Księga dobrych myśliTekst

Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
Księga dobrych myśli
Księga dobrych myśli
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 61,80  49,44 
Księga dobrych myśli
Tekst
Księga dobrych myśli
E-book
27,90 
Szczegóły
Księga dobrych myśli
Audio
Księga dobrych myśli
Audiobook
Czyta Beata Pawlikowska
33,90 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa




Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

20% rabatu na kolejne zakupy na litres.pl z kodem RABAT20

Jeśli masz poczucie, że utknąłeś w życiu, to jest książka dla ciebie.

Jeśli brakuje ci poczucia własnej wartości, to jest książka dla ciebie.

Jeśli szukasz natchnienia i inspiracji, to jest książka dla ciebie.

Skąd się bierze szczęście?

Przecież nie z tego, że dostajesz dużo prezentów. Ani nie z tego, że masz doskonały wygląd. Znam ludzi, którzy są piękni i bogaci, a jednak wcale nie są szczęśliwi. Ciągle się czymś martwią, żyją w napięciu i stresie, boją się, że stracą zdrowie, pieniądze, rodzinę. Dlaczego?

Bo źródłem szczęścia nie jest to co masz, lecz raczej to, w jaki sposób na to patrzysz.

Mówiąc inaczej: szczęście jest sposobem myślenia.

Dlaczego więc nie każdy jest szczęśliwy? Jeżeli nie ma znaczenia co masz ani jak wyglądasz, dlaczego wszyscy nie są szczęśliwi?

Jest tak dlatego, że nikt ich nigdy nie nauczył szczęśliwego sposobu myślenia.

Od najmłodszych lat uczy się nas strachu, porównywania się z innymi, walki o akceptację, przymusu spełniania oczekiwań i szukania przyjemności. Z takim przygotowaniem wkraczamy w dorosłość. I ciągle się potykamy. Bo nie da się zbudować niczego trwałego na kruchych podstawach.

W tej książce proponuję ci zbudowanie nowej bazy twoich najgłębszych i najważniejszych przekonań. Tych, które dotyczą zarówno ciebie samego, jak i życia, ludzi i świata.

Nauczysz się jak kochać i szanować samego siebie. Jak kochać i szanować innych.

Nauczysz się rozpoznawać to, co jest trwałe i ważne, i odróżniać to od rzeczy, które są przemijające i zmienne.

Nauczysz się poczucia własnej wartości, zbudujesz swoją wewnętrzną moc, która da ci siłę do działania.

Nauczysz się jak skutecznie wprowadzać zmiany. Nauczysz się cierpliwości i wytrwałości.

Nauczysz się nowego sposobu patrzenia na życie. Wraz z nim pojawią się nowe możliwości, nowe pomysły, nowe inspirujące osoby i nowe cudowne zdarzenia.

Codziennie rano otwórz książkę i przeczytaj jeden tekst.

Jest ich 365, po jednym na każdy dzień w roku.

Możesz czytać tekst przypisany do konkretnego dnia albo otworzyć książkę w przypadkowym miejscu.

Ważne jest jedynie to, żeby robić to CODZIENNIE PRZEZ CAŁY ROK.

Zobaczysz jak niesamowicie zacznie się zmieniać wszystko w twoim życiu.

Poprawi się twoje samopoczucie, będziesz zdrowszy, silniejszy, zaczniesz zauważać rzeczy, które wcześniej ci umykały. Będziesz miał poczucie sensu i celu. Zaczniesz wpadać na świetne pomysły. Uwolnisz się od tego, co było dla ciebie dotychczas ciężarem. Ruszysz naprzód ze swoim życiem.

Jeden tekst dziennie.

Przez cały rok.

To będzie pierwszy rok twojego nowego życia.



1 STYCZNIA

Otwieram nowy rozdział. Niech pierwszy dzień roku symbolicznie oznacza też nowy początek w moim życiu.

Patrzę z przyjaźnią na moje dotychczasowe życie. Tyle się w nim zdarzyło dobrych i złych rzeczy! Ze wszystkich nauczyłam się czegoś ważnego i wartościowego. Dzisiaj jest dobry czas, żeby zamknąć za sobą przeszłość i przyjrzeć się temu, co jest teraz.

