Sekretne życie introwertykówTekst

0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Temperament się nie zmienia, osobowość tak

A oto kolejny element układanki: twoja osobowość. Pamiętaj, że osobowość i temperament to dwie różne rzeczy. Twoją osobowość kształtują okoliczności i doświadczenia; twój temperament zakodowany jest w DNA. Okazuje się, że osobowość i temperament współpracują, by cię stworzyć. Natura i wychowanie działają razem.

Wyobraźmy sobie na przykład, że jesteś introwertykiem, który miał szczęście dorastać w środowisku wspierającym twoją spokojną naturę. Rodzice i nauczyciele chwalili cię za refleksyjność i analityczny umysł. Rozumieli twoją potrzebę samotności i pomagali utrzymywać kontakty towarzyskie w taki sposób, który był dla ciebie właściwy. Zachęcali do szukania szans pasujących do twoich zdolności, a przede wszystkim nie pozwalali ci poczuć się gorszym od ekstrawertycznych dzieciaków. Gdyby tak było, zapewne wyrósłbyś na dobrze przystosowanego introwertyka, który dobrze się czuje we własnej skórze.

Niestety nie zawsze tak się dzieje. Zamiast pochwał swojej refleksyjności, wielu introwertyków słyszy, że jest „zbyt cichych”. Rodzice mówią im, żeby „nie siedzieli ciągle w swoim pokoju”, a nauczyciele każą brać aktywny udział w lekcjach. Introwertyczne dzieci zaczynają sądzić, że jest z nimi coś nie tak, bo wolą spędzać czas samotnie, zamiast w każdy weekend bawić się z przyjaciółmi. Jeśli twoje dzieciństwo tak właśnie wyglądało, być może wyrosłeś na dorosłego, który czuje się źle sam ze sobą. Dobra wiadomość jest taka, że wciąż możesz to zmienić.

Czy ludzie więc mają rację, kiedy mówią, że nękanie czy dramatyczne rozstanie zmieniło ich z ekstrawertyków w introwertyków? Nie do końca. Ludzie rodzą się albo bardziej introwertyczni, albo ekstrawertyczni i okoliczności nie mogą tego zmienić. Mogą jednak zmienić coś innego: twoją osobowość. Snidman mówi: „Osobowość może podlegać modyfikacjom w toku wydarzeń. Nasza percepcja świata i reakcje nań mogą się zmienić w większym lub mniejszym stopniu, zależnie od naszych życiowych doświadczeń”. Niestety, jeśli w dzieciństwie byłeś nękany albo jeśli zerwała z tobą miłość twojego życia, gdy już byłeś dorosły, wpływ tych wydarzeń będzie negatywny. Możesz stać się bardziej wycofany, ostrożny, mniej pewny siebie. Przez jakiś czas być może zechcesz siedzieć w domu i jak najmniej wchodzić w interakcje z ludźmi. Może to wyglądać tak, jakbyś nagle stał się introwertykiem. Nie zmienił się jednak twój temperament, lecz osobowość, a zmiana ta może być tymczasowa lub długotrwała.

Dlaczego twoja osobowość się zmienia

Jeśli chodzi o zmiany osobowościowe, mam dobre wieści. Według członka rady nadzorczej Stowarzyszenia Badań nad Osobowością (Association for Research in Personality) Christophera Soto, ludzka osobowość zazwyczaj zmienia się na lepsze. Liczne badania, w tym przeprowadzone przez niego samego, wykazały, że większość dorosłych z wiekiem staje się łagodniejsza, bardziej sumienna i stabilna emocjonalnie. Zmiany te nie zachodzą z dnia na dzień, ale stopniowo, przez lata, a nawet dekady.

Wciąż nie w pełni rozumiemy powody zmiany osobowości. Badacze zidentyfikowali jednak wiele potencjalnych przyczyn.

Role społeczne – badania Brenta Robertsa i innych wykazują, że zmieniają nas role społeczne, w które się angażujemy. Innymi słowy, kiedy zmienia się nasze życie, osobowość również. Możesz stać się na przykład bardziej sumienny i odpowiedzialny, kiedy zostajesz rodzicem. Ja nieco się zmieniłam, kiedy zaczęłam pracować jako nauczycielka. Z czasem przestałam tak bardzo bać się publicznych wypowiedzi, bycia w centrum uwagi i small talku. To jednak nie znaczy, że stałam się ekstrawertyczką – bez wątpienia nadal jestem introwertyczna.

