Księżniczka poetka – opowiadanie erotyczne

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
Księżniczka poetka – opowiadanie erotyczne
Księżniczka poetka – opowiadanie erotyczne
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 8,98  7,18 
Księżniczka poetka – opowiadanie erotyczne
Księżniczka poetka – opowiadanie erotyczne
Audiobook
Czyta Joanna Derengowska
4,99  3,69 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Chrystelle LeRoy

Księżniczka poetka - opowiadanie erotyczne

Lust

Księżniczka poetka - opowiadanie erotyczneTłumaczenie Zuzanna Zywert Tytuł oryginału Princesse poétesseZdjęcie na okładce: Shutterstock

Copyright © 2019, 2020 Chrystelle LeRoy i LUST

Wszystkie prawa zastrzeżone

ISBN: 9788726331653

1. Wydanie w formie e-booka, 2020

Format: EPUB 3.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą LUST oraz autora.

Siedząc na kamiennej ławce, Inaya przyglądała się ogrodowi, który oblany złotym światłem zmieniał swój wygląd. Żegnające się z odchodzącym dniem rośliny rzucały długie cienie, a cały ogród wydawał się płonąć, oddany na łaskę zachodzącego słońca.

Inaya uwielbiała przebywać w ogrodzie podczas zmierzchu, bo powietrze przepełniał zapach drzew pomarańczy, drzewek mandarynkowych, jaśminu i róż, a do uszu dobiegał rozkoszny dźwięk szemrzącej fontanny.

Inaya przyszła tu, by odetchnąć w spokoju, a na kamieniu położyła list od poety Merwana. Tam, gdzie dominowała islamska kultura, właśnie poezja była postrzegana jako najbardziej szlachetna spośród wszystkich gatunków sztuki i nauki. Korespondencja między Inayą a jej literackim kochankiem, Merwanem, cieszyła się sławą na terenie całego kalifatu.

Dzięki wysokiej pozycji społecznej Inaya nie musiała ukrywać swojego talentu. To właśnie dzięki niemu zyskała uznanie w tej typowo męskiej dziedzinie, słynącej ze słownych potyczek i zaciekłej rywalizacji.

Nieobecna duchem Inaya przyglądała się swoim rękawom, na których wyhaftowała wersy poezji. Jej cienka, lniana tunika była niemal przezroczysta. Księżniczka zastanawiała się, jaki kolejny ruch powinna wykonać w poetyckiej potyczce z Merwanem. Jej myśli zajmował też bardziej prozaiczny powód do zmartwień, a mianowicie kolejny protest miejscowego duchowieństwa. Ich przedstawiciel oczekiwał na nią w sali rozpraw.

Po śmierci jej ojca, który był kalifem, Inaya odziedziczyła po nim cały majątek, w tym również liczne posiadłości. Wybudowała pałac, w którym spragnione wiedzy kobiety uczyły się poezji, matematyki i filozofii niezależnie od tego, czy należały do arystokracji, stanu rzemieślniczego czy były niewolnicami. Mieszkańcy Kordoby cenili ją za łaskawość i wspaniałomyślność, lecz duchowieństwo uważało jej czyny za skandaliczne, w szczególności odkąd księżniczka zaniechała zakrywania włosów i zgodnie z modą obowiązującą w bagdadzkich haremach, zaczęła nosić przezroczyste tuniki. Władze religijne raz po raz skazywały ją na ścięcie, lecz Inaya znajdowała się pod opieką wpływowych przyjaciół. Księżniczka nie miała najmniejszego zamiaru poświęcać swojej niezależności po to, by spełnić oczekiwania innych. Była świadoma ryzyka, które podejmuje, i przyjmowała to ze spokojem. Na dzisiejszy dzień zaplanowała wieczór literacki, na który zaprosiła zarówno najbardziej poważanych arystokratów i poetów, jak i swoje studentki. Ten fakt mocno zirytował religijnych fanatyków.

Z oddali dobiegł ją szmer nerwowych głosów. Inaya głośno westchnęła i podniosła się z ławki. Była wysoka i szczupła, miała wąską talię i długie nogi. Pod lnianą tuniką dostrzec można było jej jędrne piersi. W przeciwieństwie do pozostałych mieszkańców miasta, Inaya miała jasną karnację, ciemne blond włosy i zielone oczy.

