Umysł bez granicTekst

Autor:Jo Boaler
Oznacz jako przeczytane
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa
Jo Boaler
Umysł bez granic
Ucz się, zmieniaj siebie i żyj bez ograniczeń
Przełożył:
Artur Ubik

Umysł bez granic dedykuję ludziom, którzy udzielając mi wywiadów, otworzyli przede mną serca i podzielili się swoimi doświadczeniami – bez was nie mogłabym napisać tej książki. Wszystkich, którzy mi w tym pomogli, wymieniam w Podziękowaniach. Książkę tę dedykuję także moim niezwykłym córkom, Jaime i Ariane. Dziękuję, że jesteście sobą.


Wstęp
Sześć kluczy

Dzień był słoneczny. Zatrzymałam się, by przez chwilę podziwiać grę światła na kolumnach muzeum w San Diego, gdzie miałam wygłosić prelekcję. Na schodach auli przeszył mnie nerwowy dreszcz – widownię zapełniali sami luminarze medycyny, ja zaś chciałam podzielić się najnowszymi odkryciami naukowymi na temat sposobów, w jaki się uczymy. Wprawdzie na co dzień występuję przed gronem nauczycieli oraz rodziców, nie wiedziałam jednak, jak całkiem inna publiczność zareaguje na moje najświeższe wyniki badań.

Niepotrzebnie się martwiłam. Odzew ze strony przedstawicieli świata medycznego nie różnił się wcale od reakcji licznych uczniów i wychowawców, z którymi pracuję na co dzień. Przeważnie byli zaskoczeni, czasem zaszokowani, ale wszyscy natychmiast dostrzegli, jak zasadnicze znaczenie mają te idee dla pracy i życia. Niektórzy zaczęli nawet postrzegać siebie w nowym świetle. Po wykładzie podbiegła do mnie Sara – terapeutka zajęciowa – by powiedzieć mi, że przed wielu laty rzuciła studia, bo na matematyce było jej za ciężko, więc uznała, że się do tego nie nadaje. Wciąż pamiętała, jak zniechęcały ją szkodliwe i błędne przekonania na temat własnych umiejętności. Podobnie jak większość ludzi, wierzyła, że jej zdolności podlegają pewnym ograniczeniom.

A jeśli jest wręcz przeciwnie i każdy może się nauczyć wszystkiego? Jeżeli możliwości zmiany umiejętności, rozwijania się w nowych kierunkach oraz stawania się innymi ludźmi tak naprawdę są nieskończone i trwają przez całe życie? Jeżeli codziennie budzimy się z odmienionym umysłem? Ta książka przedstawia dowody na to, że nasze mózgi – tak jak życie – świetnie się przystosowują, a ci, którzy uświadomiwszy to sobie, zmieniają podejście do tego, jak żyją i jak się uczą, osiągają niesamowite rezultaty.

Niemal codziennie spotykam ludzi wyznających szkodliwe poglądy na temat siebie i swoich zdolności uczenia się. Są to przedstawiciele wszelkich grup wiekowych i zawodów, ze wszystkich szczebli drabiny społecznej, a płeć także nie ma tu znaczenia. Zazwyczaj mówią mi, że kiedyś lubili matematykę, sztukę, angielski czy inne przedmioty, ale gdy tylko pojawiły się problemy, uznali, że widocznie się do tego nie nadają, i zrezygnowali. Ludzie rzucający matematykę, rezygnują także z dziedzin pokrewnych naukom ścisłym, takim jak medycyna czy technologia. Podobnie, jeśli ktoś dochodzi do wniosku, że nie ma zadatków na pisarza, oddala się od nauk humanistycznych, natomiast gdy uznaje, że nie ma duszy artystycznej, rezygnuje z malarstwa, rzeźby i innych sztuk pięknych.

Co roku miliony dzieci rozpoczynają szkołę, podekscytowane tym, czego się nauczą, jednak szybko tracą złudzenia, kiedy uświadomią sobie, że nie są równie bystrzy jak inni. Dorośli rezygnują z obranej drogi życiowej, bo uznają, że nie są dostatecznie dobrzy albo że nie dorównują kolegom z pracy inteligencją. Na zebraniach firmowych tysiące pracowników drżą ze strachu, że zostaną wytknięci i napiętnowani jako ci, którym brakuje podstawowej wiedzy. Te szkodliwe i ograniczające pomysły rodzą się wprawdzie w naszych głowach, ale ich zarzewiem są niewłaściwe sygnały wysyłane przez innych albo przez instytucje edukacyjne. Poznawszy wiele dzieci i dorosłych ograniczonych życiowo przez błędne poglądy, uznałam, że czas najwyższy napisać książkę rozwiewającą szkodliwe mity powstrzymujące ludzi przed kroczeniem własną drogą; nadeszła pora, by zaproponować zgoła inne podejście do życia i do tego, jak się uczymy.

