Fibromialgia - zrozumieć i pożegnaćTekst

Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Ewa Danuta Białek

Fibromialgia

Zrozumieć i pożegnać!

Kronika autentycznego przypadku

Pamiętnik drogi powrotnej


Copyright by: Ewa Danuta Białek

Wszelkie prawa zastrzeżone

Instytut Psychosyntezy®

Żadna część tej książki nie może być w żaden sposób użytkowana,

przetwarzana, kopiowana bez pisemnej zgody Autorki.

Powyższe opisy służą wyłącznie celom informacyjnym i edukacyjnym.

Podstawowym odniesieniem jest własny organizm i konsultowanie

swego stanu zdrowia z odpowiednim specjalistą.

Redakcja: Julia Ziółkowska

Okładka i przygotowanie do druku: Barbara Zając

Zdjęcie na okładce: Fotolia

ISBN 978-83-63428-83-9

Wydanie pierwsze

Warszawa 2017

Wydawca

INSTYTUT PSYCHOSYNTEZY®

Centrum Zrównoważonego Rozwoju Człowieka

Dr Ewa Danuta Białek

www.psychosynteza.pl www.wellnesscoaching.com

instytut@psychosynteza.pl

Konwersja do epub A3M Agencja Internetowa

Spis treści

KILKA SŁÓW O KSIĄŻCE

FIBROMIALGIA – CZY MOŻNA I TRZEBA Z NIĄ ŻYĆ?

WPROWADZENIE DO OPISU

JAK TO ZROBIĆ? TRZEBA PÓJŚĆ PO ŚLADACH

A WIĘC ZACZYNAM!

UZUPEŁNIAJĄCE WYKRESY I TABELE

PIŚMIENNICTWO I DOSTĘPNE LINKI

KILKA SŁÓW O KSIĄŻCE

Czy wiesz, że odkrycie przyczyn choroby jest połową drogi do zdrowia? Czy to możliwe, aby przejść ją z powrotem?!

Poznaj przypadek i Autorkę!

W tej książce odpowiadam na postawione samej sobie dawno temu pytanie: Czy można i trzeba żyć z FIBROMIALGIĄ?. A może ją trzeba zrozumieć i odkodować? Jest to pytanie teraz dla Ciebie. Ja znalazłam na nie odpowiedzi w sobie.

Już wiedziałam, że drogę, którą przeszłam do fibromialgii mogę pokonać teraz z powrotem, używając śladów, jak drogowskazów. Ale jak to zrobić? To było najtrudniejsze, bo zaraz na początku pojawiał się paniczny strach. Znałam go od wielu lat, od dzieciństwa! To strach o przeżycie! Miałam go wkodowany w swoje jestestwo. Towarzyszył mi każdego dnia od 2 roku życia. Ale czy ja byłam tym strachem? Czy on był tylko częścią mojego istnienia? Musiałam stanąć z nim twarzą w twarz. To tak jak zobaczyć okropnego smoka z bajki! Ale nie znałam bajek, bo nikt mi nigdy ich nie opowiadał.

Strach był za to częścią mojego życia przez całe lata. On był większy ode mnie i dotyczył wszystkich okoliczności życia, także rodziny! Musiałam stawić mu czoła! Już niebawem wiedziałam, że strach ma tylko wielkie oczy, ale także wiele głów i przypomina hydrę, której głowy nieustannie odrastają. To była żmudna praca, przypominająca walkę z perzem na polu. Trzeba było oczyścić grunt do spodu, wyjąć wszystkie jego korzenie, a potem tylko zasiewać ZDROWIE!

FIBROMIALGIA – CZY MOŻNA I TRZEBA Z NIĄ ŻYĆ?

Ta książka, a wcześniej blog jest DRUGĄ publikacją o FIBROMIALGII. Pierwszy blog pochodził z 2009 roku, a w 2011 roku wydałam pierwszą książkę, która potem została przetłumaczona na język angielski. Ta druga książka jest bardziej szczegółowa, można wręcz powiedzieć „intymna”, gdzie dzielę się moimi problemami, które mi towarzyszyły w życiu i które rozpatruję w kontekście przyczyn zaistnienia fibromialgii. Dzielę się w niej też bólem i cierpieniem, które wreszcie dopadły mnie, aby zacząć zastanawiać się nad nimi i wziąć odpowiedzialność w swoje ręce. Zawiera ona w UZUPEŁNIENIACH tablice poglądowe i rozpoznanie, dla uwiarygodnienia, że taka okoliczność miała miejsce. Jako, że jestem naukowcem z pasji, dokumentuję to, co sama zaobserwowałam na własnym przykładzie.