Trauma – niestety traumatyczne wydarzenia również zmieniają osobowość. Wysoce nieprzyjemne doświadczenia wpływają na nas głębiej niż przyjemne. Innymi słowy, nasze mózgi „zbyt dużo się uczą” z negatywnych doświadczeń, zwłaszcza w dzieciństwie. Jeśli na przykład byłeś nękany, twoja osobowość mogła na tym ucierpieć. To dlatego, że traumatyczne doświadczenia potrafią doprowadzić do zmian w mózgu, a w konsekwencji – zmian w zakresie inteligencji, reaktywności emocjonalnej, szczęścia, towarzyskości i innych cech. Dobra wiadomość jest taka, że możesz działać na rzecz usunięcia niektórych efektów traumy; doskonałym źródłem wiedzy na ten temat jest książka Ricka Hansona Szczęśliwy mózg. Wykorzystaj odkrycia neuropsychologii, by zmienić swoje życie.

Celowe zmiany – według przeprowadzonego w 2015 roku badania autorstwa Nathana Hudsona i Chrisa Fraleya, przy odpowiedniej dawce wysiłku i właściwym planowaniu celów może ci się udać zmienić swoją osobowość. Inne badania Christophera Soto i Jule Specht sugerują, że życie pełne spełnienia i satysfakcji zwiększa prawdopodobieństwo pozytywnych zmian osobowościowych.

Twoja introwersja nie musi być twoim przekleństwem

Andre Sólo to introwertyk, który celowo zmienił swoją osobowość. Dorastał jako samozwańczy nerd. Znacie ten typ: pryszczaty, niezdarny fan science fiction. Andre nie był po prostu introwertykiem, był też dziwakiem.

Jako dorosły człowiek chciał naprawić błędy młodości. Zastanawiał się, czy istnieje jakiś sposób, by przestać być tak nieatrakcyjnym towarzysko i może nawet polubić rozmowy z ludźmi. Postanowił spróbować. Jako prawdziwy nerd zaczął od planu. Zrobił listę wszystkich zmian, które chciał w sobie zobaczyć, kroków, które musiał poczynić, żeby je wcielić w życie, i wyzwań, które temu służyły.

Jego pierwszym wyzwaniem było rozpoczęcie rozmowy z pięcioma obcymi osobami. Nie były to całkiem przypadkowe osoby – Andre stworzył zestaw zasad. Kelnerzy się nie liczyli (im płaci się za bycie miłymi), a kolega kolegi to zbyt łatwy cel. Ponadto interakcje te musiały obejmować coś więcej niż tylko: „Hej, co u ciebie?”.

Pierwszą ofiarę Andre spotkał w muzeum. Kiedy stała, w milczeniu kontemplując obraz, Andre zapytał, co o nim sądzi – właściwie wykrzyczał to pytanie z drugiej strony sali. Ku jego zaskoczeniu nie wydawała się zirytowana. Kiedy opowiadała o obrazie, Andre postawił na swojej liście mentalny krzyżyk: jedna z pięciu rozmów z głowy! Podziękował i uciekł. Jak widać – miał jeszcze przed sobą długą drogę.

Rozmowy nie były wcale takie łatwe. „Nie chciałem ich rozpoczynać” – mówi mi Andre. „Czułem się kompletnie nie na miejscu”. Musiał pogodzić się z faktem, że prędzej czy później znajdzie się w sytuacji, w której poczuje się zażenowany. „Na początku czujesz się jak kretyn” – mówi Andre. „Taki jest koszt tego wyzwania”.

Odkrył jednak, że wychodzenie ze strefy komfortu jest jak podnoszenie ciężarów na siłowni – na początku jest trudno, ale za każdym razem robi się trochę łatwiej. Kolejną rozmowę przeprowadził z mężczyzną w restauracji. Andre spytał go o książkę, którą ten czytał, i udało im się chwilę pokonwersować.

