Pacyfik i Euroazja. O wojnie.

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Dotychczasowa ufna percepcja polityki amerykańskiej u sojuszników może ulec zmianie, jeśli już nie ulega jej obecnie, gdy w świetle powyżej zarysowanej prawidłowości z trudnością utrzymania stałej wysuniętej obecności USA, obserwuje się po 2013 roku niepokojące sojuszników przejawy „wielkiej polityki” w trójkącie USA–Chiny–Rosja, gdzie Stany Zjednoczone mogą mieć pokusę do reagowania charakterystycznego dla mocarstwa morskiego, czyli balansującego poczynania i siłę mocarstw kontynentalnych, używając jednego przeciw drugiemu. Przyczyną takiej zmiany mogą być po prostu koszty strategiczne utrzymania wysuniętej obecności wojskowej, koszty i wysiłek kontroli szlaku komunikacyjnego prowadzącego do sojuszników oraz wspierania wojskowego i politycznego tych sojuszników. Istotny wpływ na powyższe ma rozwijanie przez Chiny i Rosję zdolności antydostępowych, zwanych w fachowym żargonie wojskowym A2AD (anti-access/area denial), które poważnie ograniczają Amerykanom możliwość przyjścia z pomocą sojusznikom na Zachodnim Pacyfiku i w Eurazji. Może to także uruchomić skłonność mocarstwa morskiego do zawierania wielkich układów z potężnymi rywalami ponad głowami starych sojuszników i ich kosztem.

Rosnąca rywalizacja na osi USA–Chiny o nowy ład międzynarodowy wydaje się mieć potencjał wielkiej rywalizacji w XXI wieku o to, kto ustala reguły gry. Takie starcia mogą niestety skończyć się wybuchem wojny o dominację, co niniejsza książka stara się możliwie wnikliwie przeanalizować.

Ze względu na omawianą dziedzinę, czyli rywalizację dominacyjną pomiędzy głównym mocarstwami świata, uważam, że najbardziej wiarygodną z dostępnych metod przybliżających stosunki międzynarodowe jest metoda neorealistyczna, która koncentruje się na państwach i mocarstwach, ich interesach i następstwach tychże. Neorealizm czerpie swą genezę z klasycznego realizmu politycznego istniejącego od starożytności: w Chinach od Sun Zi, w Europie od Tukidydesa, a wiekach późniejszych od Machiavellego oraz Hobbesa.

Realizm w nauce o stosunkach międzynarodowych jest jedną z dwóch wielkich szkół, fundamentalnie różniących się w postrzeganiu świata, człowieka, społeczeństwa i polityki. Dla odmiany idealizm (liberalizm) wierzy w racjonalny i moralny porządek, który można budować według racjonalnych zasad uniwersalnych. Natura ludzka jest dobra, a zło i niesprawiedliwość wynikają z niewiedzy, niekompetencji, ale mogą zostać naprawione poprzez np. stosowną edukację lub reformy. Idealizm (liberalizm) dopuszcza nawet użycie siły w imię zaprowadzenia wyżej wymienionych uniwersalistycznych reguł. Realizm natomiast pesymistycznie patrzy na rzeczywistość, a świat jest niedoskonały i składa się ze sprzecznych interesów, rywalizujących ze sobą wartości i jest miejscem, gdzie uniwersalne zasady moralne nie mogą być nigdy wprowadzone w pełni. Odwołuje się za to do zasady wzajemnego

równoważenia sił i wpływów oraz bardziej do historycznych precedensów niż do abstrakcyjnych reguł, skupiając się na realizacji mniejszego zła, a nie absolutnego dobra. W grze mocarstwowej obowiązuje zatem zasada maksymalizacji siły politycznej, nastawienie egoistyczne uczestniczących w niej państw, w tym obowiązuje gra o sumie zerowej, oraz wynikające z tych wszystkich łącznych powodów dążenie do maksymalizacji obsługiwania własnych interesów kosztem innych aktorów sceny międzynarodowej, gdyż tylko osiągnięcie możliwie największej potęgi daje poczucie bezpieczeństwa.

Niniejsza książka z zamysłem oparta została na klasycznej geopolityce i geostrategii, szczegółowo omówionych w Rozdziale I, zatytułowanym „Geostrategiczna gra”. Wyjaśnione w nim zostały pojęcia podstawowe: geografii, geopolityki, geostrategii, a także wzajemnych pomiędzy nimi zależności. Przybliżona została ważna dystynkcja potęgi morskiej od potęgi lądowej. W tym samym rozdziale wyjaśniłem strukturalne napięcie pomiędzy obszarem Rimlandu i Heartlandu oraz dlaczego te kategorie mają istotne znaczenie w czasach współczesnych i jak będą oddziaływać na nadchodzącą przyszłość.

