Za zasłoną

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Książkę tę dedykuję pamięci

mojego brata Dermota Amesa

i mojej teściowej Doreen Bott,

którzy odeszli do Pana w 2014 r.,

a których wspominam

z miłością i czułością.

Święty Rafał Archanioł

POD SFERĄ EMOCJONALNĄ odnajdź sferę duchową. Razem z nią znajdziesz odpowiedzi dotyczące życia wiecznego. Musisz patrzeć duchem, nie oczami, natomiast aby zacząć patrzeć duchem, musisz pogrążyć się w modlitwie i kontemplacji Najświętszego Sakramentu.

Otwórz swój umysł, zgłębiając tajemnicę ciała Pana w najświętszym chlebie Komunii.

Otwórz serce, pozwalając, aby zawładnęło tobą wszechogarniające uczucie miłości. Nie powstrzymuj go ani nie tłum; pozwól, aby po prostu przez ciebie płynęło.

Otwórz swojego ducha w sakramentach, robiąc drogę dla Bożych darów, które cię wzmocnią.

Zrób to wszystko i dorastaj w Bożej miłości. Daję ci moją miłość i zawsze nad tobą czuwam. W imię Boga błogosławię cię i w imię Boga oferuję ci tę pomoc.

I. Wprowadzenie

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

20% rabatu na kolejne zakupy na litres.pl z kodem RABAT20

ZEBRAŁEM część moich przemówień, wywiadów i listów, które zawierają zarys wiecznej chwały Boga i Jego świętej obecności wśród nas na ziemi. Czasami ten sam temat rozpatrywany jest z innej perspektywy, ponieważ można go rozumieć na różne sposoby, jednocześnie nie przeinaczając prawdy zawartej w Bożych słowach. Mam nadzieję, że ludzie będą mogli skorzystać z tego, co przekazał mi Pan. W żadnym wypadku nie chcę mówić nikomu, co ma robić ze swoim życiem, ponieważ nie mam do tego prawa. Żywię jednak nadzieję, że czytelnicy tej książki odnajdą na jej stronach Boże wskazówki przekazane w łagodny i kochający sposób. Liczę na to, że ludzie pozwolą Duchowi Świętemu, aby otworzył ich na Jego łaskę, dzięki której dostrzegą więcej niż świat i zobaczą odwieczne prawdy Boże. Modlę się o to, aby wszyscy, którzy przeczytają tę książkę, weszli do tabernakulum Bożej miłości i Bożego miłosierdzia, a w sercu Jezusa odnaleźli swój wieczny dom.

Zasłona

W ŚWIĄTYNI w Jerozolimie znajdowała się zasłona oddzielająca królestwo ziemskie od Królestwa Bożego. Świątynna zasłona oddzielała Sancta sanctorum, wewnętrzne sanktuarium Bożego Przybytku, od pozostałej części świątyni, w której przebywali wierni. Dziś zasłona oddzielająca ludzi od Boga nadal istnieje, ale nasz Pan, Jezus Chrystus, wezwał wszystkich ludzi, aby wyjrzeli zza zasłony i zobaczyli chwałę Boga, Jego niebiańskie królestwo miłości i Jego boską obecność w nowym Bożym przybytku, którego nie stworzyła ręka człowieka, ale Boża miłość.

Pan Jezus odsuwa zasłonę i odkrywa przed każdym Boże serce. Wyraża gotowość zaprowadzenia wszystkich do przybytku miłości, w którym zostaną napełnieni Chrystusem, naszym Panem. Zostaną obmyci w Jego krwi i uświęceni Jego Duchem Świętym. Aby jednak wyjrzeć zza zasłony, ludzie muszą zaufać Panu, mieć nadzieję i emanować miłością. Dzięki Ojcu i Duchowi Świętemu każdy człowiek ma szansę zobaczyć wieczną Bożą prawdę zarówno w królestwie fizycznym, jak i duchowym. Bóg wzywa wszystkich ludzi do uczestniczenia w Jego prawdzie. Często pozostaje ona ukryta za zasłoną, którą człowiek okrywa się z powodu swojego egocentryzmu i przywiązania do doczesności. Tak wielu ludzi ma dziś fałszywe pojęcie o królestwie tego świata i świata duchowego. Wierzą, że są w nich zadowoleni i znajdują się na drodze do zdobycia większej wiedzy. Niektórzy z nich są przekonani, że ich dusze osiągają spełnienie dzięki duchowym kontaktom. Część z nich wierzy, że doświadcza światła i że jest w stanie wykorzystać je dla własnych korzyści. Są dalecy od prawdy, gdyż jedynie wyjście zza zasłony w towarzystwie Chrystusa, naszego Pana, i wejście do wiecznego przybytku miłości może dać tę prawdziwą satysfakcję, pełnię wiedzy i spełnienie dla serca i duszy. Niektórym wydaje się, że znaleźli światło, jednak jest to tak naprawdę wprowadzający chaos przejaw zwodniczego działania ciemności, które pragnie zasiać zło w sercach ludzi. W prawdziwym Bożym świetle myśli dotyczące własnych korzyści ulatniają się, a ich miejsce zajmują rozważania o tym, jak pomóc innym ludziom.

