Zrozum swoją skórę

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa



Przedmowa

Kiedy ktoś pogłaszcze nas delikatnie dłonią, dostajemy gęsiej skórki. Kiedy jest nam zimno, „stroszymy futerko”, a wtedy przestrzeń powietrzna chroni nas przed chłodem. Ma to związek z niewielkim mięśniem przywłośnym, który znajduje się głęboko w każdym mieszku włosowym i odpowiada na sygnały wysyłane z mózgu.

Skóra stanowi najbardziej zewnętrzną powłokę naszego organizmu i jest jego fascynującą częścią, która wciąż pamięta rozwój ewolucyjny. Chociaż jest to nasz największy narząd – o powierzchni aż dwóch metrów kwadratowych – nasza wiedza na temat budowy skóry i tego, jak się o nią troszczyć, jest zaskakująco uboga. Wiemy, że tłuszcz rybi korzystnie wpływa na serce, oliwa jest dobra dla mózgu, a wapń w jogurcie wzmacnia szkielet.

A co ze skórą?

W tej książce odkryjemy skórę na nowo z perspektywy holistycznej.

Co mówią o niej najnowsze badania? Jaki masz rodzaj skóry i w jakim jest ona stanie? Co możesz zrobić, żeby poprawić jej formę? Jakie znaczenie mają dla niej mikroorganizmy? I jak odżywianie i styl życia wpływają na jej zdrowie?

W badaniach stale dokonywane są ogromne postępy. Obecnie uwaga skupia się przede wszystkim na mikrobiomie skóry – florze bakteryjnej złożonej z setek milionów drobnoustrojów, które współpracują z komórkami skóry i – jak się okazuje – mają decydujące znaczenie dla naszego zdrowia.

Jednocześnie codziennie wystawiamy skórę na działanie wielu substancji bakteriobójczych, które znajdują się w stosowanych przez nas kosmetykach. Na całym świecie organizowane są kongresy naukowe, na których specjaliści dyskutują o tym, jak kosmetyki i pielęgnacja wpływają na mikrobiom skóry. Analogicznie – w przypadku mikrobiomu jelit wiemy już od dawna, że środki konserwujące i przetworzone jedzenie wpływają na niego negatywnie.

Powiedzieć, że jestem zafascynowana skórą, to mało. Moje zainteresowanie wzięło się stąd, że w dzieciństwie zachorowałam na bielactwo nabyte, chorobę związaną z zanikiem barwnika. Wtedy w ogóle mi to nie przeszkadzało, czułam się wyjątkowa i chętnie utożsamiałam się ze swoim ukochanym dalmatyńczykiem. Byłam dumna z plam na skórze. Zmieniło się to jednak, gdy weszłam w wiek nastoletni i pragnienie bycia taką jak inni zdominowało chęć bycia wyjątkową.

Skóra wpływa na naszą samoocenę. Do stygmatyzujących odstępstw – poza bielactwem – należą między innymi trądzik młodzieńczy, łuszczyca, trądzik różowaty, egzema i melanodermia (ostuda). Mogą one silnie oddziaływać na nasze zdrowie psychiczne.

Odwiedziłam mnóstwo dermatologów i przetestowałam masę terapii – od kortykosteroidów i terapii UVB po wszczepianie w dotknięte chorobą obszary skóry zdrowych komórek produkujących barwnik. Nic nie pomogło. Przeciwnie – mój stan się pogarszał.

Zaczęłam się kształcić w Uppsali na farmaceutkę i w 2002 roku skończyłam studia. Podczas lat spędzonych na uniwersytecie nawiązałam kontakt z niemiecką dermatolożką i badaczką skóry Karin Schallreuter, profesorką na Uniwersytecie w Bradfordzie i ekspertką od bielactwa nabytego. Dzięki temu miałam możliwość zrobienia doktoratu z eksperymentalnej dermatologii klinicznej w ramach jej zespołu badawczego. W 2006 roku obroniłam pracę doktorską na temat bielactwa nabytego z zakresu dermatologii eksperymentalnej.