&

Niniejszą książkę dedykuję TYM OSOBOM, które zdiagnozowane jako „fibromialgia”, są ZDETERMINOWANE coś zrobić dla siebie, niezależnie od tego jak brzmi diagnoza i jej rokowania. Dla tych, co wątpią, szkoda czasu, ponieważ nie będę ich przekonywać, ani pokonywać oporu przed zmianą. Są bowiem dorośli i sami odpowiadają za swoje postępowanie w stosunku do siebie. Radzę jednak skonsultować ten opór u klasycznego psychologa.

&

Blog, a w konsekwencji książka powstały w odzewie na atak środowiska, skupionego na jednym z forum internetowych, które zamiast być otwartym na to, co może im pomóc w cierpieniu dolegliwości bólowych w fibromialgii, od razu po moim JEDNYM wpisie, a priori przystąpiło do walki o swoje status quo, o to co wiedzą i o to, że nie chcą wiedzieć więcej.

Wierzę jednak, że wśród tej grupy są osoby, które zrobiły to reaktywnie, bo nie potrafią inaczej, ale w głębi siebie pragną wyzdrowieć i potrzebują pomocy innej niż dotychczasowa, która okazała się nieefektywna. To one bowiem tworzą zwykle stowarzyszenia, aby być bardziej widocznymi, aby skupiać uwagę nie tylko na swoim osobistym dramacie, ale na historiach innych, podobnych sobie ludzi. To one chcą przynieść zrozumienie dla świata, dla swojego bólu i cierpienia, które noszą w sobie.

&

Jedna z kobiet na forum wręcz zażądała ode mnie przesłania jej za darmo moich książek, aby mogła zrobić to, co ja zrobiłam dla siebie, a wtedy….. będzie o mnie mówić. Nawet za darmo może mnie zaprosi do wygłoszenia wykładu. Byłam zadziwiona tego rodzaju postawą. Zadałam sobie pytania: Czy ja jestem jej podległa i mam wykonywać pracę dla niej, na jej żądanie? Na jakiej podstawie? To JA wybieram gdzie, kiedy, komu pomagam i co oferuję! Czy ona ma jakiekolwiek prawo żądać czegoś ode mnie? Może mnie najwyżej poprosić, ale najpierw przede wszystkim PRZEPROSIĆ ZA ATAK na mnie.

A przecież ta osoba mnie nie zna, nigdy o mnie nie słyszała, nie czytała też moich książek, nie zna mojego życiorysu, nie wie też, że dla starszych osób należy się szacunek, a szczególnie dla tych, którzy chcą JEJ POMÓC bezinteresownie! ONA ŻĄDA!, a wtedy zdecyduje, co z tym zrobić!

&

A może zrobi nie na tyle aby sobie pomóc? Ja tego przecież nie będę egzekwować, niczym w szkole! Każdy ma to zrobić DLA SIEBIE, najlepiej jak potrafi, ucząc się w najważniejszej ze szkół: SZKOLE ŻYCIA. Ja jestem nauczycielką w tej szkole. Jeśli ktoś do mnie przychodzi i ja go przez jakiś czas konsultuję, to mogę to sprawdzać i oceniać postępy. Gdy sam dla siebie CZYTA, a NIE ROBI niczego, aby sobie pomóc, nic mu po tym, a mnie także, bo nie potrafi też sam tego sprawdzić, jakie ma wyniki. Bo nie nauczył się jak je weryfikować! Tego trzeba się najpierw nauczyć. Nie wystarczy przeczytać! Trzeba to ZROBIĆ PRAKTYCZNIE! Aby nauczyć się liter i czytania, trzeba to zrobić, a nie oglądać! Często takie osoby mają w sobie sceptyka i krytyka, który ocenia a priori, bez sprawdzenia na sobie, jak to działa!

Epoki temu Seneka powiedział; trzeba całego życia, aby nauczyć się żyć! Ja mam przeważającą część życia za sobą i nauczyłam się z życia wiele. Teraz dzielę się swoją życiową mądrością z tymi, co CHCĄ WIEDZIEĆ, a przede wszystkim ZROZUMIEĆ SIEBIE, a więc ZROBIĆ COŚ NA SOBIE I DLA SIEBIE!

