Ostatnie dni królowychTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Pojedynek Antoniusza z Oktawianem

Po przejęciu władzy na Wschodzie Antoniusz postanawia przeorganizować podległe mu państwa, bazując na Egipcie, najbogatszym spośród nich. Ma do wyboru dwie opcje: zaanektować lub zachować jego pozycję państwa-klienta, czyli uległego sprzymierzeńca. Często Rzym preferował drugie rozwiązanie, wywołujące mniej konfliktów i mniej kosztowne. Należało jedynie mieć po swojej stronie koncyliacyjnego, ale i skutecznego władcę. Kleopatra była inteligentną królową i doskonale wiedziała, że chcąc zachować koronę i autorytet, musi lojalnie służyć Rzymowi. Tuż po zwycięstwie pod Filippi została kochanką Antoniusza, tak jak wcześniej Cezara. Nie wiadomo, czy została także jego żoną. Antoniusz był wówczas mężem Oktawii, co nie uniemożliwiało mu poślubienia księżniczki z innego państwa: rzymskie zasady monogamii nie pozwalały jedynie na uznanie wartości cywilnej drugiego małżeństwa. Relacja triumwira i królowej Egiptu miała przede wszystkim znaczenie polityczne, nawet jeżeli istniał między nimi jakiś związek uczuciowy. Nie była to żadna szalona miłość do „niezaspokojonej Wenus”, jak pisał Kasjusz Dion. Nimfomania Kleopatry i informacje, jakoby królowa Egiptu posiadała nadzwyczajne umiejętności uwodzenia, są zwykłymi pogłoskami, które z biegiem czasu obrosły w legendę. Jeśli chodzi o jej wygląd fizyczny, to nieliczne portrety, które rzekomo ją przedstawiają, zdają się przyznawać rację Plutarchowi. Według niego, o ile Kleopatra wyróżniała się wdziękiem i obyciem, to „jej uroda nie była wyjątkowa ani nie mogłaby zachwycać tych, którzy na nią patrzyli”.

W roku 34 p.n.e. Antoniusz zakończył planowaną przebudowę struktury państw Wschodu, a osią tych zmian stała się nowa dynastia, łącząca Ptolemeuszy i rodzinę cesarską Cezara. Kleopatra przyjęła tytuł „królowej królów”, a każde z trojga dzieci, które miała z Antoniuszem – bliźnięta Aleksander Helios i Kleopatra Selene oraz najmłodszy Ptolemeusz Filadelfos – otrzymało tytuł królewski i część ziem wschodnich. Ostatni mniejsi władcy po rozbiciu państw hellenistycznych zachowali swoje przywileje, ale przeszli pod zwierzchnictwo nowej dynastii. Chociaż z pozoru jej panowanie zostało ograniczone do terytoriów wschodnich, to zasięg jej władzy miał objąć całe imperium. Na szczycie tej piramidy jest Antoniusz, cieszący się poważaniem i posłuchem wszystkich wschodnich władców, włącznie z Kleopatrą. Powodem wzrostu znaczenia nowej dynastii jest jednak przede wszystkim fakt, że Kleopatrę – kochankę zamordowanego Cezara – przedstawia się jako jego żonę, a młodego Ptolemeusza XV jako ich syna. Antoniusz postanowił nadać dziecku przydomek „Cezarion”, aby wzmocnić autorytet dynastii. Prawdziwy czy nie, syn Cezara miał pozyskać przychylność mieszkańców terenów zachodnich. Dodatkowo Antoniusz przywiózł z Italii swojego najstarszego, czternastoletniego syna Antyllusa[11], urodzonego z poprzedniego małżeństwa z Fulwią, rzymską matroną.

