Przesłanie z Gietrzwałdu

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Okładka

Fahrenheit 451

Korekta i redakcja

br. Grzegorz Filipiuk OFMCap

Dyrektor projektów wydawniczych

Maciej Marchewicz

Skład i łamanie

TEKST Projekt

ISBN 978-83-8079-120-6

Copyright © Zakon Braci Mniejszych Kapucynów, Prowincji Warszawskiej

Imprimi potest

o. Andrzej Kiejza OFMCap

Minister prowincjalny

L.dz. 225/2017/f-7

Warszawa 14 sierpnia 2017r.

Wydawca

Fronda PL, Sp. z o.o.

ul. Łopuszańska 32

02-220 Warszawa

Tel. 22 836 54 44, 877 37 35

Faks 22 877 37 34

e-mail: kontakt@wydawnictwofronda.pl

www.wydawnictwofronda.pl www.facebook.com/FrondaWydawnictwo www.twitter.com/Wyd_Fronda

Skład wersji elektronicznej

Marcin Kapusta

konwersja.virtualo.pl

SPIS TREŚCI

List abp Józefa Górzyńskiego

Życiorys bł. Honorata Koźmińskiego

Wstęp o. Gabriela Bartoszewskiego OFMCap

Wstęp

Autor

Opis formalny rękopisu

Źródła, z których korzystał Autor

Czas i miejsce powstania rękopisu

Treść rękopisu

Zakończenie

Summarium

Bł. Honorat Koźmiński – Przesłanie z Gietrzwałdu

Przypisy


L.dz. 225/2017/F-7

Szanowny Panie,

w odpowiedzi na pismo z 12 czerwca 2017 r. wyrażam zgodę na wydanie drukiem książki zawierającej tekst rękopisu bł. O. Honorata Koźmińskiego pt. „Chwała Jezusowi przez Maryję Niepokalanie Poczętą” (opis objawień w Gietrzwałdzie) razem z przedrukiem artykułu o. Gabriela Bartoszewsiego, dotyczącym objawień w Gietrzwałdzie, zamieszczonego w Studiach Warmińskich z 1977 r. oraz krótką notą biograficzną o Błogosławionym.

Prawa autorskie do tekstu bł. Honorata pozostają przy Zakonie Braci Mniejszych Kapucynów, Prowincji Warszawskiej.

W stopce edytorskiej należy umieścić następujący tekst:

Imprimi potest

o. Andrzej Kiejza OFMCap

Minister prowincjalny

L.dz. 225/2017/F-7

Warszawa, 14 lipca 2017 r.

Łączę wyrazy szacunku


Warszawa, 14 lipca 2017 r.


Drodzy Czytelnicy!

Z radością przyjąłem informację o druku niepublikowanego rękopisu bł. Honorata Koźmińskiego pt. „Przesłanie z Gietrzwałdu – Chwała Jezusowi poprzez Maryję Niepokalanie Poczętą”, który został napisany w 1878 r., już w rok po objawieniach Matki Bożej w Gietrzwałdzie.

Bł. Honorat – spowiednik, kaznodzieja, założyciel licznych zgromadzeń zakonnych to jeden z pierwszych propagatorów objawień gietrzwałdzkich na terenie Królestwa Polskiego, czemu dał wyraz w swoim rękopisie, publikowanym dopiero teraz, w 140 rocznicę objawień.

Książka bł. Honorata, wielkiego czciciela Najświętszej Maryi Panny, to świadectwo człowieka, kapłana, który miłował Maryję, który uwierzył w objawienia gietrzwałdzkie z 1877 roku i ich posłannictwo, który spisał swoje przemyślenia związane z objawieniami, zachęcał do wypełnienia apelu Matki Bożej z Gietrzwałdu i głosił Jej prośbę o odmawianie modlitwy różańcowej.

W gietrzwałdzkich objawieniach bł. Honorat dostrzegał szczególny znak i błogosławieństwo nie tylko dla niego samego, ale nade wszystko dla całego narodu polskiego, miał przekonanie, że Maryja przychodzi zawsze z pomocą w najbardziej trudnych i smutnych momentach historycznych, nawiedza całą Ojczyznę, by nieść duchową pomoc i siły do wytrwałości w wierze.

Postawa bł. Honorata to zachęta skierowana do nas, byśmy 140 lat po objawieniach, jeszcze raz wsłuchali się w przesłanie Matki Bożej z Gietrzwałdu, byśmy gorliwie je wypełniali, a nade wszystko, byśmy posłuszni Jej poleceniu codziennie odmawiali różaniec, zawierzając Jej nas samych, sprawy Kościoła, naszej Ojczyzny i pokoju na świecie.

