Biblia waginy

Tekst
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

Karta redakcyjna

Dedykacja

Wstęp

NA POCZĄTEK

1. Srom

2. Pochwa

3. Pochwa i srom trans

4. Kobieca rozkosz i edukacja seksualna

5. Ciąża i poród

CODZIENNA OBSŁUGA, UTRZYMANIE I SERWIS

6. Opieka lekarska

7. Zdrowa pochwa a dieta

8. Bielizna nie musi być biała

9. Co trzeba wiedzieć o lubrykantach

10. Ćwiczenia Kegla

PIELĘGNACJA I MYCIE

11. Mycie sromu: mydła, żele i chusteczki

12. Oczyszczanie pochwy: irygacje, nasiadówki, spreje i potpourri

13. Depilacja i fryzury intymne

14. Kremy nawilżające, ochronne i produkty do kąpieli

MENSTRUACJA – CO KUPOWAĆ I W CO WIERZYĆ

15. Prawda o zespole wstrząsu toksycznego

16. Czy w tamponach i podpaskach są toksyny?

17. Higiena w czasie menstruacji

MENOPAUZA

18. Menopauza

19. Leczenie menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego (GSM)

LEKARSTWA I ZABIEGI

20. Marihuana

21. Antykoncepcja

22. Antybiotyki i probiotyki

23. Zabiegi estetyczne, zastrzyki i „odmładzanie”

CHOROBY PRZENOSZONE DROGĄ PŁCIOWĄ (PDP)

24. Ogólne informacje

25. Zapobieganie chorobom przenoszonym drogą płciową

26. Wirus brodawczaka ludzkiego (HPV)

27. Opryszczka

28. Rzeżączka i chlamydioza

29. Rzęsistkowica

30. Wszy łonowe

DOLEGLIWOŚCI I PRZYPADŁOŚCI

31. Grzybica (drożdżyca, kandydoza)

32. Waginoza bakteryjna

33. Wulwodynia

34. Napięcie mięśni dna miednicy i pochwica

35. Schorzenia skóry

36. Zakażenie układu moczowego i zespół bolesnego pęcherza

37. Zaburzenia statyki narządu rodnego (wypadanie macicy)

OBJAWY

38. Jak rozmawiać z lekarzem

39. Odczuwam ból podczas stosunku

40. Mam zapalenie pochwy

41. Swędzi mnie srom

42. Boli mnie srom

43. Mam nieprzyjemny zapach z pochwy

44. Mam krwawienia po stosunku

SKŁADAJĄC TO WSZYSTKO RAZEM

45. Przegląd szafki w łazience

46. Internetowe BHP

47. Opowieści z mchu i paproci

Bibliografia

Podziękowania

Przypisy

Tytuł oryginału The Vagina Bible

Przekład MAŁGORZATA GLASENAPP

Wydawca ALICJA GAŁANDZIJ

Redaktorka prowadząca AGNIESZKA RADTKE

Redakcja JOLANTA KONOPKA

Konsultacja merytoryczna LUCYNA MARCHWIŃSKA

Korekta MAŁGORZATA KUŚNIERZ

Tytuł polskiego wydania pochodzi od wydawnictwa

Projekt okładki KRISTINE MILLS

Adaptacja projektu okładki AGNIESZKA WRZOSEK

Opracowanie typograficzne, łamanie i korekta ANNA HEGMAN

Ilustracje LISA A. CLARK

Zdjęcie na okładce © Melchakov / Shutterstock

Copyright © 2019 Jennifer Gunter

Copyright © for the translation by Małgorzata Glasenapp

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2020

Warszawa 2020

Wydanie pierwsze

ISBN 978-83-66500-19-8

Wydawnictwo Marginesy Sp. z o.o.

ul. Mierosławskiego 11A

01-527 Warszawa

tel. 48 22 663 02 75

e-mail: redakcja@marginesy.com.pl

www.marginesy.com.pl

Konwersja: eLitera s.c.

Dla każdej kobiety, która kiedyś usłyszała – zwykle od faceta – że jej pochwa jest zbyt mokra, zbyt sucha, zbyt luźna, zbyt ciasna, brzydka, źle pachnie albo za bardzo krwawi. Ta książka jest dla Was.

WSTĘP

Mam misję – żeby każda kobieta zyskała rzetelną wiedzę na temat pochwy i sromu.

