Koronka w intencji przebywających za granicą

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

20% rabatu na kolejne zakupy na litres.pl z kodem RABAT20

Wprowadzenie

We współczesnych czasach dalekie i długie wyjazdy zagraniczne są częstym zjawiskiem. Mają one wiele plusów, ale też wiążą się często z wieloma zagrożeniami. Widzą je zwłaszcza ci z nas, którzy zostają w kraju i martwią się o swoich najbliższych, którzy w poszukiwaniu lepszego bytu wyjechali z ojczyzny. Czy możemy coś dać tym, którzy wyjechali? Coś takiego, co będzie wyrazem naszej miłości i troski? Oczywiście, że tak! Tym czymś jest nasza modlitwa.

Koronka w intencji przebywających za granicą za wstawiennictwem św. Franciszki Ksawery Cabrini jest formą modlitwy będącą wyrazem naszej miłości w stosunku do tych, którzy swoją codzienność przeżywają daleko od nas. Chcemy naszych bliskich otoczyć modlitwą, zawierzyć ich Bogu. I chcemy Bogu dziękować za nasze rodziny, za Boży plan wobec nas, za Jego miłość.

Koronka jest modlitwą najczęściej wyrażającą prośbę, rzadziej dziękczynienie, wykorzystującą w swej formie często paciorki różańca. Niektóre koronki mają „swój różaniec”, jak choćby Koronka do św. Rity, który składa się z medalika z wizerunkiem świętej i dwudziestu czterech paciorków. Ta forma modlitwy jest jakby odbiciem modlitwy litanijnej i polega na powtarzaniu określonych wezwań. Ilość powtórzeń jest różna w różnych rodzajach koronek.

Z pewnością niejeden raz zetknęliśmy się z różnymi koronkami – najbardziej znaną u nas jest Koronka do Bożego Miłosierdzia. Koronki przybierają różne formy długości. Niektóre, jak wspomniana Koronka do Bożego Miłosierdzia, mogą być odmawiane jeden raz, inne wymagają dłuższej systematyczności, jak choćby Koronka na pięć piątków św. Franciszka.

Koronka w intencji przebywających za granicą za wstawiennictwem św. Franciszki Ksawery Cabrini jest modlitwą trwającą przez sześć dni. W każdym z nich będziemy czytać fragment Pisma Świętego i w jego kontekście postaramy się rozważyć jedną z sześciu prawd wiary zapisanych w Katechizmie Kościoła Katolickiego. To rozważanie może pomóc nam w naszym codziennym życiu, aby wyznawana wiara nie była tylko zbiorem idei, ale abyśmy umieli praktycznie ją stosować. Po krótkim rozważaniu, korzystając z dołączonego różańca, modlimy się podanymi wezwaniami. Każde wezwanie będziemy powtarzać dwanaście razy, ponieważ ta liczba bardzo często występuje w Piśmie Świętym. Czytamy tam o dwunastu synach Jakuba (por. Rdz 35,22-26), którzy dali początek dwunastu pokoleniom Izraela; czytamy o dwunastu chlebach pokładnych, które Mojżesz układał przed Panem (por. Kpł 24,5-6); czytamy o dwunastu koszach pełnych ułomków, które zebrali apostołowie po tym, jak Jezus pięcioma chlebami nakarmił wielotysięczny tłum (por. J 6,1-13); znamy dwunastu apostołów; czytamy o dwunastu gwiazdach tworzących wieniec na głowie Niewiasty (por. Ap 12,1). Wezwania będziemy kierować ufni w słowa Jezusa, który nakłania nas do wytrwałej modlitwy: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą” (Mt 7,7-11).

Koronkę w intencji przebywających za granicą za wstawiennictwem św. Franciszki Ksawery Cabrini można zacząć w dowolnym dniu tygodnia, ale najbardziej praktyczne wydaje się rozpoczęcie jej w poniedziałek i kontynuowanie przez sześć kolejnych dni. Po zakończeniu koronki, w następnym dniu dobrze będzie ofiarować niedzielną Eucharystię w intencjach osób, za które modliliśmy się w ciągu tygodnia.