Wszystkim Czytelnikom udzielam pasterskiego błogosławieństwa.

Olsztyn, dn. 9 sierpnia 2017 r.

Abp Józef Górzyński

Metropolita Warmiński


Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

ŻYCIORYS BŁ. HONORATA KOŹMIŃSKIEGO (16 X 1829–16 XII 1916)

Polski zakonnik, błogosławiony Kościoła rzymskokatolickiego, kapłan, spowiednik, pedagog, pisarz, założyciel zgromadzeń zakonnych. Urodził się w Białej na Podlasiu. Na chrzcie otrzymał imiona: Florentyn, Wacław, Jan, Stefan. Do szkoły powszechnej uczęszczał w Białej, a gimnazjum ukończył w Płocku w 1844 r. Studiował w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie na wydziale budownictwa. Jako student, posądzony o udział w spisku przeciwko władzy carskiej, został uwięziony w X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej w 1846 r. Więzienie stało się dla niego miejscem odzyskania wiary w Boga, utraconej podczas studiów. Nie udowodniono mu winy i, po wielu miesiącach przesłuchań, wiosną 1847 r. został zwolniony. Pod wpływem przeżyć w Cytadeli postanowił poświęcić życie Bogu. Wybrał Zakon Braci Mniejszych Kapucynów, do którego został przyjęty w 1848 r. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1852 r. w kościele św. Krzyża w Warszawie. Pracując w klasztorze warszawskim przez 12 lat, zapisał się w jego historii jako wspaniały kaznodzieja, pedagog, reorganizator Trzeciego Zakonu Franciszkańskiego i krzewiciel róż różańcowych oraz kierownik duchowy.

W czasie powstania styczniowego, razem z innymi kapucynami, posługiwał w Cytadeli, przygotowując na śmierć skazańców i towarzysząc im w ostatniej drodze. Dysponował na śmierć m.in. swojego współbrata o. Agrypina Konarskiego, kapelana powstańców, i Jana Jeziorańskiego, straconych na stokach Cytadeli.

W listopadzie 1864 r. klasztor w Warszawie został skasowany, a kapucyni zostali przewiezieni do Zakroczymia, gdzie kontynuowali swoją działalność duszpasterską i patriotyczną. W 1871 r. zakazano kapucynom jakiegokolwiek duszpasterstwa i ograniczono swobodę poruszania się poza klasztorem. Nie zgasiło to zapału ojca Honorata – oddał się pracy pisarskiej i spowiadaniu. Posługując w konfesjonale, pomógł wielu ludziom rozeznać powołanie. Skutkiem represji popowstaniowych był zakaz przyjmowania kandydatów do zakonów. Honorat znalazł na to sposób, zakładając zgromadzenia bezhabitowe. Ich zadaniem było apostolstwo w różnych środowiskach społecznych w celu przeciwstawieniu się demoralizacji, rusyfikacji i walce z Kościołem katolickim. W ten sposób ojciec Honorat ochraniał również polską młodzież przed wyjazdami za granicę, do których zachęcali Rosjanie. Przez 28 lat zakroczymskiego odosobnienia Honorat poświęcił wiele godzin na prowadzenie korespondencji, na redakcję ustaw zakonnych dla nowych zgromadzeń oraz pisanie książek. Zaczął wtedy prowadzić również swój Notatnik duchowy. Jako komisarz generalny zlikwidowanej Prowincji Polskiej Zakonu Kapucynów walczył o powrót zakonników do Warszawy, dbał o karność zakonną, a w trudnych chwilach podtrzymywał na duchu swoich współbraci, dając przykład gorliwej modlitwy, surowej ascezy i niezłomnej postawy.

Kiedy w 1892 r. władze carskie skasowały klasztor w Zakroczymiu, ojciec Honorat odbył pielgrzymkę pokutną i pieszo przeszedł do Nowego Miasta nad Pilicą. Klasztor nowomiejski, będąc w zamyśle Rosjan grobem, gdzie miało zakończyć się istnienie zakonu w Królestwie Polskim, stał się kolebką nowych powołań, które odrodziły Polską Prowincję Kapucynów.