Dzisiaj cieszę się ze swojej choroby i lubię te białe plamy, chociaż wiele z nich już zniknęło. Gdyby nie one, nie znalazłabym w sobie motywacji, nie przeżyłabym tego wszystkiego i nie spotkałabym tylu fantastycznych naukowców oraz innych ludzi.

Wiedza o skórze powoli wprowadziła mnie w sferę przemysłu kosmetycznego i dziś mam za sobą piętnaście lat doświadczenia w pracy z różnymi aspektami pielęgnacji skóry. W przemyśle kosmetycznym pracowałam jako kierowniczka badań i szefowa działu innowacji; moim zadaniem było wynajdywanie nowych skutecznych substancji czynnych do zastosowania w kosmetykach pielęgnacyjnych. Przez lata stało się dla mnie jasne, że jest to branża, o której przeciętny człowiek nie ma zbyt wiele pojęcia. Bo czy wiecie, z czego wytwarza się krem albo jakie składniki się w nim kryją?

Na rynku istnieje mnóstwo kosmetyków, ale często brakuje badań potwierdzających ich skuteczność. A nadmiar tego typu produktów może prowadzić do pogorszenia stanu skóry. Czy powinniśmy zatem wcisnąć przycisk „reset”?

A jeślibyśmy zaczynali od zera – jak stwierdzić, które produkty działają, a które są zbyteczne?

Zdaję sobie sprawę, że ta książka może rozbudzać pewne oczekiwania. Zresztą długo zastanawiałam się nad tym, czy w ogóle ją napisać. Między innymi dlatego, że jako naukowiec rzadko mogę dać ludziom to, czego oczekują. A oczekują odpowiedzi na proste pytania: Jaki krem jest najlepszy do suchej skóry? Czy kolagen naprawdę działa? Co myślisz o serum?

Na większość podobnych pytań trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Prawdopodobnie zaradzić tu mogą tylko trzy aspekty: zaangażowanie, wiedza i szeroka perspektywa. Obierając je za swoich przewodników, napisałam Zrozum swoją skórę.

Johanna Gillbro

Na rynku istnieje mnóstwo kosmetyków, ale często brakuje badań potwierdzających ich skuteczność. (…) Czy powinniśmy zatem wcisnąć przycisk „reset”?

Nauka o skórze – kurs błyskawiczny

W książce Zrozum swoją skórę natkniecie się na wiele nowych słów i pojęć. Zacznijmy więc od zestawienia kilku kluczowych terminów. Zapoznanie się z nimi już teraz może wyjść wam na dobre.

BARIERA OCHRONNA

Najbardziej zewnętrzna warstwa naskórka, czyli warstwa rogowa, złożona jest z płaskich komórek otoczonych utrzymującą wilgoć powłoką – tak zwaną warstwą hydrolipidową. Powłoka ta składa się z sebum, wody i substancji utrzymujących wilgoć. Sebum to inaczej mieszanka lipidów wytwarzanych przez gruczoły łojowe. Substancje utrzymujące wilgoć składają się z soli i kwasów. Lipidy, sole i kwasy tworzące warstwę hydrolipidową uznaje się za endogenne produkty skóry. Ich kompozycja, umożliwiająca skórze – wraz z warstwą rogową – pełnienie funkcji bariery ochronnej, jest niedoścignioną formułą, której żaden krem nie zdołał jeszcze odtworzyć.

UTRATA WODY

Kiedy skóra traci wilgoć, proces ten nazywamy naskórkową utratą wody, inaczej TEWL (ang. transepidermal water loss). Oznacza to, że woda ulatnia się przez zewnętrzną warstwę skóry – naskórek – do otaczającej nas atmosfery. Woda wyparowuje wolniej z młodej i zdrowej skóry, a szybciej, gdy skóra jest sucha i dojrzała. Kiedy smarujemy się kremem, zapobiegamy utracie wody, dostarczając skórze substancji utrzymujących wilgoć i powodując okluzję – w jej ramach lipidy z kremu zatrzymują wodę w organizmie.