&

Szanowni Państwo! Jeśli nie chcą Państwo słuchać lub czytać, nikt tego nie musi robić! Ja zgłaszam co jakiś czas chęć pomocy różnym osobom czy środowiskom, jeśli wyczytam KRZYK O POMOC, bo sama dokonałam tego na sobie – pomogłam SOBIE! Uzdrowiłam swoje problemy! Nie potrzebuję osób, które nie chcą wiedzieć! Mam wystarczająco dużo słuchaczy i Czytelników swoich książek, także klientów, którzy chcą coś dla siebie zrobić, znajdują w nich „swoje prawdy”, patrząc przez pryzmat odkrytych MOICH PRAWD.

Z racji tego, że nie będę odpowiadać na ataki, ani inwektywy bez poznania tego, co robię, postanowiłam pisać blog, a teraz książkę, aby trafiły do tych, którzy tę pomoc przyjmą! Reszcie od razu dziękuję. Nie będę odpowiadać na polemiki. Ja opowiadam tu SWOJĄ HISTORIĘ. Ona nie jest do OCEN! Ona jest do refleksji NAD SOBĄ!

Kto chce niech czyta!

Jeśli przychodzi opór, a raczej odpór, radzę, zamiast mnie atakować, zadać SOBIE pytanie: DLACZEGO TAK REAGUJĘ? CO JEST WE MNIE, CO ODRZUCA? KTO, CO, TAK WE MNIE REAGUJE?

To ważne pytania, które będą początkiem do wychodzenia z problemu. O tym piszę później, zarówno na blogu, jak i teraz w książce.

Ja nie każę niczego Państwu robić, jeśli Państwo nie chcą, nie wierzą, nie ufają, nie rozumieją! Ja pracuję tylko z takimi osobami, które chcą i potrzebują przekraczać swoje bariery, lęki, także ograniczenia wiedzy, nauki, leczenia! Jeśli chcą Państwo czekać na potwierdzenie tego w naukach, a potem w leczeniu, mogą Państwo długo czekać. Jak opisano – „nowe” implantuje się w nauce po 70 latach. Chcą Państwo czekać? W bólu i cierpieniu? A może chcą Państwo zacząć przekraczać swój ból? Ja mogę w tym pomóc, pokazując tu, jak ja to zrobiłam, jeśli będą Państwo chcieli to ROBIĆ codziennie, systematycznie, przez dni, miesiące, lata… i już tak żyć!

 

&

To bardzo ważny rozdział i temat w życiu każdej osoby - obejrzenie swoich lęków, implantowanych przez wiele lat w sposób naszego myślenia. Pamiętajmy - jak myślimy - takimi się stajemy. W książce dr Caroline Leaf (w dniach 9-10 czerwca 2017 roku odbyła się zresztą konferencja w Warszawie z jej udziałem) p.t. KTO WYŁĄCZYŁ MÓJ MÓZG? można przeczytać, że naukowcy twierdzą, że 87% chorób, które trapią nas dzisiaj, to bezpośredni rezultat naszego myślenia... to, o czym myślimy i jak myślimy, wpływa na nasze emocje i ciało. Mamy do czynienia z epidemią toksycznych emocji.

Obejrzyjmy swoje STRACHY przede wszystkim, lęki implantowane nam od dzieciństwa... Nasze choroby są konsekwencją indywidualnego sposobu myślenia i reagowania. Obecnie można przeczytać co najmniej 5 wydanych już książek dr Caroline Leaf i zwrócić uwagę na to KTO WYŁĄCZYŁ TWÓJ MÓZG z właściwego myślenia o sobie i swoim zdrowiu i chorobach... i zacznijmy indywidualnie to zmieniać!

&

Rozwiązanie polega na tym, że trzeba zaimplantować ZDROWIE, zamiast CHOROBY, a więc NOWY SPOSÓB MYŚLENIA, nowy WZORZEC i nauczyć się JAK TO ROBIĆ? A potem TO ROBIĆ, tym ŻYĆ, NIEUSTANNIE!

&

POMÓC MOGĘ TYM, którzy chcą to czytać, ale także chcą ZROBIĆ COŚ DLA SIEBIE! To ŻMUDNA DROGA, wymagająca determinacji i odwagi, a przede wszystkim dedykacji czasu dla siebie i WIARY w siebie i w to, że gdy pragniemy – pomoc się ZNAJDZIE z zupełnie niespodziewanego kierunku!

