Emocjonalne pułapki w związkachTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

5. Jak opisałbyś/opisałabyś swoje najwcześniejsze dziecięce doświadczenia z rodzicami?

6. Czy zasadniczo czułeś się bezpieczny / czułaś się bezpieczna?

7. Czy zawsze ktoś był w pobliżu, gdy potrzebowałeś/potrzebowałaś wsparcia?

8. Czy na osobach z twego otoczenia można było polegać, czy też czasem były obecne, a czasem niedostępne?

9. Czy nastrój twoich opiekunów zmieniał się gwałtownie?

10. Czy ich zachowanie wobec ciebie było przewidywalne?

11. Czy opiekunowie byli z tobą szczerzy, czy czasem cię okłamywali?

Oto przykład Nellie.

Nellie opisała ojca jako wycofanego, nieobecnego, zajętego, oceniającego i egocentrycznego. Przypomniała sobie konkretną sytuację, w której zdawał się wycofany: „Kiedy wracał do domu, zabierał się za czytanie gazety. Był to dla mnie komunikat, że nie chce, aby mu przeszkadzano”. Oto przykład nieobecności ojca w chwilach ważnych dla córki: „Zostałam wybrana w szkole, żeby wygłosić przemówienie. Był to wielki zaszczyt, ale tato nie zmienił swoich planów, by przy tym być”. Nellie powiedziała, że jej ojciec był zajęty przez cały czas, miał za dużo na głowie, aby przejmować się nią albo jej siostrą. Wspomniała, że powroty z uroczystości zakończenia roku szkolnego były gehenną – zawsze bardzo się denerwowała, jeśli nie miała samych piątek. O egocentryzmie ojca mówiła tak: „Z trudem przechodzi mi to przez gardło, ale uważam, że on dbał tylko o siebie. Pamiętam, że raz sam wyjechał za granicę na wakacje. Tego roku nasza rodzina nie miała żadnych wspólnych wakacji, tylko on pojechał na indywidualną wycieczkę”.

Następnie Nellie opisała matkę. Potem zastanowiła się, z którym z rodziców czuła bliższą więź i dlaczego.

„Najbliższą mi osobą była matka. Była emocjonalnie dostępna, kiedy jej potrzebowałam. Mogłam opowiadać jej o tym, co się wydarzyło w szkole, a ona mnie słuchała. Ojciec nigdy nie miał dość cierpliwości, żeby mnie słuchać, żeby wysłuchać choć jednego zdania do końca. Musiałam się wpakować w spore tarapaty, by w ogóle mnie zauważył. Z mamą można było rozmawiać o emocjach, ale z tatą nie”.

Zapytana o to, co robiła, gdy jako dziecko była zdenerwowana lub nieszczęśliwa, Nellie przypomniała sobie, jak spadła z roweru i uderzyła się w rękę.

„Podejrzewałyśmy, że ręka jest złamana. Mama zostawiła koleżanki i zawiozła mnie do szpitala”. Potem dodała: „Byłam przekonana, że mama umie zaspokoić moje potrzeby”.

Następnie pytania mogą stać się bardziej wnikliwe. Kiedy Nellie przeżyła pierwszą separację od rodziców? Jak na nią zareagowała? Czy pamięta także reakcję rodziców? Czy przychodzą jej na myśl inne przypadki separacji?

„Pamiętam, jak pierwszy raz wyjechałam na biwak. Bałam się, że w nocy mogę zmoczyć łóżko. Ale przed wyjazdem mama dała mi moją ulubioną przytulankę i wszystko było dobrze. Denerwowałam się, ale dałam radę. Kiedy wróciłam, mama powiedziała, że jest ze mnie dumna”.

Do przemyślenia

Biorąc pod uwagę powyższe informacje, jakich schematów możemy się spodziewać u Nellie? Czy coś cię zaskoczyło? Zadaj te same pytania sobie. Czy tym razem coś cię zaskoczyło?

Wzorce przywiązania opisano na podstawie badań niemowląt. Okazało się, że małe dzieci na różne sposoby nawiązują z dorosłymi kontakt emocjonalny. O stylach przywiązania możesz myśleć w kategoriach nawiązywania więzi emocjonalnej z opiekunami. Teoretycy wyróżnili następujące style przywiązania:

• Styl A – unikający. Osoba dobrze się czuje, będąc sama. Do zaspokajania osobistych potrzeb wykorzystuje własne zasoby. Podstawowe przekonanie może brzmieć następująco: „Lepiej polegać na sobie niż kogoś potrzebować!”.

• Styl B – zdrowy. Osoba wykazuje odpowiednią stabilność w relacjach, by w elastyczny sposób polegać na innych albo na samej sobie.