Nowy dzień, nowy rok, nowa ja. Wszystko mogę zmienić. Życie jest zbiorem nieograniczonych możliwości, a ja jestem tutaj po to, żeby z nich czerpać w mądry i odpowiedzialny sposób. Chcę budować moje życie. Chcę oddychać tak głęboko i radośnie, jak nigdy przedtem. Chcę wreszcie poczuć całym sercem, że żyję, pragnę, kocham!

Kiedyś szukałam przeszkód. Dzisiaj szukam sposobów zrealizowania tego, o czym marzę i co jest dla mnie ważne. To będzie mój nowy refren. Zamiast martwić się, że „to się nie uda”, ja śmiało podniosę głowę i zapytam samą siebie:

– Jak chcesz to zrobić? Kiedy chcesz to zrobić? Jaki jest twój plan działania?

A następnie przejdę do realizacji.

Tak długo czekałam na ten czas! Tak długo stałam w cieniu i czekałam aż ktoś zaprosi mnie do światła! Dzisiaj już nie czekam! Dzisiaj wreszcie wiem i czuję, że mam w sobie ogromną moc. Czas zrobić z niej użytek.

Witaj więc, kochany Nowy Początku! Marzyłam o tobie! Czekałam na ciebie! Tak się cieszę, że wreszcie jesteśmy razem!


2 STYCZNIA

Działam małymi krokami, po kolei, z żelazną konsekwencją.

Kiedyś myślałam, że „małe kroki” to dla mnie zbyt mało. Ja chciałam od razu wszystko zmienić, wszystko naprawić i wszystkiego dokonać! Zwykle kończyło się to tak, że zostawałam z gruzowiskiem nieskończonych spraw, z gorzkim poczuciem, że znów przegrałam. Chciałam wszystko zrobić natychmiast, hurtem i jak najszybciej. To było tak, jakbym stanęła pod Mount Everestem, zakasała rękawy i upierała się, że dzisiaj przeniosę tę górę, bo zasłania mi widok na resztę mojego życia!

I tak jak w wierszu, choćbym zjadła tysiąc kotletów i miała siłę tysiąca atletów, to nie podźwignę, taki to ciężar!

Wtedy czułam się przegrana i uważałam, że to niesprawiedliwe, że akurat na mojej drodze stanęła taka wielka góra. Teraz myślę o tym zupełnie inaczej.

Mam szczęście, że w moim życiu pojawiają się nieziemsko piękne wysokie szczyty. Teraz już wiem, że z każdą górą łatwo sobie poradzę. Jestem cierpliwym wojownikiem. Kiedyś kierowana pychą i złością żądałam, żeby wszystko zdarzyło się natychmiast. Teraz wiem, że trwałą zmianę można osiągnąć tylko poprzez skuteczne działanie.

Na tym właśnie polega metoda „małych kroków”. Zamiast płakać, że góra jest zbyt ciężka, ja przenoszę jednego dnia tyle kamyków, ile potrafię udźwignąć. Następnego ranka znów robię tyle, ile jest w mojej mocy. I tak codziennie. Ze stuprocentową gwarancją sukcesu!

Jako cierpliwy, pozytywny wojownik zastanawiam się więc:

1. Jakie zadanie mam do wykonania?

2. Jak mogę je podzielić na mniejsze etapy?

3. Jak konkretnie zaplanować ich realizację?

A następnie przystępuję do działania!


3 STYCZNIA

Cieszę się z tego, że jestem!

Dostrzegam w sobie niesamowite siły. Wcześniej często z przyzwyczajenia odbierałam sobie dobre samopoczucie, bo wolałam rozmyślać o tym, co jest przykre i złe. Im dłużej o tym myślałam, tym gorzej się czułam.

Dzisiaj podchodzę do życia inaczej. Doceniam to wszystko, co jest w nim dobre, piękne i wartościowe. Z tego buduję moją wewnętrzną siłę.

Nastrajam się dzisiaj pozytywnie Oto cztery rzeczy, które mam za darmo i bez których życie byłoby bardzo trudne:

1. Umiejętność myślenia i podejmowania decyzji.

2. Wolność i pokój w moim kraju.

3. Nieograniczone możliwości rozwoju.

4.

