Bardziej toksyczni ludzieTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

Karta tytułowa

Karta redakcyjna

Wstęp

1. POŚREDNIK

2. FRUSTRAT

3. NARCYZ

4. DESPOTA

5. STRACHLIWY

6. MALKONTENT

7. CZARNOWIDZ

8. SADYSTA

9. WSZECHMOCNY

10. OBSESJONAT

11. PIENIACZ

12. MASOCHISTA

13. UNIKACZ

14. PARANOIK

15. DUSICIEL

16. HISTRIONIK

17. WYCIERACZKA

Bibliografia

Inne źródła

Okładka


Tytuł oryginału

Más gente tóxica

Projekt okładki i stron tytułowych

Paweł Panczakiewicz

Redaktor prowadzący

Joanna Markiewicz

Redakcja merytoryczna

Ewa Tomkiewicz

Redaktor techniczny

Agnieszka Matusiak

Korekta

Teresa Kępa

Grażyna Ćwietkow-Góralna

Copyright © for this edition and translation by Dressler Dublin sp. z o.o., Ożarów azowiecki 2019

Copyright © Bernardo Stamateas, listopad 2014

Copyright © Penguin Random House Grupo Editorial S.A. 2019

Wydawca:

Bellona

ul. Hankiewicza 2

02-103 Warszawa

www.bellona.pl Dołącz do nas na Facebooku: www.facebook.com/Wydawnictwo.Bellona Księgarnia internetowa www.swiatksiazki.pl

Dystrybucja:

Dressler Dublin sp. z o.o.

ul. Poznańska 91, 05-850 Ożarów Mazowiecki

tel. (+ 48 22) 733 50 31/32

e-mail: dystrybucja@dressler.com.pl

www.dressler.com.pl

ISBN 978-83-11-15940-2

Skład wersji elektronicznej

pan@drewnianyrower.com

Dla wszystkich niosących pokrzepienie osób,

które dzień po dniu swoimi słowami,

czynami i uczuciem umilają i błogosławią życie innych

Z wdzięcznością dla Silvany, Veróniki,

Gabrieli i Luz za ich nieocenioną pomoc przy urzeczywistnianiu tej książki

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

20% rabatu na kolejne zakupy na litres.pl z kodem RABAT20

Wstęp
OSOBOWOŚĆ ZRÓWNOWAŻONA

Wszyscy ludzie posiadają cechy toksyczne, obszary niedojrzałości. Każdy z nas przychodzi na świat z „fabrycznymi błędami”. Czym zatem przeciętny człowiek różni się od toksycznego?

Bycie osobą toksyczną – to forma życia, myślenia i działania, sposób funkcjonowania. Wszyscy staramy się wyeliminować niezdrowe cechy, jakie u siebie zauważamy, w przeciwieństwie do człowieka toksycznego, który ich nie dostrzega i żyje, obwiniając innych, kradnąc ich energię. Osoby toksyczne są emocjonalnymi nałogowcami, którzy po to, żeby poczuć się dobrze, muszą sprawić, by inni czuli się źle. To ludzie jadący pod prąd i mówiący:

– Ale źle prowadzą ci idioci!

Czym jest osobowość zrównoważona?

Wyobraźmy sobie, że osobowość to pizza. Kawałki tej pizzy odpowiadają sposobom reagowania, funkcjonowania. Jeden kawałek może być nieufnością, inny obojętnością, a jeszcze inny histrionizmem[1]. Każdy z nich wzbogaca naszą osobowość.


Strach. Czy jest normalną rzeczą, aby się bać? Tak. Czy dobrze jest żywić lęki? Bywa to przydatne w niebezpiecznych sytuacjach, wobec jakiegoś zagrożenia. Chodzi o pewną prymitywną reakcję gadziego mózgu[2], który potrzebuje 125 milisekund, żeby podjąć działanie. W czasie krótszym niż trwa mrugnięcie powieką ciało może zareagować na dwa sposoby: aktywować nogi, żeby uciec, albo ręce, żeby walczyć. Nasze życie zostałoby jednak wytrącone z równowagi, gdybyśmy cały czas żyli w strachu i myśleli, że dokładnie wszystko stanowi zagrożenie.

