Geopolityka a bezpieczeństwo PolskiTekst

Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
Geopolityka a bezpieczeństwo Polski
Geopolityka a bezpieczeństwo Polski
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 99,98  79,98 
Geopolityka a bezpieczeństwo Polski
Geopolityka a bezpieczeństwo Polski
Audiobook
Czyta Leszek Sykulski
39,99  29,19 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa



Recenzenci

dr hab. Andrzej Zapałowski (Uniwersytet Rzeszowski),

dr hab. Jan Wendt, prof. UG (Uniwersytet Gdański),

prof. zw. dr hab Julian Skrzyp, płk w st. spocz.

Okładka i projekt graficzny

Fahrenheit 451

Zdjęcie na okładce (front)

© harvepino@fotolia.com Zdjęcie Autora na okładce (tył) © Bartek Syta Mapy na podstawie ilustracji ze zbiorów Autora Anna Krawczyk Redakcja i korekta Maciej Cierniewski Korekta szpaltowa Joanna Kłos Skład i łamanie PanDawer, www.pandawer.pl Opracowanie indeksów Weronika Sygowska-Pietrzyk Wydawnictwo Naukowe Sub Lupa Dyrektor projektów wydawniczych Maciej Marchewicz © Copyright by Leszek Sykulski © Copyright for Zona Zero Sp. z o.o., Warszawa 2018 Wydawca Zona Zero Sp. z o.o. ul. Łopuszańska 32 02-220 Warszawa Tel. 22 836 54 44, 877 37 35 Faks 22 877 37 34 e-mail: wydawnictwo@zonazero.pl konwersja: Epubeum.pl

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

20% rabatu na kolejne zakupy na litres.pl z kodem RABAT20

Pamięci Profesora

Pawła Wieczorkiewicza

Spis treści

Wstęp

O czym i dla kogo jest ta książka

Po co ją napisałem

Geopolityczny wymiar bezpieczeństwa

1.1. Czym jest geopolityka i dywidenda geograficzna?

1.2. Krytyka spojrzenia geopolitycznego

1.3. Geopolityka w badaniach nad bezpieczeństwem – podstawy metodologiczne

1.4. Informacyjny wymiar bezpieczeństwa – geopolityka informacyjna

Procesy geopolityczne – historia i współczesność

2.1. Eurazja w procesach geohistorycznych

2.2. Od pułapki Tukidydesa do pułapki Kindlebergera

2.3. Myśl geopolityczna okresu zmiany hegemonicznej

2.4. Arktyka a geopolityka

2.5. Arktyka w koncepcjach geopolityki klasycznej

Polska w procesach geopolitycznych

3.1. Geohistoryczny rozwój Polski

3.2. Między romeryzmem a wakaryzmem. Polska pomostowa czy tranzytowa?

3.3. W stronę bloku geopolitycznego czy sworznia gospodarczego? Spór o Międzymorze

3.4. Polska w XXI wieku. Trzy drogi geopolityczne

Geostrategiczny wymiar bezpieczeństwa Polski

4.1. Operacyjne przygotowanie terytorium RP – zarys

4.2. Zagrożenia geostrategiczne dla Polski – warianty

4.3. Problem Pomorza Wschodniego – pruski ośrodek siły

Podsumowanie

Słowniczek

Bibliografia

Dokumenty

Opracowania

Wykaz rycin

Indeks geograficzny

Indeks osobowy

Wstęp

Rzut oka na mapę Europy wskazuje,

że Polska to wielka rzecz.

Eugeniusz Romer

Dynamiczne tempo współczesnych procesów politycznych, związanych z końcem świata jedno­biegunowego, skłania całe rzesze badaczy, analityków, decydentów i zwykłych obserwatorów polityki międzynarodowej do tego, by − tak jak niegdyś − sięgać po geopolitykę jako narzędzie poznawcze. Rozpoczynający się okres nowej walki hegemonicznej sprawił, że odżyły klasyczne teorie, język i metody postrzegania rzeczywistości politycznej, znane w geopolityce od ponad stu lat. Także w Polsce, w której w tym roku obchodzimy setną rocznicę odzyskania niepodległości, geopolityce przywracane jest należne miejsce w świecie nauki i analiz decyzyjnych.

