Ofiary systemuTekst

Autor:Ivo Vuco
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa



Zapraszamy na www.publicat.pl

Projekt okładki

www.designpartners.pl

Ilustracje na okładce

© vukam/depositphotos.com

Koordynacja projektu

PATRYK MŁYNEK

Redakcja

ELŻBIETA SPADZIŃSKA-ŻAK

Korekta

MARIA SOŁTYS

Skład

LOREM IPSUM – RADOSŁAW FIEDOSICHIN

Polish edition © Publicat S.A., Ivo Vuco MMXIX (wydanie elektroniczne)

Wykorzystywanie e-booka niezgodne z regulaminem dystrybutora, w tym nielegalne jego kopiowanie i rozpowszechnianie, jest zabronione.

All rights reserved

ISBN 978-83-245-8374-4

Konwersja: eLitera s.c.


jest znakiem towarowym Publicat S.A.

PUBLICAT S.A.

61-003 Poznań, ul. Chlebowa 24

tel. 61 652 92 52, fax 61 652 92 00

e-mail: office@publicat.pl, www.publicat.pl

Oddział we Wrocławiu

50-010 Wrocław, ul. Podwale 62

tel. 71 785 90 40, fax 71 785 90 66

e-mail: wydawnictwodolnoslaskie@publicat.pl

Spis treści

Karta redakcyjna

Wstęp

Od wydawcy

Wykaz osób występujących w publikacji

1. Zbrodnia miłoszycka

2. Nikt nic nie wie

3. Opieszałość i niekompetencja czy działania z premedytacją?

4. Świadkowie

5. Rodzina R. i białe audi

6. Wszyscy widzą białego fiata 126p. Każdy widzi go inaczej

7. Świadkowie oskarżają policjantów o zastraszanie i grożenie śmiercią

8. Zaplanowane działania

9. Przełom w sprawie przez niesamowity zbieg okoliczności

10. Podejrzany, oskarżony, skazany

11. Lincz

12. Siła złego na jednego

13. Sprawa Bożeny H.

14. Remigiusz

15. Wyłom w sprawie

16. Tomasz Komenda

17. Ludzie mówią (rozdział, który miał zostać napisany przez Marcina Ł.)

18. Nowi sprawcy

19. Ofiary systemu

20. Runda druga

21. Najnowsze fakty

22. Historia zmyślona

Podziękowania

Przypisy

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

Wstęp

O sprawie Tomasza Komendy słyszało prawie dziewięćdziesiąt procent Polaków – że został niesłusznie skazany na dwadzieścia pięć lat więzienia i po osiemnastu latach pobytu w kryminale oczyszczony z zarzutów i uwolniony. Ale to nie była w gruncie rzeczy sprawa Komendy, lecz historia gwałtu i zabójstwa piętnastoletniej dziewczyny. Wiedza o szczegółach tego dramatu już nie jest tak powszechna. Zbrodni dokonano w noc sylwestrową z trzydziestego pierwszego grudnia 1996 roku na pierwszego stycznia 1997 roku w dolnośląskiej miejscowości Miłoszyce. Z dzisiejszej perspektywy to zamierzchłe czasy.

W 2018 roku Sąd Najwyższy całkowicie uniewinnił Tomasza Komendę. Za lata spędzone za kratami, za utracone tam zdrowie, za zdeptaną godność i doznane upokorzenia dostanie odszkodowanie i zadośćuczynienie. Jeżeli był niewinny, należy mu się suma liczona w milionach złotych, to jasne. Zapłaci Skarb Państwa, czyli my wszyscy.

Warto wiedzieć, za co zapłacimy. Za pomyłkę sądową, za błędy prokuratora i policjantów, czy może za celowe skierowanie śledztwa w niewłaściwą stronę? Wiele wskazuje, że tak właśnie mogło być – oskarżono Tomasza Komendę, aby ochronić prawdziwych sprawców. Jeśli jednak błędu nie popełniono, a taką możliwość też należy dopuścić, to rzecz robi się skomplikowana aż do bólu głowy. I taka jest ta opowieść. Mroczna, krwawa i pełna zagadek, których nie rozwiązano.

Autor tej książki wraca do roku 1997, aby odtworzyć początek śledztwa. Prowadzi czytelnika krok po kroku, by pokazać mu każde zdarzenie, każdy szczegół. Poznajemy Miłoszyce drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych. Wieś, w której wszyscy się znają i wiedzą o sobie nawzajem prawie wszystko. Kiedy pierwszego stycznia 1997 roku za stodołą należącą do rodziny R. znaleziono obnażone zwłoki dziewczyny, w Miłoszycach zapadła pełna przerażenia cisza. Ktoś powie, że zapanowała omerta, bo wszyscy przecież domyślali się, kto zabił, ale to być może tylko pozory, bo ciszę mógł wywołać zwykły ludzki strach.