• Styl C – ambiwalentny. Osoba musi przywiązywać się do innych, ponieważ nie ufa sobie, jeśli chodzi o zasoby konieczne do samoregulacji. Podstawowe przekonanie może brzmieć następująco: „Trzeba się starać, by ludzie cię polubili, ale nigdy nie można im w pełni ufać!”.

• Styl D – mieszany (zdezorganizowany). Osoba wykazuje niejednorodny styl przywiązania, a jej reakcje i zachowania cechują się niewielką spójnością wewnętrzną. Takie przywiązanie jest powszechne u ludzi, którzy w dzieciństwie przeżyli traumę lub byli bardzo poważnie zaniedbywani. Ich nastrój i zachowanie często zmieniają się w sposób nieprzewidywalny.

Style przywiązania omówimy dokładniej w jednym z dalszych rozdziałów. Powyższa lista służy jedynie ogólnemu wprowadzeniu w zagadnienie.

Do przemyślenia

Czy masz dzieci? Albo młodszych krewnych? Jaki styl przywiązania możesz zaobserwować u przedstawicieli kolejnego pokolenia twojej rodziny?

Uwaga

Teoria przywiązania okazała się bardzo wpływowa, ponieważ pozwala lepiej zrozumieć obecne wzorce zachowania, mające źródło we wczesnych doświadczeniach z dzieciństwa. Tak więc pojęcie schematu jest bardzo podobne do pojęcia przywiązania. Utrwalone schematy wywierają duży wpływ na nasze obecne zachowanie. W kategoriach teorii przywiązania można także tłumaczyć duchowość. Jeśli wierzysz w Boga, zastanów się, jak wyglądałby twój styl przywiązania do Niego.

Uwaga na temat teorii

Do czego jest nam potrzebna teoria? Odpowiedź na to pytanie jest prosta. Dobra teoria wyjaśnia to, co w danej chwili pozostaje niejasne. Wskazuje powtarzalny wzorzec i ostatecznie zapewnia poczucie sensu, który wiąże ze sobą pozornie niepowiązane „fakty”. Teoria wskazuje także, czego masz szukać w sobie.

Dotychczas wspomnieliśmy o kilku teoriach. Terapia skoncentrowana na emocjach zajmuje się przede wszystkim emocjami pierwotnymi (zwykle cenimy to, wobec czego żywimy silne uczucia). Teoria przywiązania zgłębia długotrwałe wzorce więzi międzyludzkich. Genogram, narzędzie teorii systemów, pomaga zrozumieć dynamikę rodziny traktowanej w mniejszym lub większym stopniu jako całość. Jednakże głównym przedmiotem naszego zainteresowania w tej książce jest terapia schematów, pozwalająca rozpoznać ukryte schematy, które wpływają na emocje, myśli i wynikające z tychże zachowania służące radzeniu sobie w relacjach międzyludzkich.

Uważamy, że warto rozważyć niektóre ze wspomnianych teorii. Dokładniej omawiamy je w dalszych rozdziałach. Która z nich współgra z tobą? Może będzie mogła pomóc ci dostrzec, a następnie zrozumieć to, co ważne w twoim związku, i ostatecznie coś w nim zmienić. W ten sposób tworzysz własną teorię – poświęconą tobie, stajesz się autorem swojej historii i możesz wyobrazić sobie inne zakończenie.

Podsumowanie

W tym rozdziale przedstawiliśmy kilka ważnych narzędzi, które pomogą ci zrozumieć, w jaki sposób twoja rodzina ukształtowała ciebie jako osobę, którą dziś jesteś. Jednym z takich narzędzi jest genogram, schemat pozwalający stworzyć obraz kolejnych pokoleń rodziny. Możesz też dokonać refleksji, wykorzystując swoją biografię, kwestionariusze i pytania zaczerpnięte z wywiadu na temat przywiązania. Warto także poznać cztery style przywiązania: unikający, zdrowy, ambiwalentny i mieszany. Wszystkie te informacje pomogą ci lepiej zrozumieć własne zdrowe i niezdrowe wzorce ujawniane w relacjach z ludźmi.

Dalsza lektura

• Badania nad przywiązaniem: Cohen, 1996.

• Kwestionariusz stylów przywiązania dla dorosłych, z którego pochodzą pytania przytoczone w tym rozdziale: George, Kaplan i Main, 1984–1996.

• Kliniczne zastosowanie kwestionariusza stylów przywiązania dla dorosłych: Solomon i Tatkin, 2011.

• Przywiązanie a Bóg: Granqvist, Mikulincer i Shaver, 2010.

