Wysoko wrażliwi rodziceTekst

Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Tytuł oryginału: The Highly Sensitive Parent


Przekład: Dariusz Rossowski

Opieka redakcyjna: Maria Zalasa

Redakcja: Anna Strożek

Korekta: Natalia Jóźwiak, Anna Taraska-Pietrzak


Projekt okładki i stron tytułowych: Joanna Wasilewska/Katakanasta

Ilustracja na okładce: Shutterstock


© Elaine Aron 2020

Copyright for the Polish edition and translation

© JK Wydawnictwo sp. z o.o. sp. k, 2020


Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych bez uprzedniego wyrażenia zgody przez właściciela praw.


ISBN 978-83-8225-014-5

Wydanie I, Łódź 2020


JK Wydawnictwo Sp. z o.o. sp. k., ul. Krokusowa 3, 92-101 Łódź

tel. 42 676 49 69

www.wydawnictwofeeria.pl


Wersję elektroniczną wykonano w systemie Zecer firmy Elibri

Dla wszystkich ciężko trudzących się rodziców

– gdyby nie wy, nie byłoby nas tutaj.

A zwłaszcza dla tych wysoko wrażliwych

– za głębię waszego rodzicielstwa.



Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

20% rabatu na kolejne zakupy na litres.pl z kodem RABAT20

Wstęp

Wszyscy rodzice odkrywają, że wychowywanie dzieci jest trudne. Z naszych badań wynika, że wysoko wrażliwi rodzice, przynajmniej w krajach anglojęzycznych, są o tym przekonani jeszcze bardziej. Jednak dobra wiadomość jest taka, że ci wysoko wrażliwi ludzie donoszą też o lepszym dostrojeniu do swoich dzieci pod wieloma względami1.

Powstaje więc teraz pytanie, czy ty jesteś osobą wysoko wrażliwą. Jeżeli masz co do tego wątpliwości, przejdź do testu na s. 14 i sprawdź to. Jeśli należysz do wysoko wrażliwych, wspomniane subtelne dostrojenie do dzieci może stanowić twój najważniejszy kapitał rodzicielski. Celem tej książki jest udzielenie ci pomocy w takim jego wykorzystaniu, aby wychowywanie dzieci stało się łatwiejsze i przynosiło więcej radości. (Dla jasności: nie jest to książka o wychowywaniu wysoko wrażliwego dziecka, o czym piszę w Wysoko wrażliwym dziecku. Tutaj zajmuję się wysoko wrażliwymi rodzicami niezależnie od temperamentu ich dzieci).

Wszystkim rodzicom brakuje czasu, bez względu na to, czy są wysoko wrażliwi, czy nie. Jeżeli jednak należysz do wysoko wrażliwych, musisz jeszcze bardziej niż pozostali zadbać o czas dla siebie. Z badań wynika, że jako osoba wysoko wrażliwa łatwo ulegasz przeciążeniu nadmiarem bodźców (przestymulowaniu). Dlatego, chociaż zajmowanie się dziećmi wymaga czasu, ty również go potrzebujesz na własny relaks. W przeciwnym razie towarzyszy ci rozdrażnienie i po prostu jest ci źle – a nakłada się na to wspomniane subtelne dostrojenie do doznań dzieci. Wskazania zawarte w tej książce mają ci podpowiedzieć, jak nauczyć się szanować cenny czas dla siebie, przeznaczając go na to, co jest ci najbardziej potrzebne.