Jedną z najważniejszych zasad medycyny jest reguła świadomej zgody pacjenta. My, lekarze, dostarczamy ludziom informacji dotyczących ryzyka i korzyści zdrowotnych różnych terapii, by pacjenci mogli podejmować decyzje, które są dla nich najlepsze. Mają taką szansę jedynie wtedy, gdy informacje, które im przedstawiamy, są zgodne z prawdą i obiektywne. Dzisiaj zdobycie rzetelnej wiedzy bywa trudne, bo najwyraźniej przeskoczyliśmy erę informacji i utknęliśmy na dobre w czasach dezinformacji.

Cudowne leki na wszystko pojawiają się od dawna, a przesądy dotyczące zdrowia to nic nowego, ale teraz oddzielenie ich od naukowych faktów jest coraz trudniejsze. Media społecznościowe podsuwają nam pseudomedyczne objawienia o różnym charakterze, do tego sekundują im portale informacyjne, wiecznie głodne nowych rewelacji, nawet jeśli takie rewelacje nie istnieją. Temat kobiecego ciała jest szczególnie narażony na przekłamania – interesy robią na tym polu nie tylko sprzedawcy pseudonaukowych bzdur, lecz także cały system patriarchalny.

Obsesja na punkcie „czystości” układu rozrodczego pochodzi z czasów, kiedy wartość kobiety wyznaczały dziewictwo i zdolność do rodzenia dzieci, a pochwa i macica stanowiły towar na społecznym rynku. Odwoływanie się do tych idei budzi głęboko zakorzenione instynkty. Nic dziwnego, że słowa „czysty” czy „naturalny” są tak często używane w reklamach produktów przeznaczonych dla kobiet. Światy mediów i internetowych influencerów grają na dawnych strachach, rozpowszechniając informacje dotyczące zagrożeń dla kobiecej pochwy oraz produktów, które mają te zagrożenia likwidować – zupełnie jakby pochwa (stworzona, by rozciągać się i rozdzierać przy porodzie, na długo przed tym, zanim wynaleziono nici chirurgiczne) była tak delikatna, że znajduje się w ciągłym niebezpieczeństwie i w ogóle na krawędzi katastrofy.

 

Dlaczego ta książka nosi tytuł Biblia waginy, a nie Biblia waginy i sromu? Ponieważ słowem „wagina” określa się często cały końcowy odcinek układu rozrodczego (pochwę i srom). Z medycznego punktu widzenia wagina (czyli pochwa) należy do wewnętrznych narządów płciowych, ale język ewoluuje i słowa nabierają nowych znaczeń. Na przykład wyrazy „troll” czy „forum” mają dzisiaj znaczenia, o których nikomu się nie śniło w czasach mojego dzieciństwa.

Zajmuję się medycyną od trzydziestu trzech lat, a od dwudziestu czterech jestem ginekolożką. Wysłuchałam wielu kobiet i wiem, jakie pytania zadają, a także jakie chciałyby zadać, ale nie bardzo wiedzą jak. Biblia waginy zawiera wszystko, co chciałabym przekazać kobietom na temat sromu i pochwy. To przesłanie dla każdej kobiety, która słuchała mnie w gabinecie albo czytała moje wypowiedzi online i zastanawiała się: „Dlaczego nie wiedziałam tego wcześniej?”.

Możecie czytać tę książkę po kolei, od początku do końca, albo wybierać rozdziały i podrozdziały, które was akurat interesują. Jak wam się tylko podoba! Mam nadzieję, że z biegiem czasu wiele kartek pogniecie się w czasie lektury, kiedy będziecie sprawdzać informacje uzyskane od lekarza, przeczytane w sieci czy zasłyszane w mediach (zwłaszcza te dotyczące produktów sprzedawanych kobietom) lub też szukać porady dla przyjaciółki czy udzielać partnerowi bądź partnerce małej lekcji kobiecej anatomii.

Mówienie kobietom nieprawdy na temat ich ciał nie służy nikomu. Jestem tutaj, by położyć mu kres.

dr Jen Gunter

NA POCZĄTEK

1

SROM

Niedostatek wiedzy o własnym ciele nie pomógł nigdy żadnej kobiecie.

