Organizacje-córki KGBTekst

0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Spis treści

Karta tytułowa

Karta redakcyjna

Podziękowania

Lista skrótów

Część I. PRZYGOTOWYWANIE GRUNTU

1. Widziane niejasno, jakby w zwierciadle

2. Życie to partia szachów

Część II. STASI W NIEMIECKIEJ REPUBLICE DEMOKRATYCZNEJ

1. Niemcy pod rosyjskim panowaniem

2. Stworzenie nowego gatunku przestępców

3. Strach jako narzędzie polityki

4. Nowy wróg klasowy

5. Kłamstwa, szpiedzy i jeszcze więcej szpiegów

6. Wojna z Zachodem

7. Wojna w powietrzu

8. AVO kontra MI5

9. Śmierć Stasi

Część III. TERROR PAŃSTWOWY W EUROPIE ŚRODKOWEJ

1. Polskie UB — miażdżenie cierpiącego narodu

2. Zdrada, pobicia, wybory i egzekucje

3. Horyzontalny szpieg

4. StB kontra Czesi i Słowacy

5. ABC szpiegostwa — agenci, szantaż, szyfry

6. AVO i krwawa łaźnia w Budapeszcie

7. Węgrzy na zagranicznych misjach

Część IV. TERROR PAŃSTWOWY W EUROPIE WSCHODNIEJ

1. KDS — zabójczy prezent powitalny od Dymitrowa dla Bułgarii

2. Inna parasolka w Bukareszcie

3. Albania — od pańszczyzny do tajnej policji Sigurimi

Fotografie

Indeks

Okładka


Tytuł oryginału

Daughters of the KGB

Projekt okładki i stron tytułowych

Anna Damasiewicz

Konsultacja merytoryczna

Andrzej Krupa

Redaktor merytoryczny

Ewa Grabowska

Redaktor prowadzący

Zofia Gawryś

Korekta

Ewa Grabowska

Teresa Kępa

Bogusława Jędrasik

Redaktor techniczny

Anna Surzycka-Kucharczuk

Skład i łamanie

Koncept 501 132 246

Copyright © The History Press, 2014

Published by arrangement with Lester Literary Agency

Copyright © for the Polish edition and translation by Dressler Dublin Sp. z o.o.,

Ożarów Mazowiecki 2020

Zdjęcia zamieszczone w książce pochodzą z archiwum autora.

Wydawca:

Bellona, ul. Hankiewicza 2, 02-103 Warszawa

www.bellona.pl

Dołącz do nas na Facebooku: www.facebook.com/Wydawnictwo.Bellona Księgarnia internetowa: www.swiatksiazki.pl

Dystrybucja:

Dressler Dublin sp. z o.o.

ul. Poznańska 91, 05-850 Ożarów Mazowiecki

tel. (+ 48 22) 733 50 31/32, e-mail: dystrybucja@dressler.com.pl www.dressler.com.pl

ISBN 978-83-11-15770-5

Skład wersji elektronicznej

pan@drewnianyrower.com

Książkę tę dedykuję więźniom politycznym i wszystkim tym, którzy cierpieli w więzieniu Stasi przy Lindenstrasse w Poczdamie,

oraz naszym poprzednikom z czasów NKWD/MWD (1945–1952) i gestapo (1933–1945)

„Ci, którzy nie pamiętają o przeszłości, będą zmuszeni przeżywać ją na nowo”.

George Santayana

PODZIĘKOWANIA

Choć od upadku ZSRR minęło już ćwierć wieku, to zdumiewająco duża liczba osób, które pomagały mi w badaniach, prosiła, żeby nie wymieniać ich jako moich informatorów. Część z nich nie uzasadniała tej prośby, niektórzy mówili, że obawiają się niekorzystnych reperkusji dla swoich rodzin nadal mieszkających w ojczystym kraju. Jeszcze inni początkowo chętnie udzielali mi pomocy, ale później się wycofywali, mówiąc:

„Przykro mi, ale więcej już nie będę mógł panu pomóc”. Nigdy nie spierałem się z tymi osobami ani nie próbowałem ich przekonywać, zdając sobie sprawę, że ich zachowanie nie jest rezultatem osobistego poczucia winy, lecz raczej tego, że dla milionów ludzi, którzy wówczas żyli, samo wspomnienie tamtych lat może być zbyt bolesne. Czy można mieć do nich o to pretensje?

