Genetyka bogówTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
Genetyka bogów
Genetyka bogów
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 39,98  31,98 
Genetyka bogów
Genetyka bogów
Audiobook
Czyta Marta Wągrocka
24,99 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Emma Popik

Genetyka bogów

Saga

Genetyka bogówZdjęcie na okładce: Shutterstock Copyright © 1999, 2020 Emma Popik i SAGA Egmont Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788726594560

1. Wydanie w formie e-booka, 2020

Format: EPUB 3.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą SAGA Egmont oraz autora.

SAGA Egmont, spółka wydawnictwa Egmont

WSTĘP

Książka ta ukazuje odmienny sposób postrzegania dziejów, a potem historii, ukazując je jako program zapisany na dysku, będącym ludzkim mózgiem, materiałem trwałym i niezawodnym, zapewniającym nieskończoną multiplikację i praktycznie niezniszczalnym, dane zostały wprowadzone przez tak zwanych bogów, będących inżynierami z kosmosu. Tak ujęta historia człowieka, będąca dziejami ludzkiego mózgu, wykazuje sekwencyjność, wewnętrzną logikę oraz sens. Zjawiska nie zachodzą na skutek ślepego przypadku ani też naturalnie, samoistnie i same z siebie, lecz są kierowane - ku czemu? Na to odpowiada książka.

Pisałam ją w przekonaniu, że pomoże uczynić krok ku wolności ludzkiego umysłu, jako że dawne ciemne siły ukazałam jako zjawiska, które rozum ludzki może wyjaśnić i podjąć dialog z umysłem kosmosu jak z równym partnerem.

Rozdział I

Kosmiczny program

Opinie uczonych przychylają się do twierdzenia, że kosmos posiada świadomość. Współczesna fizyka postkwantowa uważa, że w czasoprzestrzeni został zapisany software każdego człowieka. Z tego względu czasoprzestrzeń pojmuje się jako byt obdarzony inteligencją oraz świadomą własnego istnienia. Logicznie, do kosmicznej świadomości jest włączona Ziemia.

Dyskusje uczonych klasy światowej obracają się wokół istnienia cywilizacji dysponującej środkami technicznymi na poziomie umożliwiającym „zdejmowanie” czy rejestrowanie wewnętrznego programu, zapisanego w ludzkim mózgu. Został potraktowany jako nośnik, przypominający dyski komputerów oraz funkcjonujący jako uniwersalny. Przypuszcza się, że ziemska technika umożliwi kiedyś utrwalanie tego zapisu. W konkluzji stwierdza się, że program nie powstał naturalnie czy spontanicznie, lecz jest wynikiem rozumnych działań przedstawicieli cywilizacji, stojącej na wyższym poziomie niż ziemska.

Zapis w korze mózgowej to metoda, zapewniająca bezpieczeństwo, niezmienność oraz naturalną multiplikację. Program powiela się i pilnuje samoistnie. Jak wskazują dzieje, nie uległ zniszczeniu i jest realizowany. Posiadamy własny software, mózg nie może funkcjonować inaczej, jak tylko zgodnie z zapisanymi w nim i a priori ustalonymi regułami. Nieprzewidywalność to tylko jeden z parametrów. Ostatnie badania uczonych wykazują istnienie umysłu świata. Mózg zaczerpuje z niego informacje i przekazuje mu własne, na zasadzie interaktywności. Każdy umysł jest niezbędny dla funkcjonowania całości.

Świadomość uznaje się za podstawę innych zjawisk. Nigdy dotychczas ten problem nie zajmował tyle miejsca. Na szczeblu światowym zorganizowano konferencję (w Tucson USA) i powstał Komitet do Badań Świadomości - w jego krzesłach zasiadają luminarze ziemskiej nauki i kultury, jak wielki fizyk Fridtjof Capra i znakomity pisarz Colin Wilson. Wydano wiele znaczących publikacji, trwa dyskusja świata nauki. Dostrzega się wpływ kształtu świadomości na zdrowie, a ją samą uznaje za pierwotną w stosunku do innych funkcji człowieka.

Filozofia często ujmowała pozycję człowieka z kategoriach determizmu biologicznego, społecznego, bądź psychologicznego, ukazując ograniczenia i wpływy tych oraz innych czynników. Literatura opisywała życie jako „ powieść wariata, głupią, wrzaskliwą i nic nie znaczącą”, zgodnie ze słowami Szekspira. Patrzono na wydarzenia jako na chaos pozbawiony zasady i wewnętrznej organizacji, umożliwiającej przewidywanie kierunków. Religie ukazywały istnienie sił przekraczających pojmowanie, na które nie można wpływać, żądających podporządkowania i wymuszających posłuszeństwo. Przedstawiano je pod postacią bóstw albo też osobowego Boga, dysponującego władzą.