Wielu ludziom nauczyciele albo rodzice mówią wprost, że nie mają umysłu ścisłego, duszy artystycznej albo nie są humanistami. Dorośli w najlepszej wierze wmawiają młodym podopiecznym, że nie nadają się do tej czy innej dziedziny. Niektórych dotyka to w dzieciństwie. Inni spotykają się z tym później, na kursach przygotowawczych na studia bądź podczas rozmów kwalifikacyjnych, gdy po raz pierwszy starają się o pracę. Jednym negatywne oceny ich potencjału przekazywane są wprost, inni przejmują je z utrwalonych społecznie przekonań o tym, jakoby pewni ludzie mogli coś osiągnąć, inni zaś nie.

Kiedy poznamy nowe odkrycia naukowe podane w tej książce oraz sześć kluczy do wiedzy, które przedstawię, nasze mózgi zaczną funkcjonować inaczej i staniemy się innymi ludźmi. Te klucze wpływają nie tylko na wiarę w to, jak wygląda rzeczywistość – one tę rzeczywistość zmieniają. Kiedy zaczynamy zdawać sobie sprawę z naszego potencjału, uruchamiamy dotychczas zamknięte części osobowości i odtąd żyjemy bez ograniczających nas przekonań; od tej pory jesteśmy zdolni podejmować mniejsze czy większe wyzwania, jakie stawia życie, i przekształcać je w sukcesy. Konsekwencje tych nowych odkryć naukowych są ważne dla każdego. Otwierane przez nie możliwości mają doniosłe skutki dla nauczycieli, przywódców oraz uczniów.

Na Uniwersytecie Stanforda wykładam metodykę nauczania, dlatego od kilku lat współpracuję z naukowcami badającymi mózg, by uzupełnić swoją znajomość procesów uczenia się ich wiedzą z dziedziny neuronauki. Regularnie dzielę się nowymi odkryciami opisanymi w tej książce, zachęcając ludzi do zmiany myślenia o problemach, co z kolei zmienia sposób, w jaki postrzegają siebie. W ostatnich latach skupiam się na matematyce, przedmiocie, który jak żaden inny obciążony jest szkodliwymi poglądami przez nauczycieli, uczniów oraz rodziców. Pomysł, że zmysł matematyczny (podobnie jak mnóstwo innych zdolności) to dar tylko dla niektórych, w znacznej mierze ponosi winę za to, że matematyka budzi powszechny strach nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale i na całym świecie. Wiele dzieci dorasta w przekonaniu, że do matematyki albo ma się głowę, albo się nie ma. Dlatego kiedy pojawiają się trudności, dochodzą do wniosku, że akurat oni się do tego nie nadają. I każda kolejna trudność jedynie potęguje wyimaginowane poczucie niedowartościowania. To przytrafia się milionom. Badania wykazały, że 48 procent wkraczających w dorosłość ludzi, którzy ubiegają się o staż, obawia się matematyki1; według innych badań około połowa uczestników kursów przygotowawczych z matematyki również wykazuje lęk przed tym przedmiotem2. Nie sposób określić, jak wiele osób wokół nas hołduje szkodliwym przekonaniom na temat swoich zdolności matematycznych; ja oceniam, że jest to co najmniej połowa populacji.

Badacze wiedzą już, że kiedy ludzie obawiający się matematyki mają do czynienia z liczbami, w ich mózgach uaktywnia się centrum strachu – to samo centrum strachu, które włącza się u nas na widok węża albo pająka3. Z chwilą aktywacji centrum strachu osłabieniu ulegają ośrodki mózgu odpowiadające za rozwiązywanie problemów. Nic więc dziwnego, że tak wiele osób nie radzi sobie z matematyką – bo kiedy zaczynają jej się bać, ich mózgi przestają działać, jak należy. Strach przed dowolnym rodzajem działalności upośledza czynności mózgu. Rzeczą najwyższej wagi jest zmiana kierowanego do uczniów przekazu na temat ich zdolności oraz wykorzenienie ze szkolnictwa i z domów metod nauczania wywołujących lęki.

Zdolności, z którymi się rodzimy, nie są niezmienne, a ludzie osiągający szczyty w danej dziedzinie nie dochodzą do tego dzięki uwarunkowaniom genetycznym4. Mylne przekonanie, że nasze mózgi są niereformowalne i że po prostu nie mamy talentu do pewnych rzeczy, jest nie tylko błędne naukowo, ale też wszechobecne i wywiera negatywne skutki na edukację oraz na wiele innych aspektów życia. Porzucenie myśli o niezmienności mózgu i wiary w to, że drogę życiową determinują geny, na rzecz zrozumienia, że mózg ma zdumiewające właściwości adaptacyjne, pozwoli nam się wyzwolić. Świadomość, że za każdym razem, kiedy się czegoś uczymy, nasze mózgi zmieniają się i reorganizują, wynika zapewne z najważniejszego odkrycia naukowego tej dekady – badań nad plastycznością mózgu, znanych pod nazwą neuroplastyczności5. W następnym rozdziale przedstawię niezbite dowody na ten temat.