Rozdział II został poświęcony amerykańskiej wielkiej strategii w XIX i XX wieku oraz historii ekspansji Stanów Zjednoczonych i wpływów tego państwa w ciągu ostatnich dwustu lat. Sporo miejsca zajmuje opis uwarunkowań geopolitycznych amerykańskiego sukcesu oraz rola w tym sukcesie wysuniętej poza kontynent macierzysty obecności marynarki wojennej USA jako trzonu amerykańskich sił zbrojnych i fundamentu zdolności do projekcji siły na obszarach odległych od brzegów Stanów Zjednoczonych. W końcu tego rozdziału opisuję pivot na Pacyfik, zainicjowany w drugiej dekadzie XXI wieku po latach zaangażowania polityki amerykańskiej na Bliskim i Środkowym Wschodzie, co należy chyba uznać za cezurę początku rywalizacji wielkich mocarstw na Zachodnim Pacyfiku i w Eurazji oraz ostateczny powrót „wielkiej historii”.

Rozdział III wprowadza założenia amerykańskiej koncepcji wojny powietrzno-morskiej (Air-Sea Battle Concept), szczegółowo opisuje uwarunkowania geograficzne oraz problemy operacyjne, z którymi muszą się zmierzyć siły zbrojne dominującego mocarstwa morskiego na Zachodnim Pacyfiku. To nowość, do której Amerykanie nie byli przyzwyczajeni. Opisane zostały plany wojenne USA i Japonii w razie ewentualnej wojny z Chinami, w różnych scenariuszach i wariantach.

Rozdział IV zajmuje się analizą rosnącej potęgi wojskowej Chin w regionie oraz nowoczesną sztuką wojskową na coraz bardziej symetrycznym polu walki. Porównuje trendy w kształtującym się nowym układzie sił oraz przyszłość sztuki wojennej, zwłaszcza na morzu i w powietrzu oraz w przestrzeni wirtualnej.

Rozdział V opisuje zagadnienia operacyjne wojny powietrzno-

-morskiej w teatrze wojskowym Oceanu Indyjskiego, rolę Cieśnin Indonezyjskich, Australii oraz znaczenie ewentualnych morskich działań peryferyjnych. Szczegółowo przedstawia chińską strategię Sznura Pereł, czyli budowy baz w basenie Oceanu Indyjskiego i utrzymania dzięki nim morskich linii komunikacyjnych prowadzących do Chin. W Rozdziale VI szczegółowo przedstawiono krytykę i zarzuty, jakie spotkały koncepcję wojny powietrzno-morskiej w wymiarze strategicznym i operacyjnym, oraz rozpatrywane są różne wersje eskalacji ewentualnego konfliktu zbrojnego.

Rozdział VII wprowadza w fenomen wzrostu potęgi Chin i nieznajdującej porównań historycznych drogi do pozycji supermocarstwa rozpoczętej przez Denga Xiaopinga. Rozdział analizuje, jakie są fundamenty siły gospodarki Chin i ogólnej potęgi Państwa Środka, jaka jawi się przed nim przyszłość oraz w jaki sposób rosnąca potęga spowodowała narastanie rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi i w czym konkretnie rywalizacja się przejawia.

Rozdział VIII omawia rozpoczętą niedawno lądową ekspansję wpływów politycznych i gospodarczych Chin jako manewru geostrategicznego „od morza w kierunku Europy poprzez masy lądowe Eurazji”, czyli inicjatywę Nowego Jedwabnego Szlaku, w tym jakie konsekwencje geopolityczne oraz skutki w trójkącie Chiny–USA–Rosja ten wielki manewr wywoła. Omawiam również perspektywę zbudowania nowego ładu światowego z odwróceniem zależności szlaków komunikacyjnych kontrolowanych z morza na rzecz tych kontrolowanych z lądu, co mogłoby zmienić fundamenty systemu światowego powstałe po dokonaniu wielkich odkryć geograficznych i ukształtowane w epoce kolonizacji. Krótko przedstawiam teoretyczny długoterminowy wpływ inicjatywy na sytuację w Europie Środkowej i Wschodniej, w tym na Polskę.

