Gułag nad WisłąTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

Karta redakcyjna

Dedykacja

Wstęp

Dziedzictwo Auschwitz i GUŁagu

Pierwszy był GUŁag

Niemieckie nazistowskie obozy koncentracyjne i obozy zagłady

Sowieckie obozy w Polsce

Archipelag bezpieki

Na początku był chaos

Krzesimów był pierwszy

Centralne obozy pracy

Struktury pośrednie – okręgowe zarządy pracy więźniów

Apogeum i zmierzch systemu obozowego

Salomon Morel i Czesław Gęborski

Obywatele drugiej kategorii – więźniowie obozów dla Niemców i volksdeutschów

Przepisy odwetowe

Górnośląski gułag

Obozy pracy przymusowej Centralnego Zarządu Przemysłu Węglowego

Żołnierze-górnicy

Planeta Jaworzno

Centralny Obóz Pracy w Jaworznie

Więźniowie Ukraińcy i Rusini

Obóz dla młodocianych więźniów politycznych

Bojanowo – więzienie progresywne, obóz pracy czy łagier?

Żłobek w Potulicach

Bat na spekulantów, prostytutki i bikiniarzy. Obozy Komisji Specjalnej do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym

Pytania o liczby

Zakończenie

Nota bibliograficzna

Aneks

Źródła ilustracji

Przypisy

Opieka redakcyjna: JOLANTA KORKUĆ

Recenzenci: Prof. zw. dr hab. TADEUSZ WOLSZA, Dr JACEK ŻUREK

Redakcja: WOJCIECH ADAMSKI

Korekta: EWA KOCHANOWICZ, ANETA TKACZYK, LIDIA TIMOFIEJCZYK

Wybór ilustracji: MARCIN STASIAK

Opracowanie graficzne: ROBERT KLEEMANN

Na okładce wykorzystano fotografię z agencji Shutterstock

Redakcja techniczna: ROBERT GĘBUŚ

© Copyright by Wydawnictwo Literackie, 2019

Wydanie pierwsze

ISBN 978-83-08-06753-6

Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o.

ul. Długa 1, 31-147 Kraków

tel. (+48 12) 619 27 70

fax. (+48 12) 430 00 96

bezpłatna linia telefoniczna: 800 42 10 40

e-mail: ksiegarnia@wydawnictwoliterackie.pl Księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl

Konwersja: eLitera s.c.

Agnieszce i Sławkowi

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

20% rabatu na kolejne zakupy na litres.pl z kodem RABAT20

Wstęp

Jedno z ważniejszych dzieł opisujących, jak zorganizowany był świat Gułagu, wyszło spod pióra Iwana Sołoniewicza, który doświadczył na własnej skórze, czym był łagier. Latem 1934 roku udało mu się uciec z obozu do Finlandii, gdzie spisał swoje łagrowe doświadczenia. Dwa lata później jego wspomnienia, zatytułowane Rossija w koncłagierie, wydano w formie książkowej w tłumaczeniu czeskim, potem rosyjskim w Sofii, niemieckim i polskim (Rosja w obozach koncentracyjnych, nakł. Sekretariatu Porozumiewawczego Polskich Organizacji Społecznych, Lwów 1938). Do wybuchu II wojny światowej najwięcej wydań dzieła Sołoniewicza, bo aż pięć, wyszło w III Rzeszy. Minister propagandy Joseph Goebbels[1][1*] zalecał jego lekturę, uważając, że to idealny materiał ukazujący bolszewików jako gorszych od Mongołów, którzy przed wiekami podbili Ruś[2]. Iwan Sołoniewicz, pisząc o łagrach w Rosji rządzonej przez dyktaturę komunistyczną, stwierdził, że „obóz nie różni się niczym istotnym od «wolności» [...]. Wszystko, co się dzieje w obozie, dzieje się również na wolności i odwrotnie. W obozie jedynie wszystko jest bardziej uchwytne, prostsze, bardziej wyraziste”[3]. Z kolei pisarz Warłam Szałamow był przekonany o słuszności tezy, wedle której „obóz – w całości – to negatywna szkoła, nawet godziny nie powinno się w nim spędzić – to godzina deprawacji. Nikomu nigdy niczego pozytywnego obóz nie dał i nie mógł dać. Na wszystkich – więźniów i cywili – obóz działa deprawująco”[4].

