Wycie w ciemności

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

1  WSTĘP. WYWOŁYWANIE WILKA Z LASU

2  ROZDZIAŁ I. APOLLO I LETO Apollo – ekscentryczny opiekun sztuki Apollo Wilczy Parnas Helikon Sanktuarium w Delfach Leto – wilcza bogini Delos Chwała wilczych bóstw

3  ROZDZIAŁ II. ANTEUSZE, DEMENETOS I WILKOŁAKI Z ARKADII Arkadia Lykajon, czyli arkadyjskie wilkołaki Pliniusz Starszy i Historia naturalna Anteusze Demenetos

4  ROZDZIAŁ III. LIKAON I JEGO SYNOWIE Likaon, czyli rodzina wilkołaka Zbrodnia i kara Metamorfozy Owidiusza

5  ROZDZIAŁ IV. WILKOŁAKI POSEJDONA Morze Egejskie i jego wyspy Posejdon – od bóstwa ziemi do pana mórz Teofane i wyspiarskie wilkołaki Opowieści Hyginusa

6  ROZDZIAŁ V. WILK PSAMATE Psamate Ftyja i Trachina Peleus, Psamate i wilk

7  ROZDZIAŁ VI. NEUROWIE Herodot i jego dzieło Neurowie – lud wilkołaków Neurowie a ludy Europy Środkowej Pomponiusz Mela i Neurowie

8  ROZDZIAŁ VII. WILCZYCA ROMULUSA I REMUSA Latynowie i Związek Latyński Początki Rzymu Legendarne początki Rzymu Wilk – zwierzę Marsa Luperkalia i Luperkowie Romulus, Remus i wilczyca Lupercal Synowie wilczycy Wilczyca Kapitolińska

9  ROZDZIAŁ VIII. WILK Z SENTINUM Rzym na przełomie III i II wieku p.n.e. Bitwa pod Sentinum Wilk rozstrzyga bój Italia capta

10  ROZDZIAŁ IX. WILKOŁAK NICEROSA Petroniusz Arbiter i Satyryki Niceros spotyka wilkołaka

11  ROZDZIAŁ X. WILCZYCA CORMACA MAC AIRT Irlandia w III wieku Irlandzkie sagi – między historią a legendą Cormac Mac Airt, czyli Cormac Ulfhada Wilczyca i dzieciństwo Cormaca Mac Airt

12  ROZDZIAŁ XI. WILKOŁAK SIGGEIRA Wielka wędrówka ludów Cykl o skarbie Nibelungów Saga o Völsungach Völsungowie kontra Siggeir, Hunowie kontra Goci Wilcza matka Siggeira Völsungowie kontra wilkołak

13  ROZDZIAŁ XII. SIGMUND I SINFJÖTLI Sigmund i Sinfjötli, czyli syn siostrzeńcem Sigmund i Sinfjötli, czyli wilkołaki Dalsze losy Sigmunda i Sinfjötliego

14  ROZDZIAŁ XIII. VERETICUS I WILKOŁAKI ŚWIĘTEGO PATRYKA Wyspy Brytyjskie w V wieku Święty Patryk – apostoł Irlandii Vereticus Święty Patryk i irlandzkie wilkołaki

15  ROZDZIAŁ XIV. WILK ŚWIĘTEJ BRYGIDY Irlandia na przełomie V i VI wieku Święta Brygida z Kildare Święta Brygida i wilk

16  ROZDZIAŁ XV. WILCZYCA ŚWIĘTEGO AILBHE Święty biskup Ailbhe Święty Ailbhe i wilczyca

17  ROZDZIAŁ XVI. WILK ŚWIĘTEGO HERWEUSZA Bretania w VI wieku Święty Herweusz – ślepy śpiewak z Bretanii Wilk towarzyszem świętego Herweusza

18  ROZDZIAŁ XVII. WILK ŚWIĘTEGO BERACHA Irlandia na przełomie VI i VII wieku Święty Kevin i święty Berach Święty Berach oswaja wilka Glendalough

19  ROZDZIAŁ XVIII. WILK ŚWIĘTEJ AUSTREBERTY Neustria na przełomie VII i VIII wieku Święta Austreberta Święta Austreberta poskramia wilka Klasztor w Jumièges

20  ROZDZIAŁ XIX. FREKI I GERI Odyn – najwyższy bóg nordyckiego panteonu Freki i Geri – wilki Odyna Edda starsza, czyli Edda poetycka

 