Rozdział IX, zatytułowany „Stary i nowy ład oraz niepewna przyszłość”, jest najdłuższy i stawia najwięcej znaków zapytania, bowiem analizuje reakcję USA na zachodzące wspomniane we wcześniejszych rozdziałach zmiany. Opisuje różne modele strategicznej obecności, w tym opcję częściowego wycofania z Eurazji, a nawet pełnego powrotu do izolacjonizmu. Przedstawia również strategię Pekinu oraz pokazuje, gdzie i na jakich obszarach wpływów oba mocarstwa znajdują się na kursie kolizyjnym.

Rozdział X opisuje potencjalne miejsca zapalne, czyli obszary potencjalnej eskalacji rywalizacji chińsko-amerykańskiej: Morze Południowo-

chińskie, Morze Wschodniochińskie, Tajwan. Opisuje też zjawisko, które w szerokim znaczeniu określiłem jako „wojnę walutową” na oznaczenie różnych przejawów obecnej i przyszłej rywalizacji walutowo-finansowej USA i Chin o dominację w handlowym i finansowym systemie światowym.

Rozdział XI został zatytułowany „Lekcje historii” i nawiązuje jako przestroga do błędów z przeszłości popełnianych przez przywódców, którzy działając w warunkach nasilającej się rywalizacji, podejmowali decyzje, które następnie w wyniku eskalacji przeradzały się w otwarte wojny. Przykładami przywołanymi są: Japonia w 1941 roku, Europa w 1916 roku, Europa w 1941 roku, wojna USA z Hiszpanią w 1898 roku, Wietnam w 1979 roku.

Na końcu, w Rozdziale XI, zajmuję się pułapką Tukidydesa, czyli zjawiskiem, którego zrozumienie, moim zdaniem, pozwala na głębsze pojęcie najbardziej niebezpiecznego mechanizmu eskalacyjno-rywalizacyjnego, który może doprowadzić do wybuchu wojny. Na samym końcu zastanawiam się, jak można uniknąć pułapki Tukidydesa w relacji USA–Chiny.

Praca jest też opatrzona krótkim glosariuszem w celu przybliżenia czytelnikowi pojęć z dziedziny nowoczesnej wojskowości i strategii. Jeśli chodzi o źródła związane z geopolityką i geostrategią, literatura pochodzi przede wszystkim ze świata anglosaskiego. W pierwszym rzędzie to klasyczna geopolityka XIX- i XX-wieczna – dzieła Alfreda T. Mahana,

Halforda J. Mackindera, Juliana S. Corbetta, Nicholasa J. Spykmana,

George’a F. Kennana oraz czołowych przedstawicieli establishmentu anglosaskiego zajmujących się bezpieczeństwem w XXI wieku, takich jak Henry Kissinger, Robert Kagan, Paul Kennedy, Zbigniew Brzeziński,

Joseph. S. Nye, John Mearsheimer, Robert D. Kaplan czy pochodzący z Australii Hugh White. W Europie chciałbym wyróżnić Luisa Simona, z którego opracowań obficie korzystałem, oraz Christophera Cokera, obu zajmujących się tematyką poruszaną w niniejszej pracy.

 

W zakresie sztuki wojennej w zasadzie w całości są to najbardziej aktualne opracowania amerykańskich think-tanków oraz poszczególnych analityków, w szczególności związanych z Center for Strategic and Budgetary Assessments (CSBA), czołową amerykańską instytucją zajmującą się nowoczesną sztuką wojenną, znaną z publikowania doskonałych analiz wyznaczających trendy, RAND Corporation oraz Potomac Foundation w Waszyngtonie. Godne odnotowania są publikacje cieszącej się wielkim uznaniem i tradycją amerykańskiej „kuźni” geopolitycznej – US Naval War College w Newport na Rhode Island, wraz z jej głównym specjalistą od koncepcji wojny powietrzno-morskiej – Toshi Yoshiharą. Ważne są opracowania Council on Foreign Relations, Center for Strategic and International Studies oraz US Army War College.

Na bieżąco analizowałem i studiowałem niemal wszystkie publikowane i dyskutowane w ostatnich latach za oceanem raporty i analizy dotyczące tematu ujętego w pracy. Spośród konkretnych badaczy i autorów zajmujących się tematyką należy wymienić Andrew F. Krepinevicha, Andrew Ericksona, Barry Wattsa, Jana van Tola, Thomasa Mahnkena, Colina Graya, Aarona L. Friedberga, Andrew Nathana, Andrew Scobella, a z młodego pokolenia – Iskandera Rehmana oraz Nicholasa Myersa.