Pan zaprasza każdego do tego, aby wyjrzał poza siebie i świat, aby dostrzec Jego wieczne serce miłości, które ukaże prawdę istnienia i sprawi, że wieczne Królestwo Boże stanie się domem dla każdego.

Ważne, aby poprosić Ducha Świętego o pomoc, gdyż samemu trudno będzie zdobyć się na porzucenie świata i samego siebie. Jeśli człowiek nie może lub nie spróbuje przyjąć, za pośrednictwem Bożej łaski, zaproszenia Jezusa, naszego Pana, wówczas nie będzie możliwe dostrzeżenie pełni prawdy i doświadczenie Królestwa Bożego w życiu doczesnym. Bardziej prawdopodobne jest, że człowiek zostanie zwiedziony przez zło oraz uwięziony w świecie i ciemności, która mieszka w nim i poza nim. Ciemności, która z łatwością otacza, oślepia i niszczy życie wielu ludzi.

W niniejszej książce chciałbym podzielić się tym, co Bóg pokazał mi za zasłoną, oraz tym, jak Jego wspaniała miłość pozwoliła mi doświadczyć cudów i radości. Korzystajcie ze sposobów pokonania ciemności, które On mi pokazał, i przyjmijcie prawdziwe światło Boga.

Żarliwie pragnę, aby wszyscy żyli życiem uświęconym w Chrystusie, naszym Panu, ponieważ to najlepsze, co może nas spotkać. Mam nadzieję, że ludzie odkryją Sancta sanctorum na ziemi w każdym tabernakulum, w którym Bóg jest prawdziwie obecny. Że ludzie będą przychodzili do każdego tabernakulum i pozwolą Bogu, aby ich pobłogosławił i uczynił ich świętymi w Nim. Zasłona została uniesiona, drzwi otwarto, a Bóg odkrył swoje czułe serce miłości. Modlę się, aby wszyscy ludzie przeszli przez drzwi, trzymając się Pana Jezusa, gdyż to On unosi zasłonę i zaprasza ludzkość do dostrzeżenia prawdy o królestwie fizycznym i duchowym. Prawdy, która mieszka w Nim.

Trzymajmy się jej jak bezpiecznej i silnej dla duszy kotwicy, która przenika poza zasłonę, gdzie Jezus jako poprzednik wszedł za nas (…).

List do Hebrajczyków 6, 19-20*

Patrzcie w niebo

PATRZCIE W NIEBO w swoim życiu i koncentrujcie się na nim, jeśli pragniecie, aby stało się ono waszym ostatecznym celem. Jeśli nie będziecie patrzeć w kierunku, w którym podążacie, możecie zboczyć z trasy lub natknąć się na stojące przy drodze bariery lub przeszkody. Z sercem i duszą skierowanymi ku wiecznej chwale w niebie umysł może unieść się ponad pułapki i pokusy świata, aby doświadczyć nieba na ziemi.