Wśród osób, którym pragnę podziękować za okazaną mi pomoc, znajdują się: Stella Dvořakova, William Sirben i Jiři Dubnička, którzy służyli mi wiedzą na temat okresu zimnej wojny w Czechosłowacji; Nikołaj Karailiew, który przeczytał poświęcone Bułgarii strony tej książki oraz Gabrielle Schnell, którą po raz pierwszy spotkałem w dawnym więzieniu przy Lindenstrasse w Poczdamie, a która wykonała wielką pracę dokumentującą doświadczenia ofiar Stasi w tak zwanej Niemieckiej Republice Demokratycznej.

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

LISTA SKRÓTÓW

AAP — Australian Associated Press (australijska agencja prasowa)

ÁBLT — Állambiztonsági Szolgálatok Történeti Levéltárát (Archiwum historyczne państwowych służb bezpieczeństwa)

ABW — Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (polski kontrwywiad)

AK — Armia Krajowa

AL — Armia Ludowa

ÁVH — Államvédelmi Hatóság (druga nazwa węgierskiej tajnej policji)

ÁVO — Magyar Államrendőrség Államvédelmi Osztály (pierwsza nazwa węgierskiej tajnej policji)

BA — Belügyminiszterium Allambiztonsagi (węgierska agencja wywiadu)

BfV — Bundesamt für Verfassungschutz (niemiecka federalna służba bezpieczeństwa)

BIRN — Balkan Investigative Reporting Network (Bałkańska Sieć Reportażu Śledczego)

BIS — Bezpečnostni Informačni Služba (postkomunistyczna czeska służba bezpieczeństwa)

BKP — Bulgarska Komunisticzeska Partia (Bułgarska Partia Komunistyczna)

BND — Bundesnachrichtendienst (niemiecka federalna służba wywiadu)

BstU — Bundesbeauftragte der Unterlagen des Staatssichereitsministeriums der ehemaligen Deutschen Demokratischen Republik (archiwa Stasi)

CIA — Central Intelligence Agency (Centralna Agencja Wywiadowcza)

CIC — US Counter-Intelligence Corps (Amerykański Korpus Kontrwywiadu)

CIO — Czech Intelligence Office (Czeskie Biuro Wywiadu)

CNSAS — Conciliul Naţional pentru Studearea Archivelor Secuitâţii (rumuńskie postkomunistyczne archiwa wywiadu)

CPGB — Communist Party of Great Britain (Partia Komunistyczna Wielkiej Brytanii)

ČSSR — Československá socialistická republika (Czechosłowacka Republika Socjalistyczna)

DM — Deutsche Mark (waluta zachodnioniemiecka)

DST — Direction de la Surveillance du Territoire (francuska służba bezpieczeństwa)

EAM/ELAS — grecki lewicowy ruch oporu (Narodowy Front Wyzwolenia/Grecka Ludowa Armia Wyzwoleńcza)

FDJ — Freie Deutsche Jugend (komunistyczny odpowiednik Hitlerjugend)

GCHQ — Government Communications Headquarters (Centrala Łączności Rządowej – brytyjska służba wywiadowcza zbierająca dane z telekomunikacji)

GDR — German Democratic Republic (Niemiecka Republika Demokratyczna)

GRU — Gławnoje Razwiedywatielnoje Uprawlienije (radziecki wywiad wojskowy)

GZI — Główny Zarząd Informacji (polski wywiad wojskowy)

HVA — Hauptverwaltung Aufklärung (wschodnioniemiecka służba wywiadu zagranicznego)

IGFM — Internationale Gesellschaft für Menschenrechte (Międzynarodowe Stowarzyszenie Praw Człowieka)

 

IM — inoffiziele Mitarbeiter (informator pracujący dla Stasi)

IWF — Institut für wirtschaftliche Forschung (Instytut Badań Naukowych, nazwa będąca przykrywką dla HVA)

KDS — Komitet za Drżawna Sigurnost (Bułgarski Komitet Bezpieczeństwa Państwowego)

KdsBP — Komitet do spraw Bezpieczeństwa Publicznego

KGB — Komitet Gosudarstwiennoj Biezopasnosti (Komitet Bezpieczeństwa Państwowego ZSRR)

KgU — Kampfgruppe gegen Unmenschlichkeit (zachodnioniemiecka grupa do zwalczania Stasi)

KKE — Kommunistiko Komma Elladas (Grecka Partia Komunistyczna)

KPD — Kommunistische Partei Deutschlands (Komunistyczna Partia Niemiec)

KSČ — Komunisticka Strana Československa (Komunistyczna Partia Czechosłowacji)