Proces zmiany hegemonicznej, wiążący się z podziałem na nowo stref wpływów między mocarstwa (policentryzacja świata), trwać będzie jeszcze lata. Dzięki swojemu położeniu w kluczowym miejscu Niziny Północnoeuropejskiej (na granicy Niziny Środkowo- i Wschodnioeuropejskiej) Polska stanowi strategicznie ważny region świata. Region, który już wielokrotnie w dziejach stawał się areną starcia najważniejszych mocarstw.

Współcześnie w Polsce toczy się poważna debata na temat roli i miejsca państwa polskiego w zmieniającej się architekturze bezpieczeństwa międzynarodowego oraz kierunku geopolitycznego, który nasz kraj powinien obrać. Po kilkunastu latach od wstąpienia Polski do Sojuszu Północnoatlantyckiego, co wielu ekspertów uznało za „koniec historii”, triumf zachodniego modelu rozwoju i osiągnięcie trwałego pokoju w naszej części świata, należy redefiniować strategię bezpieczeństwa RP, uwzględniając obecną koniunkturę geopolityczną i klasyczne teorie geopolityczne.

O czym i dla kogo jest ta książka

Najkrócej: o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości naszego kraju w globalnym układzie sił i interesów. Dedykuję ją każdemu, kto chce zrozumieć, jak szerokość geograficzna, pod którą mieszkamy, wpływa na naszą politykę i bezpieczeństwo, rolę i miejsce w systemie międzynarodowym. W książce poszukuję odpowiedzi na szereg fundamentalnych pytań, jakie Polacy zadawali sobie od wieków, i tych, na które poszukują odpowiedzi współcześnie.

Gdzie tak naprawdę leży Polska? Jakie są jej naturalne granice? Czy geografia to nasze przekleństwo? Co stanowi o sile, a co o słabości naszego kraju? Czy jesteśmy skazani na ciągłe zagrożenie z dwóch kierunków geograficznych? W jakim miejscu hierarchii światowych potęg znajdowaliśmy się w przeszłości, a w jakim znajdujemy się dziś? Jakie scenariusze geopolityczne mogą czekać Polskę w ciągu następnych 5, 10 i 15 lat? Czy wojna informacyjna stanowi dziś dla nas – jako wspólnoty – większe zagrożenie niż klasyczne operacje wojskowe? Jakie znaczenie dla naszego kraju ma geopolityka rurociągów? Jakie są najważniejsze cele geopolityczne głównych mocarstw światowych, a także naszych sąsiadów? W jaki sposób zmienia się system międzynarodowy i co to dla nas oznacza? Jakie są nasze interesy narodowe? Książka skierowana jest do każdego zainteresowanego nie tylko geopolityką, ale i miejscem naszego kraju na mapie Eurazji. Nie rezygnując z naukowego charakteru publikacji, starałem się nie przytłaczać czytelnika aparatem naukowym.

Hipotezą badawczą monografii jest stwierdzenie, że głównym czynnikiem geograficznym, który obecnie wpływa na bezpieczeństwo i politykę zagraniczną RP, jest położenie na styku Niziny Środkowoeuropejskiej i Niziny Wschodnioeuropejskiej, na tzw. przesmyku bałtycko-karpackim. Ta hipoteza stoi w sprzeczności z twierdzeniem, iż głównym czynnikiem geograficznym określającym współczesne położenie Polski jest położenie na pomoście bałtycko-czarnomorskim. Z hipotezy postawionej wyżej wynikają dwie hipotezy pomocnicze. Pierwsza z nich brzmi: kluczową jednostką polityczną, która od XV wieku wpływa na poziom bezpieczeństwa państwa polskiego, jest rosyjski ośrodek siły1. Druga hipoteza sprowadza się natomiast do stwierdzenia, że wielki spór intelektualny z przełomu XIX i XX wieku, dotyczący charakteru geograficznego Polski, jest nadal aktualny i wpływa na debatę dotyczącą polityki zagranicznej i bezpieczeństwa RP. W pracy przyjęto umowne nazwy dla obu tych nurtów polskiej myśli geo­politycznej. Z jednej strony jest to romeryzm, z drugiej – wakaryzm.

Romeryzm, od nazwiska polskiego geografa Eugeniusza Romera (1871−1954), to spojrzenie na Polskę jako na obszar pomostowy. Wedle tej koncepcji ma ona stać się ośrodkiem siły dominującym na pomoście bałtycko-czarnomorskim, rozdzielającym ośrodki niemiecki i rosyjski. Koncepcja Polski pomostowej, stworzona przez Romera na początku wieku XX, stała się podstawą takiego projektu geopolitycznego jak Międzymorze, realizowanego m.in. przez marszałka Józefa Piłsudskiego, a współcześnie lansowanego pod nazwą Trójmorza. Zwolennicy romeryzmu widzą Polskę w roli samodzielnego gracza geopolitycznego nie tylko w Europie, ale i na mapie Eurazji, zdolnego do walki o dominację w tej części świata. Spojrzenie Romera było także spojrzeniem na Rzeczpospolitą jako obszar wielonarodowościowy.

