Relacje nad przepaścią – jak je naprawić lub kiedy warto z nich zrezygnowaćTekst

Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Daj mu odejść

Być może dziwi cię fakt, że chcę, byś pożegnał się z kimś, do kogo tak de facto pragniesz się zbliżyć. Czasami, gdy całkowicie pozwolimy bliskiej osobie odejść, pojawia się nowa perspektywa i jesteśmy w stanie spojrzeć na relację z nią świeżym okiem. Wyobraź sobie, że rozstajesz się z kimś na zawsze. Wczuj się mocno w owo pożegnanie, poczuj żal, ale też ulgę, której prawdopodobnie jednocześnie doświadczysz. Mam nadzieję, że stwierdzisz, iż życie toczy się dalej, a ty przeżyjesz – również bez więzi z tym człowiekiem.

Wyobrażenie sobie definitywnego pożegnania może być mocno przytłaczające – szczególnie gdy chodzi o wyjątkowo bliską więź, na przykład gdy chcesz naprawić swoją relację z dzieckiem. Wielu moich klientów nie było początkowo w stanie zmusić się do ćwiczenia polegającego na pożegnaniu się. Jeśli to zadanie wydaje ci się zbyt brutalne lub drastyczne, może powinieneś przepracować to z terapeutą. Możesz też umówić się z przyjaciółką, że będzie pod telefonem tego wieczora, gdy siądziesz do ćwiczenia. Ustalcie, że będziesz mógł zadzwonić i z nią porozmawiać, gdyby twoje emocje przybrały na sile.

Powyższe zadanie to coś, co musisz wykonać sam ze sobą – ewentualnie z pomocą przyjaciół lub profesjonalnego terapeuty. Niewykluczone, że zapragniesz wręczyć list osobie, do której go napiszesz – albo też powiedzieć jej, że postanowiłeś pozwolić jej odejść. POCZEKAJ Z TYM. Jeśli naprawdę w głębi duszy odpuściłeś, osoba ta zobaczy to w twoich oczach albo usłyszy w tonie twojego głosu. Jeśli chcesz przekazać list adresatowi, powinien on mieć inną treść. Więcej na ten temat znajdziesz w rozdziałach 6 i 7.

Poznaj swoje pragnienia

Możesz też napisać list po to, żeby poznać własne pragnienia i tęsknoty związane z drugą osobą. Napisz zatem coś do siebie samego w imieniu tej osoby. Zawrzyj w liście wszystko to, co w głębi serca chciałbyś od niej usłyszeć. Nie musi to być wcale realistyczne. Po prostu puść wodze fantazji.

Poniżej zamieściłam przykładowy list, który Lone napisała do siebie od swojego byłego chłopaka:

Droga Lone,

jestem niesłychanie wdzięczny losowi za to, że się spotkaliśmy. Wiele się od Ciebie nauczyłem, więc moje życie jest teraz bogatsze, niż było w czasie, zanim Cię poznałem.

Nie zawsze się ze sobą zgadzaliśmy i mam świadomość, że nie zawsze jestem łatwy we współżyciu. Wielokrotnie bywałaś wielkoduszna i patrzyłaś przez palce na moje naganne zachowanie. Żałuję, że ja sam nie potrafiłem być w stosunku do Ciebie bardziej wyrozumiały. Niestety zawsze byłem trochę nieporadny.

Zasługujesz na kogoś lepszego, Lone. Kogoś, kto będzie kochał Cię mocniej, niż ja Cię kochałem. Życzę Ci wszystkiego, co najlepsze.

Gorąco pozdrawiam

Jacob

Lone napisała list, po czym najpierw przeczytała go na głos samej sobie. Następnie poprosiła przyjaciółkę, żeby go jej odczytała. Poczuła, że było to dla niej wyzwalające – mimo że skreśliła wszystko sama. Poza tym teraz zrozumiała, jak bardzo pragnęła, by Jacob pochwalił ją za wszystkie wartości, które, jak by na to nie patrzeć, wniosła do ich związku.

