Polska i trzy Rosje

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

Karta redakcyjna

Imperium, rewolucjoniści i geopolityka

Rozdział I. Od wojny światowej do wojny domowej w imperium. Szanse i drogi polityki „rosyjskiej” obozu Piłsudskiego w latach 1914–1918

1. Od wojny do rewolucji

2. Między chaosem a Niemcami

3. Polskie wojsko na Wschodzie i rosyjska wojna domowa

Rozdział II. Między bolszewikami, Rosją i Zachodem. Wyzwania i ograniczenia polskiej polityki wschodniej (listopad 1918–czerwiec 1919)

1. Pierwsze próby sowietyzacji – Polska w planach bolszewickiego kierownictwa

2. „Biała” Rosja i „małe” narody

3. W oczach Zachodu

Rozdział III. Założenia i pierwsze cele polityki wschodniej Naczelnika Państwa (listopad 1918–czerwiec 1919)

1. Wobec zagrożenia ze wschodu i sporu politycznych orientacji

2. Instrukcje Naczelnika Państwa (listopad–grudzień 1918 roku)

3. Pierwsze starcia (styczeń–luty 1919 roku)

4. Dyplomatyczne sondaże i polityczne przygotowania do samodzielnej akcji (luty–kwiecień 1919 roku)

5. Strategiczna inicjatywa: akcja wileńska i jej konsekwencje (kwiecień–czerwiec 1919 roku)

Rozdział IV. Kto kogo? Wobec rozstrzygających momentów rosyjskiej wojny domowej (lipiec–grudzień 1919 roku)

1. Piłsudski i Rosja bolszewicka – przesłanki politycznych kontaktów (lipiec–sierpień 1919 roku)

2. Litwa, Białoruś i Ukraina – problemy z partnerami

3. W poszukiwaniu oparcia w Londynie i w sejmie (wrzesień–listopad 1919 roku)

4. Misje do Kołczaka i Denikina (sierpień–listopad 1919 roku)

5. Rokowania w Mikaszewiczach – pytania o rozejm z bolszewikami

6. „Kto uratował władzę sowiecką od zguby?”

Rozdział V. Pokój albo wojna. Polityczne dylematy i rozstrzygnięcia przedwiośnia 1920 roku

1. Na progu nowego roku: styczniowe sondaże i ich konsekwencje

2. Jak zbudować „trzecią” Rosję (gra z Sawinkowem)

3. Między Moskwą a Warszawą: gry i decyzje (styczeń–kwiecień 1920 roku)

3.1. Moskwa

3.2. Warszawa

3.3. Moskwa

3.4. Warszawa

3.5. Moskwa

Rozdział VI. Niezrealizowane cele wojny: Kijów, Warszawa, Berlin

1. Spór o znaczenie operacji kijowskiej

2. Lenin w Warszawie, czyli zawrót głowy od sukcesów

3. Sny o Berlinie

Epilog

Mapy

Bibliografia

Źródła ilustracji

Przypisy

Opieka redakcyjna: MAŁGORZATA GADOMSKA

Redakcja: ANNA MILEWSKA

Korekta: MICHAŁ KOWAL, Pracownia 12 A

Opracowanie graficzne wersji papierowej: KIR

Opracowanie map: ANDRZEJ NOWAK, MARIUSZ KĘDZIERSKI, ANDRZEJ NAJDER

Wybór ilustracji: MARCIN STASIAK

Na pierwszej stronie okładki wykorzystano linoryt autorstwa Kazimiery Adamskiej-Rouby Jak Józef Piłsudski walczył ze smokami z 1926 roku. Oryginał linorytu znajduje się w zbiorach pisarza Waldemara Łysiaka.

Redaktor techniczny: ROBERT GĘBUŚ

© Copyright by Wydawnictwo Literackie, 2021

Wydanie drugie poszerzone

Wydanie pierwsze: Kraków 2001

ISBN 978-83-08-07278-3

Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o.

ul. Długa 1, 31-147 Kraków

tel. (+48 12) 619 27 70

fax. (+48 12) 430 00 96

bezpłatna linia telefoniczna: 800 42 10 40

e-mail: ksiegarnia@wydawnictwoliterackie.pl Księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl

Konwersja: eLitera s.c.

