LękTekst

Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

ANTONI KĘPIŃSKI

LĘK

Wydawnictwo Literackie


Kraków 2014

SPIS TREŚCI

Karta redakcyjna

LĘK NERWICOWY

Niepokój

Czas przyszły

Rachunek prawdopodobieństwa

Vis expectationis

Rzutowanie się w przyszłość

Czas przeszły

Ataki lękowe

Sygnały alarmowe: ból i lęk

Zwodniczość sygnałów alarmowych

Lęk a samotność

Lęk anankastyczny

Krystalizacja uczuć

Magiczna formuła

Abstrakcyjność (oderwanie od konkretnej sytuacji)

Perseweracja

Niepowtarzalność kolorytu emocjonalnego

Zasada analogowa i cyfrowa

Niepowtarzalność pierwszej fazy i powtarzalność (perseweracja) drugiej fazy metabolizmu informacyjnego

Potrzeba bólu i lęku (system alarmowy)

Sztuczne sygnały alarmowe

Lęk hipochondryczny

Tajemnica ciała

Psyche i soma

Ciało a rytm śmierci i zmartwychwstania

Świadomość a interocepcja

Symbol

Życie psychiczne

Wspólnota metabolizmu informacyjnego

Równowaga między metabolizmem energetycznym a informacyjnym

Inwentarz symboli przyrody ożywionej

Lęk nieznanego

Lęk przed śmiercią

Sprzężenie zwrotne dodatnie i ujemne

Biologiczne znaczenie sygnału lękowego

Zagrożenie drugiego prawa biologicznego

Sfera „duchowa” dwóch praw biologicznych

Zwodniczość sygnałów zagrożenia

Nierozerwalność ustroju i jego czasoprzestrzeni

Pogotowie lękowe

Lęk przed chorobą psychiczną

Lęk przed dezintegracją metabolizmu informacyjnego

Ambiwalentne nastawienie do śmierci i do choroby psychicznej

Rozwój metabolizmu informacyjnego a wzrost pogotowia lękowego

Lęk przed samotnością

Dziecko a samotność

Społeczny charakter życia

Lęk sumienia

Różne rodzaje i poziomy układów kontrolujących

System nagrody i kary

Trzy fazy aktywności

Nadzieja

Realizacja

Bilans

Koloryt emocjonalny trzech faz aktywności

Trójfazowy charakter impulsu nerwowego

Częściowa utrata indywidualności w drugiej fazie aktywności

Typologia a trzy fazy aktywności

Przestrzeń indywidualna i wspólna

Potrzeba metabolizmu informacyjnego

Niewiadome w pierwszej i drugiej fazie aktywności

Czas biologiczny (ewolucja)

Geneza układu samokontroli

Poczucie własności w trzech fazach aktywności

Ewolucja lęku

Sumienie podświadome

Porządek moralny

Trzy warstwy sumienia

Spokój sumienia

LĘK DEPRESYJNY

Lęk a dynamika życiowa

Różne rodzaje lęku w depresjach

LĘK SCHIZOFRENICZNY

Lęk społeczny

Struktura rodzinna

Przezwyciężanie lęku

Swoistość lęku schizofrenicznego

Redukcja lęku

LĘK PSYCHOORGANICZNY

LĘK OLIGOFRENICZNY

LĘK UROJENIOWY

Społeczne uwarunkowanie urojeń

Rola matki

Ambiwalencja postaw emocjonalnych

Lęk i nadzieja w psychozach endogennych

Rola ojca

Rodzice a zwierciadło społeczne

Symbol ojca w strukturze urojeniowej

Akceptacja i negacja

Lęk przed karą i potępieniem

Władza i posiadanie

Postawa animistyczna („od”) i instrumentalna („do”)

Mądrość a nauka

Okres analny

Zabawa

Norma i patologia struktury rodzinnej

Dwie warstwy lęku społecznego

Urojenie a rzeczywistość

Społeczne kryteria urojenia

Zmienność rzeczywistości i niezmienność urojeń

Lęk a kultura i cywilizacja

Urojeniowa symplifikacja rzeczywistości

Postacie matki i ojca a geneza lęku społecznego

LĘK BIOLOGICZNY

 