Andre ćwiczył się w umiejętności rozmowy. Codziennie przed wyjściem z domu wybierał trzy tematy, na które mógł się wypowiedzieć. Pierwszy z nich brzmiał: „Czy słyszałeś o… (jakaś wiadomość ze świata)?”. Drugi: „Czy znasz… (interesujące nowe odkrycie)?”, trzeci zaś: „A co, jeśli… (ciekawy, wymyślony scenariusz)?”. Podążając za radami z poradników psychologicznych, Andre odkrył, że wszyscy lubią mówić o sobie. Nauczył się zadawać dużo pytań. Ustanowił też zasadę, że jednym z nich nigdy nie będzie pytanie: „Jak zarabiasz na życie?”, bo takiego small talku nie lubił.

Dzisiaj Andre jest dużo lepszy w rozmawianiu z ludźmi, co przyniosło mu wiele korzyści. Jego szef i współpracownicy bardziej go lubią, a on czuje się pewniej, rozpoczynając rozmowy z kobietami, z którymi chciałby się umówić. Ponadto Andre z kilkoma osobami się zaprzyjaźnił. Niedługo po tym, jak nauczył się lepiej rozmawiać, poznał w barze (jednym z tych miejsc, których wcześniej nie znosił) nową koleżankę. Zwróciła uwagę, że Andre to jeden z tych wyjątkowych ludzi, którzy po prostu urodzili się z „darem konwersacji”. Kiedy wyjaśnił, że bycie uroczym wcale nie przychodzi mu z łatwością, była w szoku.

Najlepsze było jednak nie to, że mógł poznać więcej przyjaciół i chodzić na więcej randek. „Naprawdę polubiłem rozmowy z ludźmi” – mówi. „Przestałem się tego bać”. Kiedy nieznajomy zaczyna z nim rozmowę, Andre nie uznaje tego już za atak na swoją prywatność (przynajmniej zazwyczaj).

Andre wciąż jest introwertykiem. Został pisarzem i większość czasu spędza, pracując w samotności. Wymyśla fantastyczne światy i ożywia je, używając swojej wyobraźni. I uważnie wybiera spotkania towarzyskie, w których ma wziąć udział.

Andre twierdzi, że cieszy się z poskromienia swoich słabości. „Uważam, że to najlepsze, co introwertycy mogą dla siebie zrobić” – mówi. „To i samoakceptacja”.

Jeśli chcesz nauczyć się zaprzyjaźniać i swobodnie konwersować, introwersja nie musi być twoim przekleństwem. Podobnie jak Andre, możesz ćwiczyć potrzebne umiejętności – i cieszyć się z korzyści, z biegiem czasu stając się coraz lepszym.

Cztery typy introwertyków

Nie ma dwóch takich samych introwertyków. Andre metodycznie pracował nad swoimi kompetencjami (używając na przykład arkuszy kalkulacyjnych), ale twoje podejście może być zupełnie inne. Jesteśmy też wrażliwi na różne rzeczy. Niektórych introwertyków okrutnie męczą hałas i tłum, podczas gdy innym ludzie nieszczególnie przeszkadzają. Jednogodzinne spotkanie towarzyskie dla jednej osoby może być przesadą, podczas gdy druga czuje zmęczenie dopiero po kilku spotkaniach.

Psycholog Jonathan Cheek chciał zbadać te różnice razem z doktorantkami Jennifer Grimes i Courtney Brown. Postawili oni hipotezę, że istnieją różne typy introwertyków czy, innymi słowy, różne sposoby, na jakie introwersja może się wyrażać. Przebadali około pięciuset dorosłych osób w różnym wieku, pytając o preferencje dotyczące spędzania wolnego czasu w samotności, częstotliwość oddawania się marzeniom i tak dalej. Wyróżnili cztery typy introwertyków: społecznych (social), refleksyjnych (thinking), niespokojnych (anxious) i powściągliwych (restrained). Swój model nazwali STAR, od pierwszej litery każdego z typów.

 

Według ich modelu osoba może należeć do jednego typu (możesz więc być na przykład introwertykiem myślącym) albo mieszanką dwóch lub więcej typów. Przeczytaj poniższe opisy. Które z tych typów pasują do ciebie? Jeśli chcesz ten temat bardziej zgłębić, zrób sobie test STAR autorstwa Cheeka.

