Titelitury

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Pewien ubogi młynarz miał piękną córkę. Otóż zdarzyło się pewnego razu, że młynarz rozmawiał z królem, a chcąc przydać sobie znaczenia rzekł:

– Mam ci ja córkę, co potrafi prząść złoto ze słomy!

A król na to:

– Ta sztuka podoba mi się bardzo. Jeśli córka twoja jest tak zdolna, jak powiadasz, przyprowadź ją jutro do zamku.

Kiedy dziewczyna przyszła do zamku, król zaprowadził ją do izby pełnej słomy, kazał jej dać kołowrotek i rzekł:

– A teraz bierz się do roboty, jeśli zaś przez noc nie uprzędziesz ze wszystkiej tej słomy złota, czeka cię śmierć.

Po czym zamknął drzwi i pozostawił dziewczynę samą. Biedna młynarzówna zamyśliła się smutno, ale żadnego ratunku wymyślić nie mogła. Oczywiście nie umiała prząść złota ze słomy, a lęk jej wzrósł tak, że poczęła rzewnie1 płakać. Wtem otwarły się drzwi i ukazał się w nich maleńki karzełek, który rzekł:

– Dobry wieczór, panno młynarzówno, czemu płaczesz tak żałośnie?

1rzewnie – smutno, melancholijnie, z żalem. [przypis edytorski]