W mojej książce mowa będzie o jednym z najbardziej tajemniczych epizodów w dziejach najnowszych. I nie chodzi bynajmniej o Związek Sowiecki, ale o dzieje Polski. Jej tematem jest eksperyment, który próbowano przeprowadzić w Polsce od 1944 roku. Nazwiemy go na potrzeby niniejszej opowieści „Gułagiem nad Wisłą”. Geograficznie odnosi się do Polski w granicach powojennych. Chronologicznie obejmuje on okres stalinowski od roku 1944 do 1956; wewnętrznymi cezurami są lata 1950, 1954–1955 i 1956. W okresie terroru masowego komunistów w Polsce w latach 1944–1947 do obozów trafiali obok niemieckich jeńców wojennych i volksdeutschy[5] – żołnierze Armii Krajowej i Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj, Narodowych Sił Zbrojnych, Batalionów Chłopskich, członkowie Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Dla uproszczenia zastosowano nazwę Armii Krajowej na określenie przynależności żołnierzy tej formacji również po formalnym jej rozwiązaniu w styczniu 1945 roku. Był to istotny powód uwięzienia od roku 1944, część byłych żołnierzy AK zaś kontynuowała walkę lub konspirację w swoich oddziałach, uważając, że nadal są związani złożoną przysięgą, choć zostali z niej zwolnieni, zgodnie z niejednoznacznym brzmieniem rozkazu gen. Leopolda Okulickiego[6]: „Żołnierze Armii Krajowej! Daję Wam ostatni rozkaz. Dalszą swą pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości Państwa i ochrony ludności polskiej przed zagładą. Starajcie się być przewodnikami Narodu i realizatorami niepodległego Państwa Polskiego. W tym działaniu każdy z Was musi być dla siebie dowódcą. W przekonaniu, że rozkaz ten spełnicie, że zostaniecie na zawsze wierni tylko Polsce oraz by Wam ułatwić dalszą pracę – z upoważnienia Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zwalniam Was z przysięgi i rozwiązuję szeregi AK”[7]. Na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych likwidowano obozy pracy przeznaczone dla jeńców wojennych i niemieckiej ludności cywilnej. W 1950 roku opuściły Polskę ostatnie transporty z jeńcami „repatriowanymi” do obu państw niemieckich (RFN i NRD), w kraju zaś formalnie zakończono procesy tzw. weryfikacji i rehabilitacji (czyli przywrócenia – bądź nie – obywatelstwa polskiego). W miejsce likwidowanych obozów pracy przymusowej dla jeńców wojennych i autochtonów zaczęto zakładać obozy nowego typu – ośrodki pracy więźniów, organizowane najczęściej przy dużych zakładach produkcyjnych związanych z przemysłem ciężkim, głównie na Górnym Śląsku. Trafiali do nich uczniowie i studenci skazani za przynależność do konspiracyjnych organizacji niepodległościowych. Dodatkowo pracą przymusową w górnośląskich kopalniach objęci zostali wyselekcjonowani żołnierze górnicy z rodzin klasowo obcych: kułaków – prześladowanych przez reżim komunistycznych chłopów, którzy nie chcieli oddać swojej ziemi państwu, lub uczestników podziemia antykomunistycznego, zwanych obecnie Żołnierzami Niezłomnymi. Wyniki produkcyjne ośrodków pracy więźniów wprzęgnięte zostały w program odbudowy i rozwoju kraju (1950–1955), potocznie nazywany planem sześcioletnim. Praca więźniów stała się – zgodnie z wytycznymi płynącymi z Moskwy – podstawą resocjalizacji, a wydajność pracy, w ramach wyścigu o coraz wyższe normy – integralną częścią wychowania politycznego „wroga klasowego”.

 

Właściwie od razu po śmierci Józefa Stalina (zmarł 5 marca 1953 roku)[8] można było zauważyć stopniowe, choć nadal wciąż ograniczone złagodzenie rygorów (na przykład wyraźnie spadła liczba nowo aresztowanych). Wśród uwięzionych zaś zaczęła umacniać się nadzieja na wolność – jakby w oczekiwaniu na spodziewaną „odwilż”. W 1954 roku zlikwidowano Komisję Specjalną do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym oraz rozwiązano Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. W 1956 roku nastąpiło zasadnicze tąpnięcie w stalinowskim systemie – w wyniku amnestii wolność odzyskało wielu dotychczasowych „antypaństwowców”, zaczęto też likwidować nieefektywne ekonomicznie obozy. Z pracy przymusowej więźniów na skalę masową zrezygnowano formalnie po ratyfikowaniu przez Radę Państwa PRL 23 czerwca 1958 roku konwencji nr 29 Międzynarodowej Organizacji Pracy z 1930 roku o natychmiastowym i całkowitym zniesieniu pracy przymusowej lub obowiązkowej.