Następuje to w czasie, gdy relacje z Oktawianem ponownie ulegają pogorszeniu. Antoniusz zarzucał Oktawianowi między innymi to, że przysłał mu jedynie dwa tysiące żołnierzy, w miejsce obiecanych w traktacie zawartym w Brundizjum szesnastu tysięcy, by uzupełnić armię walczącą z Partami. Można wyobrazić sobie oburzenie Oktawiana. On, adoptowany syn Cezara, który z dumą nosi swoje nowe imię podkreślające należną mu władzę, nagle ma przed sobą konkurenta, młodszego brata, syna z krwi Cezara i to razem z nową dynastią! Powiązanie Ptolemeuszy i rodziny Cezara nosi znamiona unii grecko-rzymskiej, będącej syntezą historyczną i polityczną między Zachodem i Wschodem, między Cezarem i Aleksandrem. Nowa dynastia również rości sobie prawa do rządzenia i właśnie w tym tkwi główna przyczyna konfliktu. Prezentując w Aleksandrii swoją nową wizję dynastii, Antoniusz zwraca się przede wszystkim do Rzymian i Italików, a nie do aleksandryjczyków. Przedstawia Cezara jako założyciela nowej dynastii, a siebie jako jego następcę w imperium i w alkowie Kleopatry.

Tym samym między oboma przywódcami rozpoczyna się na wschodzie walka propagandowa. Pomimo popularności, którą zachował w Rzymie, Antoniusz przegra. Oktawian, będąc na miejscu i mając pod kontrolą ziemie zachodnie, zdołał przekonać ludność zmęczoną wojnami cywilnymi, że w takiej sytuacji nowe starcia są nieuniknione. Wykazał się przy tym sprytem i pokazał, że groźny jest konflikt z Egiptem, rządzonym przez Kleopatrę, kobietę wyrachowaną i rozwiązłą, której ambicją jest pozbawienie Rzymu i Italii pierwszoplanowej roli w imperium. Ponieważ wątpliwe wydawało się, że sam Egipt może stanowić realne zagrożenie, zaczęto przedstawiać Antoniusza jako zdegenerowanego rzymskiego generała, podporządkowanego swojej egipskiej kochance, którą wspiera we wszystkich jej działaniach. Mit przeklętej pary nabrał kształtu.

Nie doceniając determinacji rywala, Antoniusz popełnił błąd. Koncentrował swoje wojska w Armenii, przygotowując się do najazdu na Partię. Oktawian wykorzystał okazję i zajął znaczną część wybrzeża Adriatyku. Zaskoczony tak szybką reakcją, Antoniusz znalazł się w trudnej sytuacji. W przeciwieństwie do powszechnie panującego przekonania, słynna bitwa morska pod Akcjum, do której doszło 2 września 31 roku p.n.e., nie okazała się rozstrzygająca. Antoniuszowi i Kleopatrze udało się uciec i zachować ponad sto okrętów oraz całą armię lądową. Jednak dzięki wygranej Oktawian przejmuje kontrolę na morzach i zdobywa znaczącą przewagę psychologiczną. Następnego dnia po bitwie okręty Antoniusza, które wpłynęły do Zatoki Ambrakijskiej[12], poddały się. Tydzień później Oktawian przejął armię lądową, co doprowadziło do utraty Grecji, Macedonii i wkrótce Azji Mniejszej. Stopniowo rzymskie oddziały Cyrenajki[13] i większość wschodnich władców odmawiają posłuszeństwa Antoniuszowi.

Ostatnie starcie

O ile Antoniusz pogodził się już z porażką, to Kleopatra obmyślała plan inspirowany taktyką wojenną Hannibala[14], polegającą na zajęciu Hiszpanii. Pamiętała także, że prowincja ta była bastionem zwolenników Pompejusza w walce przeciwko Cezarowi. Jednak w przeciwieństwie do Pompejusza, Antoniusz nie miał w tamtym regionie adherentów, którzy by go wspierali. Sytuację komplikował fakt utraty kontroli nad wybrzeżem Afryki, co uniemożliwiało przeprowadzenie planowanej akcji. Wówczas królowa podjęła radykalną decyzję: postanowiła opuścić Egipt, zabrać ze sobą swój majątek i armię, żeby osiedlić się gdzieś w Afryce lub Indiach, byleby poza obszarem wpływów rzymskich. Podróż miała się rozpocząć od holowania okrętów przez Przesmyk Sueski aż do Morza Czerwonego, skąd byłaby kontynuowana w kierunku Morza Arabskiego lub Zatoki Perskiej. Pozornie szalone przedsięwzięcie wydaje się bardziej racjonalne niż pierwszy zamysł Kleopatry, co więcej, rozpoczęto nawet przygotowania do wyprawy. Plan ten nie został zrealizowany z powodu kolejnej zdrady: Didiusz, namiestnik Syrii, postanowił wykorzystać sytuację. Zawarł porozumienie z Beduinami z regionu Petry, od zawsze żyjącymi w złych relacjach z Kleopatrą, i zasugerował im, by zaatakowali konwój w Przesmyku Sueskim, gdy okręty będą transportowane na drewnianych rolkach. Nabatejczyków nie trzeba było długo namawiać: kilka ataków kawalerii położyło kres ekspedycji.