21  ROZDZIAŁ XX. FENRIR Przerażające potomstwo Lokiego Fenrir – bestia uwięziona Fenrir – zabójca Odyna

22  ROZDZIAŁ XXI. SKÖLL I HATI W pogoni za Słońcem i Księżycem Sköll i Hati – synowie Fenrira Pies i wilk

23  ROZDZIAŁ XXII. WILKOŁAK ŚWIĘTEGO RANIERO Italia w XI wieku Święty Raniero z Forcony Święty Raniero i wilkołak Katedra w Forconie

24  ROZDZIAŁ XXIII. BISCLAVRET Bretania w XII wieku Marie de France i Pieśni epiczne Bisclavret a wilkołak Burzliwe dzieje Bisclavreta Sława Bisclavreta

25  ROZDZIAŁ XXIV. MELION W kręgu króla Artura Pieśń o Melionie Dzieje Meliona

26  ROZDZIAŁ XXV. GORLAGON Artur i Gorlagon Niezwykła historia Gorlagona

27  ROZDZIAŁ XXVI. WILKOŁAKI Z MEATH Irlandia na przełomie XII i XIII wieku Gerald z Walii i Topographia Hibernica Wilkołaki, czyli klątwa rodu Ossory Wilkołaki proszą o komunię Wilkołaki na synodzie

28  ROZDZIAŁ XXVII. WILK Z GUBBIO Italia na przełomie XII i XIII wieku Święty Franciszek z Asyżu Wilk z Gubbio, czyli krwiożercza bestia korzy się przed świętym Kwiatki św. Franciszka z Asyżu i sława wilka z Gubbio Gubbio

29  ROZDZIAŁ XXVIII. WILK PAWŁA Z PRZEMANKOWA Polska pod koniec XIII wieku Paweł z Przemankowa Paweł z Przemankowa skarcony przez wilka z zaświatów Kościół i klasztor dominikanów w Krakowie

30  ROZDZIAŁ XXIX. ŻELAZNY WILK Litwa w XIV wieku Giedymin – założyciel Wilna Giedymin, Lizdejko i Żelazny Wilk Polacy i Litwini plotą o Żelaznym Wilku Wilno

31  ROZDZIAŁ XXX. WILK Z MALZÉVILLE Lotaryngia w drugiej połowie XV wieku Wilk z Malzéville, czyli bohater z kłami i pazurami Kaplica Wilczej Paszczy

32  ROZDZIAŁ XXXI. PIERRE BOURGOT I MICHEL VERDUNG Czarownice i wilkołaki, czyli mroki renesansu Franche-Comté w XVI wieku Pierre’a Bourgota służba dla piekieł Pierre Bourgot i Michel Verdung, czyli wilkołaczy duet Wokół Pierre’a Bourgota i Michela Verdunga

33  ROZDZIAŁ XXXII. WILKOŁAK PANTAGRUELA Gargantua Gargantua i Pantagruel Pantagruel kontra Wilkołak

34  ROZDZIAŁ XXXIII. WILKOŁAK Z PAWII Italia w XVI wieku Fincelius i jego dzieło Tragiczne losy wilkołaka z Pawii

35  ROZDZIAŁ XXXIV. GILLES GARNIER Wilkołak znów grasuje we Franche-Comté Gilles Garnier, czyli przerażające dzieje „pustelnika z Saint-Bonnot”

36  ROZDZIAŁ XXXV. WILKOŁAK Z OWERNII Francja w drugiej połowie XVI wieku Wilkołak z Owernii, czyli panna z wilka

37  ROZDZIAŁ XXXVI. PETER STUBE Święte Cesarstwo Rzymskie w drugiej połowie XVI wieku Peter Stube, czyli wszystkie grzechy wilkołaka Proces Petera Stube Marzenie o sławie, czyli wypełniony pakt

38  ROZDZIAŁ XXXVII. CZERWONA WILCZYCA Belfort w drugiej połowie XVI wieku Czerwona Wilczyca, czyli dwa dni grozy w Belforcie Belfort wilczycą słynący

39  ROZDZIAŁ XXXVIII. JAQUES ROULET Tajemnica Jaquesa Rouleta Wilkołak unika stosu

40  ROZDZIAŁ XXXIX. PERNETTE, PIERRE I GEORGES GANDILLONOWIE Wilczy szał Pernette Gandillon Wilkołak-ojciec i wilkołak-syn, czyli Pierre i Georges Gandillonowie Sąd nad Gandillonami Henri Boguet i jego dzieło

41  ROZDZIAŁ XL. JEAN GRENIER Francja i Nawarra na przełomie XVI i XVII wieku Ponura sława Pierre’a de Rosteguy de Lancre Jean Grenier – młody wilkołak Proces i niewola Jeana Greniera

