Wolność emocjonalna

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Tajnik drugi. Poznaj duchowy wymiar swoich emocji

Jestem psychiatrą, zatem korzystam z przywileju poznawania wydarzeń rozgrywających się w głowach najróżniejszych ludzi: od mam zajmujących się domem i dziećmi aż po gwiazdy filmowe. Bardzo chciałabym, abyś mógł zamienić się w muchę i usiąść na jednej ze ścian mojego gabinetu. Zrozumiałbyś wówczas, dlaczego stwierdzam z zaskoczeniem, że choć z pozoru wydajemy się tak bardzo różni od siebie, z emocjonalnego punktu widzenia jesteśmy do siebie bardzo podobni. Wszyscy dysponujemy tym samym wachlarzem emocji, którymi posługujemy się, by sprostać kolejnym wyzwaniom, jakie stawia przed nami życie. Katalog dostępnych emocji jest ograniczony, dlatego bardzo często padamy ofiarą takiej samej formy emocjonalnego sabotażu. Dwie rzeczy są nam wszystkim wspólne: wszyscy pragniemy miłości i wszystkim nam plany krzyżuje negatywność, nasza własna lub ludzi z naszego otoczenia. Przez większość czasu pozostajemy więźniami otchłani, w której nie ma miłości. Pojawia się pytanie: jaki jest sens naszego cierpienia? Można znaleźć odpowiedź na to pytanie, ale w tym celu trzeba rozważyć tę kwestię z punktu widzenia duchowości.

W moim rozumieniu duchowość jest poszukiwaniem sensu, wykraczającym poza linearne aspekty rozumu, odwołującym się do potężnych sił współczucia, które stanowią ramy dla całej rzeczywistości. Bez tego świat naszych emocji jest praktycznie niezrozumiały. Dlaczego? Ponieważ bez szerszego kontekstu interpretacyjnego liczne z naszych doświadczeń wydają nam się ponure i przykre – jest to wniosek, który nas zniewala, zamyka w ślepej uliczce. Duchowość ma działanie wyzwalające, bo oznacza patrzenie na świat sercem – podejmowanie wszelkich możliwych działań, by każdą nanosekundę życia postrzegać z takiej właśnie perspektywy. Absolutnie zawsze należy zadawać sobie następujące pytanie: w jaki sposób dana sytuacja może pomóc mi się rozwijać oraz kształtować w sobie dobroć dla siebie i innych?. Zarówno na przykładzie swoim, jak i moich pacjentów, widziałam, jak skuteczne jest to pytanie w kwestii przekuwania rozpaczy na inne emocje. Każda z przeciwności losu może stać się dla nas źródłem pewnych korzyści. Jeden z moich pacjentów musiał w dzieciństwie i młodości chodzić pieszo do szkoły oddalonej o kilka kilometrów. W trakcie tych spacerów do perfekcji opanował umiejętność gwizdania. Dziś ten talent jest źródłem rozrywki jego i jego córki. W każdym doświadczeniu możemy dostrzec coś dobrego – wystarczy w emocjonalnym zamieszaniu odnaleźć duchowe przesłanie.

Świadomość istnienia sfery duchowej nabyłam jeszcze jako dziecko. Leżałam na dachu naszego garażu w białej flanelowej koszuli nocnej, hipnotycznie wpatrując się w niebo. Byłam wówczas przekonana, że księżyc i gwiazdy są moimi przyjaciółmi. Czułam, że jakaś potężna siła darzy mnie swoją miłością – było to coś, czego nie umiałam nazwać, ale czego obecność czułam bardzo wyraźnie. Moi rodzice mieli nadzieję, że Boga odnajdę w judaizmie, w religii, w której zostałam wychowana, ale kiedy wpatrywałam się w niebo, umiałam dostrzec tylko duchowość. Nić duchowości łączy tamten okres w moim życiu z dwudziestoma latami pracy z moim duchowym nauczycielem, którego nauczanie opiera się na poszanowaniu natury.

