Nastolatek a depresja. Praktyczny poradnik dla rodziców i młodzieży

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Copyright © by Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Sopot 2018.

Wszystkie prawa zastrzeżone. Książka ani żadna jej część nie może być przedrukowywana ani w żaden sposób reprodukowana lub odczytywana w środkach masowego przekazu bez pisemnej zgody Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego.

Wydanie pierwsze 2018 rok

Redaktor prowadzący: Patrycja Pacyniak

Redakcja i korekta: zespół

Skład: Tojza

Autorka ilustracji: Aleksandra Miąskiewicz

Projekt okładki: Monika Pollak

Zdjęcie na okładce: © Getty Images

ISBN 978-83-7489-761-7

Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne Sp. z o.o.

ul. J. Bema 4/1a

81–753 Sopot

e-mail: gwp@gwp.pl

www.gwp.pl

Skład wersji elektronicznej: Marcin Kapusta

konwersja.virtualo.pl

Spis treści

Wstęp

Część 1 Moje nastoletnie dziecko ma depresję

Rozdział 1 Depresja wpływa na życie rodziny, czyli co się zmienia

1.1. Rodzina jako system, czyli każdy wpływa na każdego

1.2. Emocjonalne koszty depresji w rodzinie

1.3. Stres w życiu rodziców a dbanie o własne potrzeby

1.4. Czy chorowanie ma jakieś dobre strony?

Rozdział 2 Czy to moja wina, czyli wpływ sytuacji życiowej i przekonań rodziców na funkcjonowanie dziecka

2.1. Przemoc w rodzinie i najbliższym otoczeniu

2.2. Rozwód rodziców

2.3. Depresja rodzica

2.4. Przekonania rodziców i wpływ tychże przekonań na dziecko

2.5. Przekonania rodziców związane z chorobą dziecka

2.6. Kilka słów o poczuciu winy

Rozdział 3 Co warto, a czego nie warto robić

3.1. Niezwracanie uwagi na emocje dziecka

3.2. Tolerowanie afektu, czyli przyzwolenie na zły nastrój dziecka

Rozdział 4 Jak mogę pomóc?

4.1. Akceptowanie

4.2. Chwalenie i dowartościowywanie

4.3. Wspólny czas rodzica i dziecka

4.4. Egzekwowanie obowiązków

Rozdział 5 Depresja a nauka i chodzenie do szkoły

5.1. Rola szkoły w życiu nastolatków

5.2. Rozpoznanie depresji a chodzenie do szkoły

5.3. Powrót do szkoły po długim zwolnieniu

5.4. Przygotowanie do powrotu do szkoły

Część 2 Mam depresję - co mogę zrobić, żeby sobie pomóc?

Wprowadzenie

Rozdział 6 Jak rozmawiać z innymi o depresji?

Rozdział 7 Depresja a aktywność: planowanie przyjemności, przyjaciele i sport

7.1. Unikanie

7.2. Klasyczna aktywizacja behawioralna, czyli planowanie przyjemnych zajęć

7.3. Planowanie przyjemnych zajęć w praktyce

7.4. Równowaga w życiu

7.5. Sport, czyli dlaczego wysiłek fizyczny pomaga w leczeniu depresji

Rozdział 8 Uwaga na niebezpieczne myśli!