Histrionizm. Czy dobrze jest być histrionikiem? Tak, ponieważ histrionizm zwraca uwagę. Na przykład nauczyciel powinien być histrionikiem, inaczej z trudem utrzyma koncentrację uczniów, którzy w końcu zasną na lekcji. Dobrze jest także okazywać nieco histrioniczną osobowość, gdy bawimy się z naszymi dziećmi.

Obojętność. Czy dobrze jest posiadać taką psychopatyczną cechę jak obojętność? Tak, ponieważ jeśli przejmujemy się wszystkim, co się dzieje, to chorujemy. Obojętność, jaką wszyscy posiadamy, stanowi normalny mechanizm obronny. Kiedy oglądam telewizję i dystansuję się od wiadomości, robię to dla swojego zdrowia.

Obsesje. Czy jest przyjęte, by okazywać lekką obsesję? Nawet należy ją mieć! Obsesja każe nam skupić się na szczegółach, a wszyscy wiemy, że w pewnych przypadkach istotne są właśnie drobiazgi. Na przykład osoba, której zadaniem jest wykonywanie bilansów lub raportów finansowych, powinna brać pod uwagę szczegóły i do pewnego stopnia wykazywać obsesję, żeby dobrze wykonać swoją pracę.

Narcyzm. Czy dobrze jest być osobą narcystyczną? Tak, trochę. Narcyz myśli bowiem: „Mogę osiągnąć mój cel!”, „Uda mi się!”, „Wierzę w siebie!”, „Dobrze mi pójdzie!”. Wszyscy potrzebujemy rozsądnej dawki pewności siebie.

No cóż, jeśli wszystko jest normalne, to w czym tkwi kruczek?

Zdrowa osobowość utrzymuje równowagę powyższych cech. Problem pojawia się, kiedy jednej z nich jest – proporcjonalnie – zbyt mało albo urasta ona za bardzo. Weźmy za przykład obsesję. Otóż dana osoba zaczyna postrzegać wszystko wyłącznie z perspektywy szczegółów. A kiedy człowiek obserwuje rzeczywistość zawsze z identycznego punktu widzenia, wówczas pojawia się niezrównoważona osobowość. Kilkakrotnie powielamy sposób reagowania, zaczyna nas charakteryzować „dominujący styl” i nie pozwala nam funkcjonować w zrównoważony sposób.

Określenie „toksyczny” odnosi się do zachowań, emocji i sposobu postępowania danego człowieka i innych osób względem niego. Aby móc liczyć na zdrowy szacunek, wszyscy musimy mieć zrównoważoną osobowość. Pewne cechy służą nam, kiedy radzimy sobie w określonym momencie życia, lecz ważne jest, byśmy umieli zachować ich właściwe proporcje.

Możemy przedstawić to w sposób graficzny:



Na pierwszym rysunku narcyzm mieści się w normalnych parametrach – ta osoba stała się pewna siebie, samokrytyczna i może przyznać, że jest wartościowa, ale docenia także innych ludzi. Natomiast drugi rysunek charakteryzuje człowieka, który upoił się narcyzmem, utracił przez niego równowagę – to częsta reakcja w przypadku ludzi, którzy zdobyli pieniądze lub odnieśli w życiu wielki sukces. Zadufani w sobie, zaczynają mieć syndrom osoby „już to wiem”. Myślą, że zjedli wszystkie rozumy i są lepsi od reszty śmiertelników.

Kontynuując alegorię z pizzą – kiedy rozpatrujemy cechy osobowości jako fragmenty całości – wówczas powinniśmy zwrócić uwagę na ten z kawałków, który stał się zbyt duży. W pewnym momencie życia u każdego z nas wzrasta jakaś cecha, do której się przyzwyczajamy. Skoro tak łatwo nam przychodzi ją wykorzystać, to właśnie wobec niej powinniśmy zachować czujność.