Tajemniczość ciała

Medycyna a lęk biologiczny

Śmierć

Śmiertelność człowieka a „nieśmiertelność” życia

Dwa prawa biologiczne i śmierć

Kulturowy aspekt drugiego prawa biologicznego

Egoizm i altruizm

Nienawiść i miłość

Transcendencja lęku przed śmiercią

Patologia schizofreniczna i społeczna pierwszego prawa biologicznego

GENEZA LĘKÓW

Podział

Tło lęku biologicznego

Czynniki wewnętrzne i zewnętrzne

Strach

Sygnały i symbole lęku

Mechanizmy redukcji lęku

Lęk dezintegracyjny

Sfera wewnątrzustrojowa

Sfera społeczna

„Śmierć” społeczna

Społeczeństwo wobec jednostki

Matka

Ojciec

Systemy wartości

Zwierciadło społeczne

Układy samokontrolujące

Lęk moralny

Porządek – zmiana – dezintegracja

Pogotowie dezintegracyjne

Libido dominandi

Przestrzeń wolna

Swoboda decyzji

Sfera estetyczna

Sfera etyczna

Sfera religijna

Proporcja cyklofreniczna

Proporcja anankastyczna

Proporcja schizofreniczna

Decyzja i lęk

Eksploracja świata

Granica eksploracji – śmierć

Kształty lęku

Skala

Ekspresja

Reakcja wegetatywno-endokrynna i metabolizm informacyjny

Przemiany

Dynamika

Przestrzeń ciasna

Regresja

Sztywność

Generalizacja

Osobowość lękowa

Przewlekłe czynniki lękotwórcze

Typ schizoidalny (autystyczny)

Typ anankastyczny (obsesyjny)

Typ anankastyczny (obsesyjny) i histeryczny

Modele społeczne lęku

Społeczny sygnał zagrożenia

Działanie integracyjne

Destrukcja osobowości

Stereotypy społeczne

Reakcje indywidualne

Agresja

Dezintegracja

Integracja

Dystans – zmysł humoru – postawa transcendentna

LECZENIE

Psychoterapia

Wieloznaczność lęku

Przesunięcie lęku – katharsis – sugestia

Redukcja lęku

Psychoterapeuta

Cechy psychoterapeuty

Odwaga

Wiara

Postawa uczuciowa – miłość

Psychoterapia lęku w psychosomatyce i w psychiatrii

Lęk przed chorym psychicznie

Lęk zamaskowany w postawie terapeutycznej

Ku źródłom lęku

Psychofarmakologia

Profilaktyka

DEMONOLOGIA LĘKU. Niektóre formy ekspresji i symboliki lęku w dziejach kultury – Jan Mitarski

Wstęp

Demonologia

Wyobrażenia lęku

Lęk i magia

Lęk i fantastyka

Obszary lęku

Szatan

Mizoginizm

Lęk i szaleństwo

Śmierć

Bibliografia

WYBÓR PIŚMIENNICTWA

NOTA WYDAWCY

KRAJOBRAZY LĘKU… – Kinga Widelska

SPIS ILUSTRACJI

PRZYPISY

Redaktor prowadzący: LUCYNA KOWALIK

Projekt okładki i stron tytułowych: WITOLD SIEMASZKIEWICZ

Redaktor techniczny: BOŻENA KORBUT

Skład i łamanie: Infomarket

© Copyright by Wisława Kłodzińska–Batruch

© Copyright by Wydawnictwo Literackie, Kraków 2002

Wydanie pierwsze w tej edycji.

Tekst oparto na wydaniu: A. Kępiński, Lęk, PZWL, Warszawa 1987

ISBN 978-83-08-05188-7

Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o.

ul. Długa 1, 31-147 Kraków

tel. (+48 12) 619 27 70

fax. (+48 12) 430 00 96

bezpłatna linia telefoniczna: 800 42 10 40

e-mail: ksiegarnia@wydawnictwoliterackie.pl Księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl

Konwersja: eLitera s.c.

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

LĘK NERWICOWY

W praktyce psychiatrycznej lęk jest zagadnieniem głównym, zasadniczą składową prawie wszystkich zespołów chorobowych, często wokół lęku narastają inne objawy psychopatologiczne; zmniejszenie lub usunięcie lęku prowadzi więc do zniknięcia innych objawów, np. urojeń czy omamów (halucynacji). Być dobrym psychiatrą w praktyce oznacza umieć rozładować lęk swego pacjenta.

NIEPOKÓJ

W zaburzeniach psychicznych lęk różne przybiera postacie i różne jest jego nasilenie. Najlepiej jest znany lęk nerwicowy. Nie ma chyba człowieka, który by nie doświadczył tego rodzaju lęku, przynajmniej na krótki okres.

Różne są rodzaje lęku nerwicowego. Najpowszechniejszym jest nieokreślony niepokój: free floating anxiety. Trafnie lęk ten został określony w starożytnej księdze medycznej Żółtego Cesarza jako „podobne do choroby niespokojne napięcie”[1]. Nieokreślony niepokój nerwicowy polega bowiem na odczuciu napięcia wewnętrznego, napięcia, które odczuwa się w mięśniach, w narządach wewnętrznych i w psychice, napięcia, które w słabym nasileniu jest nawet korzystne, pobudza bowiem do aktywności, do większego wysiłku umysłowego i fizycznego, a w większym natężeniu staje się paraliżujące. Człowiek taki jest już niezdolny do myślenia, do podjęcia decyzji, czuje się rozbity, fizycznie i psychicznie obolały; jest to rzeczywiście stan podobny do choroby, jak słusznie w starożytnej księdze chińskiej określono.

