Wojownicy. Misja Ognistej Gwiazdy. SuperedycjaTekst

Z serii: Wojownicy
Z serii: Superedycja #1
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Tytuł oryginału: Firestar’s Quest

Text and series concept © Working Partners Limited 2007

Tłumaczenie © Wydawnictwo Nowa Baśń 2018

Wszystkie prawa zastrzeżone

Redaktor prowadząca: Marta Ziegler

Redakcja: Aleksandra Kubisiak

Konsultacja merytoryczna: Weronika Kolasińska

Projekt graficzny okładki: Marcin Leśniak

Wszystkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być kopiowana i wykorzystywana w jakiejkolwiek formie bez zgody wydawcy i/lub właściciela praw autorskich.

Wydanie I

ISBN 978-83-65122-42-1


Wydawnictwo Nowa Baśń

ul. Czechowska 10, 60-447 Poznań

tel. 881 000 125

www.nowabasn.com

Specjalne podziękowania dla Cherith Baldry

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

KLANY

KLAN PIORUNA

PRZYWÓDCA

Ognista Gwiazda — płomiennorudy kocur; uczeń: Jeżynowa Łapa

ZASTĘPCA

Szara Pręga — długowłosy szary pręgowany kocur

MEDYCZKA

(kocur lub kotka, którzy posiedli zdolność leczenia)

Rozżarzona Skóra — ciemnoszara kotka

WOJOWNICY

(koty i kotki bez młodych)

Wierzbowa Skóra — bardzo jasna szara kotka o niezwykle błękitnych oczach Mysie Futro — drobna, ciemnobrązowa kotka Długi Ogon — jasny kocur w czarne pręgi Zakurzona Skóra — ciemnobrązowy pręgowany kocur Piaskowa Burza — jasnoruda kotka; uczennica: Szczawiowa Łapa Obłoczny Ogon — długowłosy biały kocur; uczeń: Deszczowa Łapa Paprociowe Futro — złocistobrązowy pręgowany kocur Ciernisty Pazur — złocistobrązowy pręgowany kocur; uczeń: Okopcona Łapa Jesionowe Futro — ciemnoszary kocur (w ciemniejsze cętki) o ciemnoniebieskich oczach Złoty Kwiat — jasnoruda kotka

UCZNIOWIE

(koty, które skończyły sześć księżyców, szkolące się na wojowników)

Jeżynowa Łapa — ciemnobrązowy pręgowany kocur o bursztynowych oczach Szczawiowa Łapa — szylkretowo-biała kotka o bursztynowych oczach Deszczowa Łapa — ciemnoszary kocur o niebieskich oczach Okopcona Łapa — jasnoszary kocur o bursztynowych oczach

KARMICIELKI

(kotki oczekujące młodych lub opiekujące się nimi)

Paprotkowa Chmura — jasnoszara kotka (w ciemniejsze łaty) o jasnozielonych oczach Jasne Serce — biała kotka w rude łaty

STARSZYZNA

(byli wojownicy i karmicielki)

Oszronione Futro — piękna biała kocica o niebieskich oczach Pstrokaty Ogon — niegdyś ładna szylkretowa kocica Nakrapiany Ogon — jasno pręgowana kocica Jedno Oko — jasnoszara kocica, najstarsza w Klanie Pioruna; właściwie nie widzi i nie słyszy

KLAN CIENIA

PRZYWÓDCA

Czarna Gwiazda — duży biały kocur o wielkich czarnych łapach

ZASTĘPCZYNI

Rdzawe Futro — ciemnoruda kotka

MEDYK

Mała Chmura — bardzo drobny pręgowany kocur

WOJOWNICY

Dębowe Futro — mały brązowy kocur; uczennica: Brunatna Łapa

UCZNIOWIE

Brunatna Łapa — szylkretowa kotka o zielonych oczach

STARSZYZNA

Cieknący Nos — drobny szaro-biały kocur; wcześniej medyk klanu

KLAN WIATRU

PRZYWÓDCA

Wysoka Gwiazda — starszy czarno-biały kocur o bardzo długim ogonie

ZASTĘPCA

Błotnisty Pazur — nakrapiany ciemnobrązowy kocur

MEDYK

Kaszlący Pysk — brązowy kocur o krótkim ogonie

WOJOWNICY

Pajęczynowa Stopa — ciemnoszary pręgowany kocur Rozdarte Ucho — pręgowany kocur Pojedynczy Wąs — brązowy pręgowany kocur Mknący Potok — jasnoszara kotka