Imperium, rewolucjoniści i geopolityka

14 maja 1901 roku Józef Piłsudski uciekł z petersburskiego szpitala dla obłąkanych. Przywódca Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS), mający już za sobą pięcioletnie zesłanie, po kolejnym aresztowaniu i dziesięciomiesięcznym pobycie w X Pawilonie Cytadeli warszawskiej dostał się do Szpitala Świętego Mikołaja Cudotwórcy z rozpoznaniem groźnego stanu: psychosis hallucinatoria acuta. Diagnozę postawił doktor Iwan Szabasznikow, Buriat, doskonale świadomy, że polski więzień symuluje. W stolicy imperium Piłsudskiemu pomogli Polacy, współpracownicy PPS. W dostarczonym przez nich cywilnym ubraniu przyszły Naczelnik Państwa, nienagabywany przez straż, opuścił mury szpitala. Do rosyjskiej niewoli nigdy już nie trafił.

Z więzienia, jakim dla Piłsudskiego była carska Rosja, nie było tak trudno uciec w pojedynkę. Jednak myśl o wyprowadzeniu Polski, a za nią także innych narodów, z murów tego imperium w siódmym roku panowania Mikołaja II istotnie musiała się wydawać raczej objawem choroby psychicznej niż politycznym programem.

Z całą pewnością za taką uznałby ją pięć lat młodszy od Piłsudskiego sztabskapitan Anton Denikin, syn zasłużonego w kampanii węgierskiej 1849 roku, wojnie krymskiej oraz usmirieniju polskogo miatieża w 1863 roku rosyjskiego oficera i polskiej krawcowej (Elżbiety Wrzesińskiej). Kiedy Piłsudski uciekał z Petersburga do Galicji, Denikin – po ukończeniu Akademii Sztabu Generalnego – szykował się właśnie do objęcia pierwszych dowódczych stanowisk: w Brześciu Litewskim, w stacjonującym w Warszawie 183. Pułtuskim Pułku Piechoty i wreszcie w sztabie 2. Korpusu Kawaleryjskiego – także w gubernialnej Warszawie. Zaczynał karierę wzorowego obrońcy imperium.

Kiedy Piłsudski siedział jeszcze w X Pawilonie, konsekwentne przygotowania do podpalenia całego rosyjskiego państwa rozpoczynał z kolei w dalekim Monachium Włodzimierz Iljicz Uljanow – Lenin, założyciel i redaktor „Iskier”, nowego pisma rosyjskiej socjaldemokracji. W Paryżu jego siostra Anna prowadziła wtedy jeszcze rozmowy z Kazimierzem Kelles-Krauzem w sprawie pomocy PPS w szwarcowaniu nowej rosyjskiej bibuły przez granice Cesarstwa Rosyjskiego. Lenin chciał jednak stworzyć własną, całkowicie samodzielną, zdyscyplinowaną po żołniersku organizację zawodowych rewolucjonistów, która okaże się zdolna do obalenia starego porządku. Jej program wyłożył w książce Co robić?, opublikowanej dziesięć miesięcy po ucieczce Piłsudskiego z Petersburga. Lenin z największą aprobatą powołał się w niej kilka razy na wydany nieco wcześniej w Genewie, w emigracyjnym periodyku, artykuł innego rewolucjonisty, Borisa Sawinkowa, młodszego o dziewięć lat. Wychowany w Warszawie, późniejszy twórca pomysłu budowania „trzeciej” Rosji obok Polski, Sawinkow w swym publicystycznym debiucie także dostrzegł potrzebę zorganizowania walki socjalistów z caratem w formie zdyscyplinowanej, bojowej organizacji. Wkrótce miał stanąć na czele takiej organizacji, nie we współpracy z Leninem jednak, ale w ostrej konkurencji z nim o przywództwo, a przede wszystkim o kształt rosyjskiej rewolucji.

Niespełna dwadzieścia lat później nie było już Cesarstwa Rosyjskiego, a „polityczny” uciekinier ze Szpitala Świętego Mikołaja Cudotwórcy – już jako Naczelnik Polski – rzucał rzeczywiste wyzwanie rosyjskiemu imperium zarówno w jego starej, bronionej przez Denikina, jak i w nowej, tworzonej przez Lenina, postaci. Partnerów do swej akcji, prowadzonej siłami odrodzonej Polski, szukał wtedy nie tylko w innych – próbujących życia poza imperium – narodach dawnego państwa Romanowów, narodach bałtycko-czarnomorskiego międzymorza, z Ukrainą na czele, ale także w samej Rosji – w pokonanym rywalu Lenina z lat 1917–1918 i rozgoryczonym współpracowniku Denikina z roku 1919: Sawinkowie.