Poniżej cytuję list Ellen, który napisała do siebie samej od byłej najlepszej przyjaciółki:

Kochana Ellen,

nie wiesz nawet, jak bardzo chciałabym spędzać z Tobą więcej czasu, tak jak kiedyś. Co powiesz na wspólną wycieczkę do Kopenhagi?

Uściski

Helle

Po odczytaniu listu na głos Ellen poczuła, że jest absolutnie gotowa powiedzieć TAK, jeśli faktycznie otrzyma od Helle takie zaproszenie, i zaczęła się zastanawiać, co ona sama mogłaby zrobić, by przyczynić się do odnowienia ich przyjaźni.

Lene napisała list do samej siebie od swojej matki:

Droga Lene,

rozumiem, że jesteś wściekła. To, co się zdarzyło, nie powinno było nigdy mieć miejsca. Tak bardzo chciałabym odwrócić czas i to zmienić. Czy potrafisz mi wybaczyć?

Ściskam mocno

Mama

Gdy Lene przeczytała ten list, uświadomiła sobie, jak bardzo to dla niej ważne, by jej matka przyjęła na siebie winę za to, na co Lene narażona została w dzieciństwie. Poczuła też, że jest gotowa przebaczyć matce, jeśli ta o to poprosi.

Powiedz to do zdjęcia

Nie wszyscy lubią pisać. Jeśli jesteś jedną z tych osób, możesz zamiast tego posłużyć się zdjęciem osoby, nad relacją z którą chciałbyś popracować. Usiądź naprzeciw fotografii i powiedz wszystko to, co chciałbyś tej osobie powiedzieć. Pożegnaj się z nią. Podziękuj jej za spędzone razem chwile i życz jej czegoś dobrego. Możesz też skorzystać z listy inspiracji na stronie 34.

Jeśli chcesz poznać swoje pragnienia, popatrz na zdjęcie – i wsłuchaj się w swój wewnętrzny głos, aby się dowiedzieć, co chciałbyś od danej osoby usłyszeć. Również tu twoje życzenia nie muszą być racjonalne. Chodzi o to, byś zgłębił swoje pragnienia i tęsknoty – a nie tamtą osobę.

Twoje słowa mogą stanowić wstęp do nowego rozdziału

Wyrażenie tego, co czujesz, może być nadzwyczaj wyzwalające – nawet jeśli zrobisz to przy pomocy listu lub zdjęcia. Tak długo jak myśli krążą wyłącznie w twojej głowie, nie należy raczej spodziewać się, że coś się zmieni. Ale gdy to wyartykułujesz, wydarzy się coś nowego. Może poczujesz, że dzięki napisaniu listu lub wygłoszeniu monologu do zdjęcia zdołasz sobie wszystko wytłumaczyć i zakończyć daną relację. Możliwe również, że odkryjesz, jak ważna jest dla ciebie ta druga osoba – dzięki czemu jeszcze bardziej istotne okaże się podjęcie dalszych kroków oraz prób uzdrowienia więzi.

Ćwiczenie

Napisz list pożegnalny. Poniżej zamieściłam listę odpowiednich tematów, które możesz zawrzeć w swoim liście. Daj się zainspirować tym pytaniom.

Jeśli wolisz napisać coś zupełnie innego, to tak właśnie zrób. Pamiętaj jednak, że twoje słowa muszą płynąć z głębi serca.

Pytania, które mogą być źródłem twojego natchnienia, gdy piszesz list pożegnalny:

 Za jakimi dobrymi stronami relacji tęsknisz?

 Za co chciałbyś podziękować?

 Co było dla ciebie w danej relacji nieprzyjemne?

 Z czego rezygnujesz?

 Co chciałbyś dostać od tej osoby, gdybyś mógł cofnąć czas?

 Jaki był twój wkład w tę relację? (Na przykład: „Wydaje mi się, że sprawiłam ci radość, gdy…” lub: „Myślę, że zrobiło ci się lżej, kiedy…”)

 Czego mogłeś dać z siebie więcej?

 Jak chciałbyś, żeby wasza relacja wyglądała, gdybyś mógł cofnąć czas?