Niepokój ten jest bezprzedmiotowy; nie wiemy, czego się boimy, nie wiemy, co nam dokucza, a jednak coś dokucza, chcielibyśmy wyjść z sytuacji, w której się znajdujemy, swobodnie odetchnąć, ale nie wiemy, na czym jej zło polega. Może więc zasadniczą cechą nieokreślonego niepokoju jest nieświadomość. Coś zagraża, ale nie wiadomo co. Jest w tym niepokoju oczekiwanie przyszłości; nie wiadomo, co ona przyniesie. W słabszym nasileniu niepokój taki zmusza do podjęcia akcji, do wyjścia naprzeciw czasu przyszłego. W silniejszym nasileniu człowiek nie ma już odwagi wyjść naprzód, cofa się, zamyka w czasie teraźniejszym, a czas ten wypełniony jest niepokojem. Błędne koło zamyka się; niemożność wyjścia naprzód, wydostania się z „niespokojnego” czasu, zwiększa niepokój i czyni czas ten jeszcze trudniejszym do zniesienia, paraliżując jednocześnie odwagę potrzebną do wyjścia w przyszłość.

CZAS PRZYSZŁY

Czas przyszły jest zawsze czasem nieznanym; nie wiemy, co w nim nas może spotkać, dlatego w zetknięciu z przyszłością zawsze można się doszukać komponentu lękowego. Nieokreślony niepokój jest więc lękiem nieznanego. Uświadamia on nam fakt, że aby żyć, musimy wciąż dążyć ku nieznanej przyszłości i przekształcać ją w znaną przeszłość. Ta zmiana nieznanego w znane, przyszłości w przeszłość, wymaga wysiłku i odwagi. Nie zawsze człowiekowi jej staje, czasem sam jest za słaby, a czasem sytuacja zbyt trudna. Wówczas boi się przyszłości, chce cofnąć się w przeszłość (typowa dla nerwic regresja do wcześniejszych faz rozwojowych) lub przynajmniej zatrzymać się w czasie obecnym, a to jest niemożliwe, gdyż życie polega na ekspansji w przyszłość, nie można się nawet na moment zatrzymać. Problem nieokreślonego niepokoju jest więc też problemem ewolucji, ustawicznego zdobywania przyszłości, sięgania w to, co jeszcze jest nieznane i niepewne.

 

Jak powiedział kiedyś profesor Roman Ingarden[2], czas może być konstruktorem, ale też destruktorem. Gdy mamy odwagę przebić się w ciemność przyszłości i rozjaśnić ją własnym planem aktywności, wówczas czas jest konstruktywny, modelujemy przyszłość, jesteśmy jej twórcami, czas taki nas cieszy, a nie przeraża, nie jest naszym wrogiem, ale przyjacielem. Natomiast gdy stajemy bezradni wobec mroku nieznanego, gdy czas przyszły nas przeraża, gdy chcemy przed nim uciec, gdy z jego ciemności wyłaniają się potwory śmierci i katastrofy, wówczas jest on czasem wrogim, czasem destrukcyjnym, który nas bezlitośnie pożera i niszczy.

Kategoria przyszłości jest zasadniczą składową wszystkich układów samosterujących, zarówno technicznych, jak biologicznych. Przyszłość w postaci określonego celu jest „wmontowana” w układ; jest to tzw. zaprogramowanie. Dzięki sprzężeniu zwrotnemu układ jest informowany o tym, jak program jest realizowany i zależnie od tych informacji plan może ulegać modyfikacjom. Zaprogramowanie jest jakby przyszłością subiektywną układu, który nigdy w pełni się nie realizuje. By zrealizować swój plan, układ musi pokonać różnego rodzaju opory otoczenia i bezładność istniejącą w samym układzie, toteż zawsze istnieje rozbieżność między tym, co zaplanowane, a tym, co wykonane. Obok więc przyszłości subiektywnej istnieje przyszłość obiektywna, więc już nie plan, ale to, co naprawdę się stanie.