Jestem tutaj po to, żeby żyć w piękny, mądry i szczęśliwy sposób. Korzys­tam z okazji, jakie przynosi mi życie. Uczę się, rozwijam, poszerzam moją wiedzę, trenuję moje talenty.

Co zrobię dzisiaj, żeby przybliżyć się do wybranego przeze mnie celu?


4 STYCZNIA

Moja wewnętrzna siła rośnie z każdym dniem. Im więcej jest we mnie dobra, równowagi, spokoju i pozytywnego nastawienia, tym większa jest moja niesamowita moc.

Kiedyś porównywałam się z innymi i uzależniałam moje poczucie wartości od tego czy mój stan posiadania jest taki sam jak ich. Porównywałam ubrania, wakacje, zawody, zarobki, samochody, liczbę lajków na Fejsie, twarze na zdjęciach na Instagramie, komentarze i wiele innych rzeczy. Martwiłam się, że w tym zestawieniu moje fotki, mój urlop, moja sukienka i mój uśmiech wyglądają gorzej, skromniej, mniej imponująco.

Teraz wiem, że prawdziwa wartość leży znacznie głębiej. Nie w tym co mam i co mogę pokazać na Instagramie, lecz w tym, co naprawdę mieszka w moim sercu i kieruje moim sposobem myślenia.

Moim bogactwem jest moja wewnętrzna siła, z której korzystam na co dzień, żeby budować moje nowe życie. Jestem wytrwała, cierpliwa, nieustępliwa w sprawach, które są dla mnie naprawdę ważne.

Przypomnę sobie teraz jakie są moje najmocniejsze strony:

 

1.

2.

3.

4.

5.



5 STYCZNIA

Jestem silna, jestem wolna, jestem mądra.

Korzystam z mojej siły, mojej wolności i mojej mądrości.

Także do tego, żeby w mądry, przyjazny i zrównoważony sposób uwolnić się od wad i słabości, jakie wciąż w sobie noszę.

Kiedyś chciałam być doskonała i nienawidziłam siebie za każdy przejaw słabości i każdą porażkę. To było niestety totalnie nierealistyczne i destrukcyjne podejście, ponieważ wpędzało mnie w poczucie winy i stres. Teraz już wiem, że pozytywne rezultaty można osiągnąć tylko za pomocą działania opartego na zaufaniu, przyjaźni i życzliwości.

Zamiast więc karać i odrzucać samą siebie, ja otaczam się opieką, wsparciem, przyjaźnią i miłością. Dzięki temu zyskuję nieograniczoną moc zmiany mojego charakteru i osobowości.

Jaka jest jedna wada, od której chciałabym się uwolnić w pierwszej kolejności?

Jakie działanie jestem gotowa podjąć dzisiaj, żeby osiągnąć ten cel?


6 STYCZNIA

Dziękuję ci, moja kochana duszo, że przyprowadzasz mnie co rano do tej książki, żebym mogła wykonać następne ćwiczenie, tak jak zobowiązałam się przed samą sobą.

Dziękuję, że jesteś moim przyjacielem i kochasz mnie bezwarunkowo. Dziękuję ci, moja kochana duszo za to, że wspierasz mnie w działaniach na rzecz mojego nowego życia.

Dzisiaj będzie moim dniem wdzięczności. Dla samej siebie.

Dziękuję ci, moja kochana duszo, za to, że jesteś ze mną. Wiem, że zawsze mogę się odwołać do twojej mądrości i życzliwej pomocy.

Dziękuję ci za przyjaźń i opiekę także w tych czasach, kiedy karmiłam się złością i odrzuceniem. Zawsze byłaś moim dobrym przewodnikiem, pocieszycielem i nauczycielem.

Dzisiaj wreszcie jestem gotowa docenić samą siebie, zaprzyjaźnić się z moją duszą i czerpać z tego niezłomną siłę.

Dziękuję ci, moja kochana duszo za to, że:


7 STYCZNIA

Wciąż nieśmiało spoglądam na moją ogromną wewnętrzną moc, ale pomału zaczynam wierzyć w to, że wszystko jest możliwe.

