Wolność emocjonalna

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Wszystkie istoty ludzkie są istotami śniącymi. Sny łączą ze sobą przedstawicieli ludzkości.

— Jack Kerouac

Rozdział 3
Marzenia senne i sen. Wykorzystanie rewolucyjnych stanów świadomości

Ostatnio przechodziłam fazę intensywnego narzekania. Na wszystkich frontach pojawiały się trudności: w realizacji projektów, w relacjach z ludźmi itp. Nawet hydraulik nie potrafił dojść do ładu z moją toaletą. Robiłam się zrzędliwa, zaczynałam zachowywać się niewdzięcznie, a taka postawa nie ułatwia osiągania wolności. I wtedy przyśnił mi się następujący sen:

Jestem z moim ojcem, który umarł dwa lata temu. Ojciec co chwila przemieszcza się z jednego miejsca w drugie. Chcę mu pomóc. Pytam: „Tato, czy mogę ci w jakiś sposób pomóc?”. On odpowiada z uśmiechem: „Nie, kochanie. Wystarczy mi, że będę miał długopis i kartkę papieru, żebym zawsze mógł napisać liścik z podziękowaniem”.

Trudno sobie wyobrazić bardziej sympatyczny zimny prysznic. Sen podkreślał ogromne znaczenie wdzięczności dla życia na tym i tamtym świecie. Wystarczyło mi to, żeby zmienić swoje podejście. Sen ten był tak genialny między innymi dlatego, że nie karcił mnie emocjonalnie za popełniane błędy. Po prostu dobitnie do mnie przemówił, czyniąc nieuniknioną przemianę mojej postawy.

Sny są stanem świadomości umożliwiającym uzyskanie wiedzy na temat istoty wolności. Dzięki nim można o całe wieki szybciej ustalić znaczenie własnych emocji, pełnią funkcję wyzwalającą. Podczas snu osiągamy awangardowy poziom świadomości, niezbędny do pojawienia się marzeń sennych. Będę skupiać się zarówno na samym śnie, jak i na marzeniach sennych, ponieważ są one ze sobą wzajemnie powiązane. Uwielbiam charakterystyczny dla snu stan pełnego podporządkowania, uwielbiam wolną od cenzury komunikację za pośrednictwem marzeń: nie ma mowy o męczących rozmowach o niczym, nie ma mowy o próbach robienia wrażenia na rozmówcy, nie ma mowy o chodzeniu wokół trudnych tematów. Marzenia senne przedstawiają nagą prawdę – właśnie na taką prawdę trzeba się przygotować. Marzenia stanowią skrótową drogę do wolności. Twój spokój zostanie gwałtownie zburzony. A zatem niech zabawa się rozpocznie!

Rewolucja i ambiwalencja to dwa sprzeczne zjawiska. W rewolucji chodzi o to, by wykonać krok do przodu, by stawić czoło swoim lękom i innym uczuciom, by skupić się na poszukiwaniu nowej, zdrowszej definicji własnej emocjonalnej tożsamości. Sen uspokaja umysł, umożliwiając tym samym marzeniom wskazanie ci właściwej drogi postępowania. Marzenia sprawnie i szybko rozwiązują problemy, a na dodatek są w pełni dostępne każdej nocy. W marzeniach sennych zawsze grasz główną rolę, twoje emocje znajdują się zawsze w centrum obrazu, dzięki czemu możesz lepiej poznać swoje atuty i wskazać obszary wymagające dalszej pracy. Bez względu na to, czy marzenie senne przybiera charakter koszmaru, czy błogiego obrazu, cały jego scenariusz i wszystkie pojawiające się w nim osoby skupione są na twoim dążeniu do wolności.