 

Nie śledzę tu drogi, jaką dane było przejść każdemu z nich od pierwszych miesięcy XX wieku do końca jego drugiej dekady, gdy stali się protagonistami na strategicznej scenie Europy Wschodniej. Nie zajmuję się też szerzej genezą ich koncepcji i poglądów, historycznymi oraz ideowymi uwarunkowaniami ich politycznej wyobraźni. Polską politykę wschodnią w takim kształcie, jaki nadał jej Józef Piłsudski, próbowałem już wcześniej zaprezentować w kontekście historii idei. Śladem tego zamysłu pozostaje praca o historii antyimperialnej idei w polskiej polityce wschodniej lat 1733–1921, a także kilka mniejszych szkiców. W koncepcjach Piłsudskiego – i w ich wykonaniu – praca ta odsłania dziedzictwo Maurycego Mochnackiego i Joachima Lelewela, księcia Adama Jerzego Czartoryskiego i Henryka Kamieńskiego, Adama Mickiewicza i Zygmunta Krasińskiego, siłę tradycji powstań: listopadowego i styczniowego, siłę oddziaływania romantycznej myśli Wielkiej Emigracji[1].

W miarę wgłębiania się w nowy dla mnie temat praktycznej polityki Naczelnika Państwa w latach 1918–1920 poznawałem jej uwarunkowania, wykraczające poza obszar historii myśli, dziedziczenia pewnych koncepcji i oddziaływania trwałych schematów wyobraźni. Kategorie dziedziczenia, wpływów, kontynuacji – to typowe narzędzia, którymi można operować w dziedzinie historii idei. W dziedzinie historii politycznej jednak nie wystarczą. Obraz polityki wschodniej Piłsudskiego odtworzony za pomocą tylko takich narzędzi, rozpatrywany przez pryzmat przyjętej przez niego idei, pozostałby nazbyt płaski. To jest nie tylko historia myśli, ale również historia woli zaangażowanej w próbę wcielenia w życie własnych koncepcji, a także – konkretnych interesów. To historia kolizji owej woli, koncepcji, interesów i możliwości ich forsowania z wolą, koncepcjami, interesami i możliwościami innych uczestników gry na politycznej scenie: w tym przypadku zarówno europejskiej, jak i wewnętrznej, polskiej. To historia decyzji podejmowanych przez poszczególnych ludzi – polityków, strategów – których odpowiedzialność za te decyzje może być odtwarzana i oceniana. Czas i określony przezeń dokładny kontekst owych decyzji jest niezwykle ważnym – choć niejedynym – elementem ich rozumienia i oceny.

Takie, nader tradycyjne, ujęcie historii, którego wzorem pozostaje od 2400 lat dzieło Tukidydesa, zazwyczaj „faworyzuje” te momenty w dziejach, w których kumulują się dramatyczne wybory, decyzje, zderzenia woli, koncepcji i interesów na arenie politycznej. Z tego punktu widzenia wydarzenia związane z prowadzoną bezpośrednio po zakończeniu pierwszej wojny światowej walką o nowy porządek terytorialny, nowy układ strategiczny w stosunkach państwowych całej Europy Środkowej i Wschodniej wydają się oczywiście interesujące. W szczególności pociągające mogą być dla historyka polskiego, nigdy wcześniej bowiem – od wieku XVII – i już nigdy później kierunek polityki obierany w Warszawie nie miał tak wielkiego znaczenia dla innych państw i narodów tego obszaru. Nigdy tak wiele inicjatywy, ale też w związku z tym odpowiedzialności, nie znajdowało się w rękach polskiego polityka[2].

Korzystając obficie z ustaleń bogatej już historiografii dotyczącej różnych aspektów polityki wschodniej Piłsudskiego, zwłaszcza stosunku do Ukrainy, Litwy, a także Białorusi[3], proponuję tutaj spojrzenie na tę politykę pod nieco innym kątem. Jej osią wydaje mi się bowiem stosunek do Rosji, do rosyjskiego państwa i jego polityki. Ten problem stanowi oczywisty punkt odniesienia dla koncepcji takiego czy innego ułożenia relacji z każdym z bezpośrednich sąsiadów Polski na wschodzie, a więc także z Litwą, Białorusią i Ukrainą. Od jego rozwiązania w ciągu pierwszych kilkunastu miesięcy po pierwszej wojnie światowej zależało to, czy zarówno Polska, jak i jej wschodni sąsiedzi utrzymają bądź uzyskają państwową suwerenność i w jakim terytorialnym kształcie. Zgodnie z podtytułem tej książki głównymi jej „bohaterkami” są zatem: polska polityka wschodnia, prowadzona przez Józefa Piłsudskiego, i Rosja, a raczej: trzy Rosje. Dopiero rozbicie wewnętrzne bowiem, będące konsekwencją rewolucji, która rozdarła Rosję w 1917 roku, stworzyło szansę na poprowadzenie polskiej polityki wschodniej torem obranym przez Naczelnika Państwa. Bez rozszczepienia Rosji w latach 1918–1920 na „czerwoną” i „białą” nie byłoby w ogóle tej polityki, której istotnym dopełnieniem stało się poszukiwanie partnerstwa z trzecią, nieimperialną Rosją. Denikin, Lenin i Sawinkow ukazani są tu, na samym początku książki, w owej historycznej migawce z pierwszego roku XX wieku jako swoiste personifikacje owych trzech Rosji.