Życie na ziemi nie powinno mieć tylko wymiaru fizycznego i pozostawać oddzielone od tego, co duchowe. Ma łączyć w sobie oba te wymiary. Życie ze świadomością i przyjęciem prawdy staje się czymś więcej niż doświadczeniem fizycznym. Zostaliśmy stworzeni po to, aby żyć zarówno w wymiarze fizycznym, jak i duchowym. W ten sposób można odnaleźć pełnię życia; żyjąc dla Boga w sensie fizycznym i duchowym oraz cały czas poszukując Go. Zwracając się w każdej chwili życia, dzięki łasce Ducha Świętego, do Jezusa, naszego Pana. Chwytając Jego boską dłoń i pozwalając Mu prowadzić nas w kierunku mistycznego królestwa, które istnieje w Jego świętym darze z siebie dla ludzkości. To dar, który nieustannie jest oferowany ludziom w sa­kramentach Kościoła. To poprzez obecność Boga w sakramentach z naszych oczu ­zostaje zdjęta zasłona. Otwierają się one na tajemnicę Boga w życiu i w wieczności.

Dzięki sakramentom ludzie mogą wejść do wymiarów duchowego i mistycznego, które istnieją tak samo jak wymiar fizyczny. Kiedy człowiek przychodzi, aby szukać Trójcy Świętej w sakramentach Jedynego, Katolickiego i Apostolskiego Kościoła, Bóg unosi go ku swojej boskiej obecności i odkrywa przed nim prawdę istnienia, a czasem pozwala ludziom dostrzec świętość życia istniejącego poza życiem tu na ziemi. Bóg przelewa swoją łaskę, aby Jego boska obecność mogła być odczuwana głęboko i aby ludzie mogli doświadczać mistycznej radości Jego miłości. To radość wykraczająca poza radość tego świata. Radość większa niż może sobie wyobrazić człowiek. Radość, która daje przedsmak wiecznej radości, która czeka w niebie. Kiedy człowiek raz doświadczy tej radości, będzie jej już zawsze pragnął. To radość, która skłania ludzi do głębszego życia sakramentalnego i głębszej modlitwy. Dzięki niej bowiem Bóg otwiera czasem bramy nieba, a człowiek, który naprawdę go pragnie, może doświadczyć go tu na ziemi.

Pełne doświadczenie tej mistycznej i niebiańskiej radości nie jest możliwe tu na ziemi, ponieważ człowiek niewątpliwie umarłby, gdyż jego ciało nie byłoby w stanie znieść tak wielkiej radości. Bóg daje mu więc tylko jej przedsmak, aby wiedział, co czeka na niego w boskiej i wiecznej miłości Bożej. Ta wewnętrzna, błogosławiona radość jest iskrą, która rozpala ogień w duszy, a pielęgnowana staje się ogromnym płomieniem miłości do Boga. Płomieniowi temu towarzyszy pragnienie zjednoczenia z Bogiem na ziemi.

To coraz mocniej przyciąga człowieka do Najświętszej Eucharystii, Komunii z Bogiem, gdyż teraz w głębi jego duszy drzemie odwieczna prawda o tym, że nasz Pan, Jezus, jest obecny na każdej Mszy Świętej. Teraz dusza odczuwa głód, pragnienie, tęsknotę i ból, pragnąc pełnego zjednoczenia z Bogiem. Kiedy zjednoczenie to ma miejsce po przyjęciu Pana Jezusa w postaci Eucharystii oraz w oddaniu się Mu, człowiek doświadcza pełni życia. Teraz bowiem człowiek, dzięki miłości i łasce Boga, zostaje wyniesiony ponad ten świat, w kierunku nieba, do serca boskiej miłości, do serca Jezusa. W takiej chwili nie ma rozdziału pomiędzy tym, co fizyczne, i tym, co duchowe, jest bowiem mistyczna miłość Chrystusa, w której wszystko staje się jednością, tak jak miało być. Dusza widzi teraz, czuje i staje się częścią całej prawdy. Prawdy o niebie i ziemi. Prawdy o tym, że wszystko istnieje w Panu Jezusie, a człowiek może wejść do nieba wyłącznie w Nim, z Nim oraz poprzez Niego. O tym, jak serce, umysł i dusza zmieniają się pod wpływem tej wiedzy, gdyż myśli ludzkie koncentrują się na sprawach niebieskich, nie tylko na sprawach ziemskich. Teraz serce kocha w niebiański sposób, miłując najpierw Boga i bliźnich, gdyż do tego wzywa nas Pan Jezus. Dusza jest spokojna dzięki tej wiedzy i nie rozpraszają jej żadne ziemskie sprawy ani nie może zaatakować jej zło.

 

Życie staje się takie, jakim miało być; człowiek skupia się na Bogu, a nie na sobie. Życie staje się naprawdę święte, prawdziwe i jest błogosławieństwem dla świata.