• Kwestionariusze: Hargrave, 2000.

• Źródła bolesnych emocji w dzieciństwie: Jacob, van Genderen i Seebauer, 2019.

• Jeśli chodzi o genogram, warto sięgnąć po książkę Moniki McGoldrick, Randy’ego Gersona i Sylvii Shellenberger Genogramy. Rozpoznanie i interwencja (McGoldrick, Gerson i Shellenberger, 2007). Nie jest to najnowsza publikacja, ale autorzy wyjaśniają, co można wyczytać z genogramu.

3

Przyciąganie, miłość romantyczna i chemia schematów

Gdyby ktoś przeniósł na ekran historię twojego związku miłosnego, jak wyglądałby ów film? Czy byłby to melodramat, komedia, czy tragedia? A może wszystkiego po trosze? Być może czujesz się tak, jakby kiepski reżyser dał ci do ręki nie ten scenariusz. To wszystko rzeczywiście jest zagmatwane. W tym rozdziale przeanalizujemy źródła nieporozumień w związku.

Wydaje się, że możemy tu wyróżnić co najmniej dwie warstwy. Pierwsza to przyciąganie. „Co ona w nim widzi?” – to pytanie zadajemy dość często, ale trudno na nie odpowiedzieć (co wie każdy, kto ma przyjaciół). Terapeutom wcale nie jest łatwiej zrozumieć prawa rządzące przyciąganiem się potencjalnych partnerów.

Druga warstwa to złudzenia. Ryzykując oskarżenie o cynizm, musimy przyznać, że mamy tu na myśli niemal powszechnie uznawany mit miłości romantycznej. Prosimy o cierpliwość – wszystko wyjaśnimy dalej. Oczywiście w kategoriach chemii schematów.

Przyciąganie – gdy spotykają się przeciwieństwa

Co decyduje o tym, że uznajemy niektórych ludzi za seksualnie pociągających? W ramach zabawy wspólnie z partnerem lub przyjacielem oceń atrakcyjność następujących znanych osób (oraz innych, które przyjdą wam na myśl) na skali od 1 do 10:

• George Clooney,

• Julia Roberts,

• Barack Obama,

• Woody Allen,

• Kylie Minogue,

• Madonna,

• profesor Stephen Hawking,

• papież Franciszek.

Co sprawia, że dana osoba wydaje ci się atrakcyjna? Uroda? Władza i pozycja? Pieniądze? Talent? Cechy osobowości takie jak poczucie humoru? Inteligencja? Cnoty takie jak uczciwość lub duchowe bogactwo? Większość z nas potrafi dość rozsądnie wyjaśnić, co ceni u innych ludzi, a czego nie lubi, jednak na wybór kochanka lub współmałżonka wpływają jeszcze inne siły. Zasady rządzące przyciąganiem partnerów są mniej oczywiste.

 

Do przemyślenia

Która postać ze świata literatury lub filmu reprezentuje twój ideał? Pan Darcy z Dumy i uprzedzenia? Porcja z Kupca weneckiego? Jeśli lubisz klasykę kina, może będzie to Audrey Hepburn w roli Holly Golightly w Śniadaniu u Tiffany’ego. A który z bohaterów współczesnych filmów pociąga cię najbardziej? Zastanów się dlaczego.

Nancy obejrzała wszystkie filmy z serii o Jamesie Bondzie. Całymi godzinami może dyskutować o tym, który z aktorów najlepiej wcielił się w tę rolę. Doszła do wniosku, że jej pociąg do Bonda ma związek z męską siłą, a być może przyciąga ją też mroczna strona tej postaci.

Czy ciebie także pociąga ciemna strona osobowości człowieka?

Aspekty nieświadome

Pojęcie przyciągania prowadzi nas na krańce naszej świadomości psychologicznej. Do miejsca, w którym światło zrozumienia przechodzi w półmrok tego, co znajduje się tuż poza zasięgiem wzroku. Przypomina wprowadzone przez Carla Junga (1995) pojęcie cienia jako składnika osobowości. Harville Hendrix (2004) uważa przyciąganie za nieświadomą dynamikę w związku.

Markowi w dzieciństwie nie pozwalano się złościć. Siłą ukrył więc zakazane uczucia za parawanem wyparcia i zaprzeczania. Dorastał niemal zupełnie bez świadomości gniewnych impulsów. Kiedy przyszło do wyboru partnerki, Mark miał dylemat i nie wiedział, jaką decyzję podjąć. Z jednej strony czuł się komfortowo w towarzystwie Amandy, koleżanki, która także wypierała złość. „Jesteśmy do siebie podobni, przy niej czuję się swobodnie” – powiedział. Z drugiej strony pociągała go Marje, która łatwo wpadała we wściekłość.