 

Ojciec Honorat całym swoim życiem dawał świadectwo wielkiej wiary, wytrwałości i niezłomnego patriotyzmu. Nie doczekał jednak odzyskania niepodległości. Zmarł 16 grudnia 1916 r. w Nowym Mieście nad Pilicą. Pogrzeb stał się potwierdzeniem jego świętości. Ludzie garnęli się, by z bliska zobaczyć człowieka, który nigdy się nie poddał, ale pozostał wierny Bogu i Ojczyźnie. 16 października 1988 r. w Rzymie papież Jan Paweł II ogłosił ojca Honorata błogosławionym. W czerwcu 2016 r. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ogłosił bł. Honorata patronem roku 2017, obok św. Alberta Chmielowskiego. Okazją do ogłoszenia tego patronatu były obchody stulecia śmierci bł. Ojca Honorata w dniu 16 grudnia 2016 roku.

O. GABRIEL BARTOSZEWSKI OFMCap.

Studia Warmińskie

XIV (1977)

NIEOPUBLIKOWANY RĘKOPIS

SŁUGI BOŻEGO O. HONORATA

KOŹMIŃSKIEGO, KAPUCYNA,

PT.: CHWAŁA JEZUSOWI PRZEZ

MARYJĘ NIEPOKALANIE POCZĘTĄ

(Opis objawień w Gietrzwałdzie)


WSTĘP

Objawienia M. Bożej, które rozpoczęły się w Gietrzwałdzie, małej wiosce na Warmii, dnia 27 czerwca 1877 r. odbiły się głośnym echem nie tylko w najbliższej okolicy, ale również w całej podzielonej pomiędzy obce mocarstwa Polsce. Ówczesna prasa początkowo nie informowała swoich czytelników o tych zjawiskach. Dopiero pod koniec drugiego miesiąca objawień zaczęły ukazywać się notatki, względnie całe artykuły na ten temat. Najwięcej pisała prasa na Pomorzu i w Wielkopolsce1. Informacje na temat objawień podawała również prasa na Śląsku i w Galicji, a szczególnie w Krakowie i we Lwowie2. Jedynie prasa w Królestwie Polskim nie zamieściła żadnej wzmianki na temat objawień gietrzwałdzkich3. Bardzo ostra cenzura rosyjska w okresie popowstaniowym zdecydowanie ucinała wszelką śmielszą myśl, a szczególnie nie dopuszczała do rozpowszechniania wiadomości o zdarzeniach religijnych, które by miały wpływ na życie narodu4.

Wiadomość o trwających objawieniach rozeszła się bardzo szybko i docierała coraz dalej niezależnie od pozytywnego względnie negatywnego stanowiska prasy. Co więcej, rozchodząca się wieść o objawieniach spowodowała gromadzenie się w Gietrzwałdzie licznych rzesz Polaków. Była to jakaś nieznana siła, która w krótkim czasie duchowo złączyła podzielony pomiędzy zaborców naród. Znany historyk, ks. Walerian Kalinka, w swoim artykule opublikowanym na łamach krakowskiego „Czasu” pisze: „Wieść ta rozeszła się szeroko po kraju na mil kilkadziesiąt dookoła, chociaż dzienniki zrazu milczały. Kto ją rozniósł, kto podszepnął owym włościanom z odległych stron Królestwa i Litwy, by w porze letniej, w czasie robót najpilniejszych, zbierali [się] w gromady i bez paszportów, na przekór strażom granicznym, przedzierali się przez kordon rosyjski i pruski; kto ułatwił im przeprawę, by przejść i wrócić mogli niepostrzeżeni, a przynajmniej niezaczepiani od władz, to pozostanie zagadką równie niepojętą, jak same zjawiska”5.

Mimo braku oficjalnych informacji o objawieniach pod zaborem rosyjskim, gdzie wszystkie tego rodzaju wiadomości były skrzętnie tępione, sława objawień się rozszerzała. Co więcej, znaleźli się ludzie, którzy przejęli się głęboko tymi objawieniami, propagowali je i na żywo podejmowali próbę dokonania ich opisu dla utrwalenia tych niecodziennych zjawisk. Przykładem tego jest Sługa Boży O. Honorat Koźmiński, kapucyn (1829–1916), który zamierzał podać do wiadomości obszerniejsze i bardziej systematyczne informacje. W tym celu przygotowywał dość obszerny artykuł, czy nawet odrębne dziełko poświęcone objawieniom, z nieznanych powodów nie wykończone i nie opublikowane.

1. AUTOR

W okresie objawień gietrzwałdzkich O. Honorat Koźmiński żył i działał w klasztorze kapucynów w Zakroczymiu, położonym blisko twierdzy modlińskiej. W Królestwie i Galicji osoba jego była znana poprzez założone już wcześniej dwa zgromadzenia, a mianowicie: Sióstr Felicjanek (1855), które po kasacie zakonów przeniosły się do Krakowa i Sióstr Kapucynek Klauzurowych (1860), które po wielu trudach ustabilizowały swój byt w pobernardyńskim klasztorze w Przasnyszu6.