Choć po Październiku ’56 nie doszło już nigdy do restauracji „Gułagu nad Wisłą”, to jednak od czasu do czasu wśród rządzących pojawiały się projekty powrotu do systemu opresyjnego w wydaniu stalinowskim – chodziło o ponowne zorganizowanie obozów pracy, które miały stać się najlepszym lekarstwem na uzdrowienie sytuacji gospodarczej PRL[9]. Badania nad historią więziennictwa PRL stale się rozwijają – świadczą o tym liczne po 1989 roku publikacje o charakterze przyczynkarskim, wydawnictwa źródłowe, literatura memuarystyczna. Brakuje jednak syntetycznego opracowania tego tematu. Moja książka jest zatem próbą wypełnienia tej luki w zakresie dziejów obozów pracy. Przy czym historia jeńców niemieckich w Polsce zostanie tu jedynie zasygnalizowana, jako że o życiu codziennym jeńców wojennych w obozach i tzw. kulturze obozowej wyczerpująco pisze Jerzy Kochanowski w monografii W polskiej niewoli. Niemieccy jeńcy wojenni w Polsce 1945–1950 (Warszawa 2002), która doczekała się wydania w języku niemieckim (In polnischer Gefangenschaft. Deutsche Kriegsgefangene in Polen 1945–1950, Osnabrück 2004). Należy podkreślić, że los niemieckich jeńców był całkowicie zależny od kaprysów zwycięzców[10]. Powojenne obozy jenieckie dla byłych żołnierzy państw Osi funkcjonowały w Europie, Australii, w krajach Azji i Pacyfiku oraz w Ameryce Północnej[11].

Na końcu pracy zamieszczono w nocie bibliograficznej syntetyczne omówienie literatury przedmiotu. Pełny opis bibliograficzny cytowanych źródeł i opracowań znaleźć można w przypisach. Mapa „Gułagu nad Wisłą” została opublikowana we wkładce do przewodnika encyklopedycznego po obozach pracy w Polsce (B. Kopka, Obozy pracy w Polsce 1944–1950. Przewodnik encyklopedyczny, Warszawa 2002).

Na dalszych stronach tej książki słowo „gułag” piszę zarówno wielką, jak i małą literą: wielką wtedy, gdy mowa jest o systemie obozów pracy przymusowej w Związku Sowieckim, natomiast małą w odniesieniu do sieci obozów pracy w krajach bloku wschodniego, w tym w Polsce. Używam w tekście terminu „sowiecki”, a nie „radziecki”, jako że „s o w i e c k i w języku polskim, podobnie jak jego odpowiedniki w innych językach, miał charakter terminu obiektywnie odzwierciedlającego rzeczywistość”[12], natomiast „przymiotnik r a d z i e c k i, r a d z i e c k i e, istniał w języku polskim od wieków. I miał swoje znaczenie i sens. Niósł ze sobą konotacje jednoznacznie pozytywne”[13].

Narrację wzbogacają cytowane relacje świadków opisywanych wydarzeń. To oni i ich historie są głównymi bohaterami Gułagu nad Wisłą. Zapraszam więc do zamkniętego świata Jaworzna, Rembertowa, Oświęcimia, Majdanka, Łambinowic, Potulic, Mielęcina...

Dziedzictwo Auschwitz i GUŁagu

Niewolnictwo jako przymusowa praca ludzi będących własnością innych kojarzy się z bardzo odległymi czasami, zazwyczaj ze starożytnością. Kultura i literatura popularna utrwalają ten mit. Przypomnijmy sobie Ben Hura, Quo vadis, Spartakusa, Gladiatora – by wymienić tylko tytuły dwudziestowiecznych filmów. Niekiedy przypomina się czarnoskórych niewolników z dziejów Nowego Świata, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych, czy afrykańskich poddanych króla Belgów Leopolda II, znanych choćby z Jądra ciemności Josepha Conrada[2*]. Tymczasem okazuje się, że największe rozmiary niewolnictwo przybrało w XX wieku[1] – jako zjawisko społeczne, gospodarcze i polityczne nierozerwalnie wiązało się z funkcjonowaniem obozów koncentracyjnych, które „były zakładami wielofunkcyjnymi: służyły jako więzienia, przedsiębiorstwa produkcyjne, miejsca egzekucji”[2]. Obozy te były narzędziami ludobójstwa, czyli wyniszczenia fizycznego i kulturowego całych narodów lub grup społecznych. Terminu tego po raz pierwszy użył Rafał Lemkin w książce Axis Rule in Occupied Europe (1944)[3].