8.1. Odróżnianie myśli od faktów

8.2. Zniekształcenia poznawcze

8.3. Dyskusja z automatycznymi myślami

8.4. Korzyści i straty wynikające z depresyjnego myślenia

8.5. Tort odpowiedzialności

8.6. Nauka chwalenia i doceniania siebie

Rozdział 9 Ja to nie tylko moje myśli. Techniki akceptacji emocji i uważności

9.1. Rozpoznawanie emocji

9.2. Ucieczka przed emocjami

9.3. Akceptacja emocji

9.4. Rozpoznawanie przyczyn emocji

9.5. „Upuszczanie” emocji

9.6. Uważność

9.7. Nieosądzanie

9.8. Działanie pod wpływem emocji

Rozdział 10 Perfekcjonizm, czyli jak radzić sobie z nadmiernymi wymaganiami

Aneks 1 Materiały dla rodziców

Aneks 2 Materiały dla nastolatków

Bibliografia

Przypisy

Moim lekarzom i terapeutom

Konrad Ambroziak

Dla Heleny, Kazika, Moniki – dziękuję, że tworzycie mój świat

Artur Kołakowski

Moim najdroższym: Sławkowi, Hani i Zoi – za to, że jesteście

Klaudia Siwek

Wstęp

Depresja jest powszechną chorobą. Pierwszy jej epizod zaczyna się najczęściej w okresie dojrzewania. Młodzież jest szczególnie narażona na depresję. Dorastanie to czas wielu zmian i wyzwań. Zmienia się nasze ciało. Zaczynamy inaczej postrzegać świat. Przestajemy być dziećmi, a jeszcze nie jesteśmy dorosłymi. Zabrano nam bezpieczeństwo, nie dając w zamian wielu przywilejów. Poza tym pojawia się mnóstwo dręczących pytań. Kim jestem? Co chcę robić w życiu i dokąd zdążam? Jaki jest świat? Czym jest dobro i czym jest zło? Nic dziwnego, że w tym okresie życia nasz nastrój może się pogarszać.

Jeżeli pogorszenie nastroju utrzymuje się przez dłuższy czas (powyżej dwóch tygodni) i przez większość dnia, to można zacząć podejrzewać, że młody człowiek cierpi na depresję. Badacze szacują, że choroba ta dotknie nawet do 5% nastolatków. To oznacza, że w przeciętnej trzydziestoosobowej klasie jedna, dwie osoby mogą mieć depresję. Do osiągnięcia pełnoletności 20% młodych ludzi będzie miało za sobą przynajmniej jeden epizod tej choroby.

 

Mimo że depresja jest chorobą powszechną, często nie jest rozpoznawana w okresie dorastania. Wynika to między innymi z tego, że nastolatki chorują trochę inaczej niż osoby dorosłe. Dorośli pogrążeni w depresji są spowolnieni ruchowo, smutni. Wolno się ruszają, cicho i spokojnie mówią, najchętniej nie wstawaliby z łóżka (czasem nie wstają). Nastolatek i nastolatka1 cierpiący na depresję często są dysforyczni, czyli jednocześnie smutni, źli i rozdrażnieni, co może wiązać się z nieprzewidywalnymi wybuchami złości. Brak sił do działania może objawiać się spędzaniem wielu godzin przed komputerem lub telewizorem. Podczas spotkań z rówieśnikami wiele depresyjnych nastolatków udaje dobry nastrój i zadowolenie z życia. Pierwszymi objawami obserwowanymi przez rodziców i najbliższych są nierzadko niepokojące zmiany w zachowaniu. Młodzież cierpiąca na depresję zaczyna gorzej się uczyć. Młodzi ludzie mogą częściej wdawać się w kłótnie i pyskówki. Pojawiają się problemy ze snem. Wiele nastolatków kładzie się spać późno w nocy i rano trudno je dobudzić. Problematyczne staje się dotarcie do szkoły na początkowe lekcje. Niektórzy młodzi ludzie chcą przespać cały dzień. Przestają wychodzić z domu i spędzają coraz więcej czasu przed komputerem. Wszystkie te zmiany mogą niepokoić dorosłych, ale rzadko są wiązane z depresją. Rodzice częściej łączą je ze złym zachowaniem, z uzależnieniem od komputera czy po prostu z trudnym okresem dorastania. Młodzi ludzie z kolei wiążą swój zły stan z domniemanymi wadami charakteru. Myślą o sobie, że są źli, leniwi i beznadziejni. Tym tłumaczą gorszy nastrój i niechęć do jakichkolwiek działań.

Rozpoznanie depresji, czy choćby dopuszczenie do siebie myśli, że możemy mieć do czynienia z tą poważną chorobą, to niezwykle ważny moment. Z jednej strony chorobę można leczyć i wyleczyć, a to daje nadzieję. Z drugiej strony zachorowanie na depresję może wywołać wiele napięcia i budzić lęk. Choroby psychiczne nadal wiążą się ze stygmatyzacją (język potoczny obfituje w okrutne określenia typu „świr”, „czubek”). Poza tym, ponieważ na pierwszy rzut oka są zupełnie niewidoczne (w odróżnieniu od złamanej nogi, stanu po operacji czy chorób, o których mogą nas poinformować na przykład badania krwi), czasami trudno nam uwierzyć, że depresja naprawdę istnieje, jest poważną dolegliwością i może skończyć się śmiercią. Nie wiemy też, jak pomóc chorej osobie. Kiedy mamy grypę, kładziemy się na jakiś czas do łóżka, unikamy wysiłku fizycznego, bierzemy leki i czekamy, aż organizm pokona wirusa. Ale co powinniśmy robić, gdy mamy depresję? Jak powinni nas traktować najbliżsi? I jak my sami powinniśmy się odnosić do bliskiej osoby, która jest pogrążona w depresji?