 

Strategia przeciwna – wakaryzm, od nazwiska Włodzimierza Wakara (1885−1933), polskiego prawnika, była prefiguracją geoekonomicznego spojrzenia na miejsce i rolę Polski w Europie. Wakar, nawiązując do dorobku rodzącej się polskiej geografii, przede wszystkim prac Wacława Nałkowskiego, wskazywał, że czynnikiem decydującym o polskim położeniu geopolitycznym jest położenie tranzytowe, nie zaś pomostowe. Koncepcja Polski tranzytowej stała się podstawą do patrzenia na nasz kraj jako na zwornik, sworzeń gospodarczy Europy. Zgodnie z wakaryzmem im silniejsza będzie polska gospodarka, tym więcej będzie znaczyć Polska na arenie międzynarodowej. Obie koncepcje korespondują ze współczesnymi procesami w polityce międzynarodowej, o czym na łamach książki.

Po co ją napisałem

Najkrócej: aby samemu lepiej zrozumieć otaczający świat i miejsce mojego kraju na mapie Europy. Usytuować Polskę w takiej, a nie innej przestrzeni geograficznej i zastanowić się nad wynikającymi z takiego położenia zagrożeniami i szansami. Napisałem tę książkę również po to, by podzielić się wynikami swoich wieloletnich badań, przemyśleń i refleksji z szerszym gronem czytelników. Żywię nadzieję, że wreszcie przyjdzie czas poważnej, publicznej debaty o bezpieczeństwie i polityce zagranicznej naszego kraju bez politycznej poprawności, autocenzury i udawania pluralizmu poglądów.

Po zakończeniu II wojny światowej geopolityka stała się w Polsce „nauką wyklętą”. Nie można było jej uprawiać, ponieważ uznano ją wówczas za „naukę burżuazyjną”. Rodzimi dyplomaci czy oficerowie wysokiego szczebla, kończący resortowe szkoły w kraju i w Związku Sowieckim, nie byli dopuszczani do poziomu studiów strategicznych. Moskwa skutecznie zwalczała myślenie kategoriami geopolitycznymi wśród elit swoich satelitów. Pierwsze poważniejsze prace naukowe z zakresu geopolityki zaczęły się pojawiać dopiero w latach 90. XX wieku.

Wielowymiarowe i realistyczne myślenie o polityce międzynarodowej nie jest niestety zbyt popularne nawet dziś − ani w polskiej nauce, ani praktyce politycznej. A przecież geografia to najbardziej stabilny czynnik polityki. Przez ponad 20 lat III RP w kręgach naukowców i polityków dominowało przekonanie o „końcu historii” i zapanowaniu trwałego pokoju w Europie. Do tej pory myślenie o polityce globalnej w kategoriach układu sił i interesów, stref wpływów, walki hegemonicznej ustępuje rozważaniom o wartościach i ideach w stosunkach międzynarodowych czy problemach modernizacji.

To wszystko ma miejsce na tle głębokich przemian w systemie międzynarodowym. Odchodzący w przeszłość świat jednobiegunowy zwiastuje nowe wojny hegemoniczne. Na naszych oczach rodzi się świat policentryczny, którego reguły i granice są dopiero ustalane. Konflikty takie jak w Gruzji, na Ukrainie, w Syrii, na Bliskim Wschodzie czy w Azji Południowo-

-Wschodniej wyraźnie pokazują, że nigdy nie było żadnego „końca historii”. Nie ma także żadnego „powrotu geopolityki”.

Geopolityka z całym swoim aparatem pojęciowym, metodologią badań i chłodnym, beznamiętnym podejściem do analizy polityki globalnej jest dziś narzędziem niezbędnym do zrozumienia przemian zachodzących na świecie. Bez jej zrozumienia i odpowiedniego wykorzystania nie jest, moim zdaniem, możliwe odpowiedzialne kształtowanie polityki państwa i świadomości strategicznej elit. Nie uważam jednak geopolityki za wszystko otwierający klucz, antidotum na wszelkie bolączki bezpieczeństwa narodowego czy polityki zagranicznej. W książce uczciwie przedstawiam także słabości tego podejścia do analizy polityki globalnej.