Społeczny – nie daj się oszukać. W modelu Cheeka introwertyk „społeczny” nie jest tak kompetentny społecznie, że może uchodzić za ekstrawertyka. Introwertyk „społeczny” to ktoś, kto jest introwertyczny w sensie społecznym. Oznacza to, że wolisz spotykać się z kilkoma osobami za jednym zamachem. A czasem nie chcesz spotykać się z nikim – ludzie o wysokim poziomie introwersji społecznej lubią być sami. W sobotnie wieczory, zamiast chodzić na imprezy, siedzisz w domu i grasz w grę komputerową albo oglądasz Netflixa. Oczywiście zakładając, że zostajesz w domu dlatego, że wolisz takie spokojne aktywności, a nie dlatego że jesteś chorobliwie nieśmiały albo masz lęki społeczne. Nieśmiałość i zaburzenia lękowe to nie to samo co introwersja.

Refleksyjny – jak sama nazwa wskazuje, „refleksyjny” introwertyk to ktoś, dla kogo codziennością są głębokie introspekcje, rozważania i refleksje. Taka osoba lubi marzyć i przebywać w świecie fantazji. Nie mówimy jednak o neurotykach tracących kontakt z rzeczywistością, ale o wyobraźni i kreatywności. W odróżnieniu od introwertyków społecznych, ci refleksyjni nie mają awersji do aktywności towarzyskich, która ludziom najczęściej kojarzy się z introwersją. Introwertyk refleksyjny może więc cały weekend spędzić z przyjaciółmi, a potem w niedzielny wieczór oddawać się samotnie pisaniu dziennika, marzeniom czy rysowaniu własnego komiksu.

Niespokojny – podczas gdy introwertycy społeczni szukają samotności, ponieważ preferują spokojne aktywności, introwertycy niespokojni unikają sytuacji towarzyskich, ponieważ w towarzystwie czują się niezręcznie i boleśnie samoświadomie. To ludzie, którzy nie są pewni swoich kompetencji społecznych. Niestety ich niepokój nie zmniejsza się, kiedy są sami, ponieważ ten typ introwersji definiowany jest przez tendencję do rozmyślania. Niespokojny introwertyk godzinami wszystko „przeżuwa”, zastanawiając się, co może pójść nie tak oraz co już poszło nie tak. Niekiedy ma problem, by pozbyć się obsesyjnych negatywnych myśli. Czasem nawet nie może spać, wielokrotnie odtwarzając w myślach jakieś wydarzenia. Do dzisiaj prześladuje go drobna głupota, jaką palnął pięć lat wcześniej.

Powściągliwy – czy wyskakujesz z łóżka, gotowy, by zmierzyć się z nadchodzącym dniem? Czy lubisz mieć jak najwięcej zajęć? Czy twoje motto brzmi: „Wszystkiego trzeba spróbować?”. Jeśli tak, prawdopodobnie nie jesteś introwertykiem powściągliwym. Ci działają zazwyczaj w nieco zwolnionym tempie. Przejście do aktywności zajmuje im dłuższą chwilę. Wolą wszystko przemyśleć, zanim coś powiedzą czy zrobią. Gdy chcą się zrelaksować, lubią zwolnić, zamiast szukać nowych, ekscytujących wrażeń i doświadczeń. Czasem sprawiają wrażenie powolnych i pozbawionych energii.

Model STAR jest wciąż dopracowywany i nie wszyscy introwertycy pasują do jego kategorii. Mimo to jest on ważnym krokiem na drodze do rozszerzania definicji introwersji. Co ciekawe, Cheek i jego współpracownicy uważają, że terminu „introwertyk” w ogóle nie powinno się używać bez przymiotnika. Twierdzą natomiast, że powinniśmy je opatrywać właściwym epitetem, jak „społeczny” czy „niespokojny”, wyjaśniając na przykład ciekawskiemu ekstrawertykowi: „Owszem, jestem introwertykiem, ale introwertykiem refleksyjnym, a to oznacza, że liczne grupy mi nie przeszkadzają, ale lubię spędzać dużo czasu w samotności, żeby móc się nad wszystkim spokojnie zastanowić”.

Quiz – którym z typów jesteś?