Zatem do przodu! I niech lektura sprawi wam przyjemność!

1 Histrionizm (łac. histrio, aktor) – osobowość wyrażająca się teatralnością zachowań (przyp. red.).

 

2 Teoria „gadziego mózgu” przypisywała naszą agresję, dominację w warunkach stresu wydzielonemu rejonowi pnia mózgu, mającemu odpowiadać za prymitywne, stereotypowe reakcje, konieczne do przetrwania organizmu, a występujące już w epoce gadów (przyp. red.).

1.
POŚREDNIK

„Nikt nie lubi posłańca przynoszącego złe wieści.”

Sofokles


1. JAK SZYNKA W KANAPCE

Z pewnością w ciągu życia spotkaliśmy kogoś, kto wepchnął się pomiędzy dwie osoby będące w jakimś związku, na dobre czy złe. W większości przypadków taki człowiek wtrąca się, by siać wśród ludzi niezgodę, równocześnie będąc głosem tego z partnerów, który nie ośmiela się szczerze wyrazić swojej woli lub myśli o drugim.

Co oznacza bycie pośrednikiem? Jak funkcjonuje, za czym lub za kim podąża? Zrozumiemy nieco lepiej takiego człowieka dzięki poniższej metaforze.

Taran był w starożytności narzędziem wojennym, używanym do obalania wież, bram lub murów fortyfikacji. Składał się z wielkiego i ciężkiego trzpienia z metalową głowicą. Dźwigało go kilka osób, aby uderzać z wielką siłą w przeszkody i je kruszyć. Obecnie służby bezpieczeństwa wykorzystują metalowe tarany do rozbijania drzwi, ścian czy podobnych przeszkód. Taran symbolizuje manipulację. Mówiąc kolokwialnie – używa się go po to, by „wejść komuś do głowy” w interesie kogoś innego.

Wielu pośredników funkcjonuje niczym taran. Bywają oni wykorzystywani przez inne osoby, żeby w kogoś uderzyć (w szkole, rodzinie czy pracy, a nawet wśród przyjaciół). Szukanie tarana jest typowym sposobem na komunikowanie się, kiedy jeden członek rodziny nie porozumiewa się otwarcie z drugim, lecz szuka pośrednictwa trzeciej osoby, dążąc do tego, by zainterweniowała ona w jakiejś sprawie.

Przeanalizujmy poniższy proces. Mamy osoby A, B i C. A jest zła na B, chociaż nic jej nie mówi, lecz wzywa C i skarży się jej na B. C ma porozmawiać z B. Zachodzi zatem triangulacja[3], ponieważ trzecia osoba otrzymuje wiadomość, która powinna zostać przekazana od jednego zainteresowanego partnera do drugiego.

Oto przykład:

Carlos (A) mówi Esteli (B), że Paula (C) źle go potraktowała. A informuje B, że chce, aby B powiedziała to C. A wykorzystuje B jako taran, B zaś nie zdaje sobie sprawy z manewru. I raptem powstaje więcej konfliktów niż wcześniej: oprócz tego, że A nie rozwiązał swojego problemu z C, to jeszcze rodzi się konflikt B z C. Wszyscy tracą, ponieważ sytuacja nie została wyjaśniona, a na scenie pojawili się nowi wrogowie.

Spójrzmy na inny przykład:

Pracownik A mówi B, że szef wywiera na niego zbytnią presję. B postrzega to jako wielką niesprawiedliwość, widzi bierność A, toteż interweniuje, powołując się na prawa pracownicze. Szef nie rozumie, do czego odwołuje się B, dlatego chce porozmawiać z A, który jednak zapewnia:

– Szefie, ja nigdy tego nie powiedziałem!

W ten sposób B zostaje postawiony w nieprzyjemnym położeniu i zaangażowany w potyczkę, która go nie dotyczy.