Wielki psycholog Carl Gustaw Jung stworzył teorię archetypów, w powiązaniu ze zjawiskiem nazwanym UFO, zauważywszy istnienie ujawnianych w snach, wspólnych pierwiastków w umyśle. Współcześnie ten fenomen zyskał rangę mitycznych bóstw, tak samo niezrozumiałych i rządzących człowiekiem. Pojawiały się wciąż ponawiane próby wyjaśnienia tego zjawiska, ujmowanego w kategoriach naukowych oraz na gruncie współczesnej wiedzy. W odsłanianiu kolejnych fragmentów możemy dostrzec planową sekwencyjność. Traktowanie go w sposób rozumowy pozwala na dostrzeganie coraz większego skomplikowania. Odsłanianie jego tajemnic wywołuje zmiany w świadomości oraz wpływa na rozwój nauki. Ta interaktywność ma wewnętrzną logikę i nie jest przypadkowa, powoduje sprzężenie zwrotne. Rozwój nauki umożliwia głębsze wniknięcie w zagadnienie, wpływając na jej rozwój, co pociąga zmiany w świadomości. Takie działania posiadają cechy rozumnego i zaplanowanego procesu oraz są celowe.

Niektóre zależności pomiędzy zjawiskiem a przemianami w świadomości i nauce są udokumentowane mimo wielu prób fałszerstw. Warto je dokładniej omówić, gdyż ukazują bezpośredni wpływ i kierunki przemian. Dotyczy to szczególnie wydarzenia w Roswell z początku lipca 1947 r., kiedy nastąpiła kraksa UFO, następnie energicznie wymazywana z publicznego obiegu i kompromitowana. Słynne oświadczenie pułkownika Sarfattiego, stwierdzającego, że uczestniczył w zabezpieczaniu szczątków tego pojazdu kosmicznego, rozkrusza starannie wznoszone zapory kłamstw. Tajna operacja wojskowa w celu odzyskania pozostałości po statkach została rozpoczęta 7 lipca. Po tygodniu wywiad lotniczy odkrył 4 humanoidalne ciała uszkodzone przez zwierzęta. Duże ilości szczątków obiektu rozesłano po różnych przedsiębiorstwach i laboratoriach. Badania przeprowadzone na bezpośredni rozkaz prezydenta ustaliły, że był do statek średniego zasięgu. Wykorzystano te zdobyczne i nowoczesne samoloty zastosowały rozwiązania techniczne, znalezione w rozbitym UFO, pochodzącym z Roswell.

W statku nie istniały konwencjonalne i rozpoznawalne urządzenia elektroniczne. Stamtąd pochodzi idea nanotechnologii. Dzięki badaniom szczątków pojazdu kosmicznego posiadamy narzędzia, umożliwiające postrzeganie oraz poruszanie pojedynczych atomów. Produkuje się tranzystory, które pracują na poziomie molekuł.

Badanie statku stymulowało również prace biologów. DNA, RNA oraz enzymy uważa się za molekularne mechanizmy. Zajmują się reprodukcją i naprawą komórek oraz wytwarzaniem protein. Obecnie nauka zmierza w kierunku kontrolowania materii na poziomie fundamentalnym. W 1988 r. wytworzono sztuczną proteinę, która jest bardziej stabilna od naturalnej.

Uczeni oraz inżynierowie przystępują do produkcji tak zwanych nanokompozytów, prezentujących nowe chemiczne i mechaniczne właściwości. Planuje się produkcję kryształów oraz innych materiałów o nieosiągalnej czystości. W 1997 r. uczeni ogłosili fakt wyprodukowania nanotub ( czy nano - rurek), będących najtwardszym materiałem, jaki może istnieć, sto razy przekraczającym możliwości stali.

W szczątkach z Roswell znaleziono coś w rodzaju nadzwyczaj cienkiej folii, opierającej się próbom zrywania. Materiał po zgnieceniu pamiętał poprzedni kształt, toteż powstało wówczas takie pojęcie. Wspomniane tu nanotuby również posiadają takie własności, umożliwiając zastosowania rodem z powieści fantastyczno - naukowej, czy raczej ze statków UFO. Noblista Richard Smalley z Rice University uważa, że nanotuby będą przesyłać elektryczność lub informację z odległości 22 tysięcy mil.