Pierwszy rozdział będzie miał dla ciebie zasadnicze znaczenie, jeśli masz wątpliwości co do tego, czy twoja cecha naprawdę istnieje. Zawsze powtarzam, jak ważne jest wewnętrzne przekonanie wszystkich osób wysoko wrażliwych (WWO) o posiadaniu tej cechy, jednak w przypadku wysoko wrażliwych rodziców (WWR) jest to wprost nieodzowne. Rozdział drugi – o tym, jak radzić sobie z przeciążeniem bodźcami – też jest fundamentalny, zważywszy, że to przestymulowanie stanowi jedyną wadę wysokiej wrażliwości. Rozdział trzeci ma pomóc ci w uświadomieniu sobie tego, o czym jestem przekonana – że wysoko wrażliwi rodzice muszą korzystać z pomocy w wychowywaniu dzieci, zamiast przechodzić przez ten okres z zaciśniętymi zębami, jak bywa w przypadku niektórych. Rozdział czwarty dotyczy podejmowania decyzji. My, rodzice wysoko wrażliwi, podkreślamy bardziej niż pozostali, że jednym z naszych największych problemów jest nacisk na podejmowanie jak najlepszych decyzji, gdy w grę wchodzą liczne opcje i złożone uwarunkowania. W rozdziale piątym piszę o regulowaniu swoich emocji, które są u nas silniejsze niż u innych i niemal nieustannie ulegają pobudzaniu na każdym etapie rodzicielstwa. Rozdział ten na pewno ci się przyda, jeżeli nie masz swoich uczuć pod pełną kontrolą. (Oboje się tutaj uśmiechamy. Jasne).

Rozdział szósty, który skupia się na międzyludzkich aspektach wychowywania dzieci, posłuży ci nawet wówczas, gdy należysz do ekstrawertyków (tak jak 30 procent osób wysoko wrażliwych). Dla większości ludzi kontakty z innymi są źródłem największego pobudzenia emocjonalnego, a dla WWO najlepszą okazją do przeciążenia nadmiarem bodźców. Dwa ostatnie rozdziały, dotyczące relacji między obojgiem rodziców, mają zastosowanie również w odniesieniu do osób samotnie wychowujących dzieci. Omówienie tego, w jaki sposób sytuacja rodzicielska wpływa na stosunki z naszymi ukochanymi, odnosi się do wszystkich bliskich relacji.

Kierując się chęcią, aby przeczytanie tej książki wymagało jak najmniej czasu, nie wprowadziłam do niej uroczych opowiastek, jakie pojawiają się w wielu poradnikach dla rodziców i z reguły stanowią dobrze skonstruowaną kompilację rzeczywistych historii: „Po urodzeniu pierwszego dziecka Anna…”. Zamiast tego będę przytaczać autentyczne słowa wysoko wrażliwych rodziców. Fragmenty te są wyróżnione w druku, więc można je łatwo pominąć, jeśli ktoś szuka tylko informacji i porad. Jednak relacje te (odrobinę zredagowane pod kątem gramatycznym i stylistycznym) pochodzą od członków twojej „grupy wsparcia”, że tak powiem, i mogą się okazać dla ciebie większą pomocą niż reszta zawartych tu treści.

Książka ta dotyczy w głównej mierze problemów często występujących u wysoko wrażliwych rodziców. Nie ma przecież potrzeby poprawiania tego, co u was dobrze funkcjonuje. Wiedz jednak, że zgodnie z naszymi badaniami, do których zalicza się ankieta przeprowadzona wśród ponad 1200 rodziców, masz potencjał do tego, by być nie tylko dobrym, ale też fantastycznym rodzicem. Okazało się, że ci rodzice, którzy tak jak ty są wysoko wrażliwi, mówili o większej, statystycznie istotnej reaktywności emocjonalnej i dostrojeniu emocjonalnym do swoich dzieci w porównaniu z pozostałymi. Był to jeden z dwóch najbardziej wyeksponowanych czynników w badaniach, ponieważ dostrojenie to pozytywnie wzbogaca wszechstronne przemyślenie sytuacji dziecka przez RWW oraz decyzje, które podejmuje w jego imieniu.

