Joga twarzyTekst

Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

1  Okładka

2  Strona tytułowa

3  Strona redakcyjna

4  WSTĘP MOJA METODA JOGI TWA­RZY POCZĄ­TEK TWO­JEJ PODRÓŻY

5  Ty i twoja skóra ANA­TO­MIA TWA­RZY DLA­CZEGO SIĘ STA­RZE­JEMY PIE­LĘ­GNA­CJA SKÓRY

6  Joga twa­rzy a ty DOWODY I BADA­NIA KORZY­STA­NIE Z JOGI TWA­RZY

7  Czoło

8  Oczy

9  Policzki

10  Usta

11  Szczęka

12  Szyja

13  Piękno jest wewnątrz JESTEŚ TYM, CO JESZ KOCHAJ SIE­BIE DBAJ O SIE­BIE ODE­TCHNIJ NAMA­LUJ OBRA­ZEK PRA­WI­DŁOWA POSTAWA SEN DLA URODY JOGA

14  SŁOWO KOŃ­COWE

Tytuł ory­gi­nału: Danielle Col­lins’ Face Yoga

Redak­cja: Słowne babki

Pro­jekt okładki: Magda Kuc

Zdję­cie na okładce: © first vec­tor trend/Shut­ter­stock

Korekta: Alek­san­dra Śló­sar­ska, Monika Lobo­dziń­ska-Pie­truś

Text copy­ri­ght © Danielle Col­lins 2019

Pho­to­gra­phy copy­ri­ght © Matt Lin­coln and Chri­stina Wil­son 2019

First publi­shed in the UK and USA in 2019 by Wat­kins, an imprint of Wat­kins Media Limi­ted

Copy­ri­ght © for the Polish trans­la­tion by Marzenna Rącz­kow­ska, 2020

Copy­ri­ght © for the Polish edi­tion by Wydaw­nic­two Czarna Owca, War­szawa 2020

Wszel­kie prawa zastrze­żone. Niniej­szy plik jest objęty ochroną prawa autor­skiego i zabez­pie­czony zna­kiem wod­nym (water­mark).

Uzy­skany dostęp upo­waż­nia wyłącz­nie do pry­wat­nego użytku.

Roz­po­wszech­nia­nie cało­ści lub frag­mentu niniej­szej publi­ka­cji w jakiej­kol­wiek postaci bez zgody wła­ści­ciela praw jest zabro­nione.

Wyda­nie I

ISBN 9788381433952


Kon­wer­sję do wer­sji elek­tro­nicz­nej wyko­nano w sys­te­mie Zecer.

WSTĘP
WSTĘP

Joga twa­rzy to natu­ralny i prak­tyczny spo­sób na osią­gnię­cie zdro­wia, zado­wo­le­nia, mło­dego, pro­mien­nego wyglądu, a także fan­ta­stycz­nego samo­po­czu­cia. Istotą mojej autor­skiej metody, którą nazwa­łam metodą Danielle Col­lins (z myślą o uła­twie­niu lek­tury, w tej książce będę o niej pisała „moja metoda”), jest połą­cze­nie ćwi­czeń twa­rzy, masażu, aku­pre­sury i relaksu. W książce znaj­dziesz tech­niki, które mają za zada­nie dzia­łać jak bez­in­wa­zyjny lifting, ujędr­nić, wygła­dzić i zre­lak­so­wać twarz, jak rów­nież popra­wić ogólny dobro­stan. Nauczysz się, jak i kiedy prak­ty­ko­wać jogę twa­rzy. Otrzy­masz też narzę­dzia pozwa­la­jące na wpro­wa­dze­nie tych tech­nik do codzien­nego życia.