KARMICIELKI

Jesionowa Stopa — szara kotka Poranny Kwiat — szylkretowa kocica Biały Ogon — mała biała kotka

KLAN RZEKI

PRZYWÓDCZYNI

Lamparcia Gwiazda — nietypowo nakrapiana złocista kocica

ZASTĘPCZYNI

Mglista Stopa — szara kotka o niebieskich oczach

MEDYK

Muliste Futro — długowłosy jasnobrązowy kocur

WOJOWNICY

Czarny Pazur — kruczoczarny kocur Ciężki Krok — mocno zbudowany pręgowany kocur Burzowe Futro — ciemnoszary kocur o bursztynowych oczach Pierzasty Ogon — jasnoszara kotka o niebieskich oczach

KARMICIELKI

Omszona Skóra — szylkretowa kotka

WSPÓŁCZESNY KLAN NIEBA

Obserwujący Niebo — bardzo stary ciemnoszary kocur o bladoniebieskich oczach Liściasta Łata — brązowo-kremowa pręgowana kotka o bursztynowych oczach Ostry Pazur — ciemnorudy kocur Łaciata Stopa — czarno-biały kocur Krótki Wąs — ciemnobrązowy pręgowany kocur Deszczowe Futro — jasnoszary kocur w ciemnoszare cętki Koniczynowy Ogon — jasnobrązowa kotka o białym brzuchu i łapach Płatkowy Nos — jasnoszara kotka Rozbrzmiewająca Pieśń — srebrzysta pręgowana kotka o zielonych oczach Wróbla Łapa — ciemnobrązowy pręgowany kocur Wiśniowa Łapa — szylkretowa kotka Kamyk — czarny kocur Szałwik — jasnoszary kocur Miętka — szara pręgowana kotka Żwawik — rudy kocur Drobinka — mała biała kotka

STAROŻYTNY KLAN NIEBA

PRZYWÓDCA

Chmurna Gwiazda — jasnoszary kocur w białe łaty o bardzo jasnych błękitnych oczach

ZASTĘPCA

Myszołowowy Ogon — rudy kocur o zielonych oczach

MEDYCZKA

Płowy Krok — jasnobrązowa pręgowana kotka Ptasi Lot — jasnobrązowa pręgowana kotka o długim, puszystym futrze i bursztynowych oczach Paprotkowa Skóra — ciemnobrązowa pręgowana kotka Mysi Kieł — piaskowa kotka Nocne Futro — czarny kocur Dębowa Łapa — szary pręgowany uczeń

STAROŻYTNY KLAN pioruna

PRZYWÓDCA

Czerwona Gwiazda — ciemnorudy kocur

ZASTĘPCZYNI

Ziarnista Skóra — szara kotka w ciemniejsze plamki

MEDYK

Pustułkowe Skrzydło — ciemnobrązowy pręgowany kocur Pokrzywi Pazur — szary pręgowany kocur w ciemnoszare pręgi

STAROŻYTNY KLAN wiatru

PRZYWÓDCA

Prędka Gwiazda — ciemnoszary kocur

ZASTĘPCA

Mleczne Futro — kremowobiały kocur

MEDYCZKA

Skowronie Skrzydło — srebrzysto-czarna pręgowana kotka Zajęczy Lot — jasnobrązowa kotka

STAROŻYTNY KLAN rzeki

PRZYWÓDCZYNI

Brzozowa Gwiazda — jasnobrązowa pręgowana kotka

ZASTĘPCZYNI

Tarninowe Futro — czarna kotka

MEDYK

Lodowy Wąs — srebrzysto-szary kocur Lisi Pazur — rudobrunatny kocur

STAROŻYTNY KLAN cienia

PRZYWÓDCZYNI

Zaranna Gwiazda — kremowobrązowa kotka

ZASTĘPCA

Wężowy Ogon — brązowy pręgowany kocur

MEDYK

Krecia Skóra — mały czarny kocur Zapadnięty Brzuch — czarno-biały kocur

KOTY NIE NALEŻĄCE DO KLANÓW

Jęczmień — czarno-biały kocur mieszkający w gospodarstwiew pobliżu lasu Krucza Łapa — lśniący czarny kocur mieszkający w gospodarstwie z Jęczmieniem; wcześniej należał do Klanu Pioruna Łatek — przysadzisty, przyjazny czarno-biały kot domowy żyjący w domu na skraju lasu Mycka — ładna brązowa pręgowana kotka domowa mieszkająca w byłym domu Ognistej Gwiazdy

