Kobieca ejakulacja i punkt GTekst

0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Spis treści

1 Strona tytułowa

2  Spis treści

3  Strona redakcyjna Spis ilustracji PRZEDMOWA PRZEDMOWA PRZEDMOWA DO DRUGIEGO WYDANIA PODZIĘKOWANIA WPROWADZENIE

Fenomen kobiecej ejakulacji Rzut oka na warsztaty dla kobiet na temat kobiecej ejakulacji Czym jest kobieca ejakulacja? Historia kobiecej ejakulacji w starożytności

Techniki kobiecej fontanny Ejakulacja bez orgazmu Ejakulacja z orgazmem Ejakulacja z partnerem Rola mężczyzn w kobiecej ejakulacji

Jak czerpać z kobiecego źródła? Uzdrów swój punkt G Więź ze sobą i więź z partnerem Słowniczek ŹRÓDŁA ZASOBNIK

7  Przypisy końcowe

Tytuł oryginału: FEMALE EJACULATION AND THE G-SPOT

Redakcja: Agnieszka Al-Jawahiri

Korekta: Beata Wójcik, Maria Osińska, Aneta Gawędzka-Paniczko, Słowne Babki

Konsultacja merytoryczna: dr n. med. Andrzej Depko, Agata Loewe

Projekt okładki: Kav Studio Pola Rusiłowicz

Copyright © 2003, 2014 by Deborah Sundahl

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2021

Copyright © for the Polish translation by Dorota Pomadowska, 2021

Wszelkie prawa zastrzeżone. Niniejszy plik jest objęty ochroną prawa autorskiego i zabezpieczony znakiem wodnym (watermark).

Uzyskany dostęp upoważnia wyłącznie do prywatnego użytku.

Rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci bez zgody właściciela praw jest zabronione.

Wydanie II

ISBN 978-83-8143-377-8


Konwersję do wersji elektronicznej wykonano w systemie Zecer.

Dedykuję tę książkę wszystkim tym wyjątkowym osobom, które pomagają nam osiągnąć wyżyny ludzkiej seksualności, by odkryć piękno, jakie w niej się kryje, i doświadczyć uzdrowienia.

Spis ilustracji

2.1. Nowe spojrzenie: wewnętrzna część łechtaczki w stanie pobudzenia, widok z boku

2.2. Wewnętrzna część łechtaczki: udoskonalony komputerowo obraz USG

2.3. Żeńska prostata umiejscowiona przy ujściu cewki moczowej: prostata otacza moczowód. Jego ujście znajduje się po prawej stronie, moczowód prowadzi do pęcherza moczowego po lewej stronie

2.4. Mięśnie dna miednicy – zauważ cztery grupy mięśni

3.1. Rzeźba ze starożytnej świątyni tantrycznej w Karnatace (Indie), przedstawiająca świętą kobiecą „wydzielinę”

3.2. Pojemnik na kobiecy ejakulat. Japoński drzeworyt przedstawiający specjalny flakon na kobiecy płyn ejakulacyjny

3.3. Uniwersum waginy: Das Weltall (Wszechświat), w Scivias (Poznaj drogi Pana1). Obraz namalowany przez Świętą Hildegardę z Bingen, Niemcy, Disibodenberg, 1151

4.1. Pochwa: żołądź łechtaczki, wargi sromowe, ujście cewki moczowej i przedsionek pochwy

4.2. Główka i trzon punktu G. Zauważ ujście cewki moczowej i fałdki punktu G

4.3. Zobacz swój punkt G: widok punktu G z przodu (odbicie w lusterku)

4.4. Poczuj punkt G: widok punktu G z boku (z palcem wzdłuż trzonu i końcówki)

5.1. Skala orgazmów łechtaczkowego, macicznego i orgazmu na skutek pobudzania strefy punktu G

PRZEDMOWA

dr Alice Ladas

Wiedza o tym, że niektóre kobiety mają ejakulację w chwili orgazmu, została – podobnie jak inne ważne aspekty seksualności – spalona na stosie przez purytanizm i patriarchat. W 1978 roku, kiedy po raz pierwszy przeczytałam artykuł O kobiecej ejakulacji i prostacie autorstwa J. Lowndes Sevely i J.W. Bennett w „The Journal of Sex Research”, odrzuciłam to zjawisko jako kuriozalne i marginalne. Ale zaledwie dwa lata później, kiedy dowiedziałam się o badaniach prowadzonych nad tymi samymi zagadnieniami przez Johna Perry’ego i Beverly Whipple, zrozumiałam, że po raz kolejny stałam się ofiarą dyskryminacji seksualnej charakterystycznej dla kultury, w której zostałam wychowana. Kobieca ejakulacja, której daleko do zjawiska kuriozalnego i marginalnego, stanowi ważny element seksualności niektórych kobiet. Kobiety, które mają ejakulację, powinny o tym wiedzieć, podobnie jak ich partnerzy.

