Holistyczne podejście do życia

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
Holistyczne podejście do życia
Holistyczne podejście do życia
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 89,80  71,84 
Holistyczne podejście do życia
Holistyczne podejście do życia
Audiobook
44,90  31,88 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Z moich doświadczeń

Prawdziwe prawo przyciągania

To, że pewne rzeczy nie pojawiają się w Twoim, życiu to nie brak przyciągania ich przez Ciebie — to blokowanie przez Ciebie tych rzeczy powoduje ich brak.

One już są w Twoim życiu. Otwórz się na te rzeczy.

Z moich doświadczeń

Mentalność

Tomasz Niecik — muzyk, bardzo otwarty, szczery i prawdziwy człowiek.

Mówi tak, jak jest, nie oszukuje — co jest ważne z punktu widzenia tego posta.

Jakiś czas temu został zapytany przez pewnego redaktora o wysokość miesięcznych zarobków. Odpowiedział, że plus minus to 40 tys. zł.

Ostatnio oglądałem kolejny program, w którym był gościem, i zapytany o wysokość zarobków nagle zmieszał się i wycofał z odpowiedzi. Jakoś nie chciał już o tym mówić. Padło pytanie, dlaczego. Odpowiedź znów pokazała i potwierdziła, że mentalność „Polaka” jest do… naprawienia.

Wyjaśnił, że gdy w ostatnim programie odpowiedział szczerze, to po powrocie do swojego miasta stracił prawie wszystkich znajomych. Zaczęli mu dogryzać, gardzić nim, nie podobało się im, że on tyle zarabia, był pokazywany palcami na ulicy — bardzo negatywne nastawienie do jego osoby… Tylko dlatego, że ludzie otaczający go nie zarabiają tyle co on, nie potrafią sobie poradzić w życiu, nie posiadają zasobów, by iść do przodu, mają problemy sami ze sobą, a że jest ich więcej, to trzymają front przeciw Tomaszowi.

To zjawisko zazdrości spotykane jest wszędzie. Znam wielu ludzi, którzy uczciwie się dorobili własnym talentem czy pomysłowością i dostają po dupie od swojego środowiska.

Do czego zmierzam?

Taka reakcja ludzi niezaradnych zmusza ludzi zaradnych do zatajania lub kłamania, by nie byli traktowani tak, jak wyżej opisałem. Idąc dalej: dziwimy się, że każdy kłamie, ale sprawdź, czy TY swoim zachowaniem nie zmuszasz innych do tego. Skoro jesteś okłamywany, to może przyczyna tkwi w Tobie, a nie w osobie, która Cię okłamuje?

Fascynujące…

Z moich doświadczeń

Zmieniasz naczynie, ale nie zawartość

Załóżmy, że jesteś w sytuacji trudnej. Nic nie idzie po Twojej myśli. Doświadczasz zdarzeń, których niewątpliwie chcesz unikać.

Miałeś pewnie takie historie w swoim życiu. Zastanów się, jaki był tego dalszy ciąg? Większość ludzi zmieni sytuację, będzie od niej uciekać, będzie dążyć do zmiany okoliczności — ale nie do zmiany przyczyn, poprzez które to zdarzenie powstało i przez które doprowadziło do obecnej sytuacji.

Efekt? Zmieniasz sytuację, zdarzenie, okoliczności na INNE i… Okazuje się, że INNE sytuacje, zdarzenia, okoliczności mają podobny bieg. Dzieje się tak dlatego, że zmieniasz naczynie, a nie zawartość.

Z moich doświadczeń

Pełna czy pusta?

Nie ma znaczenia, czy szklanka jest DO POŁOWY pusta, czy pełna. Będąc bardziej pełną czy bardziej pustą, i tak tworzy całość i harmonię.

Znaczenie ma, czy to Twoja szklanka.

Z moich doświadczeń

Zdanie innych na Twój temat

Bardzo często słyszę u rozmówców takie zwroty:

Co o mnie pomyślą inni?