Koncepcja pełnego wykorzystania każdej chwili nabiera nowego znaczenia, kiedy uświadomimy sobie, że na przestrzeni ponad siedemdziesięciu lat życia, którego co najmniej 1/4 spędzamy w stanie snu, na marzenia senne przeznaczamy co najmniej pięćdziesiąt tysięcy godzin, czyli pięć lat i siedem miesięcy. Dlaczego tak wiele czasu i informacji miałoby iść na marne? Pomogę ci zapobiegać tej amnezji. Ostatecznie – bez względu na to, czy pamiętasz, co ci się śniło, czy nie – każdej nocy w fazie REM doświadczasz marzeń sennych. W tej fazie obserwuje się podwyższoną aktywność mózgu. Gałki oczne poruszają się gwałtownie na boki, wzrasta częstotliwość skurczów serca, oddech jest przyspieszony. Krew napływa w okolice płciowe. Dochodzi wówczas do chwilowego paraliżu mięśni kończyn (aby zapobiec wykonywaniu ruchów, czyli fizycznej realizacji marzenia), ale organizm jest silnie pobudzony. I właśnie w tym momencie pojawia się marzenie senne. To dla ciebie wielka szansa. Możesz lepiej poznać samego siebie, możesz wykorzystać treść marzenia do własnych celów. Niesie ono ze sobą odpowiedzi, na które od dawna czekałeś. Ujawnia informacje, których nie możesz przegapić.

W tym rozdziale będę skupiać się na roli snu i marzeń sennych jako czynnikach otwierających drogę do wolności emocjonalnej. Chciałabym pokazać ci metody, dzięki którym będziesz lepiej wypoczywał i lepiej śnił, osiągając wyższy poziom emocjonalnego oświecenia. Marzenia senne stanowią formę intuicyjnej komunikacji, dlatego też nie można ich interpretować w sposób bezpośredni. Postaram się nadać twoim marzeniom sennym konkretne znaczenie, wyjaśniając, w jaki sposób je zapamiętywać i analizować. Kolejne wskazówki prezentowane w tej książce pozwolą ci rozwijać umiejętności w tym zakresie. Nawet najbardziej nonsensowny i dziwny sen stanie się dla ciebie zrozumiały. Dowiesz się, w jaki sposób marzenie senne może uwolnić cię od strachu, zazdrości i gniewu, w jaki sposób może ci pomóc odnaleźć w sobie to, co najlepsze. Moim zdaniem nie ma lepszego tłumaczenia niż to, które polega na przekładaniu mądrości marzeń sennych na praktykę życia codziennego. W marzeniach sennych wybrzmiewa to, co eteryczne, formy nabiera to, czego nie da się wyrazić słowami. Intelekt nie jest w stanie podołać temu zadaniu, intuicja radzi sobie z tym doskonale. Marzenia senne to poezja wcielona w ruch, przemawiająca do nas językiem intuicji.

Sen jako klucz do wolności – podejście uwzględniające ciało i duszę

Dopóty nie da się zrozumieć marzeń sennych, dopóki nie zrozumie się istoty snu. Sen jest kanałem przewodzenia marzeń sennych. Dla mnie jest stanem najpełniejszej wolności. Każdego dnia w stanie przebudzenia spędzam co najwyżej szesnaście godzin. Więcej czasu linearnego i chaosu codziennego świata nie jestem w stanie wytrzymać. Z utęsknieniem czekam, by wyzwolić się od tej sztywnej formy, która mnie ogranicza. Czasami mam ochotę zanurzyć się w śnie na tysiąc lat. Marzenia senne są moim najdoskonalszym schronieniem. W nich mogę być bardziej sobą. Bez trudu wypełniam się obrazami, energią i przemyśleniami dotyczącymi emocji, które w innych okolicznościach znacznie trudniej byłoby mi przyswoić.

Sen przynosi wyzwolenie na wiele różnych sposobów. Zapewnia odpoczynek ciału, stwarzając tym samym lepsze warunki do osiągnięcia wolności emocjonalnej. Szekspirowski Makbet widzi w nim głównego posiłkodawcę na uczcie żywota[2]. Dla mnie sen to miniwakacje, na które udajemy się każdego wieczoru, to balsam dla naszego jestestwa. Jest niezbędny dla przetrwania i zachowania zdrowia psychicznego. Brak snu powoduje, że reagujemy nerwowo na najdrobniejszy szczegół, nie jesteśmy w stanie jasno myśleć, stajemy się podatni na dramatyzm i szybko popadamy w bolesną negatywność. Pozbawianie snu stanowi formę tortury; jego skutkiem są paranoidalne halucynacje i psychoza; człowiek całkowicie pozbawiony snu jest w stanie przeżyć zaledwie około jedenastu dni. Można by zatem powiedzieć, że sen jest równie istoty jak tlen, jedzenie i woda. Życie, nawet najprzyjemniejsze, jest dla nas męczące, dlatego regularnie musimy od niego odpoczywać. Aby odzyskać siłę ciała i umysłu, co noc robimy sobie przerwę od przebudzenia. Sen jest dla nas błogosławieństwem, wówczas nasz metabolizm zwalnia, zgiełk ustaje, zmysły się wyciszają, a ciało wchodzi w stan odzyskiwania zdrowia.