Ta potencjalna, ale nie dająca się uniknąć rozbieżność między przyszłością subiektywną (planem) a przyszłością obiektywną (jego realizacją) jest źródłem stałego napięcia wewnętrznego w ustrojach żywych, napięcia, które jest cechą życia. Istnieje jakby stała walka między subiektywną a obiektywną przyszłością. Między tym, co powinno z punktu widzenia ustroju nastąpić, a tym, co rzeczywiście następuje. Jest to walka dramatyczna, gdyż wiele planów biologicznych nie zostaje zrealizowanych, wiele marnuje się w ciągu życia, a wiele ginie już u jego zarania. To wewnętrzne napięcie zmusza do czujności, do walki z otoczeniem, do trzymania się wytkniętego celu, do szukania wciąż nowych sposobów jego realizacji. W jakimś stopniu jest ono motorem ewolucji, gdy się przyjmie, że ewolucja nie jest tylko procesem biernym, ale też czynnym, procesem wymagającym zarówno indywidualnego, jak zbiorowego wysiłku ze strony istot żywych.

U człowieka źródłem niepokoju jest nie tylko rozbieżność między przyszłością subiektywną a obiektywną, lecz też to, że oba rodzaje przyszłości są nieznane. Nie znamy swej przyszłości subiektywnej (swego „zaprogramowania” lub swego charisma) i nie znamy przyszłości obiektywnej. Wtargnięcie w przyszłość zawsze nęciło człowieka i zdolności wróżbiarskie były zazwyczaj w cenie. Nieznana przyszłość, która tkwi w człowieku, i nieznana przyszłość świata, który go otacza – stwarzają atmosferę niepokoju i napięcia. Atmosfera ta jest tłem koniecznym do podjęcia wysiłku życia. Trzeba przemóc w sobie własny niepokój i wyjść na spotkanie przyszłości. Realizować siebie, nie wiedząc jednak, co właściwie się realizuje, gdyż nie zna się własnego planu, własnej przyszłości.

RACHUNEK PRAWDOPODOBIEŃSTWA

Nieokreślony niepokój jest więc przeżyciem związanym z samym faktem istnienia i występuje on u każdego człowieka, zwłaszcza w sytuacjach, w których trzeba wyjść ze zwykłych automatyzmów życiowych i szukać nowej drogi. Niepokój nerwicowy, tzn. znacznie bardziej nasilony i mocniej utrwalony, występuje zazwyczaj wtedy, gdy człowiek odczuwa rozbicie swojej przyszłości subiektywnej lub obiektywnej albo, co najczęściej się zdarza, obu razem. Nie znamy swej przyszłości subiektywnej i obiektywnej, ale pewien określony porządek w nas istniejący jakby się w nią rzutuje i dzięki temu przyszłość ta nie jest nam całkowicie obca; wchodzimy w teren częściowo nam znany, gdyż zawierający projekcję naszego własnego porządku. Nie wiemy, co nam jutro przyniesie; jest ono dla nas nieznane zarówno w swym aspekcie subiektywnym, tzn. jacy my jutro będziemy, jak obiektywnym, tzn. jaki będzie jutro świat nas otaczający. Wiemy jednak, że jutro wstaniemy rano, tak jak dzisiaj, że pójdziemy do pracy, że będziemy mieć takie właśnie, a nie inne zajęcia, wiemy, że jutro też słońce będzie świecić, że tramwaje będą chodzić, światło elektryczne, wodociągi, kanalizacja itp. będą działać, słowem, że wejdziemy w określony porządek i my sami jakiś porządek w dzień jutrzejszy wniesiemy.

Niepokój więc przed nieznanym zmniejsza się dzięki naszej wierze w określony bieg wypadków zarówno własnych, jak też świata otaczającego. Wchodzimy w przyszłość z określonym rachunkiem prawdopodobieństwa, że ona właśnie w ten, a nie inny sposób się ułoży. Ale może się zdarzyć, że rachunek nasz zawiedzie, że rano nie będziemy czuć się na siłach, by wstać z łóżka; może być awaria w komunikacji, w dostawie prądu elektrycznego, gazu, wody; może nas spotkać wypadek na ulicy i zamiast w pracy znajdziemy się na łóżku szpitalnym itp. Są to jednak wypadki o dość małym współczynniku prawdopodobieństwa; projektując przyszłość, zwykle nie bierzemy ich pod uwagę; dzięki temu przyszłość przedstawia się w sposób pewniejszy, wchodzimy w nią jak na twardy grunt, co oczywiście nieraz jest tylko złudzeniem.

VIS EXPECTATIONIS

W nerwicy tę pewność (vis expectationis) się traci. Człowiek staje się niepewny siebie i otaczającego go świata. Nie wie, co z nim samym jutro się stanie i co mu jutrzejszy dzień przyniesie; grunt spod nóg się usuwa. Człowiek czuje się zamknięty w ślepej uliczce, gdyż już nie ma odwagi rzutować się w przyszłość.