W jaki sposób pomaga wspomniane dostrojenie? Weźmy następujący przykład. Rodzice co trochę stają przed pytaniami typu: „Czy trzeba go wreszcie posłać do kąta, czy raczej jest po prostu zmęczony albo może głodny?”, „Czy to jest dobry moment na prawienie «kazania», czy lepiej poczekać, aż oboje ochłoniemy?”, „Ma piętnaście lat – czy powinienem zaufać jej, że będzie postępować jak należy, czy raczej zabronić jej wyjścia?”. Znalezienie właściwej odpowiedzi ma tu znaczenie dla każdego członka rodziny, i to zarówno w danej chwili, jak i kumulatywnie. Z badań wynika, że rodzice wysoko wrażliwi z reguły wypadają w tych sytuacjach lepiej niż pozostali.

Kiedy zaczynając badać wrażliwość w 1991 roku, przeszukałam literaturę fachową pod kątem takich haseł jak „wysoko wrażliwy” czy po prostu „wrażliwy”, znalazłam słowo „wrażliwy” (sensitive) stosowane tylko w dwóch miejscach: w opisach osób utalentowanych oraz w opisach rodziców, którzy osiągają najlepsze efekty ze swoimi dziećmi2. Nie sądzę, żeby ci naukowcy odwoływali się do wrodzonej cechy wysokiej wrażliwości, gdyż nie była ona wtedy jeszcze zdefiniowana. Ale już w 1979 roku dostrzeżono, że dla dzieci jest korzystne, gdy rodzice są w jakimś wymiernym sensie wrażliwi, i dalsze badania wciąż to potwierdzają3. Im więcej ogólnie wiadomo o rodzicielstwie, tym jaśniejsze się staje, że kluczem do powodzenia w wychowaniu dzieci przez rodziców jest dostrojenie i reaktywność, również pod kątem wyznaczania rozsądnych granic4.

 

Jeśli chodzi o badania naukowe u podłoża wielu prezentowanych w tej książce stwierdzeń, na końcowych jej stronach znajdziesz przypisy bibliograficzne, uporządkowane według rozdziałów. Jeżeli nie znasz mojej książki Wysoko wrażliwi, proponuję ci zapoznać się z nią w najbliższym wolnym czasie. Od chwili jej publikacji w 1996 roku w Ameryce po wielekroć słyszałam od czytelników i czytelniczek: „Zmieniła moje życie”. Jeżeli zaś już od dawna wiesz, że należysz do wysoko wrażliwych – ponownie witam cię w naszej społeczności, tym razem społeczności rodziców, a w moim przypadku nawet wysoko wrażliwych babć!


Czy jesteś wysoko wrażliwy(-a)? Test5

Instrukcje: Odpowiadaj zgodnie ze swoimi odczuciami. Zakreśl „T” (tak), jeśli stwierdzenie choćby w części się do ciebie odnosi. Zakreśl „N” (nie), jeśli nie odnosi się do ciebie wcale lub nie bardzo.

T N Czuję, że łatwo przytłacza mnie silne oddziaływanie zmysłowe.

T N Wydaje mi się, że docierają do mnie różne subtelne szczegóły otoczenia.

T N Podlegam wpływowi nastrojów innych ludzi.

T N Mam skłonność do dużej wrażliwości na ból.

T N W dni, kiedy dużo się dzieje, miewam potrzebę znalezienia chwili dla siebie, więc chowam się do łóżka, zaciemnionego pokoju czy gdziekolwiek indziej, gdzie mogę zaznać trochę spokoju i uciec od bodźców.

T N Jestem bardzo czuły(-a) na działanie kofeiny.

T N Łatwo przytłaczają mnie takie bodźce, jak ostre światło, silne zapachy, szorstkie tkaniny czy syreny przejeżdżających karetek.

T N Mam bogate, skomplikowane życie wewnętrzne.

T N Głośne dźwięki sprawiają mi dyskomfort.

T N Do głębi poruszają mnie sztuka i muzyka.

T N Jestem sumienny(-a).

T N Łatwo mnie przestraszyć.

T N Czuję się roztrzęsiony(-a), gdy mam dużo do zrobienia w krótkim czasie.