Ivo Vuco po latach przełamuje lęki mieszkańców Miłoszyc. Chodzi od domu do domu i pyta. Zadaje dziesiątki pytań. Chce wiedzieć, co naprawdę wydarzyło się w tamtego sylwestra. Odtwarza z aptekarską dokładnością topografię, sprawdza, kto z kim stał, szedł, rozmawiał, gdzie to było i o której godzinie. Kto tańczył z dziewczyną, która przyjechała do Miłoszyc z pobliskiego miasteczka Jelcza-Laskowic, aby powitać Nowy Rok w tamtejszej dyskotece. Z kim piła alkohol.

Wypiła go za szybko. Ktoś wyprowadził ją na zewnątrz. Panował siarczysty mróz, minus szesnaście stopni, a ona w cienkiej bluzce wymiotowała gdzieś pod drzewem, a potem chodziła wokół bez celu. Ktoś szedł obok, ktoś ją podtrzymywał, ktoś ją zaprowadził za stodołę rodziny R. i tam dokonał rzeczy strasznej. To nie była jedna osoba. Sprawców mogło być dwóch, trzech, a nawet więcej. Zostawili ślady, deptali po śniegu, rzucali niedopałki. Byli nieostrożni, ale śledczy nie potrafili (nie chcieli?) podjąć właściwego tropu.

Autor po latach sprawdza wszystkie zaniedbane wcześniej wątki. Porządkuje je i objaśnia czytelnikowi. Jest wnikliwy i dociekliwy, to cechy niezbędne w dobrym dziennikarstwie. Początkowo można doznać zawrotu głowy na widok listy postaci mających znaczenie dla sprawy zabójstwa Małgosi K. Dziesiątki osób, imiona, nazwiska, inicjały. Ale wkrótce zagubienie mija, bo autor umiejętnie przybliża nam bohaterów tamtej nocy. Już ich rozpoznajemy, już wiemy, dlaczego są ważni dla zrozumienia logiki zdarzeń.

Pojawia się policjant z Miłoszyc i jego dziwne uwikłania. Pojawia się prokuratorka niebudząca zaufania. Pojawia się ochroniarz z dyskoteki. Pojawiają się młodzi faceci, z których każdy mógł chcieć zadać się z Małgosią. Nie na dłużej, tylko na chwilę. Wiadomo, młoda krew nie woda. Pojawiają się rodziny z Miłoszyc – skryte za firankami. Widzą i wiedzą więcej niż inni, coś ukrywają. To krąg podejrzanych, szeroki i rozpływający się jak na tafli jeziora. Ivo Vuco wciąż pyta, dlaczego śledczy nie sprawdzili alibi tych ludzi, nie próbowali dociekać, co robili feralnej nocy, nie zbadali motywów. Sam to wreszcie czyni – bada jak pod lupą historię każdej postaci.

Wiwisekcja śledztwa dokonana przez autora to precyzyjna i mistrzowska robota. Porównuje zeznania z akt sprawy z relacjami, które uzyskał, rozmawiając z ludźmi. Wyciąga wnioski i buduje napięcie. Stawia pytania policjantom i prokuratorom. Dociska i nie ustępuje, kiedy próbują go zbywać. Wędrujemy razem z nim po domach i gabinetach. Siedzimy naprzeciw rozmówców autora razem z nim. Chwilami sami zadajemy pytania i słyszymy odpowiedzi.

Ta książka rozpędza się powoli. Najpierw przygniata ilością osób i ich tajemnic, potem nabiera tempa, wciąga i zasysa czytelnika. Nie pozwala być obojętnym. Tropimy wraz z autorem zabójcę (zabójców?). Emocjonujemy się i zauważamy, że to nie jest zwykła lektura pozostawiająca czytelnika z boku, jako obserwatora, ale sprawa niemalże osobista każdego z nas. Najpierw idziemy za autorem jak za przewodnikiem, aby nagle zrównać się z nim i samemu wskazywać kierunek. Tu nie ma miejsca na stanie z boku.