CZEGO CI ŻYCZĘ

Całym ser­cem wie­rzę, że zasłu­gu­jesz na to, aby twój wygląd i samo­po­czu­cie odzwier­cie­dlały to, co w tobie naj­lep­sze. Chcia­ła­bym, aby joga twa­rzy wyzna­czyła począ­tek two­jej drogi do akcep­ta­cji i miło­ści sie­bie, a jed­no­cze­śnie dała ci do tego zestaw narzę­dzi: pro­stych, lecz sku­tecz­nych tech­nik, które pomogą ci jesz­cze ład­niej wyglą­dać i jesz­cze lepiej się poczuć.

Z następ­nych roz­dzia­łów dowiesz się, jak naj­le­piej wyko­rzy­stać tę książkę w codzien­nym życiu, na czym polega joga twa­rzy i jak zdrowo żyć, żeby wspo­móc efekty ćwi­czeń.

MOJA DROGA DO JOGI TWA­RZY

Nade­szły moje dwu­dzie­ste dru­gie uro­dziny. Od kilku tygo­dni pla­no­wa­łam przy­ję­cie, aby je uczcić. Nie­stety, z osła­bie­nia nie byłam w sta­nie utrzy­mać się na nogach. Nie mia­łam siły cho­dzić, a o ubra­niu się w odświętną sukienkę nawet nie marzy­łam. W mojej gło­wie pano­wał mętlik, moje ciało ogar­nęło zmę­cze­nie, a ręce i nogi nękały nie­zno­śne, prze­ni­kliwe bóle.

Bada­nia krwi wyka­zały, że zacho­ro­wa­łam na gorączkę gru­czo­łową, czyli mono­nu­kle­ozę zakaźną, a choć wyglą­dało na to, że już pozby­łam się wirusa, w wyniku zaka­że­nia roz­wi­nęła się u mnie ence­fa­lo­pa­tia mial­giczna (ME), cho­roba znana także jako zespół chro­nicz­nego zmę­cze­nia (CFS).

Przez następne dzie­sięć mie­sięcy objawy cho­roby się nasi­lały. Mię­śnie i węzły chłonne tak mnie bolały, że czę­sto trudno mi było dojść z łóżka do toa­lety. Głowę mia­łam jakby spo­witą gęstą mgłą. Trudno mi było z kimś roz­ma­wiać dłu­żej niż przez pięć minut.

Musia­łam zre­zy­gno­wać z pracy i porzu­cić ćwi­cze­nia. Moje życie towa­rzy­skie prze­stało ist­nieć. Koniecz­ność rezy­gna­cji ze wszyst­kiego, co kocha­łam, spra­wiła, że czu­łam się jak w swego rodzaju żało­bie. Zmie­niła się także moja oso­bo­wość. Stra­ci­łam pew­ność sie­bie i bałam się spo­tkań z nie­zna­jo­mymi.

Po dzie­wię­ciu mie­sią­cach cho­roby skie­ro­wano mnie do leka­rza spe­cja­li­zu­ją­cego się w ence­fa­lo­pa­tii mial­gicz­nej. Powie­dział, że nie ma jed­nej kon­kret­nej metody, aby poko­nać zespół chro­nicz­nego zmę­cze­nia, ale cza­sem zda­rza się, że pacjen­tom poma­gają stop­niowe zwięk­sza­nie aktyw­no­ści i zestaw naj­róż­niej­szych tera­pii natu­ral­nych, na przy­kład joga. Po tej wizy­cie posta­no­wi­łam, że nie mogę tak dłu­żej żyć, i upar­łam się, że znajdę spo­sób, aby wyzdro­wieć.

NATU­RALNE ŚRODKI LECZ­NI­CZE

Poświę­ci­łam mnó­stwo czasu na czy­ta­nie ksią­żek i prze­glą­da­nie pism na temat natu­ro­pa­tii i zespołu chro­nicz­nego zmę­cze­nia. Powoli zaczę­łam ukła­dać plan wpro­wa­dze­nia do swo­jego trybu życia zmian, które mogła­bym zasto­so­wać w ramach auto­re­ha­bi­li­ta­cji.

