Fachowiec poszukiwany część 2 – opowiadanie erotyczneTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
Fachowiec poszukiwany część 2 – opowiadanie erotyczne
Fachowiec poszukiwany część 2 – opowiadanie erotyczne
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 8,98  7,18 
Fachowiec poszukiwany część 2 – opowiadanie erotyczne
Fachowiec poszukiwany część 2 – opowiadanie erotyczne
Audiobook
Czyta Joanna Derengowska
4,99 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Christina Tempest

Fachowiec poszukiwany część 2 – opowiadanie erotyczne

Tłumaczenie

Zuzanna Zywert

Lust

Fachowiec poszukiwany część 2 – opowiadanie erotyczneTłumaczenie Zuzanna Zywert

Tytuł oryginału

Håndværker søges, del 2Zdjęcie na okładce: Shutterstock Copyright © 2019, 2020 Christina Tempest i LUST Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788726390018

1. Wydanie w formie e-booka, 2020

Format: EPUB 2.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą LUST oraz autora.

Gdy tylko otwierają się drzwi, Sara przytula mocno przyjaciółkę, dyskretnie przy tym popatrując na gości. W każdym razie ma nadzieję, że robi to dyskretnie. Choć minęło już sporo lat od czasów, gdy była singielką, doskonale pamięta to uczucie, gdy kobieta wie, że zaraz spotka swojego byłego. Znów jest singielką i znów to czuje, a ponieważ poznała ich ze sobą jej przyjaciółka, to niemal oczywiste, że jej były tu się pojawi.

Poprawia obcisłą małą czarną i pewnym krokiem wkracza do środka, mając na nogach wysokie czarne szpilki. Uśmiecha się na wspomnienie tego, co się wydarzyło, gdy po raz pierwszy miała na sobie ten imprezowy strój.

Stała przed lustrem, gdy do drzwi zadzwonił parkieciarz o nordyckim imieniu Thor. Zamówiła jego wizytę, by przyjrzał się podłodze w kuchni, i od razu o tym zapomniała. Okazało się jednak, że zjawił się w odpowiednim momencie. Sara uwiodła go, po raz pierwszy w życiu grając rolę dominującej samicy alfa. Pomiatała nim, a on z radością spełniał jej rozkazy.

Prostuje się na samą myśl o tym, jak wtopiła czarny obcas w dłoń Thora, który patrzył na nią z podłogi, i jak spytała władczym tonem, czy ktoś pozwolił mu się na nią gapić. Było to początkiem zdarzeń, które okazały się jednym z najlepszych doświadczeń w jej życiu. Właśnie czegoś takiego potrzebowała, gdy Beniamin z nią zerwał, bezczelnie oświadczając, że musi od niej odejść, bo w jego życiu za mało się dzieje.

Innymi słowy, odszedł od niej, by stać się poszukiwaczem przygód. Dobre sobie! Sara mogłaby się założyć, że odkąd Beniamin się od niej wyprowadził, w jej życiu wydarzyło się o wiele więcej niż w jego. Między innymi fantastyczny seks z Thorem parkieciarzem.

Kątem oka wypatruje go na kanapie i szybko odwraca wzrok, a jej policzki płoną czerwienią. Ale zaraz, to przecież nie jest Beniamin, tylko Thor!

Spogląda ponownie i z niedowierzaniem kręci głową na widok obcego jej faceta. Czy już zawsze i wszędzie będzie widzieć swojego specjalistę od podłóg? Takie omamy są typowe dla zakochanych nastolatek, a nie dla dorosłych i rozsądnych kobiet. Ale cóż, jak widać wyczyny na kuchennym stole mocno utkwiły jej w pamięci.

Sara przechodzi do drugiego salonu. I tutaj go zauważa. Tym razem to naprawdę jej były. Beniamin podnosi się na jej widok.

– Pięknie wyglądasz. – Przytula ją. – Mam nadzieję, że u ciebie wszystko w porządku.

– Tak, wszystko okej. – Jej były dobrze się prezentuje w niebieskiej koszuli i ciemnych dżinsach. Sarę korci, by zapytać, co nowego wydarzyło się w jego życiu, odkąd ją zostawił, skoro dla tych nowych wrażeń ją zostawił. Swoją droga ciekawe, bo to nie ona, ale on uwielbiał siedzieć w domu i oglądać kolejne filmy na Netflixie. Jednak nie ma sensu o tym dyskutować. – A co u ciebie? Wszystko w porządku?

