Magija współczesna. Dwanaście lekcji wysokiej sztuki magicznej

Tekst
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Lekcja 2.


CZĘŚĆ PIERWSZA

Teraz zaprezentuję Ci szczegółowy opis, w jaki sposób przeprowadzać Mniejszy Rytuał Odpędzenia Pentagramu. Przed przeczytaniem go doradzałbym rzucić okiem jeszcze raz na trzecią część poprzedniej lekcji i upewnić się, że jesteś dobrze zaznajomiony z przedstawionymi tam kwestiami. Na obecnym etapie powinieneś już prowadzić dziennik magiczny i dziennik snów. Być może za sprawą regularnej kontemplacji Tarota udało Ci się odkryć coś nowego o sobie lub pracy magicznej.

Jeżeli masz pewność, że dokładnie opanowałeś informacje i techniki zaprezentowane przeze mnie w lekcji pierwszej, możesz przejść dalej.

Mniejszy Rytuał Odpędzenia Pentagramu

Przygotowania

Wstępne przygotowanie przestrzeni. Rozpocznij od wyboru miejsca, w którym planujesz przeprowadzać rytuał. Jeżeli dysponujesz ołtarzem opisanym w pierwszej lekcji, ustaw go w centralnym miejscu tej przestrzeni. Jeżeli nie zbudowałeś jeszcze ołtarza, możesz użyć stolika, krzesła, taboretu czy choćby kartki papieru położonej na podłodze. Będziesz potrzebował jeszcze jednego krzesła, które ustawisz na zachód od ołtarza. Siedząc na nim, powinieneś być zwrócony twarzą na wschód. Cała przestrzeń powinna zostać przez Ciebie dokładnie oczyszczona. Zetrzyj wszystkie kurze i odkurz podłogę. Jeśli to możliwe, zrób wystarczająco dużo miejsca, by móc swobodnie obejść ołtarz i krzesło.

Wstępne przygotowanie własnej osoby. Aby w pełni przygotować się do planowanej przez siebie czynności magicznej, dobrym pomysłem jest poprzedzenie jej rytualną kąpielą. Nie ma ona na celu tylko umycia ciała z ewentualnego brudu, chodzi bardziej o spłukanie negatywnych wpływów czy trosk dnia codziennego z Twojej przestrzeni wewnętrznej. Najpierw weź prysznic, aby zmyć z siebie materialny brud, a następnie ciepłą kąpiel, najlepiej używając podczas niej soli kąpielowej z olejkami aromatycznymi wydzielającymi przyjemny zapach. Poświęć kilka chwil na rozluźnienie się. Poczuj, jak wszelkie zmartwienia, troski i wszystko, co jest dla Ciebie szkodliwe, przenika do wody. Kiedy uznasz za stosowne, wyciągnij korek i pozwól wodzie spłynąć, pozostając przez cały czas w wannie. Razem w wodą spływa powoli wszystko co negatywne. Następnie wyjdź z wanny i wytrzyj dokładnie całe ciało czystym, świeżym ręcznikiem. Na koniec załóż na siebie szatę rytualną lub przygotowany wcześniej, odróżniający się od codziennego, ubiór.

Ostateczne przygotowanie przestrzeni. Po zakończeniu kąpieli umieść cztery narzędzia magiczne symbolizujące żywioły na ołtarzu (lub stoliku, krześle, podłodze). Pamiętaj, aby użyć wszystkich czterech albo żadnego z nich. Umieść na ołtarzu także złożone karty przedstawiające Wielkie Arkana. Jak widać na poniższym diagramie, rozpoczynając rytuał powinieneś stać pomiędzy krzesłem a ołtarzem z twarzą zwróconą na wschód. Jeśli masz świece, pozapalaj je, wyłączając jednocześnie wszystkie elektryczne źródła światła. Oczywiście, jeśli jest dzień, najlepiej jest przesłonić okna roletami, zasłonami itp. Chodzi o to, żeby możliwie jedynym źródłem światła był płomień świec. Możesz też rozpalić kadzidła, jeśli czujesz taką potrzebę.


Rytualny układ Mniejszego Rytuału Odpędzania (Żywiołu Ziemi)

Ostateczne przygotowanie własnej osoby. Weź kilka głębokich wdechów. Niech wdychane powietrze wchodzi przez nos, a wydychane – przez usta. Nie spiesz się. Pozwól, aby z każdym wydechem opuszczały Cię zmartwienia i troski, których nie pozbyłeś się podczas kąpieli. Uświadom sobie, że za chwilę znajdziesz się w świętym miejscu.