Nietrudno zgadnąć, który związek byłby bardziej interesujący!

Do przemyślenia

Jakie emocje w twoim przypadku stanowiły tabu w dzieciństwie i okresie dorastania? Czy wolno ci było wyrażać złość? Smutek? Szaloną radość? Czy hamowało cię poczucie winy i wstydu? Sporządź listę emocji, których wyrażanie sprawia ci trudność. Czy wybrany przez ciebie partner wyraża te emocje? A może oboje zgodnie ich unikacie?

Pierwsza warstwa – przyciąganie – rodzi więcej pytań, niż dostarcza odpowiedzi. Pewne siły wywierają na nas ogromny wpływ, lecz oddziałują z poziomu obszaru pozornie ukrytego. Może dowiemy się więcej, zgłębiając kolejną warstwę, czyli złudzenia.

Miłość romantyczna na przestrzeni wieków

Miłość romantyczna jeszcze podbija stawkę. To, co zagadkowe w przyciąganiu, staje się niepojęte w miłości romantycznej. Miłość wykazuje tendencję do intensyfikowania dynamiki związku, a rozumowanie staje się jeszcze mniej racjonalne, czasem wręcz destrukcyjne.

Nancy uważała, że od początku wszystko było „takie romantyczne”, jak w Randce w ciemno. Brett podszedł do niej na ulicy z bukietem kwiatów i powiedział, że zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia! Początkowo wzięła go za wariata, ale potem pomyślała: „Czy może być coś bardziej romantycznego?”. Mimo sprzeciwu jej rodziców cztery miesiące później Nancy i Brett wzięli ślub kościelny. Po bajecznym miesiącu miodowym pojawiły się pierwsze problemy.

Romantyczną miłość porównano do serafinów opisanych w Księdze Izajasza (6,2): „[...] każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał”. Co wynika z takiego porównania? „Tak więc nie wiesz, dokąd idziesz, niezbyt dobrze widzisz tego, kto jest z tobą, ale – o mój Boże – ty latasz!” („The Age”, 3.05.1989).

Spróbujmy spojrzeć na romantyczną miłość w szerszym kontekście. Pomoże nam to zrozumieć, że ta idea pojawiła się w zachodniej cywilizacji stosunkowo niedawno.

Pociąg seksualny opiewano od stuleci. Oto starożytne przykłady zaczerpnięte ze starotestamentowej Pieśni nad pieśniami: „[...] o najpiękniejsza z niewiast” (1,8); „O jak piękna jesteś, przyjaciółko moja, jak piękna, oczy twe jak gołębice! Zaiste piękny jesteś, miły mój, o jakże uroczy!” (1,15–16). Przed okresem średniowiecza dominującą formą uczucia była miłość heroiczna, a głównym motywem była pogoń za kobietą i jej zdobycie. Możliwe, że już w XII wieku zaczęła rozwijać się ideologia miłości, która wywarła ogromny wpływ na zachodnią kulturę.

Miłość romantyczna wywodzi się ze średniowiecznej miłości dworskiej. W średniowieczu wyłącznie przedstawiciele arystokracji mieli czas na rozrywki, uprawianie sztuki, delektowanie się muzyką, życie towarzyskie i wyrafinowane maniery. Wtedy to rozwinęła się wyidealizowana koncepcja zrównująca miłość z ekstatyczną adoracją idealnej postaci niewieściej. Natchnieni trubadurzy śpiewali romantyczne ballady i opowiadali długie historie, takie jak ta o Tristanie i Izoldzie. Ideał stanowiła miłość uduchowiona, która nie mogła mieć nic wspólnego z prozą życia w małżeństwie.

Miłość romantyczna i małżeństwo zostały powiązane ze sobą stosunkowo niedawno. Historycznie silniejsza więź łączyła miłość z cudzołóstwem. Być może było to nieuniknione, skoro większość małżeństw była aranżowana przez rodziców ze względu na nazwisko, koligacje rodzinne, własność, status społeczny oraz umowy dyplomatyczne czy handlowe. Miłość mogła pojawić się w konsekwencji zawarcia takiego związku, rzadko jednak była jego przyczyną.

W XVI wieku odkryto na nowo koncepcje demokracji i praw osobistych wywodzące się ze starożytnej Grecji. Doprowadziło to do głębokich przemian politycznych, ludzie zaś poczuli, że mogą decydować o własnym losie, a co za tym idzie – mają prawo poślubić tego, kogo wybiorą. Nastąpiła radykalna zmiana małżeństwa, które z instytucji społeczno-politycznej stało się związkiem psychicznym i duchowym.