Codzien­nie przez pięć minut prak­ty­ko­wa­łam jogę. Odkry­łam, jak oddy­chać, aby uspo­koić swój układ ner­wowy, dać wspar­cie ukła­dowi odpor­no­ścio­wemu i odtruć ciało. Powo­lutku pozby­wa­łam się stresu i mgły spo­wi­ja­ją­cej mój mózg.

Dowie­dzia­łam się z lek­tur, że jeśli chcę zwal­czyć chro­niczne zmę­cze­nie, muszę zmie­nić swój spo­sób odży­wia­nia się. Oka­zało się, że cukier, kawa i alko­hol szko­dzą mojemu ukła­dowi odpor­no­ścio­wemu i pozba­wiają mnie wita­min oraz mine­ra­łów.

NOWY POCZĄ­TEK

Mniej wię­cej w cza­sie, kiedy zbli­ża­łam się do swo­ich dwu­dzie­stych trze­cich uro­dzin, moje zdro­wie zaczęło się popra­wiać. Zelżał ból mię­śni, roz­ja­śniło mi się w gło­wie, przy­było mi ener­gii i byłam w sta­nie kilka godzin dzien­nie coś robić. Stwier­dzi­łam, że czas pomy­śleć o przy­szło­ści.

Przed cho­robą chcia­łam być nauczy­cielką w szkole pod­sta­wo­wej, ale teraz uzna­łam, że moim prze­zna­cze­niem jest dzie­lić się doświad­cze­niem radze­nia sobie z zespo­łem chro­nicz­nego zmę­cze­nia z innymi, aby im pomóc. Zapi­sa­łam się na koń­czący się dyplo­mem kurs pro­fe­sjo­nal­nej tera­pii relak­sa­cyj­nej. Następ­nie zosta­łam nauczy­cielką jogi, a potem spe­cja­listką z zakresu tera­pii jedze­niem. Uczy­łam się także masażu twa­rzy, jogi dla kobiet w ciąży i post­na­tal­nej. Skoń­czy­łam wstępne kursy: hin­du­skiego masażu głowy, shiatsu i masażu taj­skiego, a także kurs Tech­nik Alek­san­dra.

 

Kiedy wyzdro­wia­łam na tyle, żeby znów pra­co­wać, zaczę­łam pro­wa­dzić jedne zaję­cia relak­sa­cyjne na tydzień. Powoli wzbo­ga­ci­łam ofertę o indy­wi­du­alne i gru­powe zaję­cia z jogi, następ­nie z dobro­stanu psy­chicz­nego, a także ze zdro­wego odży­wia­nia. Pro­wa­dzi­łam też coaching z dobro­stanu dla cho­rych na zespół chro­nicz­nego zmę­cze­nia. Spra­wiało mi wielką radość, że jestem w sta­nie pomóc innym, podob­nie jak pomo­głam sobie. A potem – natra­fi­łam na jogę twa­rzy.

MOJA METODA JOGI TWA­RZY

Na początku pracy w roli nauczy­cielki jogi zauwa­ży­łam, że przy­cho­dzący do mnie klienci są bar­dzo zado­wo­leni z rezul­ta­tów, jakie osią­gają. Pamię­tam, że jedna z uczen­nic powie­działa: „Szkoda, że moja twarz nie jest taka, jak ciało”. Odzwier­cie­dlało to moje wła­sne myśli. Czę­sto zasta­na­wia­łam się, dla­czego naucza­nie jogi ogra­ni­cza się do rejo­nów ciała poni­żej szyi. Nad oboj­czy­kiem jest prze­cież tyle mię­śni, i to w dodatku takich, które stale widać!

JOGA TWA­RZY NA ŚWIE­CIE

Joga twa­rzy według mojej metody powstała w wyniku odby­tych przeze mnie szko­leń, a także wielu lat poszu­ki­wań. Obec­nie korzy­stają z niej miliony ludzi na całym świe­cie dzięki fil­mom, które nagra­łam, moim zaję­ciom i kur­som. Uczy­łam wszę­dzie, udzie­la­łam też wywia­dów set­kom cza­so­pism i gazet, a także wystę­po­wa­łam w radio i w tele­wi­zji. Trudno poli­czyć, ilu klien­tów wpro­wa­dzi­łam na drogę jogi twa­rzy. Współ­pra­co­wa­łam z dużymi fir­mami na całym świe­cie. Kursy dla nauczy­cieli jogi twa­rzy, które pro­wa­dzę, są bar­dzo popu­larne i cie­szą się naj­dłuż­szą tra­dy­cją.