Sen działa na nas ożywczo:

 pozwala odpocząć tym obszarom mózgu, które kontrolują emocje;Neurony odpowiadające za regulowanie emocji wprowadzane są w stan uśpienia i uspokojenia, dzięki czemu po przebudzeniu możemy odzyskać pełną emocjonalną siłę.

 poprawia pamięć i zwiększa zdolność uczenia się;Podczas snu mózg interpretuje nowe informacje, a ośrodki uczenia się zwiększają swoją aktywność; w stanie braku snu neurony są nadmiernie pobudzone i nie spełniają tak dobrze swoich funkcji.

 wzmacnia układ odpornościowy i przyczynia się do poprawy nastroju;Sen przyczynia się do zwiększenia produkcji komórek odpornościowych, a tym samym ułatwia układowi odpornościowemu ochronę organizmu przed infekcjami i innymi chorobami. Lepszy stan zdrowia przekłada się na poprawę nastroju.

 zachowuje nasze piękno.Każdej nocy doświadczamy snu upiększającego. Zachodzi regeneracja komórek skóry, podczas której usuwane są szkodliwe skutki oddziaływania stresu, procesów starzenia się oraz promieniowa ultrafioletowego. Brak snu powoduje, że skóra przestaje się odnawiać i staje się matowa. Poza tym wokół oczu pojawiają się ciemne kręgi (świadczące o zmęczeniu) – na skutek braku odpoczynku dochodzi do wycieków z drobnych naczynek krwionośnych w tym obszarze. Lepszy wygląd to również lepsze samopoczucie.

Abstrahując od tych wszystkich cudownych właściwości, sen pozwala nam osiągnąć wolność, ponieważ stwarza duchowi możliwość swobodnej wędrówki, tym samym przywracając go do życia. Sen przenosi nas ze sfery fizycznej (uwalnia od codziennych obowiązków i terminów) do świata, w którym możemy w sposób intuicyjny doświadczyć szerszej rzeczywistości i lepiej zrozumieć istotę wolności emocjonalnej. Pozwala nam zrozumieć to, czego nie jesteśmy w stanie pojąć siłą intelektu. Jest akceptowaną społecznie formą zmienionego stanu świadomości, świętym medium dla marzeń sennych. Osobiście nazywam sen małą śmiercią (w mitologii greckiej sen był bratem śmierci). Warto się nad tym przez chwilę zastanowić. W czasie snu świadomość naszego ciała i cały nasz codzienny świat ulegają zawieszeniu. Zamykasz oczy i przechodzisz ze sfery skupionej wokół ciała do sfery niematerialnej. Przechodzisz superkreatywną metamorfozę. Wielka różnica między snem a śmiercią polega na tym, że w przypadku snu w pewnym momencie obudzisz się w łóżku, po śmierci twój duch będzie po prostu wędrował dalej. Nikt nas nie uczy, w jaki sposób zasypiać ani jak postępować po opuszczeniu swojego ciała. Musimy sami nauczyć się podróżować do świata marzeń sennych i z powrotem bez strachu. Musimy zdobyć wolność, jeśli chodzi o przekraczanie granic.

 

We śnie obowiązują inne zasady. Na jawie możesz zarabiać na życie, sprzedając gorsety, uganiać się za swoimi dziećmi lub wygrać konkurs piękności. We śnie możliwe jest wyzwolenie się od cząstkowych tożsamości. We śnie można wznosić się ponad kanionami i oceanami, można przebywać w obecności wielkich ludzi, można nawet spotykać się z tymi, którzy już odeszli – wszystko to wydawać nam się będzie integralnym elementem naszej natury. „Ja” z marzeń sennych w ogóle się nie dziwi, że prawa fizyki przestają obowiązywać. Granice możliwości ulegają poszerzeniu, osiągamy stan świadomości sprzeczny z postrzeganiem linearnego umysłu. Z tej perspektywy znacznie łatwiej jest zrozumieć istotę swojego emocjonalnego „ja”.