Żwawym krokiem ruszyła do pomieszczenia wychodzącego na ogród. Podłoga była wyłożona piękną mozaiką przedstawiającą egzotyczne kwiaty i ptaki, które przypominały ptaki i kwiaty znajdujące się w ogrodzie. Wzdłuż ścian, na których wisiały portrety sławnych poetów, poustawiano drzewka hibiskusa i drzewka palmowe. Inaya nie zwracała jednak uwagi na dekoracje, gdyż jej myśli krążyły wokół przywódcy religijnego, którego miała dziś spotkać. Wtedy ujrzała młodą kobietę, która w sposób stanowczy rozmawiała z rządcą i strażnikiem księżniczki. Jednak pojawienie się Inayi przerwało ich dyskusję. Wszyscy głęboko jej się pokłonili. Księżniczka posłała rządcy pytające spojrzenie, a on wyjawił:

– Ta młoda panna nalega, by zaprezentować wiersz przed Waszą Wysokością. Ale jak już powiedziałem, jesteśmy w pałacu, a nie w szkole poezji.

– Wasza Wysokość! – powiedziała pośpiesznie dziewczyna, jakby obawiając się, że ktoś jej zaraz przerwie. – Chciałabym wystąpić na wieczorze recytatorskim, lecz by otrzymać na zaproszenie, muszę udowodnić Waszej Wysokości, na co mnie stać.

Inaya nie potrafiła powtrzymać uśmiechu, gdy oznajmiała:

– Bardzo odważne posunięcie, moja droga. Jak masz na imię?

Dziewczyna spojrzała na nią, a jej olśniewająca uroda zaskoczyła Inayę. Miała długie czarne włosy okalające owalną twarz, na której błyszczały jasnobrązowe migdałowe oczy i był prosty, delikatny nosek. A wąskie usta były niezwykle zmysłowe.

– Tasnim, Wasza Wysokość.

Miała czysty, dźwięczny głos, który przypadł księżniczce do gustu.

– Dobrze, Tasnim, w takim razie zobaczmy, co dla mnie przygotowałaś.

Inaya wyciągnęła dłoń, na której Tasnim ostrożnie położyła niewielki zwój papieru. Spośród wielu form arabskiej poezji wybrała jedną z najtrudniejszych, wymagającą precyzyjnego doboru dźwięków, sylab i wersyfikacji. Niewielu potrafiło uporać się z wyzwaniami tego gatunku z odpowiednim wdziękiem. Jej wybór zaskoczył Inayę, ponieważ początkowo wzięła Tasnim za naiwną i arogancką dziewczynę, która nie zdawała sobie sprawy z trudów wyzwania, którego się podjęła. Jednak podczas czytania Inaya zmieniła o niej zdanie. Jej poezja była subtelna, zgrabnie sformułowana i elegancka, a rymy bogate, co świadczyło o dojrzałości stojącej przed nią dwudziestolatki. Po chwili Inaya zauważyła, że jej rozmówcy przed nią klęczą i gestem nakazała im wstać.

Tasnim była prawie tego samego wzrostu co ona.

Piękna jak róża, a do tego utalentowana! – pomyślała Inaya.

Choć goście na wieczorach poetyckich byli zazwyczaj starannie dobierani, córka kalifa znana była z tego, że z chęcią prezentowała też młodych, obiecujących poetów. Tasnim to idealna kandydatka, pomyślała księżniczka. Co więcej, z pewnością zostanie ozdobą wieczoru.

Spojrzała na tę pełną świeżości, entuzjazmu i urody młodą kobietę i rzekła:

– Dobrze, przeczytasz dzisiaj swój wiersz. Rozumiem, że nie będziesz miała problemu z wyrecytowaniem go przed publicznością?

Pewność siebie i talent młodej poetki sprawiły, że Inaya nie miała co do tego wątpliwości. Domyślała się, że wyzwanie, przed którym staje każdy początkujący artysta, tylko zmotywuje Tasnim.

– Nie, oczywiście że nie. Na pewno nie zawiodę Waszej Wysokości – odpowiedziała dziewczyna tak entuzjastycznym tonem, że na ustach księżniczki znów pojawił się uśmiech.