42  ROZDZIAŁ XLI. BESTIA Z BENAIS Francja od drugiej połowy XVII wieku Francuskie wilki ostrzą zęby Benais w cieniu Bestii Powrót Bestii z Benais

43  ROZDZIAŁ XLII. BESTIA Z AUXERROIS Bestia terroryzuje Auxerrois Bestia powraca

44  ROZDZIAŁ XLIII. WILK Z MAINE Wilk atakuje procesję Diabelski wilk z Maine Koniec wilka z Maine

45  ROZDZIAŁ XLIV. BESTIA Z GÉVAUDAN Gévaudan pod władzą Bestii Tajemnica Bestii z Gévaudan Tajemnica Chastelów Sława Bestii z Gévaudan Następcy Bestii z Gévaudan Rewolucja przeciwko wilkom

46  ROZDZIAŁ XLV. BESTIA Z SEWENNÓW Bestia grasuje w Sewennach Sewenny Francuskie wilki wciąż groźne

47  ROZDZIAŁ XLVI. WILKOŁAK Z SAN GIORGIO MORGETO Tragiczne losy wilkołaka z San Giorgio Morgeto Wilkołacza Kalabria

48  ROZDZIAŁ XLVII. CZARNY WILK Przewodnicy wilków Początek i rozwój literatury grozy Alexandre Dumas jako autor grozy Alexandre Dumas i Władca wilków Czarny Wilk, czyli wilkołak Dzieje Thibaulta i Czarnego Wilka Sposób na piekielnego wilka

 

49  ROZDZIAŁ XLVIII. MANUEL BLANCO ROMASANTA Hiszpania w XIX wieku Zbrodnie Manuela Blanco Romasanty Morderca wilkołakiem? Luciano Bastida Hernáez – bohater Hiszpanów Zła sława „wilkołaka z Allariz”

50  ROZDZIAŁ XLIX. LASSE Sabine Baring-Gould i Księga wilkołaków Losy Lassego

51  ROZDZIAŁ L. WILKOŁAK Z KARSIBORU Karsibór, czyli wilkołaki nad Bałtykiem Wilkołak z Karsiboru, czyli wilcze gody

52  ROZDZIAŁ LI. WILKOŁAK Z PALERMO Italia w XIX wieku Giuseppe Pitrè i jego dzieło, czyli wilkołacze vademecum Przeklęty książę, czyli wilkołak u okna damy Palermo

53  ROZDZIAŁ LII. FERDINANDO C… Arboresze – Albańczycy z Italii Ferdinando C…, czyli wilkołak humanitarny

54  ROZDZIAŁ LIII. WILK DRACULI Literatura grozy w rozkwicie Bawaria na przełomie XIX i XX wieku Bram Stoker i Dracula Dracula i wilki Troskliwość Draculi, czyli wilk obrońcą przed wampirami

55  ROZDZIAŁ LIV. BERTRAND CAILLET Francja w drugiej połowie XIX wieku Z literaturą grozy w nowe stulecie Guy Endore i Wilkołak z Paryża Dziwne przypadki Bertranda Cailleta Więzienie La Santé Klasyka zapomniana

56  ROZDZIAŁ LV. WILFRED GLENDON Wielka Brytania w latach 30. XX wieku Początek i rozkwit kina grozy Stuart Walker i Wilkołak z Londynu, czyli mit na nowo stworzony Dramatyczne losy Wilfreda Glendona Ogród zoologiczny w Londynie

57  ROZDZIAŁ LVI. LAWRENCE TALBOT Wielka Brytania w latach 40. XX wieku Wilkołak George’a Waggnera – narodziny legendy Dole i niedole Lawrence’a Talbota Legenda trwa Powrót Lawrence’a Talbota

58  ROZDZIAŁ LVII. OLIVER HAMMOND John Brahm i Potwór, który nie umiera Rodowa klątwa spada na Olivera Hammonda Wilkołaki zdobywają kino