Prolog


Księżyc w pełni dryfował po niebie, spowijając las zimnym światłem. Delikatny wietrzyk kołysał liśćmi czterech potężnych dębów. Cętki światła i cienia przesuwały się po futrach kotów niknących w czeluści pieczary.

Muskularny ciemnorudy kocur wyłonił się zza krzaków otaczających dziurę w ziemi. Przemierzył polanę susami i wskoczył na szczyt wielkiej skały wznoszącej się pośrodku.

Czekały tam już trzy inne koty. Jeden z nich, kocica o brązowym prążkowanym futrze, pozdrowiła go skinieniem głowy.

 

— Witaj, Czerwona Gwiazdo — zamiauczała. — Jak idzie polowanie Klanowi Pioruna?

— Całkiem dobrze, dziękuję, Brzozowa Gwiazdo — odparł przywódca Klanu Pioruna. — Wszystko w porządku w Klanie Rzeki?

Zanim Brzozowa Gwiazda zdołała odpowiedzieć, jeden z pozostałych przywódców przerwał ich rozmowę, ostrząc pazury o chropowatą powierzchnię skały. Jego szaro-czarne futro wyglądało jak cień w blasku księżyca.

— Czas rozpoczynać zgromadzenie — wychrypiał. — Marnujemy czas.

— Nie możemy jeszcze zacząć, Prędka Gwiazdo — miauknął czwarty z kotów, kremowobrązowa kocica, której futro lśniło chłodno w świetle gwiazd. — Jeszcze nie wszyscy przyszli.

Prędka Gwiazda prychnął ze zniecierpliwieniem.

— Klan Wiatru ma lepsze rzeczy do roboty niż siedzenie i czekanie na koty, które nie raczą stawić się na zgromadzenie w stosownym czasie.

— Spójrzcie! — Czerwona Gwiazda wskazał ogonem w stronę szczytu jamy. Kocia sylwetka zarysowała się na tle bladego księżycowego blasku. Przez ułamek sekundy stała w bezruchu, potem machnęła ogonem i zniknęła w krzakach. Koty podążyły za nią, przeskakując nad brzegiem jamy; gdy te sunęły w dół zbocza, zaszeleściły za nimi gałęzie.

— Tam! — miauknęła Zaranna Gwiazda. — Klan Nieba w końcu jest z nami.

— Rychło w czas — wymamrotał Prędka Gwiazda.

— Chmurna Gwiazdo! — zawołał, gdy pierwszy z kotów pojawił się na polanie. — Co cię zatrzymało?

Przywódca Klanu Nieba był niewielki jak na kocura, miał zwinne ciało i zgrabną, kształtną głowę. Jego futro było jasnoszare z białymi plamami w kształcie chmur. Nie odpowiedział na pytanie Prędkiej Gwiazdy, lecz przepchnął się przez tłum kotów aż dotarł do skały, na którą wskoczył, by dołączyć do pozostałych przywódców.

Za nim coraz więcej i więcej kotów wyłaniało się zza krzaków. Zwarta grupa młodych uczniów odważyła się wyjść ostrożnie do przodu z oczami wytrzeszczonymi ze strachu i podekscytowania. Za nimi podążyła starszyzna klanu — niektórzy z nich utykali, jeden mocno opierał się na ramieniu wojownika. Dwie kocice niosły w pyskach młode kocięta, kilkoro starszych kociaków posuwało się ospale za nimi. Pozostali wojownicy otoczyli je dla bezpieczeństwa.

— Na Klan Gwiazdy! — zawołał Prędka Gwiazda. — Chmurna Gwiazdo, ktoś mógłby pomyśleć, że przyprowadziłeś na zgromadzenie cały swój klan.

Chmurna Gwiazda bacznie spojrzał na zmieszanego przywódcę Klanu Wiatru.

— To prawda. Przyprowadziłem.

— Dlaczego? — zapytała Brzozowa Gwiazda.