MIKROORGANIZMY

Skóra, podobnie jak jelita, ma swój mikrobiom – zestaw genów reprezentowany przez tysiące gatunków bakterii, grzybów i wirusów, które w większości przypadków są dobroczynne: chronią nas przed bakteriami patogennymi, wspomagają nawilżanie skóry i działają przeciwzapalnie. Komunikacja mikrobiomu jelit i skóry odbywa się dzięki osi jelita–skóra. Zaburzenie równowagi między tymi narządami powiązano z takimi chorobami, jak trądzik młodzieńczy, łuszczyca, egzema i trądzik różowaty.

STRES OKSYDACYJNY

Stres oksydacyjny jest niepożądanym skutkiem oddychania komórkowego i występuje u wszystkich organizmów biologicznych, które wykorzystują tlen. Produkty uboczne tego procesu – wolne rodniki – uszkadzają ściany komórkowe, o ile nie zostaną w porę usunięte. Za ich unieszkodliwianie odpowiadają enzymy antyoksydacyjne wraz z przeciwutleniaczami (antyoksydantami), będącymi częścią naszej diety.

STARZENIE

Skóra starzeje się z powodu czynników naturalnych i zewnętrznych. Starzenie skóry nazywamy senescencją (ang. senescence) i charakteryzujemy jako stan obniżonej aktywności komórek skóry. Wraz z wiekiem spada zdolność organizmu do przeciwdziałania stresowi oksydacyjnemu. Zewnętrzne czynniki, takie jak światło słoneczne, dym papierosowy i zanieczyszczenia, sprzyjają mu i przyspieszają senescencję komórek. Kiedy się starzejemy lub wystawiamy na działanie powyższych czynników zewnętrznych, w naszej skórze wzrasta – w przeciwieństwie do jej własnych enzymów antyoksydacyjnych – ilość enzymów z grupy MMP. W innej inteligentnej warstwie – w skórze właściwej – niszczą one włókna kolagenu i elastyny, co prowadzi do wiotczenia skóry i powstawania zmarszczek.

PIELĘGNACJA SKÓRY I DERMATOLOGIA

Kosmetyki do pielęgnacji skóry to segment produktów kosmetycznych, których głównym celem jest oczyszczanie, perfumowanie, zmienianie wyglądu, ochrona, podtrzymywanie dobrego stanu i korygowanie zapachów ciała. Kosmetykami nie powinno się leczyć chorób skóry: na przykład trądziku młodzieńczego i różowatego, egzemy, łuszczycy, infekcji skórnych ani bielactwa nabytego. Dermatologia to z kolei nauka o skórze i jej chorobach. Zabiegi dermatologiczne są medycznie ukierunkowane na leczenie lub uśmierzanie dolegliwości skórnych.

 

O skórze

Skóra jest największym narządem człowieka. Dzięki powierzchni dwóch metrów kwadratowych otacza nas, chroni przed słońcem, bakteriami i niebezpiecznymi substancjami. Komunikuje się z nami poprzez blizny i znamiona, kolor, receptory i owłosienie.

Pora odkryć skórę na nowo!

ROZDZIAŁ I: Trzy inteligentne warstwy

ROZDZIAŁ II: Określ stan swojej skóry

ROZDZIAŁ III: Schorzenia medyczne

ROZDZIAŁ IV: Senescencja – kiedy skóra się starzeje


Trzy inteligentne warstwy

Skórę człowieka dzieli się na trzy główne warstwy: naskórek (epidermis), skórę właściwą (dermis) i tkankę podskórną (hypodermis). Każda z nich składa się z warstw funkcjonalnych, które wspólnie tworzą elastyczną masę złożoną z komórek naskórka, skóry właściwej i tkanki podskórnej, komórek odpornościowych, naczyń krwionośnych oraz gruczołów łojowych i potowych.

Komórki współpracują z trylionami dobroczynnych bakterii i grzybów, które żyją w skórze i na niej. Razem determinują one stan jej zdrowia. Jedni mają skórę tłustą, drudzy suchą, ktoś jeszcze inny walczy z jakąś chorobą – a wszystko to zmienia się wraz z porą roku i upływem czasu.