Srom, czyli zespół zewnętrznych narządów płciowych, to prawdziwy zespół wielozadaniowy – dostarcza seksualnej rozkoszy, chroni wejście do pochwy, dobrze znosi kontakt z moczem i kałem, radzi sobie z porodem i goi się potem, jakby nic się nie stało. I to wiele razy.

No tak – i jeszcze daje wielokrotne orgazmy. Penis do spółki z moszną mogą się schować.

Jaki jest problem? O sromie się nie mówi. W dużej części to wina patriarchalnego przemilczania i lęku przed kobiecą rozkoszą. Wykluczając srom z dyskusji o kobiecym ciele i seksualności, wykluczamy obszar odpowiedzialny za kobiecy orgazm. I utrudniamy kobietom rozmowę z lekarzami.


Podstawowe rozróżnienie w kwestii anatomicznej jest następujące: srom obejmuje wszystkie narządy znajdujące się na zewnątrz ciała (czyli te, których dotyka ubranie), podczas gdy wagina (pochwa) znajduje się wewnątrz. Strefa przejściowa między nimi nosi nazwę przedsionka.


ILUSTRACJA 1: SROM

Główne narządy sromu, jak widać na ilustracji 1 na stronie 14, to:

• wzgórek łonowy,

• wargi sromowe większe,

• wargi sromowe mniejsze,

• łechtaczka (ta jej część, która jest widoczna),

• napletek łechtaczki,

• przedsionek,

• ujście cewki moczowej (przewodu odprowadzającego mocz z pęcherza),

• krocze (obszar między przedsionkiem a odbytem).

Zaprosimy też odbyt do naszej rozmowy o sromie, chociaż, technicznie rzecz biorąc, należy już do przewodu pokarmowego, a nie do układu rozrodczego. Jednak wiele dolegliwości sromu dotyczy również odbytu, a często kobietom trudno jest uzyskać fachową pomoc w takich sprawach – lekarze, słysząc, że chodzi o problemy „tam”, od razu odsyłają pacjentki do ginekologa. Mnóstwo kobiet jest też zainteresowanych informacjami o seksie analnym, a do tego jednym z następstw porodu naturalnego może być nietrzymanie kału.

Srom – historia przemilczania

Sięgnijmy do historii medycyny – powiedzmy, do czasów Hipokratesa, chociaż wielu naukowców jest zdania, że ktoś taki w ogóle nie istniał – medycy wówczas rzadko badali kobiety ginekologicznie i ze względów obyczajowych rzadko wykonywali sekcje kobiecych zwłok. Ponieważ nie było wtedy lekarek, wszystkie wiadomości w podręcznikach lekarskich na temat budowy kobiecego ciała pochodziły od samych kobiet i od położnych, a mężczyźni interpretowali je zgodnie z własnym uznaniem. Zatem medycyna od samego początku była uwikłana w objaśnianie zjawisk z męskiego punktu widzenia.

Większość dawnych medyków, podobnie jak chyba większość mężczyzn w przeszłości, nie orientowała się, na czym polega rola łechtaczki, i uważała ten organ za mało istotny. Zupełnie inaczej było z penisem, który cieszył się wielką estymą. W żargonie medycznym wszystkie części ciała mają określone płaszczyzny, zwłaszcza przednią i tylną. Jeżeli spojrzymy na człowieka stojącego prosto w naturalnej pozycji (z ramionami wzdłuż boków i dłońmi zwróconymi wnętrzem do przodu), to twarz, klatka piersiowa i wnętrza dłoni znajdują się na płaszczyźnie przedniej, a plecy i grzbiety dłoni – na tylnej. Z tej reguły wyłamuje się penis, oczywiście. Według dawnych anatomów częścią naturalnej postawy u mężczyzny była wielka, stercząca w niebo erekcja. Tyle tylko że mężczyźni nie paradują w stanie wiecznej erekcji, zatem kiedy popatrzymy na mężczyznę stojącego w pozycji spoczynkowej, to znaczy z penisem zwisającym swobodnie – ta część, którą widzimy, nie jest wcale „przednią” płaszczyzną penisa, ale tylną; za to jego spodnia strona jest określana jako przednia.