Plotka funkcjonuje na zasadzie tarana, dlatego nie wierz komuś, kto przychodzi, żeby powiedzieć ci, iż ktoś inny mówi o tobie źle. Nie wierz we wszystko, co mówią! Plotka pochodzi od osoby toksycznej.

„Plotka jest niczym osa, jeśli nie zdołasz zabić jej pierwszym uderzeniem, lepiej się z nią nie zadawaj.”

George Bernard Shaw

Sposób unikania triangulacji polega, po pierwsze, na podjęciu rozmowy z człowiekiem, z którym jesteśmy skonfliktowani (nieważne, czy jest on kimś bliskim, czy nie), a po drugie, na milczeniu wobec osoby trzeciej na temat partnera konfliktu. Dopiero w sytuacji, kiedy porozmawiamy i nie rozwiążemy problemu, wówczas będziemy potrzebowali pomocy odpowiedniej osoby.

Rozwiedzeni rodzice często wykorzystują dzieci jako taran:

– Powiedz matce, że ja mówię, iż…

Najnowocześniejszą wersją podobnego zachowania jest postawa „szukam tarana”. Otóż dany człowiek opisuje na Facebooku albo Twitterze swoje nieszczęście, żeby zobaczyć, kto skomentuje jego wpis albo go „polubi”, co pozwoli mu aktywnie odgrywać rolę „osoby skrzywdzonej”. Ci, którzy zaangażują się, stając po stronie A i okazując niezadowolenie postępowaniem B, dają się wciągnąć w trójkąt. Stają się pewnego rodzaju „biernym taranem”, zważywszy na to, że atakują B pośrednio, pisząc w sieciach społecznościowych.

Jakie typy osób stają się uczestnikami tej triangulacji?

• Człowiek, który nie ośmiela się stawić czoło kłopotom i szuka tarana (pośrednika). Potrzebuje narzędzia, dzięki któremu komuś „przyłoży”. Szuka pomocy, lecz niewłaściwie o nią prosi. Zdrowym sposobem byłoby natomiast oznajmienie:

– Mam problem. Proszę, pomóż mi i porozmawiaj z nim (nią).

To znaczy, ktoś oczekujący wsparcia powinien powiedzieć jasno, że potrzebuje mediatora, który pójdzie poszukać rozwiązania, a przy tym nie sprowokuje żadnego rodzaju agresji.

• Człowiek, który chce manipulować. Szuka on bezpośredniego skutku i stawia się w pozycji ofiary lub odgrywa rolę troskliwego:

– Uważaj na tego X, jest trudny.

W taki sposób generuje wątpliwości. Jego zamiarem jest wpływanie na drugą osobę.

W obu sytuacjach celem nie staje się rozwiązanie problemu, lecz zadanie komuś ciosu, wyrządzenie mu krzywdy za pośrednictwem tarana.

2. SPOSÓB DZIAŁANIA POŚREDNIKA

Trójkąty (z pośrednikiem) są skazane na klęskę, ponieważ nie oferują rozwiązań, a tylko maskują prawdziwy problem. Rozprawiają się z kłopotem za pomocą „wyważania drzwi”, uciekając się do agresywności. Taran korzysta z techniki (w pełnym znaczeniu tego słowa), jaką jest przejęcie roli ofiary. Dlaczego? Ponieważ ludzie kupują taką postawę.

Wiktymizacja, czyli proces stawania się ofiarą, może przybrać jedną z trzech form:

• Ofiara samego siebie – nazwiemy tak osoby, które myślą: „Nie potrafię”, „Nie wiem, czy dam radę”, „Zawsze mi źle wychodzi”.

• Ofiara drugiej osoby – w tym przypadku argumenty brzmią: „On mnie wykorzystuje”, „Wyrządził mi krzywdę”, „Moja rodzina sprowadziła na mnie cierpienie”.

• Ofiara świata – jej typowymi przekonaniami są: „Ja chcę, lecz mi na to nie pozwalają”, „Świat mi nie pomaga”, „Gdyby świat się zmienił, to bym to zrobił”.