Bo oni już pomyśleli o mnie tak i tak…

Bo ludzie zaczną gadać…

Nie mogę, bo co powiedzą ludzie?

Oczywiście te wypowiedzi padają w sytuacjach problemowych, bo oficjalnie większość z tych osób mówi:

Ja się nie przejmuję tym, co inni o mnie myślą.

Jednak wtedy robię w ciągu kilku sekund test. Jaki? Nie będę tutaj zdradzał, bo może kiedyś u mnie na jakimś szkoleniu czy wykładzie go doświadczysz i wtedy będziesz zaskoczony, że sam się oszukujesz.

Ale skoro już wiemy, że przejmujesz się tym, co inni o Tobie mówią/powiedzą, to co z tym zrobić? Zdradzę Ci ten sekret tutaj. Szeroko omawiam go na szkoleniu „Transpozycja Myśli”.

To bardzo proste. Zacznij od tego, by czegokolwiek doświadczasz w swoim życiu, czymkolwiek żyjesz i jakkolwiek czegoś doświadczasz — nie oceniać tego. Jaki sens ma żyć tak, by się wstydzić? Po co robić w życiu rzeczy, których potem masz się wstydzić?

Jeśli już coś robisz i się zdecydowałeś, to idź za tym. To Twoja decyzja i Twoje doświadczenia. Pracujesz jako sprzątaczka? Pracujesz jako zmywacz w barze? Co w tym takiego strasznego, pod warunkiem że robisz to, BO CHCESZ? Zdanie innych na Twój temat jest tylko ich iluzją — oni będą mieli negatywne zdanie, bo sami NIE CHCĄ tego robić. Natomiast jeśli TY chcesz, to już startujesz z innego pułapu niż oni i nie ma sensu porównywać się do innych, którzy nie chcą. Dlaczego nie porównujesz się do tych, którzy CHCĄ też sprzątać czy zmywać? U nich zobaczysz pasję, motywację, chęci.

A teraz wybierz:

Słuchasz tych, którzy nie chcą robić tego co TY i to krytykują?

Słuchasz tych, którzy robią to co TY i to zachwalają?

Ja, Grzegorz Cieślik, słucham siebie, a dokładniej wybieram to, co wibruje na moich częstotliwościach, a nie na cudzych. Rozumiejąc, że u innych wibracja jest inna, nie jestem w stanie przejąć się tym, co pomyślą o mojej, bo w niej nie byli.

A Ty co wybierasz? Tylko szczerze.

Z moich doświadczeń

Awatary

Spotkałem ostatnio dwie panie w wieku 45, może 50 lat. Rozmawiałem przed kilkoma dniami z moimi znajomymi, których dawno nie widziałem. Poznałem jakiś czas temu kobietę, która dosyć długo ze mną rozmawiała. Sąsiad mieszkający obok zagadał mnie przed domem.

Dwie panie

Uśmiechnięte. Widzę zadowolenie. Opowiadają chętnie o swoich dzieciach: jakie studia skończyły, gdzie pracują, kiedy się odwiedzają i gdzie mieszkają.

Para znajomych

Uśmiechnięci. Pokazują mi swoje ślubne zdjęcia. Opowiadają, jak było. Zadowoleni z tego, co mają. Mówią o swoich wspólnych planach.

Kobieta

Uśmiechnięta. Zadowolona z tego, co robi i ma. Szybko otwiera się i opowiada, w jakim wspaniałym środowisku pracuje i jakich ludzi zna.

Sąsiad

Uśmiechnięty. Wita mnie gorąco. Opowiada, jak mija mu weekend. Ryby, znajomi, potem żona i dzieci. Bardzo zadowolony. Opowiada o wakacjach, o tym, gdzie zabrał rodzinę, i pokazuje zdjęcia, które akurat odebrał.

Wszystkie te osoby charakteryzują się czymś wspólnym. To… awatary.

