Wolność emocjonalna

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Jestem przekonana, że duchowe wsparcie przyniosłoby korzyści każdemu lekarzowi (i każdemu nauczycielowi). Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że większość moich kolegów po fachu na samą myśl o tym po prostu przewraca oczami. Niestety bardzo trudno jest znaleźć dobrego przewodnika duchowego. Między uczniem a nauczycielem powstaje więź, która w istocie czyni z nich pokrewne dusze. Można szukać przez wiele lat i nikogo odpowiedniego nie znaleźć, a potem pewnego dnia po prostu iść sobie ulicą i na swojej drodze spotkać odpowiednią osobę. Spotkanie z nauczycielem było dla mnie błogosławieństwem. Nasze ścieżki skrzyżowały się dokładnie w odpowiednim czasie.

Mój nauczyciel nauczył mnie o wolności emocjonalnej więcej, niż mogłabym się dowiedzieć z jakiegokolwiek medycznego opracowania. Nasza praktyka opiera się na zasadach taoizmu, nakazujących szanować siłę serca, intuicji i duchowości (kontaktu z pełną miłości siłą wyższą). Taoizm podkreśla znaczenie współczucia, pomagania innym. Zwraca uwagę na fakt, że cuda nie są czymś oderwanym od rzeczywistości, lecz stanowią integralny element każdej chwili. Przyjęcie tych zasad pozwala zmienić perspektywę patrzenia na wszelkiego rodzaju wydarzenia. Mój nauczyciel wykształcił u mnie nawyk regularnej medytacji, dzięki której mogę nawiązać bezpośredni kontakt ze swoim duchem i sercem. Dzięki tej praktyce zaczęłam rozbudzać w sobie siłę życiową. Na przestrzeni lat nauczył mnie, jak być wrażliwym, a jednocześnie silnym, bez względu na okoliczności. Nauczyłam się również kochać nawet wtedy, gdy doskwiera mi niepewność lub strach, co było szczególnie ważne w tych straszliwych dniach, kiedy umierali moi rodzice. Jestem mu głęboko wdzięczna, że mogłam korzystać z tych owoców wolności emocjonalnej. Bynajmniej nie uwolniłam się od bólu, nauczyłam się jednak lepiej sobie z nim radzić. Mój nauczyciel przez cały czas postuluje wzmacnianie niezachwianego wewnętrznego ośrodka, który ma zapobiegać dominacji negatywnych emocji. Nie rozczula się i nie folguje moim lękom, co w przytłaczających dla mnie sytuacjach doprowadza mnie do szału. To podejście, będące przejawem współczucia, sprawdziło się jednak w długim okresie, skłoniło mnie bowiem do rozbudzenia drzemiących we mnie sił i zyskania większej niezależności.

Spośród wszystkich jego nauk o wolności, najbardziej skomplikowana (a jednocześnie najbardziej niezbędna) okazała się być ta dotycząca uznania mojego własnego potencjału jako kobiety i nauczyciela. Chodzi w niej nie o zachowania egotyczne, ale o odważne przedstawienie swoich racji i brylowanie bez kompleksów. Można by sądzić, że to pestka w porównaniu z walką z wewnętrznymi demonami, w moim przypadku jednak nie do końca tak było. Przez długi czas nie uznawałam własnego potencjału, podobnie zresztą jak większość z nas. Potencjał ten w pewnym sensie mnie paraliżował. Pozwolę sobie wyjaśnić to nieco bliżej.

Czasami trudno jest mi przystosować się do zaistniałej zmiany (chociaż z czasem radzę sobie z tym coraz lepiej). Nie ma znaczenia, że zmiana jest nieunikniona. Natura koziorożca przejawia się oślim uporem i skłonnością do preferowania niezmienności. Mając dwadzieścia parę lat i leżąc w łóżku, zwinięta w kłębek i okryta pościelą, uświadomiłam sobie nagle, że w mojej odległej przyszłości pojawi się taka chwila, kiedy nic już nie będzie takie samo. Wiedziałam, że chodzi o przyszłość znacznie bardziej odległą niż chwila ukończenia studiów medycznych, żadnych szczegółów nie potrafiłam jednak przytoczyć. Mimo że zmiana, która miała we mnie zajść, była w swej istocie pozytywna, bałam się. Nie potrafiłam sobie wyobrazić, kim będę, perspektywa zmiany napawała mnie przerażeniem.