Przebłysk nieba

KIEDY CZŁOWIEK, dzięki Bożej łasce, zaczyna mieć przebłyski tego, co pozostaje ukryte za zasłoną oddzielającą ziemskie królestwo od Królestwa Bożego oraz doświadcza, do pewnego stopnia, wiecznej radości nieba, wszystkie myśli dotyczące nierówności odchodzą w niepamięć, gdyż staje się oczywistym, że w wiecznym królestwie wszyscy są równi. Nie ma kolorów skóry ani ras, które mogłyby dzielić ludzi, podobnie jak nie ma cech typowych dla płci czy innych fizycznych różnic. Nie dzielą ludzi stan majątkowy czy pozycja, gdyż wszyscy pozostają bogaci w skarbcu Bożej, niebiańskiej miłości. Wszyscy uważani są za równych i cieszą się tym z miłością. Nie ma niewolników i wolnych, gdyż wszyscy uważani są za wolnych w Bogu. Kiedy człowieka zaczyna przyciągać pełnia Bożej miłości, świętość ta jest równa w przypadku każdego. Wszyscy są kochani i cenieni oraz postrzegani jako prawdziwe błogosławieństwo, którym są. Każdy jest piękny w blasku świętości. Nie ma już pragnień fizycznych, gdyż wszyscy zostają zaspokojeni wieczną szczęśliwością Bożej miłości.

Każde pragnienie w niebie jest pragnieniem Bożej miłości i pozostaje napełnione Bożą miłością. Podczas gdy ludzie zachowują swoją indywidualność, fizyczne pragnienia nie są już obecne. Wszyscy pozostają otoczeni boską radością Bożej miłości, celebrując tę miłość i chwaląc za nią Boga. Teraz wiedza o tym, że dla Boga wszyscy są równi, wypełnia istnienie i staje się mieszkającą w człowieku prawdą. Staje się jasne, że pojęcie człowieka o niebie jest zdecydowanie różne od prawdy o niebie. Nikt poza Synem Bożym nie zna ani nie poznał pełnej prawdy o niebie za życia na ziemi. Często z tego powodu ludzie postrzegają niebo przez pryzmat własnych myśli i pragnień.

To, co doczesne i fizyczne, staje się elementem przeważającym dla tych, którzy sądzą, że w niebie otrzymają to, co mają lub pragną mieć na ziemi. W boskiej rozkoszy nieba wszystkie ziemskie rzeczy stają się jednak nieistotne, gdyż człowiek doświadcza tego, czego nie mógłby sobie wyobrazić czy zrozumieć, żyjąc na ziemi. Doświadcza pełni Bożej miłości i wszystkiego, co w niej mieszka. Człowiek zostaje wyniesiony ponad ludzkie pragnienia i tęsknoty, do poziomu radości, której na ziemi nie zniósłby w sensie fizycznym. Wyniesiony, aby poznać prawdę, prawdziwą miłość i pełnię istnienia oraz wszystkiego, co jest w nim zawarte. W swej boskiej miłości Bóg odkrywa wszystko przed swoimi dziećmi i prowadzi je, aby doświadczyły pełni wszystkiego, co stworzył. Każdy w niebie zostaje nasycony Bożą miłością i nie pragnie niczego innego ani niczego nie potrzebuje. W Bogu ma wszystko. Kiedy otwiera się królestwo wieczności, byt fizyczny postrzegany jest jako to, czym jest; błogosławieństwem od Boga. Poprzez fizyczność wszystkie stworzone istoty mogą docenić i pochwalić Boga za Jego miłość. Aby dusze ludzkie mogły rosnąć w łasce i stać się świętymi, uświęconymi w Jego miłości.

Staje się jasne, że niektórzy z ludzi żyjących na ziemi, którzy deklarowali, że wiedzą, co czeka ich w niebie, tak naprawdę nie mają o tym pojęcia. Ci, którzy koncentrują się na fizycznym aspekcie nieba, nie znają go i na pewno nie doświadczyli przebłysku Bożej łaski. Prawdziwi święci, którzy zostali pobłogosławieni wizją nieba, nie koncentrują się na świecie czy danym miejscu na świecie i tym wszystkim, co z nim związane. Świat i sfera fizyczna schodzą na drugi plan, gdyż ludzie pragną nieba całą swoją istotą. Można to zauważyć w przypadku życia świętych, których dotknęła boska radość i miłość Boża za życia i którzy zachęcali ludzi do zwrócenia się ku niebu i stawiania Boga na pierwszym miejscu.

