Przewodnik po Polsce z filozofią w tle. Tom 2. Dolny ŚląskTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


SPIS TREŚCI

Rozdział I. Wrocław

Rozdział II. Na południe od Wrocławia

Rozdział III. Na zachód od Wrocławia

Rozdział IV. Na północ od Wrocławia

Rozdział V. Nysa i okolice

Rozdział VI. Jelenia Góra

Rozdział VII. Na północ od Jeleniej Góry

ROZDZIAŁ I
WROCŁAW
1

Najstarsza osada na terenie obecnego Wrocławia powstała na Ostrowie Tumskim. W roku 1810 Ostrów, oznaczający w dawnym języku po prostu wyspę, stał się fragmentem stałego lądu, gdyż władze pruskie zasypały koryto rzeki, które płynęło wzdłuż obecnej ulicy św. Józefa. Pierwszy gród na Ostrowie powstał na przełomie IX i X wieku. Śląsk wchodził wówczas w skład państwa wielkomorawskiego. Państwo to upadło w roku 907 wskutek najazdu Węgrów. Władzę nad Śląskiem przejęli Czesi. Nazwa miasta pochodzi prawdopodobnie od księcia czeskiego Wratysława I, który panował w Pradze do roku 921. W roku 990 Mieszko I, korzystając z chwilowej słabości Czechów, podbił Śląsk. Za panowania Bolesława Chrobrego ustanowiono we Wrocławiu pierwsze biskupstwo i wybudowano katedrę. Budowę obecnej katedry rozpoczęto w roku 1244. Dominuje w niej styl gotycki.


Katedra we Wrocławiu

Dwie majestatyczne wieże pochodzą z XV wieku. Znajdujące się na wierzchołkach wież iglice, kryte miedzianą blachą, zamocowano dopiero w roku 1991. Poprzednie zwieńczenia były systematycznie niszczone w czasie wojen, po raz ostatni w 1945 roku, w wyniku ataku artyleryjskiego Armii Czerwonej. U stóp wież znajduje się gotycki portal dobudowany w latach sześćdziesiątych XV wieku. Szczyt portalu zdobią rzeźby Madonny, św. Grzegorza oraz św. Pawła, niżej zaś ustawiono figury przedstawiające świętych będących patronami Śląska i Czech. Pamiątką czeskiego panowania jest figura okrytego zbroją św. Wacława, na którego tarczy widnieje czeski Lew. Rzeźbiarz epoki romańskiej nie przywiązywał wagi do szat. Rzeźbiarz późnogotycki starał się za ich pomocą oddać kształt ludzkiego ciała. Dążenie to uwidacznia się zwłaszcza w szatach spowijających figury kobiece stojące u wejścia do katedry: Madonny oraz św. Jadwigi Śląskiej.


Portal katedralny

W okresie Średniowiecza1 miasto przechodziło z rąk do rąk, będąc raz pod panowaniem Piastów, innym razem pod panowaniem władców czeskich: Przemyślidów, potem Luksemburgów. Norman Davies w książce Mikrokosmos. Portret miasta środkowoeuropejskiego wyraził pogląd, iż do utraty Śląska przez Piastów przyczynił się konflikt, jaki powstał między dwoma książętami piastowskimi – Henrykiem Probusem, władającym Śląskiem, oraz Władysławem Łokietkiem, władającym Kujawami. Obaj rywalizowali ze sobą w dziele zjednoczenia kraju. Rywalizację tę wygrał Łokietek. Gdyby zwycięzcą okazał się Probus, Wrocław stałby się zapewne jednym z głównych ośrodków władzy państwa polskiego. Probus tymczasem, czując się przegranym, w roku 1327 zrezygnował ze swych praw na rzecz Jana Luksemburskiego. Ostatnim polskim władcą, który próbował odzyskać Śląsk zbrojnie, w 1341 roku, był Kazimierz Wielki. Jego następca, Ludwik Andegaweński, pogodził się ze stratą.