Efekt domina zainicjowany klęską pod Akcjum dopełnił się. Bez sprzymierzeńców Antoniusz i Kleopatra zostali sami. Wydaje się, że on tylko z dystansu przyglądał się temu, co robi ona. Kiedyś wesoły, towarzyski mężczyzna, najwyraźniej popadł w depresję. Przy nabrzeżu dużego portu kazał wybudować sobie dom, który nazwał „Timoneion”, od imienia Tymona, znanego ateńskiego mizantropa z czasów Arystofanesa. Zamknął się w nim i zanudzał swoich nielicznych gości mowami na temat ludzkiej niewdzięczności. Nagłe trudności, które Oktawian napotkał w Italii, dały Antoniuszowi jednak nieco nadziei. Po starciu pod Akcjum pierwszym zadaniem zwycięzcy było zajęcie się demobilizacją części swojej armii, jej liczebność znacznie bowiem wzrosła z powodu dołączenia wojsk przeciwnika. Sto lat wojen domowych i podbojów sprawiło, że rozdział ziem i nagród dla weteranów stał się wiecznym kłopotem przywódców. Rzesza uzbrojonych proletariuszy, zawsze gotowych sprzedać swoje usługi za najbardziej hojną ofertę, stanowiła ciągłe zagrożenie. Początkowo Oktawian odesłał pierwsze kohorty weteranów do Italii, nie dając im nic. Jednak w listopadzie i grudniu, gdy zaczął nadzorować sytuację na wschodzie, dotarła do niego wiadomość, że w Italii wybuchły zamieszki, które wymagały jego natychmiastowej obecności. Niezwłocznie udał się do Brundizjum, aby przyjąć delegatów i podjąć odpowiednie kroki w celu uspokojenia napiętej sytuacji. Jednak szybko okazało się, że to nie wystarczy: wkrótce nastąpiła demobilizacja dziesiątków tysięcy żołnierzy, których trzeba było odesłać i niezwłocznie wynagrodzić.

W Brundizjum Oktawian przebywał nie dłużej niż miesiąc. Potrzebował funduszy, żeby wypłacić żołd legionistom i weteranom, a mógł je znaleźć w Egipcie. Stąd pilna potrzeba przejęcia kontroli w królestwie Lagidów, którego „PKB” i „rezerwy” nie były tylko legendą. Nadszedł czas policzenia się z Antoniuszem i Kleopatrą.


Śmierć Kleopatry na obrazie Jeana-Baptiste’a Regnaulta z 1799 roku

Oni natomiast wzmocnili obronę Egiptu, wykorzystując okres wytchnienia, kiedy Oktawian musiał skupić się na wydarzeniach w Italii. Oczywiście ani Antoniusz, ani Kleopatra nie mieli złudzeń, że zdołają pokonać rzymskie imperium, kontrolowane już przez Oktawiana. Na forum publicznym dbali o zachowanie pozorów. Przyjęcie Cezariona i Antyllusa do grona efebów[15] było okazją, by zorganizować wspaniałe publiczne uroczystości. Ale podczas prywatnych przyjęć wyraźnie można było wyczuć zbliżający się koniec królestwa. W czasach swojej świetności Antoniusz i Kleopatra założyli „Stowarzyszenie życia niepowtarzalnego”, rodzaj elitarnego klubu, którego członkami było zaledwie kilka uprzywilejowanych osób. W zaistniałej sytuacji jego nazwę zmieniono i wybrańcy stali się „Towarzyszami śmierci”. Mówi się, że królowa testowała różne trucizny na więźniach i że trucizna żmii wywoływała najłagodniejszą śmierć. Rozpoczęła także budowę swojego mauzoleum, gdzie jeszcze przed ukończeniem projektu gromadziła najcenniejsze przedmioty, ale i materiały palne, by wszystko zostało spalone z jej zwłokami, na wypadek gdyby wróg zaczął jej zagrażać.