Okres pobytu O. Honorata w Zakroczymiu był dla niego bardzo trudny pod każdym względem. Ograniczony był w swej działalności, bo razem ze współbraćmi został internowany i nie mógł swobodnie opuszczać klasztoru, nie mówiąc już o rozwijaniu niezależnej działalności apostolskiej. Klasztor podlegał stałemu inwigilowaniu ze strony policji, a także częstym i uciążliwym rewizjom, śledztwom itp.7

Sługa Boży mimo tak trudnych warunków podejmował w dostępny sobie sposób szeroką działalność poprzez konfesjonał i korespondencję. Przy tym wspólnie ze swoim starszym współbratem, O. Prokopem Leszczyńskim8, miał liczne kontakty z osobami wpływowymi, od których otrzymywał bieżące wiadomości, względnie książki, o ile to było możliwe i dzięki temu nie był pozbawiony aktualnych informacji o sytuacji Kościoła i współczesnej rzeczywistości.

O. Honorat w okresie pobytu w Zakroczymiu, w latach 1864–1892, założył 18 zgromadzeń zakonnych życia ukrytego, a wśród nich Zgromadzenie Sióstr Służek Maryi Niepokalanej, genetycznie związane z objawieniami gietrzwałdzkimi. Oprócz pracy zakonotwórczej dokonywanej poprzez konfesjonał i korespondencję, pracował jako kaznodzieja i zajmował się pracą pisarską.

Wszechstronną swoją działalność powierzył Maryi i na Jej chwałę chciał wszystko wykonywać. Około 1870 r. ułożył sobie, i zapisał w Notatniku duchownym specjalny akt, przez który poświęcił się na szerzenie chwały Maryi. W akcie tym czytamy: „...i ja nikczemny robaczek tej ziemi pragnę z mojej strony przyczynić się w małej cząsteczce do powiększenia Twej niezmierzonej chwały. W tej intencji odprawiać chcę od tego czasu pilniej wszystkie nabożeństwa i ćwiczenia ku Twej czci zmierzające [...] pragnę też odtąd szerzyć chwałę Twoją między wiernymi, o ile niedołęstwo moje na to zdobyć [się] będzie mogło. W tym celu ofiaruję Ci wszystkie usiłowania, jakie czynić będę w kazaniach, naukach, spowiedziach, listach, konferencjach i piśmiennych pracach moich, a szczególnie w tym dziele, które od wielu lat zamierzam i od Ciebie oczekuję pomocy, a którym chciałem światu przedstawić, «Czym jest Maryja dla Boga, dla Kościoła i dla każdej duszy». W tych wszystkich pracach pragnę rozbudzać w sercach cześć i miłość ku Tobie i ufność w Twojej Wszechwładnej Opiece, abyś mogła tym łatwiej zbawiać wszystkich uciekających się do Ciebie”9.

Wiadomość o objawieniach M. Bożej w Gietrzwałdzie, która dotarła do Zakroczymia dosyć wcześnie, jak się wydaje poprzez penitentki, O. Honorat przyjął z wielką radością i entuzjazmem. Niebywałe to zdarzenie uznał za szczególny znak Boży dla siebie i dla całego narodu polskiego.

W tym samym roku 1877 po dorocznych rekolekcjach dla uczczenia tajemnicy Wcielenia specjalnie ofiarowuje się na służbę wieśniaków, ludzi prostych itp. O pomoc w tej sprawie zwraca się do M. Bożej Gietrzwałdzkiej10.

Po rekolekcjach następnego roku 1878 zapisał w Notatniku duchownym: „Czując się od samego początku rekolekcji pobudzony i utwierdzony stanowczym słowem Ojca Duchownego, stanowię na cześć Niepokalanego Serca N.M.P. Gier[czwałdzkiej] i wzywając Jej do tego pomocy, starać się szczególnym sposobem o czystość intencji we wszystkich sprawach w sposób w postanowieniach określony”11.

W życiorysie O. Honorata, napisanym w 1925 r. przez Elektę Muśnicką, znajdujemy charakterystyczną notatkę, zaczerpniętą – jak twierdzi autorka – z zapisków duchownych: „Byłbym bardzo szczęśliwy, żebym zasłużył być posłanym od Matki Boskiej Gietrzwałdzkiej”12.

Sługa Boży, który w całym swym życiu odznaczał się niespożytym duchem apostolskim, nie tylko uwierzył w objawienia i ich posłannictwo, ale niezwłocznie zaczął działać, by w miarę dostępnych sobie środków odpowiedzieć na apel M. Bożej i wypełnić wolę Bożą zawartą w objawieniach.