2

Kierując się przez Wyspę Piaskową na drugą stronę Odry, trafiamy ulicą Szewską na Rynek, na którym dominuje gotycki budynek ratusza. Za czasów czeskiego panowania uprawnienia rady miejskiej Wrocławia były bardzo szerokie. Rada ściągała podatki i wymierzała sprawiedliwość. Wewnątrz ratusza, na parterze, dostępne są do zwiedzania między innymi Sala Mieszczańska, Sala Sądowa, Izba Rady. W XIV wieku do parterowego budynku dodano dwa piętra i wieżę, w XV wieku ozdobne szczyty. Pierwszy zegar mechaniczny przyozdobił ratusz w 1367 roku. Obecny zegar pochodzi z 1580 roku. Potrafi nie tylko mierzyć godziny, ale pokazuje także aktualne fazy Księżyca.


Zegar ratuszowy

Stojąc u stóp ratusza, warto sobie uświadomić, co oznacza rok 1580. Nadchodzą ojcowie mechanicyzmu: Galileusz ma szesnaście lat, Thomas Hobbes przyjdzie na świat za osiem lat, Kartezjusz za lat szesnaście. Konstrukcje mechaniczne, jak wrocławski zegar, sprzyjały powstaniu filozofii mechanicyzmu, a filozofia ta zachęcała z kolei do tworzenia nowych konstrukcji. Mechanicyzm opisywał świat jako wielki mechanizm, który funkcjonuje dzięki ruchom przekazywanym bezpośrednio od jednego ciała do drugiego (Kartezjusz robił wyjątek dla duszy ludzkiej, ale zwierzęta uważał już za pozbawione czucia maszyny). W naszych czasach istnieje podobne sprzężenie. W oczach wielu współczesnych fizyków oraz filozofów świat jawi się jako gigantyczny software.

3

Wróćmy na ulicę Szewską, która w Średniowieczu była jedną z najokazalszych ulic miasta. W XV wieku wyłożona została drewnianymi okrąglakami. Pomiędzy ulicami Szewską a Łaciarską stoi gotycki kościół św. Marii Magdaleny. W czerwcu 1523 roku nowym proboszczem parafii został mianowany Jan Hess. Wygłaszał on kazania popierające Lutra. Rok później, poproszony o wyjaśnienia, opowiedział się wprost przeciwko papieżowi. Wydarzenie to przeszłoby zapewne bez rozgłosu, gdyby nie rada miejska, która opowiedziała się za Hessem. Wrocław był jednym z pierwszych miast, obok Magdeburga albo Norymbergii, w których niemal wszyscy mieszkańcy już w kilka lat po wystąpieniu Lutra przeszli na luteranizm.

Ostoją katolicyzmu we Wrocławiu stał się Ostrów Tumski. W roku 1526 w bitwie pod Mohaczem zginął władający Czechami Ludwik Jagiellończyk. Praski tron odziedziczył po nim cesarz Ferdynand I Habsburg – Śląsk stał się częścią Cesarstwa Austriackiego. Ferdynand, choć katolik, nie wykazywał wielkiego zapału w zwalczaniu herezji.

W roku 1618 przybył z Krakowa do Wrocławia niejaki Stanisław Scheffler – luteranin, spolszczony Niemiec, któremu król Zygmunt III Waza nadał tytuł szlachecki. We Wrocławiu poznał Marię Heinemann, córkę lekarza, z którą ożenił się niebawem w kościele Marii Magdaleny. W grudniu 1624 roku przyszedł na świat ich syn, któremu nadali imię Jan. Stanisław miał wówczas lat 62, a jego małżonka 24. Jan Scheffler został ochrzczony w kościele Marii Magdaleny, w wierze luterańskiej. Trzydzieści trzy lata później ukazał się zbiór epigramów pod tytułem Cherubinowy wędrowiec – jedno z największych dzieł poezji mistycznej, którego autorem był Jan Scheffler, znany powszechnie jako Angelus Silesius, czyli Anioł Ślązak.