Duchowość nie ma charakteru statycznego. To nieustanny optymizm, dzięki któremu pojawiające się na naszej drodze trudności nie są w stanie odebrać nam radości życia. Duchowość to świadomość, że z każdej sytuacji można wynieść coś dobrego. Kierując się słowami mojego duchowego przewodnika i własnym instynktem, wyrobiłam sobie przekonanie, że duchowość to nie tylko świadomość istnienia czegoś więcej niż świat materialny – duchowość to również świadomość, że wszyscy jesteśmy punktami światła połączonymi ze sobą w ramach większego kontinuum. W kontekście wolności emocjonalnej należałoby stwierdzić, że duchowy punkt widzenia ma działanie wyzwoleńcze z kilku powodów.

1 Otwierając się na coś większego od siebie, współczującą siłę wyższą (Boga, Boginię, matkę naturę, miłość lub inny bezimienny byt), zyskujesz nadprzyrodzoną siłę do walki z przeciwnościami. Nie jesteś i nigdy nie byłeś sam. Świadomość ta powinna być dla ciebie źródłem poczucia bezpieczeństwa.

2 Nauczysz się uwalniać od tego, co wyznawcy buddyzmu nazywają małpim umysłem – od nieustannego poczucia braku pewności siebie, które uniemożliwia ci poznanie swojego prawdziwego potencjału. Energopsychiatria pozwoliła mi zrozumieć, że wielu problemów nie da się rozwiązać na poziomie samego problemu. Aby zdystansować się od swojego negatywnego nastawienia, trzeba zdobyć umiejętność przyglądania się sobie z pewnego dystansu.

3 Zrozumiesz, że istnieje coś potężniejszego niż emocje odczuwane w danej chwili. Osoby, które nie zdają sobie z tego sprawy – czyli większa część ludzi – wychodzą z założenia, że poza chwilowo odczuwanym gniewem nie ma już nic innego. W rezultacie dochodzą do wniosku, że należy trzymać się tych emocji – taka postawa jest zarzewiem konfliktów, zarówno na poziomie jednostki, jak i na poziomie globalnym. Myśląc i działając ze świadomością istnienia duchowości, gniew postrzega się jako bodziec do dalszego rozwoju, do zażegnywania konfliktów, do wznoszenia się ponad nie. Nie będziesz się wściekał w przekonaniu, że zasłużyłeś sobie na swój los, nie będziesz odreagowywał złością, nie będziesz chciał ranić innych – będziesz dążył przede wszystkim do wewnętrznego samorozwoju.

Oto moje motto dotyczące interpretowania emocji w kategoriach duchowych: w każdym człowieku staraj się dostrzec zaufanego przewodnika, który może wskazać ci drogę do wewnętrznego rozwoju. Przedstawiam emocje jako ścieżkę wiodącą do duchowego przebudzenia, jako sposób na dotarcie do drzemiącego w nas światła. Konkretne emocje odgrywają konkretne role. Warto się na przykład zastanowić, w jaki sposób cierpienie związane z depresją może doprowadzić do odnalezienia w sobie nadziei lub w jaki sposób gorzka zazdrość może sprzyjać budowaniu poczucia własnej wartości. Są to podstawowe przykłady przemiany uczuć, których podłoże wykracza poza psychologię. Przemiany te wzmacniają twoją duszę, która jest przecież sensem twojego istnienia. To absolutnie najważniejsze. Pamiętaj o tym, gdy ponownie staniesz w obliczu problemów lub samotności. Chciałabym, abyś zrozumiał, że także w tych trudnych doświadczeniach tkwi piękno i głębszy sens.

Mój duchowy nauczyciel pomógł mi zrozumieć ogólne powody, dla których pojawiliśmy się na ziemi. Jest to ważna kwestia, którą nasz do bólu materialistyczny system służby zdrowia w ogóle się nie zajmuje. Z nieskrywaną radością obserwuję, że duchowość jest coraz częściej uznawana za integralny element dobrej medycyny; ponad połowa amerykańskich uczelni medycznych, od Stanforda aż po Harvard, proponuje studentom przedmioty związane z duchowością lub uwzględnia to zagadnienie w programach nauczania innych przedmiotów. Naprawdę nie wiem, w jaki sposób można pojąć sens życia i istnienia bez odwoływania się do duchowości. Dostrzeżenie całościowego obrazu ułatwia osiąganie wolności, ponieważ pozwala zrozumieć rolę, jaką w naszym przebudzeniu odgrywają emocje. Mój duchowy nauczyciel powiada, że życie należy traktować jak ścieżkę kariery oraz klasę w boskiej szkole. Twoja dusza przybrała formę cielesną, aby dowiedzieć się tego, czego można dowiedzieć się o miłości na przykładzie emocji (czyli również: jak należy postępować w przypadku kolejnych trudności, które pojawiają się na naszej drodze). Właśnie temu celowi powinniśmy podporządkować własne zachowania w różnych sferach naszego życia – w pracy, życiu rodzinnym, relacjach z przyjaciółmi, trosce o zdrowie.