 Co chciałbyś robić dziś wspólnie z tą osobą? Czego brakowało ci w waszej relacji?

 Czego życzysz danej osobie?

Napisz też list od danej osoby do siebie. W liście zawrzyj wszystko to, co pragniesz od niej usłyszeć.

Opcjonalnie możesz skorzystać ze zdjęcia tej osoby, pożegnać się z nią i wyobrazić sobie, co chciałbyś, żeby ta osoba ci powiedziała.

Podsumowanie rozdziału 2: Postaraj się zgłębić swoje wewnętrzne „JA”

Ważne jest, byś zgłębił swoje wewnętrzne „ja”, aby uzmysłowić sobie wyraźnie, jaki jest twój stosunek do osoby, z którą chętnie przepracowałbyś relację. Co chciałbyś z siebie wyrzucić i co sam pragniesz usłyszeć? Jak będziesz się czuł, rezygnując z tej więzi?

Jeśli mocno zagłębisz się w ćwiczenie z uwalniania, otworzysz się i będziesz mógł z większym spokojem przystąpić do pracy mającej na celu odbudowanie otwartości i zaufania.

Niekiedy w relacjach zdarza się, że osoba, której kurczowo się trzymamy, ma ochotę odwrócić się do nas plecami – tymczasem człowiek, z którego rezygnujemy, zwraca się w naszym kierunku, okazuje nam uprzejmość i chce zintensyfikować kontakty z nami.

Rozdział 3 Bądź czujny, gdy odczuwasz opór, gniew i irytację


Gdy w relacji pojawia się dystans, wynika on przeważnie z gniewu. Gniew zaś odczuwać można w różnym natężeniu, od subtelnego odczucia, że dzieje się coś, co jest nam nie w smak, do kipiącej wściekłości.


Przypuszczalnie obie osoby tkwiące w zniszczonej relacji w większym lub mniejszym stopniu doświadczają gniewu. Przy czym nie wszyscy mają odwagę wyrazić swoją irytację lub złość. Niektórzy znoszą to uczucie wyjątkowo źle, bo nauczyli się, że gniew to negatywna emocja, której najlepiej w ogóle unikać.

Problem w tym, że złość, której nie jesteśmy świadomi, potrafi niepostrzeżenie obrócić się przeciwko nam samym. Może chociażby przybrać postać biernej agresji.

Bierna agresja

Agresja może objawiać się w sposób pasywny, na przykład poprzez:

 spóźnianie się na spotkania,

 nieodbieranie telefonu,

 niedostrzeganie potrzeb drugiej osoby,

 unikanie kontaktu wzrokowego,

 powstrzymywanie się od przychylnych wypowiedzi,

 niepodejmowanie prób wczucia się w położenie drugiej osoby, jak również udzielanie krótkich, chłodnych odpowiedzi,

 nieoddzwanianie,

 brak jakichkolwiek inicjatyw,

 ignorowanie drugiej osoby,

 brak reakcji na wypowiedzi drugiej osoby,

 odmawianie kontaktu.

 

Powyższe niekoniecznie musi wynikać z biernej agresji, ale może być jej wyrazem. Zdarza się, że twoje rozdrażnienie lub złość są większe, niż sam zdajesz sobie z tego sprawę. Niewykluczone, że twój gniew objawia się w sposób pasywny. Jeśli nie jesteś pewien, czy przeżywane przez ciebie uczucie to gniew, możesz to zgłębić, koncentrując całą swoją uwagę na własnych myślach.

Przykładowe myśli powiązane z gniewem:

 Że też miała czelność!

 Zostałem oszukany.

 To niesprawiedliwe.

 Nie chcę mieć z tym nic do czynienia.

 Zachował się nie w porządku.

 Źle mnie potraktowano.