WPROWADZENIE DO OPISU

Zarówno blog, jak i obecnie książka służy dzieleniu się blisko już 12 letnią historią, będącą dogłębnym studium przypadku bólu i cierpienia w zdiagnozowanej wtedy (12 lat temu) fibromialgii. Ale jej początek nie wystąpił wtedy. O tym piszę dalej. Blog i książka jest także kroniką podjętych działań, aby temu zapobiec, przynieść SOBIE ulgę w cierpieniu, a w perspektywie pozbyć się problemu. To było główne założenie zastosowanych przeze mnie technik na sobie.

Obecnie, po 10 latach od ich użycia i rozwiązania problemu, mogę powiedzieć, że moje założenia były SŁUSZNE, a podjęta droga – WŁAŚCIWA. Wierzyłam bowiem w siebie od początku, jak też w prowadzenie z Góry (jakkolwiek to nazwać). Miałam też naukowe doświadczenie w medycynie (ponad 23 lat) i psychologiczne – psychosyntetyczne przygotowanie. Byłam właściwą osobą na właściwym miejscu, aby SOBIE POMÓC! Tym bardziej, że zetknęłam się z murem niezrozumienia i negacji oraz podejściem, które nie pomagało, a szkodziło!

&

Fibromialgia według klasycznego zrozumienia medycyny objawowej, szczególnie w Polsce, jest diagnozowana rzadko, choć obecnie coraz częściej. Była omalże NIE DIAGNOZOWANA 12 lat temu. To ja sama sobie postawiłam diagnozę i przyszłam z nią do szpitala. Oczywiście natychmiast ją zanegowano, stawiając swoją. Ale ja byłam nieustępliwa. I wyszło na moje! Po 2 tygodniach badań okazała się ona PRAWDĄ!

Szkoda że ze względu na brak czasu i specyfikę przyjmowania pacjentów (15 minut na wizytę), liczą się tylko objawy, a nikt z lekarzy nie dokonuje PEŁNEGO WYWIADU, jak to miało miejsce chociażby 30-50 lat temu. Z tych powodów problem jest nieleczony lub źle leczony, a więc nieskutecznie i nie przynosi pacjentowi ulgi, a jedynie przewlekłe bóle i dodatkowe cierpienie, spowodowane stygmatem: choroba nieuleczalna.

&

Ten problem dotyczył wiele lat temu najczęściej kobiet i ujawniał się po 45 roku życia. Na przestrzeni lat widzę, że nie jest on przypisany do płci, ale do człowieka i jest problemem cywilizacyjnym. Według mojego rozeznania, będzie on diagnozowany coraz częściej, ze względu na specyfikę czasów w jakich żyjemy, a szczególnie nieustannego pośpiechu, stresu, niezdrowego stylu życia.

Ta książka, jak i blog są więc dla tych, którzy chcą czegoś więcej, a przede wszystkim zrozumienia siebie i tego, co powoduje, że pojawia się ból i przypisane mu cierpienie. Pragną też wsparcia w swoim cierpieniu i współczucia, że cierpią naprawdę. Oczekują zrozumienia szczególnie od lekarzy, do których zwracają się o pomoc, jak też od najbliższej rodziny i współpracowników, którzy na co dzień są konfrontowani z „dziwnym” zachowaniem cierpiących, którzy sami często są zaskakiwani „nowymi” odmianami bólu, który ich nachodzi.

&

Tę książkę, jak i blog, stworzyłam właśnie dla tych, którzy chcą dowiedzieć się o tym, że można sobie PORADZIĆ z ZESPOŁEM FIBROMIALGII. Jest także dla tych, którzy nie wierzą w nieuleczalność, a WIERZĄ W SIEBIE, w swój organizm i w to, że problem jest „po coś” . To ma być nauczenie się z tego, co wydarzyło się w życiu, a to zrozumienie uwalnia z choroby, dzięki zmianie przekonań i reakcji emocjonalnych z chorych na zdrowe, które nie szkodzą sobie i innym. Efektem ubocznym jest wartość dodana – a więc „procentuje” to działaniami dla innych, aby im pomagać w radzeniu sobie w trudnej drodze powrotnej do zdrowia. Ja to właśnie robię nieustannie, prowadząc bezpłatne często pogadanki i wieczory autorskie, dedykowane zdrowiu.