Usiądź na krześle z twarzą skierowaną na wschód i przeprowadź rytuał relaksacyjny. Kiedy go zakończysz, powstań i weź do ręki nóż (nie sztylet powietrza!) albo wyprostuj palec wskazujący w sposób opisany w poprzedniej lekcji. W tym momencie nawiązujesz żywą łączność z obecnością Boga. Rytuał się rozpoczął!

Pierwsza część: Kabalistyczny krzyż

KROK PIERWSZY. Wstań z krzesła i zgodnie z ruchem wskazówek zegara przejdź na wschód od ołtarza (do miejsca oznaczonego na diagramie jako „Ty”). Wizualizuj sobie, że Twoja osoba staje się coraz większa i wyższa, aż do momentu, gdy wyjdzie ponad pomieszczenie, w którym stoisz. Kontynuuj tę wizualizację, dopóki miasto, w którym się znajdujesz, nie stanie się małym punktem pomiędzy Twoimi stopami. Patrz, jak małe stają się kontynenty, a nawet cała kula ziemska w porównaniu z Twoją majestatyczną osobą. Jednakże jakkolwiek mała nie wydawałaby się w tym momencie nasza planeta, wciąż można wyczuć potężną stabilność i dawane przez nią oparcie pomiędzy stopami. W dalszym ciągu możesz twardo na niej stanąć.

Następnie wizualizuj swoją osobę rozrośniętą do takich rozmiarów, że wszystkie planety naszego Układu Słonecznego wyglądają jak małe piłeczki, toczące się w pobliżu Twoich stóp. Po chwili zobaczysz nawet Drogę Mleczną jako mały, świecący punkt. Następnie wyobraź sobie strumień światła, którego źródło znajduje się gdzieś wysoko ponad Twoją głową. Miej świadomość, że dostrzegasz tylko minimalny przebłysk z tego źródła, ponieważ gdyby ktokolwiek zobaczył je w całej okazałości, natychmiast straciłby wzrok.


Ten prześwit z niepojętego, nieskończonego światła tworzy krystalicznie jasną i przejrzystą przestrzeń pulsującej światłości tuż nad Twoją głową. Ma około 20-25 cm średnicy, czyli mniej więcej tyle, ile przeciętny talerz obiadowy. Jest jaśniejszy niż tysiące słońc, jednakże wciąż pozostaje tylko namiastką źródła tego Boskiego, białego światła. Skieruj w jego kierunku ostrze noża lub wyciągnięty palec…


…a następnie „ściągnij” w dół poprzez wskazanie dokładnie środka swojego czoła, tuż nad linią oczu. Poczuj, jak świetność wypełnia Twoją głowę świętym światłem. W momencie wskazywania na czoło wibruj: A-TEH (akcent na wytłuszczoną sylabę).


KROK DRUGI: Następnie pewnym ruchem skieruj nóż (lub palec) w dół tak, aby jego ostrze wskazywało wprost na podłogę. Dłoń powinna znajdować się na wysokości krocza i zasłaniać je. W tym czasie wizualizuj sobie światło zstępujące razem z ostrzem noża (lub palcem) i przechodzące następnie pomiędzy Twoimi nogami w dół, w bezdenną przestrzeń znajdującą się pod stopami. Wibruj: Mal-KUT.


KROK TRZECI: Teraz przybliż ostrze do Twojego prawego ramienia. Czyniąc to, wizualizuj, jak snop jasnego światła przepływającego ze środka Twojego ciała w dół tworzy promień biegnący z okolic serca w prawą stronę po ostrzu do wskazywanego ramienia. Poczuj, jak ta wiązka rozciąga się do granic Wszechświata i poza nie. Skupiając się na niej, wibruj: Ve-Ge-Bu-RA.


KROK CZWARTY: Równolegle do linii horyzontu przesuń ostrze noża w kierunku lewego ramienia. Robiąc to, wizualizuj analogicznie snop jasnego światła rozciągający się w nieskończoność, ale tym razem w lewą stronę. Koncentruj się na tym świetle, a wskazując na lewe ramię, wibruj: Ve-Ge-Du-LA.


KROK PIĄTY: Złóż ręce na wysokości swojej klatki piersiowej tak jak podczas modlitwy. Jeśli korzystasz z noża, jego ostrze powinno wskazywać w górę, a nie w jakimkolwiek innym kierunku. Wizualizuj w tym czasie wewnątrz klatki piersiowej, w miejscu zakrywanym przez złożone ręce, błyszczące, złote światło. Wibruj: Le-O-LAM, A-MEN.