Świętość

ŚWIĘTOŚĆ OSIĄGNĄĆ MOŻE każdy człowiek, który tego pragnie. Oznacza to jednak pozostawienie rzeczy tego świata i zdecydowane trzymanie się tego, co związane z niebem, codziennie i we wszystkim. Wielu ludziom wydaje się to zbyt trudne, gdyż wygody tego świata, rzeczy, które posiadają, oraz pozycja, którą się cieszą, wydają się czynić ich życie pełnym i są dla nich najważniejsze. Niektórzy wierzą, że te doczesne rzeczy przyniosą im pełnię życia i szczęście. Jest to niemądre, gdyż rzeczy tego świata przemijają i wszystko, co posiada dany człowiek, może zostać mu odebrane przez świat w jednej chwili. Poza tym rzeczy te nie przydadzą mu się w ogóle w życiu po śmierci. Kiedy ludzie starają się żyć w świętości, koncentrują się nie na sobie lub na świecie, lecz na Bogu i niebie. Wówczas wszystko widziane jest z właściwej perspektywy, a rzeczy doczesne mają dużo mniejszą wartość.

Kiedy człowiek szuka świętości, w jego sercu gości pokój, a duszę wypełnia radość, gdyż święta postawa sprawia, iż dana osoba jest nieustannie otwarta na wieczną obecność Boga, a także na miłość, radość, pokój i bezpieczeństwo związane z tą obecnością.

Ludzie zostali stworzeni przez Boga, aby być świętymi i prowadzić życie, które pozwoli im wejść do nieba w boskiej miłości i obecności Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Niektórzy wolą ignorować tę prawdę lub zaprzeczać jej, zamiast tego godząc się na zwodnicze działanie złego, który mówi, że nie ma Boga ani nieba, a człowiek jest tylko zwierzęciem, które przeszło proces ewolucji i nie ma wiecznego domu. Niektórzy wolą wierzyć w kłamstwo mówiące, że bez względu na to, jak będą żyć, znajdą się w niebie. Wolą wierzyć w to, że nie poniosą konsekwencji swoich czynów, ponieważ wszyscy na koniec i tak znajdą się w niebie. Niektórzy nie chcą wierzyć w piekło, pytając, jak kochający Bóg mógłby zsyłać ludzi do piekła? Ludzie odrzucają cel, dla którego stworzył ich Bóg i nie chcą odpowiedzieć na Jego wezwanie do świętości. Dają się zwodzić i tak naprawdę są ślepcami. W swojej głupocie nie potrafią dostrzec tego, że żyjąc dla świata i dla siebie oraz nie wierząc w prawdę o Bożej, twórczej miłości oraz w obraz Boga, którym jest ludzkość, a także nie żyjąc tak, jak zaplanował to Bóg, sprowadzają na świat cierpienie i ból. Zło zamieszkało w wielu sercach i stało się obecne w życiu wielu ludzi, którzy zamiast być świętymi, stali się bezbożnymi z powodu swoich czynów i przekonań.

Wielu ludzi jednak znajduje pocieszenie i nadzieję w życiu świętych osób, które żyły na ziemi w czasach współczesnych. Przykładami mogą tu być Jan Paweł II i Matka Teresa. Widzą dobro, które zostawia w nich swój ślad. Ich dusze rozpoznają świętość danej osoby i zostają przez nią naznaczone. Dobroć, którą dostrzegają, zamieszkuje w nich i sięga ku nim z serc świętych ludzi, aby pobłogosławić ich serca i dusze Bożą łaską. Dlatego odnajdują pocieszenie i nadzieję, dlatego czują się szczęśliwi i spokojni, kiedy patrzą na życie świętych. Uczucia te towarzyszą Bożej łasce i mogą towarzyszyć ludziom, którzy będą tego chcieli. Każdy może wpuścić Boga do swojego życia lub Go odrzucić, zależnie od tego, jaki będzie jego wybór. Wielu ludzi dokonuje złego wyboru, a ponieważ odrzucają Boga, ich życie jest pełne chaosu, niepewności, samotności, smutku, strachu i bólu. Brakuje w nim miłości, za to dręczy ich niepokój. Gdyby ludzie wybierali Boga i świętą drogę, do której On ich wzywa, wszystko wyglądałoby inaczej. Wiedliby szczęśliwe życie, w którym gościłyby pokój, bezpieczeństwo, miłość, troska i pewność co do przyszłości, która czekałaby na nich w Królestwie Niebieskim. Nie byłoby strachu, gdyż ludzie wiedzieliby, że Bóg jest z nimi, a w ich życiu wszystko jest jak należy.