Na koniec chciałbym podziękować przedstawicielom polskiej geopolityki za wieloletnią współpracę i dziesiątki wartościowych i inspirujących rozmów. Panu prof. Piotrowi Eberhardtowi szczególnie dziękuję za wieloletnią życzliwość i zawsze owocne rozmowy w Instytucie Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN. Panu prof. Leszkowi Moczulskiemu za to, że gościł on w swoim mieszkaniu na warszawskim Powiślu uczestników seminarium geopolitycznego Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, którego byłem sekretarzem. Ówczesne godziny cennych wykładów i wspólnych dyskusji przyczyniły się do powstania niejednej publikacji naukowej. Panu prof. Julianowi Skrzypowi i panu dr. Zbigniewowi Lachowi dziękuję za możliwość poszerzenia swojej wiedzy z dziedziny geostrategii w Akademii Obrony Narodowej, najpierw jako student, później wykładowca. Panu prof. Andrzejowi Piskozubowi dziękuję za wiele godzin rozmów w gdańskiej Oliwie. Panu prof. Mirosławowi Sułkowi wyrażam wdzięczność za nieustanną inspirację twórczą i poszukiwanie „złotego środka” między badaniami ilościowymi i jakościowymi. Panom dr. Michałowi Siudakowi i dr. hab. Andrzejowi Zapałowskiemu dziękuję za rozmowy o stosunkach polsko-ukraińskich i polskiej polityce wschodniej.

Leszek Sykulski

Częstochowa, 10 lipca 2018 r.

Rozdział 1

Geopolityczny wymiar bezpieczeństwa

Geopolityka nigdy nie straci znaczenia,

ponieważ mocarstwa zawsze i na nowo

odczuwać będą imperialne impulsy.

Pierre Gallois

Początki geopolityki sięgają przełomu XIX i XX wieku, kiedy naukowcy zajmujący się badaniami z zakresu geografii, historii, nauk politycznych i wojskowych zaczęli dostrzegać i głębiej analizować związki pomiędzy czynnikami geograficznymi ważnymi w danym momencie historycznym a powstawaniem i funkcjonowaniem państw. To wówczas aktywni naukowo byli tacy badacze, jak Karl Haushofer, Rudolf Kjellén, Halford Mackinder, Alfred Mahan czy Friedrich Ratzel. Zbudowali oni fundamenty geopolityki jako szkoły naukowej (paradygmatu) w ramach nauk społecznych. Szkoły skupionej na badaniu zależności między przestrzenią geograficzną a ośrodkami siły (podmiotami geopolitycznymi), w perspektywie historycznego długiego trwania. Stworzyli teorie, które w większości pozostają aktualne i istotnie wpływają na kształtowanie się koncepcji strategicznych najważniejszych państw świata i na współczesną politykę międzynarodową.

Za symboliczną datę początku geopolityki przyjmuje się rok 1899. Był to rok, w którym ukazał się artykuł Rudolfa Kjelléna pt. Studia nad granicami politycznymi Szwecji (Studier över Sverigers politiska gränser) w czasopiśmie „Ymer”, a w nim po raz pierwszy użyto terminu „geopolityka” (w oryginale: geopolitiken). Po 1945 roku badacze zajmujący się geopolityką często określali przedmiot swoich badań jako geostrategię, czy też geografię polityczną, kierując się poprawnością polityczną i związaną z tym obawą przed ostracyzmem ze strony środowiska naukowego. Działo się tak mimo dużych osiągnięć geopolityki anglosaskiej (prace Mahana czy Mackindera). Pomimo tych trudności geopolityka nadal się rozwijała. Okres międzywojenny i pierwsze lata po II wojnie światowej to czas rozwoju tzw. geopolityki klasycznej wyrosłej na gruncie dorobku myślowego ojców geopolityki2.

Zimna wojna wycisnęła wyraźne piętno na badaniach geo­politycznych, kładąc nacisk na jedną z jej subdyscyplin – geo­strategię, a w końcowej fazie także na astropolitykę i astrostrategię. W okresie tym narodziły się nowe gałęzie geopolityki – geohistoria i geoekonomia. W okresie pozimnowojennym wytyczono nowe kierunki badań. Przede wszystkim rozpoczęto badania nad cywilizacjami w kontekście geopolitycznym. Nastąpiła także recepcja kierunków badań geopolityki klasycznej. Nową epokę otworzyła też astropolityka i astrostrategia. Wyzwaniem dla geoekonomii są postępujące procesy globalizacyjne.