Przenieśmy się teraz do roku 1996. Na rynku ukazała się moja pierwsza książka, zatytułowana Second Sight. Już od trzynastu lat prowadziłam własną praktykę i przez pięć dni w tygodniu spotykałam się z pacjentami. Rzadko zdarzało mi się wygłaszać publiczne wystąpienia. Byłam cichą, nieśmiałą introwertyczną. Lubiłam przebywać w samotności i często wpatrywałam się w ocean. Byłam niesamowicie zaskoczona, kiedy podczas wieczoru autorskiego promującego moją pierwszą książkę w mojej dłoni pojawił się mikrofon, a z moich ust popłynęła zgrabna historia opowiadająca o uznaniu znaczenia intuicji. Ja, która ledwo byłam w stanie wystękać choć słowo, podczas gdy moja matka brylowała w towarzystwie w trakcie niekończących się kolacji w Hillcrest Country Club. Jej dystyngowana obecność, stroje od Chanel i bardzo głęboki dekolt (miała niesamowicie obfity biust) pozbawiały mnie języka w gębie i skazywały na trwanie w jej cieniu. Tymczasem znalazłam się w księgarni, zadziwiając samą siebie elokwencją wypowiedzi prezentowanej zupełnie à vista. Założyłam sobie po prostu, że będę mówić od serca. Czułam się Judith, ale była to zupełnie nowa Judith. Został wciśnięty jakiś wewnętrzny przycisk i poczułam przypływ mocy. To się działo tak zupełnie po prostu.

Co zadziwiające, nie był to jednorazowy szczęśliwy traf. Od wielu lat spotykam się z entuzjastycznie nastawioną publicznością – czasami małą, czasami dużą – i opowiadam o intuicji i wolności emocjonalnej. Sprawia mi to radość i jest dla mnie czymś zupełnie naturalnym. Cieszę się, że tak wielu ludzi, w tym również wielu moich kolegów po fachu, skłonnych jest otworzyć się na własny wewnętrzny głos. Żałuję tylko, że moja matka, w przeciwieństwie do mojego ojca, nie miała okazji poznać tego oblicza swojej córki. Umarła tuż przed pojawieniem się tej Judith. Dałabym wszystko, żeby matka mogła choćby raz usiąść w swoim perfekcyjnym stroju w pierwszym rzędzie… ale i tak wiem, że podziwia mnie z drugiego brzegu. Fakt wykorzystania swojego potencjału w pracy autora i nauczyciela umożliwił mi dalsze otwieranie swojego serca. Mam nadzieję, że również i ty będziesz miał okazję otworzyć swoje.

W jaki stopniu korzystasz z wolności emocjonalnej

Wolność emocjonalna to odnalezienie swojego serca i najpełniejszego potencjału. Stanowi ona hołd dla autentyzmu, sprzeciw wobec narzucania nam przez kogokolwiek pożądanych uczuć czy zachowań. Przed niczym się nie cofnę, by zwrócić ci twoją wolność. Od wielu lat z ogromną przyjemnością obserwuję, jak dzięki moim technikom pacjenci i uczestnicy moich warsztatów dokonują emocjonalnych przełomów tam, gdzie tradycyjna terapia wyczerpała swoje możliwości. Nie ma w tym żadnej magii. Wystarczy spojrzeć na rezultaty. Wspominam Leona, księgowego, który nieustannie pracował na najwyższych obrotach. Zamartwiał się wszystkim, od rachunków począwszy, a na zarazkach, których bał się wręcz panicznie, skończywszy. Udało mu się jednak osiągnąć w pełni zasłużony wewnętrzny spokój dzięki medytacji. Wspominam też Sheri, prawniczkę świadomą swojej potrzeby nieustannego kontrolowania rzeczywistości, która doświadczała napadów paniki. Skłonności do mikrozarządzania zaczęły zanikać, dopiero kiedy pokazałam jej, że można zaznać poczucia bezpieczeństwa, nawiązując intuicyjny kontakt ze wspierającą i pełną miłości siłą duchową. Ty też będziesz miał okazję poznać nowe metody rozwiązywania dręczących cię dylematów.