Moja pacjentka, Denise, miała trzydzieści lat i zajmowała się obsługą połączeń telefonicznych. Przez pięć dni w tygodniu stykała się z przypadkowymi ludźmi, wykonując niewdzięczną pracę, w której często czuła się kompletnie niewidoczna. Denise należy się medal za dziesięć lat starania się być miłą nawet dla niegrzecznych ludzi. Ta skrupulatna kobieta, ze stoic­kim spokojem znosząca uczucie przytłoczenia pracą, jednocześnie była także sparaliżowana, odrętwiała i przerażona perspektywą zmiany. Z początku sesje przebiegały z dużymi oporami, bezwładność Denise utrudniała nam dokonywanie postępów. Stwierdziłam u niej ten typ braku poczucia własnej wartości, który pojawia się, kiedy nikt nie dostrzega w człowieku prawdziwego człowieka. Denise doświadczała takiej obojętności nie tylko w pracy, ale również w swoim skromnym życiu osobistym. Jej kontakty z rodziną i przyjaciółmi – w większości prawdziwymi mężczyznami, typowymi właścicielami pickupów i ich spolegliwymi żonami – nie przynosiły większych korzyści. Dla Denise istniał tylko jeden prawdziwy azyl: blues – Bessie Smith, Lightnin’ Hopkins, Mississippi John Hurt. Pewnej nocy w marzeniu sennym Denise pojawił się wielki bohater – człowiek, który naprawdę poruszył jej duszę: król muzyki delta blues, Robert Johnson, we własnej osobie. Denise wspomina to następująco.

Jestem w nocnym klubie, w lokalu z szafą grającą. Na scenie występuje Robert Johnson. Wiem, że zmarł w 1938 r. w wieku trzydziestu siedmiu lat, ale mimo to widzę go przed sobą. To niewiarygodne. Zaczynam tańczyć do „Crossroad Blues”, naprawdę zmysłowego utworu. Leci tak: „Dotarłem do rozstaju dróg i upadłem na kolana/ Poprosiłem Pana w niebiosach: »Miej litość, uratuj proszę biednego Boba«”.

Potem uśmiecha się do mnie i mruga. Nie mogę wyjść z podziwu, że mnie zauważył. Nasze oczy się spotykają. Śpiewa tak, jakby poza mną nie było tam nikogo. Płonę. Boże, moja bluzka zaczyna dymić! Boję się, że się spalę. Ale nic mi nie jest. Naprawdę nic mi nie jest. Harmonijka zawodzi, gitara pojękuje. Ciągle tańczę. Przez cały czas czuję utkwiony w mojej osobie wzrok Roberta.

Następnego dnia Denise otworzyła oczy i poczuła silniejszy przypływ emocji. Blues może wywierać na człowieka taki wpływ. Czasami trzeba zatopić się w marzeniu sennym, żeby czegoś takiego doświadczyć. Denis znalazła się na rozstaju dróg i tam to poczuła. Jaki czar rzucił tamtej nocy Robert Johnson? Kiedy ktoś śpiewa bluesa tylko dla ciebie, w twoim wnętrzu może zapłonąć ogień. Taki ogień zapłonął we wnętrzu Denise. Wrażenie, że ktoś ją dostrzegł, było dla niej prawdziwe. Została dostrzeżona przez legendarną postać, nie była już niewidoczna. Zwolennik teorii Freuda mógłby powiedzieć, że była to wyłącznie fantazja, poprzez którą ziściło się życzenie. Nie zgadzam się z takim poglądem. Podczas sesji dostrzegłam zmianę w poziomie jej energii: tam gdzie był zastój, dzięki marzeniu pojawił się ogień. Obie dostrzegałyśmy ten przełom. Obserwowałam, jak Denise zaczyna się uwalniać od paraliżu, obserwowałam, jak w coraz większym stopniu uczestniczy w naszej wspólnej pracy. Zyskując coraz większą pewność siebie, Denise mogła robić kolejne postępy.