 

Kiedy tłumaczę dorosłym – często nauczycielom i wychowawcom – że powinniśmy zapomnieć o sztywnym myśleniu, a zamiast tego dostrzegać zdolności u wszystkich uczniów, ci opowiadają mi o sobie w czasach, kiedy sami byli uczniami. Przywołując wspomnienia, niemal wszyscy uświadamiają sobie, w jaki sposób byli ograniczani i zniechęcani. Wszyscy ulegaliśmy szkodliwemu przekonaniu, że jedni są zdolni – mają jakiś dar albo są szczególnie inteligentni – a inni nie… Taki pogląd ukształtował nasze życie.

Teraz już wiemy, że wyobrażenia o ograniczeniach potencjału albo intelektu są błędne. Niestety, są szeroko rozpowszechnione i utrwalone w wielu kulturach na świecie. Dobra wiadomość jest taka, że podważając te przekonania, osiągamy zdumiewające rezultaty. W książce tej przewrócimy do góry nogami te zakorzenione i niebezpieczne poglądy na temat własnych ograniczeń i pokażemy możliwości, jakie otworzą się przed nami, kiedy już odrzucimy wszelkie bariery. Podejście zakładające brak ograniczeń zaczyna się od wiedzy z dziedziny neuronauki i skutkuje zmianą podejścia do tego, jak myślimy i jak żyjemy.

Neuroplastyczność odkryto dziesiątki lat temu, a przełomowe badania dowodzące, jak mózg się rozwija i zmienia – zarówno u dorosłych, jak i u dzieci – są powszechnie uznane6. Jednakże ta dziedzina nauki w dużej mierze nie trafiła do sal lekcyjnych, gabinetów prezesów firm ani domów. Nie przełożyła się też na jakże potrzebne koncepcje dotyczące procesu uczenia się, opisane w tej książce. Na szczęście nieliczni pionierzy, którzy poznali zachodzące w mózgu zmiany, na własną rękę postanowili upowszechniać tę wiedzę. Jednym z nich jest Anders Ericsson, pochodzący ze Szwecji psycholog. Zdał on sobie sprawę z niesamowitych zdolności adaptacyjnych mózgu nie dzięki raczkującej wówczas neuronauce, tylko w wyniku badań przeprowadzonych na młodym sportowcu, biegaczu o imieniu Steve7.

Ericsson prowadził badania nad tym, w jakim stopniu ludzie są zdolni zapamiętywać przypadkowe ciągi cyfr. Opublikowane w 1929 roku wyniki dowodziły, że ludzie potrafią rozwijać zdolność zapamiętywania. Pierwszym naukowcom udało się wyszkolić badanych tak, że jeden zapamiętywał 13 przypadkowych cyfr, a drugi – 15. Ericsson był ciekawy, w jaki sposób ludzie się rozwijają, zwerbował więc Steve’a, którego opisał jako przeciętnego studenta uniwersytetu Carnegie Mellon. Pierwszego dnia badań wyniki Steve’a w zapamiętywaniu cyfr rzeczywiście były przeciętne – zwykle 7 cyfr, czasami 8. Po kolejnych czterech dniach wynik Steve’a wynosił 9.

A potem stało się coś zadziwiającego. Steve i badacze myśleli już, że osiągnął swoją granicę, on jednak zdołał ją pokonać i zapamiętał dziesięć cyfr – o dwie więcej, niż wydawało się im to możliwe. Ericsson opisuje to jako początek dwóch najbardziej zdumiewających lat swojej kariery. Steve rozwijał się nieustannie, aż w końcu potrafił zapamiętać i powtórzyć ciąg 82 przypadkowo wybranych cyfr. Rzecz jasna, było to niezwykłe osiągnięcie, a nie żadna sztuczka magiczna. Oto przeciętny student uniwersytetu odblokował swój potencjał uczenia się i dokonał wyczynu nie tylko rzadkiego, ale i imponującego.

Kilka lat później Ericsson i jego współpracownicy powtórzyli ten sam eksperyment, ale z inną uczestniczką. Renee zaczęła, podobnie jak Steve, szkolić pamięć powyżej poziomu dostępnego przeciętnym ludziom, i nauczyła się zapamiętywać blisko 20 cyfr. Potem jednak przestała się rozwijać i po kolejnych 50 godzinach bezowocnego treningu dała sobie spokój. Wówczas Ericsson i jego zespół podjęli nowe wyzwanie – chcieli zbadać, dlaczego Steve zdołał zapamiętać o wiele więcej cyfr niż Renee.

Wtedy to Ericsson zaczął dowiadywać się coraz więcej o czymś, co nazwał celową praktyką. Uświadomił sobie, że jako zapalony biegacz Steve miał we krwi rywalizację i wysoki poziom motywacji. Kiedy więc docierał do – na pozór – granicy, sięgał po nowe strategie, by osiągnąć sukces. Na przykład, gdy stanął na poziomie 24 cyfr, wymyślił nową metodę i zaczął dzielić ciąg na czterocyfrowe grupy. Potem regularnie opracowywał nowe strategie.