 

Negocjacje i szantaż

Pomóc w takiej sytuacji mogła tylko dyplomacja. Jednak gdy dysproporcja siły okazuje się zbyt duża, dyplomacja słabszej strony ogranicza się do gestów na pokaz i szantażu. To wyjaśnia zarówno wzmocnienie granic, jak i testowanie trucizn i budowę mauzoleum, co oczywiście miało być tajemnicą poliszynela. Oktawian miał tylko jeden słaby punkt: brak gotówki, co mogło doprowadzić do rebelii weteranów i czynnej armii. Chodziło zatem o to, by przekonać go, że w przypadku braku porozumienia będzie musiał zaangażować się w kosztowną walkę, bez gwarancji zdobycia majątku królowej, który ona każe zniszczyć przed popełnieniem samobójstwa[16]. Według Kasjusza Diona Kleopatra podjęła negocjacje bez wiedzy Antoniusza. To możliwe, lecz prawdopodobne jest też, że działała za jego przyzwoleniem, ale sama, by niepotrzebnie nie drażnić przeciwnika. Oczywiste wydaje się, że królowa nie oczekiwała akceptacji systemu stworzonego przez triumwira Orientu – jej piękne marzenie przepadło pod Akcjum. Pragnęła jednak, by dynastia Lagidów przetrwała na terenie Imperium Rzymskiego, z zachowaniem pewnej autonomii. Aby zapewnić o swoim posłuszeństwie w stosunku do zwycięzcy, posłała Oktawianowi insygnia władzy: berło, koronę i tron.

Młody książę już zdecydował, że położy kres panowaniu Ptolemeuszy. Z drugiej strony, bardzo niepokoiła go groźba samobójstwa Kleopatry i możliwość spalenia mauzoleum. Dlatego przywdział owczą skórę. Oficjalnie Oktawian postawił Kleopatrze ultimatum: kapitulacja i abdykacja w zamian za życie. Po cichu poinformował ją, że będzie mogła zachować swoje królestwo, jeżeli zgodzi się zabić Antoniusza, dał nawet do zrozumienia, że chce zostać jej kochankiem. Nie dajmy się zwieść tej ostatniej propozycji ‒ miała ona służyć wyłącznie polityce. Dynastyczne śluby i konkubinaty były powszechne na Wschodzie. Poddając myśl o możliwości takiego związku, czyli zastąpienia Cezara i Antoniusza w łożu Kleopatry, Oktawian daje obietnicę utrzymania jej na tronie. Aby przekonać królową o swoich dobrych intencjach, wysyła do niej Tirsosa, błyskotliwego wyzwoleńca, któremu udaje się zdobyć jej zaufanie. Ich długie rozmowy wzbudzają podejrzenia Antoniusza, któremu nie podobała się również pogarda, jaką okazywał mu wysłannik Oktawiana. Kazał więc go wychłostać i odesłał z powrotem z wiadomością dla rywala: „Jeśli chodzi o ciebie, to jeżeli źle przyjmiesz tę sytuację, masz mojego wyzwoleńca Hipparcha: każ go podwiesić i wychłostać, będziemy kwita”. Uszczypliwa wiadomość, jeśli wziąć pod uwagę, że tenże Hipparch, któremu ufał bezgranicznie, jako jeden z pierwszych z jego wyzwoleńców przyłączył się do Oktawiana.

Antoniusz mógł sobie pozwolić na taką dezynwolturę, ponieważ wiedział, że nie ma większych szans na podjęcie negocjacji. Na wszelki wypadek prosi dawnego znajomego, by pozwolił mu zamieszkać w Atenach i prowadzić tam życie zwykłego obywatela. Ofiarowuje nawet swoje życie w zamian za pozostawienie Kleopatry na tronie. Wie, że na szali może położyć jedynie wspomnienia ich młodzieńczych przygód i pokrewieństwo z Oktawianem. Wyjątkowo skromne argumenty w rywalizacji ze wszechmocnym przeciwnikiem. Antoniusz wydaje mu Turuliusza, jednego z morderców Cezara, któremu powierzył dowództwo pod Akcjum. Był to gest równie niepotrzebny co nietaktowny. Potem podejmuje ostatnią próbę: wysyła swojego syna Antyllusa ze złotem. Oktawian przyjmuje złoto, a Antyllus wraca bez żadnej wiadomości.

