Sad inny niż wszystkie

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Andrzej Sarwa

SAD INNY NIŻ WSZYSTKIE

szlachetne i dzikie drzewa, krzewy

i pnącza owocowe w ogródku i na działce

***

Armoryka

Sandomierz

Redaktor: Władysław Kot

Projekt okładki: Juliusz Susak

Copyright © 2009, 2013 by Wydawnictwo „Armoryka”

Wydawnictwo ARMORYKA

ul. Krucza 16

27-600 Sandomierz

tel +48 15 833 21 41

e-mail: wydawnictwo.armoryka@interia.pl

http://www.armoryka.pl/

ISBN 978-83-7950-058-1

OD AUTORA

Istnieje wiele drzew, krzewów i pnączy, zarówno dzikich, jaki uprawnych, które dostarczają wartościowych, jadalnych owoców. Owoce te (a wielokroć i inne części roślin, na przykład kwiaty) poza zastosowaniem kulinarnym, mają także często właściwości lecznicze.

Należy zatem zwrócić na te rośliny baczniejszą uwagęi w większym stopniu wykorzystywać je w domu. Niestety, nie zawsze jest to łatwe, bowiem w przypadku roślin dzikich ich pozyskiwanie jest kłopotliwe, a często wręcz niemożliwe (szczególnie dla mieszkańców wielkich aglomeracji miejskich). Przyczyna tkwi w tym, iż owe gatunki bądź nie rosną w najbliższej okolicy, bądź dostęp do nich jest utrudniony. Co się zaś tyczy owoców roślin uprawnych, lecz mało rozpowszechnionych, to jeśli ich sadzonek nie wyprodukujemy sami, w ogóle nie będziemy mogli ich zdobyć.

A zatem celem tej książki jest zachęcenie do uprawy na działkach i w ogródkach przydomowych zarówno dzikich, jaki mało popularnych czy rzadkich roślin uprawnych, rodzących jadalne owoce. Dzięki urządzeniu takiego „sadu”, będziemy mieli stały i łatwy dostęp do owych płodów, co wyjdzie na dobre nie tylko naszym podniebieniom, lecz i zdrowiu. Dodatkową zaletą omawianych roślin jest to, iż mają one często dużą wartość dekoracyjną.

Oczywiście można mi zarzucić, że w niniejszej książce znalazło się zbyt wiele roślin, które mają niezbyt wielkie znaczenie pomologiczne - i to zarówno tych szlachetnych, jak i dzikich. Trzeba jednak pamiętać o czymś niezwykle ważnym, mianowicie o tym, iż opisane tutaj rośliny mają - mimo wszystko - nie tylko znaczenie dietetyczne, ale i znaczenie lecznicze, a to już jest coś.

Nie wolno także zapominać o ekologii, a w pewnym sensiei ekologia znajduje się w opisach zamieszczonych na kartach tej pracy. Chodzi tutaj przede wszystkim o płody dzikich roślin, które można zakwalifikować do zdrowej żywności, pod warunkiem wszakże, iż wydają je rośliny rosnące daleko odzanieczyszczonej gleby,zanieczyszczonego powietrza i zanieczyszczonych wód gruntowych. Ponadto także, iż dzikie rośliny nie są zasilane nawozami chemicznymi i chronione chemicznymi środkami przed chorobami i szkodnikami.

Doskonale rozumiem, że dziś aż nadto mówi się o ekologii, sprzedając zdrową żywność, jednocześnie oszukując ludzi, którzy chcą odżywiać się zdrowo.

Bo czyż nie jest oszustwem handlowanie żółtym serem, który można kupić w każdym sklepie spożywczym, śmierdzącym twarogiem, mlekiem w którym znajduje się tyle konserwantów, że nie może się skwasić? Albo chrupkami pszennymi bądź kukurydzianymi, nafaszerowanymi „witaminami” i „mikroelementami”?

Oczywiście nie wszyscy producenci „zdrowej żywności” oszukują nas, ale jest sporo takich, którzy to czynią, byle jak najwięcej zarobić.

I dlatego chyba najlepiej będzie wyprodukować na własnej działce czy w ogródku przydomowym owoce, co do których mamy absolutna pewność, iż sąrzeczywiściezdrowe.

I to chyba jest najważniejsze w tej książce.