Z opisanej sytuacji płynie ważny wniosek – kiedy docieramy do ściany, korzystna jest zmiana podejścia i spojrzenie na problem z nowej perspektywy. A jednak, choć brzmi to bardzo logicznie, zderzając się z tym murem, zbyt wielu z nas nie zmienia sposobu myślenia. Przeważnie uznajemy, że nie damy rady go sforsować. Ericsson, który badał zachowania ludzi na wielu polach, we wnioskach pisze: W dowolnej dziedzinie niezwykle rzadko zdarza się zdobyć twardy dowód na to, że dana osoba nieodwołalnie dotarła do granicy swoich możliwości. Przeciwnie – odkryłem, że ludzie zazwyczaj poddają się i rezygnują z możliwości dalszego rozwoju8.

A teraz coś dla sceptyków, którzy przeczytawszy to, uznali, że niezwykła pamięć Steve’a wynikała z tego, że był pod tym akurat względem wyjątkowy i wielce utalentowany. Ericsson powtórzył to doświadczenie z innym biegaczem, o imieniu Dario. Ten zdołał zapamiętać jeszcze więcej cyfr niż Steve – ponad sto. Badacze niezwykłych osiągnięć dokonywanych przez na pozór zwykłych ludzi stwierdzają, że żadna z tych osób nie miała przewagi zapisanej w genach – przeciwnie, sukces zawdzięczały żmudnym staraniom i ćwiczeniom. Teorie o dziedziczeniu zdolności w genach są nie tylko błędne, ale i niebezpieczne. A jednak wiele systemów szkolnictwa opiera się na modelu niezmiennych zdolności – co ogranicza potencjał uczniów i uniemożliwia im osiąganie niezwykłych rzeczy.

Sześć kluczy do wiedzy, które opisuję w tej książce, pozwala osiągać znakomite wyniki w nauce rozmaitych przedmiotów, a ponadto podchodzić do życia w zgoła inny sposób. Umożliwia wgląd w dotychczas niedostępne części osobowości. Przed wyruszeniem w podróż, którą przedstawiam w tej książce, sądziłam, że wiedza o neuronauce i nieograniczonych możliwościach zmieni podejście pedagogów do wykładania oraz uczenia się przedmiotów szkolnych. Jednak przeprowadziwszy wywiady z 62 osobami – z sześciu krajów, w różnym wieku, wykonujących różne zawody i będących w różnej sytuacji życiowej – uświadomiłam sobie, że wiara w nieograniczone możliwości oznacza o wiele więcej.

Moja koleżanka z Uniwersytetu Stanforda, Carol Dweck, jak mało kto zasłużyła się w zmienianiu podejścia ludzi do swoich możliwości. Jej badania wykazały, że sposób, w jaki myślimy o własnych talentach i zdolnościach, ma zasadnicze przełożenie na nasz potencjał9. Niektórzy, jak to określiła, mają „nastawienie na rozwój”. Uważają – całkiem słusznie – że są w stanie nauczyć się wszystkiego. Inni mają szkodliwe „nastawienie na niezmienność”. Uważają, że ich stopień inteligencji jest z grubsza stały, więc wprawdzie potrafią uczyć się nowych rzeczy, ale intelekt pozostaje taki sam. Te przeświadczenia – co Carol Dweck wykazała po dziesiątkach lat badań – determinują, jak wiele będziemy się mogli nauczyć oraz w jaki sposób przeżyjemy życie.

Jedne z ważniejszych badań Dweck i jej koledzy przeprowadzili na zajęciach z matematyki na Uniwersytecie Columbia10. Odkryli, że stereotypy mają się doskonale: młodym kobietom wpajano, że nie nadają się do tej dziedziny nauki. Stwierdzili jednak, że przekaz docierał jedynie do studentek z nastawieniem na niezmienność. Bo te, usłyszawszy, że matematyka nie jest dla kobiet, rezygnowały. Natomiast te nastawione rozwojowo, chronione przez wiarę, że każdy może się nauczyć wszystkiego, potrafiły odrzucić stereotypowe bzdury i studiować dalej.

W trakcie lektury tej książki dowiecie się, jak ważne jest postrzeganie siebie w pozytywnym świetle i jak tę wiarę w siebie rozwijać. A także tego, jak ważne jest wysyłanie pozytywnych przekazów i sobie, i innym, bez względu na to, czy jesteśmy nauczycielami, rodzicami, przyjaciółmi czy kierownikami.

Pewne badanie przeprowadzone przez grupę psychologów społecznych dobitnie wykazało, jakie znaczenie mają pozytywne przekazy nauczycieli11. Dotyczyło ono grupy uczniów liceum, którzy mieli napisać pracę z języka angielskiego. Każdy otrzymał od nauczyciela pozytywną ocenę oraz analizę, ale połowa na koniec komentarza mogła przeczytać dodatkowe zdanie. O dziwo, ci, którzy dostali tę informację ekstra – zwłaszcza kolorowi – rok później wyraźnie lepiej wypadli na egzaminach wstępnych na studia, uzyskując wyższe oceny. Jak więc brzmiało to ostatnie zdanie, które wywołało tak radykalny skutek?