Oktawian doskonale wiedział, co robi, pertraktując z królową i ignorując Antoniusza. Między parą pojawiły się napięcia. Kleopatra starała się ocalić swój tron, więc kochanek zaczął jej przeszkadzać. Natomiast Antoniuszowi nie podobało się zachowanie Kleopatry, ponieważ przeczuwał, że Oktawian coś knuje. Pomimo kilku sprzeczek para nie rozstała się. Ich związek przeżywał jednak poważny kryzys i dlatego królowa Egiptu postanowiła zorganizować 14 stycznia wspaniałe przyjęcie z okazji urodzin swojego partnera. Ze względu na sytuację trwali w swoim związku. Kleopatra nie mogła ryzykować i pozbyć się Antoniusza. Bez oddziałów rzymskich, którymi dowodził, jej królestwo już dawno zostałoby podbite. Ponadto żołnierze nie wybaczyliby obcej królowej zamordowania ich dowódcy. Natomiast dla Antoniusza Egipt był ostatnim polem na szachownicy przed nieuniknionym matem. To tam z powodu braku nadziei na przyszłość słońce będzie dla niego świecić jeszcze przez kilka dni.

Śmierć Antoniusza

Nadeszła wiosna, sezon wojen. Armia Oktawiana, kontrolująca Cyrenajkę i dowodzona przez Korneliusza Gallusa, zdobywa Paraetonium. Leżące w pobliżu Egiptu portowe miasto odgrywało ważną strategiczną rolę w tamtym regionie. Antoniusz nadaremnie będzie próbował je odbić. Zachodnia brama do Egiptu została sforsowana. Mniej więcej w tym samym czasie bez konieczności walki Oktawian zajął znajdujące się na wschodniej granicy Egiptu Peluzjum. Czy rozkaz poddania się pochodził od Kleopatry? A może była to indywidualna decyzja generała Seleukosa? Historycy mają różne opinie na ten temat. Zaangażowanie Kleopatry jest bardzo prawdopodobne. Oczywiście królowa nie wydała formalnego polecenia na piśmie, by bramy zostały otwarte. Obywatele Aleksandrii nie zrozumieliby takiej decyzji. A przecież w interesie dynastii leżało porozumienie się z Rzymem. W tamtym okresie Kleopatra nadal otrzymywała przez Tirsosa pokrzepiające wiadomości od Oktawiana. Ewidentnie wojna była już przegrana, bez względu na opór Peluzjum. Wkroczenie wojsk Oktawiana do Aleksandrii było już tylko kwestią dni. Nie należało zatem niepotrzebnie rozdrażniać zwycięzcy.

Oktawian niezwłocznie ruszył na Aleksandrię. Po powrocie z Paraetonium Antoniusz miał jedynie czas zebrać swoje oddziały i o świcie 31 lipca wszystko było gotowe do ostatniej walki. Ze stanowiska dowodzenia na wzgórzach w pobliżu Aleksandrii Antoniusz obserwował swoją flotę, która wyruszała na spotkanie okrętów Oktawiana. Sam z wojskami lądowymi czekał na rozpoczęcie bitwy morskiej, by też ruszyć do ataku. Tyle że nie było żadnej walki. Przed dopłynięciem na odległość strzału na okrętach egipskich uniesiono wiosła na znak pozdrowienia. Podobnie uczynili marynarze Oktawiana i obie floty burta w burtę ruszyły w kierunku Aleksandrii. Antoniusz stracił wszystkie swoje statki. Wkrótce nie będzie miał też kawalerii. Jedynie piechota pozostała mu wierna, jednak przytłoczona liczebnością wroga poniosła klęskę. Antoniusz został zaszachowany. Słońce już dla niego nie zaświeci.