59  ZAKOŃCZENIE. TRIUMF WILKOŁAKA, KLĘSKA WILKA

60  ANEKS. CHRONOLOGIA I GENEALOGIE Wilcza chronologia

61  WYBRANA LITERATURA

Tekst

Bartłomiej Grzegorz Sala

Projekt graficzny

Błażej Ostoja Lniski

Ilustracje

Justyna Sokołowska

Redakcja

Anna Chudzik

Koordynacja prac redakcyjnych

Sabina Florczak

Korekta

Paweł Wielopolski, Sabina Florczak

© Copyright by Wydawnictwo BOSZ

Olszanica 2020 Wydanie I cyfrowe ISBN 978-83-7576-513-7

BOSZ Szymanik i wspólnicy sp. jawna

38-722 Olszanica 311

Biuro: ul. Przemysłowa 14, 38-600 Lesko

tel. +48 13 469 90 00, faks +48 13 469 61 88

biuro@bosz.com.pl www.bosz.com.pl

Wersję cyfrową przygotowano w systemie Zecer firmy Elibri

Po Strzygach Wilkołaki są najokropniejsze, Tak ludziom jak i bydłu najniebezpieczniejsze. Są-to ludzie bezbożni, od cnót odszczepieni, Zaklęciami w okropnych wilków przemienieni; (…) Ten człowiek, gdy konieczność napadnie go taka, Wyłazi w lesie na wierzch uciętego pniaka I z niego koziołkując, gdy okrzyk wydaje, Natychmiast wilkołakiem z człowieka się staje I biegnie między ludzi, z ludźmi się mocuje, A bydło kiedy może dochwycić, morduje! Przeraża swym widokiem, niekiedy pod dachem Ukryty w dzień, a w nocy staje się postrachem – Jest wyraźnie szalony!… Takiego się trzeba Obawiać. Boże, chroń nas z wysokiego nieba!

Bogusz Zygmunt Stęczyński, Tatry w dwudziestu czterech obrazach


WSTĘP. WYWOŁYWANIE WILKA Z LASU

WSTĘP WYWOŁYWANIE WILKA Z LASU

„O wilku mowa, a wilk tuż, tuż” – mawiano w czasach, gdy powszechna była wiara w sprowadzanie niebezpieczeństwa przez samo o nim wspomnienie. Ostrzegano przecież: „Nie wywołuj wilka z lasu”, „Kiedy mówi się o wilku, widzi się jego ogon” i „Kiedy mówicie o wilku, on wychodzi z ukrycia”. Dlatego w różnych regionach Polski na wszelki wypadek zamiast „wilk” mówiono: „zwierz”, „robak”, „jakubek”. Wilki postrzegano bowiem przede wszystkim jako zagrożenie. Ale przecież inne tradycyjne przysłowia więcej miały dla nich zrozumienia, głosząc m.in., że: „Niedźwiedź pszczoły wydarł, a na wilka krzyczą”, „Wilk traci skórę, pies traci ząb” albo brutalnie prawdziwie: „Wilk morduje dla strawy, człowiek dla zabawy”. Mawiano o „patrzeniu wilkiem”, o tym, że: „Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka”. Stwierdzano: „Mów wilkowi pacierz, a wilk woli kozią macierz”, diagnozowano w końcu żarłoczność drapieżnika słowami: „Popie oczy, wilcze gardło, co zobaczy, to by zżarło”. Tylko w samej Polsce funkcjonowało kilkaset przysłów i powiedzonek o wilkach. Roślinom nadawano nazwy typu pokrzyk wilcza jagoda, wawrzynek wilczełyko czy wilczy groch, funkcjonowało pradawne imię Wilk (znane choćby z Krzyżaków Henryka Sienkiewicza) oraz cała rzesza „wilczych” nazw wsi oraz innych nazw terenowych (większość niniejszej publikacji napisana została w Wilkowicach położonych nad rzeczką Wilkówką). Wilki gościły często w polskiej literaturze (ze słynną bajką Adama Mickiewicza Pies i wilk na czele), a w malarstwie ich piękne sylwetki uwieczniały pędzle m.in. Józefa Chełmońskiego, Wiktora Koryckiego, Wojciecha Kossaka, Tadeusza Rybkowskiego, Juliusza Słabiaka, Czesława Wasilewskiego, Alfreda Wierusza-Kowalskiego i Leona Wyczółkowskiego.

A przecież Polska nie była żadnym wyjątkiem i dla wilczej tematyki absolutnie nie jest kluczowa. Wilk bowiem należy do najważniejszych motywów kulturowych Europy. I nie tylko Europy – przecież nawet w starożytnym Egipcie wznosiły się mury Wilczego Miasta – Lykopolis (co prawda egipskie Sauti określili tym mianem Grecy, ale uczynili to przez wzgląd na szczególną cześć, jaką odbierały w nim rodzime bóstwa przedstawiane w postaci psowatych), a za potomka Błękitnego Wilka uważany był sam Czyngis-Chan. W Europie, gdzie wilk postrzegany był jako najgroźniejszy z drapieżników, związane z nim mity, legendy, dzieła literackie, obrazy, rzeźby, nazwy pospolite i terenowe, przysłowia i powiedzonka śmiało można liczyć w tysiącach. Dlatego na początek wypada przybliżyć to niezwykłe, fascynujące zwierzę, które zawładnęło zbiorową wyobraźnią, jak żadne inne w tej części świata, czyli – inaczej mówiąc – wywołać je z lasu…