Kiedyś myślałam, że nie zasłużyłam na to, żeby być szczęśliwa. Miałam długą listę wad i błędów, jakie popełniłam w przeszłości. Uważałam, że należy mi się kara i cierpienie. Dlatego ograniczałam samej sobie prawo do spełniania marzeń, rozwijania moich talentów i korzystania z życia. Kręciłam się w kółko mojej bezradności i poczucia niemocy. Wtedy wydawały mi się realne. Teraz wiem, że wynikały z mojego braku wiary w siebie i wewnętrznych ograniczeń.

Dzisiaj ogłaszam, że jestem WOLNA!!!

Jestem wolna i korzystam z mojej wolności w sposobie myślenia, wyboru metody działania oraz usuwania przeszkód z mojej drogi!!!

Nikt i nic nie jest w stanie mnie zatrzymać, ponieważ po raz pierwszy w życiu daję sobie samej prawo do szczęścia. Chcę się wyzwolić z mojego wewnętrznego więzienia. Teraz wiem, że jestem w stanie to zrobić.

Jestem wolna.

Jestem silna.

Mam w sobie najlepszego przyjaciela i przewodnika.

Ufam mojej wielkiej wewnętrznej mocy.


8 STYCZNIA

Czas uspokoić rozbrykane myśli, które podsuwają mi tysiąc galopujących rozwiązań na minutę.

Kiedyś to one rządziły moim umysłem, ja byłam ich ofiarą. Działo się tak jednak tylko dlatego, że nie umiałam się im przeciwstawić i nie podejmowałam żadnego działania. Pełne strachu, zestresowane, chore myśli atakowały mnie jak stado natarczywych moskitów.

Teraz wiem, że mam wybór czy chcę im ulec, czy też może raczej wolę zachować wewnętrzny spokój, równowagę i jasność.

Staję więc na dwóch stopach, zamykam oczy i biorę głęboki oddech. Otwieram oczy, prostuję ramiona i otwieram je na boki. Podnoszę lewą stopę i opieram ją o prawą nogę. Tak wysoko, jak potrafię. Być może oprę ją na prawej łydce, może na wysokości kolana, a może jeszcze wyżej, na udzie. Dłonie składam na wysokości serca.

Spokojnie, bez pośpiechu. Jeżeli mam kłopot z utrzymaniem równowagi, lekko dotykam ściany. Patrzę w jeden punkt przed sobą, stoję na jednej nodze i liczę oddechy. Na koniec robię głęboki oddech i zmieniam stopę. Patrzę w jeden punkt i liczę oddechy.

To jest pozycja drzewa w jodze. Oddycham spokojnie.

Czuję się elastyczna, skupiona, silna.

Jestem jak piękne, potężne drzewo, które ma nieograniczoną wolność i moc.



9 STYCZNIA


Dzisiaj doceniam mój wysiłek i to wszystko, co już zrobiłam dla siebie.

Kiedyś zajmowałam się tylko tym, gdzie przegrałam i popełniłam błąd, więc żyłam w ciągłym poczuciu braku, niedopasowania i niedowartościowania. Sama sobie w ten sposób odbierałam nadzieję i siłę.

Dzisiaj patrzę na moje życie w bardziej pozytywny i całkowicie realistyczny sposób.

To prawda, że popełniłam błędy i zachowałam się nie tak, jak bym chciała. Traktuję to jako lekcję pokory i przypomnienie o wartościach, którym chcę być wierna.

Równie wyraźnie widzę dzisiaj także to wszystko, co zrobiłam pięknie! Doceniam moją mądrość, instynkt, wytrwałość i siłę.

Moje największe (duchowe i nie tylko) osiągnięcia to:

1.

2.

3.

Jestem dumna z tego, co udało mi się dokonać. Jestem dobrym, wartościowym człowiekiem. Mam do siebie zaufanie. Wiem już na pewno, że mogę osiągnąć wszystko, co zamierzę, bo towarzyszy mi moja wielka wewnętrzna moc.