Niebagatelną część studiów stanowią wnioski z rozmów w Stanach Zjednoczonych przeprowadzonych z osobami zaangażowanymi w pivot na Pacyfik oraz w kształtowanie i planowanie koncepcji operacyjnych dla sił zbrojnych USA, w tym rozmowy w Biurze Wojny Powietrzno-Morskiej w Pentagonie (Air-Sea Battle Office) oraz z analitykami wewnętrznego think-tanku w Pentagonie – legendarnego Office of Net Assessment (ONA). Dużą formacyjną rolę odegrał też wargaming i strategiczne symulacje, w których brałem udział, przede wszystkich organizowane w Potomac Foundation w Waszyngtonie oraz w różnych ośrodkach w Europie.

W zakresie wiedzy o Chinach poza literaturą w języku angielskim, zwłaszcza pióra Henry Kissingera, Iana Morrisa czy Davida Shambaugh i Liu

Mingfu, w istotny sposób wykorzystałem bogatą literaturę w języku polskim. Należy wymienić tu prace i publikacje Bogdana Góralczyka, Waldemara J. Dziaka, Krzysztofa Gawlikowskiego. Co do analiz w języku polskim skorzystałem z opracowań warszawskiego Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW), w szczególności pióra Marcina Kaczmarskiego.

Z analiz OSW oraz z prac Michała Lubiny korzystałem także w zakresie wiedzy o Rosji i Azji Środkowej. Spośród ośrodków analitycznych rosyjskich czerpałem wiedzę m.in. z moskiewskiego ośrodka CAST (Centre for Analysis of Strategies and Technology).

Nie sposób wymienić w tym miejscu wszystkich autorów i wszystkich prac, z których korzystałem. Zamieszczona na końcu pracy bibliografia szczegółowo przedstawia listę pozycji, które dotyczą opisanego tematu, a które były mi pomocne przy studiowaniu tematu i przygotowaniu książki.

Pracę niniejszą traktuję jako swoisty intelektualny egzamin dojrzałości. Rozważany temat będzie bardzo ważny dla naszej przyszłości, a prze-

widywanie (w pewnym sensie) przyszłości w oparciu o instrumenty klasycznej geopolityki i geostrategii może być prawdziwą intelektualną podróżą. Niniejsza książka powstała w znacznym stopniu na podstawie rozprawy doktorskiej zatytułowanej: „Sytuacja geostrategiczna Stanów Zjednoczonych i Chin na Zachodnim Pacyfiku i w Eurazji w kontekście amerykańskiej koncepcji wojny powietrzno-morskiej”, którą obroniłem w czerwcu 2016 roku w Polskiej Akademii Nauk.

Książka nigdy by nie powstała bez pomocy wielu ludzi, którym tutaj chciałbym podziękować.

Szczególne podziękowania należą się mojemu promotorowi Profesorowi Bogdanowi Góralczykowi, sinologowi i ambasadorowi RP w kilku azjatyckich krajach, za wielki nakład pracy, którą wykonał, udzielając mi pomocy, wskazówek, służąc radą i wygładzeniem naukowym. W szczególności dziękuję za to, że – jak mi się zdaje – uwierzył, iż niniejsza praca ma istotny sens. Pomógł mi też zmierzyć się z tematem w zdyscyplinowany czasowo sposób, czyniąc mi tym wielką przysługę.

Dziękuję dr. Michałowi Lubinie za wieloletnie dzielenie się wiedzą o Chinach i Azji, w tym wspólnie spędzone w Chinach chwile, oraz za niezliczone, wzbogacające rozmowy o uwarunkowaniach ładu globalnego, szczególnie w kontekście Azji i Zachodniego Pacyfiku, z których korzystałem obficie w pracy.

Szczególnie pragnę podziękować całemu zespołowi Potomac Foundation w Waszyngtonie za wiele rzeczy, że wymienię chociażby umożliwienie mi kontaktów i rozmów z czołowymi analitykami zajmującymi się tematyką w Waszyngtonie, w tym z osobami odpowiedzialnymi za tytułową koncepcję w Biurze Wojny Powietrzno-Morskiej w Pentagonie oraz w US Naval War College w Newport na Rhode Island, oraz dziękuję za zaproszenie do udziału w symulacjach strategicznych i grach wojennych. Nie mniejsze podziękowania pragnę wyrazić za udostępnienie mi nieprzebranych zasobów biblioteki Potomac Foundation dotyczącej Pacyfiku i Azji oraz sztuki wojennej. Szczególnie chciałbym w tym miejscu podziękować Nicholasowi Myersowi z Potomac Foundation za niezwykłe rozmowy o geopolityce, geostrategii i o nadchodzącej przyszłości.