Miłość romantyczna znana jest ze swej przyrodzonej ślepoty. Jak pisał William Szekspir: „[...] rozum i miłość rzadko chodzą w parze za naszych czasów. Tym większa szkoda, że jaki uczciwy sąsiad nie chce ich pojednać” (Sen nocy letniej, akt 3, scena 1). W standardach jazzowych jawi się jako swego rodzaju zaklęcie – „stara czarna magia”.

Zakochanie to stan naturalnej euforii. Niezwykle mocny koktajl z dodatkiem ekstazy. Na początku zakochani zachowują pozory i starają się uchodzić za bardziej dojrzałych oraz mniej wymagających. Ignorują negatywne cechy partnera lub im zaprzeczają.

Mary była przekonana, że w końcu znalazła mężczyznę swoich marzeń. Zaprosiła Marka do siebie na kolację, którą szykowała przez cały dzień. Świece, nastrojowa muzyka – tego wieczoru wszystko miało być idealne. Mary poprosiła siostrę, żeby zaopiekowała się jej czteroletnim synkiem Nathanem. Jak stwierdziła: „Dlaczego miałabym pozwolić, żeby ktoś zepsuł ten wieczór?”.

Niektórzy ludzie uzależniają się od uderzenia tego narkotyku, przez co wciąż wchodzą w nowe związki, nie angażując się jednak w nie za bardzo.

Nasza zachodnia kultura jest pierwszą, w której tego rodzaju miłość stała się podstawą małżeństwa. Mamy niemalże pogardliwy stosunek do ludzi, którzy kierują się głosem rozsądku, podejmując tę jedną z najważniejszych życiowych decyzji.

Jak romantyczna jest twoja postawa wobec miłości?

Lista A

1. Wierzę, że istnieje tylko jedna idealnie pasująca do mnie osoba.

2. Miłość to przede wszystkim uczucie.

3. Jeśli partnerka/partner naprawdę mnie kocha, będzie wiedziała/wiedział, czego potrzebuję, bez mówienia jej/mu o tym.

4. Jeśli kobieta wdaje się w romans, oznacza to, że tak naprawdę nigdy nie kochała swojego męża.

5. Kiedy w związku gaśnie iskra, jest to jego koniec.

6. To los łączy kochanków.

7. Nie ma sensu pracować nad związkiem, jeśli miłość wygasła.

Lista B

1. Nie wierzę, że istnieje tylko jedna idealnie pasująca do mnie osoba.

2. Miłość nie jest tylko uczuciem, miłość to akt woli.

3. Małżeństwo to zbyt poważna sprawa, by nie brać pod uwagę pochodzenia, religii czy perspektyw zawodowych partnera.

4. Ważne jest, aby pracować nad związkiem, nie wolno się zbyt łatwo poddawać.

5. Nie dziwi mnie to, że niektóre aranżowane małżeństwa są udane.

6. W dzisiejszych czasach zbyt łatwo jest „się odkochać”.

7. Zaangażowanie ma niewiele wspólnego z tym, co czujesz.

Z iloma z powyższych stwierdzeń się zgadzasz? Porównaj liczbę takich stwierdzeń z obu list. Jeśli więcej punktów, z którymi się zgadzasz, znajduje się na liście A, oznacza to, że twoja postawa jest w większym stopniu nacechowana romantyzmem. Poproś partnera o wykonanie tego ćwiczenia. Porównajcie swoje odpowiedzi. W których punktach odpowiedzieliście tak samo, a w których się różnicie? Co to mówi o podejściu każdego z was do waszego związku?

Ukryte motywy

Miłość romantyczna maskuje nierealistyczne oczekiwania. Tymczasem ukrytym motywem partnerów jest leczenie ran z dzieciństwa: „Kochankowie wierzą, że zostaną uleczeni: nie przez ciężką pracę ani przez bolesną samorealizację, tylko przez prosty akt połączenia się z kimś” (Hendrix, 2004).