Za jeden z takich środków zmierzających do popularyzacji można uważać rękopis zawierający opis objawień, którym zajmujemy się w niniejszym komunikacie.

2. OPIS FORMALNY RĘKOPISU

Zeszyt dużego formatu, 34 x 21,3 cm, zapisany jest ręką O. Honorata. Zatem autorstwo nie podlega najmniejszej wątpliwości. Rękopis zawiera 36 stron, w tym kilka stron pomiędzy poszczególnymi rozdziałami jest czystych. Jest to więc brulion. Autor widocznie zbierał wiadomości na bieżąco i spisywał je. Czyste strony – jak się wydaje – miały służyć na dopisanie nowych wiadomości względnie refleksji na temat objawień. W rękopisie jest sporo przekreśleń i poprawek oraz wskazówek odnoszących się do przeniesienia niektórych partii materiału na inne miejsce. Nad poszczególnymi częściami napisał ołówkiem prowizoryczne tytuły rozdziałów, chociaż całość pisana jest atramentem. W całości jest dziewięć proponowanych małych rozdziałów. Ostatnia część rękopisu, znacznie obszerniejsza niż inne rozdziały, zatytułowana jest: „Dodatek do Kalendarza Przenajśw. Maryi Panny od 27 czerwca do 16 września do umieszczenia w kartach miesięcznych na 1-ym miejscu”.

Należy zaznaczyć, że w poprzednich ośmiu rozdziałach O. Honorat niewiele mówi o zdarzeniach i faktach związanych z objawieniami, ale raczej snuje swoje refleksje na ich temat. W „Dodatku do Kalendarza” natomiast stara się zarejestrować dzień po dniu wydarzenia, jakie miały miejsce podczas objawień.

Rękopis swój O. Honorat zatytułował: „Chwała Jezusowi przez Maryję Niepokalanie Poczętą”. Podtytuł: „Opis objawień w Gietrzwałdzie” został dodany później podczas opracowywania spuścizny pisarskiej Sługi Bożego13.

Należy również dodać, że O. Honorat pisząc na temat objawień w Gietrzwałdzie zachowywał daleko idącą ostrożność. Słowa „Polska” i „Gietrzwałd” zaznaczone są tylko początkową literą i zostawionym miejscem na późniejsze uzupełnienie wyrazu. Jest to zrozumiałe, jeżeli uwzględni się warunki, w jakich żył.



3. ŹRÓDŁA, Z KTÓRYCH KORZYSTAŁ AUTOR

W omawianym dziełku, które – jak wspomniano wyżej – nie zostało ostatecznie opracowane, O. Honorat nie wymienia źródeł, z których korzystał. Jedynie wspomina, że czytał różne opisy, jak również korzystał z relacji ustnych14.

Na podstawie dotychczasowych badań spuścizny pisarskiej O. Honorata udało się ustalić, że Sługa Boży w pierwszym rzędzie korzystał z dziełka ks. F. Hiplera. W swoim dziele pt.: „Czym jest Maryja”, w zeszycie 63, opisując sanktuarium gietrzwałdzkie mówi, że korzystał z historii, opracowanej na podstawie dokumentów, sporządzonych przez komisję, wyznaczoną do zbadania objawień: „na niej się tu opieramy”15. Wiadomo, że ks. F. Hipler był delegatem biskupa ordynariusza Filipa Krementza do zbadania objawień i w 1877 r. opublikował książkę w języku niemieckim, a w 1878 w języku polskim16. Można więc wnioskować, że chodzi tu właśnie o tę publikację.

Analiza tekstu rękopisu wskazuje, że O. Honorat korzystał też z artykułu ks. Waleriana Kalinki, opublikowanego w czasopiśmie Czas, a później przedrukowanego w osobnej odbitce. Świadczą o tym pewne sformułowania w tekście, jak również używanie nazwy „Gierczwałd”17. We wszystkich znanych mi współczesnych publikacjach posługiwano się nazwą „Gietrzwałd”.

Opis cudownych uzdrowień, jakie miały miejsce w Gietrzwałdzie, a które O. Honorat zamieszcza w swoim rękopisie, wyraźnie wskazują, że korzystał on z książeczki: S.E.M.: „Cudowne objawienie Najświętszej Panny w Gietrzwałdzie na Warmii Polskiej”. Poznań 1878.