Współcześnie na świecie we wszystkich liczących się państwach świata geopolityka uprawiana jest na wysokim poziomie. Co roku przybywa instytucji rządowych, akademickich i pozarządowych, które prowadzą badania i opracowują analizy z zakresu geopolityki. Czasopisma skupione na geo­polityce i instytucje nią się zajmujące powstają nie tylko w państwach o statusie mocarstwa (np. Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny, Francja czy Wielka Brytania) i państwach mających aspiracje mocarstwowe (Brazylia, Argentyna, RPA, Egipt czy Iran), ale również w krajach nastawionych na utrzymanie niezależnego bytu politycznego bez ambicji odgrywania znaczniejszej roli geopolitycznej w świecie (np. Szwecja, Szwajcaria, Meksyk czy Tajlandia)3.

W Polsce geopolityka zaznaczyła swoje miejsce bardzo wcześnie, bo już na przełomie XIX i XX wieku. Pierwsze prace Oskara Żebrowskiego, Wacława Nałkowskiego, Włodzimierza Wakara, Eugeniusza Romera i innych, rozpoczynające spór o geopolityczny charakter ziem polskich, pociągnęły za sobą kolejne publikacje i doprowadziły do wykształcenia się polskiej szkoły geopolitycznej. Jej najgłośniejszymi przedstawicielami, obok wspomnianego Romera, w okresie II Rzeczpospolitej byli: Adolf Bocheński, Ignacy Matuszewski, Jerzy Niezbrzycki, Jerzy Smoleński, Władysław Studnicki, Roman Umiastowski czy Zygmunt Wojciechowski.

Po II wojnie światowej geopolityka stała się „nauką wyklętą”, której uprawianie było de facto zabronione. Sam termin, jeśli już pojawiał się w publikacjach naukowych bądź takich, które chciały zyskać ten status, był stosowany tylko w znaczeniu pejoratywnym. Dopiero pod koniec ubiegłego wieku nastały w naszym kraju lepsze czasy dla geopolityki. Wydawałoby się, że współcześnie w Polsce geopolityka staje się coraz bardziej popularna, jednak jeśli przyjrzeć się bliżej, widać wyraźnie, iż karierę robi bardziej sam termin niż naukowy wymiar tej szkoły badawczej.

1.1. Czym jest geopolityka i dywidenda geograficzna?

Geografia jest najbardziej fundamentalnym czynnikiem polityki

zagranicznej państwa, bo najbardziej trwałym.

Ministrowie przychodzą i odchodzą, nawet dyktatorzy umierają,

ale szczyty gór trwają niewzruszenie.

Nicholas Spykman

Geopolityka jest szkołą badawczą (paradygmatem) w naukach społecznych, której celem jest badanie wpływu przestrzeni geograficznej na politykę. Geopolitycy badają, jak położenie geograficzne wpływało w przeszłości i wpływa współcześnie na prowadzenie polityki przez jednostki polityczne (np. państwa, państwa-miasta, związki państw, organizacje ponadnarodowe). Jak położenie na szlakach komunikacyjnych, dostęp do mórz i oceanów, klimat, ukształtowanie powierzchni, zasoby surowców naturalnych wpływają na cele i interesy państwa. W ramach szkoły geopolitycznej istnieją subdyscypliny, które koncentrują się na szczegółowych zagadnieniach, takich jak wpływ geografii na rywalizację militarną (geo­strategia), procesy gospodarcze (geoekonomia) czy na procesy historyczne (geohistoria).

Podstawą rozumowania geopolitycznego, czy też geopolitycznego stylu analizy, jest rozpatrywanie danej rzeczywistości politycznej w kategoriach wielkoprzestrzennych, z uwzględnieniem aspektów globalnych (planetarnych). Istota tego spojrzenia sprowadza się do myślenia systemowego i każdorazowego traktowania danego regionu czy makroregionu jako elementu składowego systemu światowego. W badaniach geopolitycznych procesy polityczne postrzegane są w perspektywie kontynentów/części świata. Geopolitykę można śmiało uprawiać jako analizę relacji przestrzeń − władza. Geopolitycy wychodzą z założenia, że przestrzeń ma charakter multiwymiarowy, polifoniczny. Ma ona także charakter wielowartościowy. Istnieją przestrzenie ważniejsze i mniej ważne, te centralne, newralgiczne i te peryferyjne, te aktywne i te pasywne. Geopolityka wyznacza na mapie świata obszary, regiony, punkty, sworznie, zworniki, bufory, które są kluczowe z punktu widzenia panowania nad planetą lub tylko jej częścią (położenie + siła = władza; logika mapy = logika siły).