Aby dowiedzieć się, gdzie się mieścisz na skali każdego z czterech rodzajów introwersji, odpowiedz na następujące pytania, decydując przy tym, jak bardzo każde ze zdań odpowiada twoim uczuciom i zachowaniu. Przy każdym ze zdań wypełnij puste miejsce, wybierając jedną z cyfr z następującej skali:

1 = bardzo mało typowe lub nieprawdziwe, absolutnie się nie zgadzam

2 = mało typowe

3 = neutralne

4 = typowe

5 = bardzo typowe lub prawdziwe, absolutnie się zgadzam

Introwersja społeczna

1. Wolę dzielić wyjątkowe chwile z jedną osobą albo kilkorgiem bliskich przyjaciół, zamiast organizować dużą imprezę.

2. Próbuję tak zaplanować dzień, żeby zawsze mieć trochę czasu dla siebie.

3. Moje idealne wakacje obejmują mnóstwo czasu na samotny relaks.

4. Po kilku godzinach spędzonych w licznym towarzystwie zazwyczaj mam ochotę pobyć sam.

5. Zazwyczaj wolę wszystko robić samodzielnie.

6. Inni ludzie często mnie nie rozumieją – tworzą sobie w głowach fałszywy obraz tego, jaką jestem osobą, bo niewiele o sobie mówię.

7. Po spotkaniach towarzyskich czuję zmęczenie, nawet jeśli zabawa była świetna.

Introwersja refleksyjna

1. Lubię analizować własne myśli i wyobrażenia na swój temat.

2. Mam bogate, skomplikowane życie wewnętrzne.

3. Często zastanawiam się nad tym, jakim jestem człowiekiem.

4. Kiedy czytam interesującą książkę albo oglądam dobry film, wyobrażam sobie, jak bym się czuł, gdyby przytrafiło mi się to samo co bohaterom.

5. Generalnie zwracam uwagę na swoje uczucia.

6. Czasem robię mentalny krok w tył, żeby przyjrzeć się sobie z dystansu.

7. Regularnie oddaję się marzeniom i fantazjom o tym, co może mi się przytrafić.

Introwersja niespokojna

1. Kiedy wchodzę do pokoju, często mam wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą.

2. Często skupiam się na takich chwilach z życia, o których wolałbym nie myśleć.

3. Mój układ nerwowy jest czasem tak oszołomiony, że muszę spędzić trochę czasu w samotności.

4. Nie jestem pewny swoich kompetencji społecznych.

5. Porażka i rozczarowanie budzą we mnie gniew i wstyd, ale staram się tego nie okazywać.

6. W nowych sytuacjach potrzebuję chwili, żeby pokonać swoją nieśmiałość.

7. Nawet kiedy spędzam czas w grupie przyjaciół, często czuję się samotnie i niezręcznie.

Introwersja powściągliwa

1. Rano trudno jest mi zacząć dzień.

2. Dla relaksu lubię zwolnić i robić wszystko na spokojnie.

3. Często mówię powoli, uważnie zastanawiając się nad słowami.

4. Bardzo trudno jest mi wyjść poza moją strefę komfortu. Rzadko poszukuję nowych doświadczeń i wrażeń.

5. Liczne obowiązki mnie stresują.

6. Potrzebuję dużo czasu na zastanowienie, zanim zacznę działać.

7. Zazwyczaj długo się zastanawiam przed podjęciem decyzji.

Jak ci poszło?

Aby otrzymać wynik, dodaj wszystkie punkty za poszczególne odpowiedzi w każdej kategorii.

Oto jak twoje wyniki przedstawiają się na tle reszty populacji:

Introwersja społeczna

Jeśli twój wynik wynosi mniej niż 17, twój poziom introwersji społecznej jest niski. Jeśli wynosi około 21, twój poziom introwersji społecznej jest przeciętny. Jeśli wynosi powyżej 25, twój poziom introwersji społecznej jest wysoki.

Introwersja refleksyjna

Poziom niski: poniżej 18

Poziom przeciętny: około 21

Poziom wysoki: powyżej 24

Introwersja niespokojna

Poziom niski: poniżej 15

Poziom przeciętny: około 19

Poziom wysoki: powyżej 23

Introwersja powściągliwa

Poziom niski: poniżej 15

Poziom przeciętny: około 20

Poziom wysoki: powyżej 25

Dlaczego introwertykom czasem trudno jest przekuć myśli w słowa

Niezależnie od tego, którym typem introwertyka jesteś, z pewnością przytrafiła ci się podobna sytuacja: współpracownik wpada do twojego biura albo kolega nagle spogląda prosto na ciebie. Zadają pytanie, a ton ich głosu mówi ci, że chcą natychmiast usłyszeć odpowiedź. Ich prośba jest prosta, ale twój umysł wydaje się tymczasowo sparaliżowany. Zaczynasz coś mówić i przerywasz w pół zdania. Wypowiadasz słowa bliskie temu, o co ci chodzi, ale nie te właściwe. Wycofujesz się. Rozmówca wpatruje się w ciebie, jakby chciał powiedzieć: „No dalej, powiedz to wreszcie”. A ty myślisz sobie: „Gdyby tylko mózg zechciał ze mną współpracować”.