Możliwe, że kierując uwagę na własne myśli, odkryjesz w sobie irytację lub złość, o których istnieniu nie miałeś nawet pojęcia. A w sytuacji, gdy pragniesz zbliżyć się do kogoś, istotne jest, byś był świadomy swojego gniewu. W przeciwnym razie pozostanie on w tobie pod postacią skrywanej niechęci. Nieświadoma irytacja lub złość może być w sposób odczuwalny nieprzyjemna dla drugiej osoby lub może przejąć nad tobą kontrolę w nieoczekiwanym momencie, co utrudni wam proces otwarcia się na siebie nawzajem.

Być może istnieje inny powód twojego gniewu

Gniew pełni niekiedy tylko rolę tarczy. Za nią zaś kryją się często uczucia, których obnażenia boimy się o wiele bardziej, takie jak na przykład poczucie bezradności, potrzeba miłości lub żal. Okazując złość, jesteśmy w stanie trzymać drugą osobę nieco na dystans. Wówczas nie może ona zbliżyć się do nas na tyle, byśmy poczuli, jak bardzo za nią tęsknimy. Kiedy już znajdziesz w sobie odwagę, by zajrzeć w głąb siebie i poczuć swój żal i bezsilność, niekiedy zdarza się, że gniew znika bez śladu. Gdy okażesz swój żal i bezradność w relacji z drugą osobą, pojawia się często nowy potencjał do wzajemnego otwarcia się na siebie.

Bezsilność wyrazić można, używając zwrotu „gdybym tylko”. Czyli przykładowo:

 Gdybym tylko był w stanie dać ci to, czego pragniesz.

 Gdybym tylko mógł zmienić twoje dzieciństwo.

 Gdybym tylko uświadomił sobie ten problem dużo wcześniej.

 Gdybym tylko mógł to zmienić.

 Gdybym tylko potrafił zrobić to lepiej.

W przypadku żalu możesz powiedzieć to samo, zastępując przy tym słowa „gdybym tylko” wyrażeniem „przykro mi, że”. Na przykład „przykro mi, że nie potrafiłem zrobić tego lepiej”.

Gdy próbujesz się do kogoś zbliżyć, osiągniesz o wiele lepsze rezultaty, obnażając swoją słabość niż wyrażając swój gniew.

Gniew stanowi też niekiedy formę obrony przed konfrontacją z nieprzyjemną dla nas rzeczywistością. Czasem łatwiej jest poczuć złość i skierować ją chociażby przeciwko rodzicom lub partnerowi niż cierpieć, bo sami nie potrafimy żyć w sposób satysfakcjonujący i wartościowy.

Trudności są nam potrzebne. Zdarzyło ci się zapewne stać przed wyzwaniem, które wydawało się nie do pokonania. Takim, którego wolałbyś uniknąć, gdybyś mógł o tym decydować. Ale gdy już znalazłeś się po drugiej stronie, poczułeś, jak rozpiera cię duma, bo sobie z tym poradziłeś. A może nawet od tej pory miałeś większe poczucie własnej wartości i byłeś z siebie bardziej zadowolony.

Trudności sprawiają, że stajemy się lepsi. Kryzysy dają nam możliwość rozwoju.

Niekiedy nie mamy odwagi podjąć wyzwania, które stawia przed nami życie. Zamiast tego utrzymujemy uparcie, że sprawy powinny były potoczyć się inaczej, a związaną z tym złość przelewamy na kogoś, kto w naszej opinii jest temu winien, albo po prostu na najbliższą nam osobę.

Czasem sami nie zdajemy sobie sprawy z tego, dlaczego druga osoba wywołuje w nas gniew lub rozdrażnienie. Niewykluczone też, że powodem najzwyczajniej jest fakt, iż w głębi duszy frustruje nas nasze własne życie.

Przeniesienie gniewu

Zdarza się, że kierujemy nasz gniew przeciwko zupełnie niewinnej osobie. Dzieci przelewają nierzadko swoją złość z powodu rozwodu rodziców lub innego frustrującego doświadczenia na rodzica, którego miłości są najbardziej pewne. Ewentualnie na rodzica, co do którego podświadomie wiedzą, iż ma na tyle silny kręgosłup, że zniesie ich emocje. Tak samo postępują nastolatkowie. Ci, którzy nigdy nie dali ujścia swojej złości, kierując ją na rodziców, czują się przypuszczalnie mocno niepewni, czy są kochani. Mogą też się obawiać, że rodzic nie uniesie ich gniewu, sam się przy tym nie załamując.