— Dlatego, że nie możemy już mieszkać na naszym terenie — odparł jej przywódca Klanu Nieba. — Dwunożni go zniszczyli.

— Co? — Czerwona Gwiazda wystąpił do przodu. — Moje patrole zaobserwowały zwiększoną liczbę Dwunożnych i hałas potworów na waszym terytorium, ale oni nie mogli przecież zniszczyć wszystkiego.

— Owszem, zniszczyli. — Chmurna Gwiazda spojrzał poprzez polanę, jak gdyby mógł tam zobaczyć coś więcej niż skąpane w świetle księżyca krzaki. — Przyszli z ogromnymi potworami, które powyrywały drzewa i zryły ziemię. Cała nasza zwierzyna padła lub została wypłoszona. Potwory otoczyły nasz obóz i szykują się do skoku. Dom Klanu Nieba zniknął z powierzchni ziemi — kontynuował, zwracając się do pozostałych przywódców. — Przyprowadziłem tu mój klan by prosić was o pomoc. Musicie oddać nam część swojego terytorium.

Koty stojące pod skałą podniosły wrzask protestu. Klan Nieba zbił się w gromadę na skraju polany, ustawiając na zewnątrz najsilniejszych wojowników, jak gdyby szykował się na atak.

Pierwszy odezwał się Prędka Gwiazda.

— Nie możecie tak po prostu tu przyjść i liczyć na to, że oddamy wam nasze terytorium. Ledwo możemy wykarmić własne klany.

Czerwona Gwiazda nerwowo przestępował z łapy na łapę.

— Łatwo o pożywienie teraz, gdy drzewa się zielenią, ale co będzie, gdy nadejdzie pora spadających liści? Klan Pioruna nie będzie miał się wtedy czym dzielić.

— Ani Klan Cienia — miauknęła Zaranna Gwiazda, podnosząc się ze swego miejsca na krawędzi skały i patrząc wyzywająco na Chmurną Gwiazdę swoimi zielonymi oczami. — Mój klan jest najliczniejszy. Potrzebujemy każdego skrawka naszej ziemi, żebyśmy sami mogli się wyżywić.

Spojrzenie Chmurnej Gwiazdy spoczęło na ostatnim przywódcy, który jeszcze nie zabrał głosu.

— Brzozowa Gwiazdo, a ty co o tym sądzisz?

— Chciałabym pomóc — miauknęła przywódczyni Klanu Rzeki. — Naprawdę. Ale poziom rzeki jest niski i o ryby trudniej niż kiedykolwiek. Poza tym, koty Klanu Nieba nie potrafią łowić w wodzie.

— Dokładnie — dodał Prędka Gwiazda. — Tylko koty Klanu Wiatru są wystarczająco szybkie, by dogonić króliki i ptaki na wrzosowiskach. Nie ma takiego miejsca na naszym terytorium, gdzie moglibyście się osiedlić. Szybko zmęczyłoby was spanie pod krzewami janowca.

— Więc co ma zrobić mój klan? — Chmurna Gwiazda zamiauczał cicho.

Na polanie zapadła cisza, jak gdyby wszystkie obecne na niej koty wstrzymały oddech. Czerwona Gwiazda przerwał milczenie jednym słowem:

— Odejdźcie.

— Właśnie — burknął Prędka Gwiazda. — Opuśćcie las i znajdźcie sobie inne miejsce, z dala od nas i naszej zwierzyny.

Młoda srebrzysta kotka w czarne pręgi siedząca na polanie podniosła się na łapy.

— Prędka Gwiazdo — zawołała — jako twoja medyczka mogę ci powiedzieć, że Klan Gwiazdy nie będzie zadowolony, jeśli pozbędziemy się Klanu Nieba. W lesie od zawsze żyło pięć klanów.

Prędka Gwiazda spojrzał na medyczkę.

— Mówisz, że znasz wolę Klanu Gwiazdy, Skowronie Skrzydło, ale czy możesz mi powiedzieć, dlaczego księżyc wciąż świeci? Klan Gwiazdy wysłałby chmury, by go zasłonić, gdyby nie godził się na opuszczenie lasu przez Klan Nieba.

Skowronie Skrzydło potrząsnęła głową, nie znajdując odpowiedzi na pytanie swojego przywódcy.