Po wtóre, rozumowanie geopolityczne ma z zasady charakter długookresowy. Z jednej strony badacz geopolityki sięga nawet kilkaset lat wstecz, aby zrozumieć procesy dziejowe, a z drugiej charakteryzuje go myślenie prognostyczne, dotyczące zjawisk, które mogą nastąpić za co najmniej kilkadziesiąt lat. Istotą takiego stylu myślowego jest m.in. próba zarysowania najważniejszych cyklów koniunkturalnych w historii, co z kolei pozwala poznać przyczyny powstania i upadku wielkich cywilizacji i mocarstw. W odniesieniu do procesu dziejowego geopolityka odrzuca spojrzenie monokauzalne i jednowymiarowe.

 

Po trzecie, rozważania geopolityczne mają charakter przede wszystkim procesualny, w mniejszej mierze zdarzeniowy. Czerpiąc z wiedzy historycznej, geopolityka koncentruje się nie na pojedynczych zdarzeniach (te jej praktycznie w ogóle nie interesują), lecz na procesach, związkach przyczynowo-skutkowych, trendach, koniunkturach, cyklach. Badacze uprawiający geopolitykę są bowiem przekonani o ponadczasowości wpływu czynników przestrzennych na polityczną formę życia i istotę interakcji międzypaństwowych. Geopolityka preferuje polifoniczną, kalejdoskopową analizę rzeczywistości. Obce jest jej spojrzenie redukcjonistyczne.

Czwarty fundament odnosi się wprost do asymetrii i hierarchiczności w ujęciach geopolitycznych. Dyscyplina ta, w odróżnieniu od dyplomacji czy prawa, nie traktuje uczestników życia międzynarodowego równorzędnie. Narzucany przez geopolitykę antyegalitaryzm bierze się z tego, że jej badacze mają świadomość różnic potencjałów ośrodków siły, stopnia zaangażowania i siły oddziaływania w układach regionalnych czy w polityce globalnej. Geopolityka, badając układ sił w przestrzeni, hierarchizuje nie tylko samą przestrzeń, ale i siły w niej i na nią oddziałujące.

I wreszcie fundament ostatni. Spojrzenie geopolityczne jest zawsze spojrzeniem realistycznym, tzn. takim, które odrzuca aksjomaty doktrynalne. Często przechodzi także do porządku dziennego nad problematyką etyczną (aksjologią), wskazując, iż sfera polityczna rządzi się własną etyką (nie jest to jednakże pogląd dominujący w geopolityce). Geopolityka odrzuca tani sentymentalizm i fałszywy ultramoralizm. Co istotne, przedstawiciele tej dyscypliny pojmują otaczającą rzeczywistość jako pole nieustannej konfrontacji, ścierania się interesów różnych ośrodków siły. U podstaw geopolityki tkwi przeświadczenie o permanentnej walce – od samego zarania formacji polityczno-

-przestrzennych – o wpływy i o to, co jest istotą polityki, czyli o zdobycie przewagi. Geopolitycy nie patrzą na rzeczywistość przez pryzmat kategorii ideologicznych, doktrynalnych. Geopolityka, można powiedzieć – powtarzając za Karlem Haushoferem – jest sumieniem geograficznym państwa. Przestrzeń jest amoralna4.

Centralnym pojęciem geopolityki jest potęga, rozumiana jako zdolność do panowania nad zasobami wewnętrznymi danego ośrodka siły oraz jako zdolność do efektywnego oddziaływania na zewnątrz. Wśród wielu szkół w ramach nauk społecznych, czy nawet tylko w naukach politycznych, znajdziemy szereg podejść do tego zagadnienia. Jakie czynniki składają się na czyjąś potęgę? Które z nich mają najistotniejsze znaczenie w kształtowaniu się potęgi w czasie i przestrzeni? Które czynniki wobec tego badać? To niektóre z dylematów, przed którymi stoją badacze.