Przywołałem od razu ich postaci także po to, by podkreślić, jak duże znaczenie w politycznej historii przywiązuję do lekceważonego ostatnio coraz powszechniej czynnika osobistej decyzji i osobistej odpowiedzialności. Trudno przecież ów czynnik zignorować, gdy głównym bohaterem historycznej narracji jest Józef Piłsudski. Zarówno on, jak i Lenin, a także Denikin, w nieco mniejszym stopniu również Sawinkow – wszyscy oni uosabiają decyzje brzemienne w skutkach dla całego minionego stulecia, nie tylko w Europie Wschodniej. Część tych decyzji – związanych oczywiście ze stosunkami polsko-rosyjskimi – jest przedmiotem analizy i oceny w kolejnych rozdziałach tej książki. Czy Piłsudski „uratował bolszewizm”, wstrzymując aktywność polskiego frontu wschodniego w momencie szczytowego powodzenia ofensywy Denikina na Moskwę jesienią 1919 roku? Czy to raczej Denikin powinien był zrezygnować z nieugiętej wierności hasłu jednego, niepodzielnego imperium, by pozyskać przeciw bolszewikom jedyną realną pomoc, jaka była w jego zasięgu – pomoc Polski, a także innych nierosyjskich narodów dawnego Cesarstwa Rosyjskiego? Czy z kolei Piłsudski nie mógł przyjąć oferty pokoju, z jaką wiosną 1920 roku wystąpiła sowiecka dyplomacja, i oszczędzić w ten sposób Polsce krwawej kampanii od kwietnia do października tegoż roku? Czy jednak realnie Lenin kiedykolwiek – przed warszawską i niemeńską klęską Armii Czerwonej – oferował Polsce coś innego niż kolejne formuły sowietyzacji? To tylko znane, może najczęściej powtarzane i publicystycznie uproszczone pytania, na które – między innymi – staram się znaleźć tutaj odpowiedź: rzetelną, nieuproszczoną, uwzględniającą jak najwięcej danych historycznego kontekstu.

Kontekst ten tworzą jednak nie tylko wydarzenia w Rosji i w Polsce, nie tylko także (uwzględnione tutaj) polityczne relacje Polski i Rosji z rozdzielającymi je geograficznie narodami bałtycko-czarnomorskiego międzymorza. Niewymienionym w tytule, ale niezmiernie ważnym dopełnieniem studium polityki międzynarodowej w Europie Wschodniej w latach 1918–1920 jest analiza polityki głównych mocarstw zachodnich – przede wszystkim Wielkiej Brytanii, Francji, a także Stanów Zjednoczonych – które po pokonaniu Niemiec w pierwszej wojnie światowej formalnie wzięły na siebie odpowiedzialność za stworzenie nowego porządku politycznego także we wschodniej części kontynentu. Odtworzenie meandrów ich relacji do rosyjskiej wojny domowej – od rozmaitych projektów antybolszewickiej interwencji po koncepcje ugody z sowieckimi gospodarzami Kremla – oraz miejsca Polski w ich politycznych koncepcjach nowego porządku europejskiego to także bardzo istotny element badawczego założenia tej książki.

To również jeden z powodów, dla których już tutaj, na wstępie, pozwalam sobie wprowadzić perspektywę analizy geopolitycznej – byśmy dostrzegli w niej głębszy, być może, kontekst zmagań o kształt Europy Wschodniej. Przypomnijmy zatem, że samo pojęcie geopolityki pojawiło się na początku XX wieku. Stało się to niemal dokładnie w momencie, który potraktowałem jako punkt wyjścia swojej opowieści: wtedy gdy Piłsudski szczęśliwie uciekał z carskiego szpitala-więzienia, a Lenin zabierał się do pisania swojej programowej broszury Co robić? W tymże 1901 roku szwedzki geograf i politolog Rudolf Kjellén w artykule Polityka jako nauka wprowadził po raz pierwszy słowo „geopolityka”. Rok później problem podziału świata przez wielkie imperia w kontekście ekonomicznym przedstawił angielski ekonomista John A. Hobson, którego dzieło Imperialism niezwykle głęboko zainspiruje młodego przywódcę bolszewickiej frakcji socjaldemokratów rosyjskich, Włodzimierza Lenina. Hobson krytykował imperializm, Kjellén natomiast go uzasadniał jako konieczną walkę o terytorium. Obaj jednak zgadzali się co do nieuchronności wielkiego konfliktu, wynikającej z międzyimperialnej rywalizacji[4].