Nierealistyczne oczekiwania wobec romantycznego uczucia ilustruje jeden z najbardziej kasowych filmów o miłości – Pretty woman (z 1990 roku). Jest to nowa wersja motywu Pigmaliona, tym razem w pięknej hollywoodzkiej oprawie. Film przedstawia historię przemiany prostytutki, granej przez Julię Roberts. Profesor Henry Higgins, bohater Pigmaliona George’a Bernarda Shawa, pracował nad edukacją prostej kwiaciarki, z której postanowił uczynić damę, przez kilka miesięcy, lecz w świecie fantazji Hollywood awans społeczny może się dokonać w niecały tydzień! Jeszcze ciekawsza jest równie niezwykła przemiana bohatera granego przez Richarda Gere’a, który z bezdusznego rekina biznesu zmienia się we wrażliwego finansistę. W subtelny sposób bohater zostaje dodatkowo uleczony z lęku wysokości, o czym dowiadujemy się w symbolicznej scenie, w której udaje mu się wyjść na balkon. Następnie zdoła poważnie zaangażować się w związek z kobietą. A wszystko dokonuje się za sprawą magii romantycznej miłości. Pretty woman to typowy przykład filmu wywołującego dobre samopoczucie, ponieważ potwierdza głęboko zakorzenione w naszej kulturze przekonania na temat miłości.

Miłość romantyczną otacza aura magii. Widać to w nieświadomie wyrażanym założeniu, że ukochana osoba potrafi czytać w naszych myślach.

Sue miała ciężki dzień, gdy została w domu z dziećmi. Pomyślała: „Byłoby miło, gdyby John zadzwonił i powiedział, że o mnie myśli”. Tymczasem John przez cały dzień zmagał się z problemami w pracy i próbował zapobiec utracie ważnego reklamodawcy. Kiedy wrócił do domu, Sue była wyraźnie niezadowolona. Na pytanie: „Co się stało?” John usłyszał w odpowiedzi oskarżycielskie: „Dlaczego ty nigdy o mnie nie myślisz?”.

Jakkolwiek może to śmiesznie zabrzmieć, niewypowiedziane oczekiwania w wielu związkach stanowią podstawową dynamikę – i niekończące się źródło konfliktów. Pomyśl, jak często zdarza ci się słyszeć: „Gdyby mnie kochał, wiedziałby, czego tak naprawdę chcę”. Przez taką postawę terapeuci par nigdy nie zostaną bez pracy!

Sue z ostatniego przykładu żywi nieświadome przekonanie, że John jest w stanie zaspokoić każdą jej potrzebę. On „powinien wszystko wiedzieć”. Skoro więc powstrzymuje się od okazania żonie miłości, czego ona tak bardzo potrzebuje, to musi się za tym kryć jakiś złośliwy powód. Ta myśl potęguje dodatkowo frustrację Sue, jej gorycz i niechęć wobec męża.

Niestety takie rozumowanie prowadzi do wybuchów złości, szantażu finansowego i seksualnego, zastraszania, a nawet przemocy. Tego rodzaju negatywne zachowanie wynika z desperacji oraz infantylnej taktyki: „Jeśli tylko zaboli go wystarczająco mocno, wróci na drogę miłości i okazywania mi uczuć”. Sue może stopniowo dojść do przekonania, że mąż nie ma ani odpowiednich umiejętności, ani motywacji do tego, by zaspokajać jej najskrytsze potrzeby. Możliwy jest nawet jeszcze głębszy wgląd: John wykazuje cechy krzywdzącego rodzica i jest najmniej odpowiednim kandydatem do zaspokojenia owych potrzeb.

Do przemyślenia

Czego oczekujesz od partnera, ale rzadko o to prosisz? Czy partner narzeka na to, że coś zaniedbujesz, czegoś nie robisz? Spróbuj poprosić o to, czego naprawdę chcesz. Twoja prośba nie obniży wartości daru partnera, lecz w ogóle ów dar umożliwi. Poproś też, by partner jak najbardziej konkretnie mówił, czego chce. Nie daj się zbywać ogólnikami typu: „Po prostu chcę, żeby bardziej się ze mną liczono”. Tylko tak można się uwolnić od bezsensownego zgadywania, co, kiedy i jak powinniśmy zrobić.

 

W koło Macieju...

Bliskie związki wykazują niezwykłą powtarzalność.

„Gdzie ja miałam oczy? Mój ojciec był alkoholikiem i stosował przemoc, a teraz mój mąż też mnie bije” – rozpaczała Anna. Jej przyjaciel Bruce zapytał: „Czy na początku, kiedy zaczęłaś chodzić z Tonym, coś wskazywało na to, że tak będzie?”. Anna zastanawiała się przez chwilę i odparła: „Właściwie to tak. Dzień przed naszym ślubem popchnął mnie na parkingu, tak że upadłam na ziemię. Ale pomyślałam, że wszystko się zmieni, bo przecież go kocham”.