Inaya wierzyła, że wkład kobiecego pierwiastka w życie kulturalne kalifatu Kordoby może pomóc wybić się innym kobietom, na przykład takim jak Tasnim. Połączenie entuzjazmu z talentem może okazać się zaraźliwe. Co prawda może też prowadzić do niebezpiecznych błędów, lecz Inaya była pewna, że potrafi właściwie pokierować Tasnim i jej doradzić.

Nagle do pomieszczenia wbiegł strażnik, dając Inayi do zrozumienia, że nadszedł czas nieprzyjemnego spotkania, a rozmowa z Tasnim nie była tym, po co księżniczka przyszła do pałacu. Inaya kiwnęła głową w kierunku strażnika i nakazała dziewczynie wyjść, przypominając jej o czasie i miejscu wieczoru poetyckiego.

W niespodziewanym wybuchu wdzięczności dziewczyna ujęła jej dłoń i złożyła na niej pocałunek, co zakłopotało Inayę. Po krótkiej chwili jej myśli zajął jednak bardziej naglący powód do obaw. Jej świta doskonale znała reakcje Inayi na gości odwiedzających pałac, więc nawet najmniejszy gest czy spojrzenie księżniczki były dla nich zrozumiałe. Namiestnik, nie czekając na polecenie Inayi, zniknął za wąskimi drzwiami, a księżniczka podeszła do strażnika. Miał na imię Amir, należał do jej ulubieńców, a wszyscy byli wobec niej bezgranicznie lojalni. Zaprowadził ją do sali rozpraw bogato udekorowanej marmurem, ze ścianami pokrytymi biało-turkusową ceramiczną mozaiką, która układała się w geometryczne wzory. Mężczyzna o średnim wzroście, ubrany w czarną pelerynę sięgającą mu do stóp, przechadzał się po pokoju. Przez tę kudłatą brodę wygląda jak wrona, pomyślała Inaya, gdy tylko go zobaczyła. Mężczyzna był częstym gościem w jej pałacu. Jego irytująca obecność była tolerowana wyłącznie ze względu na dyplomatyczną etykietę. Inaya grzecznie się z nim przywitała, a mężczyzna równie grzecznie odwzajemnił jej powitanie. Do córki kalifa nie wypada zwracać się jak do byle kupca na bazarze. Przywódca religijny doskonale o tym wiedział i fakt ten niezwykle go frustrował. Unikał wzroku księżniczki, jak gdyby bał się, że ulegnie pokusie jej urody.

– Doszły mnie słuchy, że Wasza Wysokość urządza dziś wieczorem w pałacu spotkanie recytatorskie – powiedział, przechodząc do sedna sprawy.

– To prawda, ale co to ma wspólnego z duchowieństwem? – spokojnie odparła Inaya.

– Obecność kobiet – wyrzucił z siebie mężczyzna, jakby głosił zbliżającą się apokalipsę.

– Na moich wieczorach poetyckich kobiety zawsze są obecne – stwierdziła Inaya, podkreślając niezaprzeczalność tego faktu.

Przedstawiciele duchowieństwa raz po raz zwracali się do niej ze skargami czy to dotyczącymi wieczorów recytacji organizowanych przez jej żeńską szkołę poezji, czy też jakiegokolwiek innego nowego wydarzenia, które nagle pojawiało się na horyzoncie.

– Kobiety nie powinny się kształcić ani recytować poezji – zaprotestował mężczyzna. – Jest to sprzeczne z ich rolą w społeczeństwie.

 

Inaya odpowiedziała niewzruszonym głosem:

– Według Proroka kobiety powinny się kształcić.

Na to przywódca duchowy, wyraźnie już zdenerwowany, odparł:

– Wykształcone kobiety są bardziej podatne na pokusy.

– Wykształcenie nie ma żadnego związku z pokusą – z delikatnym uśmiechem odparła Inaya. – Wielu wyedukowanych mężczyzn wiedzie grzeszny żywot, natomiast wykształcona kobieta głębiej rozumie wartości religijne i przyczynia się do rozwoju społeczeństwa. – Postarała się, by nie zabrzmiało to zbyt sarkastycznie. – Edukacja kobiet jest dozwolona, co więcej, jest pożądana – dodała na koniec.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?