Pierwsze obozy koncentracyjne – campos de concentración – pojawiły się na Kubie po 1895 roku. W celu zdławienia lokalnego powstania rząd Hiszpanii wprowadził politykę reconcentración. Termin ten oznaczał rozlokowanie w obozach (prowizorycznych miejscach odosobnienia) wysiedlonych wcześniej mieszkańców kubańskich wiosek, pozbawiając tym samym bojowników źródeł zaopatrzenia w jedzenie i schronienia, które otrzymywali od chłopów[4]. W 1900 roku, podczas drugiej wojny burskiej, władze brytyjskie zorganizowały w podobny sposób w Afryce Południowej concentration camps. Burską ludność cywilną (głównie kobiety i dzieci) „skoncentrowano” w obozach, by pozbawić walczących z Koroną Brytyjską Burów wszelkiej pomocy. Jedna czwarta z około 28 tysięcy więźniów (część z nich nie miała ukończonych szesnastu lat) zmarła z powodu trudnych warunków bytowych, przeludnienia i chorób[5].

W kwietniu 1941 roku niemiecka publiczność gremialnie szła do kin, by obejrzeć film Ohm Krüger, którego akcja rozgrywała się podczas wojny burskiej, a czarnymi charakterami uczyniono w nim Anglików. Obraz był wytworem niemieckiej propagandy na użytek trwającej właśnie wojny z Wielką Brytanią. Jego przesłanie nawiązywało do słów Adolfa Hitlera[6] wypowiedzianych podczas publicznego wystąpienia na kilka miesięcy przed premierą filmu: „Obozy koncentracyjne nie zostały wynalezione w Niemczech. To Anglicy są ich wynalazcami i posługiwali się tą instytucją, aby stopniowo przetrącać karki innym narodom”[7].

Po raz pierwszy w języku niemieckim słowo Konzentrationslager pojawiło się w Namibii, w niemieckiej kolonii w Afryce, i oznaczało obóz pracy dla rodzimej ludności, gdzie Niemcy pełnili funkcje nadzorców i zarządców. Tworzył takie obozy oraz odpowiadał wespół z innymi za popełnione w nich zbrodnie (głód, zmuszanie do pracy ponad siły, przeprowadzanie na więźniach doświadczeń medycznych) komisarz Niemieckiej Afryki Południowo-Zachodniej dr Heinrich Ernst Göring – ojciec Hermanna Göringa[8], organizatora w Niemczech nazistowskich aparatu przemocy, którego integralną częścią stały się obozy koncentracyjne[9]. Według duńskiego historyka Caspera W. Erichsena to właśnie w Afryce trzeba szukać korzeni ludobójstwa, którego Niemcy dopuścili się w Europie w latach 1939–1945[10].

PIERWSZY BYŁ GUŁAG

Wiek XX określa się czasem mianem „wieku obozów”[11]. Ich era rozpoczęła się wraz z wybuchem I wojny światowej w Europie, kiedy to na masową skalę zaczęły powstawać obozy jenieckie, przez które przewinęły się miliony wziętych do niewoli żołnierzy walczących stron (w tym miejscu nie można nie wspomnieć o obozach dla jeńców francuskich z wojny francusko-pruskiej 1870–1871 oraz o pruskim systemie zakładnictwa i odpowiedzialności zbiorowej)[12]. Zakładano też obozy pracy przymusowej, obozy dla uchodźców oraz dla internowanych cywilów[13]. Druga Rzesza i jej sojusznicy nagminnie łamali normy prawa międzynarodowego przez obligatoryjne rekrutacje i pracę przymusową na okupowanych terenach[14]. Z doświadczeń I wojny światowej wyciągnięto wniosek, że praca przymusowa tylko wtedy może być efektywna, jeśli prowadzona jest na dużym obszarze i w sposób bezwzględny[15].

W latach trzydziestych minionego stulecia, kiedy szalał Wielki Kryzys, sowiecki GUŁag był największym przedsiębiorstwem produkcyjnym na świecie. W późniejszych latach niemieckie obozy koncentracyjne oraz setki większych i mniejszych obozów pracy rozsianych po całych Niemczech i okupowanych krajach Europy przedłużyły żywot zbrodniczej III Rzeszy, a tym samym działania na frontach II wojny światowej. Było to możliwe między innymi dzięki wykorzystaniu na masową skalę przez nazistowskiego ministra uzbrojenia Alberta Speera[16] i generalnego pełnomocnika do spraw zatrudnienia Fritza Sauckela pracy wielu milionów robotników przymusowych oraz więźniów różnych typów obozów (koncentracyjnych, jenieckich, pracy) w przemyśle zbrojeniowym w ramach prowadzonej wojny totalnej[17]. Po konferencji w Wannsee z 20 stycznia 1942 roku w specjalnych ośrodkach natychmiastowej zagłady realizowano ludobójczy plan ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej (Endlösung der Judenfrage) autorstwa Adolfa Hitlera[18]. Dwudziestowieczne obozy koncentracyjne pełniły więc wiele funkcji jednocześnie – były miejscami odosobnienia, terroru, pracy niewolniczej i eksterminacji ludności cywilnej oraz jeńców wojennych[19].