– Tak, tak, oczywiście. – Beniamin głaszcze ją po policzku. – Przecież to była moja decyzja.

Okej, chłopcze, ale ile ty masz lat? – w duchu zapytuje Sara. Jeśli będzie tu tak stać i wysłuchiwać tych bzdur, to trafi ją szlag. Owszem, ich związek nie służył dobrze ani jej, ani jemu, ale i tak Beniamin okazuje zbyt wielkie zadowolenie z rozstania.

– Co wcale nie oznacza, że nie można czuć się przybitym z tego powodu – komentuje Sara, rozglądając się za barkiem.

– Wydaje mi się, że oboje potrzebowaliśmy zmiany – kontynuuje Beniamin. – Też pewnie kiedyś dojdziesz do takiego samego wniosku.

– Okeeeej… – Sara przeciąga to słowo, nie mogąc pogodzić się z tym, że kiedyś kochała tego faceta. Czy zawsze był taki wkurzający? – To ja… – Pójdę do domu, ma ochotę powiedzieć. Ale przecież ledwie tu przyszła nastawiona na dobrą zabawę. Beniamin musi zniknąć jej horyzontu, bo inaczej ten wieczór będzie mogła spisać na straty.

– Sara?

Ten głos sprawia, że jej puls przyśpiesza. Ktoś dotyka jej ramienia. Sara odwraca się. Przed nią stoi Thor.

Jest jeszcze przystojniejszy, niż zapamiętała. Co on tu robi? Czy to fatamorgana?

– Cześć, Thor. – Uśmiecha się radośnie. Chciałaby jednak wiedzieć, jak to wygląda w sensie układów towarzyskich, dlatego pyta: – Kogo tu znasz?

– Pracuję z nowym chłopakiem Karoliny. – Przebiega po niej wzrokiem. – Dobrze wyglądasz.

O Boże, przecież tak była ubrana, gdy Thor przyszedł obejrzeć zniszczoną podłogę i wycenić koszt położenia nowej. A niedługo po jego przyjściu oparta o stół kuchenny rozkazuje mu, by ją lizał. Przed oczami migotały jej obrazy tamtych gorących chwil. Sara pogardliwym tonem mówi do Thora, że zanim się do niej zbliży, musi się pozbyć swoich nędznych ciuchów. Gdy nagi Thor leży na kuchennej podłodze, rzuca na niego kostki lodu, a potem siada na nim i ujeżdża go, jednocześnie pieszcząc swoje ciało. Na te wspomnienia jej policzki oblewają się rumieńcem.

– Zapomniałaś mnie przedstawić, kochanie. – Beniamin wyciąga rękę w geście powitania. – Nie wiem, z kim mam przyjemność…

– To Thor. – Sara wskazuje na niego ręką, tak jakby chciała zaserwować go Beniaminowi na tacy. – A to Beniamin, mój były chłopak. – Dwa ostatnie słowa powiedziała wyjątkowo głośno, by Thor dobrze ją zrozumiał. A także dlatego, że Beniamin nagle poczuł potrzebę, by nazwać ją „kochaniem”. Najwyraźniej tak zareagował na widok przystojnego mężczyzny u jej boku.

– Cześć. – Thor podaje dłoń Beniaminowi, który ściska ją z wymuszonym uśmiechem.

Sara ma niezły ubaw, gdy tak patrzy na dwóch mężczyzn ściskających sobie dłonie.

– Skąd się znacie? – pyta Beniamin niby spokojnie, ale Sara wychwytuje w jego glosie złość. Wydaje mu się, że zna wszystkich jej znajomych, a tu proszę… Marszczy brwi, a Sara domyśla się, o czym myśli. Zastanawia się, co ją łączy z Thorem. Gdybyś tylko wiedział, kwituje w duchu

– Thor jest parkieciarzem – odpowiada na nieme pytanie Beniamina. – Przyszedł do mnie obejrzeć zniszczoną podłogę w kuchni.

– Aha, wykonywałeś zlecenie w naszym mieszkaniu – mówi z ulgą Beniamin. – Najwyższy czas, by zrobić coś z tą podłogą.

Sarę aż skręca w środku, gdy Beniamin zaczyna sugerować, że wciąż razem mieszkają.