Jeżeli przedstawiony model wpisuje się w twoje poglądy na świat, możesz wykorzystać go, by lepiej zrozumieć znaczenie doświadczanych emocji. Jeżeli wierzysz wyłącznie w świat materialny, ale jednocześnie uważasz, że człowiek powinien kierować się w życiu współczuciem, skup się na tym, by ten najwyższy cel przyświecał wszystkim twoim poszukiwaniom – nie przejmuj się niczym innym. Jeżeli coś takiego nigdy wcześniej nie przyszło ci do głowy, zwróć uwagę, z jak dużą naturalnością przyjmować będziesz te nowe dla siebie propozycje.

Prosty model życia – sens życia w pigułce

Czymże jest rzekoma tajemnica narodzin

Jak nie pojawieniem się bez niczego na świecie?

— Robert Frost

Twoja dusza nieustannie podróżuje. Narodziny pod bieżącą postacią są pewnym etapem tej podróży. Żyjesz przez określoną liczbę lat i masz niepowtarzalną szansę rozwijania swojej duszy pod postacią człowieka (katalizatorem tego procesu są właśnie emocje). W końcu twoje ciało umiera, a wtedy rozwój twojej duszy wkracza w kolejną fazę.

Dobra wiadomość dotycząca tej podróży jest taka, że będziesz istnieć dłużej, niż prawdopodobnie przypuszczasz. W ogólnym rozrachunku wszyscy jesteśmy elementami bezczasowości i wszechczasu. Podczas twojego krótkiego pobytu na ziemi (wiem, czasami wydaje się on ciągnąć w nieskończoność) powinieneś przez cały czas pamiętać, jak ogromne szczęście cię spotkało, że żyjesz w ludzkim ciele. Jest to ogromny powód do radości, ponieważ ciało na wiele różnych sposobów pomaga w rozwoju duszy. Nie można wykluczyć, że emocje są przystosowane do fizjologii ssaków, że żadne inne żywe stworzenia nie są zdolne do ich odczuwania. Chciałabym, abyś docenił ich znaczenie jako odskoczni do wolności.

Duchowość jest zaletą, która może działać na twoją korzyść. Kilku pionierów ze świata nauki z fascynacją obserwuje przystosowanie ludzkiego mózgu do duchowości. Dr Andrew Newberg, radiolog z University of Pennsylvania, i jego współpracownik, Eugene D’Aquili, wykonali badania obrazowe mózgów medytujących mnichów buddyjskich oraz modlących się sióstr franciszkanek. Stwierdzili przede wszystkim ograniczenie aktywności ośrodka mózgu odpowiedzialnego za orientację czasoprzestrzenną oraz za samoidentyfikację. To naprawdę wielkie odkrycie, które otwiera drzwi percepcji, dotychczas strzeżone przez umysł linearny. Usunięcie tego odwiecznego cerbera powoduje, że mnisi buddyjscy mogli swobodnie doświadczać poczucia jedności z wszechświatem, a siostry franciszkanki mogły odczuwać obecność Boga. Nawet wszechobecne w laboratorium medycznym przewody, urządzenia pomiarowe i elektrody nie zaburzyły transcendentnych doznań osób biorących udział w badaniu (autorzy opisali duchowe aspekty funkcjonowania naszego mózgu w książce Why God Won’t Go Away). Niniejszy eksperyment okazał się pierwszym z dłuższej serii. Kolejne badania pozwoliły stworzyć mapę funkcjonowania mózgu w obszarach związanych z duchowością, umożliwiając tym samym zaklasyfikowanie tego rodzaju doznań jako biologicznie obserwowalnych, a zatem dających się udowodnić naukowo.