Wcześnie wspomniałem, że opisane na kartach tej książki mają także znaczenie lecznicze. W związku z tym , koniecznie trzeba - choćby krótko - napisać coś na temat postaci leków ziołowych:

Napar.Jest postacią najczęściej stosowaną, najprościej go przygotować i chyba każdy z nas robił już to w swym życiu, parząc jeśli nie zioła, to przynajmniej herbatę chińską (która nawiasem mówiąc także jest ziołem). Przygotowuje się gow ten sposób, iż odpowiednia ilość ziółek zalewamy wrzątkiem, przykrywamy i czekamy około 10 - 15 minut, aż „naciągną” i wówczas lek jest gotowy do użycia.

Odwar.Jest to płyn powstały w wyniku gotowania przez5 - 20 minut (czasem wyjątkowo dłużej) surowca zielarskiego (najczęściej kłączy, korzeni lub kory) Podczas gotowania, do wody przedostają się substancje, które w wyniku parzenia nie mogły by się tam znaleźć.

Macerat.To również wyciąg wodny, tyle że przygotowany na zimno. Aby go uzyskać zioła zalewa się chłodną, przegotowaną wodą i pozostawia zwykle na kilkanaście godzin.

Nalewkapowstaje przez zalanie ziół spirytusem bądź wódką (rzadko winem) i pozostawienie ich w szczelnie zakręconym naczyniu przez określony czas, podczas którego substancje lecznicze przejdą z surowca zielarskiego do alkoholu.

Syropnatomiast uzyskuje się w wyniku odparowania bardzo mocno osłodzonego wywaru, albo przez gotowanie świeżych, mocno rozdrobnionych, ziół w syropie złożonym z wody i cukru, a później przecedzenie przez gazę, aby oddzielić czysty płyn. Syrop może również powstać w ten sposób, iż świeży surowiec zielarski zasypuje się cukrem.

S o kpowstaje przez wyciśnięcie go ze świeżego surowca zielarskiego.

Na ogół lek ziołowy kojarzy się nam z niesmacznym naparem, odwarem itp., podczas gdy nie zawsze i niekoniecznie musi mieć taką postać. Z niektórych roślin leczniczych można przygotowywać smakowite przetwory: napoje alkoholowe (nalewki i wina), soki, syropy, miodki, konfitury, cykatę... Niejednokrotnie stanowią one prawdziwe delicje i warto je sprowadzić je na nasze stoły, łącząc przyjemne z pożytecznym - czyli ucztę dla podniebienia z kuracją tej czy innej choroby (lub też z profilaktyką)...

Książka skierowana jest głównie do ogrodników amatorówi działkowiczów. Oprócz wskazówek dotyczących uprawy opisanych tutaj drzew, krzewów i pnączy, zawiera ona omówienie ich właściwości leczniczych, a także ich przydatność kulinarną. Cytowane są oryginalne, i stare, i nowe, przepisy na potrawy z płodów roślin omówionych na kartach tej książki. Mam nadzieję, że okażą się one przydatne w kuchniach Czytelników i stosunkowo proste (choć nie zawsze!) w zastosowaniu.

Na zakończenie pozostaje mi tylko życzyć sukcesów w uprawie!

OGÓLNE ZASADY UPRAWY DRZEW, KRZEWÓW I PNĄCZY OWOCOWYCH ROZMNAŻANIE ROŚLIN SADOWNICZYCH

Chociaż najłatwiej po prostu kupić w szkółce czy w sklepie ogrodniczym gotową sadzonkę, nie zawsze jest to możliwe. Poza tym wielu ogrodników amatorów chciałoby rozmnażać rośliny we własnym zakresie, bo to i większa frajda dla hobbysty i - co także nie jest bez znaczenia - o wiele taniej. Dlatego w miarę krótko przedstawię w tym rozdziale sposoby rozmnażania roślin.

Rośliny rozmnaża się dwojako: generatywnie, czyli z nasion, lub wegetatywnie, to znaczy z nadziemnych bądź podziemnych ich części. Nie w każdym przypadku można zastosować obydwa sposoby. Niektóre rośliny da się rozmnażać wyłącznie generatywnie, inne wegetatywnie, jeszcze inne i tak, i tak. Ponieważ przy każdej z opisywanych w tej książce roślin został opisany sposób jej rozmnażania, dlatego teraz przedstawię wyłącznie ogólne zasady.