T N Gdy ludzie nie czują się komfortowo w miejscu, w którym przebywają, zwykle wiem, jak temu zaradzić (przez zmianę oświetlenia, przestawienie foteli itp.).

T N Irytuje mnie, gdy ludzie wymagają ode mnie zrobienia zbyt wielu rzeczy jednocześnie.

T N Bardzo dbam o to, by unikać pomyłek czy zapominania o czymś.

T N Celowo nie oglądam filmów i programów telewizyjnych pokazujących sceny przemocy.

T N Odczuwam nieprzyjemne pobudzenie, kiedy wokół mnie dużo się dzieje.

T N Głód wywołuje u mnie silną reakcję, tak że tracę koncentrację lub pogarsza się mój nastrój.

T N Zmiany w moim życiu wytrącają mnie z równowagi.

T N Zauważam i cenię sobie delikatne czy wysublimowane zapachy, smaki, dźwięki, dzieła sztuki.

T N Ważnym priorytetem jest dla mnie takie ułożenie sobie życia, by unikać sytuacji denerwujących i rozstrajających.

T N Kiedy podczas wykonywania zadania muszę z kimś rywalizować lub jestem obserwowany(-a), bardzo się denerwuję i radzę sobie o wiele gorzej niż normalnie.

T N Mam wrażenie, że w dzieciństwie rodzice lub nauczyciele postrzegali mnie jako wrażliwego(-ą) czy nieśmiałego(-ą).

Punktacja testu na wysoką wrażliwość

Jeśli masz czternaście lub więcej odpowiedzi twierdzących, prawdopodobnie jesteś osobą wysoko wrażliwą. Wysoko wrażliwi mężczyźni mogą dać mniej odpowiedzi twierdzących. Szczerze mówiąc, żaden test psychologiczny nie jest jednak dość wiarygodny, by opierać na jego wynikach swoje życie. Psychologowie starają się opracować właściwe pytania, a potem ustalić wartość odcięcia na podstawie przeciętnych wyników. Nawet więc jeśli w swoim przypadku za prawdziwe uznajesz mniej niż czternaście z powyższych stwierdzeń, ale za to sprawdzają się one w ogromnie dużym stopniu, także masz prawo określać siebie jako osobę wysoko wrażliwą – uwaga ta odnosi się zwłaszcza do mężczyzn.

Rozdział pierwszy
Głębsze spojrzenie na to, co znaczy być wysoko wrażliwym rodzicem

Zacznijmy od suchych faktów. Wysoka wrażliwość jest wrodzoną cechą, którą stwierdza się u około 20 procent populacji. Można nazwać ją skuteczną alternatywną strategią samozachowawczą, została bowiem odkryta w tym samym odsetku u przedstawicieli ponad stu gatunków6. Jest to pojęcie dobrze zrozumiane i przebadane naukowo, jak przekonasz się w tym rozdziale. W nauce nazywa się ją również „wrażliwością przetwarzania zmysłowego” (co nie ma związku ze znanym z diagnostyki zaburzeniem przetwarzania zmysłowego), ponieważ jej głównym wyróżnikiem jest to, że posiadacze tej cechy przetwarzają informacje gruntowniej niż pozostali7. Innym stosowanym terminem jest „wysoka wrażliwość środowiskowa”. Oczywiście wszyscy są w takim czy innym stopniu wrażliwi na swoje środowisko, jednak u osób wysoko wrażliwych (WWO) ten stopień jest szczególnie duży.

Po wykonaniu testu z początku książki być może zaczynasz sobie uświadamiać, że należysz do tej wrażliwej mniejszości – a może wiesz już o tym od dawna. W każdym razie dalej dowiesz się, w jaki sposób wysoka wrażliwość radykalnie zmienia doświadczanie rodzicielstwa oraz jak radzić sobie z tymi różnicami i jak czerpać z nich maksymalne korzyści.