Znaczenie zaprezentowanej tu, pierwszej części MROP, jest następujące: A-TEH jest frazą oznaczającą w języku hebrajskim „Twoje”. Wizualizacja opisana powyżej wraz z odpowiednim wskazaniem ostrzem noża (lub palcem) czoła symbolizuje połączenie Twojej Wyższej Jaźni ze świętością. Mal-KUT oznacza „królestwo” i w systemie kabalistycznym ma związek z Ziemią. Z tego też względu wskazujemy w dół. Ve-Ge-Bu-RA oznacza „i moc”, natomiast Ve-Ge-Du-RA – „i chwała”. Le-O-LAM z kolei to „na wieki”, a A-MEN to, oczywiście, „amen” (dowiemy się jednak o ukrytym znaczeniu tego słowa w dalszych lekcjach).

Dlatego też pierwszą część tego rytuału tłumaczy się jako „Twoje jest królestwo, moc i chwała na wieki. Amen”. Brzmi znajomo? Powinno, ponieważ jest to fragment powszechnie znanej Modlitwy Pańskiej. I chociaż został on dodany do oryginalnego tekstu modlitwy, którą znamy z Ewangelii, wydaje się wskazywać na to, że przynajmniej niektórzy pierwsi chrześcijanie znali tajemnice Kabały. Kilka użytych tutaj słów odnosi się bezpośrednio do podstawowego symbolu Kabały, czyli do Drzewa Życia. Więcej na jego temat w dalszej części książki.

Wskazówki dotyczące kąpieli rytualnej

Wskazówka 1. Jeżeli zdecydujesz się skorzystać z wonnych olejków, bądź bardzo ostrożny. Użycie nadmiernej ilości niektórych z nich może podrażnić skórę. Nawet niewielka ilość olejku cynamonowego może podrażniać i powodować pieczenie, szczególnie u alergików. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, zrezygnuj z olejków. Zawsze możesz zamiast nich rozpalić kadzidło lub aromatyzowaną świeczkę.

 

Wskazówka 2. Niektórzy ludzie nie mają wanny lub po prostu nie przepadają za kąpielami i wolą brać prysznic. Może on z powodzeniem zastąpić rytualną kąpiel. Zacznij od dokładnego umycia ciała. Spłucz je wodą i jeśli chcesz, poczekaj, aż wyschnie. Wyjdź na chwilę spod prysznica. Jest to ważna część, ponieważ w fizyczny sposób zasygnalizujesz swojej świadomości i nieświadomości, że jesteś już czysty.

Wejdź z powrotem do kabiny. Wizualizuj sobie, że spływający po ciele strumień wody zabiera ze sobą wszystkie troski, zmartwienia i negatywne wpływy. Kiedy skończysz, wytrzyj się czystym, świeżo upranym ręcznikiem i załóż swoją szatę rytualną.

Różne wersje kabalistycznego krzyża

Z biegiem czasu powstało wiele wersji kabalistycznego krzyża. Oto kilka z nich.

Wersja Złotego Brzasku: Członkowie Złotego Brzasku w kroku drugim składają dłonie na wysokości klatki piersiowej, w miejscu przecięcia poziomego i pionowego strumienia światła.

Wersja Crowleya: Thelemici, czyli osoby kierujące się w życiu naukami Aleistera Crowleya, także dotykają swojej klatki piersiowej, ale robią to pomiędzy krokiem pierwszym i drugim. Wibrują wtedy jeszcze jedno imię: „Aiwass”. Aiwass to, według Crowleya, imię jego Świętego Anioła Stróża, pozaziemskiej inteligencji. Niektórzy zwolennicy Crowleya posługują się tym imieniem, przynajmniej do momentu, w którym nie nawiążą komunikacji ze swoim Świętym Aniołem Stróżem.

Wersja Aleksandryjska: Aleksander Sanders (1926-1988) był twórcą aleksandryjskiego odłamu Wicci, jednej z najwcześniejszych form neopogaństwa, która narodziła się tuż po Wicce Gardneriańskiej. Sanders, który utrzymywał, że został inicjowany przez swoją babcię, oparł się na ideach Gardnera, kładąc jednak większy nacisk na elementy zaczerpnięte z magiji ceremonialnej. W kroku pierwszym zalecał on wibrację „Keter” (zamiast A-TEH), a w drugim – wskazanie na swój żołądek.

Inne wersje: Wydaje się, że istnieje nieskończenie wiele odmian kabalistycznego krzyża. Słyszałem, że niektóre osoby zamiast końcowego A-MEN wolą posługiwać się AUM albo AUMGN, a czasami nawet mieszanką powyższych itp. AUM-EN. Z pewnością można tu dostrzec efekty fascynacji kulturą Dalekiego Wschodu. Pewna grupka zamiast A-TEH wibruje A-Tor. Nie mam najmniejszego pojęcia, co to oznacza ani skąd się to wzięło.

Która z nich jest poprawna?