W tym rozdziale zgłębimy budowę skóry, określimy stan naszej skóry i poznamy kilka dolegliwości, z którymi najczęściej się zmagamy. Przyjrzymy się także bliżej wewnętrznym i zewnętrznym przyczynom starzenia skóry oraz wpływowi słońca – temu szkodliwemu, jak i dobroczynnemu.


PRZEKRÓJ SKÓRY

Trzy główne warstwy skóry: naskórek (epidermis), skóra właściwa (dermis) i tkanka podskórna (hypodermis).

Naskórek – widoczna warstwa skóry

Naskórek, epidermis, jest tą częścią skóry, którą możemy zobaczyć i dotknąć. Ma zaledwie 0,05–0,1 milimetra grubości (z wyjątkiem podeszwy stopy i powierzchni dłoni, gdzie jest nieco grubszy). Pokrywa go emulsja z wody i lipidów, tak zwana warstwa hydrolipidowa, która składa się z naturalnych substancji utrzymujących wilgoć (soli i gliceryny) oraz niepowtarzalnej mieszanki cholesterolu, ceramidów, wolnych kwasów tłuszczowych z łoju, triacylogliceroli i skwalenów.

Warstwa ta utrzymuje skórę gibką i pełni funkcję bariery ochronnej, zatrzymując złośliwe bakterie i grzyby. Jej wartość pH wynosi 4,7–5,5 – warstwa hydrolipidowa jest więc kwaśna. Powodem niskiej wartości pH jest duża liczba dobroczynnych bakterii, które mieszkają w skórze i stale wytwarzają kwasy (na przykład mlekowy) między innymi po to, żeby zwalczać mikroorganizmy nieprzynależące do tego narządu.

PIERWSZA LINIA OBRONY W SKÓRZE

Jeśli mimo wszystko – choćby w związku ze zubożoną warstwą hydrolipidową i zniszczoną barierą ochronną – jakaś substancja spenetruje naszą skórę, mamy w niej czujne komórki Langerhansa, które stoją nieprzerwanie na straży naskórka! Kształtem przypominają ośmiornicę. Wyciągając ramiona, wychwytują obce substancje, takie jak alergeny z kosmetyków lub perfum. Alergeny zostają rozłożone w komórkach i przetransportowane do węzłów chłonnych, które mogą zareagować, wysyłając z krwią do skóry więcej komórek odpornościowych.


PRZEKRÓJ NASKÓRKA

Naskórek (epidermis) jest najbardziej zewnętrzną warstwą skóry. Można go zarówno zobaczyć, jak i dotknąć, stanowi także pierwszą linię obrony skóry.

ODNAWIANIE SIĘ SKÓRY I JEJ KOLOR

Może słyszeliście o tym, że człowiek zmienia skórę co dwadzieścia osiem dni? Jest w tym sporo prawdy, ale trzeba zaznaczyć, że zmiana ta dokonuje się stopniowo wraz z tworzeniem się nowych komórek i pozbywaniem tych, które zrobiły już swoje. W naskórku występują przede wszystkim dwa rodzaje komórek: keratynocyty i melanocyty. Keratynocyty stanowią największą grupę i odpowiadają za proces odnawiania naskórka. Są osadzone na wyjątkowej tkance podskórnej, która utrzymuje je i chroni przed wysychaniem.

Proces odnowy skóry ma związek z wędrówką keratynocytów do najbardziej zewnętrznej warstwy – warstwy rogowej (stratum corneum), gdzie tracą jądra komórkowe i obumierają. Martwe komórki stopniowo się odrywają – co roku odpada od nas kilka kilogramów martwej skóry.

Jeśli proces ten nie przebiega poprawnie, jak w przypadku zaatakowania keratynocytów przez układ odpornościowy skóry, dosięga nas choroba zwana łuszczycą. Wówczas keratynocyty zamiast umierać zaczynają się mnożyć, zwiększając swą liczebność. Wyjaśnia to, dlaczego cierpiący na łuszczycę często mają grube płaty na skórze.

