Ronin 3 - WłóczniaTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
Ronin 3 - Włócznia
Ronin 3 - Włócznia
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 8,98  7,18 
Ronin 3 - Włócznia
Ronin 3 - Włócznia
Audiobook
Czyta Mateusz Weber
4,99  3,94 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Jesper Nicolaj Christiansen

Ronin 3 – Włócznia

Saga

Ronin 3 - Włóczniaprzełożyła Agnieszka Imierowicz tytuł oryginału Ronin 3 - SpyddetCopyright © 2012, 2019 Jesper Nicolaj Christiansen i SAGA Egmont Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788711866672

1. Wydanie w formie e-booka, 2019

Format: EPUB 2.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą SAGA Egmont oraz autora.

SAGA Egmont, spółka wydawnictwa Egmont

W DRODZE

-Teraz moja kolej.

-Nie, ty przecież...

-Ale ty już długo...

-Wcale nie.

-Ależ tak...

Koń zatrzymał się tak gwałtownie, że Ronin upadł na jego szyję. Daigoro spojrzał na Ronina i w dół na Azami.

-Może Daigoro potrzebuje chwili oddechu?-zapytał Ronin.

Koń zarżał i znalazł małą kępkę trawy, którą zaczął przeżuwać, gdy Ronin zsuwał się z jego grzbietu.

Azami usiadła ciężko przy drzewie.

-W wiosce powiadali, że tu w okolicy mieszka szaleniec w grocie. Myślisz, że to może być Yeo?

Ronin wziął słomkę do ust.

-Jeżeli to jest Yeo, to zakończymy to, co zaczęli czterej samuraje. Yeo jest tchórzem, który wysłał mojego ojca na pewną śmierć.

Miecz przypasany do boku Ronina zaczął dźwięczeć, to był niepokojący, niski dźwięk, który powoli przeszedł w coś przypominającego głośne warczenie.

Azami zerknęła na miecz

-Dawno nie pił krwi.

Ronin położył dłoń na rękojeści. Miecz starał się wydobyć z pochwy, ale Ronin nie odważył się go wyciągnąć. Obawiał się, by miecz nie zaatakował Azami.

-Wkrótce będzie miał okazję, jak tylko spotkamy Yeo-powiedział.

-Wydaje mi się, że mój i twój sensei są dwoma z trzech samurajów, którzy poprzysięgli zabić Yeo-powiedziała Azami.

Ronin kiwnął głową.

-Też mi się tak wydaje.

-Dlaczego sami go nie odnajdą??-zapytała

Azami.

Ronin wzruszyli ramionami.

-Może nie mają odwagi. Może się go boją. Yeo jest pewnie mocniejszy niż oni.

Azami nie wyglądała na kogoś, kto by w to wierzył.

-I dlatego wysyłają nas?

-A co my tam możemy wiedzieć, co oni sobie planują-odpowiedział Ronin.

Wstał i wyciągnął zza pasa złote pióro orła i wsadził je we włosy Azami. Azami próbowała ukryć uśmiech.

-Dlaczego mi je dałeś?

-Ponieważ mi pomogłaś, i dlatego że wciąż tu jeszcze jesteś. Teraz twoja kolej, by jechać na Daigoro.

IDŹ PRECZ

Na poboczu stała tablica z napisem. Stara i zniszczona przez deszcze i śniegi, prawie całkiem zarośnięta chaszczami, wyblakła na wietrze i słońcu. Ale napis na tablicy był tak wyraźny, jakby nie namalowano go przed wieloma laty. Wielkimi czarnymi literami napisano:

IDŹ PRECZ

Ronin skinął na Azami i wskazał na tabliczkę.

-Można przypuszczać, że ten co tutaj mieszka nie zabiega o towarzystwo-powiedziała.

-Poczekaj tylko, aż spotka Gôsuto Mêkâ-powiedział Ronin i poklepał swój miecz.

-Ja również mam kilkoro przyjaciół, którzy chętnie wyjdą mu na spotkanie-zaśmiała się i wskazała na swój kołczan ze strzałami.

-Ale najpierw będzie musiał nam opowiedzieć wszystko, co wie.

-O ile okaże się, że to jest on-powiedziała Azami.

Ronin kiwnął głową.

-To na pewno jest on. Chowa się tu jak jakiś szczur.

Ronin poszedł dalej ścieżką. Nie zaszedł zbyt daleko, a już pokazał się kolejny szyld.

Zawróć. Dalej czeka cię śmierć.

Azami zeskoczyła z konia i wyciągnęła jedną ze swoich strzał. Patrzyła nerwowo na Ronina, ale on sprawiał wrażenie bardziej wściekłego i zaciętego, niż przestraszonego.

-Jeżeli wydaje mu się, że jest w stanie nas przestraszyć, to jest w błędzie-powiedział.

-Ja się jednak trochę boję-powiedziała Azami.

Ronin położył jedną dłoń na mieczu i szedł dalej.

Azami przywiązała Daigoro do drzewa.

-Zaczekaj tu na mnie -powiedziała.

Koń zaczął znowu żuć trawę.

Ścieżka stawała się coraz węższa im dalej się posuwali do przodu. Przedzierali się przez zarośla, gdzie pełno było kolców i ostrych gałęzi, które były równie duże, jak ostrza strzał. Błękitne niebo nad nimi zmieniło kolor na szaro ołowiany. Oboje milczeli. Po prostu szli do przodu. Cały czas przed siebie. Azami zauważyła trzeci szyld. Ronin przeszedł obok nie zauważywszy go. Był podobnie jak dwa poprzednie zarośnięty i w połowie zjedzony przez termity. Ale wyraźnie można było przeczytać, co tam było napisane:

Jestem śmiercią.

Azami chciała zawołać Ronina, ale zmieniła zdanie. On i tak nie będzie chciał zawrócić. Chwyciła mocniej swój łuk. Czekał na nich jeden z najlepiej wyszkolonych i najniebezpieczniejszych samurajów wszechczasów.

Azami podbiegła, by iść obok Ronina. Szła ze strzałą przygotowaną na cięciwie, a on z dłonią na rękojeści miecza. Oboje milczeli. Ta cisza niemal krzyczała. Azami wstrzymała Ronina.

-Słuchaj!

Ronin zaczął słuchać.

-Co? Nic nie słyszę.

-Właśnie! Żadnych ptaków, żadnych zwierząt, żadnego wiatru. Wszystko jest tutaj martwe.

Ronin rozejrzał się wokoło. Wszystkie drzewa miały zwiędnięte, żółte korony, wszystkie krzewy wyglądały na pozbawione życia. Ziemia był żółtawa i kamienista. Wszystko wyglądało jak martwe.

Ronin odpiął Gôsuto Mêkâ. Miecz przerwał głuchą ciszę wyjąc z niepohamowanej radości.

Ronin położył palec na jej ustach. Spojrzał jej w oczy. Wyjęła strzałę i przygotowała ją na cięciwie łuku.

Przed nimi znajdowała się mała polana, prosto za polaną było wejście do groty.

Azami celowała w mrok.

Бесплатный фрагмент закончился. Хотите читать дальше?