Odgrywanie roli ofiary jest przejawem biernej manipulacji w stosunku do innych osób. Przeanalizujmy szczegółowo niektóre z jej postaci.

Obwinianie się o wszystko

Pewna osoba mówi na przykład:

– Moi rodzice się rozstali, a ja czuję, że to z mojej winy.

Odgrywając rolę ofiary, udaje się jej sprawić, że inni reagują:

– Biedactwo! To nie twoja wina!

Wykorzystuje ból, żeby wzbudzić litość.

„Obwinianie kogoś oznacza, że nie przyjmuje się odpowiedzialności za życie; to odrywanie się od niego.”

Facundo Cabral

Osoby obwiniające się o wszystko szukają kary, żeby znaleźć odkupienie, a jednak ich postawa się nie zmienia. Również systemy karne prowadzą do spłacenia winy poprzez cierpienie, lecz nie prowokują do zmiany postępowania. Tymczasem nie chodzi o wskazanie winnego. Tym, co pozwala ludziom stawać się lepszymi, jest poczucie odpowiedzialności. Tylko będąc osobą odpowiedzialną, możemy się rozwijać. Sama kara sprawia nam ból, lecz dzięki niej nie rozwiążemy problemu ani nie zmienimy postępowania.

Samooskarżenie jest dziecinnym zachowaniem, które do niczego nie prowadzi – myślę sobie: „Jak źle się zachowałem!”, a jednocześnie się nie zmieniam. Natomiast odpowiedzialność (chociaż także prowokuje do stwierdzenia: „Jak źle się zachowałem!”) skłania mnie zarazem do świadomego skorygowania swego postępowania w przyszłości.

Winić innego

Mottem takich osób jest, „Wszystkie moje problemy przychodzą z zewnątrz, ja nic nie mogę zrobić!”. Używają biernego języka: „szklanka się rozbiła”, (a nie: ja ją rozbiłem), „koszula się zapodziała”, (a nie: ja ją zapodziałem). Osoby uważające się za ofiary obwiniają innych za swoje zachowanie, mówiąc na przykład:

– Umrę przez ciebie z przykrości.

Albo idą na zakupy, nigdy nie kupując niczego dla siebie, i oświadczają:

– Odmówiłem sobie wszystkiego, żeby móc ci dać to, co chciałeś.

Takie osoby nie biorą na siebie odpowiedzialności.

Kiedyś pewna dziewczyna opowiedziała mi:

– Zaprosiłam ojca na swoje urodziny i podczas przyjęcia napił się wina. Nie wiedziałam, że nie może pić alkoholu, ponieważ ma nadciśnienie, on to jednak zrobił i umarł. To sprawiło, że poczułam się potwornie winna. Nawet moi krewni dawali mi to odczuć.

Problem polega na tym, że nie miała obowiązku wiedzieć, że jej ojciec nie może pić alkoholu. Osobą, która powinna o tym pamiętać, był jej ojciec, nie ona!

Stawać na środku sceny

Tacy ludzie zajmują środek sceny, gdyż pragną, by wszyscy zdali sobie sprawę z ich złego samopoczucia.

– Och… mój problem jest znacznie większy niż twój! – zapewniają.

Na przykład córka wyznaje matce, że zamierza rozstać się z mężem, a ta jej odpowiada:

– Nie rób mi tego! Taka przykrość mnie zabije!

Typową ofiarą na środku sceny byłby też człowiek towarzyszący przyjacielowi w czuwaniu przy ukochanej zmarłej osobie i płaczący bardziej niż on.

Rola ofiary to wygodna pozycja, która wskazuje, że taki człowiek ani się nie uczy, ani nie zmienia swojego postępowania. Przyjmując rolę ofiary, szuka „przebaczenia” u innych osób, żeby ktoś mu powiedział:

– Uspokój się, to nie była twoja wina!

Rola ofiary uwalnia go od wzięcia na siebie odpowiedzialności.