LSK — Luftstreitkräfte der Nationalen Volksarmee (wschodnioniemieckie lotnictwo wojskowe)

MBP — Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego

MDP — Magyar Dolgozók Pártja (Węgierska Partia Robotnicza, czyli komunistyczna)

MfS — Ministerium für Staatssicherheit (Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego)

MI5 — Security Service, brytyjska Służba Bezpieczeństwa (kontrwywiad)

MI6 — Secret Intelligence Service (brytyjska Służba Wywiadu)

MKP — Magyar Kommunista Párt (Komunistyczna Partia Węgier)

MNVK 2 — Magyar Néphadsereg Vezérkar 2. Csoportfőnöksége (węgierski wywiad wojskowy)

MSW — Ministerstwo Spraw Wewnętrznych

MszMP — Magyar Szocialista Munkaspart (Węgierska Socjalistyczna Partia Robotnicza)

MVD — Ministierstwo wnutriennych dieł (radziecki następca NKWD)

NICSMA NATO — Integrated Communications System Management Agency (Agencja Zarządzania Zintegrowanymi Systemami NATO)

NKWD — Narodnyj Komissariat Wnutriennych Dieł (radziecki poprzednik KGB)

NSA — US National Security Agency (amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego)

NSDAP — Nazionalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei (Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników, pełna nazwa partii hitlerowskiej)

NVA — Nazionale Volksarmee (armia wschodnioniemiecka)

OKW — Oberkommando der Wehrmacht (niemiecki Sztab Generalny w czasie drugiej wojny światowej)

OSI — US Air Force Office of Special Investigations (amerykańskie Specjalne Biuro Śledcze Lotnictwa Wojskowego)

OSS — US Office of Strategic Services (Biuro Służb Strategicznych, amerykański wywiad wojskowy w czasie drugiej wojny światowej)

PCF — Parti Communiste Français (Francuska Partia Komunistyczna)

PCI — Partito Comunista Italiano (Włoska Partia Komunistyczna)

PCR — Partidul Comunist Român (Rumuńska Partia Komunistyczna)

PET — Politiets Efterretningsjeneste (Policyjna Służba Wywiadowcza, duńska służba kontrwywiadu)

PKSh — Partia Komuniste e Shqiperisë (Komunistyczna Partia Albanii)

PKWN — Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego

POW — Jeniec wojenny

PSL — Polskie Stronnictwo Ludowe (polska partia chłopska o programie chrześcijańsko-demokratycznym)

PZPR — Polska Zjednoczona Partia Robotnicza (partia komunistyczna)

RAF — Royal Air Force (brytyjskie lotnictwo wojskowe)

RBP — Resort Bezpieczeństwa Publicznego

RSHA — Reichssichereitshauptamt (Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy)

RIAS — Rundfunk im Amerikanischen Sektor (finansowana przez USA rozgłośnia propagandowa w Berlinie Zachodnim)

RTRP — Rząd Tymczasowy Rzeczypospolitej Polskiej

SB (MSW) — Służba Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych SDECE – Service de Documentation Exterieure et de Contre-Espionage (Służba Dokumentacji Zagranicznej i Kontrwywiadu, francuska służba wywiadu)

SED — Sozialistusche Einheitspartei Deutschlands (Socjalistyczna Partia Jedności Niemiec, wschodnioniemiecka Partia Komunistyczna)

SHAPE — Supreme Headquarters, Allied Powers Europe (Naczelne Dowództwo Sojuszniczych Sił Europy

ShIK — Shërbimi Informativ Kombëtar (Narodowa Służba Wywiadowcza, albańska następczyni Sigurimi)

ShISh — Shërbimi Informativ Shtetëror (Państwowa Służba Wywiadowcza, albańska następczyni ShIK)

SIE — Serviciul de Informaţii Externe (rumuńska postkomunistyczna Służba Wywiadu Zagranicznego)

Sigint — Signals Intelligence (rozpoznanie radioelektroniczne)

SIS — Secret Intelligence Service (dawniej MI6 – brytyjski wywiad wojskowy)

SOE — Special Operations Executive (Kierownictwo Operacji Specjalnych brytyjski zarząd tajnych operacji w czasie drugiej wojny światowej)

SPD — Sozialdemokratische Partei Deutschlands (Socjaldemokratyczna Partia Niemiec)

SRI — Serviciul Roman de Informaţii (rumuńska postkomunistyczna służba bezpieczeństwa)

SSR — Socjalistyczna Republika Radziecka

Stasi — Ministerium für Staatssicherheit (wschodnioniemieckie Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego)

StB — Statni Bezpečnost/Štatna Bezpečnost (czechosłowacka państwowa służba bezpieczeństwa)

SWT — Sektor für Wissenschaft und Technik (wydział szpiegostwa elektronicznego HVA)

TVO — Trudowo-Waspritatielnije Obszczeżitje (bułgarski odpowiednik łagru)

UB — Urząd Bezpieczeństwa

UPA — Ukrainska Powstanska Armija (Ukraińska Powstańcza Armia)

ZAIG — Zentrale Auswertungs und Informationsgruppe (wydział analiz HVA).