Napisałem ci tę analizę, ponieważ wierzę w ciebie.

Opowiadam nauczycielom o tym badaniu, żeby pokazać, jak ważne są ich słowa i przesłania, a nie po to, żeby dopisywali te słowa na koniec każdej analizy wypracowania! Podczas moich warsztatów jedna nauczycielka podniosła rękę i spytała: To znaczy, że mam im tego nie pisać?. Na co wszyscy gruchnęli śmiechem.

Badania mózgu jasno wykazują znaczenie wiary w siebie i roli rodziców oraz nauczycieli w jej podtrzymywaniu. Żyjemy jednak w społeczeństwie, które codziennie karmione jest przez środki masowego przekazu tezami o tym, że inteligencja nie ulega zmianom i że liczą się uzdolnienia.

Jedną z przyczyn, dla których dzieci – nawet tak małe jak trzylatki – wyrabiają w sobie szkodliwe nastawienie na niezmienność, jest krótkie, na pozór nieszkodliwe, za to powszechnie stosowane słowo: mądry. Rodzice stale chwalą dzieci, mówiąc im, jakie są mądre, by podbudować ich wiarę w siebie. Teraz już wiemy, że kiedy wychwalamy mądrość dzieci, one w pierwszej chwili myślą: Fajnie, bystrzak ze mnie!, ale później, gdy coś im nie wychodzi – co zdarza się każdemu – dochodzą do wniosku: Oho, wcale nie jestem taki mądry! i w rezultacie stale oceniają się według tej miarki. W chwaleniu dzieci nie ma nic złego, tyle że należy chwalić je za to, co zrobiły, a nie za to, jakie są. Oto kilka przykładów zamienników, które możemy zastosować, jeśli ciśnie nam się na usta słowo: mądry.

 

Na Uniwersytecie Stanforda prowadzę wykłady zatytułowane Jak się uczyć matematyki dla słuchaczy studiów licencjackich, czyli grona najbardziej ambitnych studentów w kraju. Oni również ulegają szkodliwym poglądom. Od wielu lat większości z nich mówiono, że są mądrzy, ale nawet ten pozytywny przekaz – „Jesteś mądry” – krzywdzi studentów. Powód, dla którego są wrażliwi na te słowa, jest prosty – jeśli uwierzą, że są mądrzy, to w razie trudności nie radzą sobie z tym, że coś im nie idzie. W rezultacie dochodzą do wniosku, że wcale mądrzy nie są i poddają się albo rzucają studia.

Bez względu na wasze doświadczenia z błędnym przekonaniem o niezmienności umysłu, zawarte tu informacje pomogą wam zrozumieć, jak wzmocnić swój potencjał, a także potencjał innych. Akceptacja przekonania o braku ograniczeń dotyczy czegoś więcej niż tylko zmiany myślenia. Chodzi tu o nasze jestestwo – istotę tego, kim jesteśmy. Jeśli przeżyjesz dzień z tym nowym punktem widzenia, będziesz tego świadomy, zwłaszcza jeżeli tego dnia stanie się coś złego, poniesiesz porażkę albo popełnisz brzemienny w skutki błąd. Gdy nie masz ograniczeń, czujesz i doceniasz takie chwile, ale potrafisz pójść dalej, jednocześnie czerpiąc z nich ważne nauki.

Po wojnie secesyjnej George Adair zamieszkał w Atlancie. Ten były wydawca gazety i spekulant na rynku bawełny zmienił branżę i odniósł wielki sukces na rynku nieruchomości jako przedsiębiorca budowlany. Powodzenie zawdzięczał zapewne myśli, która następnie była szeroko rozpowszechniana: Wszystko, czegokolwiek pragnąłeś, leży po drugiej stronie strachu. Teraz zastanówmy się wspólnie nad metodami pozbycia się ograniczeń i przejścia na drugą stronę negatywnych przekonań oraz strachu.

Rozdział 1
Jak neuroplastyczność zmienia… wszystko

Każdy z sześciu kluczy ma potencjał do otwarcia ludzi pod wieloma aspektami. Jednak najważniejszy – i najczęściej niedostrzegany – jest chyba pierwszy z nich, wywodzący się z neuronauki o plastyczności mózgu. Część czytelników zapewne zna niektóre aspekty dowodów, jednak liczne praktyki stosowane w szkołach, na uniwersytetach i w przedsiębiorstwach opierają się na pomysłach będących przeciwieństwem tego, co podaję w tej książce. W rezultacie wyznawania poglądu o niezmienności umysłu nasz kraj (i świat) pełen jest ludzi funkcjonujących poniżej swoich możliwości, bo ograniczają ich przekonania, które można i należy zmienić.