Wycofał się do Aleksandrii z ostatnią grupą żołnierzy. Na ulicach krzyczał, że Kleopatra wszystko zaplanowała, że zdradziła jego i tych, którzy dla niej walczyli. Potem wrócił do pałacu i tam dowiedział się, że królowa popełniła samobójstwo w swoim mauzoleum. Wtedy również postanowił odebrać sobie życie. Nie dlatego, jak twierdzi Plutarch, że Kleopatra nie żyła albo by nie uchodzić za mniej odważnego. Antoniusz był rzymskim generałem, Oktawian by go nie oszczędził. Ponadto postępował zgodnie z kodeksem honorowym, który nie dopuszczał oddania się w ręce kata. Wiadomość o śmierci Kleopatry jedynie wzmocniła jego decyzję.

Zadał sobie cios w brzuch, który jednak nie okazał się śmiertelny. Po kilku sekundach ocknął się i zobaczył ludzi zgromadzonych wokół niego. Błagał, żeby go dobili, ale wszyscy uciekli. Został sam, miał za mało sił, żeby ponownie chwycić za miecz, ale za dużo, by umrzeć.

Świadkowie tej dramatycznej sceny nie dobili Antoniusza, ponieważ pospieszyli powiadomić Kleopatrę. Królowa żyła. Wykorzystała zamieszanie podczas walk i zabarykadowała się w swoim mauzoleum z dwiema służącymi i eunuchem. Kazała poinformować Antoniusza o swojej śmierci, ponieważ chciała nakłonić go do jak najszybszego samobójstwa – bez starania o kontakt z nią. Po poświęceniu Peluzjum i Paraetonium oraz przyłączeniu się do wroga w czasie bitwy morskiej, fałszywa informacja o samobójstwie była jedynie kontynuacją podwójnej gry prowadzonej przez Kleopatrę. Antoniusz przeszkadzał królowej. Od czasu bitwy pod Akcjum straciła u jego boku cenne miesiące, które ktoś inny wykorzystałby do zawarcia pokoju ze zwycięzcą. Oktawian zażądał, by pozbyła się swojego męża, wiedząc jednocześnie, że to niemożliwe. Ale teraz jego śmierć stała się kwestią priorytetową, gdyż za kilka godzin sama miała podjąć negocjacje z Oktawianem. Antoniusz musiał umrzeć, żeby królowa miała jakiekolwiek szanse nie podzielić jego losu. Kleopatra była bardziej monarchinią niż żoną.

Jednak gdy dowiedziała się o desperackim kroku męża, poleciła swojemu sekretarzowi Diomedesowi przynieść Antoniusza do niej. Po powrocie pod mauzoleum okazało się, że nie sposób otworzyć drzwi, uniemożliwiał to zamontowany mechanizm. Trzeba było zatem przedostać się przez okno wyższej kondygnacji[17]. Budowa obiektu nadal trwała, więc z dachu zwisały liny służące jako wciągarki. Przywiązano do nich rannego Antoniusza, a Kleopatra z garstką towarzyszących jej osób wciągała go na górę. Na ulicy przechodnie przyglądali się żałosnemu spektaklowi: ich królowa, z twarzą wykrzywioną wysiłkiem, mozolnie wciągała na linie zakrwawionego i jęczącego z bólu Antoniusza.


Kleopatra na płótnie Johna Williama Waterhouse’a z 1888 roku

Po przejęciu i ułożeniu ciała Antoniusza Kleopatra zaczęła rozpaczać, jak to robiły kobiety obszarów śródziemnomorskich, uderzając się po twarzy i w pierś. Rytualny lament w niczym nie umniejszał jej szczerego bólu. Nie pozwoliła przecież, by umierał w samotności. Tuż przed śmiercią Antoniusz powstrzymał ją: bez względu na przebieg ostatnich wydarzeń Kleopatra dała mu wszystko – miłość, sławę, potęgę, bogactwo, a nawet śmierć, której można byłoby mu zazdrościć, skoro była śmiercią Rzymianina pokonanego przez Rzymianina. Poradził królowej, aby prowadziła negocjacje we własnym interesie, ale nie hańbiąc siebie. To właśnie zamierzała zrobić.

Antoniusz był spragniony – to częste przy ranach brzucha. Wypił więc trochę wina, które podała mu Kleopatra, po czym skonał w jej ramionach.