Nie jest to wcale taki drobiazg – doskonale (i tragikomicznie) pokazuje, jak społeczeństwo, włączając w to medycynę, jest owładnięte obsesją na tle męskiej erekcji, podczas gdy łechtaczka zwykle trafia gdzieś do przypisu na końcu rozdziału. Jeżeli dawni medycy w ogóle się nią zajmowali, uznawali ją za żeńską wersję penisa. Tylko gorszą (z całym szacunkiem, ale organ zdolny do wielokrotnych orgazmów, którego jedynym przeznaczeniem jest dawanie rozkoszy, nie jest gorszy. To niedościgniony wzorzec). Przemilczanie istnienia łechtaczki nie ograniczało się zresztą do medycyny. Przypomnijcie sobie wszystkie starożytne greckie posągi z uwydatnionymi penisami i mosznami (chociaż penisy były niewielkie, ponieważ instynkty seksualne uważano za przeciwstawne intelektowi, a ideałem był potężny umysł, nie potężny penis), podczas gdy sromy kobiecych posągów były jedynie tajemniczymi wzgórkami ukrytymi między skrzyżowanymi nogami.

Około X wieku medycy arabscy i perscy zaczęli bardziej interesować się łechtaczką, ale powstrzymywały ich surowe obyczajowe normy, zabraniające dotykania nagich kobiet, a nawet kobiecych zwłok. W końcu XVII wieku pojawiły się już całkiem ścisłe opisy kobiecej anatomii, włączając łechtaczkę. Niektórzy z badaczy dokonujący odkryć w tej dziedzinie zostali uwiecznieni w nazwach organów, które trafnie opisali – na przykład Gabrielle Fallopio (który opisał jajowody, nazywane w języku angielskim fallopian tubes; zresztą wynalazł także pierwszą prezerwatywę i oceniał jej działanie w badaniach naukowych!) i Caspar Bartholin (gruczoły Bartholina).

W 1844 roku anatom Georg Ludwig Kobelt opublikował tak dokładny anatomiczny opis łechtaczki, że dorównuje dzisiejszej wiedzy. Niestety praca Kobelta została w dużej mierze zignorowana, prawdopodobnie z powodu zahamowań wiktoriańskiej moralności (i jej lęku przed kobiecą seksualnością) oraz nauk Freuda, który rozpowszechnił fałszywy pogląd, jakoby łechtaczka była źródłem „niedojrzałego” orgazmu.

Przez wiele lat rozmowa dotycząca seksualności kobiet stanowiła tabu w gabinetach lekarskich, ale nie tylko tam i nie tylko w medycynie. W 1938 roku nauczycielka z Los Angeles Helen Hulick została aresztowana pod zarzutem znieważenia powagi sądu, ponieważ wezwana jako świadek zjawiła się na rozprawie w spodniach i odmówiła przebrania się w suknię, gdy zażądał tego sędzia. Ukarano ją pięciodniowym aresztem. Zdrowie kobiet, zwłaszcza w kontekście seksualności, było uważane za nieważne i niewarte zainteresowania, ponieważ tak właśnie traktowano kobiety.

Lekarze w latach dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku naprawdę wierzyli, że pochwa pełna jest niebezpiecznych bakterii, co jest oczywistą bzdurą i nie potrzeba dyplomu medycznego, żeby w to wątpić. Gdyby wagina znajdowała się cały czas w stanie zagrożenia katastrofalną infekcją, kobiety wyginęłyby w toku ewolucji – ale opowieść o „nieczystej” pochwie doskonale pasowała do społecznych reguł ich ciemiężenia.

Medycyna zdominowana przez mężczyzn, zdominowane przez mężczyzn społeczeństwo, w którym nie było miejsca na zainteresowanie kobiecym doświadczeniem i doznawaniem cielesności, widzenie kobiecej seksualności przez pryzmat penisa i propagowane przez Freuda poglądy, że łechtaczka jest organem podrzędnym – to wiele przeszkód do pokonania. Sama łechtaczka, ponieważ w większej części znajduje się wewnątrz ciała, jest trudniejsza do zbadania niż penis. Wprawdzie dopuszczalne stały się sekcje kobiecych zwłok, ale trzeba podkreślić, że tego typu badania anatomiczne mają ograniczoną wartość. Przede wszystkim z powodu niedostatku materiałów – zazwyczaj siedem zwłok poddanych sekcji uważa się za liczbę pokaźną. Zwłoki są drogie i trudno dostępne. Wiele pochodzi też od starych kobiet, a wiadomo, że łechtaczka zmniejsza się po menopauzie. W jednym ze znanych mi badań wszystkie zwłoki pochodziły od kobiet między 70 a 80 rokiem życia. Procesy konserwowania zwłok również niszczą strukturę łechtaczki. Przed rozpowszechnieniem rezonansu magnetycznego nie było właściwie sposobu, by określić, gdzie dokładnie znajduje się u żywych kobiet i jak się powiększa pod wpływem bodźców seksualnych.

