Cudowne lekarstwoTekst

Oznacz jako przeczytane
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Żyły sobie matka i córka. Matka skromna i poczciwa, córka – ładna i miła. Tylko że wielkie nieszczęście na nie spadło. Córka zachorowała na padaczkę.

Matka woziła ją po lekarzach i znachorach, grosza nie żałowała, póki miała, ale nikt nie znał na tę chorobę lekarstwa. Zwano ją wówczas chorobą świętego Wita, ale czy święty Wit tę chorobę sprowadzał, czy też sam na nią zapadał – nawet tego nie było wiadomo.

Cóż, pozostała biednym kobietom tylko modlitwa. Chodziły więc do kościoła i składały swoje błagania przed ołtarzem.

Aż tu pewnego razu, podczas mszy niedzielnej, dziewczynka dostała ataku padaczki. Ludzie, jak to ludzie, zaczęli się cudować… A nieszczęsna matka wyprowadziła półprzytomną córkę z kościoła, ułożyła na ławce pod lipą i czekała, aż atak przeminie.

Wtedy podeszła do nich dziwna jakaś kobieta, jakby Cyganka czy wróżka w zwiewnych szatach, i tak rzekła:

– Nie płacz, matko, nie rozpaczaj, ja ci dam radę i córka wyzdrowieje, tylko musisz mnie posłuchać.

– A wiele to będzie kosztowało? – pyta matka – bo ja już w nędzy jestem przez tę jej chorobę…