Dwie panie

Po prawie godzinnej rozmowie przyznają się, że ich dzieci to porażka. Jedno wyrzucone ze studiów, drugie ukończyło, lecz nie może znaleźć pracy. One same są niezadowolone ze swojego życia. Cały czas ciężko pracują. Nie mają czasu na relaks czy wakacje. Gdy wspominam o marzeniach i pasjach, parskają śmiechem:

Takie coś nie istnieje! Życie to ciężki kawał chleba! Wy, młodzi, macie siano w głowie! Nie znacie życia!

Gdy wspominam o tym, że ja naprawdę się realizuję, robię to, co chcę w życiu, i mam plany zrobić jeszcze więcej, słyszę:

Wcale tak nie jest! My mamy prawdziwe życie, bo tak ono wygląda! Zobaczymy, czy na starość będzie pan też marzeniami żył!

Moje rozmówczynie nie rozumiały, że właśnie to, o czym im mówię, to proces, który zarówno teraz, jak i na starość zapewni im życie marzeniami. Widziałem w ich oczach frustrację, złość i bezsilność. Patrzyły na mnie, jakby analizowały, czy mój uśmiech i myśli na temat życia są prawdziwe, czy nie. Było mi przykro, że na własne życzenie marnowały sobie życie.

Para znajomych

Spotykam na osobności jego i ją. Ona płacze, że wyszła za niego tylko dlatego, że była w ciąży. On ją czasem poszarpie. Nie wraca na noc do domu. Ma gdzieś ją, dziecko i rodzinę. Ona już tak dłużej nie może. Miała myśli samobójcze. Kilka prób — połykanie tabletek. On narzeka na nią. Że nie zajmuje się domem, obarcza go obowiązkami, bo sama przy dziecku siedzi. On mając tego dość, ucieka do znajomych. Mówi, że uśmiech na zdjęciach ślubnych był udawany.

Długo to nie potrwa — on to wie, ja też. Przykro mi.

Kobieta

Zaczerwienione oczy w chwili, gdy zaczyna mówić o emocjach. Jest samotna. W pracy jest wykorzystywana ponad miarę. Mobbing każdego dnia. Nienawidzi jej. Boi się zwolnić, bo z czego będzie żyła? Nie ma przyjaciół. Nawet znajomych. Wie, że wszyscy rozmawiają z nią, bo może dużo załatwić z racji stanowiska. Nienawidzi swojego życia. Nawet rodzina się od niej odwróciła. Przykre.

Sąsiad

Ma dość pracowania na rodzinę. Nic nie ma z życia. Wszystko pakuje w dzieci i mieszkanie. Żona pracuje też całe dnie. Nie tak sobie wyobrażał swoje życie 20 lat temu. Przyznaje, że nawet nie kocha żony. To przyzwyczajenie. Jest z nią, bo tak łatwiej. Pokazując zdjęcia z wakacji, pociąga nosem i mówi:

To nie jest życie. Jesteśmy tylko niewolnikami życia.

Jedynie na rybach czuje się wolny. Tam jest tak, jak on chce. Przykrość, jaka mnie ogarniała, była paraliżująca.

Zadawałem sobie pytania:

Po co ludzie udają przed innymi?

Czy wiedzą, że większość innych też udaje i wcale nie ma tak dobrze, jak to pokazuje?

Dlaczego to robią?

Para znajomych była raz — w podróży poślubnej — za granicą przez pięć dni. Ale ich profil w portalu społecznościowym aż kipi od fotek przy palmach, pełnych uśmiechu, przytulania — teraz przyznali, że to była tylko iluzja. Robiona świadomie. By ukryć to, co rzeczywiste.

 

Zauważyłem jeden schemat u tych ludzi:

Brak kontroli nad życiem.

Oni są sterowani. I myśl, że ktoś może odkryć prawdę o nich, ich przeraża. Więc przed kim kryją tę prawdę? Znalazłem odpowiedź…

Przed samymi sobą. Ich życie jest tak nie po ich myśli, że tworzenie iluzji i przekazywanie jej dalej sprawia, że zaczynają żyć tą iluzją i póki otoczenie to przyjmuje, jest im dobrze. Tylko w końcu nadchodzi czas prawdy. Zawsze. I wtedy, gdy nikt nie widzi, lecą łzy, budzą się frustracje, emocje, które są prawdziwe.