W czasie swojej historii ludzkość odwróciła się od Boga, co łatwo można dostrzec w świecie, który nie jest rajem, a dla wielu stanowi rodzaj piekła. Czas, aby wrócić do Boga. Czas starać się żyć świętością Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Czas, aby ludzkość żyła tak, jak miała żyć; została stworzona, aby żyć dla Boga, w Bogu i z Bogiem. Kiedy ludzie sprawią, że ten świat stanie się święty, stanie się on też rajem, którym miał być; domem świętych. Zasłona zostanie zdjęta, a niebo zostanie odsłonięte dla wszystkich. Pan Jezus natomiast będzie sprawował niepodzielną władzę.

Ci, którzy nie widzą

OBECNIE LUDZIE CZĘSTO są zaślepieni przez otaczający ich świat i życie, jakie wiodą; życie, w którym nie ma miejsca dla Boga lub jest go bardzo niewiele. Z tego powodu tak wielu z nich nie dostrzega prawdziwości istnienia, prawdy o tym, że jest coś więcej niż to, co fizyczne. Mimo że wszyscy doświadczają w życiu emocji, emocji, które nie są fizyczne, lecz mają charakter niematerialny i nienamacalny, ludzie łatwo odrzucają wszystko, czego nie sposób wyjaśnić w królestwie fizycznym za pomocą nauki i rozumu. Wszystko, czego nie można zobaczyć czy dotknąć, jest często odrzucane jako fantazja lub wymysł ludzi słabych czy niewykształconych. Tymczasem osoby, które odczuwają głęboką i nieograniczoną miłość, ignorują fakt, że ich miłość jest nienamacalna czy to, że równie nienamacalne są ich radość lub silne pragnienie przebywania z kimś, kogo kochają.

Nierzadko osoby te przekraczają społeczne normy. Wychodzą poza to, co jest przyjmowane przez społeczeństwo jako jedyna prawda, przez co są wyśmiewani. Zdarza się nawet, że inni z nich kpią. To głupota zaślepionych, którzy odrzucają to, czego nie rozumieją i atakują tych, którzy mogą wierzyć w prawdę istnienia. Zaślepionym jest bowiem łatwiej przyjmować niepotwierdzone teorie, które są głoszone jako prawdziwe przez społeczeństwo, niż przyjąć to, że istnieje Bóg, a dowody na Jego istnienie są wokół nich, nawet w ich ciałach, które zostały przez Niego stworzone. Ludziom niezwykle łatwo przychodzi zaprzeczanie prawdzie i przyjmowanie kłamstwa za prawdę. Bohaterowie komiksów, wymyślone postaci, wiedźmy i czarodzieje są dla niektórych osób łatwiejsze do zaakceptowania niż prawda o Bogu. Teorie science fiction są często łatwiejsze do przyjęcia niż teorie dotyczące tego, co boskie. Ludzi często pociąga droga, która wyklucza to, co duchowe i mistyczne. Zarazem nęci ich też duchowość postrzegana jako sposób kontaktowania się ze zmarłymi lub zdobywania wiedzy czy mocy, których inni nie posiadają. Ponieważ ludzie nie dostrzegają wiecznej prawdy Bożej, zło wiedzie ich ku ciemności pełnej fałszu, konsternacji i przekłamań.

