Klucze i Kasa. O mieniu żydowskim w Polsce pod okupacją niemiecką i we wczesnych latach powojennych, 1939-1950

Tekst
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

21 Dane za: ibidem, s. 235.

22 ANKr, SMKr, t. 133, List Jana Łątki do „Niemieckiego Oberkommando”, 20 X 1939 r., k. 701.

23 Ibidem, List do stadthauptmanna z 20 XI 1939 r., k. 805.

24 Ibidem, List z 8 XI 1939 r., k. 629.

25 Ibidem, List z 4 XII 1939 r „an das Hohe Präsidium der Stadtgemeinde Krakau [do Wysokiego Prezydium gminy miejskiej Kraków]”, k. 595.

26 Archiwum Państwowe m.st. Warszawy (dalej APW), Komisaryczny Burmistrz m. Warszawy, t. 2, k. 18-21 i n.

27 Alwin Ramme, Der Sicherheitsdienst der SS. Zu seiner Funktion im faschistischen Machtsapparat und im Besatzungsregime des sogenannten Generalgouvernements Polen, Berlin 1970, s. 193. Cyt. za: Loose, Kredite für NS-Verbrechen..., s. 325.

28 Das Diensttagebuch des deutschen Generalgouverneurs..., s. 184-185.

29 Ibidem, s. 222.

30 APW, Prokuratura przy Sądzie Specjalnym [Staatsanwaltschaft bei dem Sondergericht Warschau], t. 493.

31 Landau, Kronika..., t. 1, s. 312; ANKr, SMKr, t. 133, Pismo dr. Braunegga, szefa Wydziału Gospodarczego w Urzędzie Szefa Dystryktu Krakowskiego do Stadthauptmanna Krakowa pt. „Fristverlängerung zur Meldung der Treuhänder [Przedłużenie terminu meldowania się powierników]”, k. 525.

32 ANKr, SMKr, t. 133, Uwagi dotyczące kwestii powiernictwa na podstawie konsultacji z członkami Rady Miejskiej [Bemerkungen zur Treuhänder-Frage auf Grund von Beratungen mit Mitgliedern des Städtischen Beirates], k. 530-531.

33 Archiwum Akt Nowych (dalej AAN), 214/I-15, „Służba informacyjna dla wójtów”, 28 VII 1940 r., k. 9. Rozporządzenie, o którym mowa w cytowanym dokumencie, zostało ogłoszone w „Verordnungsblatt” z 24 VII 1940 r.: Rozporządzenie dotyczące definicji pojęcia „Żyd” w Generalnym Gubernatorstwie [Verordnung über die Bestimmung des Begriffs „Jude” im Generalgouvernement].

34 ANKr, SMKr, t. 133, Pismo prezesa Ostmärkische Revisions – und Treuhand-Gesellschaft do Ernsta Zörnera, k. 543. Marchia Wschodnia (Ostmark) to ówczesna nazwa zaanektowanej Austrii.

35 Friedrich Gollert, Warschau unter deutscher Herrschaft. Deutsche Aufbauarbeit im Distrikt Warschau, Krakau 1942, s. 175-176.

36 Sam Nowak-Jeziorański nie negował faktu zatrudnienia w KZZN, utrzymywał jednak, że został zaangażowany za zgodą i na polecenie polskiego podziemia (zob. idem, Kurier z Warszawy, Londyn 1978, s. 44-46).

37 Gollert, Warschau unter deutscher Herrschaft..., s. 176.

38 APW, KZZN Falenica, t. 38, Pismo okólne z 27 III 1941 r., k. 516.

39 Raporty Ludwiga Fischera..., Raport nr 4 za sierpień 1940 r., s. 205.

40 Raporty Ludwiga Fischera..., s. 497.

41 Ibidem, s. 517.

42 Ibidem, s. 702.

43 APW, KZZN Falenica, t. 37, Zawiadomienie o powołaniu Komisarycznego Zarządu Zabezpieczonych Nieruchomości, 24 II 1941 r., k. 64-65.