Innym przykładem typowego przeniesienia gniewu jest sytuacja, w której złościmy się na swoje rodzeństwo za to, że w naszej opinii dostało w dzieciństwie więcej. Tymczasem powinniśmy skierować złość przeciw osobie odpowiedzialnej za to, by żadne z dzieci nie poczuło się gorzej traktowane. Z reguły przelanie gniewu na rodzeństwo lub nauczyciela wydaje się bezpieczniejsze niż skierowanie go przeciwko rodzicom. Ich bowiem mamy w zwyczaju idealizować, nawet w wieku dorosłym. Poniżej podaję przykład Svenda, który początkowo nie chciał spojrzeć krytycznie na swoich rodziców:

Po wielu latach kiepskiego samopoczucia postanowiłem znaleźć sobie terapeutę. Rozmawialiśmy o moim dzieciństwie i przypomniałem sobie kilka epizodów ze szkolnego podwórka, gdy inne dzieci mi dokuczały, a nauczyciel dyżurujący w żaden sposób nie interweniował. Ulżyło mi, że odkryłem powód swojego niskiego poczucia własnej wartości i zrezygnowałem z terapii z nadzieją, że teraz już wszystko będzie dobrze.

Niestety tych kilka spotkań z psychologiem nie przyniosło pożądanego efektu. Zanim zdecydowałem się na kolejną terapię, nosiłem się z tym zamiarem przez cały rok. W międzyczasie dojrzałem i poczułem się gotowy na jeszcze głębszy wgląd w siebie. Podczas pierwszego cyklu spotkań z terapeutą w ogóle nie miałem ochoty poruszać tematu rodziców. Miałem wrażenie, że byłoby to nielojalne. Teraz jednak uznałem, że może to się okazać konieczne.

Starając się zwalczyć w sobie uczucie wstydu i strachu, zacząłem opowiadać o tym, jak moja mama nie dostrzegała mnie, bo była zbyt zajęta sobą, by zainteresować się tym, kim tak naprawdę byłem. To była dłuższa terapia, w trakcie której musiałem zmierzyć się z niezwykle bolesnymi wspomnieniami dotyczącymi relacji z matką. Było to nieprzyjemne, ale czułem, że pomaga. Zacząłem też rozumieć i doceniać siebie samego na głębszym poziomie. Jednocześnie przestałem tak silnie odczuwać pielęgnowaną przez wiele lat złość na dyżurującego nauczyciela za to, że zbagatelizował mój problem.

Svend, 61 lat

To typowe, że osoby korzystające z usług psychoterapeuty początkowo skupiają się na wydarzeniach, które wybielają ich ojca i matkę. Jeśli odnalazłeś przyczynę swoich problemów, badając epizody, w których nie mieli udziału twoi najbliżsi opiekunowie z czasów dzieciństwa, nie ma w tym nic złego. Pod warunkiem, że dzięki temu, do czego doszedłeś, faktycznie poczułeś się lepiej. W przeciwnym razie musisz kopać nieco głębiej.

Zjawisko przeniesienia gniewu można też zaobserwować w miejscach pracy. Złość i agresja zostają tam nieraz skierowane przeciwko koledze, który absolutnie nie jest główną przyczyną narastającej w ludziach wokół frustracji. Niewykluczone, że w firmie jest despotyczny lub wręcz niesympatyczny kierownik, któremu nikt nie ma odwagi okazać swojego gniewu. W takim wypadku łatwiej jest zrobić awanturę koledze i w ten sposób dać upust swojej frustracji i wyładować złość. Najczęściej kolega, wobec którego na to sobie pozwalamy, jest osobą niekonfliktową i dlatego przeniesienie agresji właśnie na niego jest bezpieczne.

A może współodczuwasz gniew innych?