Po kilku miesiącach moja pacjentka złożyła wypowiedzenie. Ponownie podjęła naukę, by zdobyć uprawnienia do pracy w charakterze nauczyciela. Fantazja będącą urzeczywistnieniem życzenia? Lata praktyki w zawodzie lekarza przekonały mnie, że fantazje nie mają w sobie potencjału niezbędnego do zapoczątkowania przemiany człowieka. Tymczasem instynktowny kontakt, który Denise nawiązała w swoim marzeniu sennym – to z pozoru nierzeczywiste spotkanie – stało się bodźcem do konstruktywnych zmian. Dziś Denise pracuje jako nauczyciel nauczania początkowego, realizując w pracy z dziećmi swoje powołanie. Czasami gra dla nich utwory bluesowe, między innymi te napisane przez Roberta Johnsona. Dzieciom to się podoba. Widok małych ciałek kołyszących się w rytm muzyki w sali lekcyjnej w Long Beach musi być naprawdę wspaniały.

Wolność emocjonalną może nam zapewnić wiele różnych osób. Z niektórymi z nich spotykamy się na jawie, inne przychodzą do nas podczas snu. Co możemy zyskać, odrzucając ich pomoc? Moja matka mawiała z upodobaniem „nigdy nie mów nigdy” (zgodnie z jej życzeniem zdanie to zostało wyryte na jej nagrobku jako inspiracja dla innych). Stwierdzenie to odnosi się zarówno do dnia, jak i do nocy. Baw się i zobacz, co będzie się działo. Pozwól, aby sen był katalizatorem dla rzeczy niewiarygodnych.

Magiczna biologia cyklu snu

Aby świadomie uczestniczyć w procesie snu, dobrze jest wiedzieć, co się z nami dzieje w trakcie jego trwania. Dla wielu ludzi sen to wielka czarna dziura, okres pogrążania się w nicości. W rzeczywistości dzieje się z nami coś zupełnie przeciwnego: otwiera się przed nami nowy świat. Ciało w cudowny sposób ułatwia nam przejście od przebudzenia do marzeń sennych i głębokiego snu, przeprowadzając nas przez pięć kolejnych faz. Każdy cykl trwa około półtorej godziny i podczas typowej nocy powtarza się od czterech do pięciu razy. Dostrojenie się do tego rytmu pozwala w pełni korzystać z wolności, jaką oferuje sen.

Wskazówka emocjonalna

Poznaj etapy cyklu snu

Etap 1. Na kilka chwil ogarnia cię senność. Twój umysł się wycisza, a mięśnie rozluźniają.

Etap 2. W sumie mniej więcej przez pół nocy znajdujesz się w stanie lekkiego snu. W tym stanie twój metabolizm i twoje fale mózgowe zwalniają.

Etapy 3 i 4. Przez mniej więcej 1/4 nocy znajdujesz się w stanie głębokiego snu, kiedy występują fale delta. Ani twoje oczy, ani mięśnie się nie poruszają. Trudno byłoby cię wyrwać ze snu, a po przebudzeniu byłbyś silnie zdezorientowany. W tych fazach mogą występować lęki nocne lub lunatyzm.

Etap 5. Mózg zmienia tempo pracy i wprowadza się w stan silnego pobudzenia, w fazę REM, czyli w stan występowania marzeń sennych. REM występuje w mniej więcej piętnastominutowych okresach i stanowi w sumie 1/4 czasu snu. Wzrasta tętno i ciśnienie krwi. Niewykluczone jest również pobudzenie seksualne. Marzenia senne powstają w układzie limbicznym, w obszarze mózgu odpowiedzialnym za kontrolę emocji. Jego aktywność gwałtownie wzrasta w trakcie fazy REM – na obrazach PET pojawiają się pomarańczowe punkty. Właśnie dlatego marzenia senne tak często stanowią przeżycie emocjonalne. REM ułatwia nam przetwarzanie emocji, aktywując je. Jeżeli sen zostanie przerwany w fazie REM, kolejnej nocy właśnie od niej cykl się rozpocznie (pozostałe fazy zostaną pominięte), tak jakby ciało pragnęło nadrobić stracone możliwości.