Wilk, a właściwie wilk szary (Canis lupus) jest ssakiem drapieżnym z rodziny psowatych (Canidae), z rodzaju wilków (Canis). Długość jego głowy i tułowia waha się pomiędzy 100 a 160 cm, a ogona między 30 a 60 cm. Ciężar ciała wilków wynosi zwykle 30–60 kg, przy czym najbardziej dorodne samce mogą ważyć nawet do 70 kg. Canis lupus charakteryzuje się wydłużonym tułowiem i dość długimi kończynami. Długa jest także jego sierść, na ogół płowa, szarobrązowa, ale potrafiąca przybrać wiele odcieni. Spód ciała jest znacznie jaśniejszy, białawoszary. Latem futro wilków przybiera bardziej brązową barwę, podczas gdy zimą posiada więcej żółtawych odcieni.

Naturalnym środowiskiem Canis lupus są lasy, tereny zakrzewione i bagienne oraz otwarte przestrzenie w typie stepów. Przez większość roku wilki prowadzą wędrowny tryb życia, natomiast w okresie wychowywania młodych przebywają w jednej okolicy. Wilki są aktywne przez całą dobę, wyraźnie jednak preferują porę nocną. Są samotnikami, czujnie strzegącymi swojego rewiru przed współplemieńcami, ale zimą łączą się w stada (watahy) o doskonałej organizacji i wyraźnie zaznaczonej hierarchii. Dzięki niej oraz ogromnej mobilności i wytrwałości wilki pozostają niezwykle skutecznymi drapieżnikami. W ciągu jednej nocy Canis lupus potrafi przebiec odległość nawet 160 km, wycieńczając ściganą ofiarę. Wilki polują głównie na ssaki kopytne – dzikie i hodowlane, zwłaszcza sarny, jelenie i owce. Nie są jednak wybredne, jeśli idzie o dietę, toteż latem chętnie raczą się ptasimi jajami, płazami i jagodami.

Ruja wilków trwa od grudnia do marca. Od zapłodnienia do porodu mija 60–65 dni, po czym samica (wadera) powija – przeważnie w kwietniu – od czterech do 12 młodych, zwykle jednak nie więcej niż siedem. Wilki nie kopią nor, a ich legowiska położone są na powierzchni ziemi. Młode otwierają oczy po 10–12 dniach, mlekiem matki żywią się wyłącznie do szóstego tygodnia. W pierwszych miesiącach życia potomstwa poluje tylko samiec-ojciec (basior), natomiast samica nie opuszcza młodych. Dopiero później rodzice na zmianę starają się o pokarm, a po jesiennej zmianie uzębienia dołączają do nich dzieci. Zimą często do wilczej rodziny przybywa zeszłoroczne potomstwo, tworząc polujące wspólnie stado, liczące zwykle od sześciu do dziewięciu osobników. Canis lupus cechuje się niezwykle rozwiniętym instynktem rodzinnym i wychowawczym, a przysposabianie młodych do życia odbywa się w formie rozmaitych szkoleń, podczas których stosownie do osiągnięć zwiększany jest poziom trudności. Wadery osiągają dojrzałość płciową pod koniec drugiego roku życia, a basiory pod koniec trzeciego. Wilki dożywają 12–16 lat.

Wilk unika człowieka i w normalnych warunkach nie stanowi dla niego zagrożenia. Zdarzały się jednak przypadki, zwłaszcza w czasie srogich zim, że wygłodniałe watahy atakowały podróżnych, a nawet czaiły się pod ludzkimi domostwami. Były to wydarzenia raczej rzadkie, wyolbrzymiane przez wieść gminną, Canis lupus zwykle stanowi bowiem dla człowieka zagrożenie raczej potencjalne niż realne. Problemem była natomiast atakująca wilki wścieklizna, która popychała je do napadów na ludzi. Wygłodniałe lub wściekłe drapieżniki bywały niezwykle groźne dla człowieka, dokonując krwiożerczych czynów także w biały dzień – szczególną grozę budziły wydarzenia związane z głośnymi atakami wilków we Francji, powtarzającymi się cyklicznie w XVII, XVIII i XIX wieku, a zwłaszcza z osławioną Bestią terroryzującą Gévaudan w latach 1764–1767. Należy oczywiście zrozumieć ludzi, którzy drżąc o swój inwentarz i rodzinę, nie mieli najmniejszego zamiaru wnikać w to, czy mają do czynienia ze zdrowym, czy też chorym wilkiem. Trzeba też jednak powiedzieć, że te przerażające i głośne wypadki miały charakter marginalny i nie można ich interpretować jako naturalnego zachowania wilków, lękających się człowieka nie mniej niż człowiek ich.