Wymienione zjawiska skłoniły nas do napisania popularnonaukowej książki o depresji nastolatków. W trakcie naszej pracy klinicznej wielokrotnie obserwowaliśmy, jak wiele niepokoju i bezradności wywołuje to rozpoznanie. Z praktyki doskonale wiedzieliśmy, a potwierdzają to również badania naukowe, jak istotne w leczeniu depresji jest dostarczenie chorym podstawowych informacji na jej temat. Bardzo ważne jest także udzielenie wyjaśnień dotyczących tego, jak traktować osoby pogrążone w depresji i co robić, żeby pomóc sobie samemu w leczeniu. Dlatego postanowiliśmy napisać książkę skierowaną przede wszystkim do głównych zainteresowanych: cierpiących na depresję młodych ludzi oraz ich rodziców. I jedni, i drudzy bowiem potrzebują pomocy.

Podobnie jak wiele osób chorujących na różne choroby także młodzi ludzie cierpiący na depresję często szukają informacji na temat swojej dolegliwości. Nierzadko w pierwszym odruchu sięgają do internetu. W sieci można znaleźć wiele sprawdzonych i rzetelnych danych, ale również mnóstwo wiadomości nieprawdziwych, mogących doprowadzić do pogorszenia stanu chorego. Dostarczenie prawdziwych i rzetelnych informacji o depresji było jednym z celów, jakie przyświecały nam przy pisaniu. Poza tym chcieliśmy napisać książkę, która może służyć samopomocy, czyli włączeniu do leczenia depresji metod, które na co dzień można próbować stosować bez pomocy profesjonalnego terapeuty. Choroba zwykle wymusza zmiany w zachowaniu. Kiedy złamiemy nogę, musimy ją unieruchomić na jakiś czas, ale potem, by odzyskać sprawność, powinniśmy chodzić na rehabilitację. Z kolei osobom cierpiącym na choroby wirusowe zaleca się dużo wypoczynku i spokoju, ale także inhalacje i zmianę diety. Podobne zalecenia formułuje się w przypadku chorób psychicznych, w tym depresji (więcej piszemy o tym w drugiej części tej książki).

Również rodzice potrzebują wiedzy na temat choroby swojego dziecka. Często zadają wiele pytań dotyczących tego, jak postępować z dzieckiem w depresji, czy i jak motywować je do wysiłku, czego od niego wymagać. Staramy się odpowiedzieć na te pytania w pierwszej części niniejszej książki. Zachęcamy nastolatki i rodziców do lektury obu części. To pozwoli im lepiej zrozumieć swoje postępowanie oraz negocjować nowe zasady w rodzinie, obowiązujące przynajmniej na czas choroby.

Będziemy zaszczyceni, jeśli po naszą książkę sięgną również osoby pracujące z młodymi ludźmi na co dzień – psycholodzy, pedagodzy, psychoterapeuci. Informacje w niej zawarte mogą pomóc w stawianiu hipotez dotyczących rozpoznania depresji u młodzieży. Rady dla rodziców w kwestii wspierania, akceptowania czy chwalenia nastoletniego dziecka można wykorzystać w pracy nauczyciela i psychologa szkolnego. Lektura części samopomocowej skierowanej do młodzieży może być pomocna w planowaniu interwencji terapeutycznych w trakcie sesji i rozmów psychologicznych czy w szerszym wspieraniu procesu zdrowienia.

Ponieważ kierujemy naszą książkę do tak szerokiego grona odbiorców, zmagaliśmy się z pewnym problemem narracyjnym. W wielu miejscach chcieliśmy bezpośrednio zwracać się do czytelników i czytelniczek, dlatego bardzo często używamy formy drugiej osoby liczby pojedynczej. Nierzadko owym „ty” jest dorosły, ale może to być również nastolatek czy nastolatka. Mamy nadzieję, że to nie utrudni lektury. A może zachęci do wejścia w skórę drugiej strony i przekonania się, jak wygląda depresja z innego punktu widzenia? Rodzice spróbują wczuć się w bezsilność depresyjnego dziecka, które nawet choćby chciało, nie może pokonać swoich objawów siłą woli. Nastolatki poczują bezradność rodziców, którzy muszą z boku patrzeć na ich chorobę. W codziennej praktyce terapeutycznej gorąco zachęcamy osoby, z którymi pracujemy, do poszerzania swojej perspektywy. Umiejętność patrzenia na świat z punktu widzenia drugiego człowieka jest bardzo ważną umiejętnością, składającą się na elastyczność psychologiczną. Spojrzenie na świat oczyma osoby chorej na depresję, jej bliskich, nastolatka czy nastolatki bądź rodzica może ułatwić wzajemne zrozumienie.