Właściwą analizę geopolityczną zapoczątkował jednak Halford John Mackinder, pierwszy wykładowca geografii na uniwersytecie oksfordzkim, współzałożyciel London School of Economics[5]. 25 stycznia 1904 roku w Królewskim Towarzystwie Geograficznym w Londynie miał wykład na temat „geograficznej osi historii”. Zaczął go od stwierdzenia, że właśnie domknęła się trwająca nieco ponad czterysta lat epoka Kolumba: geograficzna eksploracja świata została zakończona. W połączeniu z nowoczesnymi środkami komunikacji oraz przyspieszeniem i intensyfikacją wymiany handlowej doprowadziło to do powstania „zamkniętego systemu politycznego” w skali globalnej. Izolacjonizm nie jest już możliwy. Wielka Brytania nie może zamykać oczu na niebezpieczeństwo, jakie w tej nowej sytuacji pozwala dostrzec analiza geopolityczna. Azja i Europa tworzą w tej chwili jeden wielki, największy superkontynent. Historycznie rzecz ujmując, „europejska cywilizacja jest rezultatem walki przeciwko azjatyckiej inwazji”. Ta walka się nie skończyła.

Wskutek wielowiekowej ekspansji Rosja zdołała zająć pozycję strategiczną w centrum superkontynentu eurazjatyckiego – to centrum w roku 1904 Mackinder określił po raz pierwszy terminem Heart-land (tu jeszcze pisownia była taka właśnie, z dywizem; później autor już konsekwentnie zapisywał to słowo jako Heartland; znaczenie jest to samo: „serce lądu”). Imperium brytyjskie opanowało natomiast kluczowe punkty rozciągnięte wokół swoistego półksiężyca (crescent) na styku wielkiego lądu i morza. Rosja – tłumaczył Mackinder – może dopełnić swojej ekspansji kontynentalnej, wypychając ostatecznie Wielką Brytanię z tych pozycji. Będzie to tym bardziej prawdopodobne, jeśli Rosja jako mocarstwo kontynentalne zawrze sojusz z drugim mocarstwem kontynentalnym – Niemcami. Wtedy globalny balans sił przechylić się może na korzyść imperium rosyjskiego, na korzyść mocarstwa (czy sojuszu mocarstw) Lądu – kosztem mocarstw morza (z Wielką Brytanią na czele). Mocarstwa morza prowadzą ekspansję przez Kanał Sueski; narzędziem ekspansji mocarstwa lądu stała się Kolej Transsyberyjska. Wielka Brytania we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi oraz Włochami i Francją musi bronić pozycji „półksiężyca” – od Skandynawii, poprzez basen Morza Śródziemnego, Turcję, Egipt, Persję, Indie, aż do Korei – przed naciskiem Rosji, czy też Rosji i Niemiec razem wziętych. Mocarstwa morskie, przede wszystkim anglosaskie, przeciw eurazjatyckiej Rosji – to jest istota wizji geopolitycznej, jaką Mackinder udostępnił nie tylko słuchaczom swego wykładu, ale także czytelnikom prestiżowego „The Geographical Journal”[6].

Polski w owym czasie nie było na mapie jako politycznego podmiotu od ponad stu lat. Dawna Rzeczpospolita obejmowała, przypomnijmy, nie tylko Polskę etniczną, ale także obszar dzisiejszej Litwy, Łotwy, Białorusi i większej części Ukrainy. To była Europa Wschodnia albo – jak wolałby powiedzieć Mackinder – rdzeń Heartlandu, geopolitycznego klucza do przyszłości Eurazji w XX wieku. Osiemdziesiąt procent tego terenu zajęło Imperium Rosyjskie. Dla Rosji był to strategicznie najważniejszy, szeroki korytarz prowadzący do Europy. Jego zajęcie przez Katarzynę II i jej następców sprawiło, że Rosja zbliżyła się terytorialnie z dwoma imperiami niemieckimi, z którymi wspólnie dokonała rozbioru Rzeczypospolitej, czyli z Austrią i Prusami. Te trzy mocarstwa: Rosja, Austria i Prusy, tworzyły razem z dwoma zachodnimi – Francją i Wielką Brytanią – układ sił, w którym rozgrywała się geopolityka europejska w XIX wieku. Zjednoczenie Niemiec po klęsce Francji w 1870 roku wprowadziło do tego systemu zasadniczą korektę: Niemcy, Druga Rzesza, stały się zdecydowanie najsilniejszym mocarstwem na kontynencie europejskim. Rosja była jednak, jak podkreślał Mackinder, mocarstwem nie tylko europejskim, ale też eurazjatyckim. W Azji rywalizowała przede wszystkim z Wielką Brytanią, która walczyła o zachowanie kolonialnych wpływów. To właśnie owa rywalizacja w Azji, zwana wielką grą, była drugim czynnikiem, obok rozbiorów Polski, który mógł kierować Rosję w stronę utrzymania strategicznego sojuszu z Niemcami. Jednak narastający konflikt Rosji z Austro-Węgrami o wpływy na obszarze Bałkanów i Turcji, a także z Niemcami, dominującymi coraz bardziej nad Wiedniem, rozluźnił, a pod koniec XIX wieku rozerwał sojusz mocarstw rozbiorowych. Francja zyskała dzięki temu tak cennego partnera na Wschodzie – oczywiście partnera do strategicznej współpracy przeciwko Drugiej Rzeszy – carską Rosję.