POCZĄ­TEK TWO­JEJ PODRÓŻY

Od początku chcia­łam, aby ta książka była napi­sana zabaw­nie i przy­stęp­nie. Poza tym mia­łam ambi­cje oprzeć się w niej na naj­now­szych bada­niach nauko­wych, róż­no­rod­nych tra­dy­cjach filo­zo­ficz­nych i doświad­cze­niach kon­kret­nych ludzi, któ­rzy wypró­bo­wali te tech­niki i spraw­dzili je na sobie.

Wszystko, czym się z tobą dzielę, jest czę­ścią mojego codzien­nego życia. Sama korzy­stam ze wszyst­kich opi­sa­nych tu tech­nik.

HOLI­STYCZNY STYL ŻYCIA

Bar­dzo wie­rzę w holi­styczne podej­ście do piękna, zdro­wia i dobro­stanu psy­chicz­nego. Jeśli chcesz mieć praw­dzi­wie piękną cerę, musisz przyj­rzeć się wszyst­kim aspek­tom swo­jego zdro­wia: od myśli, poprzez kosme­tyki do twa­rzy, po jedze­nie. Niech joga twa­rzy sta­nie się dla cie­bie nawy­kiem, rytu­ałem i spo­so­bem wyra­ża­nia miło­ści do sie­bie. Niech będzie narzę­dziem na całe życie.

STA­RZE­NIE SIĘ JEST DOBRE

Jest dla mnie bar­dzo istotne, żeby nie przy­le­piać sobie ety­kietki osoby sto­su­ją­cej tera­pię prze­ciwko sta­rze­niu się. Co prawda, cza­sem uży­wam tego ter­minu, aby w pro­sty spo­sób wyja­śnić nie­które klu­czowe poję­cia jogi twa­rzy, ale uwa­żam, że sta­rze­nia nie należy się wsty­dzić! Życie jest darem i powin­ni­śmy być wdzięczni za każdy otrzy­many dzień. Każde uro­dziny należy świę­to­wać z dumą i rado­ścią.

NIE MA SENSU NIE­NA­WI­DZIĆ SWO­ICH ZMARSZ­CZEK

Każda część two­jej twa­rzy i two­jego ciała z cza­sem się zmie­nia. Moja metoda poka­zuje, jak zapo­biec lub zmi­ni­ma­li­zo­wać nie­które zja­wi­ska, jeśli tak posta­no­wisz. Decy­zję o tym podej­mij jed­nak z miło­ści do swo­jej twa­rzy, a nie z nie­na­wi­ści albo ze stra­chu.

SŁOWO O AFIR­MA­CJACH

W książce znaj­dziesz wiele afir­ma­cji, które są potęż­nym spo­so­bem dotar­cia do jak naj­głęb­szych pokła­dów zdro­wia, szczę­ścia i spo­koju wewnętrz­nego oraz ich uak­tyw­nie­nia. Dobre samo­po­czu­cie psy­chiczne ema­nuje na zewnątrz i odbija się na wyglą­dzie two­jej twa­rzy. Afir­ma­cje to pozy­tywne stwier­dze­nia, które zawsze zaczy­nają się od słowa „jestem” i poma­gają umy­słowi prze­sta­wić się na to, aby myśleć o sobie dobrze. Nie martw się, jeśli pomy­ślisz: „To nie­prawda” albo „Taka nie jestem”, kiedy wypo­wia­dasz afir­ma­cję. Klu­czowe jest powta­rza­nie. Posta­raj się prze­ro­bić co naj­mniej jedną afir­ma­cję dzien­nie, a wkrótce nie będą to tylko słowa na papie­rze. Każdą z nich należy powtó­rzyć trzy razy.