 

Jaki to wszystko ma związek z wolnością emocjonalną? Dysponujemy dowodem naukowym, że duchowość może przenieść nasz mózg w miejsca uwznioślone, do którego normalnie nie mógłby dotrzeć. W związku z tym musimy dziś patrzeć na emocje w zupełnie innym kontekście. Akceptacja własnej duchowości pozwoli ci też nawiązać relację z siłą miłości w pełni realną. Taka relacja nie ma żadnych wad. Dzięki niej nauczysz się walczyć z negatywnością i poznasz smak uniesienia płynącego z serca.

Medytacja równowagi serca, którą za chwilę przedstawię, stanowi fundament mojej osobistej praktyki duchowej, wiedzę na jej temat przekazuję również moim pacjentom. Ma ogromne znaczenie dla wolności emocjonalnej, ponieważ pomaga przestawić się z poczucia złości na samego siebie w stan współczucia. Doskonale zdaję sobie sprawę, jak szybko gromadzą się nienawistne emocje – przedstawiona przeze mnie technika medytacji pozwala je w krótkim czasie rozładować. Jak mawia mój duchowy nauczyciel, który jest realistą, postęp jest wtedy, gdy każdego kolejnego dnia robimy sobie nieco mniej wyrzutów. A zatem mamy wyznaczony skromny, lecz jednocześnie jakże szczytny cel. Czas zastanowić się, jaki jest związek między medytacją a poszanowaniem samego siebie. Kluczem do otwarcia serca, które taoiści nazywają małym słońcem, jest odwołanie się do własnej intuicji. Analiza na nic się tu zda, ponieważ umysł linearny nie jest w stanie objąć tego, co wiemy, a co jest poza naszymi myślami. Przedstawiona technika medytacyjna pozwala ciału intuicyjnie wyczuć niuanse serca. To psychiczne koło ratunkowe, którego chwytamy się, gdy jesteśmy zdenerwowani, zmęczeni lub kiedy zaczynamy się mentalnie znęcać nad sobą. Odwołanie się do własnego serca pozwala przeciwstawić się negatywnym uczuciom.

Wskazówka emocjonalna

Drugi tajnik w praktyce – poznaj duchowy wymiar swoich emocji

Medytacja równowagi serca jako środek do walki z negatywnym podejściem do samego siebie

1 Uspokój się. Znajdź sobie ciche miejsce, usiądź wygodnie i zamknij oczy. Weź kilka długich i głębokich wdechów, które pozwolą ci pozbyć się napięcia. Nawet jeśli w twojej głowie kłębią się negatywne myśli (z pewnością znasz tę zdartą płytę: „Nie jestem wystarczająco dobry, wystarczająco mądry, jestem zbyt mało uduchowiony” itp., itd.), powinieneś przez cały czas koncentrować się na oddechu.

2 Wsłuchaj się w głos swojego serca. Delikatnie połóż dłoń na klatce piersiowej, na wysokości serca. Jest to ośrodek energetyczny, będący punktem wejścia do świata współczucia i duszy. Wprowadź się w stan rozluźnienia i spróbuj wewnętrznie połączyć się z siłą wyższą – siłą, która jest potężniejsza od ciebie i która pozwala ci złączyć się z uczuciem miłości. Może to być Bóg, rozgwieżdżone niebo lub dobrze wykorzystywana inteligencja – to, w co wierzysz. Zaobserwuj nie to, co myślisz, ale co czujesz w swoim sercu. Możesz doświadczyć łagodnego ciepła, poczucia komfortu, jasności, a nawet błogości.

Osobiście często odczuwam dreszcze, mam gęsią skórkę lub jestem wzruszona do łez. Własną duszę najprościej jest poczuć wewnątrz siebie, potem, na tej podstawie, można nauczyć się odnajdować ją wszędzie. Przez cały czas koncentruj się na swoim sercu, na tym, jak coraz bardziej się ono otwiera, wypełniając cię współczuciem. Jeśli nadal słyszysz w głowie negatywne myśli, koncentruj się na kolejnych falach współczucia. Duchowe znaczenie tego ćwiczenia polega na nauce odczuwania litości dla samego siebie, wybaczaniu sobie wszelkich wad i braków, uświadamianiu sobie, że niczego nam nie brakuje. Pamiętaj o tym i pozwól, aby współczucie wypełniło całe twoje ciało – jest ono lekiem na wszelkie dolegliwości.