Długo trwało, zanim zebraliśmy wystarczającą wiedzę anatomiczną. Nie pamiętam oczywiście każdego wykładu na studiach medycznych ani podczas stażu, ale nadal mam stare podręczniki. Dwa wydano w 1984 roku, a jeden – cztery lata później. Dwa, przeznaczone specjalnie dla ginekologów położników, podają ścisłe informacje dotyczące budowy łechtaczki, ale ogólny atlas anatomiczny z 1984 roku zawiera trzy strony ilustracji (w tym dwie kolorowe) poświęconych penisowi, podczas gdy dla łechtaczki przeznaczono jeden mały obrazek w rogu strony – a do tego cały jest nieapetycznie fioletowy. Podpis głosi zresztą, że przedstawiona łechtaczka to, ni mniej, ni więcej, tylko „miniaturowy penis”.

Taa, jasne.

Łechtaczka

Celem i rolą łechtaczki jest dawanie przyjemności seksualnej. To jedyny narząd ludzkiego ciała służący wyłącznie przyjemności.

Struktura łechtaczki przypomina odwróconą do góry nogami literę Y, ale jej ramiona są podwójne. Podstawa (teraz u góry) jest zagięta do przodu i jej zakończenie stanowi jedyną część widoczną na zewnątrz ciała. To żołądź łechtaczki. Okrywa ją w mniejszym lub większym stopniu napletek łechtaczki. Poniżej znajduje się ujście cewki moczowej, a ramiona Y opadają w dół po obu jego stronach.


ILUSTRACJA 2: ANATOMIA ŁECHTACZKI

Wewnątrz ciała znajdują się:

• TRZON ŁECHTACZKI, czyli zagięta podstawa Y. Ma on od 2 do 4 centymetrów długości i połączony jest wiązadłem z kością łonową.

• KORZEŃ – punkt, gdzie trzon łączy się z odnogami. To właśnie tutaj zbiegają się części, które w czasie pobudzenia napełniają się krwią i nabrzmiewają, czyli są zdolne do erekcji. To miejsce bardzo ważne dla odczuwania przyjemności, ponieważ znajduje się tuż pod skórą (powyżej ujścia cewki moczowej).

• ODNOGI, CZYLI ZEWNĘTRZNE RAMIONA ODWRÓCONEGO Y (niektórzy porównują tę strukturę do ptasiego mostka). Mają od 5 do 9 centymetrów długości i schodzą w dół, w stronę wejścia do pochwy, mniej więcej pod wargami sromowymi większymi.

• OPUSZKI PRZEDSIONKA – wewnętrzne ramiona Y. Mają od 3 do 7 centymetrów długości i znajdują się po obu stronach przedsionka pochwy.

 

Wszystkie części łechtaczki są zaangażowane w odczuwanie przyjemności i zdolne do erekcji, to znaczy napełnienia się krwią i powiększenia. Żołądź jest najbardziej unerwiona i ma najmniej tkanki tworzącej ciała jamiste, natomiast trzon i odnogi mają największą zdolność do erekcji. Silne unerwienie i obecność tkanki tworzącej ciała jamiste w całej łechtaczce tłumaczy, dlaczego kobiety urodzone bez żołędzi, kobiety, które przebyły operację usunięcia cewki moczowej (i zwykle części łechtaczki), oraz te, które przeszły obrzezanie, nadal są w stanie osiągnąć orgazm. Jest to możliwe, ponieważ cały zespół łechtaczkowo-moczowo-pochwowy może odbierać bodźce seksualne i mamy wiele wrażliwych obszarów do odkrycia. Można je odkrywać dla przyjemności, żeby zobaczyć, jak reagują różne strefy, albo po to, żeby osiągnąć orgazm. U wielu kobiet stymulowanie żołędzi łechtaczki nie musi być najlepszą drogą do rozkoszy, więc można próbować czegoś innego. Fakt, że łechtaczka nie ogranicza się wcale do żołędzi, może być pocieszeniem dla kobiet, które z jakiegoś powodu ją utraciły – wskutek operacji onkologicznej lub okaleczenia narządów płciowych – chociaż oczywiście nie jest to łatwa sytuacja.