ROZMNAŻANIE GENERATYWNE

Nasiona roślin pochodzących z chłodniejszych stref naszego globu - klimatu umiarkowanego i przejściowego między umiarkowanym i subtropikalnym - mają różne wymagania. Niektóre muszą być wysiane jak najszybciej, inne mogą być przez dłuższy czas przechowywane na sucho, jeszcze inne do skiełkowania potrzebują zabiegu zwanego stratyfikacją. Polega on na zmieszaniu nasion z wilgotnym piaskiem i przetrzymaniu przez najczęściej kilka miesięcy w temperaturze bliskiej 0°C.

Aby przyspieszyć wschodzenie nasion przechowywanych na sucho, najpierw je moczymy jedną, dwie doby w wodzieo temperaturze pokojowej i wysiewamy po lekkim podsuszeniu (aby się ze sobą nie sklejały). Wysiewamy je na uprzednio przygotowane grządki o wyjątkowo starannie uprawionej ziemi. Drobne nasiona wysiewamy rzutowo, grube - w rzędach lub punktowo i nakrywamy warstewką ziemi trzy razy grubszą od ich średnicy (taka przynajmniej jest zasada, której nie zawsze udaje się przestrzegać).

Kiełkowanie następuje u poszczególnych gatunków w różnym terminie. Gdy rośliny wzejdą i oprócz liścieni wyrosną im pierwsze liście właściwe, przystępujemy do ich przerywania (o ile rosną nazbyt gęsto).

Idealnie byłoby, gdyby na grządce siewki rosły oddalone od siebie co 15 cm, a szerokość międzyrzędzi wynosiła 30 cm. Ułatwi nam to dalszą pielęgnację (pielenie, spulchnianie ziemi) i nie zmusi do przesadzania w inne miejsce, w większej rozstawie, gdy rośliny wzeszłe z nasion, przeznaczone na podkładki, będą po osiągnięciu grubości pnia równej mniej więcej średnicy ołówka okulizowane albo przeszczepiane innymi metodami (co przeważnie - w przypadku roślin opisywanych w tej książce - ma miejsce w drugim roku od wschodów).

ROZMNAŻANIE WEGETATYWNE

Do rozmnażania wegetatywnego używa się części rośliny - pędów, liści, korzeni, kłączy, bulw lub cebul. Ten sposób pod wieloma względami jest korzystniejszy od generatywnego: uzyskujemy nowe egzemplarze zawsze i pod każdym względem identyczne z matecznym oraz (co jest niezmiernie istotne w uprawie drzew i krzewów owocowych) niepomiernie skracamy okres oczekiwania na zdolność do kwitnienia.

 

Odróżnia się trzy najczęściej stosowane sposoby rozmnażania wegetatywnego. Pierwszy polega na wykorzystaniu sposobów spotykanych w naturze, a więc rozmnażaniu przez odrosty, kłącza, cebule, bulwy i rozłogi. Zalicza się do niego i podział, chociaż w tym wypadku niezbędny jest udział człowieka, gdyż ten sposób rozmnażania samoistnie nie występuje w przyrodzie.

Drugi sposób to rozmnażanie roślin przez sadzonki pędowe, liściowe, odkłady i kopczykowanie (będące odmianą odkładu). Wykorzystuje się tu ich zdolność do odtwarzania tkanek i całych organów, co zwie się restytucją.

Trzecim sposobem jest szczepienie i okulizacja, polegające na wykorzystaniu faktu, że zaszczepione i zaokulizowane tkanki dość łatwo się zrastają.

Najprostsze, chociaż mało wydajne, jest rozmnażanie przez podział i odrosty korzeniowe. Polega ono bądź na oddzielaniu odrośli wyrastających wokół rośliny matecznej (z jej organów podziemnych), bądź na rozdzielaniu starszych, silnie rozrośniętych egzemplarzy.

Następny sposób - rozmnażanie z sadzonek, które dzielimy na pędowe, liściowe i korzeniowe - jest bardziej skomplikowany. Ponieważ rozmnażania z sadzonek w przypadku roślin opisywanych w tej książce w zasadzie nie polecamy, nie będę się nim zajmował (jeżeli jednak opisujemy gatunki, którenajłatwiej, najprościej, lub tylko i wyłącznie rozmnaża sięz sadzonek, oczywiście ten sposób - przy danej roślinie - zostanie omówiony).