Nasze modlitwy będziemy zanosić za wstawiennictwem św. Franciszki Ksawery Cabrini. Dlatego zanim zaczniemy się modlić, poznajmy nieco bliżej patronkę emigrantów.

Święta Franciszka Ksawera Cabrini

Franciszka Ksawera Cabrini urodziła się 15 lipca 1850 roku w Sant’Angelo Lodigiano w Lombardii, na terenie dzisiejszych Włoch. Miała bardzo liczną rodzinę – aż dwanaścioro rodzeństwa. Ona była spośród nich najmłodsza. W jej rodzinnym domu Bóg zawsze zajmował pierwsze miejsce. Rodzina codziennie wspólnie się modliła, wszyscy też codziennie uczestniczyli we Mszy Świętej. Swoje rodzinne relacje traktowali jak Boży dar i zadanie, które od Niego otrzymali. Dlatego Augustyn i Stella Cabrini – rodzice Franciszki – swoim własnym przykładem uczyli dzieci wzajemnej miłości. Wieczorami czytali im o świętych Kościoła, dzięki czemu najmłodsza ich córka poznała życiorys św. Franciszka Ksawerego, co znacząco wpłynęło na jej dalsze losy. Rodzice pokazywali też, że to, co nas spotyka w naszej zwykłej, szarej codzienności, jest Bożym powołaniem, które można pokornie przyjąć albo zbuntować się przeciw Bogu i trwać w grzechu. Tak też traktowali pracę – jak powołanie.

W 1870 roku zmarli zarówno Augustyn, jak i Stella Cabrini. Franciszka była wtedy w trakcie studiów pedagogicznych. Po ich ukończeniu przez dwa lata pracowała jako nauczycielka. Cały czas jednak czuła, że Bóg ma wobec niej wyjątkowy plan. Mimo częstych chorób i fizycznej słabości, chciała poświęcić swe życie Bogu i bliźnim. Dlatego postanowiła wstąpić do zakonu. Najpierw poprosiła o przyjęcie do sercanek. Nie została przyjęta właśnie ze względu na stan zdrowia. Potem zapukała do bram klasztoru Sióstr Kanonizjanek. Jednak także tam, z tych samych powodów, nie zgodzono się na jej przyjęcie.

Franciszka się nie poddała. Długo się modliła i prosiła Boga o znak, który pozwoliłby jej odczytać wolę Ojca. Wreszcie trafiła do Zgromadzenia Sióstr Opatrzności, których matka przełożona zgodziła się na przyjęcie Franciszki. Charyzmatem zgromadzenia jest opieka nad sierotami i taką pracę podjęła siostra Franciszka. Składając śluby zakonne, Franciszka Cabrini do swojego imienia dodała drugie imię św. Franciszka Ksawerego, którego znała od dzieciństwa i którego chciała naśladować, pracując jako misjonarka. Od tej pory przedstawiała się jako siostra Franciszka Ksawera.

W zgromadzeniu sióstr opatrzności Franciszka Ksawera przebywała sześć lat. Przez pewien czas pełniła nawet funkcję przełożonej. Jednak w sercu wciąż nosiła pragnienie służby misyjnej. Była przekonana, że właśnie do takiej posługi powołuje ją Bóg. Rozwijała szczególne nabożeństwo do Serca Pana Jezusa, w którym widziała największą w świecie skarbnicę Bożych łask.