Pierwsze takie miejsca powstały jednak wraz z rewolucją bolszewicką. W komunistycznej Rosji obóz koncentracyjny określano eufemistycznie jako „poprawczy obóz pracy” (Isprawitielno-trudowoj łagier – ITŁ) albo po prostu jako koncłagier. Pierwsze łagry zorganizowano w 1918 roku z inicjatywy przywódców rosyjskich bolszewików: Włodzimierza Lenina[20] i Lwa Trockiego[21]. System sowiecki wykorzystał materialne i prawne pozostałości po carskim zesłaniu i katordze (budynki, sprzęt, niektóre regulacje normatywne). Nigdy jednak rosyjska katorga i zesłanie nie były tak wyniszczające jak sowieckie obozy pracy[22].

Do obozów zakładanych przez bolszewików kierowano masowo przeciwników politycznych, aresztowanych za tzw. przestępstwa kontrrewolucyjne, oraz pospolitych przestępców. Uwięzienie w łagrach elementów „obcych i wrogich klasowo”, czyli głównie ludzi pochodzenia ziemiańskiego, w tym arystokracji, a także burżuazji, drobnomieszczaństwa i bogatych chłopów (kułaków), nakazywała między innymi ustawa z 17 lutego 1919 roku. Poprawcze obozy pracy (ITŁ) podlegały sowieckiej tajnej policji, znanej pod potoczną nazwą Czeka (Wszechrosyjska Komisja Nadzwyczajna do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem, czyli Wsierossijskaja czriezwyczajnaja komissija po bor’bie s kontrriewolucyjej i sabotażom – WCzK, działająca w latach 1917–1922), od lutego 1922 roku Państwowemu Zarządowi Politycznemu (Gosudarstwiennoje politiczeskoje uprawlenije – GPU), a od listopada 1923 roku urzędowi ogólnozwiązkowemu, OGPU (Zjednoczony Państwowy Zarząd Polityczny, Obiedinionnoje gosudarstwiennoje politiczeskoje uprawlenije). Pierwszym szefem sowieckiej policji politycznej był Feliks Dzierżyński[23]. Największy obóz koncentracyjny w latach dwudziestych powstał na Wyspach Sołowieckich na morzu Białym – był to Sołowiecki Obóz Specjalnego Przeznaczenia (Siewiernyje łagieria osobogo naznaczenija, SŁON)[24]. Tam też w 1926 roku narodził się cały sowiecki system „pracy przymusowej jako metody reedukacji”[25]. W dziesięć lat później, w listopadzie 1936 roku nastąpiło przekształcenie obozu w Sołowieckie Więzienie Specjalnego Przeznaczenia – Sołowieckaja tiurma osobogo naznaczenija, w skrócie STON[26]. Znaczenie akronimu STON adekwatne było do złowrogiego charakteru tego miejsca. W języku rosyjskim стон znaczy jęk, lament, wycie.

Pierwsza pięciolatka (pięcioletni plan rozwoju gospodarki narodowej z lat 1928–1932), znana jako „rewolucja stalinowska”, wymusiła zmiany w organizacji systemu miejsc odosobnienia. Państwo sowieckie stało się w jeszcze większym stopniu państwem policyjnym, a system penitencjarny ZSRS podzielono na dwa segmenty.

Na pierwszy składały się obozy pracy poprawczej (ITŁ) OGPU, gdzie więźniami byli skazani wyrokami sądowymi na co najmniej trzy lata pozbawienia wolności oraz skazani orzeczeniami organów OGPU, wcześniej GPU, od 1934 roku – NKWD (Ludowy komisariat Spraw Wewnętrznych, Narodnyj komissariat wnutriennych dieł Sojuza Sowietskich Socialisticzeskich Riespublik, od 1946 roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, czyli Ministerstwo wnutriennych dieł – MWD). Kolegia specjalne OGPU-NKWD (Osoboje sowieszczanije, tzw. OSO) sądziły w trybie zaocznym, opierając się na materiałach operacyjnych, jak donosy, podsłuchy[27]. Przyznanie uprawnień do aresztowania, prowadzenia śledztwa i wymierzania kary jednej instytucji – tajnej policji politycznej OGPU – Stalin poparł swojego rodzaju teoretycznym uzasadnieniem, określając ów organ jako „trybunał wojskowo-polityczny”[28].