W geopolityce, obok czynników tzw. twardej siły (liczba ludności, wielkość terytorium, wartość PKB, wydatki na siły zbrojne itd.) i tzw. miękkiej siły (atrakcyjność kultury i tradycji danego państwa, efektywność dyplomacji i tajnych służb itd.), istnieje jeszcze trzeci istotny czynnik, fundamentalny dla badań geopolitycznych, który podlega szczegółowej analizie: korzyści wynikające z takiego, a nie innego położenia geograficznego danego państwa. Możemy je nazwać dywidendą geograficzną (nie mylić z determinizmem geograficznym). Z punktu widzenia geopolityki każde położenie geograficzne ma wady i zalety przekładające się na zdolność do egzystencji i do ewentualnego ekspandowania.

W sensie geopolitycznym i geostrategicznym na kształt architektury bezpieczeństwa międzynarodowego będzie zatem istotnie wpływać nie tylko rywalizacja gospodarcza i rywalizacja między różnymi modelami cywilizacyjnymi, ale także twarda rywalizacja (w tym militarna) o kontrolę nad punktami węzłowymi świata (ang. chokepoints), kluczowymi obszarami geograficznymi. Obszary te mają strategiczne znaczenie, ponieważ zajmując je, można kontrolować wybrane akweny, lądowe regiony geopolityczne, a także lądowe i morskie szlaki handlowe.

Alfred Mahan, twórca amerykańskiej geostrategii, wyróżnił siedem takich punktów na kuli ziemskiej: Gibraltar, Dover, cieśnina Malakka, Przylądek Dobrej Nadziei, Malta, Kanał Sueski i Droga Wodna Świętego Wawrzyńca. Dalsze badania i rozwój sytuacji międzynarodowej spowodowały dodawanie do tej listy kolejnych punktów, takich jak: Cuszima, Kanał Panamski, cieśnina Skagerrak czy Przejście Północno-Zachodnie. W 1923 roku profesor geografii z Uniwersytetu Chicago John Paul Goode opracował mapę basenu oceanicznego na świecie, na której zaznaczył 12 „bram”, czyli strategicznych punktów węzłowych służących jako wejścia i wyjścia do basenów Atlantyku, Pacyfiku i Oceanu Indyjskiego. Były to: Przylądek Dobrej Nadziei, południowo-wschodnia Australia, cieśnina Malakka, cieśnina Bab al-Mandab, Kanał Sueski, Wyspy Falklandzkie, Scapa Flow, Gibraltar, Port Stanley, Kanał Panamski, morze Timor i cieśniny Sunda, Lombok i Macassar. W ślad za Goode’em George Renner, ważny przedstawiciel amerykańskiej geostrategii, zauważył, że przed epoką powietrzną cały przepływ handlu światowego i cała strategia władzy morskiej opierały się na kontroli tych 12 węzłów geostrategicznych5.

1.2. Krytyka spojrzenia geopolitycznego

Do drugiej połowy lat 50. XX wieku w Polsce powstało kilka prac naukowych krytykujących geopolitykę jako „naukę faszystowską” bądź „naukę burżuazyjną”. Następnie jakiekolwiek prace badawcze odnoszące się bezpośrednio do tej szkoły myślenia o polityce globalnej były blokowane. Spójrzmy na przykład zarzutów, formułowanych przez propagandę komunistyczną wobec geopolityki:

Geopolityka to faszystowska, pseudonaukowa „teoria”, która stara się uzasadnić politykę zagraniczną imperialistów przy pomocy odwoływania się do czynników geograficznych. Geopolityka usiłuje dowieść, że samo położenie geograficzne mocarstw imperialistycznych wymaga rzekomo przesunięcia granic i rozszerzenia „przestrzeni życiowej” kosztem terytoriów innych krajów. Pseudoteoretyczną podstawą geopolityki jest z gruntu fałszywa teza o decydującym znaczeniu środowiska geograficznego dla rozwoju społeczeństwa. Marksizm uczy, że środowisko geograficzne nie może być główną przyczyną rozwoju społecznego. Wynika stąd jasno, że polityka zagraniczna państwa, która (jak wskazuje doświadczenie historyczne) zmienia się zasadniczo wraz ze zmianą ustroju społeczno-ekonomicznego, nie może być rezultatem bardzo powoli zmieniających się warunków geograficznych. Geo­polityka jest wytworem kapitalizmu monopolistycznego z jego dążeniem do grabieży w imię maksymalnego zysku kapitalistycznego.