Oczy Chmurnej Gwiazdy otworzyły się szeroko w niedowierzaniu.

— Pięć klanów żyło w tym lesie dłużej niż którykolwiek z nas pamięta. Nic to dla was nie znaczy?

— Wszystko się zmienia — odparł Czerwona Gwiazda. — Możliwe, że wola Klanu Gwiazdy również się zmieniła. Klan Gwiazdy obdarował każdy z klanów umiejętnościami niezbędnymi do przetrwania na jego terytorium. Koty z Klanu Rzeki potrafią dobrze pływać. Klan Pioruna jest dobry w tropieniu zwierzyny w poszyciu. Koty Klanu Nieba umieją wspinać się na drzewa, ponieważ nie mają gdzie się chować na swoim terytorium. Czyż to nie oznacza, że żaden klan nie może mieszkać na terytorium innego?

Chudy kocur o zmierzwionym czarnym futrze wstał ze swojego miejsca u podnóża Wielkiego Kamienia.

— Ciągle powtarzacie, że Klan Gwiazdy chce pięciu klanów w lesie, ale czy jesteście pewni, że to prawda? W Czterech Drzewach są tylko cztery dęby. Być może to znak, że las powinien być zamieszkany tylko przez cztery klany.

— Klan Nieba nie pasuje tutaj — zasyczał srebrzysty pręgowany kot obok niego. — Pozbądźmy się ich.

Wojownicy Klanu Nieba zjeżyli się, odsłaniając długie, zakrzywione pazury.

— Stójcie! — krzyknął Chmurna Gwiazda. — Wojownicy Klanu Nieba, nie jesteśmy tchórzami, lecz tej bitwy nie wygramy. Dziś mogliśmy się przekonać, ile naprawdę jest wart kodeks wojownika. Od teraz będziemy polegać tylko na sobie samych.

Zeskoczył z Wielkiego Kamienia i przedarł się przez szereg wojowników aż dotarł do pięknej brązowej pręgowanej kotki. Dwa malutkie kociaki miauczały żałośnie u jej łap.

— Chmurna Gwiazdo — w głosie kocicy brzmiała rozpacz. — Nasze kociaki są za małe na tak długą wędrówkę. Zostanę tu z nimi, jeśli któryś z klanów zgodzi się nas przyjąć.

Pustułkowe Skrzydło, medyk Klanu Pioruna, przepchnął się między dwoma wojownikami Klanu Nieba, ignorując ich warczenie, i pochylił głowę by powąchać kociaki.

— Wszyscy jesteście mile widziani w Klanie Pioruna.

— Jesteś pewien? — powątpiewał Chmurna Gwiazda. — Po tym wszystkim, co usłyszeliśmy dziś od twojego przywódcy?

— Wierzę, że mój przywódca nie pozwoliłby zginąć bezbronnym kociakom — miauknął Pustułkowe Skrzydło. — Mogą żyć w Klanie Pioruna. Ty też, Ptasi Locie.

Jasnobrązowa kotka pochyliła głowę.

— Dziękuję.

Obróciła się w stronę Chmurnej Gwiazdy, jej bursztynowe oczy przepełnione były smutkiem.

— Żegnaj.

— Ptasi Locie, nie. — Przywódca Klanu Nieba wyglądał na przerażonego. — Jak mógłbym cię opuścić?

— Musisz to zrobić. — Głos Ptasiego Lotu drżał. — Nasz klan potrzebuje ciebie, ale nasze kociaki potrzebują mnie.

Chmurna Gwiazda skłonił głowę.

— Będę na ciebie czekał — wyszeptał. — Zawsze.

Przycisnął swój pysk do boku Ptasiego Lotu.

— Zostań z Pustułkowym Skrzydłem. Znajdzie wojowników, którzy pomogą wam zanieść kociaki do obozu Klanu Pioruna. Dbajcie o nie — zwrócił się do medyka Klanu Pioruna.

— Oczywiście — Pustułkowe Skrzydło skinął głową.

Chmurna Gwiazda rzucił ostatnie, pełne udręki spojrzenie w stronę swojej partnerki, a potem dał ogonem sygnał reszcie klanu.

— Chodźcie za mną.

Ruszył w kierunku zbocza, ale zanim zniknął za krzewami Czerwona Gwiazda zawołał ze szczytu Wielkiego Kamienia.