Podchodzę do emocji w sposób niezwykle praktyczny, z nastawieniem na poszukiwanie rozwiązania. Moja metoda wymaga przeprowadzenia radykalnej samooceny. Będę cię nakłaniać, żebyś uczył się od życia, a nie od niego odseparowywał. Chciałabym, żebyś zanurzył się w pełni w uczucia takie jak strach czy frustracja, abyś wiedział dokładnie, z czym masz do czynienia i mógł przystąpić do działania. Dzięki temu przestaniesz się podporządkowywać negatywnym siłom. Aby jednak osiągnąć wolność, musisz posunąć się o krok dalej i zacząć wykorzystywać swoje atuty. Dlaczego? Kiedy będziesz koncentrował się na tragedii, zacznie cię ona przenikać. Jeżeli skupisz się na nadziei, to ona w tobie zagości. Negatywność nie przejmie nad tobą kontroli, jeżeli będziesz potrafił stawić jej czoło i zmienić jej oblicze. Stać cię na to, wystarczy tylko spróbować. Przedefiniowanie emocjonalnej protoplazmy otwiera ci drogę do alchemii wolności.

Pierwszym etapem przygotowań do osiągnięcia emocjonalnej wolności jest ustalenie własnej bieżącej pozycji. Za chwilę przedstawię test wolności emocjonalnej, który składa się z dwudziestu pytań i stanowi narzędzie samooceny, umożliwiające przeprowadzenie refleksji nad wieloma różnymi pozytywnymi i negatywnymi emocjami. W odniesieniu do każdego pytania wybierz jedną z odpowiedzi: „nieprawda”, „czasami prawda”, „na ogół prawda”. W ten sposób ustalisz, w jaki sposób reagujesz na ogół na różnego rodzaju emocjonalne sytuacje życia codziennego, również te najbardziej przyziemne. Twoje reakcje na korek uliczny czy nieprzyjemnego sąsiada w żadnym razie nie są nieistotne. Mikrokosmos drobnych codziennych zmartwień należy traktować jak laboratorium do badania większych i poważniejszych problemów. Zachowania w obu tych sferach mogą istotnie wpływać na poziom twojej wolności emocjonalnej. A zatem wykonaj test, aby dowiedzieć się czegoś ważnego o sobie. Skup się na ogólnym wyniku. Odnotuj go, ponieważ w przyszłości będzie on stanowił punkt referencyjny. Po zastosowaniu sugerowanych przeze mnie technik zaobserwujesz poprawę. Test pozwala też wskazać twoje silne strony oraz sfery wymagające większej uwagi i czułego zaangażowania.

Wskazówka emocjonalna. Wykonaj test wolności emocjonalnej

20 pytań skłaniających do refleksji

Ten test pozwoli ci ocenić bieżący poziom własnej wolności emocjonalnej. Zaznacz krzyżykiem opcję, która najlepiej oddaje częstotliwość, z jaką dostrzegasz u siebie poszczególne reakcje.