 

Zbrodnia dokonana w Miłoszycach wciąż nie została rozliczona. Takich spraw jest w Polsce wiele. Popełniono wiele sądowych pomyłek, w wyniku których niewinne osoby karano za czyny niepopełnione. Tak bowiem działa system sprawiedliwości, czasem wydający wyroki na ślepo. Sprawa zabójstwa w Miłoszycach piętnastolatki z Jelcza-Laskowic teraz odżyła na nowo. Toczy się kolejne śledztwo, stawiane są zarzuty. Tak jakby system chciał odrobić stare błędy jak najszybciej i pokazać, że prawda zatryumfuje. Autor jest jednak sceptyczny, a my wraz z nim. Stracono najważniejszy dla udanego śledztwa czas, pierwsze godziny i dni po zbrodni. Tego nadrobić już się nie da.

Piotr Pytlakowski

Od wydawcy

To nie jest książka o Tomaszu Komendzie. Jako wydawca chciałbym to wyraźnie podkreślić. Nie jest to opowieść o jego dramacie, który trwał dwadzieścia pięć lat i, w co głęboko wierzy opinia publiczna, ma szansę się zakończyć, może nie szczęśliwie, ale przynajmniej sprawiedliwie. Wiem, że pieniądze z odszkodowania nie zwrócą niesłusznie oskarżonemu utraconych lat i nie sądzę, aby jakakolwiek kwota była sprawiedliwym zadośćuczynieniem za tragiczne w skutkach pomyłki sądów. Ale podobnie jak większość z nas czuję, że odszkodowanie dla poszkodowanego i ukaranie winnych to absolutne minimum, jakiego w tej sprawie powinniśmy oczekiwać od wymiaru sprawiedliwości.

Tomasz Komenda nie jest jedyną ofiarą systemu. Są nimi także rodzice brutalnie zamordowanej w Miłoszycach na Dolnym Śląsku piętnastoletniej Małgorzaty K., a także wielu pomniejszych bohaterów tej książki, którzy z jednej strony – giną w niewyjaśnionych okolicznościach, a z drugiej – są zastraszani i szykanowani.

Kolejnym, w sumie chyba najważniejszym negatywnym bohaterem tej publikacji, jest państwo polskie i jego instytucje. Jawi się ono jako bezwładny organizm, który zawodzi niemal na każdym etapie postępowania w sprawie miłoszyckiej. W 1996 roku nie dysponowaliśmy zaawansowanymi technikami śledczymi, ustalanie sprawców za pomocą badań DNA nie było tak proste jak teraz, a procedury policyjne (łącznie z fotografowaniem miejsca zbrodni czy zbieraniem dowodów) również wyglądały zupełnie inaczej. Na dodatek działania policji były wtedy niechlujne i nieprofesjonalne, zupełnie jakby zasady i regulaminy na czas śledztwa zawieszono, a o wszystkim decydowali uznaniowo ludzie, którzy nie dość, że nie powinni decydować, to nie powinni nawet pracować w instytucjach publicznych.

Amatorstwo, nieprzestrzeganie procedur, niechlujstwo i korupcja w pewnym momencie tak się spiętrzyły, że obraz śledztwa, jaki wyłania się z kart tej publikacji, graniczy z absurdem, to aberracja i patologia na skalę dotąd niespotykaną. Takie zaniedbania w śledztwie w ogóle nie powinny się zdarzyć w demokratycznym państwie prawa. A skoro już się zdarzyły, powinny polecieć głowy na najwyższych stanowiskach. Czy poleciały? Niestety nie, a na pewno nie wszystkie. Ludzie, którzy wydawali wtedy decyzje, dziś piastują ważne urzędy w policji, wymiarze sprawiedliwości i innych instytucjach. Czy odpowiedzą za zaniedbania?

Światełkiem w tunelu może być zapowiedź Prokuratury Okręgowej w Łodzi, która bada nieprawidłowości dotyczące postępowania w sprawie miłoszyckiej. O finale tego śledztwa zostaniemy pewnie poinformowani za kilka lat. Wtedy też opinia publiczna będzie mogła stwierdzić, czy sprawiedliwości stało się zadość. Niestety, w związku z tym, że wydarzenia opisywane w książce miały miejsce w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, a sprawa jest na tyle złożona, że może potrwać o wiele dłużej, niż zakładają najwięksi pesymiści, takiej triumfalnej konstatacji możemy się nie doczekać. Dlatego nasza publikacja powinna o sprawie przypominać i pełnić funkcję ponadczasowego informatora, z którego będą korzystać w przyszłości prawnicy czy dziennikarze.

Opinia publiczna zna sprawę dosyć pobieżnie. Niemal każdy w Polsce słyszał o Tomaszu Komendzie, o brutalnym morderstwie Małgorzaty K., o klubie Alcatraz w Miłoszycach, gdzie doszło do tragedii, o skorumpowanym prokuratorze i o dociekliwych śledczych, którzy po wielu latach dosyć przypadkowo odkryli, że skazano na wieloletnie więzienie niewinnego człowieka... Każdy zna jakiś fragment tej historii i wszyscy współczują przede wszystkim Tomaszowi Komendzie. Powstało o nim wiele materiałów: artykuły, wywiady, telewizyjne reportaże i książka redaktora Grzegorza Głuszaka 25 lat niewinności. Historia Tomasza Komendy.