Nie wszystkie kobiety mają wytryski i nie wszystkie ich potrzebują, by doświadczać w życiu przyjemności z seksu. Niektóre mają wrodzoną zdolność do ejakulacji. Inne same się tego nauczyły. Uczynienie z tej umiejętności standardu albo celu, który mają osiągnąć wszystkie kobiety, byłoby głupie, a nawet szkodliwe. Kluczowe znaczenie ma to, żeby kobiety, które mają ejakulację, wiedziały, że to normalne, że wytrysk to nie mocz oraz że nie ma potrzeby, żeby ten fakt ukrywać albo podejmować jakiekolwiek kroki – tak jak to robią niektóre z nas z pomocą chirurgów – by całkowicie wyeliminować ejakulację. Kobiety czują się tuż przed wytryskiem troszeczkę tak, jakby odczuwały potrzebę oddania moczu. Wiele spośród nas obawia się pozwolić sobie na to, by doświadczyć orgazmu, a co dopiero, żeby mieć wytrysk.

Do tej pory nie wiemy, dlaczego niektóre kobiety mają ejakulację, a inne nie. Podobnie jak nie znamy dokładnie źródła w ciele, z którego pochodzi kobiecy wytrysk. Nie wiemy, po co w ogóle istnieje ani jaką funkcję ewolucyjną – jeśli w ogóle – spełnia. Natomiast z pewnością możemy stwierdzić, że coś takiego jest i daje dużo przyjemności zarówno kobietom, które mają wytrysk, jak i ich partnerom, jeżeli jedni i drudzy wiedzą, że ejakulacja to normalne zjawisko fizjologiczne i bynajmniej nie jest to mocz.

Deborah Sundahl wyświadczyła nam ogromną przysługę, zbierając w jednej książce wszystko, co wiemy na temat tego zjawiska. Nie jest to jej pierwsze – i podejrzewam, że nie ostatnie – osiągnięcie na polu badania kobiecej seksualności.

– dr Alice Ladas, naukowczyni i współautorka książki The G Spot and Other Recent Discoveries About Human Sexuality (Punkt G oraz inne najnowsze odkrycia na temat seksualności człowieka)

Santa Fe, Nowy Meksyk, kwiecień 2002

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

20% rabatu na kolejne zakupy na litres.pl z kodem RABAT20

PRZEDMOWA

dr Annie Sprinkle

Kiedy piętnaście lat temu zaczęłam prowadzić warsztaty na temat kobiecej seksualności, nigdy nie słyszałam o „kobiecej ejakulacji”. Taki termin po prostu nie istniał w świadomości społecznej. Kilka razy miałam wytrysk, w tym raz w 1981 roku podczas seansu filmu porno zatytułowanego Deep Inside Annie Sprinkle (Głęboko wewnątrz Annie Sprinkle). Jednak nie wiedziałam wtedy, jak to zjawisko się nazywa. Nie miałam pojęcia, co się działo z moim ciałem, podobnie jak moi kochankowie i fani przemysłu usług seksualnych, a nawet inne kobiety. Zdarzało się to rzadko i zbytnio się nad tym nie zastanawiałam. Wiedziałam tylko, że to było niezwykle przyjemne doznanie!

Rok później zaczęły mnie dochodzić słuchy o przypadkach „kobiecej ejakulacji”. Zapytałam grupę około czterdziestu kobiet na warsztatach, które prowadziłam, czy coś na ten temat słyszały. Dwie kobiety nieśmiało podniosły rękę. Podzieliłyśmy się naszą ograniczoną wiedzą i doświadczeniami z całą grupą.

Potem powstał cudowny film wideo How to Female Ejaculate: Find Your G-Spot (Jak osiągnąć kobiecy wytrysk. Znajdź swój punkt G). Film wywołał sensację! Tysiące kobiet go kupiło, gorliwie analizowało i dzieliło się swoimi wrażeniami z tysiącami przyjaciółek, które z kolei dzieliły się tą wiedzą z milionami kochanków. Świat już nie był taki sam!