Część I

PRZYGOTOWYWANIE GRUNTU

1

WIDZIANE NIEJASNO, JAKBY W ZWIERCIADLE

Co roku 3 października obchodzone jest w Niemczech święto narodowe zwane der Tag der deutschen Einheit — Dzień Zjednoczenia Niemiec. Ma ono być przypomnieniem zjednoczenia tego kraju w 1989 roku, po tym, jak przez czterdzieści cztery lata był podzielony wzdłuż linii frontu zimnej wojny. Ta data jest rocznicą zakończenia istnienia NRD, jednak została tak wybrana, żeby oszczędzić ludziom kłopotliwego rozpamiętywania niektórych wydarzeń z najnowszej historii Niemiec.

Trzeciego października 2008 roku kilka tysięcy ludzi świętowało zjednoczenie na dawnym przejściu granicznym pomiędzy leżącym w tak zwanej Niemieckiej Republice Demokratycznej (NRD) Marienborn a znajdującym się w Republice Federalnej Niemiec Helmstedt. W czasach po drugiej wojnie światowej w poprzek Niemiec zapadła żelazna kurtyna, biegnąca mniej więcej w kierunku północ–południe. Na wschód od tej wewnątrzniemieckiej granicy pod panowaniem neostalinowskiego rządu, zainstalowanego i kontrolowanego przez Moskwę, panowały tak ciężkie warunki życia, że od 1950 do 1961 roku — kiedy to budowano mur berliński — z NRD na Zachód uciekło prawie 3,5 miliona obywateli tego kraju[1].

W roku 1952 ten gwałtowny odpływ ludności zagroził gospodarczym podstawom niemieckiego marionetkowego państwa Stalina; zaczęto więc coraz dokładniej uszczelniać zieloną granicę, układając wzdłuż niej zasieki z drutu kolczastego, zaminowując teren, budując wieże strażnicze wyposażone w reflektory oraz instalując potykacze połączone z odbezpieczonymi karabinami maszynowymi oraz od 1971 roku kierunkowymi minami SM-70 o zasięgu rażenia 25 metrów. Na niektórych odcinkach tej granicy biegały wolno psy, specjalnie wyszkolone do atakowania ludzi, i krążyły patrole strażników granicznych, którzy mieli rozkaz tak strzelać, by zabić każdego próbującego przekroczyć granicę. Był to haniebny Schiessbefehl (rozkaz strzelania), który spowodował śmierć wielu osób.

*

Tysiącom żołnierzy alianckich, którzy w czasie zimnej wojny podróżowali autostradą do Berlina, przejście Marienborn-Helmstedt było znane pod kryptonimem „punkt kontrolny Able”; „punkt kontrolny Baker” znajdował się na drugim końcu autostrady, tam, gdzie wkraczała ona na obszar Berlina, a najsłynniejszy „punkt kontrolny Charlie” mieścił się na granicy oddzielającej w podzielonym mieście sektor amerykański od komunistycznego Berlina Wschodniego.

Tego słonecznego, raczej wietrznego jesiennego popołudnia 2008 roku w Marienborn-Helmstedt całe rodziny urządziły sobie piknik na trawie. Inni zaś, ludzie w różnym wieku, stali w kolejce, żeby zwiedzić małe muzeum, które mieściło się w tym niegdysiejszym punkcie zapalnym, który mógł stać się zarzewiem trzeciej wojny światowej. Po zjednoczeniu Niemiec trasa autostrady została tak zmieniona, że omijała niepotrzebne już przejście graniczne, więc teraz można było chodzić swobodnie po jezdni, na której dawniej tłoczyły się alianckie konwoje wojskowe i samochody cywilne, a ich odprawa była rozmyślnie opóźniana przez żołnierzy Armii Czerwonej (od 1946 roku Armii Radzieckiej) albo funkcjonariuszy wschodnioniemieckiej straży granicznej. Inni zwiedzający fotografowali samotną wieżę strażniczą, którą pozostawiono po to, żeby przypominała, że „punkt kontrolny Able” stanowił jeden z nielicznych, ściśle kontrolowanych, przesmyków w długiej na 1381 kilometrów wewnątrzniemieckiej granicy rozciągającej się od wybrzeży Bałtyku aż do Czechosłowacji. Podczas gdy przed rokiem 1952 dwie trzecie udokumentowanych prób ucieczki z NRD odbyło się przez zieloną granicę, to po zamknięciu granicy liczba ta spadła do mniej niż sto przypadków rocznie, z których zaledwie sześć zakończyło się sukcesem[2]. Wielu potencjalnych uchodźców zapłaciło życiem za podjęcie takiej próby.