– Poradzimy sobie z tym – spokojnie mówi Thor. – To ładne mieszkanie.

Sara czuje, że powinna coś powiedzieć, ale jakoś nie ma ochoty tak tu sterczeć i gadać z nimi. Nim jednak coś postanawia, Thor dodaje:

– To była dla mnie wyjątkowa wizyta.

Sara zamiera w bezruchu. Czyżby chciał wyjawić szczegóły tej „wyjątkowej wizyty”?

– Doprawdy? – Beniamin unosi brwi.

– Właśnie zostałem zatrudniony w Solidnej Podłodze. Tak naprawdę dlatego tu jestem. Niedawno przeprowadziłem się do tego miasta, więc nie mam jeszcze zbyt wielu znajomych. Karolina zaprosiła mnie na imprezę, choć jej chłopaka znam tylko z pracy. To miłe z jej strony. – Thor popija piwo. Wydaje się rozluźniony i spokojny, ale Sara przestępuje z nogi na nogę, bojąc się, co może jeszcze powiedzieć. – Dwa miesiące temu skończyłem szkołę zawodową i jak już wspomniałem, zatrudniłem się w Solidnej Podłodze i przeprowadziłem się tutaj. Sara jest moim pierwszym klientem.

– Żartujesz! – zawołała zszokowana. – Nie mogłam być twoją pierwszą klientką! – Przez jej głowę znów przelatują obrazy ich dzikiego seksu na kuchennym stole. Myślała, że Thor był bardzo doświadczony i przyzwyczajony do różnych propozycji od samotnych kobiet, które odwiedzał, by naprawić im podłogę. To dlatego poczuła, że musi go zaskoczyć. Cóż, skoro to był jego pierwszy dzień w pracy, to trzeba przyznać, że jej się udało.

– Ale tak było! – Thor szeroko się uśmiecha i przeczesuje dłonią rozczochrane jasne włosy surfera. – Naprawdę jesteś moją pierwszą klientką.

– Serio? – Sara chowa twarz w dłoniach, jakby się czymś zawstydziła.

– A co w tym dziwnego? – Beniamin spogląda to na Thora, to na Sarę, która prawie zapomniała, że jej były wciąż z nimi jest.

– Nic takiego – odpowiada pośpiesznie, patrząc na Thora. – Po prostu… dla mnie to też był pierwszy raz, bo nigdy wcześniej nie zamawiałam fachowca. A już na pewno żaden specjalista nie przyglądał się mojej podłodze.

– Naprawdę? – Thor uśmiecha się z błyskiem w oku. – Wydawałaś się bardzo doświadczona, jakbyś próbowała tego już wiele razy.

– Ależ skąd! – Sara czuje, jak jej policzki się czerwienią. Beniamin okaże się idiotą, jeśli się nie domyśli, że ta rozmowa wcale nie dotyczy podłogi. – Łatwo udawać eksperta, gdy się wie, że tej osoby już nigdy się nie spotka.

– A ja miałem nadzieję, że jeszcze cię spotkam. – Thor puszcza do niej oko. – Wysłałem ci najlepszą ofertę na nową podłogę, jaką tylko mogłem zaproponować. Ale i tak nie mam pewności, czy jest wystarczająco dobra.

Sara nie wie, na czym zawiesić wzrok. Obawia się, że zdradzi zbyt wiele, jeśli spojrzy Thorowi w oczy. Taka rozmowa pod czujnym uchem jej byłego staje się już zbyt absurdalna.

– To była dobra oferta – wreszcie zmusza się do odpowiedzi Sara. – A nawet bardzo.

 

– Wydaje mi się, że wcale nie rozmawiacie o podłodze – wtrąca zdezorientowany i rozdrażniony Beniamin.

– Parkiet jest pusty! – Karolina, przyjaciółka Sary, wyrasta przy nich jak spod ziemi, jakby wiedziała, kiedy powinna się pojawić. – Musimy zatańczyć!

Sara z wdzięcznością daje się porwać przyjaciółce do drugiego salonu przeznaczonego na tańce. Poruszanie się w takt muzyki i wsłuchiwanie się w jej rytm uspokaja ją. Prawie sobie wmawia, że zapomniała już o niezręcznej rozmowie w tak dziwnym składzie i o unoszącej się w powietrzu seksualnej ofercie Thora.

Бесплатный фрагмент закончился. Хотите читать дальше?