Zapewne znasz sytuację, w której kolega ze studiów albo współpracownik zwierza ci się z tego, że ktoś źle go potraktował, a ty czujesz, jak i w tobie narasta złość na tamtą osobę. Jeśli tak się złoży, że jest to osoba, na której ci zależy, sytuacja robi się przykra. Aby nie czuć się rozdartym, bierzesz czyjąś stronę – albo tej trzeciej osoby, albo tej, która czuje się nieprzyjemnie potraktowana.

To samo ma miejsce w rodzinach i wydarza się często nieświadomie. Przykładowo, kiedy jedno z twoich rodziców jest wściekłe na to drugie, może się zdarzyć, że i ciebie dopadnie gniew – niebędący jednakże twoją emocją. Niewykluczone, że poczujesz złość bądź silną irytację skierowaną na przykład przeciw ojcu, choć w pierwszej chwili nie będziesz wiedział, z czego ona wynika. W takim wypadku spróbuj uświadomić sobie, że uczucie złości mogła bezwiednie zaszczepić w tobie matka, jedno z dziadków, rodzeństwo lub inna bliska osoba. Może mieć to miejsce również w sytuacji, gdy dana osoba nawet słowem nie wspomniała o swoim gniewie. Dzieje się tak, bo mimowolnie wychwytujemy mowę ciała i subtelne sygnały, których nasza świadomość nawet nie zdąży zarejestrować. Niemniej jednak oddziałuje to na nasze uczucia.

W pokoleniu moich rodziców było dużo gospodyń domowych, które nie miały możliwości zrobienia kariery lub nie odważyły się z takiej możliwości skorzystać. Wiele z nich odczuwało frustrację, co jest w pełni zrozumiałe. W związku z powyższym dzieci dorastały nierzadko w niezdrowej atmosferze emocjonalnej. Kto wie, może przejmowały gniew matki skierowany przeciwko ojcu i w ten sposób traciły szansę na zbudowanie z nim ciepłej i bliskiej relacji.

Jeśli dopadnie cię złość, której sam nie rozumiesz bądź która jest niewspółmierna, zastanów się. Może jesteś wściekły na kogoś, kto był lub jest przedmiotem gniewu innej osoby. A ty po prostu czułeś lub czujesz się wobec tej osoby lojalny.

Więcej o gniewie oraz o sposobach radzenia sobie z nim znajdziesz w mojej książce pod tytułem Find nye veje i følelsernes labyrint [Znajdź nowe ścieżki w labiryncie uczuć].

Ćwiczenie

Wsłuchaj się w siebie i postaraj się ustalić, jak silny jest twój gniew.

Zastanów się, czy może być tak, że jesteś w rzeczywistości bardziej rozzłoszczony, niż ci się wydaje.

Czy przychodzą ci do głowy gniewne myśli?

Czy dajesz ujście swojemu rozdrażnieniu w pasywny sposób?

Jeśli jesteś wściekły, rozważ:

 Czy twój gniew skierowany jest przeciwko właściwej osobie?

 Czy twój gniew może skrywać inne, bardziej podatne na zranienie uczucia?

 Czy jest możliwe, że współodczuwasz gniew innej osoby?

 Czy w rzeczywistości nie jesteś po prostu sfrustrowany swoim życiem i nie czujesz się bezradny?

Poćwicz wyrażanie bezsilności i żalu, starając się dokończyć poniższe zdania:

 Gdybym tylko…

 Przykro mi, że…

Podsumowanie rozdziału 3: Bądź czujny, gdy odczuwasz opór, gniew i irytację

Jeśli relacja staje się chłodna lub zanika, prawdopodobnie w grę wchodzi gniew. Może on mieć różne natężenie. Gdy doświadczamy złości, często próbujemy odnaleźć przyczynę w drugiej osobie. Tymczasem zawsze należy zadać sobie pytanie, czy nie jest to przypadkiem gniew przeniesiony, złość innej osoby bądź tarcza, za którą skrywamy własną słabość lub frustrację.

Бесплатный фрагмент закончился. Хотите читать дальше?