W 1880 roku, wraz z kilkoma współsiostrami, Franciszka Ksawera założyła nowe zgromadzenie zakonne – Zgromadzenie Misjonarek Najświętszego Serca Jezusowego. Napisała regułę dla nowego zgromadzenia. Jego celem było głoszenie Ewangelii wśród tych, którzy o niej jeszcze nie słyszeli, jak i wśród tych, którzy znają ją za mało, aby całym sercem mogli pokochać Boga. Charyzmatem zgromadzenia ma być miłość bliźniego, któremu trzeba pomóc w osiągnięciu szczęścia wiecznego. Pierwszy dom zgromadzenia powstał w Rzymie, gdzie przy grobie św. Franciszka Ksawerego siostry złożyły dodatkowy ślub pracy misyjnej na Wschodzie.

Tak miało się spełnić marzenie Franciszki Ksawery Cabrini. Ale Bóg miał wobec niej inny plan. Spotkała się z biskupem Placencji, Scalabrinim, który bardzo dużo opowiadał jej o losach włoskich emigrantów w Stanach Zjednoczonych. Mówił o tym, jak w nowych warunkach wielu rodaków traci wiarę, i o tym, jak bardzo potrzeba tam misjonarzy, którzy potrafiliby ich pokochać i na nowo ukazać piękno Bożej miłości i piękno Ewangelii. W tej sprawie wezwał ją papież Leon XIII. Udzielił siostrom dyspensy od ślubu pracy misyjnej na Wschodzie i wysłał je „na drugi koniec świata” – do Stanów Zjednoczonych.

Za oceanem siostry pracowały ciężko i w każdych warunkach, które zastały. Działały tam, gdzie potrzebowali ich bliźni, gdzie posyłał je Bóg. Dlatego siostra Franciszka Ksawera posługiwała i głosiła Ewangelię w sierocińcach, szpitalach, więzieniach, a także przy domach parafialnych. Wszystkim chciała pokazać dobro i miłość płynące z głębi Serca Jezusowego. Bóg widział jej wiarę, jej czyste serce i jej miłość, którą umiała obdarzyć każdego potrzebującego. I błogosławił zgromadzeniu, które po kilku latach otworzyło pierwsze domy w Chinach, Brazylii, Argentynie i Nikaragui. W 1909 roku siostra Franciszka Ksawera otrzymała obywatelstwo amerykańskie. Dzięki temu stała się pierwszą kanonizowaną Amerykanką.

Siostra Franciszka Ksawera Cabrini odeszła z tego świata 22 grudnia 1917 roku w Chicago. W tym czasie Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Najświętszego Serca Jezusowego miało 66 placówek i liczyło około 1300 sióstr. Zmarła w opinii świętości, zawierzając swoją wieczność Sercu Pana Jezusa. Papież Pius XI beatyfikował ją w 1938 roku, a jego następca, Pius XII kanonizował 7 lipca 1946 roku. Cztery lata później ten sam papież ogłosił ją patronką emigrantów.


I

Dzień I
Jest jeden Bóg

Ojcze nasz... (1 x)

Zdrowaś, Maryjo... (3 x)

Wierzę w Boga... (1 x)

Z Księgi Wyjścia

Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa: „Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.

 

Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.

Nie będziesz zabijał.

Nie będziesz cudzołożył.

Nie będziesz kradł.

Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.

Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego”.

Wtedy cały lud, słysząc grzmoty i błyskawice oraz głos trąby i widząc górę dymiącą, przeląkł się i drżał, i stał z daleka. I mówili do Mojżesza: „Mów ty z nami, a my będziemy cię słuchać! Ale Bóg niech nie przemawia do nas, abyśmy nie pomarli!” Mojżesz rzekł do ludu: „Nie bójcie się! Bóg przybył po to, aby was doświadczyć i pobudzić do bojaźni przed sobą, żebyście nie grzeszyli”.

(Wj 20,1-20)

Jest jeden Bóg – to podstawowa prawda naszej wiary. Prawda ta jest w nas zakorzeniona dzięki tym, którzy od naszych najmłodszych lat mówili nam o Bogu, pokazywali Jego dzieła, uczyli się modlić. To przede wszystkim nasi rodzice, dziadkowie i inni członkowie rodziny, to katecheci, księża... Na początku rozważań tej prawdy wiary okażmy im wdzięczność i w chwili cichej modlitwy powierzmy ich jedynemu Bogu.