Dziękuję Bartłomiejowi Radziejewskiemu za włożoną ciężką pracę w krytyczną lekturę pierwszych wersji dysertacji, za szczegółowe, krytyczne i jakże konstruktywne uwagi i prawdziwie przyjacielskie uwagi co do pożądanego kierunku, treści i formy pracy. Dziękuję Magdalenie Ucińskiej-Wróbel za codzienną pomoc i nieocenione współdziałanie w opracowaniu stylistycznym pracy, pomoc w jej kompilacji, składaniu i zapisywaniu. Bez tego nie poradziłbym sobie w złożonym i długotrwałym procesie przygotowania książki.

Martynie Tonderze-Łepkowskiej dziękuję za ogromną, włożoną bez-

pośrednio w pracę, pomoc redakcyjną, bez której praca nie powstałaby.

Pragnę podziękować Grzegorzowi Banasiukowi, Radkowi Pyfflowi i Jackowi Rasiowi za wspólny czas, niezliczone rozmowy dotyczące wzrostu Chin, znaczenia Azji, roli strategii i sztuki wojennej.

Szczególne podziękowania należą się Wojciechowi Zalewskiemu – znakomitemu znawcy geografii wojskowej – za wykonanie map i grafik do niniejszej pracy oraz za wspólne gry wojenne w Potomac Foundation, co zawsze było dla mnie wielką przyjemnością.

Dziękuję także Tomaszowi Szatkowskiemu, z którym wspólnie kilka lat temu podjęliśmy wysiłek analizowania nadchodzącej nowej rzeczywistości strategicznej oraz rozpoczęliśmy pracę nad zrozumieniem przyszłego pola walki w nowoczesnej wojnie.

Danielowi Zarewiczowi dziękuję w szczególności – za słowa otuchy i wsparcie przy studiach nad tematem, w tym na zakrętach z tym związanych i samej pracy.

Dziękuję również Aleksandrowi Kopińskiemu, który w nadal tajemniczy dla mnie sposób pchnął mnie kiedyś w kierunku krytycznego myślenia o otaczającej rzeczywistości i spowodował, że moje myśli poczęły brnąć w zakamarki, w które iść chyba wcześniej nie chciały.

Szczególnie wdzięczny jestem nieżyjącemu już wielkiemu pisarzowi Józefowi Mackiewiczowi, który przy całej swojej (skrywanej) wrażliwości wypełnił poprzez swoje powieści w moim życiu rolę realistycznego kompasu otaczającej rzeczywistości i skierował ostatecznie na tory geopolityki, choć sam tego nigdy, zdaje mi się, tak by tego nie określił.

Bardzo dziękuję Mamie i Tacie za bardzo wiele, choć w tym miejscu wspomnę przede wszystkim przekazaną formację intelektualną. Dziękuję też za to, że byli najwierniejszymi czytelnikami kolejnych rozdziałów, wersji i postępów pracy, co czynili z nieustępującym zaangażowaniem. To wszystko mobilizowało mnie do wytężonej pracy. Odpowiedzialność za wszelkie niedociągnięcia spoczywa wyłącznie na mnie.

Rozdział I

Geostrategiczna gra

Geografia nie wykłóca się na argumenty,

ona po prostu jest

Nicholas J. Spykman,

amerykański politolog i geopolityk1

1.1. Geografia. Geopolityka. Geostrategia

Książka niniejsza oparta jest na klasycznym założeniu geopolityki, stanowiącej podstawowe i najważniejsze tło dla zmagań geostrategicznych, które prowadzą ze sobą i będą z coraz większym natężeniem prowadzić w XXI wieku dwa potężne mocarstwa rozdzielone ogromnymi przestrzeniami Pacyfiku. Jedno mocarstwo – z perspektywy geopolitycznej – położone na kontynentalnych rozmiarów wyspie usytuowanej pomiędzy Atlantykiem a Pacyfikiem – to Stany Zjednoczone Ameryki, a drugie, znajdujące się na wschodnim, otwierającym się na Pacyfik krańcu największego kontynentu świata, Eurazji – to Chiny. Miejsce to nazywane jest w geopolityce Rimlandem2. Fundamentem zarówno geopolityki, jak i wynikającej z niej geostrategii jest geografia świata. Zarysowująca się chińsko-amerykańska rywalizacja polityczna, gospodarcza, a także, od niedawna, militarna o dominację w Rimlandzie azjatyckim i morzach przybrzeżnych Zachodniego Pacyfiku (oraz w niedalekiej przyszłości Oceanu Indyjskiego) dokonuje się w zgodzie z żelaznymi prawidłami geopolityki. O najważniejszych z nich będzie mówił niniejszy rozdział, co pozwoli wprowadzić czytelnika w niezbędne instrumentarium do oceny działań obu stron. To z kolei pozwoli zrozumieć siły i uwarunkowania, w jakich poruszają się i dokonują wyborów przywódcy Chin i Stanów Zjednoczonych, prowadząc sprawy swoich państw.