Niemniej zdarzają się takie przypadki bólu, które powinniśmy zaakceptować, ponieważ tworzą część naszej historii. Musimy jednak przeżyć „czysty ból”, bez poczucia winy, gdyż czując się winnymi, obsadzamy się w roli ofiary. Aby zmienić ból ofiary i pozbyć się poczucia winy, musimy zaakceptować fakt, iż odczuwamy ten ból, a potem powiedzieć sobie:

– W porządku, odczuwam ten ból, a co będę robić od teraz?

Projekcja własnej postawy na kogoś innego

Osoby projektujące swoją postawę na innych mówią na przykład:

– Tutaj nie okazują ci uznania. Miałeś ciężkie życie!

– Kto zechce się z tobą ożenić?

Albo:

– Biedactwo! Ależ wyglądasz na zmęczonego!

W rzeczywistości to oni nie cieszą się uznaniem, nikt nie chce się z nimi związać albo są wyczerpani.

Wyrzucają ci:

– To przez ciebie straciłem okazję do podróżowania po świecie!

– Nie wyszłam ponownie za mąż, żeby się tobą opiekować.

– Poświęciłem całe życie, żebyś mógł sobie kupić to, czego tak bardzo pragnąłeś!

Mówienie czegoś podobnego ustawia słuchającego w roli ofiary, a przy tym daje siłę osobie, która nim manipuluje. Uczynienie z niego ofiary sprawia, że czuje się bezsilny. Im bardziej staje się ofiarą, tym większą władzę daje osobie, która go krzywdzi.

Jeśli chodzi o parę, odgrywanie roli ofiary stanowi osobny rozdział, gdyż nigdy nie ma tylko „dobrych” i tylko „złych”, „ofiar” i „krzywdzicieli”. Do tanga trzeba dwojga, po to, żeby oboje mieli dynamikę funkcjonowania. Wiktymizacja uniemożliwia przyjęcie odpowiedzialności i udaremnia zmianę.

3. WIDZĘ, JAK NADCHODZI…

Skąd mam wiedzieć, że staję w obliczu toksyczności? Gdzie się znajdują (albo się chowają) takie osoby? Spójrzmy na kilka przykładów.

Za pośrednictwem Facebooka manipulator dąży przede wszystkim do tego, żeby taran zaczął zadawać ciosy, to znaczy, aby obranym celem stało się wyrządzenie krzywdy za pośrednictwem dyskredytacji.

Jakaś fryzjerka skarży się na Facebooku, że jedna z jej klientek (którą będziemy nazywać Isabel) nie zapłaciła jej za strzyżenie. Celem wirtualnej agresji jest sprawienie, by ta osoba źle wypadła w oczach innych. Agresorowi zawsze chodzi o deprecjację, w żadnym przypadku nie oczekuje, że czytająca jej wpis osoba zadzwoni do Isabel i powie:

– Musisz zapłacić fryzjerce za strzyżenie, za które jeszcze jesteś jej winna.

 

Motywacją ataku za pośrednictwem Facebooka jest wściekłość. Przeanalizujmy dogłębniej wcześniejszy przykład: Isabel idzie do fryzjera, żeby ściąć włosy, i nie płaci. Fryzjerka nalega, lecz ona i tak odchodzi, nie płacąc. W obliczu takiej sytuacji fryzjerka zamieszcza zdjęcie swojej klientki na Facebooku i pisze: „Isabel mi nie zapłaciła. Złodziejka!”. Chwilę później zaczynają pojawiać się polubienia (lajki) i komentarze w rodzaju: „Znam ją, nie dziwi mnie to!” albo „Bezwstydnica!”. Wszystkie te opinie funkcjonują jako bierne tarany. Mimo faktu, że zdjęcie otrzyma wiele polubień i choćby przyjaciele fryzjerki wypisywali nie wiadomo jak obraźliwe komentarze pod adresem klientki, nie zdoła ona opanować wściekłości, jaką czuje na Isabel.

„Znacznie ważniejsze jest to, co sam myślisz o sobie, niż to, co inni o tobie sądzą.”