Ty i twoja skóra

Kiedy posze­rzysz swoją wie­dzę na temat swo­jej wspa­nia­łej twa­rzy, dokład­niej zro­zu­miesz, dla­czego powin­naś ćwi­czyć jogę twa­rzy i co dzięki temu zmie­nisz. Mię­śnie, kości i poszcze­gólne war­stwy skóry skła­dają się na fascy­nu­jący obraz tej czę­ści twego ciała, po któ­rej naj­ła­twiej cię roz­po­znać: two­jej twa­rzy.

ANA­TO­MIA TWA­RZY
SKÓRA

Jest to naj­więk­szy narząd ciała, który chroni nas przed czyn­ni­kami zewnętrz­nymi i osła­nia znaj­du­jące się pod spodem mię­śnie, kości i narządy wewnętrzne. Składa się z trzech warstw. Są to:

1 naskó­rek – wierzch­nia war­stwa, która two­rzy wodosz­czelną barierę chro­niącą nas przed czyn­ni­kami zewnętrz­nymi i pato­ge­nami, zapew­nia nam zmysł czu­cia i regu­luje tem­pe­ra­turę ciała. Składa się z czte­rech warstw komó­rek: war­stwy pod­staw­nej (stra­tum basale), war­stwy kol­czy­stej (stra­tum spi­no­sum), war­stwy ziar­ni­stej (stra­tum gra­nu­lo­sum) i war­stwy rogo­wej (star­tum cor­neum);

2 skóra wła­ściwa – środ­kowa war­stwa skóry. Składa się z tkanki łącz­nej zawie­ra­ją­cej włókna kola­genu i ela­styny. Osa­dzone są tam naczy­nia krwio­no­śne, ele­menty układu lim­fa­tycz­nego, torebki wło­sów, gru­czoły łojowe i potowe oraz nerwy. Jej główną funk­cją jest ochrona przed stre­sem i nada­nie skó­rze sprę­ży­sto­ści oraz ela­stycz­no­ści;

3 tkanka pod­skórna – wewnętrzna war­stwa skóry zbu­do­wana z tkanki łącz­nej i tkanki tłusz­czo­wej. Jej główną funk­cją jest chro­nie­nie nas przed ura­zami i amor­ty­za­cja.

Jeśli chcesz mieć zdrową skórę, musisz jej pomóc, aby mogła speł­niać swoją rolę. Kiedy prak­ty­ku­jesz jogę twa­rzy, dzięki ruchowi i zabie­gom manu­al­nym pobu­dzasz krą­że­nie krwi i złusz­cza­nie. Mobi­li­zuje to dolną war­stwę naskórka do pro­du­ko­wa­nia nowych komó­rek, dzięki czemu cera wygląda na zdrową, świe­tli­stą i pełną sił życio­wych. Codzienna prak­tyka jogi twa­rzy wspo­maga skórę wła­ściwą dzięki dre­na­żowi lim­fa­tycz­nemu, który redu­kuje obrzęk i opu­chli­znę oraz wyrów­nuje kolo­ryt.

Tkanka pod­skórna zawiera naczy­nia krwio­no­śne i nerwy, podob­nie jak skóra wła­ściwa, więc jej sty­mu­la­cja popra­wia krą­że­nie i wspo­maga naskó­rek. Rezul­ta­tem jest olśnie­wa­jąca cera.

MIĘ­ŚNIE

W ludz­kiej twa­rzy, gło­wie i szyi (włą­cza­jąc uszy i język) jest pięć­dzie­siąt sie­dem mię­śni. Główną funk­cją mię­śni twa­rzy jest umoż­li­wie­nie nam mimiki.