Obecnie, kiedy prowadzę warsztaty o seksualności kobiet, zawsze pojawia się wątek kobiecej ejakulacji i większość uczestniczek ma wiedzę na ten temat oraz doświadczyła wytrysku w taki czy inny sposób. Teraz śmiało i z przekonaniem dzielimy sie naszymi doświadczeniami. Jakie to ekscytujące, być świadkiem tak ogromnego postępu w świecie kobiecej seksualności w relatywnie krótkim czasie. Nie jestem aż taka stara, a przypominam sobie, jak ludzie ledwo kojarzyli, co to jest łechtaczka, gdzie ją znaleźć i co z nią zrobić. Pamiętam, jak mnóstwo ludzi wątpiło, że kobiety w ogóle mogą mieć orgazm, a jeszcze mniej kobiet naprawdę go doświadczało. Pamiętam, jak określenie „biseksualność” należało do rzadkości, a wyrazy „gej”, „lesbijka” były traktowane jako sprośne. Pamiętam, jak kobietom nie wolno było czerpać przyjemności z seksu, ale nieustannie cierpiały na „bóle głowy”. Przeszłyśmy długą drogę!

 

Wiedza na temat seksu, niestety, często bywa potajemna. Ale kiedy zaczynamy się nią dzielić, rozprzestrzenia się z prędkością światła. W dzisiejszych czasach kobiety (oraz przedstawiciele innych płci) swobodnie cieszą się z mokrych miejsc, które są skutkiem kobiecych wytrysków w łóżkach na całym świecie. Kobiety potrafią prosić o to, czego chcą i potrzebują w życiu seksualnym, i wygląda na to, że czują się bardziej zaspokojone niż kiedyś. Jednak wciąż istnieje potrzeba prowadzenia dalszych badań w tej dziedzinie. Musimy się jeszcze sporo nauczyć i mamy ogromne pole do rozwoju. Perspektywy naprawdę są warte tego wysiłku.

Dzięki seksualności nie tylko możemy poprawić jakość naszego intymnego związku, czerpać fizyczną przyjemność czy też dążyć do prokreacji. Seksualność może nam pomóc w procesie osobistej przemiany, uzdrowienia fizycznego i emocjonalnego, samorealizacji, rozwoju duchowego oraz stać się naszą drogą do poznania istoty życia i śmierci. Kobieta albo grupa kobiet, które stają w swojej własnej prawdzie i są świadome swojej seksualności, mają w sobie boską i niezwykle potężną siłę, dzięki której nie tylko mogą zainspirować inne kobiety, ale również wpłynąć na dobrostan wszystkich istot żyjących na Ziemi.

Wobec tego ruszaj w drogę!

– dr Annie Sprinkle, artystka seksualnych performance’ów, prostytutka, gwiazda filmów porno, która została edukatorką seksualną, seksuolożka

San Francisco, Kalifornia, maj 2002

PRZEDMOWA DO DRUGIEGO WYDANIA

Gdy przyglądam się z perspektywy czasu, jak wyglądał otaczający mnie krajobraz edukacji seksualnej na temat punktu G, kiedy po raz pierwszy pracowałam nad tą książką, porównałabym go do wysuszonej pustyni czekającej na deszcz. Byłam niepewną podróżniczką, która miała do dyspozycji jedynie własną intuicję i doświadczenia oraz dostępne wówczas szczątkowe badania naukowe. Na szlaku spotkałam inne podróżniczki, które również miały poczucie, że zostały wezwane, by tą drogą kroczyć, rozpowszechniać tę świętą wiedzę, jaką trzymałyśmy w sobie, i nie zważać na tak zwanych ekspertów, którzy mogliby potwierdzić naszą teorię albo i nie. Jednak w dużym stopniu była to samotna wędrówka pod osłoną nocy, w której za jedynych przewodników miałam swoje wewnętrzne światło i silne poczucie misji.