Dla większości Niemców obecnych w Marienborn-Helmstedt tamtego dnia w 2008 roku wycieczka była okazją do spędzenia miłego dnia z rodziną. Niewątpliwie jednak niektóre starsze osoby miały nieprzyjemne wspomnienia związane z tym miejscem, bo żyły one im Osten — na wschód od tej granicy — pod rządami najbardziej represyjnego komunistycznego reżimu w Europie. Podzielałem te ich mieszane uczucia, kiedy wraz z żoną oddaliłem się od zgromadzonych, kierując się w stronę małego, wyglądającego dość nędznie budynku, znajdującego się na lewo od jezdni. Inni odwiedzający, którzy zaglądali do środka przez brudne okna, nie znaleźli tam żadnych dowodów na to, że był to najdalej na zachód wysunięty posterunek miażdżącego współobywateli aparatu biurokratycznego. Dla mnie jednak było to jakby spojrzenie w zwierciadło, w którym niejasno odbijały się moje wspomnienia sprzed prawie półwiecza.

Dwunastego maja 1959 roku ja, wówczas dwudziestolatek, siedziałem w tym biurze na drewnianym krześle, mając naprzeciw siebie funkcjonariusza Ministerium für Staatssicherheit — Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, nazywanego w skrócie Stasi — który przesłuchiwał mnie przez minione długie sześć tygodni. Oprócz nas znajdowały się tam jeszcze stanowiące naszą eskortę dwa osiłki ze Stasi w źle dopasowanych garniturach oraz wyglądająca dystyngowanie angielska dama, ubrana w elegancki niebieski mundur Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, która przybyła, żeby towarzyszyć mi w powrocie do wolnego świata. Przez dwadzieścia minut skutecznie odpierała wszelkie próby wydobycia z niej jakiegoś stwierdzenia natury politycznej, bezustannie ćwierkając o pogodzie, o przewadze delektowania się herbatą nad ordynarnym piciem kawy i podobnych drobnostkach. Kiedy wskazówki wiszącego na ścianie zegara pokazały dwunastą w południe — umówiony czas przekazania mnie władzom brytyjskim — wstała, żeby powrócić na helmstedzką stronę granicy, będącą wówczas częścią brytyjskiej strefy okupacyjnej.

Uścisnąłem dłoń mojemu oficerowi śledczemu, przeciwko któremu osobiście nic nie miałem. To zimna wojna zrobiła z nas wrogów. Jeżeli nawet zdarzało mu się czasem wyciągać mnie z celi na przesłuchanie w środku nocy albo wczesnym rankiem, to jednak nie działo się to tak często, żeby mogło być uznane za nękanie, lecz tylko skłaniało mnie do zastanawiania się, jaki musi być jego tryb życia, skoro to są jego normalne godziny pracy.

Kiedy mając u boku pracownicę Czerwonego Krzyża — której nazwiska nigdy nie poznałem — przeszedłem przez drzwi i ruszyłem w stronę zachodniej części przejścia granicznego, czułem, jakby czas zwolnił. Droga wydawała mi się bardzo długa i bałem się, że to, co obecnie przeżywam, jest tylko snem, złudzeniem albo pewnego rodzaju zagrywką psychologiczną ze strony przesłuchujących, która nagle zakończy się okrzykiem: „Halt! Stehenbleiben!” (Stać! Nie ruszać się!). Gdy się odwrócę, zobaczę wschodnioniemieckiego strażnika granicznego z wycelowaną we mnie bronią maszynową — i będę musiał podnieść ręce do góry oraz czekać na odprowadzenie mnie z powrotem do celi.