W ramach tego kursu będę opisywał różne wersje niektórych rytuałów. W ten sposób zorientujesz się, jak odprawiają je inni ludzie. Pozostaje jednak pytanie, która z tych wersji jest „poprawna”.

W Sane Occultism Dion Fortune pisze, że w okultyzmie nie ma miejsca na autorytety. W pełni się z tym zgadzam. Postrzegam magiję jako doświadczalną naukę. Prezentowane przeze mnie techniki sprawdzają się w przypadku wielu osób. Sprawdź je sam. Jeśli nie działają, spróbuj czegoś innego. Twoja wersja może różnić się od innych, ale ważne, by oddziaływała na Twoją osobę. Jak mówi Crowley w Księdze prawa: „Sukces jest Twoim dowodem”.

Na koniec tej części warto odnotować, jeśli jeszcze nie rzuciło się w oczy, że kwintesencją tego etapu jest wizualizacja siebie jako centrum Wszechświata, które ma kontakt tylko ze świętym światłem, możesz pozostać w tej wizualizacji przez kilka chwil i poczuć, jaka moc się z nią wiąże.

Część druga: Kreślenie pentagramów

KROK PIERWSZY: Podejdź do wschodniej krawędzi przestrzeni, w której pracujesz. Powinieneś zatem znaleźć się w miejscu oznaczonym na diagramie jako „Wschód”. Skieruj swoją twarz na zewnątrz kręgu. Mówiąc prościej, stań na wschodzie z twarzą zwróconą na wschód. Zakreśl teraz pentagram tak, jak to opisałem w poprzedniej lekcji. Upewnij się, że wizualizujesz rysowaną figurę jako rozświetloną błękitnawym, „gazowym” światłem.

KROK DRUGI: Weź głęboki wdech nosem. Kiedy to robisz, poczuj energię płynącą z krańców Wszechświata przez Twój nos i ciało, a następnie w dół przez stopy do środka Ziemi. Podczas wdechu obie ręce powinny być uniesione tak, żeby dłonie znajdowały się na wysokości uszu. Nóż (lub palec wskazujący prawej ręki) powinien wskazywać na wprost. Lewa ręka (która do tego momentu powinna luźno opadać wzdłuż ciała) w analogiczny sposób znajduje się przy lewym uchu, z wyprostowanym palcem wskazującym, podczas gdy reszta palców pozostaje zaciśnięta w pięść.

KROK TRZECI: Wystąp naprzód lewą nogą, wyrzucając jednocześnie przed siebie ręce tak, by wskazywały sam środek błękitnego pentagramu płonącego przed Tobą (jest to jeden z tzw. Gestów magicznych, a dokładniej „znak wstępującego”). W tym momencie powinno się wypuścić całe powietrze z płuc, a razem z nim całą wysłaną uprzednio w dół energię z powrotem przez Twoje ciało, następnie na wprost, przez środek pentagramu aż do krawędzi Wszechświata. Wizualizuj energię jako jasny, czerwony płomień. Podczas wypuszczania powietrza powinno się wibrować Boskie imię: Jod-He-Waw-He.

KROK CZWARTY: Cofnij ręce do pozycji wyjściowej, wycofując jednocześnie lewą nogę. Opuść lewą rękę wzdłuż ciała, a prawą, trzymającą nóż (lub nie), wskaż środek pentagramu. Nakreślaj teraz wyprostowaną ręką linię na wysokości środka pentagramu, poruszając się po obwodzie kręgu zgodnie ze wskazówkami zegara. (Spójrz na strzałki na poniższym diagramie). Powinno się zmienić pozycję o 90 stopni tak, żeby znajdować się teraz na południu, z twarzą zwróconą na południe. Kreśląc w powietrzu linię prostą, wizualizuj jasne, białe światło emanujące z ostrza noża lub wyprostowanego palca. Stojąc twarzą na południe, zakreśl pentagram, po czym powtórz kroki drugi i trzeci z tej części, jednakże wibrując: A-Do-NAI.

KROK PIĄTY: Powtórz powyższy krok, tym razem dla zachodu oraz wibrując: E-He-JEH.

KROK SZÓSTY: Powtórz raz jeszcze to samo, ale dla północy oraz wibrując: A-Gla.

KROK SIÓDMY: Zamknij krąg poprzez połączenie białej linii z północy na wschodzie, skąd zaczynaliśmy (czyli w miejscu oznaczonym na diagramie jako „Wschód”). Następnie, poruszając się wciąż zgodnie ze wskazówkami zegara, wróć do miejsca za ołtarzem, które opuszczaliśmy przy kroku pierwszym tej części (czyli w miejscu oznaczonym na diagramie jako „Ty”). Twarz znów powinna być skierowana na wschód (spójrz na diagram poniżej). Uwaga: Jeśli nie masz wystarczająco dużo przestrzeni, aby krążyć po okręgu w wyżej opisany sposób, możesz po prostu obracać się wokół własnej osi, stojąc przez cały czas za ołtarzem.