Nasza pierwsza książka – Depresja nastolatków – zawiera ogólne informacje na temat depresji i metod jej leczenia. Rozszerza ona wiedzę o tym, czym jest ta choroba, dlaczego na nią chorujemy i jak ją leczymy. Dokładnie opisujemy tam rozpoznanie depresji, a także jej wpływ na działanie umysłu i na zachowanie (w tym szacowanie ryzyka samobójstwa). Przedstawiamy również sposoby leczenia (leczenie farmakologiczne, wybrane oddziaływania psychoterapeutyczne, leczenie szpitalne) i wskazujemy, co warto wziąć pod uwagę, rozważając hospitalizację dziecka.

W tej książce skupiamy się bardziej na tym, jak można pomóc sobie lub bliskiej osobie w leczeniu problemów z nastrojem. Jak już wspomnieliśmy, rozpoznanie depresji może wzbudzać poczucie bezradności zarówno u rodziców, jak i u samych nastolatków. Dlatego staraliśmy się opisać rady i sposoby myślenia o tej chorobie, które mogą być przydatne dla obu tych grup. Pierwszą część książki kierujemy do rodziców nastolatków cierpiących na depresję. Zaczynamy ją od opisu wpływu depresji dziecka na funkcjonowanie całej rodziny. Choroba dowolnego członka rodziny zaburza jej funkcjonowanie i zmusza do mierzenia się z nowymi wyzwaniami. Osoba chora ma mniej obowiązków, które muszą przejąć bliscy. Chory wymaga opieki. Może złościć i irytować, a jednocześnie budzić wiele współczucia. Rodzice chorych dzieci często mają ogromne poczucie winy. Między innymi temu problemowi przyglądamy się w rozdziale 2. Uważamy, że nadmierne, wyolbrzymione poczucie winy nie przynosi żadnych korzyści. W rozdziale 3 rozważamy więź emocjonalną rodziców z dziećmi. Wyjaśniamy, jak na zdrowienie dziecka wpływa niedostępność emocjonalna rodzica. Natomiast w rozdziale 4 opisujemy podstawowe strategie postępowania z nastolatkami chorymi na depresję. Rozpoczynamy od kwestii ogólnych (takich jak akceptowanie czy dowartościowywanie chorego dziecka), by następnie przejść do zagadnień szczegółowych (takich jak wspólny czas, egzekwowanie obowiązków). Osobny rozdział poświęcamy kwestii nauki szkolnej.

Druga część książki jest skierowana do młodych osób cierpiących na depresję i ma charakter samopomocowy. Jej lektura może być wystarczająca w przypadku bardzo łagodnych postaci depresji, zachęcamy jednak, żeby zawsze oceniać to ze specjalistą. Tę część rozpoczynamy od rozważenia, jak rozmawiać z innymi o tym, że chorujemy na depresję. Z kolei w rozdziale 7 omawiamy wpływ zachowania na nastrój. Często myśli czy emocje związane z depresją trudno jest zmienić na samym początku terapii. Większy wpływ możemy mieć na zmianę zachowania. Jeżeli jesteśmy smutni i przygnębieni i zaczynamy robić smutne rzeczy lub wycofujemy się z aktywności, to nasz nastrój prawdopodobnie się nie poprawi, a wręcz może się jeszcze obniżyć. Jeżeli zaś postaramy się zrobić coś przyjemnego lub angażującego, to może nie poczujemy radości czy zadowolenia, ale zapewne będzie nam trochę lepiej. W rozdziale 8 pokazujemy, jak można pracować ze swoimi myślami. Własny umysł często stanowi dla nas zagadkę. Nierzadko nie zwracamy uwagi na to, co przychodzi nam do głowy. Jednym ze sposobów na radzenie sobie z depresją jest nauczenie się rozróżniania tego, co dzieje się w świecie, od tego, co dzieje się w naszym umyśle, oraz dyskutowania z myślami, które podpowiada nam choroba. Kolejny rozdział tej części jest poświęcony pracy z emocjami. Smutek, tak charakterystyczny dla depresji, jest bardzo nieprzyjemną emocją, od której chcielibyśmy uciec. Taka ucieczka jednak często rodzi tylko więcej problemów. Dlatego opisujemy wybrane strategie uławiające życie ze smutkiem, uczące go znosić i przez to prowadzące do jego zmniejszenia. Natomiast w rozdziale 10 omawiamy zagadnienie perfekcjonizmu, ponieważ nadmierne wymagania wobec siebie często prowadzą do depresji.