NieprawdaCzasami prawdaNa ogół prawda
012
1. Kiedy się na kogoś złoszczę, najpierw biorę głęboki wdech i skupiam na sobie, a dopiero potem reaguję.­­—­­—­­—
2. Kiedy zaczynam wątpić we własne możliwości lub kiedy ogarnia mnie strach, traktuję sam siebie życzliwie.­­—­­—­­—
3. Kiedy utknę w korku lub kiedy coś dzieje się niezgodnie z moim planem, potrafię być cierpliwy.­­—­­—­­—
4. Po ciężkim dniu skupiam się na tym, za co jestem losowi wdzięczny, i staram się nie zadręczać tym, co poszło nie tak.­­—­­—­­—
5. Rzadko jestem opryskliwy lub negatywnie nastawiony w stosunku do ludzi, którzy mnie frustrują.­­—­­—­­—
6. Odczuwam związek z pewną istotą duchową (jej określenie nie ma tu znaczenia).­­—­­—­­—
7. Dokonując wyboru, biorę pod uwagę to, co podpowiada mi intuicja.­­—­­—­­—
8. Jeżeli ktoś obarcza mnie za coś winą, rzadko atakuję na oślep czy mówię rzeczy, których potem mógłbym żałować.­­—­­—­­—
9. Zasypiam niemal od razu i nie zastanawiam się nad tym, co mam do zrobienia następnego dnia.­­—­­—­­—
10. Nawet jeśli ktoś złamie mi serce, nie rezygnuję z miłości.­­—­­—­­—
11. Prezentuję pozytywne nastawienie i nie robię wielkiej afery z drobnych problemów.­­—­­—­­—
12. Nawet jeśli ktoś źle mnie potraktuje, nie szukam zemsty.­­—­­—­­—
13. Nie jestem zazdrosny o to, że ktoś inny odnosi większe sukcesy niż ja.­­—­­—­­—
14. Szybko wyzbywam się negatywnych emocji i nie rozpamiętuję ich.­­—­­—­­—
15. Rozczarowania łatwo mnie nie załamują.­­—­­—­­—
16. Nie porównuję się z innymi.­­—­­—­­—
17. Żywię empatię względem innych ludzi, ale nie wcielam się w rolę ich terapeuty ani nie pozwalam, by ich emocjonalny ból mnie osłabiał.­­—­­—­­—
18. Żyję chwilą obecną, nie zajmuję się nadmiernie ani przeszłością, ani przyszłością.­­—­­—­­—
19. Czerpię radość z życia i nie pozwalam mu po prostu przemijać.­­—­­—­­—
20. Dobrze sobie radzę z odgradzaniem się od ludzi, którzy wysysają ze mnie energię.­­—­­—­­—

Interpretacja wyników testu

 

W celu ustalenia poziomu własnej wolności emocjonalnej podsumuj punkty odpowiadające poszczególnym odpowiedziom.

 Wynik w przedziale 30–40 punktów sugeruje, że doświadczasz w swoim życiu szerokiej wolności emocjonalnej.

 Wynik w przedziale 15–29 punktów świadczy o umiarkowanym poziomie wolności.

 Jeżeli wynik nie przekracza 14 punktów, poziom wolności należy ocenić jako niski.

 Wynik zerowy (potrzeba nie lada odwagi, aby przyznać się przed sobą do takiego wyniku) świadczy o tym, że jeszcze nie udało ci się doświadczyć wolności emocjonalnej. Dobra wiadomość jest taka, że właśnie teraz możesz zacząć ją poznawać.

Bez względu na uzyskany wynik do obszarów wymagających dalszej pracy należy podchodzić ze współczuciem. Warto uświadomić sobie, że każdy z nas ma przed sobą pracę do wykonania. Wolność emocjonalna nie jest jakimś miejscem, do którego wystarczy dotrzeć, a potem można w nim po prostu pozostawać. To stan nieustannego rozwoju.