Sposobem opierającym się na zjawisku odtwarzania przez rośliny brakujących organów są odkłady ziemne (płaskie, zwykłe, powtarzane) i powietrzne oraz kopczykowanie, stanowiące rodzaj odkładu. Gdy gałązki są elastyczne i łatwo dają się przyginać, stosujemy odkłady ziemne płaskie. Wokół egzemplarza matecznego należy wykonać rozchodzące się promieniście, niezbyt głębokie (10-15 cm) rowki. Układa się w nich długie pędy, mocując je do podłoża. Po wyrośnięciu z nich pionowych przyrostów rowki zasypuje się ziemią, w pierwszej lub drugiej jesieni - w zależności od gatunku - jeśli roślina jest dostatecznie zakorzeniona, wykopuje się ją i rozdziela.

Sposobem opierającym się na zjawisku odtwarzania przez rośliny brakujących organów są odkłady ziemne (płaskie, zwykłe, powtarzane) i powietrzne oraz kopczykowanie, stanowiące rodzaj odkładu. Gdy gałązki są elastyczne i łatwo dają się przyginać, stosujemy odkłady ziemne płaskie. Wokół egzemplarza matecznego należy wykopać rozchodzące się promieniście, niezbyt głębokie (10-15 cm) rowki. Układa się w nich długie pędy, mocując je do podłoża. Po wyrośnięciu z nich pionowych przyrostów rowki zasypuje się ziemią, a pierwszej lub drugiej jesieni - w zależności od gatunku - jeśli roślina jest dostatecznie zakorzeniona, wykopuje się ją i rozdziela.

Zwykłymi nazywa się takie odkłady, przy robieniu których można wykorzystywać krótsze pędy. Nagina się je, mocuje, obsypuje ziemią, a później postępuje w ten sam sposób, jakw przypadku odkładów płaskich.

Odkłady powtarzane są pewną odmianą odkładów płaskich. Stosuje się je najczęściej przy pnączach. Różnica polega na tym, że pędy - zamiast w rowku - umieszczamy w równo oddalonych od siebie dołkach.

Jeśli gałązki są sztywne lub kruche i nie dają się przygiąć do ziemi lub rosną wysoko nad ziemią, możemy zdecydować się na odkłady powietrzne. Przygotowujemy je następująco: na wybranych pędach usuwamy pierścienie kory (jednak na tyle ostrożnie, aby nie skaleczyć znajdującego się pod nią drewna) szerokości 2-3 cm i miejsce to na odcinku 10-15 cm obkładamy wilgotnym mchem Iub włóknistym torfem ściśle obowiązując go folią (później - oczywiście musimy czuwać, aby ów mech, czy torf, byłys t a l ewilgotne, jeśli grozi im wyschnięcie, możemy przez folię dostarczyć im wody, na przykład wstrzykując ja tam).

Zamiast usuwania kory można nacinać gałązkę, wkładającw szczelinę odrobinę mchu. Po pewnym czasie, różnym dla poszczególnych gatunków, wyrastają korzenie przybyszowe. Gdy korzenie rozwiną się dostatecznie, przerastając mech lub torf, odcinamy pędy i sadzimy je do osobnych doniczek, które ustawiamy w ciepłym, zacienionym miejscu i często zraszamy, a przesadzamy do gruntu dopiero po przyjęciu się (być może, że nowoposadzone do doniczek rośliny będą wymagały dodatkowo osłony z folii, bądź choćby nakrycia ich słoikami).

Ostatnim z możliwych sposobów rozmnażania jest wykorzystanie zdolności spokrewnionych roślin do zrastania się ze sobą. Rodzajów szczepienia i okulizacji (oczkowania) jest wiele. Dla nas przydatne będzie szczepienie przez zbliżenie (ablaktacja), przez stosowanie, w klin, na przystawkę boczną, za korę i okulizacja metodą odwróconego T.

Przez zbliżenie szczepimy tylko te gatunki roślin, które trudno zrastają się ze sobą. Stosując ten sposób, części naszczepianej - pędu szlachetnego - nie oddzielamy od egzemplarza matecznego do czasu całkowitego zrośnięcia się z podkładką.

Do szczepienia przystępujemy w okresie pełnej wegetacji, gdy kora łatwo oddziela się od drewna. Na roślinie matecznej i na podkładce zdejmujemy wąskie paseczki kory, długie na3-5 cm. Obie pozbawione kory powierzchnie stykamy dokładnie ze sobą, związując obie części rafią lub nawet elastyczną włóczką i smarujemy maścią ogrodniczą. Jeśli nią nie dysponujemy, zakładamy szczelny opatrunek z folii polietylenowej. Do odłączenia zrazu od egzemplarza matecznego nie możemy przystąpić wcześniej, aż zrośnie się on całkowicie z podkładką i, co więcej, wyda przyrosty. Wówczas dopiero odcinamy go od miejsca zrośnięcia.