Dzisiaj ta pustynia przypomina Las Vegas, z drapaczami chmur, bujnym życiem nocnym i gwarnymi ulicami. Produkcja gadżetów erotycznych zaprojektowanych specjalnie do pobudzania punktu G rozrosła się w cały przemysł przynoszący miliony dolarów zysku. Kobiety mają do dyspozycji bogactwo warsztatów, stron internetowych, książek, filmów DVD i wykładów stworzonych specjalnie dla nich oraz reklamowanych wszędzie, począwszy od Facebooka, a na The Oprah Winfrey Show skończywszy. Punkt G i do pewnego stopnia kobieca ejakulacja przestały być mitami i legendami, a stały się chwytliwymi hasłami i tak jak kiedyś kobiety musiały radzić sobie z całkowitym brakiem informacji na ten temat, teraz muszą nauczyć się pływać po niezmierzonym morzu możliwości.

Cóż to za zdumiewający wachlarz sprzecznych ze sobą informacji i opinii! To, co lubię nazywać „kobiecą fontanną”, w przemyśle pornograficznym zostało określone mianem „kobiecego wytrysku”. Chirurdzy plastyczni w Beverly Hills oferują teraz „zabieg odmłodzenia pochwy” nazywany „zastrzykiem orgazmu”, który polega na wstrzyknięciu kwasu hialuronowego (substancji wypełniającej na bazie kolagenu) do pochwy, żeby „powiększyć” punkt G. Kobiety odkryły swoje punkty G, dowiedziały się, że mają działającą kobiecą prostatę, i z radością wykorzystują je w swoim życiu erotycznym. Podobnie jak w przypadku wszystkich nowych odkryć, które mogą zostać skomercjalizowane albo dotknięte patologią, rynek i przemysł farmaceutyczny już je zauważyły. Jednocześnie naukowcy muszą się jeszcze zdecydować, co właściwie na ten temat myślą. Chociaż kobiety nabierają coraz większej pewności siebie, jeśli chodzi o świadomość własnego ciała, to w naszych czasach nauka jest niczym Bóg, który nie przyjmie żadnej prawdy, jeśli sam jej nie stworzył albo nie zaakceptował. Fakt, że istnienie kobiecej prostaty i ejakulacji zostało potwierdzone przez kobiety i mężczyzn, wydaje się dla wielu naukowców nieistotny i dopóki nie zostanie sprowadzony do jednoznacznej obserwacji w laboratorium, niektórzy z nich pozostaną wciąż nieprzekonani.

Podstawową tezą, którą postawiłam w pierwszym wydaniu tej książki, w 2003 roku, był bardzo poważny i drażliwy problem – kompletny brak świadomości faktu anatomicznego, tego, że wszystkie kobiety mają prostatę. Ta luka w podstawowej wiedzy spowodowała, że kobiety miały zmniejszony potencjał odczuwania przyjemności seksualnej – klasyczny temat dla feminizmu, zakładając, że kiedykolwiek taki istniał! Feministki nie cierpią luk w wiedzy, ponieważ umniejszają one potencjał życiowy kobiety. Umniejszanie polega na tym, że indywidualne doświadczenia i osobista prawda zostają wymazane albo ocenzurowane. Nasz konkretny przypadek dotyczył przekonania o nieistnieniu kobiecej prostaty. Brakujące części kobiecego ciała wpisują się w slogan bojowy feministek przeciwko „kłamstwom, tajemnicom i zmowie milczenia” – zwrot, który został ukuty przez ulubioną poetkę feministek Adrienne Rich w zbiorze esejów pod tym samym tytułem. Skutki tego wymazywania i cenzurowania były i nadal są poważne. Mają bezpośredni wpływ na fizyczne, psychiczne, emocjonalne i duchowe zdrowie kobiet oraz na ich przyjemność seksualną, a także intymną relację z samą sobą i partnerami.

Podczas moich licznych wykładów i prowadzonych przeze mnie warsztatów zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i poza granicami kraju2, w ciągu ostatnich dziesięciu lat, byłam świadkiem, jak kobiety bladły, kiedy dowiadywały się po raz pierwszy o tym, że przez całe życie nosiły w swoim ciele w pełni działającą kobiecą prostatę. Wiele spośród nich wyrażało swoje niedowierzanie, szok pomieszany z gniewem, a czasem nawet ze łzami. Te emocje doskonale oddają słowa pewnej matki dwojga dzieci, która pochodziła z Taos w Nowym Meksyku i brała udział w moich warsztatach:

Byłam zszokowana przedstawionymi informacjami. Jak mogłam, do cholery, przeżyć jako kobieta trzydzieści siedem lat, mając tak niepełną wiedzę na temat anatomii własnych narządów płciowych? Byłam wkurzona, kiedy się o tym dowiedziałam. Poczułam się upokorzona i oszukana! Złość szybko ustąpiła miejsca ogromnej wdzięczności za [moją świeżo nabytą wiedzę].