W książce opisujemy naukowe fakty dotyczące depresji i potwierdzone naukowo sposoby leczenia tej choroby, a także podajemy propozycje ćwiczeń i zmian, które chorzy powinni wprowadzić w swoim życiu, a które są zalecane zarówno w literaturze medycznej, jak i psychoterapeutycznej i które zweryfikowaliśmy w naszej pracy klinicznej. Warto jednak pamiętać, że są to tylko ogólne przepisy i porady. Każdy skorzysta z nich na swój sposób i na własny użytek. Co więcej, lektura tej książki z pewnością nie zastąpi właściwego leczenia – wizyty u psychiatry i podjęcia terapii. Tak jak przeczytanie poradnika o zdrowym żywieniu nie zastępuje leczenia cukrzycy.

Ta książka przypomina książkę kucharską. W tej ostatniej znajdziemy pomysły na różnego rodzaju dania. Przepisy dobrze oddają smak autora książki – to, jakich przypraw lubi on używać, w jakich proporcjach lubi łączyć ze sobą różne składniki. Z pewnością wskazują ogólny sposób postępowania. Jednak korzystając z gotowych przepisów, często modyfikujemy je zgodnie z gustem własnym i swojej rodziny. Solimy trochę więcej albo mniej, oprócz papryki słodkiej dodajemy też ostrą i tym podobne. Co więcej, w książce kucharskiej rzadko znajdziemy porady dotyczące całego posiłku (na przykład: jaka zupa pasuje do określonego drugiego dania) czy jadłospis na cały dzień lub tydzień. Podobnie jest z tą książką. Gorąco zachęcamy do tego, aby dostosowywać zawarte tu treści do własnego życia, do własnych doświadczeń i przeżyć. Depresja jest chorobą, którą można wyleczyć. Mamy nadzieję, że w osiągnięciu tego celu pomoże również nasza książka.

Część 1 MOJE NASTOLETNIE DZIECKO MA DEPRESJĘ

Rozdział 1 Depresja wpływa na życie rodziny, czyli co się zmienia

1.1. Rodzina jako system, czyli każdy wpływa na każdego

 

Depresja wpływa nie tylko na funkcjonowanie osoby chorej. Ponieważ dziecko, nastolatek czy młody dorosły mieszka z bliskimi, z którymi jest silnie związany emocjonalnie, choroba dotyka całą rodzinę.

Rodzina jest niczym układ naczyń połączonych – to, co dzieje się z jednym jej członkiem, wpływa na pozostałych. Dlatego jeśli jedna osoba jest chora, na przykład dziecko ma depresję, to cały system rodzinny zaczyna inaczej funkcjonować. Można powiedzieć, że mimo iż diagnozę depresji ma jeden członek rodziny, to choroba wpływa na wszystkich. Przyjrzyjmy się temu na przykładzie.

Przykład

Rodzina państwa Kowalskich, to jest tata, mama i dwójka dzieci, wiedzie spokojne, przyjemne życie. Pewnego dnia pan Kowalski spada z drabiny i łamie nogę. Mimo że nie jest to śmiertelna choroba, a złamanie jest nieskomplikowane, to stan taty niepostrzeżenie wpływa na całą rodzinę. Pan Kowalski, dotąd aktywny zawodowo, spędza całe dnie na kanapie. Pani Kowalska musi przejąć znaczną część obowiązków męża. On sam, choć stara się pomagać, ma ograniczone możliwości, zwłaszcza fizyczne. Nie może prowadzić samochodu, dlatego nie jest w stanie odwieźć dzieci do szkoły ani odebrać ich po lekcjach, zrobić zakupów, zatankować czy pojechać do ubezpieczyciela, żeby ubezpieczyć dom. Pani Kowalska pracuje zawodowo, jednak plan jej codziennych zajęć bardzo się zmienił. Nie ma czasu nie tylko na przyjemności, ale także na zajmowanie się dziećmi. Jest zmuszona prosić o pomoc dalszą rodzinę, czego nie lubi robić. Pani Kowalska jest coraz bardziej zmęczona sytuacją. Zaczyna się denerwować i ma poczucie, że nie ma czasu na odpoczynek. Faktycznie, z powodu choroby męża spadło na nią wiele nowych obowiązków. Pan Kowalski też jest sfrustrowany, ponieważ czuje się coraz bardziej nieprzydatny. Zmienił się również harmonogram dnia dzieci, które muszą na przykład spędzać więcej czasu w szkolnej świetlicy. Niemniej są zadowolone, ponieważ do tej pory widywały tatę przez godzinę lub dwie wieczorem, a teraz jest dla nich bardziej dostępny: pomaga im w lekcjach, ogląda z nimi telewizję, razem słuchają muzyki. Dzieci spotkały jednak ograniczenia finansowe, ponieważ pan Kowalski na zwolnieniu lekarskim otrzymuje tylko część pensji.