 

Drugi segment tworzyły miejsca odosobnienia, na przykład poprawcze kolonie pracy i biura prac przymusowych, podległe Ludowemu Komisariatowi Sprawiedliwości (Narodnyj komissariat justicyi – NKJu), w których przetrzymywani byli więźniowie skazani na niższe wyroki[29]. Miejsca odosobnienia NKJu pełniły podobne funkcje jak poprawcze obozy pracy OGPU. Do centralnego zarządzania poprawczymi obozami pracy w kwietniu 1930 roku w OGPU utworzono Zarząd Obozów (Uprawlenije łagieriej), przekształcony w październiku tegoż roku w Główny Zarząd Obozów (Gławnoje uprawlenije łagieriej – GUŁag)[30]. W 1929 roku ostatecznie ustaliła się zasada sowieckiej polityki karnej, wykorzystującej pracę przymusową więźniów na potrzeby gospodarki oraz adaptującej trudno dostępne regiony peryferyjne kraju[31]. Celem tych działań było spełnienie wizji dyktatora i realizacja hasła: „Zmienimy Syberię w kraj wysokiej kultury” (Priwratim Sibir w kraj wysokoj kultury)[32].

W 1934 roku dokonano unifikacji systemu penitencjarnego. W lipcu OGPU włączono do NKWD jako GUGB – Główny Zarząd Bezpieczeństwa Państwowego (Gławnoje uprawlenije gosudarstwiennoj biezopasnosti; w latach II wojny światowej organizacyjna podległość tego urzędu ulegała kilkakrotnym zmianom)[33]. W tym samym roku w skład GUŁagu włączono poprawcze instytucje (obozy) pracy Ludowego Komisariatu Sprawiedliwości (NKJu). Z początkiem 1935 roku wszystkie placówki penitencjarne wraz ze związanymi z nimi przedsiębiorstwami podlegały resortowi spraw wewnętrznych. Nadrzędną rolę wobec sieci poprawczych obozów pracy rozsianych po całym obszarze imperium sowieckiego odgrywał jeden departament resortu spraw wewnętrznych, który w latach trzydziestych i czterdziestych zmieniał często nazwę – funkcjonował jako Główny Zarząd Obozów i Osiedli Pracy NKWD (Gławnoje uprawlenije łagieriej i trudowych posielenij), Główny Zarząd Poprawczych Obozów Pracy (Gławnoje uprawlenije łagieriej i raboczich posielenij), później zaś tę trudną do wymówienia nazwę skrócono do Głównej Administracji Obozów (Gławnoje uprawlenije łagieriej, w skrócie GUŁag)[34]. Po ukazaniu się w 1973 roku na Zachodzie dzieła rosyjskiego pisarza Aleksandra Sołżenicyna Archipelag GUŁag 1918–1956 nazwa ta stała się synonimem komunistycznego terroru.

Więźniowie podczas budowy Kanału Białomorskiego, lata 1931–1933.

GUŁag nie składał się jedynie z obozów pracy, ale obejmował także osady specjalne, do których zsyłano „wrogów ludu” (np. kułaków i ich rodziny)[35]. Mieli oni tam pracować bez obecności strażników. Rodziny zsyłano na czas nieokreślony, co sami osadnicy nazywali „wieczną zsyłką”[36]. Systemy obozów pracy przymusowej i osad specjalnych miały zapewnić GUŁagowi samowystarczalność i jego dalszy rozwój w ramach kolonizacji wewnętrznej imperium sowieckiego. Taką kolonizację, prowadzoną przez masowe zsyłki i napędzane terrorem państwowym deportacje, Judith Pallot nazwała „geografią karną”[37].