Warto wspomnieć o historii tworzenia naszej książki. Autor nie przyszedł do nas z gotowym tekstem. Nie przyszedł nawet z pomysłem na jej treść. W toku rozmów, ustaleń, redakcyjnych dyskusji, a także w świetle nowych faktów i doniesień prasowych doszliśmy do wniosku, że sprawa jest na tyle bulwersująca, że nie napisać o niej i nie pokazać jej ze wszystkich możliwych stron byłoby moralnie nie do przyjęcia.

Być może narażamy się wielu osobom, być może nie powinniśmy wydawać tej książki i był nawet pomysł, aby w imię świętego spokoju odłożyć tekst do szuflady i podziękować autorowi. Mimo wszystko książkę wydaliśmy, a powodem, dla którego zdecydowaliśmy się na publikację, jest potrzeba opowiedzenia historii bez przekłamań i manipulacji.

Ivo Vuco, autor książki Ofiary systemu, oddawał nam kolejne partie materiału, a my czytaliśmy, redagowaliśmy tekst i modyfikowaliśmy go wielokrotnie, kierując się chęcią przedstawienia wszystkich faktów i oddzielenia ich od interpretacji i narastających emocji. W efekcie powstała opowieść, która odsłoniła przerażającą prawdę o podłości, nikczemności i zbrodni, ale przede wszystkim – o instytucjonalnej niemocy. Nie tylko w obszarze tak zwanego czynnika ludzkiego w instytucjach publicznych (nawet najlepszy system może być niewydolny, gdy zawodzi jednostka), ale także w obszarze procedur, techniki, sprzecznych zeznań, kłamstw, manipulacji, czasem też głupoty i nieuzasadnionej przemocy z zastraszaniem świadków i fałszowaniem dokumentów włącznie.

W tym miejscu wydawca zwykle zachęca do przeczytania danej książki i podaje wiele powodów, dla których czytelnik powinien po daną pozycję sięgnąć. Ja podam tylko jeden. Literatura faktu to opowieść o świecie, w którym żyjemy. Ofiary systemu pokazują tylko jeden jego wycinek, ale robią to profesjonalnie, a przede wszystkim analitycznie, odkładając emocje na bok. Nikt bowiem nie poskładał tej układanki w całość. Nikt nie nakreślił i nie zrekonstruował ówczesnego przebiegu tragicznych wydarzeń z taką precyzją i z taką niemal chirurgiczną dokładnością i starannością. Nikt – aż do tej pory.

Patryk Młynek

WYKAZ OSÓB

(według kolejności pojawienia się w książce; pierwsze wystąpienie danej postaci zostało wyróżnione pismem pogrubionym)

Małgorzata K. (†) – piętnastoletnia ofiara brutalnego gwałtu i morderstwa w Miłoszycach w noc sylwestrową 1996 roku, za które później skazany został Tomasz Komenda.

Tomasz Komenda – skazany w 2003 roku na piętnaście lat pozbawienia wolności za gwałt i zamordowanie Małgorzaty K. W roku 2004 sąd podwyższył wyrok do dwudziestu pięciu lat. W roku 2018 uniewinniony prawomocnym wyrokiem sądu.

Robert Tomankiewicz – prokurator, szef specjalnego oddziału do walki z przestępczością zorganizowaną z siedzibą we Wrocławiu. Jeden z dwóch prokuratorów, na wniosek których wznowiono sprawę zbrodni miłoszyckiej oraz uniewinniono Tomasza Komendę.

Dariusz Sobieski – drugi z prokuratorów, na wniosek których uniewinniono Tomasza Komendę. Prowadzi obecne postępowanie w sprawie zbrodni miłoszyckiej.

Grzegorz Głuszak – dziennikarz TVN. Redaktor programu Superwizjer. Autor książki 25 lat niewinności. Od kilku lat bardzo mocno zaangażowany w sprawę Tomasza Komendy.

Iwona K. – mieszkanka Jelcza-Laskowic. Przyjaciółka Małgorzaty K., która razem z nią pojechała na dyskotekę do Miłoszyc i która wskazała domy, w których Małgorzata K. mogła przebywać w noc sylwestrową 1996 roku.