* * *

Informacje, które zostały zamieszczone w pierwszym wydaniu tej książki (i nadal się w niej znajdują), stanowiły ukoronowanie mojej pracy zawodowej i osobistych odkryć, które rozpoczęły się w 1984 roku, kiedy po raz pierwszy doświadczyłam ejakulacji. Byłam kompletnie zaskoczona. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że stymulacja punktu G, która nastąpiła na skutek posuwistych, wolnych pociągnięć palców mojego partnera, spowodowała obrzmienie punktu G aż do momentu, kiedy nastąpiła ejakulacja. W pewnym momencie płyn wytrysnął z mojego ciała prosto na podłogę.

Natychmiast go powąchałam, ponieważ miałam jakieś niejasne przeczucie, że to nie był mocz. Rzeczywiście wydzielina nie miała żadnego zapachu – a jeśli nawet, to był to raczej świeży i delikatny aromat. Czułam, że jakieś miejsce wewnątrz mojej macicy było niemalże sparaliżowane tym relaksem i satysfakcją seksualną. Pozostała część mojego ciała również nie za bardzo miała ochotę się ruszyć. Wytarłam podłogę i niedługo potem zaczęłam poszukiwać informacji o tym, co też takiego mi się przytrafiło.

To zaskakujące doświadczenie z kobiecą ejakulacją było jednym z wielu moich osobistych odkryć związanych z seksem, których dokonałam w tamtym okresie swojego życia. Zaledwie rok wcześniej rozpoczęłam karierę na polu kobiecej seksualności, kiedy zostałam współwydawczynią przełomowego czasopisma erotycznego dla kobiet zatytułowanego „On Our Backs” (Na plecach). Środki na wydawanie tego czasopisma zdobywałam, pracując wieczorami jako tancerka erotyczna. Charakter tego wydawnictwa wymagał ode mnie pozyskiwania i zgłębiania nowinek na temat kobiecej seksualności, a taniec erotyczny umożliwił mi dostęp do kobiet, które czuły się bardzo komfortowo ze swoimi ciałami. Mając tyle informacji na temat seksualności kobiet na wyciągnięcie ręki, wkrótce odkryłam, że moje zaskakujące zmoczenie podłogi miało swoją nazwę i wytłumaczenie.

Moim najlepszym źródłem informacji stał się światowy bestseller autorstwa naukowców i seksuologów: Ladas, Whipple i Perry’ego pod tytułem The G Spot and Other Recent Discoveries About Human Sexuality (Punkt G oraz inne najnowsze odkrycia na temat seksualności człowieka, 1982). Dzięki tej książce termin „punkt G” wszedł do codziennego użytku. Dowiedziałam się, że moja niespodziewana kałuża rzeczywiście była efektem kobiecej ejakulacji, a jej źródło, tak zwany punkt G, miało swój własny, szczególny orgazm. Książka spowodowała, że ten cudowny punkt G szybko stał się dla wielu kobiet oraz ich partnerów poszukiwaną nagrodą, a polowanie, które się rozpętało, żeby odkryć to cudowne miejsce, utonęło gdzieś w oceanie erotycznych zakamarków kobiecego ciała. Opinia publiczna uznała punkt G za tajemnicze źródło natychmiastowej i nieziemskiej przyjemności. Zrobiłam przegląd dostępnej literatury naukowej w połączeniu z praktyczną wiedzą na temat własnego ciała i rozpoczęłam zbieranie materiału do tej książki. Tantra i taoizm pozwoliły mi spojrzeć na kobiecą ejakulację z ciekawej perspektywy i wkrótce potem odkryłam starożytne obrazy z Japonii i Indii, które przedstawiają ten święty przepływ.

Równie ważne jest to, że rozmawiając z innymi osobami o moim pierwszym i dość zaskakującym doświadczeniu z kobiecą ejakulacją, odkryłam, że inne kobiety robią to samo w zaciszu swoich sypialni. Wspólnym wątkiem w tych historiach było podekscytowanie, z jakim kobiety opisywały swoją pierwszą ejakulację. Stało się dla mnie jasne, że były to miłe, niezapomniane wspomnienia wyjątkowego i znaczącego wydarzenia w życiu.