Po raz pierwszy termin „geopolityka” puszczony został w obieg przez reakcyjnego szwedzkiego teoretyka zagadnień państwowości – pangermanistę R. Kjelléna podczas pierwszej wojny światowej. Jednakże próby udowodnienia, że środowisko geograficzne warunkuje politykę ekspansji i agresji, były dokonywane już w zaraniu epoki imperializmu, na przełomie XIX i XX wieku w USA, Niemczech i Anglii.

Propagowaniem „idei” geopolitycznych zajmował się w Niem­czech twórca burżuazyjnej geografii politycznej F. Ratzel,

w Anglii − reakcyjny geograf Mackinder, w USA – wojujący marynista Mahan. (…) Po bankructwie geopolityki jako ideologii bandytów hitlerowskich stała się ona jednym z podstawowych elementów ideologii amerykańskich imperialistów, zmierzających z kolei do panowania nad światem. Już od czasu drugiej wojny światowej geopolitycy amerykańscy (Spykman, Weller, Kieffer i inni) wzywali otwarcie do otoczenia ZSRR i krajów demokracji ludowej pierścieniem bloków militarnych i baz wojskowych, powołując się na geopolityczną „teorię” o antagonizmie między półkulą wschodnią a zachodnią i temu podobne bzdury. (…)6.

Myśl geopolityczna rozwijała się jednak w sposób nieskrępowany bardzo krótko, ponieważ geopolityka została uznana, jak pokazano wyżej, za dziedzinę „burżuazyjną” i „imperialistyczną”, leżącą u podstaw rozwoju ideologii nazistowskiej w Niemczech. Jedną z ważniejszych publikacji, które nie przysłużyły się geopolityce, była broszura lubelskiego filozofa Jakuba Litwina (1920−1984) pt. Szkice krytyczne o determinizmie geograficznym i geopolityce, wydana w 1956 roku7. Podobną szkodę spowodował artykuł geografa Mieczysława Fleszara (1915−1973), który ukazał się dwa lata później8. Prace poświęcone historii myśli geopolitycznej były w okresie PRL rzadkością. Najbardziej znaną z nich była książka Anny Wolff-Powęskiej, dotycząca geopolityki niemieckiej9.

Potępienie geopolityki nie pozostało bez wpływu na geografię polityczną, której rozwój przez kilkadziesiąt lat był mocno ograniczony. Wpłynęło też negatywnie na relacje geografia polityczna – geopolityka. Józef Barbag, geograf specjalizujący się w geografii politycznej, w swoim znanym, wielokrotnie wznawianym podręczniku10 pisał w latach 70. o „szkodliwości” geopolityki, której nie zawahał się nawet określić mianem „choroby”11.

Powyższa sytuacja i zarzuty komunistów miały związek nie tylko z ideologią, ale także z czystą pragmatyką polityczną. Władze sowieckie nie były zainteresowane rozwojem wśród polskich elit decyzyjnych i naukowych niezależnego myślenia o sprawach strategicznych. Poziom wielkiej strategii (geopolityki) miał pozostać niedostępny dla przedstawicieli państw satelickich, mimo że sama geopolityka (pod nazwą strategii) rozwijała się w ZSRS prężnie.

Rozumiejąc, z jakich powodów zwolennicy komunizmu nie godzili się na uprawianie geopolityki, nie można zapominać, że na temat geopolitycznej metody analizy polityki międzynarodowej formułowano także o wiele bardziej obiektywne krytyczne opinie. Po pierwsze, geopolityka nie jest szkołą badawczą, która jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania i wyjaśnić wszystkich procesów wpływających na politykę międzynarodową. Po drugie, sama geopolityka stanowi w sensie metodologicznym syntezę wielu metod różnych dyscyplin naukowych. Posiada swoje własne metody (potęgometria) bądź korzysta z metod adaptowanych na użytek analiz geopolitycznych (mapy kognitywne, teoria gier), ale większość z nich czerpie z fundamentalnych dzieł naukowych geografów i historyków. Bywa to czasem przyczyną niespójności wyników badań. Po trzecie, geopolitycy mają tendencję do ujmowania rzeczywistości w kategoriach determinizmu, fatalizmu geograficznego, choć jest to nurt, który przestał dominować w geopolityce na początku XX wieku. Czwartą słabością geopolityki jest marginalizowanie znaczenia prawa międzynarodowego, instrumentalizacja obszaru wartości (aksjologii) w stosunkach międzynarodowych i niedocenianie roli jednostki w dziejach.