Przechowywanie informacji przy pomocy nanourządzeń, czyli na poziomie molekularnym będzie a - lokalne, czyli takie, jak ludzka świadomość oraz inteligencja. Fizyka kwantowa uważa, że nasz umysł oraz umysł świata działają na zasadzie a - lokalności. Przesyłanie informacji nie będzie ograniczone czasem ani przestrzenią, spełni parametry zastrzeżone obecnie dla ludzkiej myśli.

Umożliwi to zbudowanie nowoczesnych tak zwanych „komputerów” (urządzeń myślących) o rozmiarach mniejszych, niż możemy sobie wyobrazić. Zamontowany w mózgu, zwierający całą ludzką wiedzę, uczyni z nas wszechpotężnych bogów, czyli istoty obserwowane na Ziemi przed rozpoczęciem się historii.

Nanourządzenia będą naprawiać komórki ciała oraz usuwać uszkodzone. Odbudują uszkodzone organy oraz odcięte ręce czy nogi. Takie możliwości posiadają kosmici. Jeszcze niedawno sierżant Goode bardzo dziwił się, kiedy podczas obserwacji UFO zasklepiła mu się głęboka rana na przedramieniu, uczyniona przez aligatora. Jego ręka spoczywała w otwartym okienku samochodu, obserwował bezpośrednio zasklepianie się rany. Te urządzenia umożliwią zbudowanie aparatury do oddychania pod wodą, czy w odmiennym od ziemskiego ośrodku, dadzą nam możliwości obserwowane u kosmitów.

Zbudowanie nieistniejących organizmów również wydaje się być niezbyt odległe. Powstaną istoty, niebędące ludźmi, zwierzętami ani też maszynami. Słynne kosmiczne potwory, olbrzymie lub bardzo małe w zależności od potrzeb, obserwowane w związku z UFO, pojawią się na Ziemi. Sprawiały zawsze wiele kłopotu obserwatorom, budząc powszechną niewiarę ze względu na swą dziwaczność oraz brak takich potworów w realnym świecie. Istniały jedynie w mitach, pojawiały się w podświadomości, były uznane za naturalny proces psychiczny.

Nanourządzenia potrafią dokonywać manipulacji genetycznych oraz magazynować informacje tego typu na temat dowolnego organizmu. Stanie się więc prawdopodobne odbudowanie istot i zwierząt kiedyś żyjących na Ziemi, która może zostać zamieniona w filmowy Park Jurajski.

 

Istnieją pogłoski o zbudowaniu nano - biologicznego komputera, który już pracuje w tajnym ośrodku wywiadowczym. Idea nanourządzeń była popularyzowana w późnych latach czterdziestych przez fizyka Richarda Feynmana, doskonale poinformowanego na temat szczątków statku z Roswell. Tę samą ideę propagował dr Vannevar Bush, postać znana jako dyrektor grupy MJ 12, zajmującej się ukrywaniem i fałszowaniem wiadomości na temat UFO. Wynajmowano do tego celu popularnych pisarzy oraz uczonych. Pisali książki, udowadniające ziemskie i zwyczajne pochodzenie UFO, uczeni natomiast mieli za zadanie tworzenie teorii „wyjaśniających” na gruncie współczesnej wiedzy. Wszyscy przeszli w niesławne zapomnienie wraz z ich uczenie brzmiącymi teoriami. Najważniejsi dostojnicy MJ 12 stali jednocześnie na czele różnych komitetów, zajmujących się rzekomo informowaniem opinii publicznej o UFO. Zajmowali wysokie stanowiska, wielu było odpowiedzialnych wyłącznie przed prezydentem USA.

Kontakty z tym fenomenem wydają się być trudne do zdefiniowania, lecz wnikliwy obserwator zauważy, że dostarczono ludziom możliwości, perspektywy poznawczej oraz umożliwiono zupełnie inne podejście do wielu zjawisk. Fakt marzenia, osiągania większych odległości, określenia się ziemskiej techniki i jej ograniczeń na tle osiągnięć innych cywilizacji jest najważniejszą przemianą w świadomości, umożliwiającą wszelkie inne działania. Dostrzeżenie możliwości, zaczepienie ludzkich marzeń o odległe gwiazdy jest motorem przemian.