44 AIPN, KdS Warschau, t. 32, k. 39. Burmann urodził się w Warszawie 26 XI 1905 r.

45 APW, Sąd Niemiecki [Deutsches Gericht], t. 3440.

46 AAN, 202/II-44, Kronika policyjna, k. 245.

47 W prasie podziemnej próbowano przypisać tę egzekucję akcji polskiego podziemia, ale trop ten jest mało prawdopodobny, zob. „Zryw”, 26 II 1944, nr 30-31, s. 16.

48 Zob. akta Sądu Grodzkiego w Dąbrowie Tarnowskiej w ANKr Oddział w Tarnowie.

49 „Biuletyn Informacyjny”, 19 VII 1940.

50 Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego 6 IX 1939-23 VII 1942, red. Marian Fuks, Warszawa 1983, zapis z 10 VII 1940 r., s. 129.

51 Strukturę organizacyjną KZZN można odtworzyć na podstawie Amtliches Fernsprechbuch für den Distrikt Warschau z 1942 r.

52 APW, Akta miasta Kałuszyn, Dokumenty Burmistrza Kałuszyna, t. 104, List okólny Kreishauptmanna Okręgu Mińsk Mazowiecki z 22 VIII 1940 r., k. 4-5.

53 APW, Akta miasta Otwocka, t. 1060, Pismo burmistrza Gadomskiego do Pana Kreishauptmanna, b.d., k. 138.

54 APW, Akta miasta Otwocka, t. 1060, Pismo starosty powiatu warszawskiego, k. 1.

55 Ibidem

56 APW, Akta miasta Otwocka, t. 1060, Pismo burmistrza Gadomskiego do Pana Kreishauptmanna, 3 XII 1940 r., k. 102.

57 Szerzej to zagadnienie zostało omówione w: Grabowski, Polscy zarządcy powierniczy..., s. 255-258 oraz idem, Żydzi przed obliczem niemieckich i polskich sądów w dystrykcie warszawskim Generalnego Gubernatorstwa, 1939-1942 [w:] Prowincja, noc. Życie i Zagłada Żydów w dystrykcie warszawskim, red. Barbara Engelking, Jacek Leociak, Dariusz Libionka, Warszawa 2007, s. 105-110.

58 Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego (dalej AŻIH), 302/121, Pamiętnik Henryka Bryskiera, k. 35.

59 APW Oddział w Otwocku, Akta miasta Pruszkowa, t. 70, Pismo KZZN z 10 IV 1942 r., k. 27.

60 Edward Kubalski, Niemcy w Krakowie. Dziennik 1 IX 1939-18 I 1945, red. Jan Grabowski, Zbigniew R. Grabowski, Kraków 2010, zapis z 4 VII 1940 r. Zob. też zapisy z 1 VI i 20 X 1941 r.

61 Ibidem.

62 APW, Komisaryczny Burmistrz m. Warszawy, t. 350, k. 74.

63 APW, Urząd Dystryktu Warszawskiego [Amt des Distrikts Warschau], t. 62, Sprawozdanie Stadthauptmanna w Warszawie za luty i marzec 1944 r., k. 4: „Dalsze poszukiwania wierzytelności wobec żydowskich hipotek wykazały, że zdecydowanie największa część tych wierzytelności przypada na dłużników Żydów, a jedynie w małym stopniu (ok. % mln zł) przypada na Aryjczyków [Die weiter angestellten Nachforschungen nach jüdischen Hypothekenforderungen haben ergeben, dass weitaus ger grössere Teil dieser Forderungen sich auf jüdische Grundstücke und Schuldner bezieht und nur ein kleiner Teil auf Arier, bis jetzt in Höhe von etwa ½ Millionen Zloty entfällt]”.