Z powyższego przykładu wynika, że choroba może spowodować wiele zmian w codziennym życiu całej rodziny. Wiąże się z nią szereg kosztów, choć czasami mogą jej towarzyszyć pewne zyski. Niestety konieczność dostosowania się do nowej sytuacji zazwyczaj powoduje, że rodzice i rodzeństwo pacjenta czy pacjentki czują się coraz bardziej zmęczeni bądź sfrustrowani. Choroba jednej osoby może budzić złość innych, nasilać konflikty, a w skrajnych przypadkach doprowadzić do emocjonalnego (rozpad więzi) lub rzeczywistego rozpadu rodziny. Ciężka choroba może też jednak zjednoczyć rodzinę, zmobilizować wszystkich do wspólnej pomocy choremu. Paradoksalnie może poprawić relacje bliskich osób (na przykład rodzice, koncentrując się na pomaganiu dziecku, przestają walczyć ze sobą).

Ćwiczenie dla rodziców

Zastanów się, mając w pamięci opis rodziny Kowalskich, jakie zmiany w funkcjonowaniu twoich bliskich spowodowała depresja twojego dziecka. Wypisz wszystkich członków swojej rodziny, a następnie pomyśl, jak zmieniło się ich funkcjonowanie, odkąd dziecko choruje na depresję.


1.2. Emocjonalne koszty depresji w rodzinie

Na diagnozę depresji nastoletniego dziecka rodzice często reagują szokiem. Wielu z nich ma poczucie bezradności, diagnoza wręcz ich obezwładnia. Dużą trudność może stanowić zrozumienie i zaakceptowanie tego, co dzieje się z dzieckiem. Niestety objawów depresji nie można zaobserwować tak łatwo, jak konsekwencji złamania nogi. Rodzice skarżą się, że mają kłopot ze zrozumieniem zarówno samej choroby, jak i tego, co dzieje się z ich córką czy synem. Nie mogą pojąć, jak ich dziecko może myśleć, czuć się czy zachowywać w określony sposób, dlaczego się zmieniło. W konsekwencji mogą mieć trudności z codziennym porozumiewaniem się z nastolatkiem/nastolatką, z zaakceptowaniem jego/jej stanu. Czasem chcieliby „wejść do głowy” dziecka, żeby móc je zrozumieć lub wpłynąć na jego sposób myślenia. Albo w końcu zmobilizować je do działania.

Często sposób, w jaki postępowaliśmy z nastoletnim dzieckiem, kiedy było zdrowe, okazuje się nieskuteczny, gdy dziecko zachoruje na depresję. To może budzić poczucie bezradności i niepokój.

Bezradność to jedna z najtrudniejszych emocji, z jakimi musimy się mierzyć. Jej naturalnym celem jest wskazanie sytuacji, na które nie mamy wpływu, choćby po to, żebyśmy zaczęli oszczędzać nasze, skądinąd ograniczone, siły. Dzięki temu możemy wykorzystać swoje siły tam, gdzie mogą okazać się rzeczywiście przydatne. Niestety większość z nas źle znosi poczucie, że może tylko i wyłącznie towarzyszyć dziecku w depresji. Dlatego wielu rodziców stara się, często wkładając w to dużo wysiłku, zdobyć odrobinę poczucia kontroli nad sytuacją. Utrata tego poczucia jest konsekwencją bezradności. Bardzo trudno jest pozbyć się przekonania, że możemy coś zrobić, aby nasze dziecko się zmobilizowało i „przestało” mieć depresję.