Melanocyty to komórki wytwarzające barwnik, który nadaje skórze kolor. Występują w zdecydowanie mniejszej liczbie niż keratynocyty: na jeden melanocyt przypada mniej więcej czterdzieści keratynocytów. Melanocyty żyją w najgłębiej położonej części naskórka, warstwie podstawnej, i jako jedyne mają za zadanie produkcję pigmentu. Są wyposażone w wypustki, tak zwane dendryty, które transportują ów pigment do otaczających keratynocytów, żeby ładnie wyrównać kolor.

Istnieją dwa rodzaje barwnika: eumelanina (czarny lub brązowy) i feomelanina (czerwony). Każdy człowiek ma mieszankę ich obu.

Im mniej eumelaniny, tym bardziej trzeba chronić komórki skóry przed słońcem, bo to właśnie ten barwnik odpowiada w ciemniejszej skórze za naturalną ochronę. Nadal nie wiadomo, po co nam feomelanina i jaką pełni funkcję, ale im jej więcej, tym cera jest bardziej różowawa.

Eumelanina najlepiej chroni przed słońcem i tym samym przed uszkodzeniem DNA komórek skóry, feomelanina może natomiast pod wpływem promieniu UV – poza oparzeniami słonecznymi – powodować stres oksydacyjny. Oznacza to, że osoby o jasnej i różowawej karnacji powinny przykładać szczególną wagę do ochrony przed silnym słońcem ze względu na przedwczesne starzenie skóry i ryzyko nowotworów. Do tematu wpływu stresu oksydacyjnego na skórę jeszcze powrócimy.

O BARWNIKU

Czy wiedzieliście, że pigment pełni w organizmie wiele funkcji? Mamy go we włosach i w uszach – gdzie odgrywa istotną rolę dla zmysłu słuchu i równowagi, w oczach, a nawet w sercu i w mózgu, gdzie jego najważniejszym zadaniem jest wiązanie metali ciężkich i ochrona przed toksycznym uszkodzeniem neuronów. Co ciekawe, zaobserwowano związek między niedoborem melaniny a stopniem zaawansowania choroby Parkinsona. Im mniej melaniny w komórkach nerwowych, tym poważniejszy przebieg ma ta choroba.

NASZA KARNACJA

Nasza skóra ma dany kolor nie bez powodu. Ciemny barwnik chroni jądra jej komórek przed uszkodzeniem ich DNA, które mogłoby doprowadzić do powstania nowotworów, oraz chroni ich zdolność reprodukcyjną podczas silnej ekspozycji na promienie UV. Karnacja to wynik naszego przystosowania ewolucyjnego do ilości promieni słonecznych, na które jesteśmy wystawiani.

Dopiero gdy ludzie przenieśli się na północ, powstała jaśniejsza karnacja. Gdyby mieszkańcy północnych szerokości geograficznych zachowali ciemny kolor skóry, nie byliby w stanie wytworzyć wystarczającej ilości witaminy D, potrzebnej do wzmocnienia szkieletu, rozwoju płodu i zdrowia psychicznego oraz bardzo ważnej dla układu odpornościowego. Wystarczy wspomnieć, że osoby o ciemniejszej karnacji, które mieszkają w takich warunkach, potrzebują w zimie dodatkowej suplementacji tej witaminy.


KERATYNOCYTY

Keratynocyty przeważają w masie komórkowej naskórka. Są ze sobą ściśle połączone i tworzą mur komórek przypominających cegiełki. Odpowiadają za procesy odnowy naskórka.


MELANOCYTY

Jako komórki produkujące barwnik melanocyty nadają skórze kolor. Są wyposażone w wypustki, tak zwane dendryty, które przewodzą pigment do otaczających je keratynocytów, żeby ładnie wyrównać kolor.

PIEGI

Piegi to brązowe lub rdzawe małe plamki melaniny na najbardziej zewnętrznej warstwie skóry. Jeśli ktoś ma je już w dzieciństwie, wynika to z uwarunkowań genetycznych. Nie rodzimy się z piegami – pojawiają się dopiero po kilku latach życia. Ta masa dziedziczna obejmuje często także rude włosy.