Ta technika medytacji jest stuprocentowo skutecznym sposobem na walkę z wyrzutami kierowanymi przeciw sobie. Nigdy nie zdarzyło mi się spotkać osoby, która po skupieniu się na sercu mogłaby dalej oskarżać się o wszystko. W przyrównywaniu współczucia do wolności jestem niestrudzona. Chciałabym, abyś nauczył się wykorzystywać siłę płynącą z tego zestawienia. Współczucie jest potężnym czynnikiem przemiany – zarówno przemiany siebie, jak i całego świata. Niezależnie od tego, jak się sprawy mają, współczucie nigdy nie jest ziarnem padającym na jałowy grunt. Pamiętaj, że Jezus mówił o miłości, a ludzie go słuchali. Jeżeli poczujesz się zagubiony, przypomnij sobie o swoim sercu – to brama do niebios.

Tajnik trzeci. Poczuj energetyczną moc swoich emocji

Energopsychiatria pozwoliła mi zrozumieć, że emocje są bardzo silnym przejawem energii. Pozytywne emocje nam służą, zaś negatywne szkodzą. Moc, nadzieja, akceptacja samego siebie oraz współczucie dają nam radość i wolność, a wstyd, zawiść i pragnienie zemsty zabijają naszą radość. Emocje odczuwamy wewnątrz siebie, lecz ich energia emanuje poza nasze ciało, oddziałując na ludzi z naszego otoczenia (ich emocje oddziałują na nas).

Już w dzieciństwie nauczyłam się wyczuwać energię emanującą z innych ludzi. Nie umiałam jej wówczas nazwać, ale czułam jej obecność równie dobrze jak obecność własnego nosa. Wiedziałam, czy dana osoba jest przerażona, spokojna czy roztargniona, chociaż moje przeczucia – szczególnie te dotyczące negatywnych emocji – często nie pokrywały się z tym, co poszczególne osoby okazywały na zewnątrz. Szczęśliwą twarz, za którą nie kryje się szczęśliwe serce, bardzo łatwo jest wychwycić. Przykładem niech będzie choćby Eric, brytyjski biznesmen, który odnosił liczne sukcesy i miał wszystko, czego dusza zapragnie. Tego wieczoru, kiedy moi rodzice nas sobie przedstawili, Eric wyglądał w swoim smokingu jak James Bond. Na przyjęcie wszyscy pojechali jego prowadzonym przez szofera rolls-roycem. Eric był dla wszystkich niezwykle przyjazny, ja jednak odczuwałam w jego obecności powiew desperackiego smutku. Było to dziwne, acz naprawdę wyraziste wrażenie. Nieco się przestraszyłam i następnego dnia powiedziałam o wszystkim matce, która spojrzała na mnie wzrokiem po części nieobecnym, a po części surowym, zapewniając mnie, że z Erikiem wszystko jest w porządku. Temat został zarzucony. Czułam się jak intruz mieszający się do nieswoich spraw – powątpiewałam w swoje przeczucia, ale trwało to zaledwie kilka miesięcy. Po kilku miesiącach bowiem moi rodzice odebrali telefon zza oceanu i usłyszeli, że Eric popełnił samobójstwo. Ojciec i matka byli całkowicie zaskoczeni, ponieważ brawurowe zachowanie ich przyjaciela skutecznie maskowało jego depresję. Dla mnie wiadomość ta była raczej przykrym potwierdzeniem, że miałam rację w kwestii, w której wolałabym się mylić. Nie potrafiłam wtedy osadzić tych przeczuć w kontekście mojej dojrzewającej wrażliwości. Moi rodzice ostatecznie uznali moje słowa za dziwny zbieg okoliczności. Uwielbiali mnie, nie wiedzieli jednak, czym jest emocjonalna energia, dlaczego ją wyczuwam, w jaki sposób wspierać mnie w rozwijaniu moich intuicyjnych zdolności.