Mapa nr 1.1. (patrz wkładka kolorowa)

Mapa świata według teorii geopolitycznej Nicholasa J. Spykmana

Geografia jest niczym innym jak geologiczną realnością Ziemi, składającą się z gór, rzek, mórz i oceanów, klimatu, surowców itp.3 Geopolityka natomiast jest połączeniem cech geograficznych naszej planety (np. zasobów naturalnych) z ludzką działalnością (np. technologiami produkcji czy komunikacji), która zmienia w mniejszym lub większym stopniu wartość danego geograficznego miejsca4, zwłaszcza w dłuższej perspektywie czasowej. I o ile geografia pozostaje stała, o tyle wartość danego miejsca jest zmienna, a nawet czasami ewoluuje dynamicznie wraz z rozwojem technologii. Dla zobrazowania tego zjawiska można porównać strategiczną wartość kopalni soli obecnie i tysiąc lat temu lub polityczne znaczenie Morza Kaspijskiego i Bliskiego Wschodu po wynalezieniu silnika spalinowego i radykalnym wzroście zapotrzebowania na ropę i produkty ropopochodne. W rzeczy samej istotą geopolityki jest lokalizacja strategicznych i ekonomicznych zasobów w relacji do linii komunikacyjnych je łączących. W innym ujęciu geopolityka to władza i jej wykonywanie w konkretnej przestrzeni geograficznej, przy uwzględnieniu ograniczeń, profitów i przewag z niej wynikających5.

Mapa geopolityczna w dużym uproszczeniu składa się więc z zaznaczonych, konkretnych miejsc o różnej wartości wyznaczonej zasobami, w tym zasobami ekonomicznymi i strategicznymi. A zatem z punktu widzenia przywódcy prowadzącego sprawy państwa, geopolityka to nic innego niż świat, w którym żyje i porusza się codziennie jego państwo6.

Jako taka jest najbardziej obiektywną rzeczywistością, niezależną od motywacji, życzeń i kaprysów, a nawet percepcji polityków (percepcja jest reakcją na geopolitykę, ale nie kształtuje jej), i wyznaczona jest lokalizacją szeroko pojętych zasobów oraz ich wzajemnym powiązaniem i skomunikowaniem.

Geostrategia z kolei opisuje, gdzie i w jaki sposób podmiot polityczny (państwo) kieruje wysiłki wojskowe i dyplomatyczne w celu poprawienia swojej pozycji i optymalizacji własnego rozwoju, często kosztem innych. Ponieważ zasoby są zawsze ograniczone, najpotężniejsze nawet mocarstwa muszą wybierać, gdzie lokować swoje wysiłki i gdzie wywierać wpływ (gospodarczy, wojskowy lub oba łącznie), co nadaje geograficzny wymiar polityce zagranicznej7. W praktyce dnia codziennego geopolityka sprowadza się do radzenia sobie, a właściwie pogodzenia się, z ograniczeniami dla naszych ludzkich planów, chęci i marzeń. W przypadku polityki zagranicznej dotyczy to ograniczeń dla agendy politycznej i celów państwa8. Ograniczenia wynikają z elementarnych uwarunkowań geograficznych, takich jak: dystans, bariery naturalne (góry, bagna, lasy, morza i oceany), żyzność lub brak żyzności gleby, opady lub ich brak, dostęp do morza, zasoby surowcowe itp. W wypadku geostrategii dotyczących spraw wojskowych i projekcji siły wojskowej daleko od własnych baz bardzo łatwo zrozumieć, jaką przeszkodą jest dystans, istnienie łańcuchów górskich, wielkich oceanów oraz brak dostępnych i dogodnych portów wojennych9.

Dla właściwego zrozumienia znaczenia geografii, geopolityki i geostrategii istotne jest prześledzenie zachodzącego w nich wzorca zmian. Zmiany geograficzne, poza dramatycznymi i wyjątkowo rzadkimi sytuacjami, jak wybuch wulkanu, zdarzają się sporadycznie. Okresy występowania przemian mierzone są nawet w tysiącach i milionach lat (zmiany układu

 

oceanów i pasm górskich). Zmiany geopolityczne dokonują się szybciej wraz z rozwojem i upadkiem obszarów obfitujących w zasoby (a więc docelowo mogących dać siłę tym, którzy z nich korzystają) oraz wraz z ewolucją szlaków komunikacyjnych do nich prowadzących. Takie przemiany zachodzą jednak relatywnie powoli i zajmują lata (budowa kanałów Panamskiego i Sueskiego), dekady (odejście od węgla jako napędu floty wojennej na rzecz ropy naftowej), a nawet wieki (wielkie odkrycia geograficzne Europejczyków od XV wieku), niemniej jednak stale się dokonują, geopolityka jest zatem w ciągłym ruchu. Przykładami są: odkrycie szlaków żeglugowych do Azji wokół Afryki, rozwój Chin w ostatnich 35 latach lub rozwój kolei w Europie kontynentalnej w XIX wieku10.