Różne mogą być przyczyny utraty wiary w przyszłość, tej „siły spodziewania się” (vis expectationis). Przyczyny mogą tkwić bardziej na zewnątrz, w środowisku zewnętrznym człowieka; sytuacja w świecie otaczającym jest zbyt skomplikowana, by móc coś przewidywać; bardziej na zewnątrz człowiek nie jest w stanie rzutować swego porządku w przyszłość, gdyż porządek ten uległ rozchwianiu. Przyszłość jest chaotyczna i niepewna, gdyż chaos i niepewność tkwią w samym człowieku.

Niepokój nerwicowy nie jest więc jakąś nową jakością; istnieje on w słabym stopniu w każdym z nas i jest związany z oczekiwaniem przyszłości. W nerwicy wzrasta jego nasilenie i stopień utrwalenia. Stan wewnętrznego napięcia, typowy dla nieokreślonego niepokoju, wiąże się z mobilizacją układu wegetatywno-endokrynnego, mobilizacją potrzebną do zdobywania czasu przyszłego. Mobilizacja ta jest w nerwicy niewspółmiernie duża w stosunku do aktualnych potrzeb energetycznych ustroju. Jej wielkość bowiem jest proporcjonalna nie do wymagań sytuacji, ale do nasilenia niepokoju. Jest to powiązanie mające charakter dodatniego sprzężenia zwrotnego (błędnego koła): im napięcie lękowe większe, tym większa mobilizacja wegetatywno-endokrynna, im mobilizacja większa, tym większe napięcie lękowe.

RZUTOWANIE SIĘ W PRZYSZŁOŚĆ

Nieokreślony niepokój nerwicowy wprowadza nas w zasadnicze zagadnienie życia ludzkiego, mianowicie w zdolność człowieka rzutowania się w przyszłość. Człowiek zresztą, jak każda żywa istota, musi wciąż mierzyć się ze swoją przyszłością. U człowieka zjawiska te szczególnie ostro występują, gdyż są częściowo uświadomione. Musi on mieć odwagę rzucić się w „czasoprzestrzeń” nieznaną, co ułatwia mu fakt, że przeszłość i teraźniejszość są w pewnym stopniu uporządkowane i dzięki temu określony porządek można rzutować w przyszłość. Człowiek jednak musi się czuć mocniejszy niż oczekująca go nieznana przyszłość, musi być przekonany, że ją zwycięży, a nie sam przez nią zostanie zwyciężony. Inaczej bowiem wycofałby się z kroczenia w przyszłość, tkwiłby w czasie teraźniejszym i przeszłym, przyszłość przedstawiałaby się dla niego w postaci czarnej ściany, tak jak to dzieje się w depresji. W nerwicy sytuacja nie przedstawia się tak dramatycznie; człowiek traci swą pewność spodziewania się, drepce w kółko, chwieje się, ale jeszcze ma jakąś przyszłość przed sobą.

Nieokreślony niepokój byłby więc wyrazem walki, jaka istnieje w przyrodzie ożywionej między porządkiem własnym ustroju a porządkiem lub chaosem otoczenia. Żywemu ustrojowi dany jest kredyt zaufania, że z walki tej wyjdzie zwycięsko; bez tej wiary nie mógłby wyjść naprzeciw czasu przyszłego. Roślina „wierzy”, że przyszłość przyniesie jej promienie słońca, tlen, dwutlenek węgla i sole mineralne potrzebne do życia. Zwierzę „wierzy”, że zdobędzie powietrze, wodę i pokarm i że w swoim czasie zostawi po sobie potomstwo. A człowiek? Jego wiara nie zamyka się już w podstawowych prawach biologicznych, ale sięga w różnorodne sfery życia i dlatego jest zwiewna i niepewna, i dlatego często następują niepokój i zwątpienie.

CZAS PRZESZŁY

Niepokój jest związany nie tylko z naszym rzutowaniem się w przyszłość, lecz też z naszą przeszłością. Człowiek, idąc w przyszłość, nie może wyzbyć się swego bagażu przeszłości. Bagaż ten niejednokrotnie hamuje go w jego ekspansji w świat otaczający, tzn. w czasoprzestrzeń przed nim się otwierającą. Może u zwierząt bagaż ten jest lżejszy i dlatego na ogół swobodniej niż ludzie poruszają się one w swojej czasoprzestrzeni. Niekiedy chce się uciec od swej przeszłości, zacząć życie na nowo (przeżycia tego typu są dość częste u histeryków); niekiedy znów czas przeszły jest obarczony silnym poczuciem winy, nie można już odczynić zła, które w nim narosło; niekiedy znów czas przeszły jest klęską, której cień pada również na przyszłość. Nasza przeszłość nadaje kształt naszej przyszłości. Powszechnie wiadomo, jak lata dziecinne rzutują na cały dalszy ciąg życia i od ich kolorytu emocjonalnego nieraz zależy koloryt uczuciowy całego życia. Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu. Wprawdzie dzięki zafałszowaniu pamięci i jej różnego rodzaju zaburzeniom (dość typowym w histerii) można częściowo efekt ten osiągnąć, zawsze jednak większa część bagażu pozostaje i nie ma sposobu uwolnienia się od niej.