— Niech Klan Gwiazdy was nie opuszcza!

Chmurna Gwiazda obrócił się i utkwił lodowate spojrzenie w kocie, który był niegdyś jego przyjacielem.

— Klan Gwiazdy niech robi sobie, co mu się żywnie podoba — zasyczał. — Zdradził Klan Nieba. Od dzisiaj nie chcę mieć nic do czynienia z naszymi wojowniczymi przodkami. — Zignorował rozlegające się wokół westchnienia zawodu, choć niektóre z nich dobiegały od strony jego własnego klanu.

— Klan Gwiazdy pozwolił na to, aby Dwunożni zniszczyli nasz dom. Patrzą na nas z góry i pozwalają księżycowi świecić, gdy nas wypędzacie. Mówili, że w lesie zawsze będzie pięć klanów, lecz kłamali. Klan Nieba już nigdy nie będzie spoglądał w gwiazdy.

Zniknął za krzewami z ostatnim machnięciem ogona, a reszta jego klanu podążyła za nim.

Rozdział 1


Ognista Gwiazda przemknął pod krzakiem leszczyny i zatrzymał się na chwilę, by posmakować powietrza. Księżyc był już prawie w pełni i wojownik łatwo się zorientował, że znajduje się nieopodal miejsca, gdzie strumień wyznacza granicę terytoriów. Słyszał delikatny szmer płynącej wody i wyczuwał zapachy Klanu Cienia.

Płomiennorudy kocur zamruczał z zadowolenia. Od trzech sezonów pełnił funkcję przywódcy Klanu Pioruna i czuł, że zna każde drzewo, każdy krzew jeżyny, każdą nikłą ścieżkę wydeptaną przez myszy i nornice na jego terytorium. Od czasu przerażającej bitwy, w której leśne klany połączyły swe siły, by pozbyć się Klanu Krwi dowodzonego przez krwiożerczego przywódcę Bicza, nastał pokój, a długie dni nowych pór i zielonych liści obfitowały w zwierzynę.

Jednak Ognista Gwiazda wiedział, że gdzieś w głębi tej spokojnej nocy czai się napastnik. Skoncentrował się, wyostrzając wszystkie zmysły. Wyczuł zapach myszy i królika, świeży zapach trawy i liści i bardzo słaby odór Drogi Grzmotu w oddali. Wyczuł też coś jeszcze. Coś, czego nie umiał określić.

Podniósł głowę, wdychając wiatr nozdrzami. W tej samej chwili kępa paproci zakołysała się niespokojnie i spomiędzy powykręcanych liści wyłonił się czarny kształt. Zaskoczony Ognista Gwiazda odwrócił się w jego stronę, ale zanim zdążył podnieść łapę w obronie, coś wylądowało ciężko na jego barkach, obalając go na ziemię.

Zbierając wszystkie siły, Ognista Gwiazda przetoczył się na grzbiet i podciągnął tylne łapy, by zepchnąć z siebie przeciwnika. Wyczuwał nad sobą szeroki, muskularny kark, dostrzegał masywny łeb w ciemne prążki i błysk bursztynowych oczu…

Ognista Gwiazda zazgrzytał zębami i tłukł jeszcze mocniej tylnymi łapami. Napastnik wyciągnął w jego kierunku przednią łapę, a wojownik zamarł, oczekując na atak.

Nagle ciężar, który przygwoździł go do ziemi zelżał, a pręgowany kot podskoczył z okrzykiem triumfu.

— Nie wiedziałeś, że tu jestem, prawda? — zamiauczał. — No dalej, Ognista Gwiazdo, przyznaj mi rację.

Ognista Gwiazda słaniał się na łapach, strząsając z futra nasiona trawy i kawałki mchu.

— Jeżynowa Łapo, ty szczwany lisie! Rozpłaszczyłeś mnie jak liść.

— Wiem. — Oczy Jeżynowej Łapy błysnęły. — Dobrze, że nie jestem intruzem z Klanu Cienia, bo byłbyś już karmą dla wron.

— Przyznaję. — Ognista Gwiazda dotknął końcem ogona boku swojego ucznia. — Dobrze się spisałeś, szczególnie że udało ci się ukryć swój zapach.