Kierunek ruchów podczas zakreślania pentagramu

KROK ÓSMY: Teraz wizualizuj krystalicznie białe okręgi formujące przestrzeń ponad, pod Tobą i wokół Ciebie. To, co przed chwilą zrobiłeś, wytworzyło świetlistą przestrzeń naokoło Twojej osoby poprzez użycie błękitnie świecących pentagramów zakreślonych w czterech kierunkach, które następnie zostały naładowane i umocnione imionami Boga.

Jeden Bóg o wielu imionach

W większości dużych miast Stanów Zjednoczonych są rozdawane darmowe gazetki zawierające informacje dotyczące bieżących wydarzeń mających związek z życiem społeczności, w których można znaleźć spis planowanych na najbliższe dni wydarzeń kulturalnych. Korzystając z nich dwukrotnie trafiłem na spotkanie z żydowskimi „uczonymi” – będącymi jednocześnie rabinami – którzy mieli prowadzić dyskusję na temat Kabały. W obu przypadkach była to strata czasu, ponieważ panowie ci nie mieli zielonego pojęcia o tajemnicach Kabały albo doszli jednak do wniosku, że nie chcą posiadaną przez siebie wiedzą podzielić się z zebranymi. Raz nawet doszło do tego, że referent dający odczyt dla w większości żydowskiej publiczności stwierdził, że powinno się w ogóle zapomnieć o Kabale, ponieważ w judaizmie istnieje jeden Bóg, a „tak jak chrześcijanie mają trzech bogów (chodziło o Trójcę Świętą: Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego), kabaliści mają dziesięciu (tu z kolei chodziło o dziesięć imion Bożych ułożonych na Drzewie Życia)”. Takie postawienie sprawy świadczy o jej kompletnym niezrozumieniu i wymaga wyjaśnienia. Tego rodzaju „uczeni” powinni wyjaśnić, dlaczego najbardziej szanowani i najważniejsi rabini w historii, jak na przykład Izaak Luria czy Baal Szem Tow, byli „politeistycznymi” kabalistami.

Kabała jest tradycją monoteistyczną. Ostateczne, święte Źródło znajduje się w przestrzeni będącej poza rozumieniem, do którego zdolne są nasze umysły. Możemy jednak poznawać i integrować naszą istotę z częściami czy aspektami tej Całości. Te różne aspekty są reprezentowane przez różne imiona Boga.

Spróbujmy sprowadzić te rozważania do bardzo przyziemnego, wręcz banalnego przykładu – mężczyzny nazywającego się Jan Kowalski.

1 Jego matka zwraca się do niego „synu”.

2 Jego żona zwraca się do niego „kochanie”.

3 Jego córka zwraca się do niego „tatusiu”.

4 Jego syn nazywa go „tata”.

5 Jego szef zwraca się do niego „Kowalski”.

6 Jego znajomi nazywają go „Kowal”.

7 Jego współpracownicy nazywają go „Jan”.

8 Starzy przyjaciele z dzieciństwa używają jego młodzieńczego przezwiska „Misiek”.

9 Jego kochanka mówi do niego „Kotku”.

10 Jego klienci zwracają się do niego „panie Kowalski”.


W ten sposób jeden mężczyzna jest nazywany na dziesięć różnych sposobów. Ponadto tych dziesięć różnych określeń wskazuje na rodzaj relacji z poszczególnymi osobami. Wyobraź sobie, jak zmieniłoby się małżeństwo, gdyby jego żona zaczęła w codziennych sprawach zwracać się do niego „Kotku”. Z pewnością zwróciłby też baczną uwagę, gdyby jego syn zamiast codziennym „tato” rozpoczął rozmowę: „Ojcze, chciałbym z tobą o czymś porozmawiać…”. Na tej samej zasadzie jest wiele imion Boga, ale określają one ten sam byt. Możemy więcej dowiedzieć się o tym świętym Źródle poprzez poznawanie dostępnych nam jego aspektów, czyli zestrajając się z tym, co jest reprezentowane przez imiona Boga.