Drugą, także trudną do zaakceptowania przez większość z nas, konsekwencją bezradności jest konieczność patrzenia na cierpienie dziecka. To normalne, iż chcielibyśmy, żeby nasze dziecko przestało cierpieć. Żeby powiedzenie: „Nie przejmuj się tak bardzo” przynosiło rzeczywistą ulgę, a nie tylko budziło złość czy skutkowało trzaśnięciem drzwiami.

Jeśli nie zaakceptujemy swojej bezradności i tego, że w wielu momentach możemy tylko towarzyszyć dziecku w chorobie, to szybko możemy zacząć myśleć, że jesteśmy beznadziejnymi rodzicami. Są to bardzo przykre myśli, a towarzyszą im przykre odczucia, od których niejeden rodzic próbuje uciec. Taka ucieczka może przybrać różną formę, w tym następujące:

• niezauważanie objawów choroby, tłumaczenie ich lenistwem, trudnym wiekiem i tym podobnie;

• szukanie przyczyn choroby w „złych” nawykach, na przykład niejedzeniu mięsa;

• bagatelizowanie problemu („To nie depresja, tylko trudny wiek, a ona z tego wyrośnie”).

Myśląc w ten sposób o chorobie swojego dziecka, możemy mieć poczucie, że odzyskaliśmy kontrolę nad sytuacją. Skoro to lenistwo, to musimy lepiej nadzorować dziecko, a jeżeli trudny wiek – to przeczekać. Problem wydaje się rozwiązany. Niemniej jednak poczucie bezradności w połączeniu z lękiem rodzi złość. Czując, że nie ma żadnego wpływu na stan dziecka, i niepokojąc się, co będzie dalej, rodzic może zacząć ze złością atakować dziecko, żeby je zmobilizować do działania, może je oskarżać, krytykować czy obwiniać.

bezradność + lęk = złość

Depresja w rodzinie jest niczym przybysz z obcej planety, którego wygląd i zachowanie zastanawiają i z którym nie wiadomo, jak postępować. To zupełnie normalne, że w takiej sytuacji czujemy dyskomfort i bezradność. Czy o człowieku, który spotkał przybysza z obcej planety, pomyślałbyś/pomyślałabyś, że jest beznadziejnym Ziemianinem, bo nie wie, jak się zachować w kontakcie z obcym? A może raczej byłbyś/byłabyś dla niego wyrozumiały/wyrozumiała?


Rycina 1.1. Depresja a zmiana relacji w rodzinie

Źródło: opracowanie własne.

Jak możemy zauważyć na rycinie 1.1, zachorowanie przez dziecko na depresję wpływa na to, co dzieje się z nami samymi, z całą naszą rodziną oraz z samym dzieckiem. Zmiana zachowania, myślenia czy odczuwania, którą rodzice widzą u syna czy córki, budzi niepokój. Dziecko stopniowo lub nagle wypada ze swoich ról, ma trudności z nauką i problemy w relacjach z rówieśnikami czy rodzeństwem, staje się rozdrażnione, płaczliwe, zaczyna mówić o samobójstwie. Zaobserwowane objawy budzą coraz większy niepokój rodziców, którzy koncentrują się na poszukiwaniu pomocy. Zaabsorbowanie chorym dzieckiem sprawia, że nieco tracą z oczu potrzeby pozostałych dzieci. Rodzeństwo nie tylko dostrzega objawy brata czy siostry, których często nie rozumie, ale też otrzymuje mniej niż dotychczas wsparcia ze strony rodziców. To może rodzić frustrację i złość na chorego brata czy chorą siostrę. Niekiedy trudno jest przystosować się do tych zmian, podobnie jak do innych, które dotykają rodzinę (takich jak na przykład nagła utrata pracy czy złamanie nogi przez współmałżonka). Adaptacja do nowej sytuacji niewątpliwie wymaga czasu oraz dostępu do informacji. Żeby zacząć radzić sobie z „obcym”, trzeba go zrozumieć.

Wiedza na temat choroby, możliwości leczenia i rokowania zmniejsza niepokój, przywraca poczucie wpływu na sytuację i obniża poziom napięcia.