 

— Wytarzałem się w kępie wilgotnych paproci jak tylko opuściłem obóz — wyjaśnił Jeżynowa Łapa. Nagle z niepokojem spojrzał na mentora. — Czy dobrze wypełniłem swoje zadanie, Ognista Gwiazdo?

Ognista Gwiazda zawahał się, starając się przegnać wspomnienie o żądnym krwi ojcu Jeżynowej Łapy, Tygrysiej Gwieździe. Kiedy spojrzał na młodego ucznia zbyt łatwo przychodziły mu na myśl ten sam szeroki kark, ciemne pręgowane futro i bursztynowe oczy należące do kota, który gotów był zabić i zdradzić członków własnego klanu, by stać się przywódcą.

— Ognista Gwiazdo? — Jeżynowa Łapa ponowił pytanie.

Ognista Gwiazda otrząsnął się ze złych wspomnień.

— Oczywiście, Jeżynowa Łapo. Nikt nie zrobiłby tego lepiej.

— Dzięki, Ognista Gwiazdo! — Oczy Jeżynowej Łapy zabłysły a jego ogon wystrzelił w powietrze.

Gdy ruszyli w stronę obozu Klanu Pioruna, Jeżynowa Łapa spojrzał za siebie w stronę granicy Klanu Cienia.

— Myślisz, że Brunatna Łapa też niebawem ukończy swoje szkolenie?

Siostra Jeżynowej Łapy, Brunatna Łapa, urodziła się w Klanie Pioruna, ale nigdy nie czuła się w nim dobrze. Bolał ją brak zaufania innych kotów, które nie mogły zapomnieć, że jest córką Tygrysiej Gwiazdy. Kiedy jej ojciec został przywódcą Klanu Cienia, opuściła Klan Pioruna, by do niego dołączyć. Ognista Gwiazda zawsze czuł, że ją zawiódł.Wiedział też, jak bardzo tęskni za nią Jeżynowa Łapa.

— Nie wiem, jak to wygląda w Klanie Cienia — miauknął ostrożnie — ale Brunatna Łapa rozpoczęła swoje szkolenie w tym samym czasie co ty, więc powinna być już gotowa do ceremonii mianowania na wojownika.

— Mam nadzieję — miauknął Jeżynowa Łapa. — Na pewno będzie świetnym wojownikiem.

— Ty też nim będziesz — odparł Ognista Gwiazda.

W drodze powrotnej do obozu Ognista Gwiazda czuł, że każda zacieniona jama, każda kępa paproci i każdy gąszcz jeżyn mogłyby skrywać błysk bursztynowych oczu. Jakkolwiek straszne były zbrodnie Tygrysiej Gwiazdy, był on dumny ze swojego syna i córki, a jego śmierć należała do szczególnie okrutnych — Bicz wydarł z niego zaostrzonymi pazurami wszystkie dziewięć żywotów jednocześnie. Czyżby ten masywny pręgowany kot obserwował ich teraz? Na pewno nie z Klanu Gwiazdy, Ognista Gwiazda nigdy nie widział go w swych snach. Medyczka Klanu Pioruna, Rozżarzona Skóra też nigdy go nie spotkała podczas rozmów z Klanem Gwiazdy. Czyżby istniało osobne miejsce dla nieczułych kotów, które były gotowe wykorzystać kodeks wojownika dla swoich własnych niecnych zamiarów? Jeśli taka cienista ścieżka istniała, Ognista Gwiazda miał nadzieję, że nigdy nie będzie mu dane po niej kroczyć. Ani jemu, ani jego pełnego życia uczniowi. Jeżynowa Łapa podskakiwał w trawie obok niego niczym podekscytowany kociak. Czy to możliwe, że wyzwolił się już ze spuścizny po ojcu?

Gdy sunęli w dół zbocza w stronę obozu, Jeżynowa Łapa zatrzymał się, spoglądając poważnie na mentora.

— Czy naprawdę dobrze wykonałem swoje zadanie? Czy nadaję się…

— Na wojownika? — odgadł jego myśli Ognista Gwiazda. — Na pewno. Jutro odbędzie się twoja ceremonia.

Jeżynowa Łapa skłonił głowę na znak szacunku.

— Dziękuję, Ognista Gwiazdo — miauknął. — Nie zawiodę cię.