Wiadomości, jakie docierały do O. Honorata Koźmińskiego i O. Prokopa Leszczyńskiego, niewątpliwie w dużej mierze pochodziły od Sióstr Felicjanek z Krakowa. Przede wszystkim przesyłała je M. Anna Bielska18 i M. Elżbieta Stummer19. Autor rękopisu czerpał też wiadomości z relacji ustnych. Nie wykluczając innych osób, z całą pewnością otrzymywał je od Elżbiety Stummer, która między 20 sierpnia a 8 września 1877 lub 1878 r. była w Gietrzwałdzie. Świadczy o tym jej korespondencja z O. Honoratem20.

 

Nie można twierdzić, że są to wszystkie źródła, z których korzystał O. Honorat, ale gdyby nawet nie było ich więcej, to i tak trzeba mu przyznać, że opracowując swoją informację, korzystał ze względnie bogatych materiałów.

4. CZAS I MIEJSCE POWSTANIA RĘKOPISU

Na rękopisie nie ma daty opracowania go. Z tego, co powiedziano wyżej o źródłach, wiemy, że O. Honorat miał do dyspozycji najwcześniejsze publikacje. Na podstawie korespondencji ustalono, że polskie wydanie książeczki ks. F. Hiplera O. Honorat miał już w maju 1878 r.21.

Sługa Boży, pisząc listy okólne do Sióstr Felicjanek i Sióstr Kapucynek na Boże Narodzenie 1878 r., poświęcił je specjalnie objawieniom gietrzwałdzkim. Treść tych listów przy bliższej analizie pokrywa się z treścią omawianego rękopisu22.

Zatem, jeżeli uwzględni się wszystkie zebrane przekazy źródłowe, można wysunąć hipotezę, że O. Honorat rozpoczął opracowywać swoje dziełko najwcześniej w drugiej połowie 1878 r.

Nie ulega natomiast najmniejszej wątpliwości, że rękopis został opracowany w Zakroczymiu. W tym okresie autor nie wyjeżdżał na dłuższy czas poza miejsce zamieszkania.

5. TREŚĆ RĘKOPISU

Przystępując do omówienia treści rękopisu, chcę zaznaczyć, że w ramach niniejszego komunikatu zamierzam wyakcentować tylko niektóre główne myśli O. Honorata. Z tego względu nie analizuję treści kolejno. Jedynie w dwóch wypadkach posłużę się akapitami autora, a mianowicie przy omawianiu „Wstępu” do rękopisu i jego ostatniej części czyli „Dodatku do Kalendarza (...)”. Inne rozdziały ze względu na podobieństwo treści łączę we wspólne akapity.

A. „WSTĘP”

W słowach wstępnych O. Honorat zwraca się do całej Polski, która w tym czasie była podzielona między obce mocarstwa i znajdowała się w sytuacji godnej pożałowania. Kieruje on apel do narodu, by nie wątpił, ale wspomniał na swą dawną świetną historię państwową. Pragnie on swoim współrodakom uprzytomnić fakt, że Polska była kiedyś przedmurzem chrześcijaństwa jako mocarstwo, a w obecnej chwili ma być jego duchowym przedmurzem. Zadanie to zrealizować będzie mogła jedynie dzięki pomocy Matki Najświętszej, która o polskim narodzie nigdy nie zapomina. Cały wstęp napisany jest w tonie podniosłym, zawiera elementy literackie, można by nawet zaryzykować określenie, że jest to rodzaj poetyckiej inwokacji: „Ocknij się, ziemio P[olska], dolino łez i cierpień, kraju pokuty i doświadczeń, starodawne Królestwo Przenajświętszej Matki Zbawiciela, a oglądaj te cuda, które ona miłosierna twoja Królowa, zapomniana od ciebie, lecz nie zapominająca o tobie, na krańcach dawnych granic twoich ku twej pociesze ukazała.

Obudź się, ludu Lechicki, bogobojny i religijny, narodzie rdzennie Katolicki [...]. Byłeś niegdyś dzielnym zapaśnikiem i bohaterskim rycerzem, dziś musisz być pokutnikiem wielkim; byłeś niegdyś przedmurzem Chrześcijaństwa, o które na próżno szczerbiły się miecze pogańskie, dziś masz być przedmurzem jego duchowym, o które ma się odbić zarówno prześladowanie otwartych nieprzyjaciół Kościoła, jak obojętność i niedowiarstwo, i zwątpienie oziębłych i niewiernych synów Jego”23.