Piegi mogą się też pojawić, gdy wystawiamy skórę na silne promieniowanie słoneczne podczas opalania lub wizyt w solarium. Kiedy promienie słoneczne przenikają przez skórę, aktywują melanocyty, a te miejscowo wytwarzają barwnik. Z czasem piegi ciemnieją i przybywa ich.

PIGMENT NA DWA SPOSOBY

Melanocyty, komórki wydzielające pigment, reagują na światło słoneczne. Bezpośrednim skutkiem promieniowania UVA jest natychmiastowe ciemnienie barwnika w skórze. Jeśli jecie lunch na słońcu, możecie niemal od razu zauważyć, że wasza skóra się opala. Ma to związek z przenoszeniem wytworzonego wcześniej pigmentu z melanocytów do keratynocytów. Promieniowanie UVB powoduje rzeczywiste tworzenie się pigmentu; na efekt trzeba zazwyczaj zaczekać dobę. To tę zmianę barwnika obserwujecie w lustrze następnego dnia, kiedy macie wrażenie, że się opaliliście.


PALETA BARW

Paleta karnacji została ustandaryzowana w 1975 roku przez badacza Thomasa B. Fitzpatricka z Harvard Medical School, który podzielił kolor na sześć kategorii. Istnieje, rzecz jasna, więcej niż sześć kolorów skóry, ale w dermatologii wciąż używa się tego systemu bez względu na to, jak archaiczny może się on wydawać. Podział wyróżniał tak zwane fototypy skóry i segregował je w zależności od tego, jak skóra reaguje na światło słoneczne.

Melanina w naskórku osób o typie skóry V–VI chroni około 60 razy bardziej przed uszkodzeniem DNA niż w przypadku osób o typie skóry I–II. Oznacza to, że osoby o jasnej karnacji powinny używać filtrów UV minimum SPF 60, żeby uzyskać taką samą ochronę przed słońcem.

FOTOTYPY SKÓRY

 Bardzo jasna karnacja, często z piegami, na słońcu ulega oparzeniom i nie opala się.

 Jasna karnacja, zazwyczaj ulega oparzeniom i tylko bardzo nieznacznie się opala.

 Beżowy odcień, czasem ulega oparzeniom, ale także lekko się opala.

 Rzadko ulega oparzeniom i zawsze się opala.

 Ciemnobrązowy pigment, prawie nigdy nie ulega oparzeniom.

 Czarny pigment, nigdy nie ulega oparzeniom.

Skóra właściwa – dermis

W przeciwieństwie do cienkiego naskórka skóra właściwa – dermis ma do 10 milimetrów grubości – najgrubsza jest na plecach. Stanowi drugą główną warstwę skóry i pełni szereg różnych funkcji. To ona nadaje skórze stabilność, kontroluje temperaturę ciała, zaopatruje naskórek w tlen i składniki odżywcze, przewodzi sygnały z receptorów dotyku (komórek Merkla) do mózgu i wspomaga układ immunologiczny.

KOLAGEN, ELASTYNA I KWAS HIALURONOWY

Skóra właściwa składa się z dwóch komponentów: kolagenu i elastyny, czyli białek nadających skórze sprężystość i elastyczność – kluczy do zdrowego i młodzieńczego wyglądu. Kolagen i elastyna są otoczone galaretowatą substancją, która zawiera kwas hialuronowy.

Związek ten ma unikatową zdolność do wiązania wody i przyczynia się do nadawania skórze objętości. Komórki produkujące elastynę, kolagen i kwas hialuronowy nazywamy fibroblastami. Im jesteśmy starsi, tym fibroblasty wytwarzają mniej tych substancji. Przyczyniają się do tego także warunki zewnętrzne. Słońce i inne czynniki pobudzają metaloproteinazy macierzy pozakomórkowej (MMP) – enzymu, który rozkłada kolagen i elastynę w skórze. Wyjaśnia to, dlaczego z wiekiem skóra coraz bardziej wiotczeje i marszczy się. Proces ten obserwujemy szczególnie wyraźnie na cienkiej skórze wokół oczu, gdzie promienie słoneczne UVA przenikają głębiej niż w innych miejscach. Większość ludzi odkrywa pierwsze zmarszczki właśnie na skórze pod oczami.