Pali się moja panienkoTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

Karta redakcyjna

Motto

ŚMIESZNE HISTORIE

Tajemnice

Marynarka po szwagrze

Spitzweg

Późna godzina

Ślad

Według legend

Fart

To było tak

Powrót

Palę buty

Konkluzje z lata

Kopia

Pali się moja panienko

Ktoś inny

Acte gratuit

Milczenie

Pierwszy semestr

Już wiem

Katastrofa

Przeminęło z wiatrem

Lato

Babskie szczochy

O kazalnicy

Wiele zachodu

Muzo z tobą rozmawiam

Czasami baba Jaga Smykowska

Lato minęło

BAGATELE

Rumor

Śni mi się

Tuż przy kamieniu

Wariacja na temat deszczu

Wielu zaciąga kredyt

Sąsiad

Skrzat

Oni z emfazą

Serce bije

Kto zmartwi się

To co najlepsze

Kropki emotikony

Inserat

Noc ciemna

I ty

* * * (Jaki będzie...)

O!

Tao

Pod ławką

Burza pomrukiwała

Gwiżdżąc cicho Schuberta

W trawie skakanka

Balet

Nekrolog

Odezwa

Jak pisać?

Mówisz

Pożałowania godne

Wyjdź, wejdź

Na frasunek

Nie ma dokąd

Opieka redakcyjna: KRZYSZTOF LISOWSKI

Korekta: ANNA DOBOSZ, ANNA RUDNICKA, LIDIA TIMOFIEJCZYK

Projekt okładki i stron tytułowych: MAREK PAWŁOWSKI

Na okładce obraz HENRYKA WAŃKA

Redakcja techniczna: ROBERT GĘBUŚ

© Copyright by Jerzy Kronhold

© Copyright by Wydawnictwo Literackie, 2019

Wydanie pierwsze

ISBN 978-83-08-06858-8

Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o.

ul. Długa 1, 31-147 Kraków

tel. (+48 12) 619 27 70

fax. (+48 12) 430 00 96

bezpłatna linia telefoniczna: 800 42 10 40

e-mail: ksiegarnia@wydawnictwoliterackie.pl Księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl

Konwersja: eLitera s.c.

i choćbym wydał ciało moje, abym był spalony,

a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże

1 Kor 13,3

Jen vyšlehni, plameni slov,

a hoř,

at’ si třeba popálím prsty!

Jaroslav Seifert


Tajemnice

Zgłębiam

sekret żółtego

pokoju według

Gastona Leroux

zbieram

morszczyn i bursztyn

kamyki do gry w koble

rozdeptuję muszelki

leżymy na piachu

w Ustce

ojciec z wypiekami

łuszczycy na łokciach

i kolanach

(pamiątka

po oflagu)

pluton meduz

przebojem wdziera się

na plażę

Kurier i Trybuna

radośnie furkoczą

w chwili gdy

zdrajca ludu

Imre Nagy

żegna się ze światem

ale o tym sza

nawet

między wierszami

tego lata morze jest

grafitowe lodowate

majestatyczne i głośne

Marynarka po szwagrze

Przy pierwszym zetknięciu

uczucie wprowadzania się

do opuszczonej kawalerki

oglądanie szwów,

liczenie guzików

wietrzenie kieszeni

miłe resztki po kpiarzu

pożegnalny zapach paczuli

fenigi na szczęście

osierocone paprochy

i w końcu

okupacja brutalny

ześlizg ramion

po gładkiej podszewce

kiedyś w jednym z rękawów

utknął jamnik

Spitzweg

To jest hotel Bahnhof

czyjeś całe życie

tyłek na walizkach

kierat bez chomąta

wesela i stypy

chusteczki walczyki

poleczka z przytupem

śmiech przez łzy

a co wtorek sztokfisz

sztamtisz i renciści

kieliszeczek rumu

do słodkiej herbaty

po wypiciu której

świat wszystek się kręci

spodnie na agrafce

zaduszki pomiędzy

tak to jest być gościem

bractwa naftaliny

czekać na autobus

który już odjechał

a na deser kircha

zakurzone befki

poleczka z przytupem

śmiech przez łzy

Późna godzina

W hurtowni na nocnej zmianie

roześmiane dziewczyny układają pudełka

z szarego kartonu

na pustym dworcu mruga

przepalona jarzeniówka

w ogrodzie oliwnym

chrapią czeladnicy

 

tylko mistrz w ciemnościach odróżnia

kanonadę cykad

od szczęku żelaza

patrząc z krytej

trzcinowym daszkiem

ambony

nie mogę

powstrzymać zmierzchu

przed zapadnięciem ani

ostrzec sarny wybiegającej

z młodnika

wprost pod koła

żółtego jak kadm autobusu

nie umiem

zapobiec tej i wszystkim

przyszłym

bardziej nieprzewidywalnym

katastrofom w tym

migotaniu przedsionków

na twój widok

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?