Wargi sromowe i wzgórek łonowy

Wzgórek i dwie pary warg sromowych, mniejsze i większe, pomagają w osiągnięciu satysfakcji seksualnej i chronią przedsionek pochwy.

Wzgórek łonowy to obszar skóry i tkanki tłuszczowej między spojeniem łonowym a napletkiem łechtaczki. Tłuszczowa poduszeczka tworzy małe uwypuklenie, które może funkcjonować jako bariera mechaniczna. Wargi sromowe większe to fałdy owłosionej skóry i tkanki tłuszczowej biegnące od wzgórka łonowego do końca przedsionka pochwy. Zawierają różne gruczoły i mają od 7 do 12 centymetrów długości, ale jeśli wasze są krótsze lub dłuższe, to nic nie szkodzi.

Wargi sromowe mniejsze nie mają tkanki tłuszczowej, ale są zdolne do erekcji, więc powiększają się podczas stymulacji seksualnej. Powyżej żołędzi łechtaczki tworzą napletek, a poniżej, pod żołędzią – wędzidełko łechtaczki. Tak więc otaczają żołądź fałdami i dotykanie ich zwiększa doznania seksualne. Wargi mniejsze mają wiele zakończeń nerwowych ważnych dla odczuwania przyjemności, zwłaszcza na brzegach. Są w stanie bardzo precyzyjnie wyczuć bodźce dotykowe.

Wargi sromowe mniejsze mogą wystawać poza większe lub też nie – nie mają żadnego „normalnego” kształtu ani wielkości. Ich szerokość może się wahać od mniej więcej centymetra do 5 centymetrów, ale te jeszcze szersze z medycznego punktu widzenia także są w normie. Mogą także być asymetryczne i lepiej wyobrazić je sobie jako siostry, nie jako bliźniaczki.

Skóra sromu

Pod mikroskopem ludzki naskórek wygląda jak ściana zbudowana z cegieł – komórki ułożone są jedne na drugich warstwami. Najniższa warstwa składa się ze specjalnych komórek, komórek podstawnych, które wytwarzają nowe komórki potomne, przesuwające się stopniowo ku górze, jak na pasie transmisyjnym. W trakcie tej wędrówki rozwijają się i wytwarzają białko keratynę, która nadaje naskórkowi wodoodporność i wzmacnia całą strukturę, żeby była odporna na urazy. Na powierzchni wydzielają substancje tłuszczowe działające ochronnie i przeciwdziałające utracie wody. Komórki na samym wierzchu są martwe i ścierają się przy dotyku albo podczas urazów. Nowa warstwa pojawia się mniej więcej co miesiąc.

Wzgórek łonowy i wargi sromowe większe wyposażone są w gruczoły potowe, wydzielające pot przez pory bezpośrednio na powierzchnię skóry. Porośnięte są także włosami meszkowymi (delikatnym meszkiem, jak brzoskwinia) i łonowymi, które zapewniają barierę ochronną i zapobiegają wysychaniu naskórka. Każdy włos łonowy jest połączony z zakończeniem nerwowym, więc dotykanie ich może być częścią stymulacji seksualnej.

Do mieszków włosowych każdego włosa łonowego i meszkowego uchodzi gruczoł łojowy produkujący łój (sebum), oleistą substancję, dzięki której skóra pozostaje miękka i elastyczna, a także nie przepuszcza wody. Włosom łonowym towarzyszą także wyspecjalizowane gruczoły potowe nazywane apokrynowymi (znajdują się również pod pachami), które uaktywniają się w okresie dojrzewania. Wydzielają specyficzny, nieco tłusty pot, zawierający śladowe ilości hormonów i feromonów. Bakterie żyjące na skórze zamieniają go w związki o mocnym zapachu – stąd bierze się intensywna woń. Dokładna funkcja gruczołów apokrynowych nie została określona, ale ponieważ rozwijają się i zaczynają działać w okresie dojrzewania i wydzielają feromony, można przyjąć, że odgrywały bądź też nadal odgrywają rolę w kształtowaniu atrakcyjności seksualnej.