A Ty żyjesz tutaj czy w wirtulandii? Jesteś sobą czy awatarem?

Całe życie poznawałem awatary i kiedy tylko pokazywałem, że mój uśmiech jest prawdziwy, że moje przeżycia były planowane, że czerpię z życia radość — zamykali się na mnie. Po czasie wracali, pytając: „Jak ty to robisz?”.

Ludzie nie chcą PRAWDY. Wolą być oszukiwani. Aż 95% ludzi, których znam, tak woli. Iluzja jest przyjemniejsza, szybsza i bardziej zadowalająca od prawdy. Ale… tylko na chwilę. Potem przychodzi „rzeczywistość” i człowiek upada.

Z moich doświadczeń

Piotruś Pan

Jako mały chłopiec byłem zafascynowany Piotrusiem. Pokazał mi pewność siebie, odwagę i to, że dobro się tworzy, a nie że ono przychodzi. Chciałem być taki jak Piotruś Pan.

Tylko on mógł pokazać pełnię i głębię przekazu. Ale przychodzi w życiu chwila, kiedy trzeba zebrać wszystkie siły, by stawić czoła największemu wrogowi.

Czy Piotruś Pan się poddał?

To on dał motywację małemu Grzegorzowi do działania. Dzięki niemu nauczyłem się „latać” i spełniać marzenia.

Robin Williams — Piotruś Pan. Robin odszedł, ale Piotruś Pan jest ze mną nadal każdego wieczora.

Nie poddawaj się, gdy nadchodzą gorsze chwile. Nie poddawaj się, gdy coś nie do końca idzie tak, jak miało iść, bo po drugiej stronie masz walecznego Holistyczne podejście do życia 72 i odważnego Ciebie. Ciebie, który ma siły, by walczyć i zdobywać. To Twój „Pan”.

Odszedł wspaniały człowiek. Na koniec przekazał nam ostatnią lekcję:

Pieniądze, domy, samochody, czerwony dywan, drogie ubrania i Oscary nie są ważne i nic nie znaczą, gdy w głowie jest bałagan i chaos.

Świat zewnętrzny nie ma być wyznacznikiem jakości życia, tylko wytworem Twojego wnętrza. Inaczej się zagubisz i chaos zniszczy Cię od wewnątrz. Na straży tego stoi Piotruś Pan, który podpowiada Ci, co zrobić, i wie, że się boisz, ale czeka, aż zrobisz ten krok ku spełnieniu — inaczej zostaniesz w chaosie.

Dziękuję Ci, Robin, za wspaniałe kreacje, za śmiech, radość i miłe chwile. Do zobaczenia…

Z moich doświadczeń

Największa tajemnica Holistycznego Rozwoju

Na pewnym głębszym poziomie rozwoju osoby zaczynają rozumieć, jaką rolę odgrywa ich umysł w tworzeniu rzeczywistości. Rzeczywistość jest tworzona przez umysł i to jest prawidłowy kierunek, ponieważ można też w drugą stronę: rzeczywistość tworzy Twój umysł — wtedy jesteś sterowany.

Od dziecka słyszałem jedno powiedzenie, które bardzo mnie fascynowało, a nawet do pewnego wieku byłem tworzony przez rzeczywistość następującym ograniczeniem:

Uwierzę, jak zobaczę…

Przyjmijmy, że chcesz mieć firmę zajmującą się czymś, czego jeszcze nikt nie robi w kraju. Zgodnie z tym Twoim przekonaniem zaczniesz działać w chwili, gdy zobaczysz tę firmę już działającą. Albo jest to niemożliwe, albo zobaczysz tę firmę otwartą przez konkurencję — tylko wtedy będzie za późno.