W tradycji kulturowej wilk doczekał się wyjątkowo złej sławy. Canis lupus był bowiem od najdawniejszych czasów „konkurentem” człowieka w polowaniach na zwierzynę płową, a później prześladowcą jego stad i trzód. I choć nawet niewykształceni chłopi mieli świadomość, że: „Wilk nie winien temu, że Pan Bóg stworzył go wilkiem”, to wilki tępiono gorliwie i zapamiętale, skoro przyczyniały się one do ubytków w inwentarzu stanowiącym żywy majątek pasterzy. Mniej lub bardziej pojedyncze przypadki wilczych ataków na ludzi zwiększały jeszcze strach przed Canis lupus, którego postrzegano jako żarłoczną i krwiożerczą bestię. Wilki szczególnie licznie pojawiały się w okresie zaraz, epidemii i wojen, kiedy wielka ilość niepogrzebanych (lub pogrzebanych prowizorycznie) ciał zapewniała im mnogość łatwego posiłku. Niekiedy w powszechnych wyobrażeniach przyczyna zlewała się w jedno ze skutkiem, co owocowało postrzeganiem wilka jako zwiastuna, herolda lub zgoła wysłannika moru, posłańca diabła lub wreszcie samego diabła w postaci groźnej bestii zsyłającej plagi na ludzkość. Dodatkowo nocny tryb życia wilków i wycie do księżyca nadawało leśnym drapieżnikom mroczne czy wręcz demoniczne konotacje.

W ten sposób ukształtował się wizerunek straszliwego i niebezpiecznego zwierzęcia, który w mroku nocy czyha na zwierzęta gospodarskie, a pośród przepastnych kniei lub rozległych stepów nastaje na ludzkie życie. Znajdowało to odzwierciedlenie w mitach i legendach, które kreowały postać wilka jako okrutnej bestii. I chociaż w starożytnej Helladzie wilki z jednej strony postrzegano jako zwierzęta związane z Apollonem, to przecież z drugiej – w roli terroryzującego krainę monstrum chętnie obsadzono wilka Psamate. Nieprzypadkowo też w mitologii skandynawskiej najstraszliwszym z potworów był ogromny wilk Fenrir – zabójca samego Odyna, a jego odrażające, wilcze potomstwo – Sköll i Hati pożrą Słońce i Księżyc.

Zupełnie inny stosunek do wilków cechował Rzymian, którzy czcili Canis lupus jako zwierzę poświęcone Marsowi. Wilczyca miała wykarmić Remusa i Romulusa – legendarnego założyciela Miasta – dlatego później bliźniacy uważali się za „synów wilczycy”. Dość dobrego zdania o wilkach byli też celtyccy Irlandczycy. Obecny w wyobrażeniach Europejczyków wizerunek krwiożerczego drapieżcy próbował również ocieplić Kościół katolicki, propagując hagiograficzne opowieści o wilkach jako wiernych towarzyszach i przyjaciołach świętego Błażeja, świętej Brygidy z Kildare, świętego Herweusza, świętego Beracha, świętej Austreberty i świętego Franciszka z Asyżu, a mit o wilczycy, która wykarmiła Romulusa i Remusa, zmieniając w historię troskliwej wilczej opiekunki świętego Ailbhe. Śmiałe i odważne kobiety nazywano z podziwem „wilczycami” (kipiącą energią Teofilę z Chocimirskich Chmielecką określano mianem „wilczycy kresowej”), a dzielnych i doświadczonych marynarzy z tą samą estymą „wilkami morskimi”.

Równolegle jednak trwał w chrześcijańskiej Europie wyniesiony z pogańskich czasów wizerunek Canis lupus jako stworzenia okrutnego, któremu przez jego związek z nocą przypisywano najmroczniejsze cechy, zaś Matkę Boską Gromniczną uznawano za najlepszą obrończynię od rozpasanych zimą bestii. Szczególną rolę odgrywał kult świętego Mikołaja, uważanego za pana dzikich zwierząt i zarazem najskuteczniejszego obrońcę przed nimi. W wigilię jego wspomnienia (5 grudnia) i w wigilię Bożego Narodzenia próbowano na różne sposoby (w tym przez rytualne zapraszanie na wieczerzę) obłaskawiać przedstawicieli Canis lupus, licząc na ich wdzięczność i oszczędzenie inwentarza w nadchodzącym roku.