KLUCZ DO WIEDZY NUMER 1

Za każdym razem, gdy się uczymy, mózg tworzy, wzmacnia albo łączy sieci neuronów. Musimy wykorzenić przekonanie o tym, że umiejętność uczenia się jest niezmienna, i przyjąć do wiadomości, że wszyscy znajdujemy się na drodze do rozwoju.

W części Kalifornii nazywanej kawałkiem Toskanii przeszczepionym do Stanów Zjednoczonych znajduje się willa będąca siedzibą jednego z najlepszych na świecie neurobiologów – Michaela Merzenicha. Merzenich – całkiem przypadkowo – dokonał jednego z największych odkryć naukowych naszych czasów12. W latach siedemdziesiątych wraz z zespołem za pomocą najnowszych technologii mapował mózgi małp. Tworzyli, jak to nazywał, mapy mózgu – mapy aktywności mózgowej. Była to pasjonująca i nowatorska praca. Badacze mieli nadzieję, że ich wyniki narobią szumu w świecie nauki. Tymczasem odkrycie ekipy Merzenicha nie narobiło szumu – wstrząsnęło nauką w sposób, który zrewolucjonizował nasze życie13.

Zespół z powodzeniem sporządził mapy mózgów małp, po czym odłożył je i przystąpił do innych prac. A kiedy wrócili do map mózgów, zauważyli, że naszkicowane przez nich sieci neuronów się zmieniły. Merzenich zauważył: To, co zobaczyliśmy, wprawiło nas w osłupienie. Nie mogłem tego pojąć14. W końcu naukowcy doszli do jedynego słusznego wniosku – że mózgi małp się zmieniają, i to szybko. Tak oto narodziła się neuroplastyczność.

Kiedy Merzenich opublikował wyniki swoich badań, spotkał się z negatywną reakcją kolegów po fachu. Wielu nie mogło pogodzić się z tym, że dotychczas hołdowało z gruntu błędnej idei. Część naukowców wychodziła z założenia, że mózgi są niezmienne od urodzenia, inni zaś uważali, że kończą transformację z chwilą osiągnięcia przez nas dorosłości. Dowody na to, że mózg dorosłego osobnika przeobraża się z dnia na dzień, nie mieściły im się w głowach. Teraz, 20 lat później, nawet najbardziej zagorzali przeciwnicy tego, czego dowodziła neuroplastyczność, dali za wygraną.

Niestety, od setek lat szkoły, uniwersytety, przedsiębiorstwa i instytucje kulturalne żyją w przeświadczeniu, że jedni coś potrafią, a inni nie. To dlatego dzielenie początkujących studentów na grupy i uczenie ich w inny sposób miało sens. A jeśli jakiś osobnik w szkole czy w firmie nie osiągał swego potencjału, to nie z powodu złego szkolenia albo czynników środowiskowych, tylko w wyniku ograniczeń umysłu. Jednak teraz, skoro od dziesiątków lat wiemy o plastyczności mózgu, nadszedł czas, by wyplenić szkodliwe i błędne poglądy na temat uczenia się oraz potencjału.

Pobudzeni dowodami wykazującymi plastyczność mózgów u zwierząt, badacze zaczęli zgłębiać możliwości zmian mózgu ludzkiego. Jedne z bardziej frapujących badań z tamtych czasów pochodziły z Londynu – miasta, w którym po raz pierwszy pracowałam jako wykładowca uniwersytecki. Pełen milionów mieszkańców i turystów Londyn należy do najbardziej dynamicznych miast na świecie. Dowolnego dnia zobaczycie tam czarne taksówki krążące tysiącami obwodnic, ulic i uliczek. Kierowcy tych kultowych taksówek utrzymują najwyższy zawodowy standard. Londyńczycy wiedzą, że jeśli wsiądą do czarnej taksówki i każą się zawieźć pod adres, którego taksówkarz nie zna, to powinni zgłosić ten fakt kierownictwu firmy taksówkarskiej.

Znajomość wszystkich londyńskich ulic to wyczyn nie lada, kierowcy muszą się więc nieźle napocić, by to opanować. Przyjęcie do grona kierowców czarnych taksówek wymaga przynajmniej czterech lat nauki. Taksówkarz, który mnie wiózł ostatnim razem, powiedział, że on uczył się siedem lat. Przez ten czas kandydat musi zapamiętać każdą z 25 tysięcy ulic i każdy z 20 tysięcy punktów orientacyjnych w promieniu 10 kilometrów od położonej centralnie stacji metra Charing Cross oraz każde z połączeń między nimi. Tego nie da się zrobić jedynie za pomocą wkuwania na pamięć – kierowcy przejeżdżają tymi ulicami i poznają je, podobnie jak punkty orientacyjne i połączenia, by móc je zapamiętać. Okres szkolenia kończy się egzaminem, a test nosi jakże stosowną nazwę Wiedza. Przeciętnie udaje się go zdać za dwunastym podejściem.

