Tajny pielgrzymTekst

0
Recenzje
Niedostępna w sklepie
Oznacz jako przeczytane
Powiadom mnie po udostępnieniu:
Jak czytać książkę po zakupie
Opis książki

Zimna wojna się skończyła. Ned zostaje zdegradowany i trafia do akademii, gdzie szkoli młodych brytyjskich agentów wywiadów. Prosi swojego dawnego mentora, George’a Smileya, by opowiedział adeptom prawdę, bez cenzury i przekłamań. To może być ich jedyna szansy, by ją poznać.

Realizując powierzone mu zadanie, Ned przypomina sobie o własnych bolesnych triumfach i sromotnych klęskach podczas misji na Zachodnich Wyspach Szkocji, w Hamburgu, Izraelu, Kambodży i wielu innych miejscach. Sam zadaje sobie pytanie: Czy postępował dobrze? Jaki to wywarło na niego wpływ? Jaka przyszłość czeka agentów wywiadu?

W ostatniej powieście ze Smileyem w roli głównej, wielki szpieg ukazuje swoją ludzką twarz i udziela nieoczekiwanych odpowiedzi.

„John le Carré tworzy fikcyjny świat niczym Dickens. Pod względem wiedzy, umiejętności i pomysłów autor wyprzedza większość twórców współczesnej literatury”.

Daily Telegraph

Szczegółowe informacje
  • Ograniczenie wiekowe: 0+
  • Data dodania do LitRes: 17 lutego 2021
  • Data powstania: 2017
  • Rozmiar: 430 str. 2 ilustracje
  • ISBN: 978-83-8110-124-0
  • Tłumacz: Jerzy Kozłowski
  • Prawa autorskie: Sonia Draga
  • Spis treści
John le Carré "Tajny pielgrzym" — ebook, pobierz w formatach mobi, epub, txt, pdf lub czytaj online. Zamieszczaj komentarze, recenzje i głosuj na swoje ulubione.
Cytaty 2

Zamówił kolejne dwa kieliszki armaniaku. – A co u twojej Mabel? – kontynuował, jakby właśnie sobie o niej przypomniał. – Ktoś mi mówił, że coraz lepiej gra w golfa. Mój Boże! Mam nadzieję, że będziesz ją trzymał z dala ode mnie! No i jak? Sarratt w dni robocze, weekendy w domu w Tunbridge Wells. Dla mnie wygląda to jak triumfalne ukoronowanie kariery. Co ty na to? Co ja na to? Powtórzę za innymi: kto potrafi, ten działa, kto nie potrafi, uczy. A uczy tego, czego nie może już robić, ponieważ albo dusza, albo ciało straciły motywację; ponieważ widział za dużo, tłumił w sobie za dużo, ulegał za często, ale życia posmakował za mało. I tak zabiera się do zasiewania starych marzeń w nowych umysłach i ogrzewa się przy ogniu młodości. Co każe mi wrócić do pierwszych zdań przemówienia Smileya tamtego wieczora, bo nagle jego słowa poruszyły mnie do głębi. Zaprosiłem go, ponieważ był legendą przeszłości. Lecz ku radości

0sar

wyczynach współczesnych rycerzy, mężnych i przebiegłych, a także oczywiście niezmiernie pożytecznych. Czarowałbym was gawędami o nocnych zrzutach na Kaukazie, niebezpiecznych przeprawach szybkimi łodziami, o desantach, sygnałach świetlnych i urywanych w połowie zakodowanych przekazach radiowych. O nieznanych bohaterach zimnej wojny, co odsłużywszy swoje, skromnie powracali do przeciętnej egzystencji w społeczeństwie, które chronili. O uchodźcach wyrwanych w ostatniej chwili z paszczy wroga. I do pewnego stopnia takie było nasze życie. Robiliśmy to wszystko, a niektórzy z nas nawet dobrze kończyli. Wysyłaliśmy dobrych ludzi do imperium zła, gdzie narażali dla nas życie. I zwykle wierzono im, a czasem mądrze wykorzystywano owoce ich pracy. Wierzę, że tak było, w przeciwnym razie cóż wart byłby nawet najlepszy szpieg? Żeby rozweselić towarzystwo, przy drugiej whisky w studenckim barze opowiedziałbym o akcji trzyosobowej grupy odbiorczej z Cyrku, która pracowała w Niemczech wschodnich pod moim błyskotliwym dowództwem. Leżeliśmy przemarznięci do szpiku kości na zboczu w górach Harz, wyczekując nieoznakowanego samolotu z wyłączonymi silnikami, z którego rozwinie się czarny spadochron. I co znaleźliśmy, gdy nasze modlitwy zostały w końcu wysłuchane i ześlizgnęliśmy się po lodowcu po nasz skarb? Kamienie, odpowiedziałbym zaciekawionym do najwyższego stopnia studentom. Bryły prawdziwego szkockiego granitu, które w treningowym pojemniku wysłali przez pomyłkę ekspedytorzy z naszej szkockiej bazy lotniczej. Ta historia wywoływała przynajmniej jakiś oddźwięk

0sar

Zostaw recenzję

Co sądzisz o książce?
Oceń książkę