Fascynuje mnie doskonałość naszego mózgu, to, że potrafi on zaprogramować się w taki sposób, abyśmy mogli śnić. Poszczególne etapy snu to coś więcej niż wykres powstający w badaniu EEG. Tworzą stabilny biologiczny rytm, który umożliwia nam zupełnie normalne przeskakiwanie pomiędzy światami. Poszczególne etapy snu stanowią kolejne etapy uległości, etapy coraz głębszego zanurzania się, nawet poniżej poziomu, na którym mózg konsekwentnie trzyma się standardowego schematu rozwiązywania problemów: A + B = C.

Sen w żadnym razie nie jest stanem bierności. Zapewnia mózgowi warunki do tworzenia marzeń sennych. Warto zaznajomić się z fazami snu, żeby lepiej rozumieć zjawiska zachodzące pod osłoną nocy. Ty i twój mózg stanowicie jedno, lepsze zrozumienie jego aktywności pozwoli ci lepiej poznać mechanizmy funkcjonowania twojego ciała. Jeżeli kładziesz się spać z nastawieniem na przygodę („Dzisiaj w nocy dowiem się czegoś, co pozwoli mi osiągnąć wyższy stopień wolności”), zachęcasz swój mózg do formułowania odkryć otwierających drogę do wyzwolenia. Zasypianie z odpowiednią świadomością pozwoli ci poczynić podczas snu bardziej interesujące spostrzeżenia.

Kiedy coś przeszkadza w spaniu – jak pokonać bezsenność

Oczywiście nie zawsze łatwo jest zasnąć i spać. Czasami próbujesz, ale po prostu nie dajesz rady. Bezsenność to dramatyczna przypadłość, która dręczy nawet najporządniejszych ludzi – cierpi na nią siedemdziesiąt milionów Amerykanów. Już jedna noc przewracania się z boku na bok i wpatrywania się w zegarek może nawet najspokojniejszego człowieka wytrącić z równowagi. Czy w takich trudnych warunkach wolność emocjonalna jest w ogóle możliwa?

Co jest przyczyną bezsenności? Nadmierna koncentracja na codziennych sprawach może utrudnić ci wyłączenie umysłu. Negatywne emocje podtrzymują cię na wysokich obrotach. Stajesz się niespokojny. Zaczynasz się martwić, że nie będziesz w stanie zasnąć. Robi się błędne koło. Substancje chemiczne mogą utrudniać odpowiedni wypoczynek. Szklaneczka whiskey zapewni ci drzemkę (albo pozbawi przytomności), ale nie pozwoli zasnąć na tyle głębokim snem, aby wyśnić coś wartościowego lub choćby dobrze wypocząć. Nałogowi palacze na ogół śpią raczej lekkim snem, rzadko śnią i budzą się w nocy z powodu głodu nikotynowego. Kofeina, napoje dietetyczne, cukier oraz inne substancje pobudzające sprzyjają bezsenności, szczególnie jeśli – podobnie jak ja – masz wrażliwy organizm. Z przykrością muszę przyznać, że znacznie łatwiej jest mi zasnąć, kiedy rezygnuję z mojego ukochanego kubka mocnej porannej kawy. Bezsenność może być również skutkiem głębszego, nieuświadamianego strachu przed utratą kontroli, a nawet przed śmiercią. Jeżeli całkowite rozluźnienie jakoś podświadomie kojarzy nam się ze śmiercią, dlaczego mielibyśmy nie bronić się przed zasypianiem? Podobnie jak wielu moich pacjentów zmagających się z bezsennością, również i ty możesz w istocie bronić się przed lękiem, z którego istnienia nawet nie zdajesz sobie sprawy. Pomogę ci stawić mu czoło (rozdział 10. poświęcony został nowym metodom zrozumienia śmierci, a tym samym ograniczania strachu przed nią). Łatwość zasypiania w dużej mierze zależy od twojego nastawienia.

Problemy ze snem można pokonać. Przedstawione metody pozwalają wyciszyć emocje i rozluźnić ciało nawet osobom, które tak jak ja z natury śpią raczej płytko. Proponuję wypróbować każdą z nich i przekonać się, która sprawdza się najlepiej.