Myśląc o przyszłości chorego dziecka, rodzice często odczuwają lęk. Im poważniejsze są objawy choroby, im trudniej jest osiągnąć poprawę oraz im bardziej dziecko przestaje funkcjonować w normalnym rytmie, tym bardziej rodzice obawiają się tego, co będzie dalej. Młodzi ludzie z depresją często przestają chodzić do szkoły. Z powodu absencji mogą mieć problemy z klasyfikacją. Nierzadko nawet po powrocie do zdrowia nie są w stanie w krótkim czasie nadrobić zaległości i muszą powtarzać klasę. Rodziców to niepokoi. Wielu z nich uważa, że dziecko doświadczy negatywnych konsekwencji tej sytuacji. Umysł podsuwa im katastroficzne obrazy przyszłości. Kiedy się boimy, wyobrażamy sobie najgorsze. Takie wyobrażenia jednak tylko wzmagają lęk. Odczuwany przez rodziców niepokój w związku z chorobą dziecka jest zrozumiały. Podobnie jak podczas spotkania z przybyszem z obcej planety nie wiadomo wówczas, czego można się spodziewać. Niektórzy jednak pod wpływem niepokoju zaczynają rozmyślać o najgorszych konsekwencjach choroby. Wyobrażają sobie, że ich dziecko nie skończy żadnej szkoły, że już zawsze będzie na ich utrzymaniu i w pełni od nich zależne, że nie poradzi sobie w życiu, nie założy rodziny, a otocznie zawsze będzie wspominać i rozpamiętywać chorobę, wytykając dziecko i rodzinę palcami. Tworząc tego rodzaju scenariusze, tylko wzmagamy odczuwany lęk. A pod wpływem lęku często podejmujemy niewłaściwe decyzje, które nie są odpowiedzią na realną sytuację, lecz na wyobrażenia powstałe w naszej głowie.

Przykład z praktyki klinicznej

Na początku drugiej klasy liceum siedemnastoletni Bartek przestał chodzić do szkoły z powodu silnej depresji. Jego rodzice, którzy przykładali dużą wagę do wykształcenia, obawiali się, że zawali rok. Stan chłopaka poprawiał się bardzo wolno. Zaniepokojeni rodzice wyobrażali sobie, że Bartek nie da rady wrócić do dobrego liceum i ukończy co najwyżej przeciętną szkołę średnią. Obawiali się także, iż będzie negatywnie oceniany w środowisku szkolnym z powodu choroby. Dlatego gdy tylko następowało nieznaczne pogorszenie jego stanu, ich lęk o przyszłość syna się nasilał. Rodzice naciskali na Bartka, by wziął się w garść i zaczął nadrabiać zaległości, co skutkowało jedynie konfliktami z chłopakiem i pogorszeniem jego samopoczucia.

Kolejnym wyzwaniem, przed którym stają rodzice nastolatków z depresją, jest pogodzenie się z tym, że dziecko jest chore. Znakomita większość rodziców ma wyobrażenie swojego dziecka jako zdrowego, silnego, dobrze radzącego sobie z wyzwaniami, jakie niesie życie, osiągającego kolejne cele, mającego dobre relacje z rówieśnikami i dorosłymi. Wszyscy chcemy, żeby nasi bliscy byli szczęśliwi. Diagnoza depresji, jak również innych problemów psychicznych czy somatycznych, zaburza tę wizję. Niekiedy rodzice doświadczają poczucia utraty zdrowego dziecka i odczuwają żal związany z tą stratą. Mieli nadzieję na wspaniałą przyszłość córki czy syna, a diagnoza choroby im to odbiera. Uczucie żalu jest zupełnie naturalną emocją, gdy traci się coś ważnego, a zdrowie dziecka niewątpliwie jest bardzo ważne dla większości rodziców. Niekiedy jednak poradzenie sobie z taką stratą jest trudne i wymaga czasu. Rodzice mogą chcieć uciec od tego uczucia, starając się za wszelką cenę przywrócić poprzedni stan, to jest stan sprzed zachorowania przez dziecko na depresję.

Ludzie w różny sposób radzą sobie ze stratą zdrowego dziecka i zwykle przechodzą przez wiele etapów tego procesu – od niedowierzania przez złość i rozgoryczenie po (niekiedy głęboki) smutek. Większość rodziców w końcu godzi się ze stratą oraz próbuje żyć z chorobą i jej konsekwencjami bez niepotrzebnego zaprzeczania jej istnieniu. Poszczególne etapy radzenia sobie z chorobą własną lub dziecka przedstawia tabela 1.1. Jest ona oparta na modelu Elisabeth Kübler-Ross. Lekarka ta odkryła, że wielu pacjentów, u których zdiagnozowano poważną chorobę, przechodziło przez te same procesy, zanim zaakceptowało diagnozę. Etapy godzenia się z chorobą mają bardzo różny czas trwania. Niektórzy ludzie szybko przechodzą kolejne stadia, inni długo zatrzymują się na każdym etapie.