Inny przykład. Chcesz zarabiać „dużo” pieniędzy. Ja mówię Ci, że wystarczy podjąć kilka działań — jedno z nich to otwarcie się na pieniądze (wewnętrznie). Wtedy zaczniesz je przyciągać (tworzyć) w swojej rzeczywistości. Twoja reakcja:

Uwierzę, jak zobaczę…

Jak masz zobaczyć, że przyciągasz pieniądze, skoro nie chcesz ich przyciągać, a tylko to według Ciebie sprawi, że zaczniesz działać???

To jedna z największych niespójności ludzi nieszczęśliwych. Sami się blokują na szczęście.

Dobrze. To właściwie jak powinno być?

Nie: UWIERZĘ, JAK ZOBACZĘ, tylko STWORZĘ, A WTEDY ZOBACZĘ.

Dlaczego robisz plany na jutro, skoro nie wierzysz, że jutro będzie? Przecież go nie widziałeś…

Z moich doświadczeń

Ludzie są różni

Istnieją ludzie, którzy myślą, że Wrocław leży nad morzem.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że 1 kg żelaza jest cięższy od 1 kg piór.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że Leszek Kwaśniewski był prezydentem.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że tytuł „mgr” to rejestracja z Grajewa.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że 42:6 to jedna siódma.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że rodzicami Jezusa byli Adam i Ewa.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że aortę mają aniołowie nad głową.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że Słońce krąży wokół Ziemi.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że stolica kraju to Kraków.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że przepona jest w kroczu.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że Ziemia ma cztery słońca.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że Afryka to państwo.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że Irak leży we Włoszech.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że w ikonie Facebooka jest E.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że wołowina jest z kurczaka.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że kolor „ryży” to zielony.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że Houston był na Księżycu.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że Ukraina leży obok Warszawy.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że koło jest figurą prostopadłą.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że słonina jest ze słonia.

Istnieją ludzie, którzy myślą, że USA walczyły pod Grunwaldem.

Istniejesz Ty i przejmujesz się tym, co oni myślą o Tobie.

Z moich doświadczeń

NAUKA ma rację

Nauka kiedyś twierdziła, że Ziemia jest płaska — potem stwierdzili, że się mylili.

Nauka kiedyś twierdziła, że podstawowe prawa fizyczne zostały już odkryte i nie zdarzy się nic, co może zrewolucjonizować nauki ścisłe — dziś przyznają, że się mylili.

Nauka kiedyś twierdziła, że Kosmos rozszerza się ze stałą prędkością — dziś przyznają, że się mylili.

Nauka kiedyś twierdziła, że DNA składa się z trzech łańcuchów — dziś przyznają, że się mylili.

Nauka kiedyś twierdziła, że wiele chorób jest nieuleczalnych — dziś wyleczysz je w przychodni. Przyznali, że się mylili.

Fascynujące…

Nauka jest źle rozumiana.

Nauka już w swej definicji zawiera BRAK stałości procesu. To znaczy, że dziś odkrywasz coś, a jutro odkryjesz coś nowego, co zmieni wnioski z wczoraj. Najwyraźniej to widać w medycynie i technologii. Choroby nieuleczalne po kilkunastu latach stały się proste w leczeniu. Dziś również mamy choroby nieuleczalne — nauka znajdzie na to rozwiązania za jakiś czas. Czyli: nie ma chorób nieuleczalnych, tylko jest BRAK WIEDZY, JAK LECZYĆ, na dany moment.

Pamiętam, jak kiedyś miałem 2 MB pamięci RAM w komputerze. Tak, dobrze czytasz, to nie błąd. 2 MB pamięci RAM w komputerze. I twierdzono, że to jest szczyt osiągnięć techniki. Problem w tym, że ten szczyt nigdy nie został osiągnięty. Szczyt, o którym mowa, to tylko kolejne piętro w tej wspinaczce.

A zatem NAUCE nie można wierzyć — można z niej tylko korzystać. Nauce, czyli LUDZIOM. Bo NAUKA to tylko koncept stworzony przez ludzi.