 

Lata 1904–1907 to czas, w którym okrzepł system dwóch przymierzy. Do Francji i Rosji dołączyła Wielka Brytania. Po klęsce Rosji w wojnie z Japonią rząd brytyjski Arthura Balfoura mniej niepokoił się potęgą carskiego imperium – ekspansja Petersburga w Azji wydawała się zatrzymana – a bardziej tempem zbrojeń morskich i rosnących możliwości przemysłowo-militarnych Niemiec. To właśnie pozwoliło dopełnić nową architekturę strategiczną Europy: entente cordiale objęła faktycznie dwa mocarstwa zachodnie i Rosję carską. Przeciwko nim stanął blok w centrum kontynentu: Niemcy i faktycznie podporządkowane im Austro-Węgry (Włochy i Rumunia okazały się nietrwałymi elementami tego sojuszu).

W tym samym czasie geopolityka połączyła się także z rewolucją w Rosji, która wybuchła w związku z klęskami ponoszonymi przez armię cara na Dalekim Wschodzie. Obalić carat i stworzyć nowy, rewolucyjny typ władz – to cel, który starali się osiągnąć Włodzimierz Lenin i jego towarzysze.

Skorzystać z osłabienia caratu na skutek zarówno klęski na Dalekim Wschodzie, jak też rewolucji wewnętrznej w Rosji – to był z kolei praktyczny cel, który postawił sobie wówczas Józef Piłsudski, od ponad dekady kierujący akcją podziemną Polskiej Partii Socjalistycznej pod zaborem carskim. Odnawiał on starą koncepcję walki o odbudowanie suwerennej Polski w postaci powstania przeciw Rosji jako temu imperium, które okupuje największą część dawnej Rzeczypospolitej. Piłsudski wyobrażał sobie, że Polska może odzyskać suwerenność w wyniku wielkiej geopolitycznej zmiany w Europie Wschodniej: poprzez oderwanie od Rosji nie tylko ziem Polski etnicznej, ale również tych ziem dawnej Rzeczypospolitej, na których tworzyły się już nowoczesne ruchy narodowe: przede wszystkim litewski i ukraiński, a także łotewski, słaby jeszcze ruch białoruski oraz ruch żydowski. Formalnie już od Trzeciego Zjazdu (lipiec 1895) PPS obowiązywała uchwała stwierdzająca, że „narody ujarzmione” stanowią siłę, „która przy odpowiednich warunkach decydować będzie o losach caratu”, i że – w konsekwencji – najpewniejszym sposobem na jego obalenie jest „oddzielenie od dzisiejszego państwa rosyjskiego ujarzmionych przez carat narodowości”[7].

Szukając drogi do niepodległości w wewnętrznej rewolucji w państwie carów, Piłsudski zdawał sobie sprawę, że na tej drodze Polska – choć pierwsza – nie może pozostać samotna. Praca nad rozbudzaniem i łączeniem sił niepodległościowo-rewolucyjnych Litwy, Białorusi i Ukrainy wokół programu federacji z Polską miała być związana z wysiłkami na rzecz decydującego w przyszłości osłabienia siły państwowej Rosji poprzez secesję także innych, strategicznie ważnych peryferii. PPS szukała wszędzie – od Kaukazu i Armenii po Finlandię – stałych kontaktów z opozycyjnymi ruchami separatystycznymi. Jednak praktyczne wsparcie dla geopolitycznego przewrotu, o jakim myślał Piłsudski, mogło dać podjęcie współpracy z mocarstwami centralnymi, wchodzącymi właśnie w okres coraz ostrzejszej rywalizacji z Rosją o dominację w Europie Środkowo-Wschodniej. Takiego wyboru dokonał Piłsudski po doświadczeniu rewolucji 1905 roku. Z Austro-Węgrami i Niemcami – przeciw Rosji. To był wybór taktyki, która miała prowadzić do usamodzielnienia w końcu polskiej inicjatywy politycznej na Wschodzie. Dzięki wyjątkowemu zbiegowi okoliczności – doprowadziła.