Pierwotny kościół św. Marii Magdaleny powstał na początku XIII wieku, ale spłonął w 1342 roku. Obecna świątynia powstała w wyniku odbudowy po pożarze. Po II wojnie światowej władze przekazały budynek Kościołowi polsko-katolickiemu, który uczynił zeń katedrę. Na południowej ścianie znajduje się romański portal. Portal ten został przeniesiony w 1529 roku z rozebranego opactwa benedyktynów na Ołbinie. Ołbin to obecnie dzielnica Wrocławia, przylegająca od północy do Ostrowa Tumskiego. Na początku XII wieku powstała tu druga po Ostrowie Tumskim osada, skupiona wokół opactwa benedyktynów. Romański portal pochodzi z tamtych czasów. Szaty postaci są ledwie zaznaczone, gdyż dla rzeźbiarza istotny był symbol, a ten nie wymagał wiernego kopiowania natury.


Portal kościoła św. Marii Magdaleny

Angelus Silesius zajmował się pytaniem, czy jest możliwe poznanie Boga przez człowieka. Jakiego cudu miałby dokonać Bóg, aby dowieść swojego istnienia? Czy wystarczą wirujące słońca, krwawiące figury albo wskrzeszenia z martwych? Jeśli tego typu zjawiska nie są wytworem wyobraźni bądź wynikiem oszustwa, lecz mają miejsce naprawdę, świadczą co najwyżej o występowaniu anomalii fizycznych i dają podstawę do przypuszczeń, że w świecie istnieją siły, osobowe albo bezosobowe, których jeszcze nie znamy, a które mają na nas wpływ. Nie dowodzą istnienia Boga z tej prostej przyczyny, że Bóg jest z definicji absolutnie doskonały, a cuda mają jedynie pewien stopień doskonałości. To samo odnosi się do Wielkiego Wybuchu. Modele wszechświatów tworzone obecnie przez fizyków pracujących nad przestrzeniami Calabiego-Yau, na gruncie teorii strun, wskazują, że powstanie wszechświata, w którym jest możliwe pojawienie się życia, jest prawdopodobne mniej więcej jak 1 do 10500, czyli nieprawdopodobne w stopniu przekraczającym zdolność ludzkiej wyobraźni. Jeśli uznać istnienie życia za przejaw doskonałości, Wielki Wybuch był wydarzeniem o niewyobrażalnie wysokim stopniu doskonałości, nie oznacza to jednak doskonałości absolutnej. Dopóki nie ma dowodu na absolutną doskonałość Wielkiego Wybuchu, nie ma dowodu na to, że nasz wszechświat został stworzony przez Boga. Może być dziełem piromana.

 

Filozofem, który zdał sobie sprawę z dwuznacznej roli cudów, był Gottfried Wilhelm Leibniz. Jeśli stwórca musi interweniować, czyniąc cuda, czy aby nie świadczy to o tym, że akt stwórczy był wadliwy? Leibniz nie wypowiedział tego wprost, być może nie chciał przysparzać sobie wrogów, ale z jego pism, zwłaszcza z listów do Arnaulda, można wnioskować, że najchętniej pozbyłby się cudów. „Wszystko bowiem podlega porządkowi, nawet cuda”2.

Czy jest szansa, aby z absolutną pewnością doświadczyć istnienia Boga? Na to pytanie twierdząco odpowiadali mistycy. Zanim pojawił się Angelus, poprzedzała go w XIV wieku grupa dominikańskich mnichów zwanych mistykami nadreńskimi. Pierwszym z nich był Mistrz Eckhart. W cyklu Kazań trzecie kazanie zakończył w ten sposób:

Dam tu pewne porównanie: Jeśli mam mądrość, to sam nią nie jestem. Mogę mądrość zyskać, mogę ją też stracić. Ale cokolwiek jest w Bogu, to jest Bogiem; tego nie może On stracić. Zostaje to umieszczone w naturze boskiej, albowiem natura ta jest tak potężna, że cokolwiek znajdzie się w niej, albo znajdzie się tam w sposób doskonały, albo pozostaje całkowicie poza nią. Słuchajcie i zdumiewajcie się! Ponieważ Bóg przemienia w sobie rzeczy tak mało wartościowe, to, jak sądzicie, cóż robi z duszą, którą wyróżnił, tworząc ją na swój obraz i podobieństwo? 3

Odpowiedź nasuwa się sama: dusza ludzka stanie się Bogiem. Teza ta wykraczała zbyt daleko poza oficjalną naukę Kościoła, dlatego Eckhart został wezwany do Awinionu w celu złożenia wyjaśnień. W rok po jego śmierci, w marcu 1329 roku, papież Jan XXII wydał bullę In agro dominico, w której siedemnaście artykułów Mistrza uznał za heretyckie. Potępiony artykuł dziesiąty brzmiał: „Przekształcamy się całkowicie w Boga i w Niego zamieniamy”4.

Otóż, aby artykuły tego rodzaju lub też ich treść nie mogły dalej zatruwać serc prostaczków, którym są głoszone, i by nie mogły u nich lub u innych w jakiś sposób zdobyć sobie uznania, za radą naszych wspomnianych braci wyraźnie potępiamy i odrzucamy 5 .

Ziarno zostało jednak zasiane. Mistrz Eckhart znalazł wkrótce swoich następców. Błogosławiony Henryk Suzo w Księdze Prawdy zadał pytanie: „Co można powiedzieć o współdziałaniu człowieka z Bogiem?6” i odpowiedział tak:

Tego, co się na ten temat mówi, nie należy pojmować według samego brzmienia słów, to jest zgodnie z ich ogólnie przyjętym znaczeniem. Trzeba to wyjaśniać jako zachwycenie, w którym człowiek przestał być sobą, pogrążył się w Jednym i stał się Nim 7 .

Mistycy nadreńscy wskazywali, iż aby doświadczyć Boga, trzeba stać się Bogiem. To, co głosili w sposób zawoalowany, Angelus wypowiedział wprost:

Gdy myślą kresu chcę i prapoczątku dobiec,

Podstawy w Bogu swej i Boskiej szukam w sobie.

Jak w blasku blaskiem On, tak muszę swoją postać

Uczynić słowem w słowie i Bogiem w Bogu zostać 8 .

Albo w taki sposób:

Ołów złotem się stanie, przyjdzie to zdarzenie,

Gdy z Bogiem i przez Boga w Boga się przemienię 9 .

Pomimo iż Cherubinowy wędrowiec z punktu widzenia nauki Kościoła zawiera liczne tezy heretyckie, Kościół nie tylko nie czynił Angelusowi żadnych problemów, lecz w 1657 roku opatrzył nawet pierwsze wydanie jego dzieła imprimatur. Ale też sytuacja polityczna była zupełnie odmienna niż w XIV wieku.

Kamienica, w której mieszkali Schefflerowie, znajdowała się przy ulicy Krawieckiej, równoległej do Szewskiej. Domy przy Krawieckiej zostały zniszczone w trakcie oblężenia Wrocławia w 1945 roku, dlatego dominuje na niej obecnie zabudowa współczesna.


Ulica Krawiecka

Idąc dalej na wschód ulicą Wita Stwosza, trafiamy na kościół św. Wojciecha, znajdujący się na placu Dominikańskim. Tu w roku 1112 wzniesiono pierwszą we Wrocławiu świątynię na lewym brzegu Odry. Na jej miejscu w 1224 roku sprowadzeni z Krakowa dominikanie wybudowali nowy kościół. Siedemnaście lat później został on zniszczony w trakcie najazdu Mongołów. Obecny kształt kościoła pochodzi z XIII i XIV wieku. Wewnątrz znajduje się barokowa kaplica z sarkofagiem błogosławionego Czesława Odrowąża, który dzięki cudowi ochronił wrocławski zamek przed Mongołami. Jan Długosz relacjonował:

Kiedy bowiem trwał w modlitwie, ognisty słup zstąpił z nieba nad jego głowę i oświetlił niewypowiedzianie oślepiającym blaskiem całą okolicę i teren miasta Wrocławia. Pod wpływem tego niezwykłego zjawiska serca Tatarów ogarnął strach i osłupienie do tego stopnia, że zaniechawszy oblężenia, uciekli raczej niż odeszli 10 .