Wskazówka emocjonalna

Wypróbuj metody na bezsenność

1 Strzeż się złodziei snu. Unikaj substancji pobudzających, nadmiernych ilości alkoholu czy cukru, nadmiernie obfitych posiłków i nadmiaru płynów, które mogłyby wymusić aktywność pęcherza. Należy unikać pobudzenia emocjonalnego, w szczególności kłótni, silnie naładowanych emocjonalnie dyskusji, agresywnych serwisów informacyjnych i stresujących czynności, takich jak choćby płacenie rachunków. Przed snem warto przygotować sobie filiżankę kojącej ziołowej herbaty, bez zawartości kofeiny. Dla niektórych osób przygotowywanie takiego napoju jest rytuałem tak samo uspokajającym jak sama substancja.

2 Ćwicz głębokie oddychanie, aby uwolnić się od negatywnych emocji. Kiedy pojawia się napięcie, większość ludzi wstrzymuje oddech i zaciska zęby. Warto ćwiczyć relaksowanie się poprzez odpowiednie oddychanie. Weź głęboki wdech. Wypuść powietrze. Jeżeli co chwila ogarniają cię zmartwienia, panika czy lęki, postaraj się je usunąć razem z wydechem. Wydychając powietrze, można wyrzucić je z ciała, wypuścić z oddechem jak z wiatrem. Staraj się skupiać na hipnotycznym rytmie twojego oddechu, a nie na niepokojących emocjach. Pozwól, by ten rytm utulił cię do snu.

3 Wyobraź sobie fale delta. Postawienie sobie przed oczami obrazu fal delta, charakterystycznych dla głębokiego snu, może ci pomóc się rozluźnić. Na rysunku widać, jak fale te wyglądają na odczycie EEG. Chcesz wyzbyć się negatywnych myśli i emocji, utrwal sobie ten obraz w swojej głowie. Przyglądając mu się, już po kilku minutach skłonisz mózg do pogrążenia się we śnie.Fale delta charakterystyczne dla głębokiego snu

 

4 Powtarzaj modlitwę o spokój ducha. Jeżeli dręczy cię poważny problem (o którym za rok prawdopodobnie nie będziesz już nawet pamiętać) lub ogarnia cię coraz większy niepokój, zacznij odmawiać przytoczoną modlitwę. Rób to tak często, jak często będziesz odczuwał potrzebę pozbycia się napięcia. W pewnym momencie zaczniesz dostrzegać rezultaty. Jest to świetna mantra, dzięki której możesz uwolnić się od bezsenności: Boże, ześlij mi spokój ducha, abym mógł zaakceptować to, czego nie mogę zmienić; odwagę, abym mógł zmienić rzeczy, które zmienić mogę, i mądrość, abym potrafił je od siebie odróżnić.

5 Uspokój swój umysł. Możesz wyzwolić się od negatywnych emocji, medytując nad podnoszącym na duchu obrazem. Mój ojciec wyobrażał sobie, że wykonuje doskonałe uderzenie tenisowe. Jeden z moich pacjentów wyobraża sobie George’a Hamiltona tańczącego cza-czę w telewizji – obraz, który go rozbawił. Ty możesz wyobrażać sobie spokojne górskie jezioro, krążącą po niebie mewę lub dowolny inny kojący obraz. Przygotuj go sobie z wyprzedzeniem, żebyś nie musiał tworzyć go na bieżąco, kiedy nie będziesz mógł zasnąć.

Innym sposobem na ukojenie roztrzęsionego umysłu jest zapewnienie sobie relaksującego, przytulnego otoczenia. Wszystko, co wiąże się ze snem, powinno być wygodne i bezpieczne. To, w jaki sposób śpisz, gdzie śpisz i z kim znajdujesz się w jednym łóżku, ma wpływ na jakość twojego wypoczynku i na twoje sny. Warunki do spania to coś więcej niż tylko miejsce, w którym kładziesz się na łóżko po męczącym dniu. To punkt wyjścia dla wyprawy w głąb umysłu. Bez względu na to, czy śpisz w łóżku sam, czy z drugą osobą, powinieneś uwzględnić kilka praktycznych wskazówek.