O tym warto pamiętać – różnice między mężczyznami a kobietami

Zauważyłam, że istotną rolę z punktu widzenia wolności emocjonalnej odgrywają często czynniki yin i yang (męski i żeński). Wypełniając test po raz pierwszy, pacjenci dwojga płci wykazują skłonność do nieco odmiennej oceny pewnych określonych zagadnień, w szczególności tych dotyczących konieczności dokonania wyboru między logiką a intuicją oraz tych odnoszących się do reakcji na sytuacje wysysające z nas energię. Odpowiedzi te ilustrują ich sposób postępowania przed rozpoczęciem terapii, przed dokonaniem pozytywnych postępów. Podczas wypełniania testu powinieneś mieć ten fakt na uwadze. Intrygujące jest to, że w miarę nabierania przez moich pacjentów emocjonalnej biegłości i poszerzania granic własnej wolności różnice pomiędzy płciami zaczynają zanikać. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni, zyskują większą zdolność do przyjmowania od innych tego, co w nich najlepsze, w celu wzmacniania własnego potencjału. Obserwuję tym samym cud rozwoju: Alleluja! Chociaż daleka jestem od zaliczania ludzi do przeciwstawnych kategorii czy dokonywania zbyt daleko idących uogólnień, zdefiniowanie pewnych właściwych dla poszczególnych płci skłonności – z których niektóre stanowią atut, a inne przeszkodę – pozwala nieco lepiej zrozumieć samego siebie i przedstawicieli płci przeciwnej. Skłonności te nie są oczywiście dogmatami i nie wszystkie u wszystkich występują. Każdy człowiek wykazywać je będzie w nieco innym stopniu i w nieco innych chwilach w swoim życiu. Przedstawiam zatem te czynniki jako rzecz do rozważenia na etapie zgłębiania sfery wykraczającej poza nieuświadamiane nawyki emocjonalne.

Mężczyźni często (choć nie zawsze):

 lepiej radzą sobie w posługiwaniu się językiem logiki niż emocji

 z pozoru mniej intensywnie reagują na stres

 nie są tak podatni na negatywność innych ludzi i tak łatwo nie tracą w związku z tym energii

 lepiej radzą sobie z wyznaczaniem granic w swoich relacjach z innymi

 skupiają się na ogólnych rezultatach i wynikach podczas rozwiązywania problemów, w mniejszym stopniu zajmują się towarzyszącymi emocjami

 skłaniają się raczej ku działaniu niż ku byciu.

Kobiety często (choć nie zawsze):

 lepiej sobie radzą z własną intuicją

 wykazują instynktowną gotowość do wsłuchiwania się w głos serca

 okazują większą empatię i cierpliwość

 są bardziej skłonne do wyrażania emocji

 traktują analizę emocji jako etap rozwiązywania problemów

 skłaniają się raczej ku byciu niż ku działaniu.

Z analizy pierwotnych wyników moich pacjentów wynika wyraźnie, że żadna z płci nie wykazuje wrodzonego talentu do odmiany oblicza negatywnych emocji – chociaż należy zauważyć, że kobiety starają się eliminować stres, dzieląc się z innymi swoimi uczuciami, podczas gdy mężczyźni często cierpią w milczeniu.

Z czego wynikają te różnice? W pewnym sensie wzmacnia je kultura. Trzeba też pamiętać, że nasze mózgi skonstruowane są w takie sposób, aby zapewnić osobnikom cechy niezbędne do przetrwania gatunku. Obraz może nam powiedzieć więcej niż tysiąc słów, a z badań obrazowych wynika, że u kobiet występują bardziej intensywne połączenia między częściami mózgu odpowiedzialnymi za przetwarzanie emocji i języka. Z perspektywy pierwotnej okazywanie uczuć jest warunkiem koniecznym do nawiązania empatycznej relacji z potomstwem i podtrzymywania więzi społecznych. Badania obrazowe wykazują również, że z anatomicznego punktu widzenia mózg mężczyzny nie jest nastawiony na prowadzenie rozmów o uczuciach. Mężczyznom może to zatem przychodzić z większym trudem. W zamierzchłej przeszłości prowadzenie takich rozmów nie było istotne ani dla przebiegu polowania, ani z punktu widzenia ochrony rodziny przed hordami barbarzyńców. U kobiet stwierdza się również intensywniejsze połączenia miedzy lewą (bardziej analityczną) a prawą (bardziej intuicyjną i emocjonalną) półkulą mózgu. Dzięki temu łatwiej jest im łączyć oba rodzaje kompetencji. Mężczyźni łatwiej skupiają się na rozumowaniu logicznym i sprawniej posługują się lewą półkulą, kiedy rozwiązują problemy.