Jod-He-Waw-He uznawane jest za święte, nieskończone i niewymawialne imię Boga. Jego prawidłowa wymowa jest nieznana. W języku polskim tworzą je litery J-H-W-H. Wyznawcy judaizmu nie wymawiają tego słowa w jakichkolwiek okolicznościach, używając zamiast niego A-do-nai. Umieszczając hebrajskie samogłoski znajdujące się w A-do-nai (co oznacza „mój Pan”) pomiędzy czterema literami składającymi się na święte imię nazywane Tetragrammatonem, uzyskujemy słowo Jehowa. Jednakże kurczowe trzymanie się któregokolwiek z tych imion ukazuje niezrozumienie idei „świętego imienia”. „Jahwe” również jest błędne, ponieważ stanowi próbę rezygnacji z wykorzystania powyższych samogłosek przy wymowie. JHWH jest tylko skrótem dłuższego słowa. Możliwe też, że niektóre litery powinny się powtarzać. Tego nikt nie jest pewien. Jod-He-Waw-He jest polską transliteracją hebrajskich liter, wyrażanych przez JHWH. J albo jod uważa się za manifestację archetypu męskości (taoistycznego Jang albo jungowskiego animusa), natomiast pierwsze H lub he reprezentuje archetyp kobiecości (taoistyczne Yin albo jungowską animę). W lub waw w hebrajskim wygląda jak przedłużone jod (w czym tkwi głęboka, magiczna tajemnica) i symbolizuje fizyczną męskość, a końcowe H lub he – fizyczną kobiecość. Z tego też względu nieskończone imię Boga, Tetragrammaton, JHWH mówi nam, że Bóg jest bezgraniczną unią i idealnym połączeniem wszelkich dualizmów (reprezentowanych przez symboliczną męskość-kobiecość) na wszystkich poziomach. W całkiem dobry sposób wyraża ideę Boskości.

E-He-Jeh jest zazwyczaj tłumaczone jako „Jestem” lub „Ten, który jest”. Jest to imię ujawnione Mojżeszowi przez Gorejący Krzew na górze Synaj. Bóg nakazał Mojżeszowi udać się do Egiptu i wyzwolić Izraelitów z niewoli. Mojżesz zapytał, kim jest ten, który go posyła. Usłyszał w odpowiedzi: „Ehejeh Aszer Ehejeh”, co jest zazwyczaj tłumaczone jako „Jestem, który jestem” lub „Jam jest tym, który jest”.

A-Gla jest kolejnym imieniem Boga. AGLA to skrót od słów: „Ateh Gebur Leolam Adonai”, co oznacza „Tyś jest wszechmocny na wieki, Panie”. Jest to fragment żydowskiej modlitwy.

 

Te cztery imiona Boga są związane z konkretnymi kierunkami świata i żywiołami.

Część trzecia: Ewokacja Archaniołów

KROK PIERWSZY: Wyciągnij ramiona mocno na boki tak, żeby Twoje ciało tworzyło krzyż. Jeśli masz nóż, jego ostrze powinno być skierowane w górę. Poświęć kilka sekund na to, aby w pełni poczuć energie przepływające przez ciało i formujące świetlisty krzyż zawieszony w centrum Wszechświata. Krzyż ten symbolizuje także cztery archetypowe żywioły, czyli: powietrze, ziemię, ogień i wodę (więcej o nich w dalszej części książki).

KROK DRUGI: Zwizualizuj postać znajdującą się na wzniesieniu przed Tobą. Odziana jest w żółtą szatę, delikatnie podświetlaną odcieniami fioletu, która faluje poruszana wiatrem. Widzisz dzierżonego przez nią kaduceusza (Kaduceusz, laska owinięta przez dwa węże, jest symbolem lekarzy i reprezentuje siły życiowe. Był to atrybut greckiego Hermesa oraz Merkurego, rzymskiego boga medycyny). Powinno się w tym momencie „poczuć” na sobie powiew wiatru przybywającego zza postaci. Wypowiedz: „Przede mną, Ra-Fa-EL” (wibrując imię archanioła).

KROK TRZECI: Pozostając w tej samej pozycji, zwizualizuj postać stojącą za Twoimi plecami, odzianą w błękitne szaty z pomarańczowymi akcentami. Widzisz, że w rękach trzyma zdobiony kamieniami szlachetnymi puchar i ze wszystkich stron jest otoczona przez wodospady. Poczuj rosnącą wilgotność powietrza i wypowiedz: „Za mną, Gab-Ri-EL” (wibrując imię).

Magiczna moc trójki

Od zarania dziejów ludzie przypisywali magiczną moc niektórym liczbom. Skupimy się teraz na liczbie trzy, której przypisywano szczególne znaczenie zarówno w Kabale, jak i mistycyzmie hinduskim, druidzkim czy chrześcijańskim.

Wiele lat po napisaniu Magiji współczesnej zdałem sobie sprawę z tego, że wszystkie imiona Boga używane do ładowania pentagramów mają jakiś związek z trójką, szczególnie jeśli nieco zmienimy ich wymowę.

JHWH wymówimy wówczas Je-ho-wa.