Pierwszy rozdział ma doprowadzić do tego, by istnienie tej cechy stało się w pełni realne dla ciebie oraz dla każdego, kogo zachęcisz do przeczytania tego rozdziału, tak by mógł cię lepiej rozumieć. Tekst ten stanowi zwięzły, ale kompletny opis twojej cechy i naukowych badań nad nią.

Badania: „Moja wrażliwość jest cudowna, ale…”

Jak pisałam we wstępie, badaniem naukowym, które najbardziej bezpośrednio odnosi się do ciebie jako rodzica, jest nasza internetowa ankieta, przeprowadzona wśród ponad 1200 anglojęzycznych rodziców, zarówno wysoko wrażliwych (WWR), jak i niemających tej cechy (nie-WWR)8. Płynie z niej przede wszystkim wniosek, że dla osób wysoko wrażliwych rodzicielstwo okazuje się z reguły trudniejsze, ale są one również bardziej dostrojone do doznań swoich dzieci.

Chciałabym pokrótce powiedzieć osobno o matkach i ojcach (dla jasności, w ankiecie nie pytaliśmy respondentów o ich status małżeński ani czy są hetero- lub homoseksualni). Mieliśmy dwie próbki sondażowe, które obejmowały zarówno WWR, jak i nie-WWR. Pierwsza ankieta, w której wzięły udział 92 matki, trafiła do zbyt małej liczby ojców, by umożliwić osobną analizę statystyczną. Natomiast rezultaty pochodzące od mam w obu próbkach były bardzo podobne.

W drugiej ankiecie wzięły udział 802 matki i 65 ojców, już trochę lepiej pod względem analizy panów. Ogólnie rodzicielstwo było nieco trudniejsze dla ojców wysoko wrażliwych niż dla pozostałych. Efekt ten był jednak niewielki i nieistotny statystycznie, co prawdopodobnie wiązało się z większym zaangażowaniem matek w bezpośrednie sprawowanie opieki. W porównaniu z ojcami niewykazującymi tej cechy ci wysoko wrażliwi zgłaszali większe dostrojenie do swoich dzieci, podobnie jak wysoko wrażliwe matki, i było to zjawisko istotne statystycznie pomimo niewielkiej liczby badanych ojców, a jeszcze mniejszej liczby wysoko wrażliwych w ich gronie.

Dostrojenie jest szczególnie ważne w wychowywaniu wysoko wrażliwych chłopców, a wysoko wrażliwi ojcowie są tutaj w idealnej sytuacji. Jak powiedział jeden z nich:

Moja wrażliwość pozwoliła, by mój syn otworzył się emocjonalnie i był bardziej serdeczny w dorosłym życiu. Oglądaliśmy wiele filmów, w których mężczyźni zachowywali się opiekuńczo, co stanowiło świetny bufor dla pełnych przemocy produkcji, jakie chcieli oglądać jego koledzy.

Uważamy, że niewielka różnica w zgłaszaniu trudności rodzicielskich u ojców wysoko wrażliwych w porównaniu z nie-WWO była efektem zbyt małej próbki, by można było wyciągać ostateczne wnioski, a także tego, że nie pytaliśmy, czy dana osoba pozostaje w domu, czy też pracuje poza domem. Jest jednak prawdopodobne, że ojcowie ci przebywali z dziećmi rzadziej w ciągu, powiedzmy, tygodnia niż matki tych dzieci i w związku z tym mieli mniej okazji do całkowitego wyczerpania. Mogą być jednak i inne powody, dla których wysoko wrażliwi ojcowie nie różnią się od pozostałych w ocenie stopnia trudności rodzicielstwa.

Z powodu ograniczonej próbki ojców oraz braku pewności co do przyczyn oceny przez nich trudności rodzicielstwa, w całej książce niemal zawsze piszemy o wysoko wrażliwych rodzicach bez podziału na matki i ojców. Ojcowie powinni pamiętać tylko, że podawane średnie nie stosują się do każdego człowieka z osobna. Niekoniecznie opisują ciebie. Jeśli dla ciebie rodzicielstwo jest trudne, nie oznacza to, że twoje doświadczenia są „nieprawidłowe”.