Po zajęciu przez Armię Czerwoną wschodnich województw państwa polskiego we wrześniu 1939 roku do sowieckich więzień i obozów – jako „element kontrrewolucyjny” czy „niepożądany” – zaczęli trafiać obywatele polscy[38]. Osądzano ich na mocy artykułu 54 ukraińskiego kodeksu karnego i artykułów 63–76 białoruskiego kodeksu karnego, będącymi odpowiednikami artykułu 58 kodeksu karnego RFSRS (Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej) związanego z przestępstwami kontrrewolucyjnymi[39]. Dla „decyzji katyńskiej” z marca 1940 roku uzasadnienie formalnoprawne znaleziono w art. 58 rosyjskiego kodeksu karnego, bo uwięzieni Polacy byli uznani za jeńców wojennych, a nie jako obywatele Białoruskiej lub Ukraińskiej SRS (Socjalistycznej Republiki Sowieckiej). W pierwszej kolejności aresztowaniom, podobnie jak u niemieckiego okupanta, podlegali działacze polityczni i społeczni czynnie związani z państwem polskim, funkcjonariusze administracji i oficerowie, zwłaszcza Korpusu Ochrony Pogranicza. Była to elita Rzeczypospolitej. Do wybuchu wojny między Niemcami a Związkiem Sowieckim (22 czerwca 1941 roku) do więzień trafiło ponad 40 tysięcy osób, a przynajmniej 30 tysięcy zostało rozstrzelanych[40]. Najbardziej znana z masowych zbrodni – zbrodnia katyńska – pochłonęła 25 700 ofiar, w tym 14 700 oficerów Wojska Polskiego oraz funkcjonariuszy policji i innych służb mundurowych II Rzeczypospolitej. Mord na Polakach dokonany został na zamówienie polityczne przywódców Związku Sowieckiego. 5 marca 1940 roku w Biurze Politycznym Komitetu Centralnego Wszechrosyjskiej Komunistycznej Partii (bolszewików) – WKP(b) zapadła decyzja o wymordowaniu jeńców obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz więzień tak zwanej Zachodniej Białorusi i Ukrainy. Podpisali je osobiście lub przez sekretarza wszyscy członkowie Biura Politycznego, w tym Józef Stalin jako sekretarz generalny partii. Decyzja ta została następnie przesłana do realizacji kierowanemu przez Ławrientija Berię[41] Ludowemu Komisariatowi Spraw Wewnętrznych – NKWD[42]. Jeńcy z Kozielska zostali zamordowani w Katyniu i tam ukryto ich zwłoki; ze Starobielska – zamordowani w Charkowie i również tam zakopano ich ciała; z Ostaszkowa – zamordowani w Kalininie (dzisiaj Twer), ich zwłoki zaś ukryto w Miednoje[43].

To nie były jedyne ofiary zbrodni sowieckich. W lutym, kwietniu i czerwcu 1940 roku oraz na przełomie maja i czerwca 1941 roku przeprowadzono cztery wielkie wywózki w głąb ZSRS[44]. Objęły one osadników wojskowych, leśników, tzw. bieżeńców (uciekinierów spod okupacji niemieckiej) i rodziny osób uznawanych za wrogie komunizmowi. Ogółem według danych sowieckich wywieziono około 325 tysięcy polskich obywateli (210 tysięcy Polaków, 70 tysięcy Żydów, 25 tysięcy Ukraińców i 20 tysięcy Białorusinów)[45].

W wyniku podpisania umowy pomiędzy rządem polskim a sowieckim, czyli układu Sikorski–Majski z 30 lipca 1941 roku, obywateli polskich objęła „amnestia” i zaczęli być zwalniani z obozów i łagrów. Akcja ta została jednak w połowie 1942 roku wstrzymana, a w roku następnym w czasie tzw. paszportyzacji (przymusowego narzucania obywatelstwa sowieckiego) do łagrów trafiło ponownie kilka tysięcy Polaków. Po przekroczeniu przedwojennej granicy Rzeczypospolitej Polskiej przez Armię Czerwoną w styczniu 1944 roku i w następnych miesiącach ofiarą aresztowań NKWD padali głównie żołnierze Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych. Szacuje się, że do łagrów wywieziono od 25 do 30 tysięcy osób z Kresów Wschodnich[46]. Dopiero wraz ze śmiercią Józefa Stalina rozpoczął się proces zamykania łagrów, który uległ przyspieszeniu po XX Zjeździe Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego, a w 1957 roku ostatecznie zlikwidowano Główny Zarząd Obozów i Poprawczych Kolonii Pracy.

Ekspansja GUŁagu przez prawie cały okres jego istnienia wynikała z dwojakiego rodzaju czynników: politycznych i gospodarczych.