Jednak przez pierwsze dwadzieścia lat mojej pracy na polu seksualności uwaga opinii publicznej skupiała się niemalże wyłącznie na punkcie G, a nie na fakcie, że kobiety mają wytrysk. Koncepcja kobiecej ejakulacji była niezbadana i stała się tematem tabu. Miałam czasami wrażenie, że zostanę oblana benzyną i podpalona oraz wyrzucona ze społeczności feministek, ponieważ niektóre spośród nich nie mogły pokonać swojego oporu przed kojarzeniem ejakulacji z ciałem mężczyzny albo (jak to w 1987 roku ujęła feministka i pionierka badań kobiecej ejakulacji oraz profesorka politologii, Kanadyjka, doktor Shannon Bell z Toronto) z „przejęciem przestrzeni mężczyzny” – za pomocą ejakulacji, nie inaczej! Teraz, trzydzieści lat później, kobieca ejakulacja w końcu wychodzi z ukrycia w świecie Zachodu właśnie dzięki tym pierwszym wysiłkom kilku odważnych feministek-badaczek, które nie bały się położyć na szali swojego seksualnego ciała i erotycznego pożądania. Zdołałyśmy przełamać niektóre głęboko zakorzenione mechanizmy obronne w seksualnej części psyche całej populacji, po raz kolejny udowadniając, że doświadczenia osobiste mają charakter polityczny3. Kiedy dzielimy się historiami naszego życia, tworzymy głęboką i ponadczasową prawdę, ważną raczej z powodu uszanowania naszego zbiorowego doświadczenia niż polegania na koncepcjach narzuconych nam przez teorię, marketing albo partykularne interesy.

Z radością donoszę, że w ciągu tych krótkich, ale owocnych dziesięciu lat, odkąd napisałam tę książkę, czarna dziura w świadomości, o której wspominałam wcześniej, zamieniła się w swobodną przestrzeń, w której wiele kobiet może na nowo budować swoje życie seksualne. Trwające przez dwa stulecia ukrywanie ważnego faktu anatomicznego, tego, że istnieje kobieca prostata, poniosło spektakularną klęskę. Podczas gdy kiedyś praktycznie nikt – poza garstką naukowców – nie wiedział, że kobiety mają prostatę, nie mówiąc już o świadomości, że to jest organ, teraz wiele zaangażowanych kobiet i par zgłębia tajniki kobiecej prostaty i kobiecej ejakulacji.

Najnowsze i najważniejsze odkrycie naukowe, jakiego dokonano od momentu pierwszego wydania tej książki, dotyczy przewlekłego napięcia mięśni dna miednicy (CPMT). Uważam to odkrycie za jeden z najbardziej kluczowych kierunków rozwoju ostatniego dziesięciolecia w obszarze naszej wiedzy na temat seksualności i anatomii. Jak wspominam w rozdziale ósmym, przewlekłe napięcie mięśni dna miednicy u kobiet (i u mężczyzn) dotyka trzydziestu procent populacji. Pod wieloma względami ma to również związek z punktem G i kobiecą ejakulacją. Powiedzmy, że jeśli kobiety świadomie (albo nieświadomie) obawiają się, że mogą zrobić siku podczas stosunku, będą stale zaciskać mięśnie dna miednicy, tym samym blokując wytrysk. Sam ten odruch może spowodować przewlekłe napięcie mięśni dna miednicy, które z kolei może prowadzić do poważnych dolegliwości fizycznych, mających wpływ na zdrowie i jakość życia kobiety, a nie tylko na jej seksualność. CPMT może być również skutkiem wykorzystania seksualnego i/albo nadużycia (na przykład stosunku, którego kobieta nie chciała emocjonalnie, ale fizycznie się na niego zgodziła), urodzenia dziecka i różnego rodzaju wypadków.