10 STYCZNIA

Cieszę się z pięknych, drobnych chwil. Widzę lśnienie kryształków śniegu na płocie i jasne, ciepłe światło w oknach domów. Jestem wdzięczna za to, że w ten zimny styczniowy poranek siadam w przyjaznej kuchni i piję ulubioną herbatę.

Jak inaczej czułabym się teraz gdybym obudziła się w parku na ławce! Albo w pociągu, który zatrzymał się pośrodku dzikiego pola!

Mam dom, mam gorącą wodę, dobry chleb na śniadanie. Jestem wdzięczna.

Kiedyś nie dostrzegałam tych drobnych rzeczy. Byłam wpatrzona w punkt znikający na horyzoncie. Ciągle w biegu, ciągle w niedoczasie, ciągle w stresie.

Nic mnie cieszyło nie dlatego, że brakowało mi powodów do radości, lecz dlatego, że nie potrafiłam ich dostrzec.

Teraz wreszcie nauczyłam się cieszyć z drobiazgów, które tak naprawdę są najważniejsze. To one tworzą materię mojej codzienności. To z nich czerpię czystą radość, śmiech, zachwyt, wdzięczność i szczęście.

Dostrzegam wszystkie przejawy piękna dookoła mnie.

Dzisiaj rano cieszę się z tego, że:

1.

2.

3.

4.

5.


11 STYCZNIA

Mam dobry plan. Mam nowe pomysły. Widzę przed sobą cel. I puszczam się przywiązania do tego, co sobie wymyśliłam.

Pozwalam, żeby prowadził mnie Bóg – niezależnie od tego jak rozumiem to pojęcie. Bóg, czyli Siła Wyższa. Wielka Moc, która zawiera w sobie całą mądrość, miłość i prawdę, jest więc najlepszym przewodnikiem.

Kiedyś byłam sztywno przywiązana do moich pragnień. Miało być dokładnie tak jak chcę albo w ogóle! Popychałam siebie w ten sposób w duchową przepaść, bo przecież ja nie mam i nigdy nie miałam władzy nad przyszłością! Nie mam i nigdy nie miałam władzy nad umysłami innych ludzi, więc nie byłam w stanie zmusić ich, żeby zachowywali się zgodnie z moimi żądaniami. To dlatego ciągle cierpiałam, czułam się rozczarowana i skrzywdzona. Błąd jednak leżał nie w życiu, tylko w moim sposobie myślenia.

Dzisiaj mam plany, pomysły i wizję celu, do którego zmierzam. Mam jednak jednocześnie otwarte serce i jestem gotowa zmieniać moje plany w taki sposób, żeby dostosować je do zmieniającej się rzeczywistości.

Wiem tylko jedno. Zdarzy się to, co jest dla mnie najlepsze. Niekoniecznie to, co ja sobie wymyśliłam. Z tą myślą ruszam na spotkanie nowego dnia.



12 STYCZNIA

Lubię się śmiać. Patrzę na życie z poczuciem humoru. To bardzo ułatwia mi życie, bo zamiast się złościć albo stresować, ja dostrzegam komiczne strony danej sytuacji.

Śmiech i dystans do samego siebie to fantastyczni pomocnicy. Rozbrajają wszystkie złe emocje, napełniają radością, usuwają stres, relaksują, wprowadzają w świetny nastrój.

Kiedyś bałam się za dużo śmiać. Byłam spięta i niepewna. Wydawało mi się, że świat jest groźny, więc muszę być czujna i skupiona, żeby w porę uniknąć niebezpieczeństwa. W konsekwencji jednak ja byłam ciągle poważna i smutna, i zazdrościłam innym pogody ducha, niefrasobliwości i beztroski.

Teraz wiem, że groźne były jedynie moje podejrzenia, a nie rzeczywistość. Kiedy otworzyłam się na świat i ludzi, znalazłam w nim mnóstwo dobra i powodów do radości. Teraz śmieję się często i na cały głos.

Jestem wciąż odpowiedzialną, pracowitą, uczciwą osobą. Tyle że pozwoliłam sobie na cieszenie się z tego, co jest piękne, radosne, zabawne. Chętnie oglądam komedie, czytam dowcipy na Instagramie, śmieję się z zabawnych memów. Życie jest dużo lepsze i łatwiejsze kiedy patrzę na nie z przymrużeniem oka.