A-do-nai już wcześniej składało się z trzech sylab, podobnie jak E-he-jeh.

Niektórzy ludzie wymawiają czwarte imię: A-ga-la. Pamiętajmy o tym, że nasze wyobrażenie języka starohebrajskiego opiera się na przypuszczeniach i zapożyczeniach z podobnych języków. Z tego względu, pomimo że powyższa wymowa nie przystaje do zasad współczesnego języka hebrajskiego, słowo to może być wymawiane w taki sposób. Poza tym i tak jest ono akronimem, a nie „prawdziwym” słowem.

Czy zatem powinno się zmieniać wymowę imion Boga, tak by składały się one z symbolicznych trzech sylab, czy pozostawić je w postaci przedstawionej przeze mnie w opisach rytuału? Sprawdź, co lepiej się sprawdza w Twoim przypadku.

KROK CZWARTY: Po swojej prawej stronie zwizualizuj postać odzianą w szkarłatną szatę z punkcikami rozświetlonymi na zielonkawo. Spójrz na płonący miecz trzymany przez nią w rękach i poczuj, jak dociera do Ciebie wydzielane przez nią ciepło. Powiedz: „Po mojej prawicy, Mi-cha-EL” (wibruj imię).

KROK PIĄTY: Po lewej stronie zwizualizuj postać odzianą w zieleń i brąz, stojącą na tle żyznego krajobrazu. W rękach trzyma bukiet zbóż. Wypowiedz: „Po mojej lewicy, U-RI-EL” (wibrując imię).

KROK SZÓSTY: Zrób w lewo krok prawą nogą, stając w ten sposób w lekkim rozkroku, i wyobraź sobie kolejny piękny, błękitny pentagram naszkicowany wokół Twojego ciała. Powiedz: „Wokół mnie płonie pentagram…”.

KROK SIÓDMY: Zwizualizuj złoty heksagram, sześcioramienną gwiazdę, nazywaną także Gwiazdą Dawida, w swoim wnętrzu, dokładnie tam, gdzie znajduje się serce. Powiedz: „… wewnątrz lśni sześcioramienna gwiazda”.

Część czwarta: Powtórzenie kabalistycznego krzyża

Powtórz pierwszą część tego rytuału.

Tak jak w większości tego typu rytuałów, różni ludzie przeprowadzają go w odrobinę odmienny sposób. Niektórzy, na przykład, używają formuły „wewnątrz mnie płonie pentagram, ponad mną lśni sześcioramienna gwiazda”, inni „przede mną jest pentagram, za mną zaś sześcioramienna gwiazda”. Są to mało znaczące różnice, ale najlepiej, żebyś sam zadecydował, która wersja odpowiada Ci najbardziej i jaki wpływ ma na Ciebie każda z nich.

Niektóre osoby nie rozstawiają w jego trakcie nóg, tak jak opisałem to w kroku szóstym. Zawsze podkreślam, że fizyczne działania wywierają silny wpływ na nieświadomy umysł. W tym przypadku, po rozstawieniu nóg i rozłożeniu rąk na boki, Twoje kończyny dosłownie utworzą pentagram. Staniesz się pentagramem. Spróbuj jednak obu wersji i sprawdź, która bardziej Ci odpowiada.

Po wykonaniu MROP obejdź ołtarz zgodnie z ruchem wskazówek zegara i z twarzą zwróconą na wschód usiądź na krześle stojącym na zachód od ołtarza. Przeprowadź rytuał kontemplacji Tarota. Zatem kolejność wykonywanych przez Ciebie czynności powinna być następująca:

1 Rytuał relaksacyjny.

2 Mniejszy Rytuał Odpędzenia Pentagramu.

3 Rytuał kontemplacji Tarota.

Nie muszę chyba przypominać o umieszczeniu notatki w dzienniku rytualnym/magicznym.

Poniżej zamieszczam syntetyczny schemat, streszczający sposób poprawnego wykonania MROP. Powyższy opis ma posłużyć do nauki. Poniższy schemat to rodzaj „ściągi”, z której możesz korzystać, dopóki nie nauczysz się tego rytuału na pamięć.