Uczeni sądzą, że przemiany świadomości oraz rozwój nauki doprowadzą do zmiany kształtu świata w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Pojawiają się lawinowo wynalazki, przyspieszające postęp technologiczny, myśl techniczna zastosowana w postaci urządzeń i aparatów zbuduje nową rzeczywistość. Więzień wypuszczony po kilkunastu latach nie potrafi zatelefonować ani pobrać pieniędzy z automatu, nie umie wsiąść do pociągu - są to informacje zebrane od rzeczywistych osób.

Przemiany są trudno dostrzegalne, jak nitka czerwonego jedwabiu, przewijająca się we wzorzystym dywanie. Świadomość za nimi nie nadąża, nie może wchłonąć i zaakceptować faktów. Przyrównajmy ją do foremki, jaką robi się babki z piasku. Nowe wydarzenia wsypują się do naszej foremki niby piasek. Ponieważ jest go dużo, napiera na boki, a one stawiają opór. Rozparcie ich wymaga dużej siły. To my stawiamy ten opór, czyniąc to z gniewem wręcz a agresją, przejawiającą się w różny sposób. Napory sprawiają nam niewygodę, często nieznośną. Jej rezultatem jest ból, konfuzja czy zagubienie.

Jednakże fakt istnienia pozaziemskiej cywilizacji coraz głębiej utrwala się w naszej świadomości. Wizerunki kosmitów umieszcza się wszędzie, począwszy od filmu o E.T., a skończywszy na opakowaniu lodów. To nie stało się przypadkiem, należy do programu edukacyjnego.

Obecnie opisujemy fakty, używając terminologii naukowej i staramy się wyjaśnić wydarzenia na gruncie teorii na naszym poziomie. W poprzednich epokach stosowano inne słowa do opisu tych samych wydarzeń, co nam obecnie trudno zrozumieć. Panowało odmienne nazewnictwo, zjawiska ukazywano pod postacią obrazów, szukając pozarozumowych przyczyn zjawisk, którymi byli bogowie lub siły magiczne. Obecnie nauka i rozum wyjaśniają wydarzenia. Takie podejście przynosi wyzwolenie od ciemnych i nieznanych sił, zapewnia panowanie nad światem. Objaśnianie takiego fenomenu, jakim jest UFO, ma ważne znaczenie, gdyż umożliwia zrozumienie reguł przemian cywilizacyjnych oraz odmienne podejście do ich przyczyn.

Program został wcielony, zanim rozpoczęła się historia ujmowana rozumowo, obecnie nastąpiła wyraźna intensyfikacja bezpośrednich działań na ludzką świadomość. Dowody jego istnienia, wyrażane w odmienny sposób zostały wykute w kamieniu, w postaci rzeźb i budowli, szczególnie kolistych, jak również zapisane na pergaminach i księgach, uznanych za pochodzące od bogów, będących personifikacją sił. Biblia jest nieomal w całości reportażem ze spotkań z obcą inteligencją, a mity zapisem wydarzeń, dziejących się podczas pobytu inżynierów z kosmosu. Relację zamieniono na religię, by poprzez włączenie w domenę sacrum wymusić zapamiętanie i posłuszeństwo, nie wymagając rozumienia. Był to konieczny i skuteczny zabieg, zastosowany jako swoista kopia bezpieczeństwa, będący rezultatem działania na podświadomość, co obecnie również obserwujemy.

Znakomity filozof Immanuel Kant stwierdził, że jesteśmy w stanie pojąć wyłącznie to, co wpierw zostało zaakceptowane przez zmysły, a na tej podstawie są wytwarzane idee i pojęcia. Z tego względu kosmici z laserami w dłoniach, byli widziani jako aniołowie z płonącymi mieczami. Wyjawiali przyszłość prorokom, sterując nami. W jakim kierunku nas popychają? Plany prowadzą do włączenia nas w cywilizację kosmiczną, byśmy się stali obywatelami Wszechświata.

Przemiany doprowadzą do zaakceptowania zmienionej pozycji człowieka na tle innych bytów, i to nie koniecznie materialnych. Dotychczas uznawaliśmy siebie za jedyną myślącą rasę we Wszechświecie, co nam zapewniało wyjątkową pozycję, przynajmniej w naszym mniemaniu. Uważaliśmy ludzkość za uprzywilejowane istoty, dumnych Ziemian, jedynych, którzy stworzyli cywilizację w niemych przestrzeniach. Traktowaliśmy siebie jako dzieci Boga, gdyż oprócz nas istniał tylko On.