Około sześciuset rodziców na końcu ankiety wpisało swoje komentarze. Przeglądając je, zauważyłam, że uporczywie przewija się w nich pewna struktura gramatyczna. Nazywam ją frazą „świetnie, ale…”, na przykład:

Wychowywanie dzieci było wręcz cudowne, ale także bardzo stresujące i trudno jest przekazać te doznania komuś, kto nie jest wysoko wrażliwy.

Uwielbiam być mamą i chciałam tego przez całe życie, ale widzę, że jestem cały czas przytłoczona.

Bez żadnej wątpliwości określiłabym swoje doświadczenie WWR jako najlepsze doświadczenie w moim życiu. Mimo że moim staraniom często towarzyszyły wątpliwości, niepewność i poczucie winy, jestem głęboko przekonana, że wysoka wrażliwość podniosła moje ogóle umiejętności rodzicielskie.

Jak nadmiar bodźców może wpływać na opiekę nad dzieckiem

Stwierdzenia tych rodziców brzmią paradoksalnie: „Jest mi wspaniale i jest okropnie”.

To „wspaniale i okropnie” jest warte zapamiętania. Zanim zakończę wątek naszego badania rodziców wysoko wrażliwych, chcę koniecznie wspomnieć o badaniu przeprowadzonym przez innych naukowców, a podejrzewam, że z czasem będzie więcej takich doniesień. W badaniu tym ustalono, że przeciętnie WWR nie wypadali tak dobrze w roli rodziców jak osoby bez tej cechy9. Wskazywały na to zgłaszane przez nich praktykowane style rodzicielstwa. Są trzy takie style. Na jednym krańcu jest styl autorytarny, akcentujący posłuszeństwo i sztywne zasady (wysokie standardy, mało komunikacji). Pośrodku mamy idealny styl autorytatywny, zapewniający dziecku strukturę i granice, ale w sposób troskliwy, otwarty na wysłuchanie (dużo komunikacji, wysokie standardy). Na drugim krańcu znajduje się zaś styl permisywny, który cechuje mało wyznaczonych granic i skłonność, by we wszystkim dziecku ustępować (dużo komunikacji, niskie standardy). Rodzice wysoko wrażliwi częściej mówili, że stosują jedną lub drugą skrajność, styl surowy lub permisywny, niż opisywali swoją praktykę rodzicielską w kategoriach idealnego stylu autorytatywnego.

 

Oczywiście zależnie od sytuacji w ciągu dnia nasz styl wychowawczy zmienia się z jednego na inny, jednak autorzy tego badania postrzegali te relacje podobnie jak ja. Skrajności nie odpowiadają zapewne filozofiom rodzicielstwa powiązanym z wysoką wrażliwością, niemniej WWR donoszą właśnie o jednym z tych stylów, a może stosują oba w różnych momentach, ponieważ często czują się przytłoczeni i przyznają po prostu, w jaki sposób zwykle reagują na żądania dzieci w takich momentach.

Można sobie wyobrazić, jak to przebiega. Być może desperacko potrzebujący wytchnienia rodzic uznaje, że narzucenie sztywnej dyscypliny jest jedynym rozwiązaniem na bieżącą chwilę. Mówi: „Teraz jest cichy czas. Muszę trochę odpocząć. Idź do siebie do pokoju i tam się pobaw. Nie chcę usłyszeć ani jednego słowa od ciebie”. Dziecko zaczyna protestować. Rodzic przerywa: „Wiesz, jakie są konsekwencje, jeśli nie zrobisz tak, jak mówię, i to zaraz. Nie będzie wieczorem opowiadania bajki. A teraz liczę do trzech. Nie, nie interesuje mnie, że chcesz się pobawić tutaj «naprawdę cichutko». Przyjdę po ciebie, jak skończę odpoczywać”.