Mniejszy Rytuał Odpędzenia Pentagramu

1 Dotknij swojego czoła, wibrując: Ateh.

2 Wskaż dół, zasłaniając krocze i wibrując: Malkut.

3 Dotknij prawego ramienia, wibrując: Ve-gebura.

4 Dotknij lewego ramienia, wibrując: Ve-gedula.

5 Złóż ręce na klatce piersiowej, wibrując: Leolam, Amen.

6 Idź na wschód, zakreśl pentagram i wskazując na jego środek, wibruj: Jod-He-Waw-He.

7 Przemieść się na południe, zakreśl pentagram i wskazując na jego środek, wibruj: Adonai.

8 Powtórz czynność dla zachodu, ale wibrując: Ehejeh.

9 Powtórz czynność dla północy, ale wibrując: Agla.

10 Domknij krąg, zwracając się znów na wschód, i wróć do punktu wyjścia.

11 Stojąc z wyciągniętymi ramionami, powiedz:

przede mną Rafael,

za mną Gabriel,

po mojej prawicy Michael,

po mojej lewicy Uriel.

wokół mnie płonie pentagram,

wewnątrz lśni sześcioramienna gwiazda.

12. Powtórz punkty 1.-5.


Wokół mnie płonie pentagram

Technika wibrowania

W MROP znajdują się słowa, które mają być wymawiane w stanowczy i potężny sposób, jak na przykład: „WOKÓŁ MNIE PŁONIE PENTAGRAM”. Jednakże są w nim także wyrażenia w języku hebrajskim, które powinny być „wibrowane”. Mogłeś zetknąć się z tym określeniem już wcześniej, teraz jednak postaram się wyjaśnić je dokładniej.

Przez wieki sekretem należącym do wiedzy tajemnej, czyli okultystycznej, było twierdzenie, że wszystkie zjawiska składają się z wibracji. W dzisiejszych czasach większość naukowców bierze pod uwagę ten punkt widzenia w swoich badaniach. Jeśli przyjmiemy założenie, że materia składa się z wibrującej energii, wtedy magija stanie się rodzajem nauki umożliwiającej danej osobie wpływanie na te wibracje. Bardzo istotną sprawą jest dla nas zatem odkrycie tego, w jaki sposób kontrolować te wibrujące energie.

Istnieje takie zjawisko w fizyce jak drgania harmoniczne. Chodzi w nim po prostu o to, że jeśli jeden obiekt drga wystarczająco mocno, inny obiekt znajdujący się w pobliżu zacznie drgać razem z nim, jeśli ma naturalne predyspozycje do drgania w taki sam sposób jak ten pierwszy. Na przykład, jeśli ktoś będzie grał na skrzypcach w pobliżu pianina, struny pianina, które wykazują pewne podobieństwo do strun skrzypcowych, również zaczną drgać i tym samym emitować dźwięk. Na tej zasadzie, jeśli umiesz kontrolować wibracje jednego obiektu, na przykład własnej osoby, będziesz w stanie wywoływać określone reakcje innych obiektów, manifestujących się na innych planach istnienia. Zatem zrozumienie, w jaki sposób wibrować słowa, jest absolutną podstawą magiji.

Można to robić dwojako. Pierwsza technika może być określona jako „wewnętrzna” (inwokacyjna). Polega ona na pobudzaniu określonej części ciała (a dokładniej ciała astralnego) do wibracji. Przykład tego znajdziemy w pierwszej części MROP, czyli w kabalistycznym krzyżu. Przyjrzyjmy się słowu „A-Teh”. Najpierw bierzemy możliwie najgłębszy wdech. Chodzi o to, żeby powietrze wypełniło płuca do granic możliwości. Następnie wykorzystujemy cały wydech, aby wibrować dane słowo. Wydłuża się ono zatem w następujący sposób: AAAAAAAAAAAAA-TEEEEEEEEEEEEEEEHHHHHHHHH. Wibracja powinna być głośna i granicząca wręcz ze śpiewem operowym. Wysokość wydawanego dźwięku powinna być wyższa niż w przypadku Twojego codziennego głosu. Co najważniejsze, „krzyk” powinien rezonować głęboko wewnątrz głowy. Analogicznie, wibracja Mal-Kut powinna być odczuwana w kroczu, natomiast Ve-Ge-Bu-Ra w okolicach prawego ramienia.

Druga technika jest „zewnętrzna” (ewokacyjna). Jej celem jest pobudzenie Twojego otoczenia (a dokładniej planu astralnego) i wywieranie na nie wpływu. Używamy jej podczas kreślenia pentagramów w MROP. Zasada jest zbliżona do powyższej: bierzemy możliwie najgłębszy wdech, po czym wibrujemy dane słowo (w tym przypadku imiona Boga) podczas zupełnego wydechu. Przybierze ono zatem formę AAAAAAAAAAAAAAAA-GLAAAAAAAAAAAAAAAAA. Istotne jest, aby płuca zostały kompletnie opróżnione z powietrza. Dużą różnicą pomiędzy obiema technikami jest to, że przy zewnętrznej powinno się odczuwać przed sobą cały Wszechświat wibrujący harmonijnie wraz z głosem. Całe ciało i cały Wszechświat powinny reagować na Twoje zawołanie drżeniem.