Naskórek pokrywający wargi sromowe mniejsze ma mniej warstw i zawiera mniej keratyny. Ta odmienność staje się wyraźniejsza bliżej wejścia do pochwy. Wargi mniejsze nie są owłosione, ale mają gruczoły łojowe. Mniejsza ilość keratyny, cieńsza skóra i brak włosów sprawiają, że są bardziej narażone na urazy i podrażnienia.

Wydzieliny gruczołów łojowych i apokrynowych mieszają się z tłustymi substancjami produkowanymi przez komórki skóry i tworzą razem tak zwany płaszcz lipidowy – warstwę chroniącą przed bakteriami, wirusami i innymi zagrożeniami. Skóra sromu ma pH o wartości 5,3–5,6, a więc odczyn lekko kwaśny (uznawane za neutralne pH wody wynosi 7,0).

Melanina

Za kolor skóry, włosów i tęczówek odpowiedzialny jest w naszych organizmach barwnik melanina produkowany przez wyspecjalizowane komórki skóry – melanocyty, znajdujące się w warstwie podstawnej naskórka. Co ciekawe, skóra sromu zawiera więcej melanocytów niż jakikolwiek inny obszar ciała, a jednak ma takie samo zabarwienie jak cała reszta, z wyjątkiem wnętrza dłoni i podeszew stóp, które bywają jaśniejsze. Medycyna jeszcze nie wyjaśniła, jak to się dzieje, że nasza skóra na karku ma mniej melanocytów niż srom, a jednak mają taki sam lub bardzo podobny odcień.

Melanina pochłania i odbija światło ultrafioletowe i zapewnia ochronę przed oparzeniem słonecznym, zaś melanocyty reagują na różne bodźce biologiczne, fizyczne i chemiczne i stanowią część układu odpornościowego.

Przedsionek pochwy

Przedsionek jest strefą przejściową między pochwą a sromem i na jego obszarze znajduje się także ujście cewki moczowej. Technicznie rzecz biorąc, należy do zewnętrznych narządów płciowych, ale, podobnie jak pochwa, pokryty jest szczególnym rodzajem skóry – błoną śluzową. Błona śluzowa, inaczej śluzówka, zawiera bardzo mało keratyny, a w jej komórkach znajdują się ziarna glikogenu, cukru stanowiącego w ciele materiał zapasowy. Nie jest też porośnięta włosami ani nie wydziela sebum, więc jej główną ochronę w przedsionku pochwy stanowią wargi sromowe mniejsze.

W przedsionku znajdują się też dwie pary gruczołów. Wyżej położone są gruczoły przedsionkowe mniejsze, które pełnią funkcję zbliżoną do prostaty u mężczyzn (badania wykazują, że wydzielają minimalne ilości antygenu prostaty, PSA). Poniżej, na dnie przedsionka, zlokalizowane są gruczoły przedsionkowe większe lub inaczej gruczoły Bartholina. Ich wydzielina zwilża przedsionek pochwy.

Zwieracze odbytu

Odbyt zamykają dwa zwieracze, okrężne pasma mięśniowe: zwieracz wewnętrzny i zewnętrzny. Błona śluzowa odbytu jest mocno unerwiona, ponieważ musi rozróżniać stały i płynny kał oraz gaz jelitowy oraz koordynować właściwy moment wypróżniania. Z powodu tego bogatego unerwienia seks analny jest dla niektórych osób bardzo pobudzający, a hemoroidy i szczeliny odbytu (pęknięcia błony śluzowej) są tak bolesne.

Zwieracz wewnętrzny jest mięśniem najważniejszym dla trzymania kału – odpowiada za to mniej więcej w 80 procentach.

FAKTY

• Ta część ciała, której dotyka bielizna, to srom. To, co jest wewnątrz, to pochwa (wagina). Przedsionek pochwy znajduje się między nimi.

• Łechtaczka jest znacznie większa, niż to widać na zewnątrz, i jest jedynym ludzkim organem przeznaczonym wyłącznie do dostarczania przyjemności seksualnej.

• Nie ma żadnych „normalnych” rozmiarów warg sromowych.

• Wargi sromowe, mniejsze i większe, oraz wzgórek łonowy biorą udział w odczuwaniu satysfakcji seksualnej i chronią wejście do pochwy.

• Odczyn pH skóry sromu jest kwaśny i wynosi od 5,3 do 5,6.

Inne książki tego autora