Być może rodzic musi mieć trochę spokoju i zrobi wszystko, by go uzyskać. Wyczerpany mówi na przykład: „Nadszedł czas ciszy. Pójdź grzecznie do swojego pokoju, a ja odpocznę”. Dziecko odpowiada: „Ale, mamo, ja tutaj się chcę bawić!” (zaczyna się krzywić, a w końcu płakać). „Nie. Kiedy rzucasz tymi zabawkami, robisz za dużo hałasu”. „Ale ja będę naprawdę cichutko”. „Jeżeli pójdziesz, potem może razem się w coś pobawimy”. „Nie! Nienawidzę cię!” – dziecko teraz już krzyczy, więc rodzic w końcu ustępuje: „No dobrze, wiem, że tego nie lubisz. Pobaw się tutaj, ale bądź naprawdę cicho, bardzo cię proszę”.

To nie jest książka o tym, jak wychowywać dzieci (choć będzie o tym trochę mowy w rozdziale trzecim). Napisano na ten temat wiele pozycji i zachęcam cię do ich przeczytania. Tutaj piszę o tym, jak możesz się stać maksymalnie dobrym rodzicem dzięki ograniczeniu doznawanego przez siebie przeciążenia bodźcami (przestymulowania) oraz wygospodarowaniu dla siebie większej ilości spokojnego czasu. Takie dążenie do zwiększenia tego, co „wspaniałe” w rodzicielstwie, i ograniczenia „okropnego” do sporadycznych epizodów nie będzie łatwe. Wszyscy rodzice przeżywają „okropne” momenty. Jestem jednak pewna, że w miarę czytania tej książki będziesz w stanie coraz bardziej stosować troskliwy, autorytatywny styl rodzicielski, do którego jesteś naturalnie skłonny. (I mam nadzieję, że z czasem ktoś przeprowadzi badanie, jak dobrze osoby wysoko wrażliwe potrafią sprawdzać się w roli rodziców, kiedy nie są przeciążone bodźcami).

A teraz przejdźmy do badań naukowych nad wysoką wrażliwością w ogóle.

1E. N. Aron, A. Aron, N. Nardone, S. Zhou, Sensory Processing Sensitivity and the Subjective Experience of Parenting: An Exploratory Study, „Family Relations” 2019.
2M. S. Ainsworth, Infant–Mother Attachment, „American Psychologist” 1979, t. 34, nr 10, s. 932.
3A. Voort van der, The Importance of Sensitive Parenting: A Longitudinal Adoption Study on Maternal Sensitivity, Problem Behavior, and Cortisol Secretion, Rozprawa doktorska, Instytut Pedagogiki i Badań nad Dziećmi na Wydziale Nauk Społecznych i Behawioralnych Uniwersytetu w Lejdzie 2014.
4M. S. Ainsworth, Infant–Mother Attachment, „American Psychologist” 1979, t. 34, nr 10, s. 932.
5Elaine N. Aron, Wysoko wrażliwi. Jak funkcjonować w świecie, który nas przytłacza, Wydawnictwo Feeria, Łódź 2017.
6M. Wolf, G. Sander Van Doorn, F. J. Weissing, Evolutionary Emergence of Responsive and Unresponsive Personalities, „Proceedings of the National Academy of Sciences” 2008, t. 105, nr 41, s. 15825–15830.
7E. N. Aron, A. Aron, J. Jagiellowicz, Sensory Processing Sensitivity: A Review in the Light of the Evolution of Biological Responsivity, „Personality and Social Psychology Review” 2012, t. 16, nr 3, s. 62–282.
8E. N. Aron, A. Aron, N. Nardone, S. Zhou, Sensory Processing Sensitivity and the Subjective Experience of Parenting: An Exploratory Study, „Family Relations” 2019.
9B .Grace, P. Meredith , J. Strong , M. Green, Sensory Sensitivity and Its Relationship With Adult Attachment and Parenting Styles, „PloS One” 2019, t. 14, nr 1, e0209555.