Kiedy Mackinder wygłaszał w Londynie referat zatytułowany Geograficzna oś historii, Piłsudski przemieszczał się między Rygą a Lwowem. W Rydze zorganizował konspiracyjną konferencję dla młodzieży studiującej na uniwersytetach rosyjskich, aby zachęcić owych młodych ludzi do rewolucji. We Lwowie – czyli pod zaborem austriackim – przygotowywał z kolei swój wyjazd do Japonii, by nawiązać tam współpracę wywiadowczą, której celem było wykorzystanie wojny japońsko-rosyjskiej do przygotowania polskiego powstania i podniesienia przeciw imperium carskiemu wszystkich odśrodkowych ruchów narodowych na terenie dawnej Rzeczypospolitej[8].

Roman Dmowski, przywódca drugiego obozu politycznego budującego strategię walki o odbudowanie państwa polskiego, wystąpił zdecydowanie przeciwko tej koncepcji. Przypominamy o tym, ponieważ uzasadnienie decyzji Dmowskiego, by pojechać do Tokio i blokować tam starania Piłsudskiego, było geopolitycznej natury. Dmowski, tak jak Mackinder, obawiał się scenariusza, w którym odnowiłby się sojusz Rosji i Niemiec. Polskie powstanie przeciw Rosji uważał za najskuteczniejszy środek do scementowania na nowo współpracy dwóch najsilniejszych mocarstw, które dokonały rozbioru Rzeczypospolitej. Był przekonany, że przeciwko Rosji i Niemcom jednocześnie Polska nie jest w stanie wygrać walki o zmianę geopolitycznego układu w Europie Środkowej i Wschodniej. Dmowski zakładał, że należy skorzystać z tego scenariusza, który już został stworzony przez antyniemiecki sojusz Rosji z Francją, i wpisać weń polskie dążenia. Francja, a także Anglia, która do tego sojuszu pośrednio się dołączy, zostawią rozstrzygnięcie sprawy Polski całkowicie w rękach Rosji. Dmowski, zorientowany na mocarstwa zachodnie, przyjmował zatem, że droga do odbudowania państwa polskiego powinna prowadzić przez współpracę z władzami rosyjskimi. Zamierzał je przekonywać, że po nieuchronnej wojnie sojuszników z Niemcami Polska powinna pojawić się znowu na mapie, choć przesunięta na zachód i strategicznie podporządkowana Petersburgowi, stanowiąca zachodni bufor imperium rosyjskiego. Poglądy te, oparte na jasno wyłożonym założeniu, że największym zagrożeniem dla Polski, dla równowagi europejskiej, a także dla Rosji jest szybko rosnąca potęga Drugiej Rzeszy, przedstawił Dmowski, jak wiadomo, w swoim klasycznym traktacie geopolitycznym Niemcy, Rosja i kwestia polska, wydanym niemal jednocześnie w języku polskim, rosyjskim i francuskim (przedmowę do niego napisał Anatole Leroy-Beaulieu, dyrektor Szkoły Nauk Politycznych w Paryżu)[9].

Wybuch pierwszej wojny światowej nadał nową dynamikę wszystkim wymienionym tutaj rozważaniom i rzeczywistym zmianom geopolitycznym. W okresie triumfów Niemiec na froncie wschodnim i kolejnych rewolucji w Rosji zamajaczyła wizja niemieckiej Mitteleuropy, która wypycha Rosję daleko na wschód, poszerzając zarazem strefę dominacji Rzeszy Niemieckiej na cały obszar dawnej Rzeczypospolitej, a więc Ukrainę, Białoruś i kraje nadbałtyckie. Koncepcja Piłsudskiego – walki o Polskę przeciw imperium rosyjskiemu w oparciu o mocarstwa centralne – mogła zostać zredukowana do roli elementu tej wizji. Ale nie została, na Froncie Zachodnim bowiem, jak wiemy, zwyciężyły mocarstwa ententy, w Rosji zaś, korzystając z sytuacji, władzę zdobyli bolszewicy i utrzymali ją do końca wojny, nie pozwalając się zredukować do roli pionka w rozgrywce niemieckiego Sztabu Generalnego. Wielka wojna, a potem wybuch rewolucji w Rosji w roku 1917 i – przejściowy – rozpad jej imperium na konkurujące ze sobą w wojnie domowej obozy: „czerwonych” i „białych”, wreszcie ostateczne zwycięstwo mocarstw zachodnich w zmaganiach z Drugą Rzeszą i jej sojusznikami – wszystko to stworzyło ramy nowej, płynnej sytuacji politycznej w Europie Wschodniej i Środkowej u schyłku roku 1918. W takich ramach Polska odzyskiwała niepodległość. Ster władzy chwycił Piłsudski.