Wyraźnie widać, że wielu ludzi koncentruje się na życiu doczesnym i stara się skorzystać z niego jak najlepiej. To sprawia, że nie dostrzegają duchowego królestwa, w którym trwa walka o ich dusze. Zdarza się często, że tu na ziemi ludzie pochopnie odpowiadają na groźby lub też domniemane groźby przemocą, z bronią w ręku, lub też narzucają swoją wolę czy styl życia innym. Nawet wielu chrześcijan zbłądziło tak bardzo, że nie dostrzegają lub nie rozumieją tego, co Jezus, nasz Pan, pokazał ludziom podczas swojego życia na ziemi oraz o czym im opowiadał. On, Książę Pokoju, wezwał swoich uczniów do tego, aby nie krzywdzili bliźnich i nie odpowiadali im przemocą, lecz nadstawiali drugi policzek, wybaczali swoim wrogom i kochali tak, jak On kocha. Pokazywał ludziom, że podczas życia tu na ziemi mogą doświadczyć złych rzeczy, ale zawsze powinni reagować tak jak On reagował w takich sytuacjach. On wzywa nas do miłości, przebaczenia, łagodności i uprzejmości bez względu na to, jak okropny i zajadły nie byłby atak na nas.

Tak właśnie żyli i żyją męczennicy; z pełnym oddaniem Panu. Postępują tak, jak On tego chciał, nawet jeśli może ich to kosztować życie. Wspaniałym tego przykładem jest historia czterech chrześcijańskich, niespełna piętnastoletnich chłopców, którzy zostali pojmani w Iraku przez bojowników Państwa Islamskiego. Chłopcy dostali wybór, że albo nawrócą się na islam, albo zostaną im ścięte głowy. Wsparci Bożą łaską nie wyparli się wiary i zostali zabici. Prawdziwi męczennicy i prawdziwi święci w niebie. Stawili czoło złu Bożą miłością i stali się prawdziwymi zwycięzcami. Nie dopuścili, aby kierował nimi strach, lecz pozwolili, aby kierował nimi Bóg. To jest wiara, do której wzywani są wszyscy naśladowcy naszego Pana Jezusa. Niestety ponieważ niektórzy ludzie koncentrują się na życiu doczesnym, a nie tym, które ma nadejść, ich słabość i strach powodują, że przemoc wydaje im się słuszną odpowiedzią na zło czy niebezpieczeństwo, które mogłyby zagrażać im samym lub ich stylowi życia. To wyraźny znak, że niektórzy nie rozumieją lub nie potrafią rozpoznać tego, co dzieje się na płaszczyźnie duchowej.

 

W królestwie ducha zło stara się zniszczyć ludzi i skazać ich na wieczne cierpienie w piekle. W królestwie ducha siły zbrojne czy przemoc fizyczna nie mogą pokonać zła. Tylko miłość może to zdziałać, miłość Boża. Zło nie może mierzyć się z duszą, która miłuje Boga. W królestwie fizycznym jest tak samo, nawet jeśli wydaje się inaczej. Nie możemy pokonać zła przemocą. Jest to niemożliwe, gdyż przemoc, której się dopuszczamy, często prowadzi do rozprzestrzeniania się zła na świecie, a w rezultacie do krzywdy, cierpienia i śmierci wielu ludzi. Gdyby ludzie mieli zmierzyć się ze złymi duchami na ziemi, wkrótce odkryliby, że żadna siła fizyczna nie może ich pokonać. Jest to możliwe tylko dzięki wierze w Pana Jezusa, miłowaniu Go i życiu w Nim.

Pan Jezus dał podczas swojego życia na ziemi przykład, jak można pokonać zło zarówno w królestwie fizycznym, jak i tym duchowym; można tego dokonać miłością. Co zyska człowiek, który będzie stosować przemoc przeciwko innym ludziom, skoro w wyniku tej przemocy zrodzi się więcej zła? Doprowadzi to tylko do tego, że zło będzie miało większą władzę na ziemi. Co powie człowiek, kiedy stanie w obliczu Pana Jezusa i zobaczy prawdę Jego miłości? Dusza człowieka jest też atakowana w królestwie ducha, a człowiek niewiele może zrobić, aby się bronić, jeśli jego wybraną bronią nie jest miłość, ale przemoc i broń. Ludzie zapomnieli o życiu wiecznym, a swoim postępowaniem tu na ziemi ryzykują, że utracą swój wieczny dom. Miłość jest kluczem do nieba, ale musi to być miłość, którą pokazał nam Pan Jezus. Nie ma silniejszej mocy niż miłość, gdyż Bóg jest miłością i Jego miłość sprawuje najwyższą władzę zarówno w świecie duchowym, jak i fizycznym, bez względu na to, czy w to wierzymy i czy to rozumiemy.