Następnym ze sposobów jest szczepienie za korę („kożuchówka”). Można się nim posłużyć wtedy, gdy wegetacja jestw pełni, a zrazy (zupełnie odcięte) są bardzo cienkie. Podkładka wymaga skrócenia o około 1/3. Następnie nacina się na niej korę równolegle do osi pionowej, odchyla ją i wsuwa ścięty ukośnie zraz (płaszczyzna cięcia musi być niezwykle równa i jak najdłuższa). Miejsce szczepienia obwiązuje się mocno rafią albo elastyczną włóczką i smaruje maścią ogrodniczą. Maścią smaruje się również górne płaszczyzny cięć zrazu i podkładki.

Szczepienie przez stosowanie wykorzystywać można tylko wtedy, gdy podkładka ma tę samą grubość co zraz. Zrazw dolnej jego części ścinamy skośnie i jak najbardziej gładko, starając się uzyskać jak najdłuższą powierzchnię cięcia. Następnie zraz bierze się w wargi i podkładkę ścina w dokładnie taki sam sposób - skośnie i równo. Zraz przykłada się teraz do podkładki, tak aby miejsca cięcia możliwie jak najściślej dopasować do siebie. Następną czynnością jest obwiązaniei w ten sposób spojenie ze sobą obydwu komponentów (najlepiej rafią), a wreszcie dokładne zasmarowanie miejsca szczepienia maścią ogrodniczą.

Szczepienie na przystawkę ma zastosowanie wtedy, gdy podkładka jest znacznie grubsza od zrazu. Zraz tnie się najpierw, tak jak do stosowania, a potem w górnym końcu cięcia tnie prostopadle do płaszczyzny pierwotnej cięcia i usuwa od góry zbędne drewno. W ten sposób uzyskamy dwie płaszczyzny: jedną prostopadłą do osi pędu, drugą ukośnie podłużną Następnym etapem jest przygotowanie podkładki. Te ostatnią traktujemy najpierw jak do szczepienia przez stosowanie (ukośnie), a następnie - mniej więcej w połowie ukośnej płaszczyzny cięcia - prostopadle do osi pędu podkładki. Obydwa komponenty - naszczep i podkładkę - zespalamy teraz ze sobą za pomocą wiązania i miejsce szczepienia dokładnie zasmarowujemy maścią ogrodniczą.

Szczepienie w klin podobne jest do przystawki bocznej. Polega ono na wycięciu w podkładce (po zdjęciu paska kory) trójkątnego, klinowego zagłębienia i wpasowaniu w nie takiego samego „zastruganego” trójkątnie zrazu. Obydwa komponenty związujemy ze sobą jak najściślej i miejsce szczepienia zasmarowujemy maścią ogrodniczą.

Okulizacja różni się od poprzedniego sposobu rozmnażania tym, że jako naszczepianego elementu nie używa się kawałka pędu, lecz pojedynczego pąka (oczka). Znane są dwa sposoby okulizacji: w "śpiące oczko" i w "żywe oczko".

Wybranie któregoś z nich zależy głównie od tego, czy chcemy, aby szlachetny pęd wyrósł jeszcze w roku okulizacji (cow przypadku roślin opisywanych w tej książce jest nie do przyjęcia), czy też w następnym sezonie. Oczkujemy "śpiącym oczkiem", gdy podkładka znajduje się w pełni wegetacji (można poznać to po łatwym odstawaniu kory od drewna). Najczęściej optymalną porą wykonywania tego zabiegu jest połowa sierpnia.

Ze wszystkich rodzajów okulizacji omówiony zostanie tylko jeden, zwany metodą odwróconego T, najłatwiejszy do wykonania przez amatorów. Z rośliny, którą chcemy rozmnożyć, bierzemy młody, ale całkowicie już wykształcony, jednoroczny pęd. Odcinamy z niego liście, pozostawiając ich ogonki. Jeśli na zrazie znajdują się kolce, usuwamy je.

Oczko, które się nie przyjęło, brunatnieje, marszczy sięi mimo przywiązania do podkładki wyraźnie od niej odstaje. Gdy zabieg się nie uda, można go powtórzyć, okulizując powyżej lub poniżej poprzedniego miejsca, ale dopiero w roku następnym.