Każdy mię­sień twa­rzy ma okre­śloną funk­cję i powi­nien być ina­czej ćwi­czony. Nie­które trzeba wzmoc­nić i pod­nieść, inne uwol­nić od napię­cia, a jesz­cze inne potrze­bują tre­ningu, aby móc utrzy­mać roz­luź­nie­nie. Joga twa­rzy wspo­maga zadzi­wia­jący splot, który two­rzą mię­śnie, na każdy z tych spo­so­bów. Trzeba pamię­tać, że mię­śnie łączą się ze sobą, a pod­nie­sie­nie lub roz­luź­nie­nie jed­nego może unieść inny, wes­przeć go i zła­go­dzić w nim napię­cie.

KOŚCI

W naszej twa­rzy i gło­wie znaj­dują się dwa­dzie­ścia dwie kości. Ich funk­cją jest osła­niać mózg i pod­trzy­my­wać twarz. Prak­ty­ku­jąc jogę twa­rzy, ćwi­czysz nie tyle kości, ile mię­śnie i skórę. Nie­mniej, ze względu na to, że z wie­kiem nie­które struk­tury kostne tracą swoją natu­ralną gęstość i obję­tość, ćwi­cze­nie mię­śni oraz skóry ma zna­cze­nie także dla zrów­no­wa­że­nia atro­fii kości i zmian, jakie w nich zacho­dzą. Kości przy­cze­pione są do mię­śni, więc wzmac­nia­nie i uela­stycz­nia­nie ich tkanki wspo­maga rów­nież twa­rzo­czaszkę. Wyka­zano ponadto, że brak ruchu osła­bia sta­rze­jące się kości, więc kiedy ćwi­czymy, przy oka­zji je wzmac­niamy.

DLA­CZEGO SIĘ STA­RZE­JEMY

Nasza twarz sta­rzeje się na różne spo­soby. Następna część książki pomoże ci zro­zu­mieć, jak na skórę oddzia­łują czyn­niki wewnętrzne i zewnętrzne oraz jak przy­śpie­szają one pro­ces sta­rze­nia.

POGODA

Do głów­nych przy­czyn sta­rze­nia się należą uszko­dze­nia spo­wo­do­wane słoń­cem. Pra­wie wszy­scy eks­perci zaj­mu­jący się skórą zga­dzają się, że emi­sja pro­mieni ultra­fio­le­to­wych może przy­czynić się do widocz­nych oznak jej sta­rze­nia. Bada­nia wyka­zały, że pro­mieniowanie UV może spo­wo­do­wać zwiot­cze­nie skóry, zmarszczki i hiper­pig­men­ta­cję (prze­bar­wie­nia i plamy), i to nawet, jeśli działa przez szybę czy mamy pochmurny dzień.

Wszel­kie eks­tre­malne warunki pogo­dowe mogą posta­rzyć skórę. Wysta­wie­nie twa­rzy na zimno i wiatr przy niskiej wil­got­no­ści może ją wysu­szyć i spo­wo­do­wać spa­dek pro­duk­cji natu­ral­nych olej­ków, przez co uwy­dat­niają się zmarszczki. Gorące, suche powie­trze też może pro­wa­dzić do wysu­sze­nia skóry. Zacznie się ona łusz­czyć i doj­dzie do nagro­ma­dze­nia mar­twych komó­rek.

WYBÓR STYLU ŻYCIA
CUKIER

Nie­stety, muszę ci prze­ka­zać złą wia­do­mość: cukier należy do naj­gor­szych wro­gów two­jej skóry. Kiedy wzra­sta poziom cukru, docho­dzi do zapa­le­nia, któ­rego skut­kiem jest uszko­dze­nie kola­genu i ela­styny, a ponadto pogar­sza się przez nie stan wypry­sków i trą­dziku. Cukier na stałe łączy się z zawar­tym w skó­rze kola­ge­nem w wyniku pro­cesu zwa­nego gli­ka­cją bia­łek. Skóra staje się sztywna i mało ela­styczna, przez co szyb­ciej się sta­rzeje.