Jako Naczelnik Państwa podjął próbę realizacji własnej wizji geopolitycznej – chciał uniemożliwić odnowienie dominacji rosyjskiego (czy sowieckiego) imperium na styku eurazjatyckiego Heartlandu z Niemcami. Rosja – każda Rosja, również sowiecka – oraz Niemcy miały pogodzić się z niepodległością Polski i szeregu innych nowych państw, powstałych między Bałtykiem i Morzem Czarnym, a w konsekwencji – z systemem wersalskim. Miało tak się stać dzięki zbudowaniu szerszej wspólnoty geopolitycznej na wschodzie Europy: z Polską, Ukrainą, Litwą (i Białorusią), a także z nowymi państwami nadbałtyckimi i Rumunią. Owa wspólnota miała wypełnić przestrzeń między Rosją a Niemcami na tyle solidnie, by jej zburzenie okazało się dla obu tych wielkich sąsiadów zniechęcająco trudne. Piłsudski wierzył, że stworzone przez niego w sprzyjających okolicznościach fakty polityczne i militarne pozwolą przekonać zwycięskie mocarstwa zachodnie, że nowy układ geopolityczny na wschodzie kontynentu da się pogodzić z ich istotnymi interesami ekonomicznymi i stabilnością systemu wersalskiego.

Nie uzyskał jednak, jak zobaczymy, poparcia mocarstw dla swoich planów. Wręcz przeciwnie. Zwłaszcza polityka brytyjska, kierowana przez premiera Davida Lloyda George’a, nastawiona była na geopolityczny kompromis z Rosją, nawet Rosją sowiecką, kosztem Polski. To była pierwsza lekcja appeasementu, czyli w tym przypadku zaspokajania imperialistycznych ambicji Moskwy Lenina na terenie Europy Wschodniej, przynajmniej do granicy Niemiec. Francja, marząc bezsilnie o powrocie niebolszewickiej Rosji jako swojego naturalnego sojusznika na Wschodzie, po klęsce „białych” zrezygnowała faktycznie z aktywnej polityki wobec konfliktu sowiecko-polskiego w roku 1920, biernie tylko protestując przeciw polityce Lloyda George’a[10].

Nie kto inny jednak jak twórca geopolityki, Halford Mackinder, był jednym z nielicznych komentatorów ówczesnej strategicznej rozgrywki o przyszłość świata, który dostrzegł znaczenie koncepcji realizowanej w praktyce – niestety w osamotnieniu – przez Piłsudskiego. Mackinder już w roku 1919 skierował do wszystkich przywódców zwycięskich mocarstw zachodnich swoisty apel. Był już wtedy nie tylko uczonym z Oksfordu, ale także od dziewięciu lat czynnym politykiem, konserwatywnym posłem do parlamentu brytyjskiego. W tej podwójnej roli ogłosił swą najważniejszą książkę Democratic Ideals and Reality. Próbował dać w niej szersze ujęcie przyczyn wielkiej wojny i propozycję trwałego zabezpieczenia pokoju dla przyszłych pokoleń – pokoju opartego na geopolitycznej dominacji mocarstw anglosaskich i ustabilizowaniu liberalnej demokracji. Książka, dedykowana przywódcom Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, była żywo dyskutowana na salonach dyplomatycznych i w kawiarnianych debatach[11]. „Ojciec” brytyjskiej geopolityki obawiał się połączenia mocarstw lądowych przegranych w wielkiej wojnie – bolszewickiej Rosji i nastawionych na rewanż Niemiec. Szukał praktycznych sposobów na zabezpieczenie przed taką ewentualnością. Apelował zatem o połączenie szczytnego idealizmu Ligi Narodów, projektowanej przez zwycięzców, z polityką realnego zabezpieczenia przed możliwą recydywą dążeń do światowej dominacji ze strony pokonanych mocarstw. Ostrzegał: Niemcy i Rosja nie staną się prędko filarami demokratycznego, pokojowego ładu światowego.