Wobec wielości ras kosmicznych, co już zostało stwierdzone na podstawie obserwacji, staniemy się jednym z wielu gatunków. Na którym szczeblu drabiny bytów? Jeżeli się okaże, że zajmujemy dolny pod względem inteligencji, nastąpi degradacja człowieka. Może etyka nas wywyższy? Czy w kosmosie przestrzega się Dekalogu? Czy szanuje się życie i oczywistością jest zawrócenie z gwiezdnego szlaku na wołanie o pomoc? Czy raczej nasze palce skostnieją ma wystukiwaniu SOS, a ktoś odmówi ratunku, wzruszając ramionami i nawet nie będzie mu wstyd?

Czy ocalimy chociaż wyobrażenia o pięknych twarzach kosmicznych aniołów, powielane przez kulturę masową? Jeśli na dalekich planetach spotkamy inne rasy, czy należy domniemywać, że ich przedstawiciele będą wyglądali jak Homo Sapiens. Współczesne filmy pokazują coraz straszniejsze monstra, co jest jednym z punktów programu, nakierowanego na doładowywanie podświadomości.

Zostaniemy zmuszeni do tolerancji wobec innych oraz koegzystencji, mimo że Ziemia jest terenem konfliktów i nietolerancji wobec odmienności rasowej i kulturowej. Nauczymy się akceptacji. Czy w fizyce Obcych krążą elektrony? Czy po przeciwnej stronie ich istnienia jest duch, czy raczej są materią i energią na poły? A jeśli okażą się sztucznym wytworem techniki? Będziemy musieli zmienić się wewnętrznie, nastąpi redefinicja świadomości, bardziej światli i nakierowani na przyszłość uczeni już dostrzegają istnienie tego problemu.

W wielu dziedzinach nauki zachodzą wyraźne zmiany programowe, powstały odpowiednie pojęcia, pojawią się teorie, następnie dowody naukowe. Ziemska nauka jest sterowana przez program kosmiczny, ukierunkowana na dostrzeżenie i zaakceptowanie wielości cywilizacji oraz postaw. Na potwierdzenie teorii znajdują się dowody, jednak po pewnym czasie, teoria staje się nieprzystająca do zjawisk, powstaje nowa i kolejne dowody. Osławiony obiektywizm nauki to punkt widzenia wyższej cywilizacji. Powstała potrzeba stworzenia uwzględniającego ich modelu świata i to się dzieje. Świat już nie jest postrzegany jako wielki mechanizm Newtona. Powstają nowe modele i są zastępowane przez następne, coraz wyraźniej czyniące miejsce dla kosmitów. Uczeni, tacy jak Michio Kaku czy Tipler wygłaszają teorie jeszcze niedawno uznane za fantazję.

Nowe teorie zaprzeczają dawnemu sposobowi postrzegania rzeczywistości. A poprzedni świat był taki solidny i tak świetnie funkcjonował. Opisywano go jako ciągły i liniowy. Porządność wykonania zapewniały takie zjawiska, jak tarcie, opory, naprężenia. Obecnie nastąpiła parametryzacja świata. A dobrze naoliwiony mechanizm kosmosu jest może strunami, może nadprzestrzenią, czy bąbelkami - tunelami poprzez czas.

Nauka dostarcza odpowiednich narzędzi poznawczych. Zjawiska zostają najpierw nazwane. Mówiono mali ludzie, potem zielone ludziki, z kolei pojawiło się słowo ufici, czy kosmici, następnie zastosowano terminologię naukową, jak - obca inteligencja, istoty z nadprzestrzeni czy pozabiologiczna forma bytu, jak zakładają nowoczesne hipotezy, powstawanie których wynika z potrzeby dostosowania wyobrażeń o kosmosie, umożliwiających zaakceptowanie istnienia innych gatunków.

Rozdział II

Oficjalne kłamstwa i szok poznawczy

Jeżeli obserwujemy zjawisko nowe dla świadomości, negujemy informacje podawane przez zmysły. Widzimy szybkie pojazdy, lecz mówimy, że ich nie ma. Obserwujemy znikanie istot i przechodzenie przez ściany i nazywamy to złudą lub konfabulacją. Umysł pragnie wyjaśnienia, toteż podajemy jakiekolwiek, byle brzmiało rozsądnie i naukowo. „To można wyjaśnić naukowo i w zgodzie z rozumem”. „Musi istnieć racjonalne wyjaśnienie”. Stwierdza się, że szybko lecący obiekt to piorun kulisty. Zniknął, więc z pewnością była to Wenus, ukrywająca się za chmurami. „Dziwne pomyłki powoduje światło zakrzywiające się w warstwach chmur”.