Krzysztof K. – mieszkaniec Miłoszyc. Mężczyzna, który w noc sylwestrową 1996 roku był najbliżej Małgorzaty K. i przyznał się do gwałtu i zabójstwa. Na niego wskazały wyniki badań DNA oraz badania wariografem.

Andrzej W. – mieszkaniec Miłoszyc. Przyjaciel Krzysztofa K. W noc sylwestrową 1996 roku również był blisko Małgorzaty K. Badania wariografem wykazały, że on też kłamie.

Irek (brat) – domniemany sprawca gwałtu i morderstwa Małgorzaty K., podający się za jej brata. To imię padło tylko z ust Krzysztofa K. i Andrzeja W., którzy mieli ofiarę przekazać w jego ręce.

Rodzina R. – mieszkańcy Miłoszyc, właściciele posesji, na której znaleziono zwłoki Małgorzaty K.

Ewa Szymecka – mecenas reprezentująca rodziców Małgorzaty K. w latach 1997–2017.

Ireneusz M. – mieszkaniec Piekar. Początkowo świadek w sprawie miłoszyckiej, później aresztowany pod zarzutem zgwałcenia i zamordowania Małgorzaty K. Obecnie nie przyznaje się do winy.

Paweł R. – ówczesny chłopak jednego ze świadków, najstarszej córki rodziny R. Do Miłoszyc przyjechał tamtej nocy rowerem wraz z Ireneuszem M.

Rodzina C. – mieszkańcy Miłoszyc, najbliżsi sąsiedzi i przyjaciele rodziny R., na posesji której znaleziono ciało zamordowanej nastolatki. Iwona K. wskazała ich dom jako ten, w którym w noc sylwestrową 1996 roku mogła przebywać Małgorzata K.

Gruby vel Zbigniew M. – szkolny kolega Ireneusza M., który w noc sylwestrową 1996 roku bawił się w dyskotece Alcatraz. Razem z Ireneuszem M. chodzili na posesję rodziny R. po schowaną wcześniej wódkę.

Józef R. – mieszkaniec Miłoszyc. Głowa rodziny R. Znalazł zwłoki Małgorzaty K. na swojej posesji. Agresywny wobec matki zamordowanej.

Jolanta Krysowata – dziennikarka radiowa z Wrocławia. Miała ogromną wiedzę na temat sprawy zbrodni miłoszyckiej.

Rodzina K. – rodzina, od której rodzice Małgorzaty K. zaczęli jej poszukiwania. Sąsiedzi rodziny R., na posesji której znaleziono zwłoki Małgorzaty K.

Danuta R. – mieszkanka Miłoszyc. Żona Józefa R., który znalazł na swojej posesji ciało zamordowanej Małgorzaty K.

Rodzina Ł. – dalsi sąsiedzi rodziny R. Syn rodziny Ł. przebywał w dyskotece. Rodzice Małgorzaty K. byli w ich domu, szukając córki.

Krzysztof K. – ojciec zamordowanej Małgorzaty K.

Pani Ł. – z rodziny Ł. Skonfrontowała syna z rodzicami Małgorzaty K., kiedy ci przyszli szukać córki.

Syn rodziny Ł. – syn pani Ł. z rodziny Ł. Był w dyskotece Alcatraz, ale twierdził, że niczego nie widział i nic nie słyszał.

Pan Stanisław – jeden ze świadków, który twierdził, że policjanci nie przyłożyli się do zabezpieczenia miejsca zbrodni.

Sławomir B. – zięć rodziny C., najbliższych sąsiadów i przyjaciół rodziny R., na posesji których znaleziono ciało Małgorzaty K. Wtedy policjant niski stopniem, dzisiaj funkcjonariusz CBŚP we Wrocławiu.

Zbigniew P. – funkcjonariusz pionu dochodzeniowego, który zajmował się sprawą zbrodni miłoszyckiej.

Agnieszka N. – sąsiadka rodziny R., na posesji której znaleziono zwłoki Małgorzaty K. Słyszała wołanie o pomoc z posesji rodziny R.

Joanna M. – świadek, zeznała, że widziała, jak Krzysztof K. i jeszcze jeden mężczyzna ciągnęli Małgorzatę K. na posesję rodziny R.

Joanna R. – świadek, o którym Krzysztof K. twierdził, że wie, kto zamordował Małgorzatę K.

Jarosław T. – chłopak Agnieszki N. Właściciel białego fiata 126p. W noc sylwestrową przebywał w Miłoszycach.

Krystyna N. – siostra Agnieszki N. Precyzyjnie opisała widzianych z okna dwóch mężczyzn i dziewczynę, których policja uważa za Małgorzatę K. i jej oprawców.