Nie zmienia to faktu, że w powszechnych wyobrażeniach wilki – spragnione krwi, wyjące do księżyca i szczerzące w ciemności swoje kły – funkcjonowały jako najstraszliwsze ze zwierząt, niebezpieczne i związane z siłami ciemności. Dlatego też, idąc za pradawnymi lękami obecnymi w rodzaju ludzkim, zapewne od czasów przedhistorycznych (a najbardziej plastycznie zilustrowanymi w przedchrześcijańskich wierzeniach skandynawskich), nienawidzono ich i bano się ich obecności. Dlatego unikano nocnych podróży, a w ich trakcie drżano, gdy tylko ozwało się gdzieś upiorne wycie. Dlatego zimową porą zapalano gromnice znacznie gorliwiej, niż podpowiadała to osobista pobożność. Dlatego tępiono wilki w każdy możliwy sposób, jakby były w istocie potomkami diabolicznego Fenrira czy wcieleniem szatana. Tym bardziej że w czasach i regionach, gdzie hodowla zwierząt gospodarskich stanowiła podstawę przetrwania, zagryzienie przez drapieżnika kilku owiec było prawie tak wielką stratą jak zabicie przez nie samego człowieka. Wilki bowiem wywoływały przede wszystkim lęk i przerażenie, z rzadka jedynie łagodzone hagiograficznymi legendami czy próbami zrozumienia ich natury, potęgowane zaś bez przerwy plotkami o atakach.

Niezależnie jednak od tego, czy przedstawicieli Canis lupus postrzegano jako opiekunów danej społeczności, zwierzęta poświęcone życzliwemu Apollonowi czy Marsowi, przyjaciół świętych mężów i niewiast, strażników ogrodu Matki Boskiej (Grecy twierdzili, że Chrystus wyznaczył wilki do obrony posiadłości Maryi przed kozami) czy też krwiożercze istoty wyłaniające się z mroku – wilki niezmiennie rozpalały wyobraźnię jak żadne inne stworzenia.

Powszechnym motywem w ludzkich wyobrażeniach na całym świecie była przemiana człowieka w zwierzę. W różnych kręgach kulturowych istniały stworzenia, w które najczęściej wcielali się szamani, potępione dusze bądź herosowie. W Afryce był to zwykle lampart, w Ameryce jaguar, w Azji tygrys, zatem przeważnie niebezpieczne, lecz fascynujące drapieżniki. Nie dziwi zatem, że w Europie ich odpowiednikiem był wilk.

Na Dalekim Wschodzie, w kręgu oddziaływania kultury chińskiej, częstszy był wątek zamiany w drugą stronę – zwierzęcia w człowieka, co czynić miały przede wszystkim lisy. Szczególnie lisice przybierały postaci pięknych i zmysłowych kobiet, kusiły mężczyzn, a nawet tworzyły z nimi związki, które na dłuższą metę nie były jednak nigdy udane. Dlatego szczególnie urodziwe niewiasty często posądzano o skrywaną lisią naturę. W Europie różnych epok cnotliwe panny bywały zamieniane przez bogów czy zły urok m.in. w łanie czy ptaki. Jednak to przemiana w fascynujące i niebezpieczne wilki na tyle zdominowała ludzkie wyobrażenia, że dała początek całemu rodzajowi legendarnych istot – wilkołakom.

Z wilkołactwem łączy się poważne schorzenie psychiczne zwane likantropią. Dotknięty nią nieszczęśnik naprawdę uważa się za wilkołaka, a w czasie urojonej przemiany w wilka zachowuje się jak dzikie zwierzę – warczy, pożera surowe mięso, a w skrajnych przypadkach dokonuje brutalnych mordów. Trudno jednak stwierdzić, czy przypadki likantropii przyczyniły się do powstania opowieści o wilkołakach, czy też istniejący już i oddziałujący na wyobraźnię motyw wilkołaka miał wpływ na urojenia likantropów.