 

Ważne, żeby docenić, że w kwestiach takich jak pogłębianie więzi z partnerem albo pozytywny wpływ na poczucie własnej wartości świadomość istnienia kobiecej ejakulacji i kobiecej prostaty (punktu G) ma duże znaczenie dla dobrego samopoczucia kobiety. Ten „przypadek zaginionej kobiecej prostaty” i zaprzeczania istnieniu kobiecego wytrysku może stanowić dla nas ważną lekcję. Niechęć do zaangażowania się w szczerą dyskusję na temat seksualności i ograniczanie łatwego dostępu do wiedzy i edukacji na temat rozrodczości powoduje powstanie próżni, w której mogą rozkwitać choroba i rozpacz. Ta podróż pokazuje, jak ogromne znaczenie ma zastąpienie ignorancji wiedzą. Edukacja seksualna sprzyja umacnianiu poczucia pewności siebie dzięki osiąganiu optymalnych efektów, które wypływają z natury aktu miłości wobec samej siebie i innych ludzi. Obserwuję nieustanny rozwój na tym polu i dlatego musimy pamiętać, żeby przyglądać się dobrze temu, co oferuje nam „Las Vegas” i czego od nas żąda w zamian. Zachęcam moje czytelniczki i czytelników, żeby nie ustawali w „poznawaniu samych siebie”. Korzystajcie ze świętej wiedzy na temat swojego ciała, słuchając go jak najbardziej zaufanego przewodnika. Kiedy trzydzieści lat temu jako młoda kobieta tuż po trzydziestce dopiero wyruszałam w tę drogę, miałam poczucie rozpaczliwej nieobecności głosu kobiet w sferze seksualności. Te spostrzeżenia rozpaliły moją pasję do tego, co postrzegam jako swoją życiową misję. Teraz, kiedy spoglądam wstecz z perspektywy kobiety tuż po sześćdziesiątce, moją misję umacnia ten „kobiecy, erotyczny głos”, który wciąż przemawia, zaskakuje, ewoluuje i przynosi mi spełnienie na jeszcze głębszym poziomie. Właśnie to poczucie misji daje mi energię, żeby rokrocznie, od momentu pierwszego wydania tej książki w 2003 roku, podróżować po Europie i po Stanach Zjednoczonych. Moim celem jest dzielenie się wiedzą, poprzez warsztaty i wykłady, z wszystkimi, którzy chcą mnie słuchać, tak żeby ta cudowna kobieca fontanna znowu zaczęła tryskać. Efekty, które obserwuję, znacznie przewyższają to, co byłam sobie w stanie wyobrazić, kiedy pisałam tę książkę – akceptacja własnej seksualności widoczna na twarzy kobiet i głęboka erotyczna radość, które wlewają ciepły blask w ich ciała i są widoczne przez wiele kolejnych dni. Świadectwa, które wielokrotnie słyszę, potwierdzają, że doświadczenie ejakulacji wnosi pewność siebie i radość do przeżywania orgazmów, zabawy erotycznej oraz erotycznej duchowej bliskości z samą sobą i swoim partnerem. Może i naukowcy wciąż toczą debaty na ten temat, próbując udowodnić albo obalić „teorię” o kobiecej ejakulacji i punkcie G, ale ja, będąc świadkiem, jak setki kobiet, mężczyzn oraz par doświadczają transformującej siły „kobiecej fontanny”, pozbywam się wszelkich wątpliwości, które mogłam mieć, kiedy ponad dziesięć lat temu po raz pierwszy wkroczyłam na tę pozornie jałową pustynię. Teraz bardziej niż kiedykolwiek przedtem jestem pewna prawdziwości informacji zawartych w tej książce.

Kiedy wówczas przyglądałam się w osłupieniu kałuży na podłodze, nigdy bym nie zgadła, że w tej kaskadzie kobiecej wody płynącej spomiędzy moich stóp kryje się pełne mocy i działające na głębokim poziomie narzędzie, które sprawi, że bardziej pokocham samą siebie i innych ludzi. Kobiece źródło, kiedyś czczone i uświęcone w starożytnych świątyniach, we współczesnych nam czasach usycha w zapomnieniu. Mam nadzieję, że ta książka nadal będzie przywracać życie cudowi kobiecej ejakulacji we wszystkich jego tajemniczych aspektach. Liczę również na to, że będzie się ona przyczyniała do rozpowszechniania wiedzy i wzbudzała zainteresowanie piękną kobiecą prostatą i jej wodami.

Dzisiaj jestem połączona z wieloma innymi latarniami na pustkowiu oświetlającymi drogę tym ludziom, dla których to wciąż nowość, albo tym, którzy potrzebują informacji na ten temat. Wam wszystkim dedykuję niniejsze, drugie wydanie mojej książki.