Katarzyna R. – najstarsza z córek w rodzinie R., u której na posesji znaleziono ciało nastolatki. Jako jedna z niewielu pamięta Ireneusza M. z nocy sylwestrowej. Dziewczyna mężczyzny, który razem z Ireneuszem M. przyjechał do Miłoszyc rowerem. Całą noc krążyła między swoim domem rodzinnym, domem rodziny C. i dyskoteką Alcatraz.

 

Kamila R. – młodsza siostra Katarzyny R. Bawiła się zarówno w swoim domu rodzinnym, domu rodziny C., jak i w dyskotece Alcatraz.

Izabela R. – najmłodsza z sióstr w rodzinie R.

Maria R. – teściowa Danuty R., na posesji której znaleziono zwłoki nastolatki.

Karol B. (†) – kolega Józefa R., na posesji którego znaleziono zwłoki nastolatki. Pomieszkiwał w domu rodziny R. Drugiego stycznia 1997 roku widział białe audi, a w nim trzech mężczyzn, którzy pytali o zamordowaną dziewczynę. W zeznaniach wskazywał na fałszywą rejestrację samochodu. Zmarł kilka lat temu. Nie jest mi znana przyczyna jego zgonu.

Zygmunt G. – kolega Kamili R. Sylwestra spędził, kursując między domami rodziny R. i rodziny C. a dyskoteką Alcatraz. Jedno z badań DNA wskazało na jego obecność na miejscu zbrodni. Nie postawiono mu zarzutów.

Monika C. – jedna z córek rodziny C., przyjaciół i najbliższych sąsiadów rodziny R., na posesji której znaleziono zwłoki nastolatki. W noc sylwestrową organizowała swoją imprezę urodzinową. Na tej imprezie miała pojawić się Małgorzata K.

Łukasz S. – kolega Katarzyny R., która twierdziła, że dziewczyna całująca się z Łukaszem mogła być Małgorzatą K.

Marcin I. – kolega Katarzyny R., który przebywał w dyskotece Alcatraz w noc sylwestrową.

Lidka N. – koleżanka Katarzyny R. Kiedy Katarzyna R. wracała od niej na drugi dzień po odnalezieniu zwłok Małgorzaty K., została zaczepiona przez pijanych mężczyzn poruszających się białym audi.

Gerard K. – najstarszy brat Tomasza Komendy.

Anna J. – mieszkanka Jelcza-Laskowic. Twierdziła w zeznaniach, że Tomasz Komenda kłamie, iż nigdy nie był w Miłoszycach. Dziewczyna Krzysztofa Z., przyjaciela Tomasza Komendy.

Krzysztof Z. – przyjaciel Tomasza Komendy. Chłopak wyżej wymienionej Anny J. Miał być kierowcą Tomasza Komendy, kiedy jeździli do Jelcza-Laskowic.

Bogusław R. – policjant, który miał pobić Krzysztofa K. i Tomasza Komendę oraz wymusić na nich fałszywe zeznania. Nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.

W. – jeden z trzech mężczyzn, którzy nie mieszkali w Miłoszycach. Pojawili się po północy na ulicach wsi. Rozpoznał ich Paweł R., chłopak Katarzyny R., najstarszej córki z rodziny R.

D. – drugi z trzech mężczyzn, którzy nie mieszkali w Miłoszycach. Pojawili się po północy na ulicach wsi. Rozpoznał ich Paweł R., chłopak Katarzyny R., najstarszej córki z rodziny R.

Ten Trzeci – trzeci z trzech mężczyzn, którzy nie mieszkali w Miłoszycach. Pojawili się po północy na ulicach wsi. Rozpoznał ich Paweł R., chłopak Katarzyny R., najstarszej córki z rodziny R.

Urszula W. – matka Andrzeja W., który wraz z przyjacielem Krzysztofem K. w noc sylwestrową kręcił się najbliżej Małgorzaty K.

Bogumiła – koleżanka Urszuli W.

Rodzina W. – rodzina Andrzeja W. oraz jego matki Urszuli W.

Mąż Urszuli W. – ojciec Andrzeja W., przyjaciela Krzysztofa K.

Remigiusz – oficer policji, któremu przypisuje się przełom w śledztwie, wskazanie na niewinność Tomasza Komendy oraz winę Ireneusza M. Podwładny Sławomira B., funkcjonariusza CBŚP we Wrocławiu, który mieszkał w tamtym czasie w pobliżu.

Romualda M. – matka Ireneusza M.