 

Cały tamten poranek wydawał mi się nierzeczywisty. O szóstej rano obudził mnie strażnik więzienny, który przyniósł mi śniadanie, takie jak co dzień — czarny chleb, trochę brązowego dżemu, zrobionego, nie wiadomo z jakich owoców, oraz kubek namiastki kawy nazywanej bardzo stosownie Muckefuck (lura). Potem poprowadzono mnie korytarzami aresztu dla więźniów politycznych, mieszczącego się przy Lindenstrasse w Poczdamie, który jego nieszczęśni pensjonariusze nazywali z ironią „Lindenhotel” — a każdy nasz krok rozlegał się głośnym echem. Jednak tym razem zamiast do pokoju przesłuchań strażnik wyprowadził mnie na mały dziedziniec, znajdujący się tuż za bramą wjazdową. Tam oczekiwał już mój oficer śledczy ze Stasi, porucznik Becker — jego nazwisko poznałem dopiero po pięćdziesięciu latach — który w towarzystwie dwóch funkcjonariuszy stał obok starego czarnego mercedesa. Nie zamieniliśmy ze sobą ani słowa, podczas gdy dwa draby usiadły na przednim siedzeniu samochodu, a ja z Beckerem usadowiliśmy się z tyłu. Podwójne bramy więzienia otworzyły się, nasz samochód, ciągle przyspieszając, przejechał przez teren znajdujący się między nimi, a potem z piskiem opon popędził po brukowanych ulicach Poczdamu. W końcu wypadł na autostradę i pomknął w kierunku zachodnim, wyprzedzając po drodze wszystkie inne pojazdy, bo samochodów należących do Stasi nie obowiązywały żadne ograniczenia prędkości.

— Dokąd jedziemy? — zapytałem.

Wydawało się, że w tych okolicznościach jest to całkiem normalne pytanie, jakie może zadać więzień przez sześć tygodni trzymany w izolatce, który miał okazję tylko do kilku krótkich spacerów po więziennym dziedzińcu, otoczonym wysokimi na pięć metrów murami, na których znajdowała się wieżyczka, gdzie dyżurował strażnik uzbrojony w broń maszynową. Nie otrzymałem jednak żadnej odpowiedzi, a za to Becker wyciągnął ze swojej plastykowej teczki papierową torbę zawierającą kanapkę — kawałek pumpernikla z kiełbasą czosnkową. Po sześciu tygodniach marnego więziennego jedzenia smakowała mi niczym manna Izraelitom na pustyni.

— Hat’s geschmeckt? (Czy smakowało?) — zapytał Becker. Odpowiedziałem, że posmak czosnku był znakomity, wskutek czeg ywiązała się między nami surrealistyczna dyskusja, podczas której porucznik wyjaśnił mi, że niemieckie słowo Nachgeschmack oznacza tylko nieprzyjemny posmak. To zadziwiające, jakie szczegóły mogą utkwić w naszej pamięci.

Kiedy w południe elegancka dama z Czerwonego Krzyża i ja ruszyliśmy, nikt nie próbował nas zatrzymywać, a więc bez przeszkód dotarliśmy do Helmstedt. W 2008 roku mogłem się przekonać, że mój „długi marsz” to było w rzeczywistości zaledwie jakieś dwieście metrów. Kiedy znalazłem się już bezpiecznie w strefie brytyjskiej, obejrzałem się i zobaczyłem, że Becker oraz dwaj towarzyszący mu agenci Stasi wsiadają do mercedesa i wracają do Poczdamu. Dwaj Brytyjczycy w cywilnych ubraniach, stojący obok nieoznakowanego samochodu, podziękowali pracownicy Czerwonego Krzyża za pomoc, po czym opuściła ona nasze towarzystwo. Jak się okazało, jeden z mężczyzn był agentem brytyjskich służb specjalnych, zaś drugi powiedział do mnie:

— Witamy w domu, Boyd. Jestem kapitan Burton z żandarmerii RAF-u. Mógł był równie dobrze powiedzieć: „Jesteś oskarżony o zdradę stanu i zostaniesz rozstrzelany”. Byłem tak oszołomiony, że prawdopodobnie bym nie zaprotestował.