Jeśli spo­ży­wasz dużo cukru, musisz go koniecz­nie ogra­ni­czyć, aby joga twa­rzy była naprawdę sku­teczna. Spraw­dzaj spis skład­ni­ków na każ­dej ety­kie­cie – wybie­raj pro­dukty bez cukru i pro­duk­tów pochod­nych.

PALE­NIE PAPIE­RO­SÓW

Pale­nie ma kata­stro­falny wpływ na stan naszej cery. Udo­wod­niono, że jest kilka powo­dów, dla­czego cera pala­czy szyb­ciej się sta­rzeje. Po pierw­sze, powta­rza­jące się ścią­ga­nie ust może spo­wo­do­wać zmarszczki w ich rejo­nie. Po dru­gie, pale­nie ogra­ni­cza prze­pływ tlenu w skó­rze, okrada ją ze skład­ni­ków odżyw­czych i powo­duje jej uszko­dze­nie przez wolne rod­niki. Po trze­cie, che­mia zawarta w papie­ro­sach może znisz­czyć kola­gen i ela­stynę w skó­rze, co spra­wia, że staje się ona bar­dziej obwi­sła i pomarsz­czona.

KOFE­INA I ALKO­HOL

Picie alko­holu, kawy, her­baty i innych napo­jów z kofe­iną posta­rza cerę, ponie­waż używki te mają dzia­ła­nie moczo­pędne i nie pozwa­lają nam zatrzy­mać wody w orga­ni­zmie. Skóra staje się przez to sucha, odwod­niona i szyb­ciej się sta­rzeje. Napoje te zwięk­szają ponadto stę­że­nie kor­ty­zolu, który może pro­wa­dzić do uszko­dze­nia kola­genu w skó­rze. Poza tym kofe­ina i alko­hol wpły­wają na nasz sen i w ten spo­sób ogra­ni­czają jego conocne dzia­ła­nie uzdra­wia­jące i lecz­ni­cze. Kofe­ina zwęża naczy­nia krwio­no­śne, przez co może się zmniej­szyć dostar­cza­nie do skóry anty­ok­sy­dan­tów i skład­ni­ków odżyw­czych. Ze względu na to, że kofe­ina i alko­hol zwy­kle mają kwa­śny odczyn, wpły­wają na pro­duk­cję łoju w skó­rze i poten­cjal­nie przy­czy­niają się do powsta­wa­nia trą­dziku i sta­nów zapal­nych.

 

ZMIANY ANA­TO­MICZNE
KOLA­GEN

Kola­gen jest naj­ob­fi­ciej wystę­pu­ją­cym biał­kiem w ludz­kim orga­ni­zmie. Znaj­duje się on w tkance łącz­nej skóry wła­ści­wej, czyli w jej war­stwie środ­ko­wej, a także w innych narzą­dach i w kościach. Nadaje skó­rze ela­stycz­ność i daje jej siłę, wspar­cie i struk­turę.

Wytwa­rza­nie kola­genu zmniej­sza się wraz z wie­kiem (uważa się, że pro­ces ten zaczyna się tuż po dwu­dzie­stce i postę­puje w tem­pie około jed­no­pro­cen­to­wego ubytku rocz­nie). Pogar­sza się także jego jakość. Ten natu­ralny spa­dek dodat­kowo pogłę­biają takie czyn­niki jak: słońce, stres, złe odży­wia­nie, pale­nie, zmiany hor­mo­nalne i czyn­niki śro­do­wi­skowe.

ELA­STYNA

Kola­gen zapew­nia naszej skó­rze jędr­ność i siłę, nato­miast ela­styna, która też jest biał­kiem, nadaje jej ela­stycz­ność. W miarę jak się sta­rzejmy, pro­duk­cja ela­styny maleje, przez co skóra może nabrać mato­wego wyglądu, stra­cić swoją jędr­ność i sprę­ży­stość. Skóra przy­po­mina gumkę apte­kar­ską. Jeśli wie­lo­krot­nie ją nacią­gamy, traci roz­cią­gli­wość.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?