Zjawiska nie zostały wyjaśnione, lecz czujemy uspokojenie. Wkrótce pojawiają się nowe pojawiają się i obalają teorie o plazmoidach, piorunach kulistych i znikających planetach.

Nie postrzegaliśmy fenomenu w postaci kompletnej. Odsłanialiśmy po kawałku w zależności od możliwości wchłonięcia przez świadomość. Obserwowane na niebie obce obiekty przekraczały ziemskie maszyny pod względem prędkości i wysokości. Potrząsając przecząco głowami, powtarzano - „Nie, takich obiektów nie ma”. Jednak wciąż przemierzały wysokie niebo i nie można było ich zignorować. W czerwcu 1948 r. pilot Kenneth Arnold zauważył kilka obiektów ponad górą Mount Rainer. Nazwał je latającymi spodkami i termin się przyjął.

Zajęto się sprawdzaniem, zaczynając od wiarygodności i poczytalności świadków. Pechowcy, którzy widzieli UFO, musieli udowadniać, że nie są szaleńcami. Byli normalni, więc uzależniano obiektywność faktu od pozycji społecznej, zawodu i wykształcenia świadka. Najwyższe notowania osiągali policjanci, toteż sierżant Lonnie Zamora, zyskał międzynarodową sławę z okazji swego spotkania z UFO. Jeżeli kula światła goniła samolot lub czołg, relację uznano za wiarygodną. Takich sprawozdań była ledwo garść, gdyż oficerowie są związani tajemnicą wojskową, a piloci muszą zachowywać lojalność wobec pracodawcy.

Nawet teraz po kilkudziesięciu latach badań ufologowie nie mogą otrzymać dokumentów. Lot nr 564 z dnia 25 maja 1995 r. został naznaczony obserwacją UFO. Kapitan Eugene Tollefson i pierwszy oficer John J. Waller podali parametry obserwacji. O godz. 22.30 pojawił się oświetlony obiekt znacznych rozmiarów, manewrując z szybkością tysiąca mil na godzinę. Poinformowano wieżę w Albuquerque oraz Departament Obrony Narodowej. Ich radary nie mogły uchwycić obiektu. Na skutek intensywnej wymiany oficjalnej korespondencji ufolog Walter N. Webb, uzyskał część ocenzurowanych taśm nagrań rozmów pilotów z wieżą. Inne poddano rzekomo recyklingowi.

Ze względu na pozycję świadka wielokrotnie znaczące obserwacje nie obiegły nagłówków gazet i utonęły w niepamięci. Człowiek starszy, o złym wzroku oraz niskim wykształceniu nie miał szans na zdobycie zaufania. Wierzono dzieciom. Jeżeli donosiły o wielkich talerzach widywanych na łące, zyskiwały wiarę. Okazało się, że dodają nowe szczegóły do pierwotnej wersji i są podatne na sugestywne pytania. Wystarczy właściwie je postawić, a powiedzą ci to, czego oczekujesz.

Zauważono, że obiekty zakręcają pod dowolnym kątem, zawisają lub znikają, co powszechnie traktowano sceptycznie, jednak do faktów podeszła poważnie kadra wojskowych inżynierów. Dysponując porządną dokumentacją w postaci serwisu fotograficznego, bezpośrednich raportów oraz oceną astronomów, wykluczającą naturalne zjawisko, wyciągali praktyczne wnioski. Wkrótce samoloty przekroczyły barierę dźwięku i zawisały w powietrzu, pojawiło się Latające Skrzydło. Osiągnięcie takich parametrów umożliwiło postawienie zasłony dymnej przed oczami społeczeństwa. Wojsko mogło przez długie lata utrzymywać, że pojazdy pozaziemskie zawsze były prototypami budowanymi w tajemnicy na Ziemi w celach naukowych i militarnych. Utrzymywano, że oblatywano je w latach 50. i 60.

Istniały opinie, że z UFO nie wiąże się tajemnica technologiczna, nie ma niczego, co ktoś chciałby zatrzymać dla siebie, toteż należy opublikować zawartość archiwów. Rozumowano prosto, skoro takich publikacji brak, nie ma żadnego zjawiska. Głoszący je wierzą w bezkonfliktowy świat. Nie raczą przyznać, że jest bezwzględną grą o władzę i pieniądze. Nie chcą dostrzec konkurencji bloków politycznych, państw, grup interesów oraz przedsiębiorstw. W wielkim świecie wygrywa ten, kto posiada wyższą technologię, szybszy samochód, oszczędniejszy wtrysk paliwa, bardziej skompaktowaną płytę CD, lepsze satelity, syntetyczne białko, nowe lekarstwo, czyli wyższą technologię. Taką właśnie prezentuje UFO w najwyższym stopniu.