O. Honorat mówi, że dziś staje przed narodem Maryja, jedyna Orędowniczka, która daje mu oręż duchowy, przy pomocy którego można pokonać wszystkie potęgi. Dlatego też wzywa podzielony między zaborców naród do jedności, gdyż nadchodzi sposobna chwila. Poprzez pielgrzymki ze wszystkich zakątków ziemi polskiej naród ujawnił nową siłę i ducha jedności. Podzieloną Polskę Sługa Boży porównał do rozrzuconych kości, o których prorokował Ezechiel24. „Obejmij okiem umysłu twego wszystkie poćwiartowane części dawnego ziemskiego dziedzictwa twego|. Niedawno jeszcze uważałeś [się] jakby już nie żyjący, jakby już nie lud [...], a teraz na słowo Maryi poznałeś się jako jeden lud”25.

Kontynuując swoją myśl, O. Honorat ogłasza temu narodowi radosną nowinę. „Słuchajcie, bracia ze krwi i języka, z ducha i wiary, bracia w Bogu wspólnym Ojcu i w Maryi wspólnej Matce, bo wam zwiastuję radosną nowinę, bo wam opowiadam wesele wielkie, jakie się stało wszemu ludowi naszemu, bo oto przychodzi do was wasza Matka i wasza Królowa”26. Sługa Boży uwypuklając aspekt narodowy objawień gietrzwałdzkich, przede wszystkim wyraża głęboką wiarę i nadzieję połączoną z radością, iż nadszedł czas zmiłowania Bożego – Maryja przychodzi temu narodowi na pomoc w najbardziej smutnych i trudnych chwilach jego dziejów.

B. CEL OBJAWIEŃ

Przystępując do omówienia celu objawień, O. Honorat zwraca uwagę czytelnika, że współczesne czasy charakteryzują się bezbożnością i lekceważeniem tego wszystkiego, co nadprzyrodzone, a w szczególności autor podkreśla, że objawienie jest łaską, jakiej Bóg udziela człowiekowi. Przez nie „niebo nachyla się ku ziemi i Bóg przemawia do człowieka”27. Następnie Sługa Boży opisuje rodzaje objawień. Z naciskiem jednak zaznacza, że Kościół swoją naukę opiera na objawieniu Bożym i ono w zupełności wystarcza. Objawienia prywatne nie są konieczne. W ciągu wieków miało miejsce wiele objawień prywatnych, które świadczą o łaskawości Boga wobec człowieka. Najwięcej jednak objawień prywatnych pochodziło od Matki Najświętszej. Objawienia te miały miejsce w różnych czasach i otrzymywały je różne osoby. Fakt pochodzenia najliczniejszych objawień od Maryi Sługa Boży wiąże z tym, że Syn Boży powierzył Jej na Kalwarii całą ludzkość. Ona zaś jako dobra Matka przychodzi z pomocą swoim dzieciom w chwilach najtrudniejszych28. O. Honorat zwraca uwagę, że ostatnie objawienia Matki Bożej w Lourdes29, Marpingen30 i w Gietrzwałdzie mają wiele cech wspólnych i niejako jeden cel. Przez nie „...M. Boża jakby przeszła całą katolicką Europę, ratując słabnącą wiarę, napominając i pocieszając, i rozbudzając nowe życie i zapał religijny”31.

Objawieniom gietrzwałdzkim – w porównaniu z innymi – Sługa Boży nadaje jednak jakieś szczególne znaczenie i wiąże je z sytuacją narodu polskiego. Twierdzi on, że objawienia te ze względu na swój charakter są dowodem szczególnego błogosławieństwa i łaski dla nas. „Nigdy jednakże nie słyszano jeszcze, aby tak długo i tak przystępnie, i w sposób tak uroczysty ukazała się Matka Boża, jak to miało miejsce w Gietrzwałdzie”32.

Zgodnie z nauką Kościoła Sługa Boży ostrożnie ocenia te objawienia. Jednak rozważając ich cel, zwraca uwagę czytelnika, że w nich na pewno zawarta jest myśl Boża i przy całej ostrożności i roztropności należy uważać, by nie spotkać się z zarzutem Chrystusa: „żeśmy nie poznali czasu nawiedzenia swego” (por. Łk 19, 42). Od poznania celu tego nawiedzenia – jak zauważa O. Honorat – w dużej mierze zależeć będzie właściwe ustosunkowanie się do objawień i wyciągnięcie z nich duchowych korzyści. Nawiedzeniom Bożym O. Honorat daje uzasadnienie biblijne i twierdzi, że najczęściej łączy się w nich sprawiedliwość i miłosierdzie33.