Z bagażem tym wiąże się uczucie winy; przeszłość nasza nie jest taka, jaką byśmy chcieli widzieć. Nieraz wstydzimy się samych siebie, dziwimy się sobie, że w ten sposób mogliśmy się zachować, czujemy wstręt do samych siebie, chcielibyśmy się uwolnić od ciężaru winy, oczyścić (katharsis jest istotnym elementem w różnych systemach psychoterapeutycznych zarówno medycyny prymitywnej, jak i współczesnej). Do pewnego stopnia niechęć do bagażu własnej przeszłości popycha człowieka w kierunku przyszłości. Ma on nadzieję, że w przyszłości nie będzie popełniał błędów przeszłości, że przyszłość będzie lepsza. Niestety, idąc w przyszłość, ciągnie się za sobą swe dawne błędy, nie można uwolnić się od ciężaru przeszłości. Gdy przyszłość nas zatrważa, cofamy się w naszą przeszłość. Często spotykany nie tylko w psychiatrii, lecz także w medycynie somatycznej objaw regresji polega na cofnięciu się w przeszłość. Formy zachowania utrwalone w przeszłości wydają się jakby pewniejsze niż te, które tworzą się w aktualnej sytuacji. Ale gdy bagaż przeszłości budzi lęk, człowiek znajduje się w sytuacji zamknięcia. Chce uciec przed przyszłością w przeszłość, a przed przeszłością w przyszłość. Przed nim i za nim droga jest zamknięta. Stoi w miejscu, kręci się w koło, zamknięty w ślepej uliczce.

Niepokój nerwicowy jest często niepokojem zamknięcia. Chory by chciał, aby coś się stało, aby coś wyrwało go z zamknięcia, w którym się znalazł. Wśród różnych objawów wegetatywnych towarzyszących stanom niepokoju charakterystyczną jest duszność. Kojarzy się ona z zamkniętą przestrzenią, z ciasnym miejscem, z którego nie ma wyjścia.

ATAKI LĘKOWE

Drugą formą lęku nerwicowego są ataki lękowe. Tutaj lęk występuje jakby w skoncentrowanej postaci. Bez uchwytnych przyczyn chorego ogarnia paroksyzm lęku. Ponieważ nasilenie lęku jest bardzo duże, nie ma on charakteru ciągłego jak w przypadku nieokreślonego niepokoju, ale występuje jakby w formie wyładowania. Taki atak lękowy trwa różnie – od kilku minut do kilku godzin. Warto może wspomnieć, że analogiczne ataki lękowe występują czasem jako postać padaczki skroniowej, co przemawia za ich napadowym charakterem.

Przeżycie lękowe w czasie nerwicowego ataku jest niejednokrotnie znacznie silniejsze niż przeżycie lęku w sytuacji realnego zagrożenia, np. niebezpieczeństwa śmierci. Chory ma wrażenie, że lada chwila coś strasznego się z nim stanie, że umrze, że zwariuje; wszelkie próby wytłumaczenia sobie, że przecież nic się nie dzieje, zawodzą. Chciałby gdzieś uciec, skryć się, do kogoś przytulić, szuka opieki drugich osób, potwornie boi się samotności. I zwykle obecność drugiej osoby zmniejsza napięcie lękowe. Fakt ten jest znamienny dla tego rodzaju lęku.

Napadowi lęku towarzyszy zwykle gwałtowne wyładowanie wegetatywne. Jak zwykle w stanach lęku i agresji, wyraźnie zaznacza się przewaga układu sympatycznego. Źrenice są rozszerzone, szpary powiek większe, występuje lekki wytrzeszcz oczu, skóra twarzy jest blada lub zaczerwieniona, często występuje silne pocenie się, tętno jest przyspieszone, ciśnienie krwi podwyższone, usta wysychają, z trudem przełyka się ślinę, niekiedy odczuwa się parcie na pęcherz i na odbytnicę itp. Ze zmian biochemicznych najbardziej typowych należy wspomnieć o skróceniu czasu krzepnięcia krwi, o wzroście adrenaliny i noradrenaliny we krwi, o podwyższeniu się poziomu cukru. Mobilizacja endokrynno-wegetatywna zwiększa nasilenie lęku (objaw błędnego koła).

Lęk, jak powstał, tak i mija bez uchwytnej przyczyny, stopniowo lub nagle przychodzi uspokojenie, połączone zwykle z uczuciem dużego zmęczenia i oczywiście ulgi, że koszmar lęku minął.