 

Zachowywanie tajemnicy badań naukowych oraz produkcji jest sprawą żywotną, niekonkurencyjne przedsiębiorstwo bankrutuje i przestaje istnieć. Ujawniona tajemnica wynalazku rujnuje przedsiębiorstwo, a pracowników firmy zamienia w bezrobotnych. Po skasowaniu programu kosmicznego po udanych lotach Armstronga na Księżyc, docenci zwolnieni z NASA zajmowali się projektowaniem aparatów do mieszania wódek w barach. Nie o tym marzą uczeni. Tajemnica oraz kłamstwa, spreparowane dla opinii publicznej, mają konkretną cenę, dającą odpowiedź na pytanie: „Dlaczego nie ogłoszą prawdy”? Isaak C. Clarke uważa, że tajemnica nie zostałaby utrzymana nawet przez 24 godziny i po tym okresie wszyscy by wiedzieli o istnieniu UFO.

Jednakże dnia 18 listopada 1952 r. adm. Hillenkoetter, piastujący najwyższe stanowisko w grupie MJ 12, na co wskazywał jego kryptonim MJ - 1, sporządził dla prezydenta Eisenhowera dokument informujący o postępach badań nad UFO. Wymienił kolejną katastrofę obiektu, który płonął w atmosferze 6 grudnia 1950 r. niedaleko El Indio - Guerro. Zgodnie ze sprawozdaniem admirała szczątki pojazdu zabezpieczono w celu przeprowadzenia badań. Dr Bronk zajął się koordynacją badań nad szczątkami humanoidów, ustalając nazwę Pozaziemskie Istoty Biologiczne, do czasu wprowadzenia trafniejszego terminu. Wywiad ustalił, że pojazd nie został wyprodukowany w żadnym kraju na Ziemi. Dr Menzel uznał, że pochodzi spoza Układu. (Publicznie jednakże ogłaszał hipotezy wyjaśniające ziemskie pochodzenie UFO.) Dokument stwierdza istnienie znacznej aktywności tego typu pojazdów i zaleca utrzymanie ścisłej tajemnicy ze względu na sytuację międzynarodową oraz spreparowanie wiarygodnie brzmiącej informacji na użytek opinii publicznej.

Stosując się do tej dyrektywy, ogłaszano, że UFO obserwowane w 1948 r. to oblatywane samoloty nowych typów, mimo że obiekty widywano ponad krajami, które nie czyniły prób technicznych z szybkimi samolotami. Ziemska technika jest daleko w tyle za ufickimi możliwościami. Podobne kłamstwa preparuje się celem ukrycia prac w laboratoriach.

Dopiero wypowiedzi oficjalne ukazują rozmiary problemu. W latach pięćdziesiątych generał Childlow wyraził się na konferencji prasowej dość nieoględnie na ten temat. „Ponosimy znaczne straty w sprzęcie i ludziach z powodu pościgu za UFO. Tylko w roku bieżącym szacujemy na setki tysiące dolarów”. Należało szybko wymazać tę uwagę z umysłów, co sprawiło raczej niewiele trudu specjalistom, toteż wypowiedź jest mało znana. Ze względu na podawanie konkretów przez osobę kompetentną była niebezpieczna.

Generał Mac Arthur wypowiedział się znacznie obszerniej, używając słowa „nękanie”. Przestrzeń powietrzna była naruszana przez niedościgłe obiekty. Penetrowały tereny ściśle tajnych lotnisk doświadczalnych, zawisały nad silosami z bronią atomową, wzbudzając panikę. Wiele doniesień pochodzi od żołnierzy z patrolu. Podobne raporty nie mogły wyjść na światło dzienne w okresie zimnej wojny, kiedy do tajemnicy wojskowej należał fakt posiadania danej broni, nie wspominając zlokalizowania instalacji. Mimo zmiany układu sił na świecie, tajemnice wojskowe nadal są przestrzegane, a świat niebezpiecznie się ściga.