Zakres wiedzy i skupienie wymagane podczas szkolenia na kierowcę czarnej taksówki zwróciły uwagę naukowców, którzy postanowili przebadać mózgi tych kierowców przed nauką i po jej zakończeniu. Ich badania wykazały, że po okresie intensywnego szkolenia przestrzennego hipokampy mózgów kandydatów na taksówkarzy wyraźnie się zwiększyły15. Badanie to jest ważne z wielu powodów. Po pierwsze, przeprowadzono je na dorosłych w bardzo różnym wieku i u wszystkich zaobserwowano znaczne zwiększenie i zmiany mózgu. Po drugie, obszar mózgu, który rósł (hipokamp) odgrywa rolę we wszelkich formach myślenia przestrzennego i matematycznego. Badacze odkryli również, że po przejściu na emeryturę u tych taksówkarzy hipokamp z powrotem się kurczył – nie z powodu starości, tylko na skutek nieużywania16. Świat nauki był zaszokowany tym stopniem plastyczności mózgu oraz głębią zmian. Kiedy dorosły uczył się i szkolił, jego mózg rozwijał – dosłownie – nowe połączenia i sieci nerwowe, które zanikały z chwilą, gdy przestawały być potrzebne.

Początek tych odkryć przypada na pierwszą dekadę XXI wieku. Mniej więcej w tym samym czasie świat medyczny ujawniał kolejne fakty na polu neuroplastyczności. Cameron Mott, dziewięciolatka, cierpiała na rzadkie schorzenie wywołujące groźne dla życia ataki. Lekarze zdecydowali się na rewolucyjną operację i usunęli całą lewą półkulę jej mózgu. Spodziewali się, że Cameron będzie sparaliżowana przez długie lata, a może dożywotnio, skoro to mózg kontroluje ruch fizyczny. Tymczasem po operacji wpadli w osłupienie, gdy dziewczynka zaczęła się ruszać w nieprzewidywalny sposób. Nasuwał się tylko jeden wniosek – że prawa strona mózgu wytwarzała nową sieć połączeń nerwowych, by mogła przejąć funkcje lewej strony mózgu17, a rozwój ten przebiegał w tempie niewyobrażalnym dla badaczy.

Od tamtej pory także innym dzieciom usunięto połowę mózgu. Christina Santhouse miała osiem lat, gdy operację taką przeprowadził na niej neurochirurg Ben Carson, który później ubiegał się o prezydenturę. Christina z wyróżnieniem skończyła liceum, następnie studia, a wreszcie obroniła pracę magisterską. Obecnie jest logopedą.

Dysponujemy najrozmaitszymi dowodami, od neuronauki po zwykłą medycynę, że mózgi podlegają niestannemu rozwojowi i zmianom. Budząc się, każdego dnia mamy mózg w innym stanie niż dzień wcześniej. W kolejnych rozdziałach dowiecie się, jak przez całe życie można maksymalizować rozwój mózgu oraz połączeń nerwowych.

Kilka lat temu zaprosiliśmy 84 gimnazjalistów na osiemnastodniowe kolonie matematyczne na terenie Uniwersytetu Stanforda. Pod względem osiągnięć i poglądów byli to typowi uczniowie. Pierwszego dnia każdy z tych 84 gimnazjalistów powiedział badaczom, że nie ma głowy do matematyki. I każdy też wskazał jednego ucznia ze swojej klasy, którego uważał za umysł ścisły. Nic dziwnego, przeważnie chodziło o ucznia, który najszybciej odpowiadał na pytania.

Pracowaliśmy z tymi dziećmi, by zmienić ich szkodliwe przekonania. Przed przyjazdem do nas każdy uczeń zrobił sprawdzian z matematyki u siebie w szkole. Na koniec obozu, osiemnaście dni później, daliśmy im ten sam test. Wszyscy się poprawili, przeciętnie o 50 procent, co odpowiada dwóm latom i siedmiu miesiącom nauki w szkole. Te niesamowite rezultaty dostarczyły kolejnego dowodu na to, jak wielki jest potencjał mózgu dotyczący nauki, kiedy dostanie właściwy przekaz i zostanie poddany odpowiednim metodom szkolenia.

Gdy wraz z nauczycielami pracowałam nad wykorzenieniem z uczniów negatywnych przekonań, pokazywaliśmy zdjęcia mózgu Cameron, tylko jednej półkuli, i opowiadaliśmy im o operacji usunięcia połowy tego narządu. Potem opisywaliśmy jej rekonwalescencję i szok lekarzy na widok wyników. Historia Cameron zainspirowała naszych gimnazjalistów. Gdy pracowali przez kolejne dwa tygodnie, często słyszałam, jak mówili kolegom: Skoro ta dziewczyna z połową mózgu potrafi to zrobić, to wiem, że ja też dam radę!.

Tak wielu ludzi hołduje szkodliwym przekonaniom, jakoby ich umysły nie nadawały się do matematyki, nauk przyrodniczych, humanistycznych, plastyki czy innych dziedzin. Kiedy więc napotykają trudności, nie wysilają mózgu, by się czegoś nauczyć, tylko uznają, że to nie jest dla nich. Tyle że nikt się nie rodzi z mózgiem nastawionym na konkretny przedmiot. Każdy sam musi sobie rozwinąć niezbędne sieci neuronów.