W czasie moich przesłuchań, prowadzonych przez kapitana Burtona oraz innych funkcjonariuszy w kwaterze głównej brytyjskich sił okupacyjnych, mieszczącej się w Mönchen-Gladbach, przyznałem, że pierwszych parę dni i nocy, spędzonych w izolatce więzienia w Poczdamie, na trwałe wyryło się w mojej pamięci. Pozostało tak zresztą do dzisiaj. Pamiętałem też dobrze kilka ostatnich dni, natomiast zawarte pomiędzy nimi długie, a czasami również przerażające tygodnie, kiedy byłem pozbawiony kontaktu ze światem zewnętrznym, w większości zatarły się w moich wspomnieniach. Całkiem możliwe, że wstrzyknięto mi wówczas tak zwane serum prawdy i że wskutek tego zdradziłem poufne informacje na temat ściśle tajnych zadań wypełnianych przeze mnie w Sekcji Łączności bazy RAF-u Gatow, to w czasie tych przesłuchań parę razy wspominano, że po powrocie do Wielkiej Brytanii mogę zostać skazany na kilka lat więzienia.

W rzeczywistości jednak zostałem odesłany samolotem do Wielkiej Brytanii, gdzie przesłuchał mnie bardzo spostrzegawczy generał pułkownik lotnictwa sir Hubert Patch, który słusznie doszedł do wniosku, że jakkolwiek okazałem godną potępienia lekkomyślność, dając się złapać po niewłaściwej stronie granicy we wrogim państwie, to jednak do pewnego stopnia zrehabilitowałem się, krzyżując plany KGB przejęcia mnie. Generał udzielił mi także referencji, kiedy złożyłem podanie o przyjęcie mnie do pierwszej cywilnej pracy. Nie wiem, czy była to tylko jego dobra wola, czy też może pragnienie, żeby mieć mnie na oku? W dodatku Burton dał mi londyński numer telefonu służby bezpieczeństwa. Powiedział, że mam tam „zadzwonić i poprosić pana Shepherda, jeśli skontaktują się ze mną jacyś bojownicy o pokój” — jak Rosjanie nazywali swoich sympatyków oraz tajnych agentów na Zachodzie.

Jako filolog rosyjski, który przeszedł przeszkolenie w przechwytywaniu w czasie rzeczywistym rozmów radiowych prowadzonych przez radzieckich pilotów myśliwców przelatujących nad NRD i Polską, podpisałem zobowiązanie do zachowania tajemnicy, zgodnie z przepisami Official Secrets Act (ustawy o tajemnicy państwowej) oraz zobowiązałem się do nieodwiedzania żadnego z państw należących do Układu Warszawskiego. Tymczasem nie tylko znalazłem się w NRD — wrogim nam państwie policyjnym, w którym moja noga nie miała prawa postać — ale także dałem się aresztować po niewłaściwej stronie granicy. Stało się to w środku nocy, na opustoszałej stacji kolejowej Albrechtshof, położonej na północno-zachodnich przedmieściach Berlina, gdzie otoczyli mnie funkcjonariusze Grenzpolizei (straży granicznej) i żołnierze radzieccy z wycelowaną we mnie naładowaną bronią.

Parę godzin później zamknęły się za mną ciężkie drzwi celi numer 20 aresztu śledczego Stasi przy Lindenstrasse w Poczdamie. Chwilowo pozostawiono mnie w spokoju, mogłem więc rozmyślać o położeniu, w jakim się znalazłem. Byłem więźniem przetrzymywanym w izolatce więzienia dla więźniów politycznych, w kraju, z którym Wielka Brytania nie utrzymywała stosunków dyplomatycznych. Nie było tu brytyjskiego konsula ani innych przedstawicieli mojego kraju, którzy mogliby mnie odwiedzić i poinformować o przysługujących mi prawach. Zresztą w gruncie rzeczy nie robiło to większej różnicy, bo pensjonariusze tego zakładu karnego nie mieli żadnych praw. Ten, kto wyrósł w kraju demokracji zachodniej — choćby pod pewnymi względami wiadomo jak bardzo była ona niedoskonała — nie potrafi zrozumieć, jakie to jest uczucie, kiedy nie ma się żadnych praw.