Wiele rumoru na świecie zrobiła wypowiedź senatora Goldwatera, który ubiegając się o fotel prezydenta USA, a będąc zainteresowany UFO od kilkunastu lat przedtem, obiecał wyborcom, że po objęciu najwyższego urzędu w państwie poczyni kroki ku wyjaśnieniu zjawiska. Uznając swoją pozycję za wysoką, domagał się dostępu do tajemnic wojskowych, związanych z UFO. Publicznie deklarował prawo obywateli do zaznajomienia się z postępem badań nad tym fenomenem oraz groził różnym osobom „dobraniem się do skóry”. Poniósł jednakże klęskę. Odmówiono mu zaznajomienia się z dokumentami, czyniąc to w sposób arogancki, w jaki nie traktuje się osób na wysokich stanowiskach w żadnym kraju. Przegrał wybory, nie został prezydentem, czemu nie możemy się dziwić. Objęcie urzędu przez niego oznaczało potencjalne niebezpieczeństwo dla tajemnic wojskowego establishmentu.

Watykański teolog Corrado Balducci wydał bardzo poważne oświadczenie, pojawiając się kilkakrotnie w telewizji. Stwierdził, że Stolica Apostolska otrzymuje wiele doniesień na temat UFO od swoich nuncjuszy. Stwierdził, że zjawisko jest realne. „UFO to nie demony i diabły ani też rezultat choroby psychicznej obserwatora”. Będąc w USA spotkał się z jednym z członków grupy MJ12 i wydał oświadczenie, stwierdzając, że Watykan musi dokonać korekt w swej doktrynie wobec spodziewanego oficjalnego oświadczenia rządów o istnieniu UFO, czego należy spodziewać się w ciągu kilku najbliższych lat.

Wielką trudność sprawiło dostrzeżenie problemu i pogodzenie się z coraz większym stopniem jego skomplikowania. Zaklasyfikowawszy je jako światła czy statki kosmiczne nie chcieliśmy zaakceptować innych aspektów. Sprawiało to wielką trudność, tym bardziej, że był to pierwszy etap obserwacji i zaledwie jeden z wielu fragmentów kosmicznej układanki.

Kolejnym etapem w opisywaniu zjawiska stało się dostrzeganie inteligencji, czynnika kierującego pojazdami. Kiedy takie założenie zostało wymuszone przez fakty, zmieniły się teorie na temat życia we Wszechświecie, uznawanego za pusty. Kosmiczna inteligencja steruje w ten sposób nauką.

Myślenie ówczesne charakteryzowało się kalkowaniem wzorów ludzkich. Rozumowano następująco: skoro my produkujemy maszyny, na pewno Oni również. Szukano fabryk na Marsie czy innych planetach, rozglądając się za dymiącymi kominami oraz piecami do wytapiania stali. Lokalizowano hipotetyczne kopalnie i szyby naftowe, umożliwiające uzyskanie napędu rakietowego.

Jak wyglądają Obcy? Pojawiły się teorie oparte o myślenie naukowe. Musieli być podobni do ludzi, gdyż głowa, ochroniona czaszką, jest najlepszym sposobem zabezpieczenia mózgu. Tylko ten organ „produkuje” myśli. Mogą się poruszać wyłącznie na dwóch kończynach, gdyż inny sposób lokomocji jest nieekonomiczny. Z kolei ramiona, zakończone chwytnymi dłońmi z palcami, umożliwiają sięganie po przedmioty.

Takie rozważania, czynione w autorytecie nauki, uznawano za niemożliwe. Wkrótce jednak sterowanie Inteligencji skłoniło do postawienia teorii o niematerialnym istnieniu inteligencji.

Zakładano, że dla powstania życia powinna wokół słońca wirować planeta, gdyż tak było w naszym Układzie. Jak za dotknięciem różdżki czarodziejskiej zaczęto znajdować planety i gwiazdy, które odpowiadały naszym kryteriom powstawania życia rozumnego, choć jeszcze kilka lat wcześniej udowadniano coś wręcz przeciwnego. Zamieszkałe planety zaczęto szacować w zawrotnych i sprzecznych liczbach. Zachodziły jednoczesne zmiany w nauce, myśleniu i rozumieniu działania obcej inteligencji. Skoro w umyśle sformułowano hipotezę jej istnienia, pojawiły się odpowiednie teorie naukowe, ukazujące możliwość wytworzenia się planet. Następnie wyprodukowano odpowiednie narzędzia, opracowano metody pomiarów i znaleziono materialne dowody prawdziwości teorii - słońca, gwiazdy, planety, a więc miejsca będące potencjalnym domem Obcych, terenem, gdzie dymią kosmiczne kominy i miarowo pracują walcownie stali, odpornej na kosmicznym mróz, gdyż ten czynnik uznano za najbardziej niebezpiecznym w podróżach, postrzegając Wszechświat jako wielką i pustą przestrzeń.