Naukowcy wiedzą już, że kiedy się czegoś uczymy, rozwijamy mózg na trzy sposoby. Pierwszy to tworzenie nowych sieci neuronów. Z początku sieci te są delikatne i cienkie, ale rosną, w miarę jak zgłębiamy temat. Drugim sposobem jest wzmacnianie sieci już istniejących, trzecim zaś – tworzenie połączeń między sieciami dotychczas niepowiązanymi.



Te trzy formy rozwoju mózgu występują w trakcie uczenia się, a procesy tworzenia i wzmacniania sieci są źródłem naszych sukcesów w matematyce, historii, przyrodzie, plastyce, muzyce czy w innych przedsięwzięciach. My nie rodzimy się z tymi sieciami neuronów, one rozwijają się w trakcie nauki, a im trudniej to przychodzi, tym lepiej się nauczymy i rozwój mózgu będzie większy, co wykażę w kolejnych rozdziałach. W gruncie rzeczy struktura naszych mózgów zmienia się z każdą aktywnością, którą podejmujemy, w taki sposób dostosowując sieci neuronów, by jak najlepiej odpowiadały czekającym nas zadaniom18.

Przekaz o niezmienności mózgu

Wyobraźmy sobie, jak transformatywna może być ta wiedza dla milionów dzieci oraz dorosłych, którzy uznali, że nie są w stanie czegoś się nauczyć… a także dla nauczycieli oraz szefów, patrzących, jak ludzie szamoczą się, przegrywają i dochodzą do wniosku, że nigdy im się nie uda. Jak wielu z nas wierzy albo usłyszało od nauczycieli, że nie jesteśmy zdolni opanować wiedzy z jakiegoś tematu. Nauczyciele nie przekazują nam tego, ponieważ są okrutni – postrzegają swoją rolę jako przewodników doradzających uczniom, co mają, a czego nie powinni uprawiać bądź studiować.

1Sue Johnston-Wilder, Janine Brindley, Philip Dent A Survey of Mathematics Anxiety and Mathematical Resilience Among Existing Apprentices, Gatsby Charitable Foundation, Londyn 2014.
2Sara Draznin Math Anxiety in Fundamentals of Algebra Students w: The Eagle Feather, Honors College, Univ. of North Texas, January 1, 1970, http://eaglefeather.honors.unt.edu/2008/article/179#.W-idJS2ZNMM; N. Betz Prevalence, Distribution, and Correlates of Math Anxiety in College Students w Journal of Counseling Psychology 25/5 1978, s. 441-48.
3C.B. Young, S.S. Wu, V. Menon The Neurodevelopmental Basis of Math Anxiety w: Psychological Science 23/5 2012, s. 492-501.
4Daniel Coyle The Talent Code: Greatness Isn’t Born. It’s Grown. Here’s How, Bantam, Nowy Jork 2009.
5Michael Merzenich Soft-Wired: How the New Science of Brain Plasticity Can Change Your Life, Parnassus, San Francisco 2013.
6M. Merzenich Soft-Wired…
7Anders Ericsson, Robert Pool Peak: Secrets from the New Science of Expertise, Houghton Mifflin Harcourt, Nowy Jork 2016.
8A. Ericsson, R. Pool Peak…, s. 21.
9Carol S. Dweck Mindset: The New Psychology of Success, Ballantine, Nowy Jork 2006.
10Carol S. Dweck Is Math a Gift? Beliefs That Put Females at Risk w Why Aren’t More Women in Science? Top Researchers Debate the Evidence pod red. Stephena J. Ceci i Wendy M. Williams, American Psychological Association, Waszyngton 2006.
11D.S. Yeager i in. Breaking the Cycle of Mistrust: Wise Interventions to Provide Critical Feedback Across the Racial Divide w: Journal of Experimental Psychology: General 143/2 2014, s. 804.
12Michael Merzenich Soft-Wired: How the New Science of Brain Plasticity Can Change Your Life, Parnassus, San Francisco 2013, s. 2.
13Norman Doidge The Brain That Changes Itself, Penguin, Nowy Jork 2007.
14N. Doidge The Brain That Changes Itself, s. 55.
15E. Maguire, K. Woollett, H. Spiers London Taxi Drivers and Bus Drivers: A Structural MRI and Neuropsychological Analysis w: Hippocampus 16/12 2006, s. 1091-101.
16K. Woollett, E.A. Maguire Acquiring „The Knowledge” of London’s Layout Drives Structural Brain Changes w: Current Biology 21/24 2011, s. 2109-14.
17Elise McPherson i in. Rasmussen’s Syndrome and Hemispherectomy: Girl Living with Half Her Brain w: Neuroscience Fundamentals, http://www.whatsonxiamen.com/news11183.html.
18N. Doidge The Brain That Changes Itself, xix.