Geostrategia natomiast jest najbardziej elastyczna pod względem czasu. Może ulec zmianie nawet w ciągu tygodnia lub miesiąca po wydaniu stosownej decyzji przez przywódcę politycznego. Dobrym przykładem jest geostrategiczna decyzja USA dotycząca dokonania interwencji w Afganistanie w 2001 roku, czyli na terenie, który nie był w latach ją poprzedzających obszarem szczególnego zainteresowania lub ważnych interesów amerykańskich11. Przykładem błędu geostrategicznego o dalekosiężnych konsekwencjach pozostaje decyzja chińskich władców dynastii Ming z połowy XV wieku o zaprzestaniu morskich ekspedycji na Ocean Indyjski i do Wschodniej Afryki, co najprawdopodobniej zmieniło losy świata, pozwalając dokonać wielkich odkryć geograficznych Europejczykom12, dało im bowiem niezbędny czas, aby – z punktu widzenia geopolityki – wy- dobyć się ze średniowiecznego oblężenia, w którym Rimland europejski znajdował się od końca starożytności, po pojawieniu się w wiekach VII–VIII w basenie Morza Śródziemnego ludów politycznie połączonych wyznawaniem islamu13. One bowiem, aż do ostatecznej degeneracji pozycji tureckiego Imperium Ottomanów w XIX wieku, kontrolowały jedyny dostępny szlak przepływu ludzi i handlu pomiędzy Europą a Azją, czyli Bliski Wschód i Lewant, uniemożliwiając tym samym ekspansję Europy w kierunku zasobów bogatej i ludnej Azji (Rimlandu azjatyckiego), a więc drugiego gospodarczego płuca Eurazji, obok szeroko pojętej Europy Zachodniej, czyli Rimlandu europejskiego.

Po wnikliwym przyjrzeniu się mapie można spostrzec, że nie było żadnego innego szlaku, którym można było „przebić się” w kierunku bogactw i możliwości (zasobów), jakie oferowały wtedy i oferują dzisiaj Azja i Indie (Indie jako szczególne miejsce z punktu widzenia europejskiej polityki kolonialnej i historii ekspansji Europy)14.

Wody Arktyki obmywające Eurazję od północy w sposób oczywisty nie stanowiły i także dzisiaj wciąż nie stanowią ważnego i w pełni dostępnego szlaku komunikacyjnego ani handlowego. Rosyjski lądowy Heartland, ogromny, właściwie bezludny, prowadzący bądź przez Syberię, bądź przez dzisiejszy Kazachstan do Chin, bez dogodnej komunikacji rzecznej (rzeki płyną w najgorszy możliwy sposób dla komunikacji ludzkiej – południkowo w kierunku północy do zimnych i zamkniętych lodem wód arktycznych), z bardzo długą zimą, stanowił wówczas barierę nie do pokonania, a i dziś przebycie tej drogi nie jest rzeczą łatwą ani opłacalną. Kolej transsyberyjska, wybudowana pod koniec XIX wieku, wciąż nie stanowi ważnego szlaku handlowego, co pokazuje skalę trudności w pokonaniu tak ogromnej i nieprzyjaznej masy lądowej w kontekście ruchu ludzi, towarów i kapitału.