Po pierwsze, sowieckie łagry spełniały funkcję ośrodków represji w stalinowskim systemie „bezlitosnego terroru masowego”[47]. Wyróżnikiem łagrów, w porównaniu z innymi miejscami zesłania w ZSRS, była całkowita izolacja przebywających w nich osób. Zgodnie z rozkazem NKWD ZSRS nr 00889 z 2 sierpnia 1939 roku obóz to terytorium odgrodzone od reszty świata drutem kolczastym, palisadą z wieżyczkami strażniczymi, pasem zaoranej ziemi. „[Tutaj] człowiek – pisał o łagrze Warłam Szałamow – staje się zwierzęciem po trzech tygodniach – ciężkiej pracy, chłodu, głodu i bicia”[48]. Terror państwowy w ZSRS objął niemal wszystkich, którzy stanowili rzeczywiste lub choćby tylko potencjalne zagrożenie dla komunistycznego reżimu. Szef NKWD z okresu wielkiej czystki w latach 1936–1938 Nikołaj Jeżow lubił powtarzać, że „całe społeczeństwo dzieli się na trzy kategorie: skazanych, aresztowanych i podejrzanych”[49]. Liczbę ofiar GUŁagu szacuje się na nie mniej niż 20 milionów osób[50], a prawie trzy miliony straciły w łagrach życie[51]. Wskutek działań represyjnych państwa sowieckiego na terenie ZSRS w latach rządów Lenina i Stalina w sumie poniosło śmierć co najmniej 15 milionów osób[52]. Jeśli chodzi o liczby dotyczące obywateli polskich, to podaje się, że zbrodnie i represje sowieckie po 17 września 1939 roku spowodowały śmierć przynajmniej 150 tysięcy, a represje objęły ponad 1,8 miliona osób[53]. Wcześniej, w czasach pokoju (1937–1938) zamordowano w ZSRS w ramach tzw. operacji polskiej NKWD co najmniej 111 tysięcy obywateli narodowości polskiej, a blisko 30 tysięcy zesłano do łagrów[54]. Polacy stanowili znaczną część spośród blisko 700 tysięcy ofiar śmiertelnych Wielkiego Terroru z lat 1937–1938[55]. Rosyjski historyk Nikita Pietrow w rozmowie z polskim historykiem Henrykiem Głębockim powiedział: „Stalin nie lubił Polaków, ponieważ odkrył, że przynależność narodowa jest dla nich ważniejsza niż przynależność klasowa. Przekonał się o tym w 1920 roku, kiedy załamał się marsz bolszewików na Warszawę”[56].

Po drugie, system obozów pracy przymusowej stał się dla ekstensywnej gospodarki radzieckiej niewyczerpanym rezerwuarem darmowej siły roboczej. Polityka Stalina dotycząca wsi i przemysłu gwarantowała, że źródło niewolniczej siły roboczej nigdy nie wyschnie[57]. Z ekonomicznego punktu widzenia było to jednak przedsięwzięcie niezwykle kosztowne. Niemal wszędzie można było zaobserwować przejawy marnotrawstwa, takie jak: nadmiar kadr, chybione inwestycje, przestarzała infrastruktura produkcyjna, ciągła improwizacja i niekompetencja w kierowaniu zarządami obozów[58]. Ogromna sprawozdawczość biurokracji GUŁagu w wymiarze ekonomicznym była fikcją, choćby dlatego, że GUŁag zatrudniał prawie 208 tysięcy osób[59], podczas gdy wiele inwestycji budowlanych korzystających z pracy więźniów – jak to wówczas, czyli w 1937 roku, określano – znajdowało się „nad przepaścią”[60]. Aleksander Sołżenicyn, zresztą za przyzwoleniem ówczesnego szefa partii komunistycznej Nikity Chruszczowa[61], odważył się po raz pierwszy w dziejach Związku Sowieckiego opisać tamtejszą, stalinowską wersję syzyfowych prac w opowiadaniu Jeden dzień Iwana Denisowicza.

„To właśnie nieefektywność ekonomiczna systemu obozów koncentracyjnych powodowała kolejne jego reformy”[62] – zauważa znany historyk sowieckich łagrów Stanisław Ciesielski, dodając: „Dla industrializacji ZSRR praca przymusowa ogromnych mas więźniów i zesłańców miała bez wątpienia wielkie znaczenie. Jednak twierdzenie, że bez niej wzrost gospodarczy byłby o wiele mniejszy, wydaje się wątpliwe, ponieważ wydajność pracy więźniów była niższa niż wolnych pracowników, a kosztochłonność produkcji większa. Znaczenie pracy niewolniczej w gospodarce radzieckiej polegało na czymś innym. Z założenia miała to być praca tania z uwagi na niskie koszty utrzymania zniewolonych robotników. Właśnie relatywnie niskie koszty były czynnikiem powodującym powierzanie resortowi spraw wewnętrznych wielu inwestycji. W rzeczywistości często okazywały się one znacznie wyższe niż pierwotnie planowano, a także wyższe niż w przypadku przedsiębiorstw niekorzystających z pracy niewolniczej. NKWD stał się zarządcą tak wielkich mas siły roboczej, że nie był w stanie poradzić sobie z właściwym ich rozmieszczeniem i wykorzystaniem”[63].