Wiarę trzeba traktować jak Boży dar. To On sam się nam objawia, to On wyciąga do nas ręce, aby nas przygarnąć, okazać swą wielką miłość i dać wieczne szczęście. I tylko od nas zależy, czy ten dar przyjmiemy, czy odrzucimy, czy też pozostaniemy nań obojętni.

Wiara, którą nosimy w swoich sercach, jest darem Boga, który został nam przekazany przez innych ludzi. Żyjąc w rodzinie, a także w społeczności, w której większość ludzi deklaruje wiarę w Boga, łatwo ten dar pielęgnować. W naszej ojczyźnie nie ma problemu z brakiem kościołów, z brakiem kapłanów, nie ma trudności z dotarciem na Mszę Świętą. Tu są wszelkie warunki do rozwoju wiary w jedynego Boga. A jak jest tam, gdzie wyjeżdżamy, aby zapewnić sobie lepszy byt, aby znaleźć pracę i żyć godnie?

Wielu ludzi wyjeżdża w nowe miejsca, trafia do nowych środowisk. A tam często sprawy wiary są spychane na margines życia. Bo jest dużo pracy i mało czasu, bo do kościoła daleko, bo Msza Święta o takiej godzinie, która kompletnie nie pasuje do rozkładu zajęć, a innej nie ma... Bo wreszcie środowisko bywa niewierzące i trudno jest rozmawiać o wierze, o Bogu. I trudno samemu szukać Mszy Świętej, gdy znajomi zupełnie inaczej spędzają wolne chwile. A bez wspólnoty Kościoła ciężko się mobilizować do modlitwy. Ciężko nawet włączyć komputer, aby chociaż za pośrednictwem internetu uczestniczyć w Eucharystii. I tak łatwo znaleźć cel życia poza wiarą, poza Bogiem. Tak łatwo dać się porwać nurtowi tego świata, który odrzuca Bożą naukę, który odrzuca moralność, który w grzechu nie widzi najmniejszego zagrożenia dla człowieka...

Tak łatwo zgubić ten Boży dar, jakim jest wiara. Także żyjąc wśród wierzących, a co dopiero z dala od ojczyzny. Dlatego modlimy się za naszych bliskich, którzy wyjechali. Dlatego wyjeżdżając, sami modlimy się o to, abyśmy nie utracili wiary. Abyśmy sami, a także ci wszyscy, którzy opuścili ojczyznę, umieli wciąż na nowo przyjmować Boże objawienie. Abyśmy z wiarą i radością zachowywali przykazania, które Bóg nam dał, bo nas kocha. Tak, przykazania Boże nie są po to, aby ograniczyć ludzką wolność. One są darem kochającego Ojca, a ich zachowywanie jest gwarancją szczęścia tu, na ziemi, i w naszej ojczyźnie niebieskiej.

Duże paciorki

Boże, Ojcze wszechmogący, zachowaj łaskę wiary w sercu ..........

Małe paciorki

O dar mocnej wiary dla .......... za wstawiennictwem św. Franciszki Ksawery Cabrini proszę Cię, Panie.

Modlitwa na zakończenie

Dobry Boże, św. Franciszka Ksawera ­Cabrini umiała zachować dar wiary w swoim sercu. Umiała też nim się dzielić z ludźmi żyjącymi z dala od swojej ojczyzny. Za jej wstawiennictwem proszę Cię o mocną wiarę dla .........., aby w każdym miejscu świata był/była/byli Ci wierny/wierna/wierni. Aby umiał/umiała/umieli, jak ona, być Twoim świadkiem/Twoimi świadkami. Tobie, jedyny Boże, cześć i chwała na wieki wieków. Amen.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?