Motyw wilkołaka pojawił się już w czasach antycznych (możliwe, że sięgał nawet epok przedhistorycznych), by już zawsze towarzyszyć Europejczykom. Rewelacje greckich i rzymskich autorów potwierdzała w pewien sposób tradycja biblijna, mówiąca o zdziczeniu samego Nabuchodonozora II. Wiarę w istnienie wilkołaków spotęgowali we wczesnym średniowieczu berserkowie – bractwo skandynawskich wojowników, którzy odurzeni bojowym szałem (a może nie tylko nim) rzucali się nadzy lub półnadzy na przeciwnika niczym dzikie zwierzęta, siejąc w jego szeregach popłoch i przyczyniając się do plotek o ludziach-wilkach. Nieprzypadkowo w dobie renesansowych procesów o czary podsądnym chętnie stawiano zarzut przemieniania się za sprawą magii w wilki i popełnianie w tej postaci odrażających zbrodni. Arcybiskup Uppsali Olaus Magnus w swym dziele Historia de Gentibus Septentrionalibus z 1555 roku sugerował, że plaga wilkołactwa szczególnie rozpowszechniona jest na ziemiach polskich – w Inflantach, Prusach i na Litwie. Wiara w istnienie wilkołaków była na tyle powszechna i trwała, że Zygmunt Gloger jeszcze na przełomie XIX i XX wieku wspominał o ludziach, którzy zabawiali słuchaczy opowieściami z czasów, gdy sami ponoć „chodzili wilkołakiem”.

Autorzy starożytni umiejętność zamiany w wilka przypisywali niektórym ludom i rodom, nie zawsze tłumacząc jej genezę, postrzegając po prostu niezwykłą metamorfozę jako zjawisko dziedziczne i naturalne. Historia Likaona stanowiła natomiast jeden z pierwszych przykładów zamiany w wilka jako kary za zbrodnię, nie był to jednak w świecie antycznym motyw powszechny.

Wątek ten rozpowszechnił się w kolejnych epokach, kiedy wilkołactwo przestało być definitywnie „naturalną” słabością pewnych osobników, a stało się efektem kary spadającej na grzeszników lub klątwy sprowadzonej na bliźniego przez złego czarownika czy czarownicę. Nieszczęśnik przybierać miał postać wilka na trwałe – aż do odpokutowania swych win lub cofnięcia złego uroku – albo zamieniał się w drapieżnika cyklicznie, w każdą noc lub w określone noce, niekiedy przy pełni Księżyca (choć nie był to motyw powszechny). Często pozostawiał po sobie odzienie, którego ukrycie lub zniszczenie przez postronne osoby skazywały go na niemożność powrotu do ludzkiej postaci. Najsłynniejszym tego typu wilkołakiem, głośnym za sprawą średniowiecznego poematu, był Bisclavret.

Wskutek renesansowych procesów o czary rozpowszechnił się inny typ wilkołaka – czarownika przybierającego postać wilka za sprawą magii i tajemnych maści. Taki wilkołak w pełni kontrolował swoją metamorfozę, zmieniając postać wedle własnej woli. Jako wilk folgował morderczym instynktom, oddając się orgii okrucieństwa, by pod postacią człowieka normalnie funkcjonować w ramach swojej społeczności.

Oddziaływanie wilkołaczego mitu było niezwykle szerokie, nie było natomiast zgody co do natury wilkołaków ani sposobu ich wybawienia bądź uśmiercenia. Mówiono, że wilkołaka zatrzymuje krzyż lub ogień, ale nie było to twierdzenie powszechne. W niektórych regionach sugerowano, że wilkołaka nie da się odczarować i wszelkie próby w tym względzie sprowadzają jedynie rozszerzenie się klątwy na niedoszłego wybawiciela. W innych twierdzono, że dla oswobodzenia wilkołaka należy zranić jego głowę, a wtedy nieszczęsna istota zostanie trwale uzdrowiona. Radzono oczywiście również modlitwę w intencji przeklętego osobnika albo wymienienie jego imienia połączone z uczynieniem znaku krzyża. Nie było jednak niezawodnego sposobu na cofnięcie klątwy wilkołaka.

Nie był też do końca jasny charakter wilkołaków. Wspomniany arcybiskup Olaus Magnus, pisząc o ziemiach polsko-litewskich jako ich mateczniku, wskazywał, że wilkołaki tworzą całe społeczności, szkolące się w skakaniu pośród ruin. Z innych źródeł wynika jednak, że były one zwykle samotnikami. Zdaniem wspomnianego duchownego wilkołaki tym różnią się od prawdziwych wilków, że po ataku na domostwo i zagryzieniu jego mieszkańców równie gorliwie… opróżniają beczki z piwem, ukazując tym samym nie tylko zwierzęcą, ale i ludzką naturę. Nowożytne wilkołaki postrzegano jako istoty jeszcze bardziej krwiożercze i brutalne od prawdziwych wilków (którym przecież chętnie przypisywano bezwzględność), zatem znacznie bardziej od nich niebezpieczne.