Norbert B. – ochroniarz w dyskotece Alcatraz, w której bawiła się Małgorzata K. i większość podejrzanych. Twierdził, że chciano go porwać, a policjanci z Wrocławia grozili mu śmiercią. Jako pierwszy wskazał na Marcina Ł. jako jednego z potencjalnych sprawców. We wrześniu 2018 roku aresztowany pod zarzutem gwałtu i morderstwa Małgorzaty K. Nie przyznaje się do winy.

Renata P. – jeden z pierwszych prokuratorów, którzy zajmowali się sprawą zbrodni miłoszyckiej. Świadkowie zeznawali, że wymuszała na nich zmianę zeznań. Dzisiaj zajmuje wysokie stanowisko w strukturach prokuratury rejonowej.

Ks. kan. Józef Jamroz (†) – zamordowany w 2001 roku w Jelczu-Laskowicach. Nawoływał świadków do wyjawienia nazwisk sprawców morderstwa Małgorzaty K. Kulisy jego śmierci badała wyżej wymieniona prokurator Renata P.

Ewa Kopcik – jedna z dziennikarek „Dziennika Polskiego” opisujących śmierć księdza Józefa Jamroza oraz pracę prokurator Renaty P.

Elżbieta Borek – druga z dziennikarek „Dziennika Polskiego” opisujących śmierć księdza Józefa Jamroza oraz pracę prokurator Renaty P.

Marcin Ł. – starszy z synów biznesmena z Miłoszyc. Przez wielu miejscowych oraz świadków z nocy sylwestrowej wskazywany jako jeden ze sprawców śmierci Małgorzaty K. Nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.

De. – jeden z trzech wskazywanych przez Norberta B. mężczyzn, obok Marcina Ł. i eR. Norbert B. w prywatnej rozmowie wskazywał ich jako potencjalnych sprawców ojcu Małgorzaty K.

eR. – drugi z trzech wskazywanych przez Norberta B. mężczyzn, obok Marcina Ł. i De. Norbert B. w prywatnej rozmowie wskazywał ich jako potencjalnych sprawców ojcu Małgorzaty K.

P. – jeden ze świadków przesłuchiwanych przez policję. Mieszkaniec Miłoszyc. Słyszał krzyki i płacz, ale myślał, że to Józef R., właściciel posesji, na której znaleziono ciało Małgorzaty K., bije swoje córki. Nie zawiadomił policji.

Blondyn – jeden z mężczyzn, którzy mieli porwać świadka incognito (Annę Ł.), grozić jej gwałtem i śmiercią. Proponował jej dziesięć tysięcy złotych za milczenie.

Anna Ł. vel świadek incognito – świadek w sprawie. Zeznała, że policjanci porwali ją, chcieli zgwałcić i zamordować. Proponowali jej dziesięć tysięcy złotych za milczenie. Jedna z dwóch pierwszych osób, które wskazały na Marcina Ł. jako potencjalnego sprawcę. Ma syna o imieniu Irek, który bawił się w dyskotece Alcatraz w noc sylwestrową 1996 roku. Jej zeznania są łudząco podobne do zeznań Norberta B., aresztowanego we wrześniu 2018 roku za udział w gwałcie i morderstwie Małgorzaty K.

Jadwiga K. – matka zamordowanej w Miłoszycach nastolatki.

Michał Ł. – młodszy syn lokalnego biznesmena. Brat Marcina Ł., na którego jako pierwsi wskazywali Norbert B. oraz Anna Ł.

Marek B. – policjant, który rzekomo miał zastraszać świadków i dać alibi Michałowi Ł. Po zakończonej sprawie z udziałem Tomasza Komendy przeniósł się do Jeleniej Góry, gdzie został funkcjonariuszem tamtejszego CBŚP.

Dorota P. (†) – świadek, która na portretach pamięciowych prezentowanych w telewizji rozpoznała Tomasza Komendę. Zmarła na krótko przed uniewinnieniem Tomasza Komendy. W chwili obecnej nie są znane wyniki sekcji zwłok.

Anna K. – pierwszy prokurator w sprawie zbrodni miłoszyckiej.

Jacek Klimowicz (†) – drugi prokurator w sprawie zbrodni miłoszyckiej. Zastąpił Annę K. Zmarł kilka miesięcy później na raka.

Marek J. – trzeci prokurator w sprawie zbrodni miłoszyckiej. Zastąpił zmarłego Jacka Klimowicza. Odsunięty od sprawy przez Lecha Kaczyńskiego po tym, jak próbował umorzyć śledztwo.

Lech Kaczyński – minister sprawiedliwości, prokurator generalny od dwunastego czerwca 2000 roku do piątego lipca 2001 roku. Nie zgodził się na umorzenie śledztwa w sprawie zbrodni miłoszyckiej. Domagał się rzetelnego postępowania i ukarania winnych.