Czy te informacje, zestawione z twoimi wynikami testu, w jakikolwiek sposób ułatwiają ci zrozumienie istoty wolności emocjonalnej? Dzięki nim zyskujesz lepsze rozeznanie w kwestii potencjalnych reakcji poszczególnych osób. Zyskujesz też większą świadomość samego siebie i zaczynasz się sprawniej komunikować. Wiedza ta skłania nas również do bliższego poznania synergii i równowagi między płciami – ostatecznie akt kreacji wymaga połączenia żeńskiego i męskiego DNA. Wszyscy możemy nauczyć się korzystać z napięcia, jakie powstaje między yin i yang. Kobiety czasem pokazują mężczyznom drogę do wyzwolenia – uczą ich, jak słuchać własnej intuicji i wyrażać swoje emocje. Mężczyźni odwdzięczają im się, przekazując im umiejętność utrzymywania stabilnego środka ciężkości w sytuacjach stresowych i skłaniając do nieprzyjmowania na siebie ciężaru bólu innych osób. Przede wszystkim jednak wolność emocjonalna pozwala nam wyzwolić się z kulturowych stereotypów i anatomii własnego mózgu, a tym samym odnosić się do siebie samego i całego świata w sposób bardziej oświecony.

Budda powiedział: „Nie ma schronienia na zewnątrz”. Wolności trzeba szukać we własnym wnętrzu. Z punktu widzenia wolności emocjonalnej przełomowy jest moment, w którym człowiek zyskuje świadomość własnej tożsamości i poznaje motywy kierujące jego własnym postępowaniem. Jest to chwila niezwykła, ponieważ w tym momencie człowieka zaczyna przenikać światło i rozpoczyna się jego rozwój. Wyniki emocjonalnej ewaluacji mogą nam się spodobać lub nie, najważniejsze jednak, że się z nimi zapoznaliśmy. Bieżący stan i stan pożądany w pewnym momencie staną się ze sobą tożsame. Człowiek zaczyna się budzić i tylko to się liczy. W ten sposób do wszystkich negatywnych uczuć w jego wnętrzu wysłane zostaje ostrzeżenie: dni zakłócania spokoju ducha są już policzone, zmiana jest nieunikniona.

Warto zauważyć pewien paradoks, który objawia się w miarę zbliżania się do stanu wolności. Otóż nawet jeżeli każda cząsteczka twojego ciała pragnąć będzie wolności, nawet jeżeli będziesz miał już po dziurki w nosie przestarzałych nawyków, zmiana i tak może napotkać na pewną barierę. Może napawać cię strachem. Masz przed sobą znaczący przełom, a jednak czujesz opór. W jaki sposób twoja niechęć będzie się przejawiać? Możesz na pewien czas powrócić do swoich emocjonalnych nawyków, możesz odczuwać zmęczenie albo nadmierne pobudzenie, możesz ulec bezwładności. Nie ma co panikować! W twoim wnętrzu wszystko zmierza w dobrym kierunku, rozbudziłeś już rozwój emocjonalny – możesz teraz wymagać pewnych działań dostosowawczych. Możesz ułatwić sobie wykonanie tego kroku, odpowiednio pracując nad oddechem. Bądź dla siebie wyrozumiały – to tylko faza, która przeminie. Cały czas kieruj się naprzód, przez cały czas utwierdzając się w przekonaniu co do słuszności obranej drogi. Aby zyskać wolność, trzeba dać się ponieść sile większej niż strach przed zmianą, większej niż cokolwiek innego.

Chcąc ułatwić ci ten proces, zamieszczam w tej książce mapę świata emocji. To świat, który można poznać. Emocje są integralnym elementem naszej tożsamości. Naszym prawem i obowiązkiem jako osób dążących do osiągnięcia stanu świadomości jest poznanie zasad ich funkcjonowania. Jeżeli nie zostaną one odkryte, nigdy nie wyzwolisz się z ciemności, co oczywiście nie jest dla ciebie korzystne. W kolejnym rozdziale wyjaśnię istotę czterech praktycznych tajników dotyczących świadomego podejścia do życia emocjonalnego. Dzięki nim zdobędziesz nowe umiejętności poruszania się po świecie emocji.