Fenomen ten próbowano wyjaśniać na różne sposoby. Zygmunt Freud na przykład zaobserwował powtarzalność wzorców zachowań, wręcz pewną kompulsywność. Opisał skłonność dorosłych do powtarzania traumatycznych zdarzeń z dzieciństwa z nieświadomą nadzieją na późniejszą „zmianę scenariusza”. Pierwotny uraz mógł być spowodowany zaniedbaniem, przemocą, porzuceniem, wykorzystaniem, a czasami nawet kilkoma tego rodzaju czynnikami. Dlatego młoda dziewczyna, zraniona ciągłymi rozczarowaniami i wstydliwymi incydentami powodowanymi przez ojca alkoholika, może wybrać męża z grupy podwyższonego ryzyka, by na nowo odgrywać stare dramaty. Nie trzeba wiele, by ją do tego skłonić, wystarczy myśl: „Ten człowiek naprawdę mnie potrzebuje”. Łatwo jest powtarzać wzorzec, trudno go zmienić.

Niezaspokojone potrzeby z okresu dzieciństwa są odtwarzane na nowo w obecnym, dorosłym związku. Kiedy dynamika przyciągania i miłości pozostaje poza naszą świadomą kontrolą, jesteśmy skazani na powtarzanie destrukcyjnych wzorców, których niemal wcale – a może i w ogóle – nie rozumiemy.

Do przemyślenia

Czy przypominasz sobie, jak to było, gdy kochałeś do szaleństwa? Jak się wtedy czułeś? Co myślałeś o ukochanej osobie? Jak sądzisz, czy prawidłowo odczytywałeś wówczas jej charakter, wasze dopasowanie w kontekście budowania stałego związku, wasze wspólne wartości? Oceń to na skali od 1 do 10, gdzie 10 oznacza bardzo dobre rozpoznanie tych kwestii. Omów wyniki z partnerem.

Chemia schematów

Wróćmy do terapii schematów, która może pomóc nam w zrozumieniu opisanych zjawisk. Przyciąganie i miłość romantyczną można pojmować w kategoriach chemii schematów. Chemię potęguje namiętność, fascynacja od pierwszego wejrzenia, idealizacja partnera i ewentualnie niedostępność partnera idealnego. Sprzyja jej także uruchomienie schematów warunkowych. Partnerzy rzeczywiście często dobierają się na podstawie swoich schematów, nieraz na zasadzie ponownego przeżywania emocji znanych z dzieciństwa lub przywołania w pamięci bolesnych sytuacji. W przeciwieństwie do Freuda my nie musimy spekulować na temat działania nieświadomej woli. Po prostu czujemy pociąg do danej osoby i zakładamy to, co już (nieświadomie) wiemy. Jak to mówią, lubimy te melodie, które znamy. W podobny sposób oddziałują na nas reklamy: kupujemy to, co znamy, lub staramy się wybierać to, co wygląda znajomo. To dlatego Jeffrey E. Young nazywa podobne zachowania oparte na schematach życiowymi pułapkami.

Victor wiedział, że pociągają go mężczyźni w typie macho. Odwiedzał bary dla gejów i czasami bywał w niebezpiecznej sytuacji. Jak twierdził: „Chyba wybieram facetów, którzy nie akceptują swojej orientacji. Byłem ofiarą napaści, raz nawet trafiłem do szpitala na OIOM”.

Victor wykazuje schemat Wadliwości/Wstydu, który zostaje potwierdzony w relacjach nacechowanych przemocą. Występuje u niego także schemat Podporządkowania się. Ten zestaw dobrze pasuje do bardzo agresywnego partnera z ukrytym schematem Roszczeniowości/Wielkościowości.

W terapii schematów badamy zazębiające się schematy. Istnieją pary schematów, które choć dysfunkcyjne, są względem siebie kompatybilne. Właśnie tak działa chemia schematów – schematy po prostu do siebie pasują!

Mike wychował się w rodzinie, w której stosowano przemoc. Jego ojciec nadużywał alkoholu i krzywdził dzieci. Matka była bierna i nie potrafiła ich obronić. Mike spotyka się z Angie, która jest osobą żywą, reagującą emocjonalnie, ciepłą. Dziewczyna miewa jednak gorsze nastroje, kiedy to potrafi wybuchnąć niepohamowaną wściekłością nawet z błahego powodu. Stosuje przemoc emocjonalną, za co bardzo rzadko przeprasza.

Mike, u którego możemy rozpoznać schemat Nieufności/Skrzywdzenia, niemalże oczekuje przemocy ze strony bliskiej osoby, co przy schemacie Bezwzględnej Surowości Angie ma w zasadzie zagwarantowane. Oba schematy mają swe źródło w dzieciństwie, ale dobrze wpasowują się w znane wzorce dorosłych zachowań. Możemy tłumaczyć chemię schematów tej pary zgodnością partnerów, preferowaniem tego, co znane, a wzajemne przyciąganie – nieświadomym przekonaniem, że w ich związku schematy będą się zazębiać.