W 2006 roku — w siedemnaście lat po upadku tak zwanej Niemieckiej Republiki Demokratycznej — obsypany nagrodami film w reżyserii Floriana Henkla von Donnersmarcka pod tytułem Das Leben der Anderen (Życie na podsłuchu) został uznany za oszałamiająco wierny portret czterech dziesięcioleci szarego i przygnębiającego życia w NRD. Jego głównym bohaterem jest Georg Dreyman, wysoce uprzywilejowany w tamtych czasach scenarzysta. Po upadku muru berlińskiego udaje się on do Bundesbeauftragte der Unterlagen des Staatssicherheitsministeriums der ehemaligen Deutschen Demokratischen Republik, czyli do Biura Federalnego Komisarza do spraw Archiwów Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego byłej Niemieckiej Republiki Demokratycznej, którą to nazwę — co zrozumiałe — skraca się do BStU. Upadek muru berlińskiego skłonił setki przestraszonych funkcjonariuszy Stasi do spalenia i przemielenia tysięcy teczek zawierających akta dokumentujące działalność ich własną oraz podległych im tajnych agentów na Zachodzie. Tysiące takich teczek, dotyczących większości mieszkańców NRD, zostały również zniszczone przez oszalałe tłumy, które po upadku muru wdarły się do biur i więzień Stasi, ale Dreyman ma nadzieję, że jego teczka pozostała nietknięta. Chce znaleźć w niej wskazówki, które pomogą mu w wykryciu powodów, dla których jego kochanka popełniła samobójstwo. Do czytelni BStU, w której czeka Dreyman, pracownik urzędu wtacza wózek, na którym leżą całe stosy grubych na pięć centymetrów teczek z aktami osobowymi.

— Która z nich jest moja? — pyta Dreyman. Urzędnik odpowiada: — Wszystkie są pańskie.

To samo dotyczy stosów teczek piętrzących się na innych dwóch wózkach. Ta krótka scena, trwająca w filmie zalewie kilka sekund, jest miarą powszechności szpiegowania obywateli w NRD, gdzie dosłownie każdy podlegał inwigilacji. Sam Dreyman należał do elity społeczeństwa, będąc osobistym znajomym Margot Honecker, której mąż, Erich, rządził tym państwem. Ale nawet to nie uchroniło go przed wścibstwem Stasi.

Kiedy obejrzałem pasjonujący film Donnersmarcka, przyszła mi do głowy myśl, żeby złożyć wniosek o umożliwienie mi zapoznania się z moją własną teczką osobową sporządzoną przez Stasi.

Dzień przed wyprawą do Marienborn-Helmstedt odwiedziłem dawny zakład karny dla więźniów politycznych, w którym byłem przetrzymywany w izolatce, i przekonałem się, że obecnie został on przekształcony w miejsce pamięci dla uczczenia czterech tysięcy osób skazanych tutaj na przymusową sterylizację w czasach hitlerowskich oraz wielu tysięcy więzionych tutaj przez gestapo do 1945 roku, przez NKWD w latach 1945–1952 i przez Stasi w latach 1952–1989. Na szczęście w czasie mojego uwięzienia nic nie wiedziałem o przerażających cierpieniach przeżywanych przez wielu spośród moich współwięźniów, ponieważ byłem przetrzymywanym w osobnym skrzydle budynku pionkiem, którego w odpowiednim czasie będzie można wymienić na jakąś korzyść polityczną. Gdybym wówczas wiedział, jak bardzo brutalnie podczas przesłuchań w innych częściach więzienia są traktowani obywatele NRD, to z całą pewnością byłbym wtedy dużo bardziej przestraszony.

Kiedy wszedłem do pokoju przesłuchań, w którym niegdyś w różnych porach dnia i nocy toczyłem słowne potyczki z Beckerem, wyraźnie przypomniałem sobie pewien epizod, który zdarzył się pod koniec mojego pobytu w „Lindenhotel”. Pewnego poranka wprowadzono mnie do tego właśnie pokoju, ale zamiast Beckera zobaczyłem tam siedzących przy biurku dwóch mężczyzn i jedną kobietę. Kiedy drzwi się za mną zamknęły, kobieta powiedziała po rosyjsku: My priedstawitieli prawitielstwa Sowietskowo Sojuza (Jesteśmy przedstawicielami władz Związku Radzieckiego).

Aż do tamtej chwili udawało mi się wmawiać Beckerowi i jego mocodawcom, że byłem tylko urzędnikiem odpowiedzialnym za magazyn z wyposażeniem sypialni dla mieszkańców brytyjskiej bazy Gatow. Jak przeczytałem w mojej teczce pięćdziesiąt lat później, przygotowany przez Beckera teleks noszący oznaczenie streng geheim (ściśle tajne), datowany na 31 marca 1958 roku i informujący o moim zatrzymaniu i aresztowaniu, został wysłany przez bezpieczne łącza telegraficzne z Biura Okręgowego Stasi w Poczdamie do centrali w Berlinie. Zawarty był w nim następujący fragment: „[Boyd] wyjaśniał, że jego praca (w bazie RAF-u Gatow) polega tylko na wypełnianiu formularzy zamówień na artykuły żywnościowe i zastawę stołową oraz na przygotowywaniu herbaty, czyszczeniu podłóg itp.”.