Seneka

Technika wyżalenia się za pośrednictwem Facebooka nie ma daty ważności; jedyne, co osiągnie, to coraz większe narastanie wściekłości fryzjerki. Jeśli nadal będzie zamieszczała zdjęcia i negatywne komentarze dotyczące Isabel, prawdopodobnie nastanie taki dzień, kiedy się zmęczy i przestanie tak robić, jednak nadal niczego nie osiągnie, gdyż problem nie został rozwiązany.

Fryzjerka powinna stanąć twarzą w twarz z klientką i bezpośrednio porozmawiać z nią albo poszukać jakiejś „mediatorki” – kogoś, kto wyjaśni, co się dzieje i kto w jej imieniu (próbując rozwiązać problem) porozmawia z Isabel. Fryzjerka zazna spokoju tylko wtedy, jeśli postąpi właściwie i wyczerpie wszelkie sposoby rozwikłania kłopotliwej sytuacji. Może nawet wówczas nie uda się jej skłonić Isabel do zapłaty. W takim przypadku straci pieniądze, lecz zyska wiele szacunku i wewnętrznego spokoju.

Triangulacja stanowi koalicję dwóch osób przeciwko jednej – jak u Heroda i Piłata, którzy się nienawidzili, lecz połączyli siły, żeby zabić Jezusa. Mowa o dwójce znajomych, których jedyne, co łączy, to wspólny wróg – dwa tarany i jeden sojusz – skierowane na jeden cel. W rzeczywistości zemsta nigdy nie popłaca i może zwrócić się przeciwko temu, kto po nią sięga. Podobnie stało się z koniem w poniższej opowieści.

Koń i jeleń[4]

Pewnego razu koń korzystał z paszy na pastwisku, które miał wyłącznie dla siebie. Zdarzyło się wówczas, że jeleń wszedł na jego teren i zjadł część tej paszy. Koń, pragnąc odwetu na przybyszu, zapytał człowieka, czy zechciałby mu pomóc ukarać jelenia.

Człowiek odpowiedział, że jeśli koń zgodzi się trzymać w pysku żelazo i zawsze wozić go na grzbiecie, wówczas on wymyśli skuteczną broń na niechcianego gościa. Koń przystał na tę propozycję. I w ten sposób stało się tak, że zamiast zemścić się na jeleniu, skazał się na niewolniczą służbę u człowieka.

Tym, co musimy zrobić, jest nie mszczenie się, lecz pomyślenie, jak wybrnąć z danej sytuacji. Rzućmy okiem na przykłady, które często mają miejsce:

Ojciec źle mówi do dzieci o ich matce.

Matka źle mówi o ojcu do dzieci.

Rodzice wzajemnie mówią o sobie źle do dzieci.

Tymczasem dzieci mają czuć, że rodzice wspólnie troszczą się o nie, i nigdy nie powinny znaleźć się w środku ich konfliktów. Nigdy nie wolno dziecka wykorzystywać jako pośrednika czy mediatora. Rodzice powinni się nauczyć oddzielać wzajemne relacje (i konflikty) od roli ojca i matki swoich dzieci.

Zawsze, kiedy wykorzystuje się taran, wówczas osoby A, B i C w tym trójkącie tracą. Spójrzmy na to, dlaczego traci każde z nich:

Osoba A: Nie stawia czoła sytuacji. Jeśli nie uporamy się z jakimś konfliktem, wzmagamy nasze słabości. Nieumiejętność radzenia sobie z konfliktami wywołuje niezadowolenie, gdyż to ktoś inny go rozwiązał (bądź nie), co budzi w nas frustrację, kiedy nawet „wygraliśmy”.

„Większość ludzi traci więcej czasu i energii na mówieniu o problemach niż na stawianiu im czoła.”

Henry Ford

Osoba B (będąca tu taranem): Wdaje się w nową potyczkę z C.

Osoba C: Odczuwa niechęć do A, zamiast z nim porozmawiać, a także do B, który pojawił się na horyzoncie.

Inne książki tego autora