Najlepiej zakładać od razu kilka oczek, przez co wzrasta szansa, że któreś się przyjmie. Jeśli zrosną się wszystkie, zostawiamy jeden, dwa najsilniejsze pędy z tych, które wybiją. Może jednak się zdarzyć, że wszystkie zostaną odrzucone. Do oczkowania służy specjalny nóż ogrodniczy, zwany okulizakiem, ale można go z powodzeniem zastąpić żyletką i nożem kuchennym o wąskim ostrzu i spiczastym czubku.

Po wyrośnięciu szlachetnego pędu musimy zadbać, aby rósł on prostopadle w górę i dał się z czasem uformować w koronę W tym celu najlepiej jest przywiązać go do jakiejś podpórki, ale dopiero wówczas, gdy wyrośnie na tyle, że nie będzie mu groziło wyłamanie przy próbie przygięcia do pionu. Pęd pozostawiony sam sobie dość często zamiast ku górze rośniew bok i chociaż z czasem samoistnie wykształci się zeń korona, to jednak będzie ona niesymetryczna.

PROWADZENIE SZKÓŁKI

Jeśli decydujemy się na rozmnażanie drzew, krzewów i pnączy we własnym zakresie, jesteśmy zmuszeni do założenia niewielkiej szkółki, w której rosnąć będą młode egzemplarze. Będzie to konieczne, oczywiście, gdy grządka, na której sialiśmy rośliny, okaże się zbyt mała i nie będzie mogła być jednocześnie szkółką.

Pod szkółkę wybieramy ziemię - o ile to jest akurat możliwe - tylko taką, w której mogłyby rosnąć, jeśli nie wszystkie, to przynajmniej zdecydowana większość gatunków przeznaczonych do uprawy na naszej działce, czy ogródku.

Nie powinno się wybierać miejsc o ziemi lichej - suchych, jałowych piasków czy zlewnych, ciężkich glin, chyba, że nie mamy innej możliwości. Najlepsze będzie przeznaczenie na szkółkę części ogrodu o ziemi od lat starannie uprawianej,o dużej miąższości humusu (wierzchniej warstwy próchniczej), żyznej i urodzajnej.

Gdyby nie było to możliwe, wskazane jest wybrać kawałek działki, obficie nawieźć wiosną i przez lato uprawiać tam warzywa, a dopiero po ich usunięciu zakładać szkółkę. Gdy i takiej możliwości nie ma, jesienią na wybranym kawałku gruntu należy rozrzucić dobrze rozłożony kompost zmieszanyz odkwaszonym torfem (w stosunku 1:1) w dawce około 10 kg na 1 m2 i głęboko przekopać.

Miejsce pod szkółkę musimy przekopać jak najwcześniej, najlepiej tuż po zbiorze warzyw, o ile takowe tam rosły. Gdy po przekopaniu ziemia się nieco uleży, wyrównujemy ją i wytyczamy linie oddalone od siebie o 50 -70 cm. Wskazane jest, by linie te (później posadzimy tam rośliny) biegły w kierunku północ-południe, co zapobiegnie wzajemnemu zacienianiu się roślin. Odstępy pomiędzy sadzonymi w liniach "dziczkami" winny wynosić około 30 cm.

W następnym roku - aż do momentu uszlachetnia poprzez przeszczepianie - cała opieka nad szkółką polega jedynie na systematycznym odchwaszczaniu ziemi i spulchnianiu jej (płytkim i ostrożnym, żeby nie uszkodzić korzeni), a w razie konieczności, gdy lato jest wyjątkowo suche, także i podlewaniu. W sezonie wegetacyjnym nie ma potrzeby dokarmiania roślin nawozami.

Gdy drzewka przeszczepiamy w sierpniu (pod warunkiem oczywiście, iż pieńki rnają odpowiednią grubość), możemyz nimi postąpić dwojako. Albo najbliższej jesieni sadzimy je na miejsca dla nich przeznaczone, albo pozostawiamy na jeszcze rok w szkółce. Bez względu

jednak na to, na który wariant postępowania byśmy się zdecydowali, wiosną następnego roku, na przełomie lutegoi marca, zaokulizowane rośliny ucinamy ponad miejscem oczkowania, co umożliwi wybicie się szlachetnego pędu. Nie dotyczy to oczywiście drzew przeszczepianych przy zastosowaniu innych metod.