Otoczenie, widząc, że choremu nic złego się nie dzieje, na ogół nie przejmuje się zbytnio jego stanem lękowym. Atak lęku, który nie ma określonej przyczyny, jest dla otoczenia czymś teatralnym, sztucznym, przesadnym. Człowiek jest tak przyzwyczajony do przyczynowego myślenia, że gotów jest negować autentyczność zjawiska, dla którego nie ma wytłumaczenia. Stanowisko takie nie jest słuszne, gdyż stan psychiczny jest faktem – niezależnie od tego, czy znamy jego przyczyny, czy nie. Dopiero gdy samemu przejdzie się atak lękowy, wówczas na pewno nie lekceważy się cudzych stanów lękowych. W psychiatrii, niestety, własne doświadczenie najlepiej uwrażliwia człowieka na cudze cierpienia.

Atak lękowy jest przeżyciem niezwykle przykrym, które nieraz pamięta się przez całe życie. Nierzadko chorzy żyją w lęku przed powtórzeniem się ataku. Ataki występują w różnych odstępach czasu, niekiedy zdarzają się tylko kilka razy w życiu, to znów występują dość regularnie, nawet codziennie. Jak dotąd nie udało się ustalić jakichś prawidłowości w ich występowaniu.

Lęk niezależnie od swego rodzaju wiąże się z oczekiwaniem, a więc z czasem przyszłym. Tylko inny jest ten czas przyszły i oczekiwanie w nieokreślonym niepokoju, a inny w atakach lękowych. W nieokreślonym niepokoju czas przyszły jest tylko nieznany i dlatego budzi niepokój. W ataku lęku jest on groźny, zagrażający zagładą. Dlatego siła lęku jest szczególnie duża.

Jak wytłumaczyć, że lęk raz występuje w formie rozlanej, dość spokojnej, to znów w formie niezwykle burzliwej: gwałtownego, wstrząsającego całym ustrojem ataku? Pewne wskazówki, pozwalające choć w przybliżeniu odpowiedzieć na to pytanie, możemy uzyskać, znając genezę lęku. Na przykład w wypadku lęków tzw. biologicznych, to znaczy powstałych w wypadku zagrożenia pierwszego lub drugiego prawa biologicznego, natężenie lęku może odpowiadać stopniowi biologicznego zagrożenia. Natężenie lęku staje się większe przy nagłym uszczupleniu dopływu tlenu, jak w astmie oskrzelowej lub w zawale serca, niż w wypadku braku wody czy pokarmu. Nie zawsze jednak jest to regułą; atak lęku nierzadko występuje, gdy nie ma konkretnego zagrożenia ustroju. Klasycznym przykładem są ataki lękowe występujące w różnego rodzaju trudnościach seksualnych, np. u kobiet cierpiących na anorgazmię. Nie ma tu bezpośredniego zagrożenia życia, można by najwyżej myśleć o naruszeniu praw zachowania życia gatunku, choć anorgazmia w zasadzie tego prawa nie narusza. Zresztą występowanie ataków lękowych w wielu nerwicach, w których życie przecież nie jest zagrożone, przeczy koncepcji biologicznego zagrożenia. W wielu natomiast sytuacjach, gdy niebezpieczeństwo to realnie istnieje, ataki lęku nie występują.

SYGNAŁY ALARMOWE: BÓL I LĘK

Jeśli lęk jest sygnałem nadciągającego niebezpieczeństwa, to jest to sygnał bardzo zwodniczy. Ustrój ludzki – to samo zresztą odnosi się najprawdopodobniej do ustrojów zwierzęcych – dysponuje dwojakimi sygnałami alarmowymi: bólem i lękiem. Ból występuje, gdy zagrożenie styka się z ustrojem i dochodzi do jego uszkodzenia, natomiast lęk, gdy jeszcze do bezpośredniego zetknięcia nie doszło. W czasowo-przestrzennych wymiarach lęk jest dalej, a ból bliżej ustroju. Jak wiadomo, percepcja bólu zależy od wielu czynników, nie tylko od zadrażnienia receptorów bólowych. Są osoby wrażliwsze i mniej wrażliwe na ból; przez odpowiednie wychowanie (ćwiczenia) można znacznie zwiększyć tolerancję bólową; w hipnozie można w ogóle znieść percepcję bólu, zmienia się też ona pod wpływem sugestii; w pogodnym nastroju na ogół znosi się ból łatwiej niż w nastroju przygnębienia; silne zaangażowanie psychiczne, zwłaszcza emocjonalne, jakimś innym tematem może całkowicie wyłączyć odczuwanie bólu (żołnierz w czasie walki nie odczuwa, że został zraniony); brak zaangażowania w świecie otaczającym zwiększa odczuwanie bólu (np. w nocy, w postawie hipochondrycznej). Nie można więc na podstawie bólu ocenić obiektywnie niebezpieczeństwa zagrażającego ustrojowi.