Największa światowa pustynia – Sahara – stanowiła i dalej stanowi na południe od basenu Morza Śródziemnego przeszkodę trudną do pokonania dla lądowej ekspansji wpływów Europy. Zatem jeśli spojrzymy na mapę Eurazji oczami geostratega późnego średniowiecza, rozumiejącego podstawowe uwarunkowania geopolityczne, łatwo pojąć, że dla Europejczyków z Rimlandu istniały jedynie dwie drogi poszukiwania obszarów dysponujących szeroko pojętymi zasobami: pierwsza – droga lądowa przez Lewant i Bliski Wschód i dalej rozwidlająca się bądź w kierunku starego Jedwabnego Szlaku prowadzącego do Chin, bądź w kierunku Oceanu Indyjskiego do strefy brzegowej Indii poprzez dawną Kalkutę15, a następnie do Indochin, obecnej Indonezji, i dalej do przebogatych ówczesnych Chin; oraz druga – droga wyłącznie morska, wymagająca pokonania Atlantyku przez żeglarzy i dokonania przełomu poprzez opłynięcie Afryki i dotarcie przez Ocean Indyjski do Azji. W następnej kolejności zaś poszukiwania drogi do Indii poprzez opłynięcie globu, począwszy od pomysłu Krzysztofa Kolumba żeglującego na zachód przez bezmiar Atlantyku w kierunku, jak się później okazało, Nowego Świata, nieznanego wcześniej geostrategom. W ten sposób otwarte na wybrzeże Atlantyku państwa zachodniej Europy wydostały się z powyżej opisanego geopolitycznego ograniczenia poprzez podbój oceanów. To zmieniło ówczesny świat, doprowadzając najpierw do wielkich odkryć geograficznych, a potem do europejskiego podboju świata, w tym europejskiej bezprecedensowej dominacji w dobie kolonizacji.

Ostatecznie od około 500 lat żyjemy w świecie nazwanym od nazwiska Kolumba światem kolumbijskim, charakteryzującym się przewagą geostrategicznego oddziaływania szeroko pojętego „morza” na procesy geopolityczne, co w szczególności przejawia się w strukturalnej przewadze państw morskich, mogących korzystać z dogodnego położenia geograficznego dla pomnażania swoich wpływów i znaczenia16, w potrzebie kontrolowania przez dominujące mocarstwa morskie szlaków komunikacyjnych i handlowych na morzach i oceanach oraz we wpływie powyższego na relacje i układ sił pomiędzy najważniejszymi podmiotami politycznymi17. Wszystkie te uwarunkowania mają także przemożny wpływ na struktury i zasady, na jakich odbywa się handel światowy, na sposób akumulacji kapitału, następnie rozkład skumulowanego bogactwa oraz, co niezmiernie ważne, zlokalizowania kluczowych punktów strategicznych, których polityczna lub wojskowa kontrola wpływa na zmianę bilansu sił pomiędzy podmiotami18.

Z punktu widzenia wzajemnych relacji geografia, geopolityka i geostrategia są sui generis warstwami jednej sceny międzynarodowej, poruszającymi się w różnym tempie i z różnych powodów19, zachodząc na siebie i nakładając się, jak w ruchomym mechanizmie. Są ze sobą powiązane, wpływają na siebie, ale nie wynikają deterministycznie jedna z drugiej w stu procentach. Na przykład błędne decyzje geostrategiczne podjęte w wyniku kaprysu władcy nie są oparte na realnej ocenie uwarunkowań geopolitycznych20. Geostrategia jest interpretacją, próbą odczytania geopolityki, a zarazem odpowiedzią na stawiane przez nią wyzwania, ale nie jest automatycznie przez nią determinowana, bo wtedy zawsze byłaby optymalna i skuteczna, a tak przecież nie jest. I to stanowi właśnie prawdziwe wyzwanie dla geostrategów: jak należycie odczytywać złożone, zmieniające się uwarunkowania geopolityczne i jak na nie reagować krótko-, średnio- i długoterminowo, przyjmując odpowiednią strategię (geostrategię) państwa. Geostrategia nie odpowiada automatycznie i samoczynnie na obiektywne przecież uwarunkowania geopolityki, bo może być rażąco błędna w wyniku chociażby nieprawidłowego odczytania zmieniających się uwarunkowań. Paradoksalnie, na drodze do sformułowania właściwej geostrategii przeszkodą może stać się sama geografia, a konkretnie stałe położenie danego państwa, które pomimo właściwego odczytania geopolityki uniemożliwia dopasowanie geostrategii do zachodzącej, niekorzystnej dla tego państwa zmiany. Przykładem powyższego jest upadek znaczenia Wenecji jako prawdziwej potęgi w basenie Morza Śródziemnego kontrolującej ruch towarów, ludzi i kapitału pomiędzy Europą a Lewantem, który dokonał się w następstwie odkryć geograficznych i opanowania drogi żeglugowej do Indii i Azji wokół Afryki przez Przylądek Dobrej Nadziei. Przywódcy polityczni Wenecji po prostu nic nie mogli zrobić, by dopasować swoją geostrategię, gdyż tak fundamentalnie zmieniły się uwarunkowania geopolityczne, że stała i niezmienna geografia zmieniła pozycję Wenecji z uprzywilejowanej w trzeciorzędną21.