Szukam dzisiaj powodów do śmiechu. Uśmiecham się do siebie. Śmieję się głośno. Dobrze i lekko mi z tym!


13 STYCZNIA

Kiedy jestem niewyspana, nic mi nie pasuje. Jestem rozdrażniona, zła, zmęczona, nie mogę się skupić, wszystko mi przeszkadza. Znam to aż nazbyt dobrze z doświadczenia. Nie mogę wtedy po prostu normalnie funkcjonować, tak jakby mój organizm był w fazie strajku. Odmawia współpracy. Im bardziej próbowałam zmusić go do posłuszeństwa, tym gorzej się czułam.

Postanowiłam więc znaleźć skuteczne rozwiązanie. Co musiałoby się stać, żebym mogła spać dłużej, tyle ile naprawdę potrzebuję? Przesunąć godziny pracy? To jest poza moją kontrolą. Czy jest coś takiego, co zależy ode mnie i co mogę zrobić w tej sytuacji?

Chcę kłaść się wcześniej spać. Co mi w tym przeszkadza? Czym zajmuję się dwie godziny przed pójściem spać? Czy jest to coś bardzo ważnego, co jest niezbędne dla mojego rozwoju jako człowieka? Czy istnieje teoretycznie taka możliwość, że z tych dwóch godzin zabrałabym jedną i przeznaczyłabym na sen?

Tak!!! Tak zrobiłam! A potem dodałam jeszcze jedną godzinę, bo kiedy uczciwie przyjrzałam się mojemu rozkładowi dnia, znalazłam tam wiele rzeczy, które wcale nie były mi potrzebne do szczęścia.

 

Ile czasu dziennie przeznaczam na surfowanie po internecie?

Ile czasu spędzam na internetowych zakupach?

Ile czasu przeznaczam na oglądanie seriali?

Ile czasu zajmują mi gry?

Rezygnuję dzisiaj z jednej rzeczy, która nie wnosiła wiele do mojego życia i przeznaczam ten czas na sen. Idę spać pół godziny wcześniej!!!


14 STYCZNIA

Moje życie ma sens. Ma taką wartość, jaką ja sam jestem w stanie mu nadać. Kiedy odmawiam sobie opieki, wsparcia i odpowiedzialności za to co robię, czuję się jak rozbitek. Bez kompasu, zapomniany, głodny uczuć. Wtedy popełniam błędy. Zachowuję się nie tak, jak bym chciał, za co później muszę przepraszać.

Dlatego właśnie przykładam wagę do tego co robię, jak i kiedy. Ile śpię i czy mam szansę w pełni się zregenerować. Co jem i co piję. Czemu poświęcam moją uwagę i mój czas. Chcę żyć w pełny, bogaty i wartościowy sposób, ponieważ z doświadczenia wiem, że wtedy czuję się szczęśliwy, spełniony i mam poczucie sensu.

Kiedyś moim celem było gromadzenie aplikacji w telefonie, żeby mieć duży wybór gier. Poświęcałem im każdą wolną chwilę. Brakowało mi czasu na to, co było naprawdę ważne, bo za każdym razem kiedy czułem pokusę, ulegałem jej bez namysłu. Miałem gry, miałem przyjemności, ale dotkliwie brakowało mi czegoś, co nadawałoby mojemu życiu prawdziwy sens. Większy niż chwila rozrywki i zapomnienia.

Teraz wiem, że moje życie ma taki sens, jaki ja mu nadaję. Świadomie podejmuję decyzje. Na gry przeznaczam pół godziny dziennie, nie więcej. Pozostały czas przeznaczam na to, czym zawsze chciałem się zajmować: sportem, fotografią, rodziną, podnoszeniem kwalifikacji, nauką nowych umiejętności, gotowaniem zdrowego jedzenia. Już nie jestem bezdomnym rozbitkiem w archipelagu życia. Mam poczucie sensu i spełnienia.

Jaką zmianę mogę dzisiaj wprowadzić do mojego życia, żeby polepszyć jego jakość?