Jego oczy płonęły. Nagle wyskoczył w powietrze i popędził w dół zbocza, by zatrzymać się przy wejściu do tunelu w ostrokrzewie. Ognista Gwiazda obserwował go z rozbawieniem. Wciąż pamiętał czas, kiedy także zdawało mu się, że rozpiera go energia, której nie da się pomieścić w czterech łapach, kiedy czuł, że mógłby biegać po lesie bez ustanku.

— Lepiej idź już spać — ostrzegł swojego ucznia, gdy się z nim zrównał. — Będziesz musiał jutro wytrwać w czuwaniu.

— Jeśli jesteś tego pewien, Ognista Gwiazdo… — Jeżynowa Łapa zawahał się, poruszając pazurami w piaszczystej glebie. — Mógłbym ci wcześniej coś upolować.

— Nie, idź — powiedział przywódca. — Jesteś taki podekscytowany, że nawet byś nie zauważył, że zjada cię lis.

Jeżynowa Łapa zamachał ogonem i przedarł się przez tunel w ostrokrzewie do obozu.

Ognista Gwiazda zwlekał jeszcze chwilę, zanim ruszył za uczniem. Przysiadł na płaskiej skale z ogonem owiniętym wokół łap. Nie słyszał nic poza delikatnym szmerem liści na wietrze i cichymi poruszeniami zwierzyny w poszyciu.

Bitwa z Klanem Krwi rzuciła swój cień na pozostałe klany. Mimo że minął już ponad sezon, wszystkie koty w lesie nadal podskakiwały na dźwięk łamanej gałązki i przeganiały obcych, jakby zależało od tego ich życie. Unikały zbliżania się do osad Dwunożnych w obawie, że mogą się tam czaić niedobitki Klanu Krwi. Jednak teraz, pięć księżyców później, Klan Pioruna przeżywał rozkwit. Jutro przybędzie im nowy wojownik, a kolejni uczniowie — Deszczowa Łapa, Okopcona Łapa i Szczawiowa Łapa — dobrze radzą sobie w trzecim księżycu szkolenia. Gdy nadejdzie czas, również oni staną się dobrymi wojownikami — nie może być inaczej, jeśli wziąć pod uwagę, kim był ich ojciec. Każdego dnia na nowo budzili w Ognistej Gwieździe wspomnienie jego pierwszego zastępcy, Białej Burzy, który zginął w walce ze złowieszczym zastępcą przywódcy Klanu Krwi — Gnatem. Żal z powodu utraty starszego białego wojownika nadal nie minął.

Ognistej Gwieździe, pogrążonemu we wspomnieniach o starym druhu, zajęło dobrą chwilę zanim uświadomił sobie, że słyszy cichy dźwięk: kroki kota stąpającego lekko wśród poszycia. Wojownik skoczył na równe łapy rozglądając się wokół, lecz niczego nie dostrzegł.

Ledwo miał czas, by usiąść z powrotem, gdy odgłos dobiegł go ponownie. Tym razem Ognista Gwiazda obrócił się wystarczająco szybko, by uchwycić widok bladej sylwetki kota stojącego nieco wyżej na zboczu.

Czyżbym śnił? Czy Biała Burza opuścił Klan Gwiazdy, by mnie odwiedzić? — pomyślał.

Jednak ten kot był mniejszy niż Biała Burza, a jego futro było szare w białe łaty. Patrzył prosto na Ognistą Gwiazdę szczerym spojrzeniem ciemnych oczu, jak gdyby próbował mu coś przekazać. Przywódca Klanu Pioruna nigdy wcześniej go nie widział. Czyżby to był samotnik? Albo gorzej — czyżby Klan Krwi wylizał rany i wrócił, by napaść na las?

Ognista Gwiazda skoczył na równe łapy i pomknął zboczem w stronę obcego kota. Jednak gdy tylko ruszył, obcy kot zniknął, a gdy szukał go wśród skał, nie mógł go znaleźć. Nie wypatrzył nawet żadnych odcisków łap, ale gdy powęszył w powietrzu, wyczuł w nim nikłą nieznajomą woń, niemal zupełnie przyćmioną zapachami Klanu Pioruna dobiegającymi z obozu.

Ognista Gwiazda zawrócił powoli i ponownie usiadł na skale. Wszystkie jego zmysły były w stanie gotowości, gdy wpatrywał się w ciemność. Lecz po obcym szarym kocie nie było już ani śladu.