&

To, co piszę, pochodzi z introspekcji i retrospekcji, a więc z tego, co sama przeżyłam, jak też co to powodowało we mnie, że musiałam coś z tym zrobić, bo inaczej nie mogłam żyć. Nie będę pisała o fibromialgii jako chorobie, a raczej o problemie do rozwiązania, bo to już antycypuje brak rozwiązania, poddanie się jej, życie nią, „nurzanie się” w cierpieniu i nieustannym bólu. Oczywiście ból i cierpienie towarzyszy problemowi, ale tylko dotąd, dopóki nie zacznie się rozumieć, skąd on pochodzi i nie rozpocznie pracy nad „zmianą”. A wtedy ZACZYNA SIĘ DOKONYWAĆ ZMIANA.

&

Ponownie powtórzę wyraźne stwierdzenie: to, o czym piszę NIE jest dla tych, którzy odrzucają tego rodzaju podejście „a priori”, nie zastanawiając się, że właśnie ten protest dotyczy ich samych, ich sposobu na życie, ich oporu przed zmianą. To wyraźny sygnał, który mówi o postawie psychologicznej, właściwej tej osobie.

Ta postawa jest do zmiany, bo inaczej „choroba” będzie się jej „trzymała”, a raczej osoba będzie „utrzymywała” chorobę, niczym żywiciel pasożyta. Stąd też warto, a nawet trzeba poświęcić temu uwagę. Nie uzyska się bowiem ŻADNYCH REZULTATÓW, NIE ROBIĄC NIC, a tylko negując.

Ponadto postawa negacji, odrzucania, złości, wściekłości, żalu, poczucia bycia ofiarą, jest typowa dla osób, które oceniają, krytykują, mają sceptyczny stosunek do czegoś, czego sami nie znają i nie chcą zrozumieć. To typowa postawa dla osób mających problemy emocjonalne i od razu można je poznać po tych CECHACH OSOBOWOŚCI.

Dlaczego tak uważam?

Jest takie przysłowie: uderz w stół, a nożyce się odezwą. Forum, gdzie załączyłam swoją wypowiedź w formie początkowego pytania czy naprawdę fibromialgia jest chorobą nieuleczalną, jest, jak mi się wydawało najbardziej adekwatnym środowiskiem do uzyskania informacji i nauczenia się technik, jak sobie poradzić z fibromialgią. To właśnie grono odpowiedziało ATAKIEM na mnie. Potwierdza to hipotezę, a potem jej weryfikację, że specyficzna OSOBOWOŚĆ tworzy SPECYFICZNE CHOROBY. Trzeba to więc ZMIENIĆ dla samego siebie, jeśli chce się WYZDROWIEĆ!

To jest PRAWDA trudna do przełknięcia, ale to jest PRAWDA. Ja sama także byłam sceptyczna, wierząca tylko w to, co mi podano i „szłam w to w ciemno”! A przecież nie pomagało przez lata! Dopiero, gdy przyszła kolejna diagnoza i załamanie, zaczęłam rozumieć, że trzeba UWIERZYĆ W SIEBIE i w to, co się ujawnia!

Jeśli nie chcesz tego wiedzieć – NIE CZYTAJ, a NIE ATAKUJ, bo ATAKUJESZ PRZEDE WSZYSTKIM SIEBIE I SWOJE ZROZUMIENIE PROBLEMU (niezrozumienie), KTÓRE NOSISZ W SOBIE! Twój problem ma się z Ciebie WYDOBYĆ, ale w ZDROWY SPOSÓB, NIE RANIĄC ANI SIEBIE, ANI INNYCH, a szczególnie tych, którzy pojawiają się, aby przynieść Ci ulgę w cierpieniu.

&

Warto więc, zamiast ataków, zacząć przyglądać się SOBIE i rozpocząć zmianę OD SIEBIE, a nie walczyć z innymi, którzy pokazują nam LUSTRA, w których się ODBIJAMY.

Ja to zrobiłam – przejrzałam się w LUSTRZE tego, co przynosiły mi przez całe lata moje zdrowotne problemy i sposoby ich leczenia. Zobaczyłam w nim siebie i to, co we mnie nie zostało nigdy ujawnione, a wiązało się z PRZYCZYNAMI Ich zaistnienia. A wtedy wzięłam za siebie odpowiedzialność i za rozwiązanie swoich problemów, a to spowodowało, że problem zniknął! Nie miał RACJI BYTU!

Osoby, które negują, walczą z innymi, atakują ich bez dania racji, a więc bez powodu, a priori, muszą to przerobić w sobie, gdyż jest to postawa w stosunku do choroby. To JEST do PRACY z własnymi ograniczeniami i własną postawą.