Stanisław O. – czwarty prokurator w sprawie zbrodni miłoszyckiej. Zastąpił odsuniętego przez prokuratora generalnego Marka J. Przyczynił się do aresztowania Tomasza Komendy i postawienia mu zarzutów. Twierdzi, że nie czytał akt sprawy. Oskarżony o bliskie kontakty z mafią i łapówkarstwo.

Dariusz S. – jeden z członków mafii. Zeznawał przeciwko prokuratorowi Stanisławowi O.

Wiesław B. pseudonim Cygan – jeden z członków mafii. Zeznawał przeciwko prokuratorowi Stanisławowi O., który za łapówkę miał wypuścić go z więzienia.

Mieczysław Śledź – prokurator Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu. Udzielił obszernego wywiadu „Uwadze” TVN na temat prokuratora Stanisława O. i jego kontaktów z mafią.

Policyjny informator – zeznał, że prokurator Stanisław O. wziął łapówkę za uwolnienie Wiesława B. vel Cygana.

Andrzej K. – podejrzany o wyłudzenie kilku milionów złotych. Jego sprawą zajmował się prokurator Stanisław O.

Andrzej K. – koordynator ds. płatności firmy Bitner, jednej z poszkodowanych przez Andrzeja K.

Maciej P. – naczelnik Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu podczas trwania śledztwa przeciw Tomaszowi Komendzie. Przeciwko niemu toczyło się śledztwo w sprawie napaści na klub nocny Reduta oraz mataczenie w sprawie udziału w tym napadzie podległych mu funkcjonariuszy.

Janusz O. – miał poinformować mafię wrocławską o planowanym przez policjantów ataku na ich klub Reduta. Prawdopodobnie policjant.

Marek G. – szef wrocławskiej prokuratury, który stracił stanowisko na polecenie ówczesnego prokuratora generalnego Lecha Kaczyńskiego.

Tomasz F. – piąty prokurator w sprawie zbrodni miłoszyckiej, który zastąpił prokuratora Stanisława O. Zarzucano mu kontakty z lokalnymi gangsterami i łapówkarstwo, a także udział w kradzieżach aut.

Czesław K. – właściciel warsztatu samochodowego we Wrocławiu, zamieszany w kradzieże aut na wielką skalę. Miał być sponsorem skorumpowanych prokuratorów Tomasza F. oraz Stanisława O.

Marcin Rybak – dziennikarz z Wrocławia, związany między innymi z „Gazetą Wrocławską”, najczęściej opisujący sprawę zbrodni miłoszyckiej. Mocno w nią zaangażowany.

Wiesław S. – ówczesny biegły Sądu Okręgowego we Wrocławiu w zakresie mechanoskopii. Badał ślady uzębienia znalezione na miejscu zbrodni.

Jerzy K. – doktor nauk medycznych, ówczesny adiunkt Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej we Wrocławiu. Badał ślady uzębienia znalezione na miejscu zbrodni. Współautor razem z Markiem Krajewskim książki Umarli mają głos.

D***** S**** – młody mężczyzna, który pisał do mecenas Szymeckiej o potencjalnych sprawcach zbrodni w Miłoszycach, wskazując na trzech mężczyzn: Arkadiusza M., Ryszarda S. oraz Marcina Ł.

Arkadiusz M. – miejscowy biznesmen z branży samochodowej. Wskazywany przez D****** S***** jako jeden z potencjalnych sprawców zabójstwa Małgorzaty K. Bliski kolega Marcina Ł., syna miejscowego biznesmena, oraz Ryszarda S.

Ryszard S. – miejscowy biznesmen z branży samochodowej. Wskazywany przez D****** S***** jako jeden z potencjalnych sprawców zabójstwa Małgorzaty K. Bliski kolega Marcina Ł., syna miejscowego biznesmena, oraz Arkadiusza M. W rozmowie telefonicznej wskazywał na innych sprawców – rodzinę R., na posesji której znaleziono zwłoki denatki, oraz rodzinę C., przyjaciół i najbliższych sąsiadów rodziny R.

P**** M****** – mieszkaniec Miłoszyc, który w liście do mecenas Szymeckiej wskazywał potencjalnego sprawcę, Marcina Ł.

Mirosław Rogowski – ekspert laboratorium kryminalistycznego Komendy Stołecznej Policji.

Stary Ł********** (†) – ojciec Marcina Ł. i Michała Ł. Pojawia się w książce również jako miejscowy biznesmen. Zmarł wiele lat temu. Przyczyna jego zgonu nie jest mi znana.

Inne książki tego autora