ZWODNICZOŚĆ SYGNAŁÓW ALARMOWYCH

Co się tyczy lęku, to niewspółmierność między obiektywnym zagrożeniem a jego natężeniem jest jeszcze większa. Nie ma tu bowiem bezpośredniego zetknięcia z niebezpieczeństwem, jest ono jeszcze oddalone w przestrzeni i czasie. Wiele więc czynników może wpłynąć na to, że zostanie ono wyolbrzymione lub pomniejszone. Natężenie lęku więcej nam mówi o stanie ustroju niż o zagrażającym niebezpieczeństwie. Należy przypuszczać, że u człowieka na skutek bogactwa potencjalnych struktur czynnościowych wahania w percepcji bólu i w reakcjach lękowych będą znacznie większe niż w świecie zwierzęcym. Ból i lęk u zwierząt są bardziej konkretne, tj. silniej związane z realną sytuacją, a u człowieka bardziej abstrakcyjne, tj. oderwane od obiektywnej rzeczywistości.

Fakt, że lęk nerwicowy może występować w formie nieokreślonego niepokoju lub gwałtownych ataków lękowych, można by też tłumaczyć konstytucjonalną skłonnością do reakcji rozlanych, długotrwałych, o dość słabym natężeniu lub do reakcji gwałtownych, o napadowym charakterze. Te dwa typy reakcji obserwuje się w wielu zjawiskach, np. są ludzie, u których choroby się „ślimaczą”, u innych znów przebiegają gwałtownie; jedni pracują systematycznie i powoli, inni zrywami; u jednych procesy myślowe biegną mniej więcej jednakowym nurtem, a u innych mają wyraźnie wzloty i upadki; u jednych życie nastrojowo-uczuciowe jest raczej spokojne, u innych burzliwe i zmienne itp.

Istnieje więc tendencja do napadowości lub do stabilnych przebiegów. Pojęcie osobowości histerycznej kojarzy się zazwyczaj z przebiegami burzliwszymi. Według Hipokratesowskiego podziału temperamentów temperamenty choleryczny i sangwiniczny wykazywałyby tendencje do procesów gwałtownych, a flegmatyczny i melancholiczny – do procesów spokojnych. To samo odnosi się do podziału Pawłowowskiego, który zresztą opiera się na Hipokratesowskiej typologii.

LĘK A SAMOTNOŚĆ

Niepokój nerwicowy na ogół nie zmniejsza się w obecności innych ludzi, często, całkiem przeciwnie, obecność innych działa rozdrażniająco. Jeśli niepokój zmniejsza się w towarzystwie, to dzięki temu, że jest się aktywnym, coś się mówi, robi, a wszelka aktywność rozładowuje napięcie lękowe. Natomiast w ataku lękowym obecność drugiego człowieka zwykle przynosi ulgę; człowiek choć trochę czuje się pewniejszy; już samo poczucie, że ktoś jest obok niego, zmniejsza nasilenie lęku. Samotność jest więc czynnikiem, który w atakach lękowych występuje wyraźnie jako czynnik zwiększający natężenie ataku.

Lęk jest uczuciem związanym z naszą przyszłością, z oczekiwaniem tego, co ma nastąpić. Przy słabym nasileniu lęku nie odgrywa większej roli, czy człowiek jest sam, czy razem z innymi wobec nieznanej mu przyszłości. Natomiast przy większym nasileniu zagadnienie to nie jest obojętne. Łatwiej zmierzyć się z przyszłością, opierając się na drugim człowieku, niż być wobec niej całkiem samotnym.

Problem przyszłości jest dla człowieka najtrudniejszy i najbardziej go angażuje. Zawsze stoi on wobec nieznanego i wciąż próbuje ten nieznany, obcy, a czasem wrogi czas przyszły kształtować, rzutować weń swoje marzenia i plany, a życie plany te burzy. Wysiłek życia koncentruje się na zdobywaniu przyszłości, na przemaganiu własnego lęku wywoływanego przez nieznane. W tej walce z własnym lękiem człowiek nie jest samotny, łatwiej podjąć mu nieraz wysiłek życia we wspólnym „my” niż w samotnym „ja”. Różne modele kulturowe pomagają człowiekowi rzutować się w przyszłość, dając mu gotowe struktury czynnościowe. Ale może jeszcze ważniejsza jest sama obecność drugiego człowieka; razem z nim łatwiej rzucić się w ciemną przyszłość. W okresach dużych napięć lękowych, np. w czasie wojny, duch wspólnoty – l’esprit du corps – odgrywa zasadniczą rolę.