Istnieje wiele zestawów zazębiających się schematów. Poniższe przykłady ukazują kilka możliwych kombinacji.

Jako dziecko Danny nie zaznał odpowiedzialnej opieki rodzicielskiej, trafiając z jednej rodziny zastępczej do drugiej. Stał się niezmiernie wyczulony na opuszczenie, co kompensował nadmierną kontrolą. To zwykle odpychało od niego potencjalne partnerki, aż poznał Cindy, która świetnie się czuła z tym, że partner jest całkowicie od niej zależny. Danny i Cindy stali się nierozłączni. On wykazywał schemat Opuszczenia / Niestabilności Więzi, a ona – Uwikłania Emocjonalnego / Nie w Pełni Rozwiniętego Ja. W efekcie praktycznie się nie rozstawali, choć każde trzymało się drugiego z innych powodów.

Ben był wziętym prawnikiem. Chciał mieć wszystko, co najlepsze, i uważał, że właśnie to mu się należy. Jego optymizm pociągał Suzi, która stwierdziła: „Ja zawsze oczekuję, że wszystko pójdzie źle”. Kobieta musiała w dzieciństwie opiekować się młodszym rodzeństwem. Schemat Roszczeniowości/Wielkościowości nakazywał Benowi myśleć: „Dopnę swego”, co dobrze współgrało z ogólnymi schematami Negatywizmu/Pesymizmu, Podporządkowania się oraz Samopoświęcenia Suzi.

Amanda nie doświadczyła w dzieciństwie zaspokojenia swoich potrzeb. Była zapomnianym dzieckiem w każdej rodzinie i w każdym kontekście społecznym. Jako dorosła kobieta stała się „bezdennym rezerwuarem potrzeb”, choć na ogół zachowywała się tak, jak gdyby niczego od ludzi nie oczekiwała. Czuła się dobrze w towarzystwie Neda, który miał „coś w rodzaju problemu z hazardem”, ale wstrząsnęła nią wiadomość, że mężczyzna wdaje się w romanse i ją zdradza. Amanda wykazywała schemat Deprywacji Emocjonalnej i czasami poddawała się mu, a czasami go kompensowała. Z kolei Ned miał schemat Niedostatecznej Samokontroli / Samodyscypliny.

W okresie nastoletnim Kylie cierpiała na zaburzenie odżywiania. Jako dorosła kobieta nadal ma obsesję na punkcie swojego ciała, choć jest szczupła, a koleżanki zazdroszczą jej figury. Larry przez swój nadmierny krytycyzm wzmacnia jej krytyczne spojrzenie na własne ciało. Nieustannie wytyka jej wymyślone wady i wywiera na nią bezwzględną presję, by znów przeszła na dietę. Do tego łatwo wpada w złość i potrafi być okrutny. Kylie ma schemat Wadliwości/Wstydu, który zdominował jej obraz siebie oraz zazębia się ze schematami Nadmiernych Wymagań / Nadmiernego Krytycyzmu i Bezwzględnej Surowości Larry’ego.

Chaz był „beznadziejnie znerwicowany”. Był na rencie inwalidzkiej, ponieważ z przyczyn niejasno powiązanych z pracą zawodową rozwinął się u niego wielomiejscowy zespół bólowy. Potrzebował niemalże pełnoetatowej opiekunki, którą znalazł w osobie Bridget – niezwykle wyczulonej na jego potrzeby fizyczne. Schemat Podatności na Zranienie lub Zachorowanie Chaza dobrze współgrał ze schematem Samopoświęcenia Bridget.

Przytoczone przykłady pokazują, w jaki sposób schematy mogą się ze sobą łączyć i zazębiać.

Do przemyślenia

Zastanów się nad swoimi związkami. Masz już pewną orientację co do własnej podatności na schematy. Przyjrzyj się liście schematów i spróbuj wskazać te, które cechowały twoich partnerów. Czy dostrzegasz zazębiające się pary lub grupy schematów? Spróbuj określić, jak to wyglądało na przestrzeni czasu. Czy zauważasz okres dobrego uzupełniania się schematów, które z czasem się pogorszyło? Czy jakieś oznaki świadczą o tym, że ów destrukcyjny cykl się rozpoczął, z upływem czasu stał problemowy, a w końcu doprowadził do zniszczenia waszego związku? Czy dostrzegasz podobny wzorzec w kilku ostatnich związkach? Czy rozpoznajesz jakieś cechy, które możesz zaobserwować też u jednego ze swoich rodziców?