Jak pisze jednak prof. John Sarno z Wydziału Rehabilitacji Uniwersytetu w Nowym Jorku – Fibromialgia to NIE CHOROBA, a ZESPÓŁ NAPIĘCIOWY, który sami sobie tworzymy przez niewłaściwe podejście do problemów, życia, innych ludzi. I on objawia się sukcesywnie W CAŁYM CIELE.

Warto więc, aby to NAJPIERW obejrzeć, a potem powiedzieć sobie: TAK, MAM FIBROMIALGIĘ i potrzebuję to ZMIENIĆ. Potrzebuję pomocy KAŻDEGO, bo w każdej informacji kryje się ZIARNO PRAWDY, własnej PRAWDY.

Postawy można przecież zmienić i zlikwidować NAPIĘCIA nimi spowodowane, a w związku z tym cierpienie!

&

JAK TO ZROBIĆ? TRZEBA PÓJŚĆ PO ŚLADACH

O tym szczegółowo piszę – retrospektywnie – na blogu, a teraz w książce, opowiadając SWOJĄ HISTORIĘ i to, co spowodowało „ZAPŁON”, a więc wystąpienie pełnoobjawowej fibromialgii w 2005 roku. Ale to było TYLKO pokazaniem, co potrafi wytworzyć organizm przez LATA, aby pokonać OSOBĘ, która NIE ROZUMIE SIEBIE i postępuje dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem TAK SAMO, reaguje TAK SAMO, wbrew SOBIE i prawom psychodynamiki….…., powodując NAPIĘCIA W CIELE, narastające z dnia na dzień.

&

A więc JEŚLI CHCESZ COŚ ZROBIĆ DLA SIEBIE – ZAPRASZAM DO TEJ FASCYNUJĄCEJ PODRÓŻY WGŁĄB SIEBIE, do CENTRUM swojego bólu i cierpienia. Ja będę Twoją przewodniczką. Będę pokazywać i opisywać SWÓJ ból i SWOJE cierpienie, aby poprzez uświadomienie sobie, skąd pochodzi, doprowadzić DO ZDROWIA, do UWOLNIENIA TEGO, co NOSIŁAM PRZEZ LATA i JAK POSTĘPOWAŁAM, NIC NIE ZMIENIAJĄC Z WŁASNYCH WZORCÓW, KTÓRE PRZYJĘŁAM OD CZASU, GDY MIAŁAM co najmniej DWA LATA.

&

Pamiętaj jednak. Nie dozwalam na blogu do wpisywania ocen, krytyki, ataków. Wszystko będzie kasowane. Szkoda mi czasu, który bardzo cenię, na walki z kimkolwiek. Jestem tu po to, aby CI POMÓC ZROZUMIEĆ SIEBIE. To jest O TOBIE. Przerabiaj to w SOBIE – swój SCEPTYCYZM i OPÓR. Ja będę pokazywać drogę JAK to zmienić! Jeśli tego nie chcesz – ZOSTAŃ Z TYM, zostań na miejscu, w którym jesteś i NIC nie zmieniaj. To nie przymus. To WYBÓR – TWÓJ WYBÓR – DROGI DO ZDROWIA lub BYCIA W CHOROBIE, jak mówią - nieuleczalnej!

Możesz ją uczynić ULECZALNĄ, wspomnieniem, które było kiedyś i z tragedii zostało przetworzone w dramat, a potem komedię z pozytywnym zakończeniem. Zrobisz to jednak, jeśli znajdziesz CZAS dla SIEBIE. Ja MAM CZAS, aby CI TO POKAZAĆ – bo udowodniłam to NA SOBIE – ŻE TO DZIAŁA!

&

Jeśli zapytasz, niech pani mi pokażę osoby, które to zrobiły? Ja odwrócę pytanie i powiem; POKAŻ SIEBIE, ŻE JESTEŚ W STANIE TO ZROBIĆ! Będziesz ewidentnym przykładem, że to możliwe, że WIERZYSZ W SIEBIE. że MASZ NA SIEBIE CZAS, aby WYZDROWIEĆ, a nie CHOROWAĆ . Tracisz CZAS, który możesz dedykować ZDROWIU – będąc w CHOROBIE.

Do Ciebie należy WYBÓR!

&

Бесплатный фрагмент закончился. Хотите читать дальше?