Gdy Jan Scheffler miał 12 lat, zmarł jego ojciec, a dwa lata później matka. Śmierć rodziców, dzieciństwo i młodość, które przypadły na czas wojny trzydziestoletniej – czas przemocy, rabunków i epidemii – nadały jego umysłowi melancholijny charakter. Leszek Kołakowski w książce Świadomość religijna i więź kościelna oceniał Angelusa jako jednego z najbardziej utalentowanych poetów mistycznych, ale jednocześnie dodawał:

Poezja Schefflera, zarówno ta panteistyczna, jak ta wyznaniowa, ma pewien rys stały: tęsknotę za niezawodną opieką, potrzebę niesamodzielności, pragnienie życia cudzym życiem, pragnienie zależności od jakiegoś zwierzchnictwa całkowitego, które każdy fragment ludzkiej egzystencji i wszystkie jej sprawy chętnie weźmie na swoje barki 11 .

Jan był uczniem gimnazjum św. Elżbiety, które miało swą siedzibę w miejscu, gdzie aktualnie wznosi się gmach Ossolineum, przy północnym krańcu ulicy Szewskiej. Obecny budynek pochodzi z przełomu XVII i XVIII wieku. Zaprojektował go burgundzki architekt Jean Baptiste Matthey. Ściana zwrócona ku Odrze składa się z dwu ryzalitów, czyli wystających części fasady, oraz tarasu, na środku którego stoi letni pawilon przykryty kopułą z latarnią.


Zakład Narodowy im. Ossolińskich

Mając 20 lat, Scheffler udał się na studia do Strasburga, potem do Lejdy w Holandii i do Padwy we Włoszech, gdzie uzyskał dyplom w zakresie medycyny i filozofii. W roku 1649 wrócił na Śląsk. Jego zainteresowania mistycyzmem nie znalazły aprobaty u protestanckich protektorów. Za podszeptem dworskiego kaznodziei Christopha Freytaga, który uznał przemyślenia religijne Schefflera za bałwochwalcze, książę oleśnicki Sylwiusz Nimrod zakazał ich druku. Scheffler poczuł się zdradzony. Podjął decyzję o zmianie wyznania i 12 czerwca 1653 roku przyjął katolickie sakramenty w kościele św. Macieja, stojącym na placu Nankiera – przylegającym do ulicy Szewskiej. Przy chrzcie przyjął imię Angelusa.


Kościół św. Macieja

Kościół katolicki nie zwracał większej uwagi na zgodność głoszonych przez Angelusa poglądów ze swoją nauką, gdyż ważniejsze było w tamtym czasie nagłośnienie konwersji utalentowanego poety, a jednocześnie wysłanie czytelnego sygnału, że katolicy, w przeciwieństwie do protestantów, są otwarci na poszukiwania.

Kościół św. Macieja powstał w połowie XIII wieku, ale został gruntownie przebudowany w wieku XIV. Około 1487 roku dobudowano doń wieżę. Został zniszczony w 1945 roku i odbudowany po wojnie. Po lewej stronie od wejścia widać resztki renesansowej ambony, która również uległa zniszczeniu.


Prezbiterium kościoła św. Macieja

Na pytanie, w jaki sposób człowiek może stać się Bogiem, Angelus odpowiadał, że tylko przez porzucenie własnych pragnień i dumy, przez wydanie siebie na drwiny i cierpienia.

By się nad siebie wznieść, rozważ moje zdanie:

Boskości bliższy ten, kto się nicością stanie 12 .