C. CZAS I MIEJSCE OBJAWIEŃ

Sługa Boży pisząc o czasie objawień, zwraca uwagę raczej na epokę, czasy współczesne sobie, a nie zajmuje się konkretnymi datami. Przede wszystkim z wielką troską stwierdza, że od czasu wyjścia Kościoła z katakumb nie było tak trudnego dla niego okresu, jak wówczas. Twierdzenie swoje uzasadnia w następujący sposób: „Dziś wszystko razem uzbroiło się przeciwko niemu i nieprzyjaciele, i opiekunowie obcy i swoi; wyrzutki domu jego i synowie, herezje, różne odszczepieństwa i liberalizm, przewrotne rządy i fałszywa nauka, bezbożni pisarze podali sobie ręce dla wspólnego prześladowania, postanowiwszy go zgładzić z oblicza ziemi”34. Pisze też O. Honorat, że wszystkie konkordaty zostały niedotrzymane, naruszone przywileje Kościoła i wreszcie papież ograniczony w możliwościach wykonywania swojej władzy pozostaje „jako więzień na Watykanie”35.



W podobnie trudnej sytuacji znajduje się podzielona Polska i cały Kościół Katolicki, a zwłaszcza tereny znajdujące się pod zaborem pruskim. Autor czyni tu aluzję do ustaw majowych i srożącego się w tym czasie Kulturkampfu36.

Po tym smutnym wyliczeniu klęsk ogólnych Sługa Boży stwierdza, że mimo tylu prześladowań i represji lud polski pozostał wierny Kościołowi i wierze katolickiej. „Lud tymczasem daje wprawdzie wielkie dowody wierności, trzymając się z daleka od najemników, znosząc mężnie i statecznie brak duchowych pomocy i narażając się na więzienie i opłaty”37.

O. Honorat podkreśla, że Matka Najświętsza wybrała właśnie te smutne i trudne czasy dla Kościoła i wiernego ludu, by przyjść mu z pomocą. „Kiedyż przeto będzie chwila sposobniejsza do nawiedzenia tego ludu przez Niebieską ich Matkę, kiedyż zasługiwał on bardziej na tę pociechę, jeżeli nie teraz, gdy takie bohaterskie wysilenie dla okazania wierności swej czyni, kiedyż potrzebował więcej zachęty i wsparcia do wytrwania, jeżeli nie w tym czasie, gdy jest wystawiony na tak niebezpieczną walkę z największymi potęgami świata”38.

Czas objawień O. Honorat kojarzy również z pielgrzymką Polaków na jubileusz 50-lecia kapłaństwa papieża Piusa IX w maju 1877 r.39. Sługa Boży zawsze był bardzo wrażliwy na wszystko, co dotyczyło Stolicy Piotrowej i Namiestnika Chrystusowego. Wiadomość o tym, że papież błogosławił „całemu Królestwu Polskiemu” i jednocześnie nawoływał Polaków do „cierpliwości, stałości i odwagi”, przyjął z wielką radością. Objawienia w Gietrzwałdzie uznał za wyraz Bożego błogosławieństwa za to, że Polacy tak manifestacyjnie i wspaniale uczcili Namiestnika Chrystusowego40.

Objawienia gietrzwałdzkie Sługa Boży wiąże z dopiero co zakończonym nabożeństwem majowym. Wiadomo bowiem, że nabożeństwa majowe, niedawno zaprowadzone w Polsce, cieszyły się wielkim powodzeniem wśród ludu. Objawienia uważa on za odpowiedź Matki Najświętszej, daną polskiemu ludowi, który tak licznie i chętnie garnie się do Maryi. „Toteż to Nawiedzenie wydaje się jakby odpowiedzią Niebieskiej Matki na te wszystkie próby, jest jakby wzajemnym paromiesięcznym nawiedzeniem za te nawiedzenia całomiesięczne, które od tylu lat tutaj i w całej Polsce się czynią”41.

Po rozważaniach o czasie objawień O. Honorat przechodzi do opisu miejsca. Jeżeli tam zwracał uwagę na sprawy ogólniejsze, na epokę, to tutaj przy opisie miejsca koncentruje swoją uwagę na samej wsi Gietrzwałd. Zebrał sporo wiadomości historycznych i geograficznych o Gietrzwałdzie. M.in. wylicza wszystkich biskupów warmińskich od XV w., czego nie spotyka się w innych publikacjach. Opisuje też dosyć szczegółowo historię parafii i położenie kościoła w Gietrzwałdzie, podaje liczbę parafian itp. Przy tym szczególnie mocno akcentuje czynnik narodowy stwierdzając, że ludność warmińska, chociaż pozostaje pod panowaniem niemieckim i wpływami protestantów, „...nic zgoła nie straciła ani ze swojej narodowości, ani ze swojej religii”42. Podkreśla pobożność i czystość obyczajów ludności należącej do parafii gietrzwałdzkiej.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?