Z moich doświadczeń

Ważne i mniej ważne

Dzwoni telefon. Odbieram. To znajomy. Pyta, co tam słychać. Zaczynam rozmowę — niby o czymś, niby o niczym. Rozmowa trwa kilka minut. W jej trakcie podchodzi do mnie moja kilkuletnia siostrzenica z uśmiechem na twarzy. Dawno jej nie widziałem. Jest przekonana, że znów porozmawiamy czy powygłupiamy się razem przez chwilę — bo tylko tyle czasu mieliśmy na to spotkanie.

Rozmawiam przez telefon.

Ona daje mi znaki, że jest, machając rączkami. Ja to widzę, ale rozmawiam dalej.

Ona pokazuje mi, że się cieszy, że mnie widzi, i chciałaby… Ja nadal rozmawiam.

Znajomy opowiada mi, co się wydarzyło i jakie problemy to stworzyło. Po dłuższej chwili rozmowa się kończy. Chowam telefon i szukam wzrokiem małej. Już jej nie ma… Zaczynam się dziwnie czuć.

Rzucam jeszcze spojrzeniem naokoło, by może ją dostrzec, ale już jej nie ma… (Zabrała ją mama).

Widzisz, przez większość życia robimy rzeczy, które mają albo niską, albo zerową wartość. Wtedy obok nas dzieją się inne rzeczy, których wartość widzimy dopiero wtedy, gdy już przeminą.

Tę rozmowę telefoniczną mogłem przerwać, oddzwonić i kontynuować później. Sprawiłbym tym i sobie, i jej niesamowitą radość. Ona odeszła smutna, a ja tego smutku doświadczyłem tuż po skończonej rozmowie.

Dlatego tak ważne jest, byśmy wyznaczyli sobie wartości, jakimi kierujemy się w życiu. Co jest dla nas tak naprawdę ważne?

Przygotuj długopis. Wypisz wszystko to, co zrobiłeś przez ostatni tydzień. Teraz zaznacz rzeczy, które mają dla Ciebie wysoką wartość. I zobacz, ile rzeczy robisz bez sensu. Tak, nawet praca, do której chodzisz codziennie, a której nienawidzisz. A teraz wyobraź sobie, że w tym czasie możesz robić coś, co kochasz, co sprawia innym i Tobie przyjemność. I pamiętaj: dzień dzisiejszy już nie wróci. Zegar tyka do przodu i tej chwili nie przeżyjesz drugi raz. To się już wydarzyło, dokonałeś wyboru. Koniec.

Potem zapisz wszystko to, o czym marzysz i co chcesz robić. A potem spójrz na pierwszą kartkę i zadaj sobie pytanie:

Dlaczego tego nie robię?

Dokonaj wartościowania rzeczy/kontekstów Twojego życia.

Ta jedna chwila, to, co mogło się wydarzyć, gdybym przerwał rozmowę… U kogoś pojawiłby się uśmiech na twarzy. Może ktoś do końca dnia byłby w lepszym humorze. Może…

Dokonuj wartościowych wyborów.

Z moich doświadczeń

Iluzja życia

Większość ludzi ma wyobrażenie o czymś, czego jeszcze nie doświadczyło. Ustawia sobie oczekiwania względem tego. Gdy przychodzi czas doświadczenia, okazuje się, że jest inaczej, i powstaje frustracja, niezadowolenie, pretensje i żal — skierowane na zewnątrz. Wszystko na zewnątrz jest „atakowane” za niespełnienie oczekiwań. Wszystko, tylko nie ich źródło.

Z moich doświadczeń

Przekonania

Gdy kierujesz się przekonaniem X, doświadczysz rzeczywistości X, którą to przekonanie stworzy.

Gdy zmienisz przekonanie X na Y, odbije się to na rzeczywistości X, która stanie się Y.

Tym, czego doświadczasz w rzeczywistości negatywnego, jest brak harmonii pomiędzy Twoją energetyką a energetyką przekonania.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?