Zalecenie to Angelus realizował w praktyce. W roku 1661 wstąpił do zakonu franciszkanów, rok później odebrał święcenia kapłańskie w Nysie. Po powrocie do Wrocławia rozdał cały swój majątek i zamieszkał w przytułku dla biednych przy kościele św. Macieja. Swój czas dzielił na modlitwę i pomoc ubogim. Mając 53 lata, zmarł w przytułku pośród żebraków i chorych, którymi się opiekował.

Tego typu postawa łatwiejsza jest do realizowania w samotności, gdy człowiek zerwie więzy łączące go ze światem. Problem powstaje wtedy, gdy na człowieku ciążą różne obowiązki. Można podziwiać kogoś, kto dobrowolnie wydaje się na męczeństwo, ale byłoby wysoce podejrzane, gdyby z równą ochotą wystawiał na męczeństwo swoich bliskich. Dopóki człowiek nie zerwie wszystkich więzów łączących go ze światem, dopóty będzie skazany na nieustanne dokonywanie różnych nieprzyjemnych wyborów. Bo czy święty powinien łajać tego, kto przechodzi na czerwonym świetle, czy raczej zachować wyrozumiałość? W praktyce trzeba wybierać i bywa często, że święty, aby uniknąć zarzutu, że narzuca tylko własną wolę, tak bardzo utożsamia się z pewnymi ideami, że staje się ich żywą tubą. Tego typu przypadek przytrafił się również Angelusowi. Już w Cherubinowym wędrowcu dostrzec można przebłyski późniejszej jego postawy, jak choćby wtedy, gdy pisał:

Słusznie czynisz i dobrze, nie kochając ludzi:

Niech człowieczeństwo w nich miłość twoją budzi 13 .

Angelus potępiał miłość do konkretnego człowieka, zalecając miłość do idealnego abstraktu wyciągniętego z człowieka. Po wydaniu Cherubinowego wędrowca Angelus poświęcił swój talent na układanie pamfletów, w których atakował heretyków, wzywając do tępienia ich siłą. Pod koniec życia napisał traktat poetycki o rzeczach ostatecznych, w którym z sadystyczną uciechą odmalował tortury, jakim zostaną poddani heretycy w piekle. Zesłał na nich brud, siarkę, roztopiony metal, grzmoty, grad, błyskawice, ogień, zarazę, robactwo, żaby, ropuchy, węże, wszy, komary, pająki, myszy, szczury, kruki, jastrzębie, sępy, smród, głód i pragnienie. Ohn Unterlaß, ohn Ende – bez przerwy, bez końca. Kołakowski podsumował całe przedsięwzięcie, pisząc „o poetyckiej degrengoladzie autora”14.

Mamy do czynienia z dosyć osobliwą sytuacją, kiedy autor heretyckich epigramów poświęca cały swój talent na śledzenie i tępienie heretyków. W drugim tomie W poszukiwaniu straconego czasu Marcel Proust pisał, że istnieje nawyk wyszukiwania u innych wad, jakie ma się samemu:

I właśnie zawsze o tych wadach mówimy, jakby to był pośredni sposób mówienia o sobie, łączący przyjemność zwierzeń z przyjemnością rozgrzeszenia. Zresztą zdaje się, iż nasza baczność, wciąż zwrócona na to, co nas charakteryzuje, spostrzega to u drugich bardziej niż wszystko inne. Krótkowidz mówi o drugim: „Ależ on ledwo widzi”; suchotnik powątpiewa o stanie płuc najtęższego człowieka; brudas mówi o niedostatku kąpieli u innych; niepachnący twierdzi, że kogoś czuć; zdradzany mąż wszędzie widzi zdradzanych mężów; kobieta lekka kobiety lekkie; snob snobów. A przy tym każda przywara, jak każdy zawód, wymaga specjalnej wiedzy – i rozwija tę wiedzę – którą człowiek chętnie roztacza. Zboczeniec tropi zboczeńców 15 .