Szukanie właściwych słów nazywa się „aktualizacją wyrazów” i wielu introwertyków ma z tym problem. W sytuacjach towarzyskich może się to przekładać na naszą niezdolność do dotrzymywania tempa szybko mówiącym ekstrawertykom. W pracy może się wydawać, że nie wiemy, o czym w zasadzie mówimy, nawet kiedy to nieprawda. W szkole boimy się podnieść rękę, bo wiemy, że trudno nam będzie przekuć myśli w słowa na oczach wszystkich kolegów z klasy.

Jednym z powodów, dla których aktualizacja wyrazów jest dla introwertyków taka trudna, jest fakt, że głęboko przetwarzamy informacje. „Przeżuwamy” nasze myśli, obracając je we wszystkie strony, analizując na wszystkie możliwe sposoby. Kiedy wchodzimy w „tryb refleksyjny”, trudno nam mówić. Introwertycy nie „myślą na głos”, jak wielu ekstrawertyków. Przetwarzamy informacje w naszym wnętrzu.

Według doktor Marti Olsen Laney, autorki książki Introwertyzm to zaleta, innym powodem jest pamięć długoterminowa. Informacje tam przechowywane znajdują się zazwyczaj poza naszą świadomością. Jak sama nazwa wskazuje, pamięć długotrwała obejmuje informacje przechowywane przez długie okresy – w teorii w nieskończoność. Do niektórych spośród tych informacji dość łatwo sięgnąć, do innych dostęp jest utrudniony. Czy pamiętasz na przykład, co się działo podczas twojego pierwszego dnia w przedszkolu?

Porównaj to z twoją pamięcią roboczą (czasem nazywaną operacyjną), która jest ograniczona i przechowuje informacje nie dłużej niż kilka sekund. Pamięć robocza umieszcza słowa na czubku twojego języka. Dostęp do niej jest łatwy, ale nie przechowuje ona informacji długo, chyba że zostaną przeniesione do pamięci długoterminowej.

Laney twierdzi, że introwertycy preferują pamięć długoterminową, nie operacyjną. Jeśli to prawda, mielibyśmy wyjaśnienie, dlaczego aktualizacja wyrazów bywa dla nas taka trudna. Trudniej zyskać dostęp do informacji przechowywanych w pamięci długoterminowej. Potrzebne jest właściwe skojarzenie czy „klucz”, by wywołać poszukiwaną informację – coś, co ci o niej przypomni. Może na przykład akurat próbujesz sobie przypomnieć pierwszy dzień w przedszkolu, gdy rozglądasz się po pokoju i dostrzegasz parę trampek. Te przypominają ci, że kiedy poszedłeś do przedszkola, ktoś wylał ci na buty mleko i, BAM!, nagle cały ten dzień powraca.

Ale jeśli próbując się odezwać, jesteś choć trochę niespokojny – na przykład masz wrażenie, że inni się na ciebie gapią – wyartykułowanie właściwych słów może się okazać trudniejsze. Nie wszyscy introwertycy czują społeczny niepokój lub są nieśmiali, ale dość często odczuwają w sytuacjach towarzyskich pewien poziom niepokoju. Jest on wyczerpujący mentalnie i utrudnia przywoływanie informacji. A to dlatego, że w chwilach niepokoju w dużych ilościach produkowany jest hormon stresu – kortyzol. Kortyzol wpływa na mózg i może prowadzić do utraty pamięci i problemów z aktualizacją.

Jako introwertykowi może ci się wydawać, że najlepiej wyrażasz swoje myśli, zapisując je. Być może wolisz esemesy i mejle od rozmów telefonicznych i spotkań na żywo. Wielu introwertyków pisze też dziennik, żeby lepiej zrozumieć swoje doświadczenia. Powód tej preferencji znów związany jest z tym, jak zbudowane są nasze mózgi. Według Laney pisząc, używasz innych ścieżek neuronowych niż wtedy, kiedy mówisz, a te „piszące” ścieżki wydają się wymagać od introwertyków mniej wysiłku.