Dziś jestem energopsychiatrą i chciałabym podzielić się z tobą swoim przekonaniem, że emocje są intuicyjnie wyczuwalne – możesz nauczyć się wstępować w ich pole siłowe, zwiększając w ten sposób zakres swojej wolności. Chciałabym, abyś zaczął myśleć o emocjach w kontekście subtelnej energii, wibracji emanujących od nas oraz innych ludzi, z pewnego intymnego poczucia. Subtelną energię masz na wyciągnięcie ręki, ale jest ona niewidzialna. Energię tę można odczuwać nawet z kilku metrów. Będę wyjaśniać, w jaki sposób poczuć ją intuicyjnie. W medycynie tradycyjnej subtelna energia jest postrzegana jako siła życiowa. W medycynie chińskiej nazywa się ją chi, na Hawajach mówi się o niej mana, a hinduscy jogini określają ją mianem prana. Struktura molekularna subtelnej energii nie została dotychczas dokładnie opisana, naukowcom badającym różnych uzdrowicieli udało się jednak zaobserwować zwiększoną emisję protonów oraz wyższe odczyty pola elektromagnetycznego.

Niezapomniane obrazy przedstawiające wpływ energii emocjonalnej na nasz organizm znaleźć można w książce Masuro Emoto zatytułowanej The Hidden Messages of Water. Zamieszczone w niej ultraszybkie fotografie kryształów zamrożonej wody zawierają bardzo wartościowe przesłanie. Dr Emoto zaobserwował następujące zjawisko. Kiedy w stronę wody kierowano słowa wyrażające uczucia pozytywne typu: „kocham cię” lub „jesteś cudowny”, pojawiały się symetryczne układy płatków śniegu w kolorach tęczy, tworzące zachwycające obrazy, a kiedy były to słowa wyrażające emocje negatywne, takie jak: „nienawidzę cię” czy „mam cię po dziurki w nosie”, powstawały nieuporządkowane i brzydkie układy o mętnej kolorystyce (niektórzy uważają ten eksperyment za wysoce kontrowersyjny, Dean Radin z Institute of Noetic Sciences z powodzeniem powtórzył jednak wyniki uzyskane przez Emoto, a zajmuje się on również prowadzeniem wielu podobnych badań). Daj sobie trochę czasu na przyswojenie tych informacji, ponieważ odkrycia te mają ogromne znaczenie dla twojej wolności emocjonalnej – twoje ciało składa się głównie z wody, jeżeli zatem chcesz być zdrowy, powinieneś gromadzić jak najwięcej pozytywnych uczuć. Nie możesz ignorować uczuć niechęci i wyrzutów wobec własnej osoby, ponieważ są one bardzo toksyczne.

Zdaję sobie sprawę, że mówić to jedno, a żyć zgodnie z tymi wskazówkami, to zupełnie coś innego. Problem polega na tym, że negatywna energia emocjonalna jest głośniejsza i bardziej dzika niż energia pozytywna, co więcej, na ogół opanowuje nasz umysł zupełnie niepostrzeżenie. Wyobraź sobie brykającego konia oraz zadowolonego kota, wygrzewającego brzuch w letnim słońcu. Gdybyś miał przed oczami oba te zwierzęta, które z nich w większym stopniu zajmowałoby twoją uwagę? Pozytywne emocje, choć bardzo przyjemne, nie przejawiają się w sposób szczególnie dramatyczny ani energetyczny. Właśnie dlatego jako dziecko – a więc istota niedysponująca dużym doświadczeniem w odczytywaniu emocji – potrafiłam bezbłędnie wyczuć ukryty ból (jak to było w przypadku Erika) oraz różne choroby i tragedie, zdecydowanie gorzej radziłam sobie natomiast ze zdarzeniami pozytywnymi. Nie muszę chyba dodawać, że dla osoby, która nie rozumie swojego daru, może to być zjawisko wysoce niepokojące. Na poziomie intuicyjnym zdecydowanie łatwiej jest wyczuć emocje takie jak żal czy przerażenie niż emocje o mniejszym poziomie wibracji, jak choćby spokój czy poczucie pewności. Kluczową sprawą jest umiejętność wykorzystania tej wiedzy do zmiany własnych zachowań, żeby nie iść przez życie jak ćma, która nieustannie leci w kierunku ognia.