64 APW, Komisaryczny Burmistrz m. Warszawy, t. 70, Pismo burmistrza Kulskiego z kwietnia 1944 r., k. 76.

65 APW, Akta miasta Pruszkowa, t. 67, Korespondencja treuhändera Mieczysława Adamczewskiego, k. 59.

66 Warszawska filia Treuhand-Verwertung mieściła się do lutego 1941 r. przy ul. Żelaznej 59, a później w Al. Ujazdowskich 22/24 (APW, Prokuratura przy Sądzie Specjalnym, t. 2027, k. 15).

67 Dziennik Hansa Franka, 19 I 1942 r., cyt. za: Götz Aly, Państwo Hitlera, tłum. Wojciech Łygaś, Gdańsk 2006, s. 227.

68 Cyt. za: Jan Björn Potthast, Das jüdische Zentralmuseum der SS in Prag: Gegnerforschung und Völkermord im Nationalsozialismus, Frankfurt am Main 2002, s. 210.

69 ANKr, SMKr, t. 132, List dr. Konstantego Grzybowskiego z 5 II 1940 r.

70 AAN, 202/I-50, Meldunek, k. 82.

71 Ibidem.

72 ANKr, SMKr, t. 378, k. 13.

73 Ibidem, Pismo z 19 VIII 1943 r., k. 17. Chodziło tu o obowiązek poinformowania władz niemieckich o posiadanych nieruchomościach, nałożony przez ustawę na żydowskich właścicieli.

 

74 „Paragraf 8 rozporządzenia odnosi się tylko do mienia bezpańskiego. Za majątek bezpański uważa się: [...] b) mienie żydowskie, które nie zostało zarejestrowane na podstawie rozporządzenia z 24 I 1940 r. o obowiązku zgłoszenia mienia żydowskiego w Generalnym Gubernatorstwie lub zostało zarejestrowane w niewłaściwej formie [Einzuziehen ist nach der Bestimmung des § 8 der BO nur herrenloses Vermögen. Als herrenlose Vermögen sind anzusehen: [...] b) Jüdisches Vermögen, das entgegen der in der Verordnung vom 24.1.40 über die Pflicht zur Anmeldung jüdischen Vermögens im Generalgouvernement nicht oder nicht in der gehörigen Form [...] angemeldet wurde]” (Die Grundzüge des Beschlagnahmerechts...).

75 APW, KZZN, t. 37, Pismo w sprawie planowanej rozbiórki domu Chila Rytera w Michalinie z 11 XII 1941 r., k. 76.

76 Sprawę opisuję na podstawie dokumentów w: APW Oddział w Grodzisku Mazowieckim, Akta miasta Pruszkowa, t. 112.

77 Ibidem, List mecenasa Koziołkiewicza z 10 IV 1942 r.

78 Ibidem, Zaświadczenie z 26 III 1943 r.: „Zaświadcza się, że p. Julian WINER jest upoważniony jako Komisaryczny Burmistrz m. Pruszkowa podpisać akt byłej żydowskiej nieruchomości «osada Szajndulka» w Pruszkowie, ul. Polna 32, mającej być nabytą na rzecz m. Pruszkowa. Powyższe zaświadczenie zostaje wystawione celem okazania u notarjusza dla sporządzenia odnośnego aktu kupna. (-) podpis: Rupprecht” (zachowano pisownię oryginału).

79 APW, KZZN Falenica, t. 38, Instrukcja generalnego treuhändera Eitnera z 8 X 1942 r., k. 300-302.

80 Ibidem.

81 APW, Sąd Niemiecki, t. 5259, Raport policyjny z 19 I 1942 r.

82 Ibidem, t. 4879.

83 Tadeusz S. Krasnodębski, Policjant konspiratorem. Szesnaście lat na muszce gestapo i bezpieki, Międzyzdroje-Kraków 2008, s. 110.

84 Zob. USC Shoah Foundation. Visual History Archive, Świadectwo Antoniego Balaryna, nr 48515.

85 ANKr Oddział w Tarnowie, Sąd Grodzki w Dąbrowie Tarnowskiej, KG/6/43, Akta procesowe, k. 1-2. „Jan Rymanowski [...] zeznaje, że niejaki M. z Lubasza zabrał na wóz deski ze szopy po żydzie Tauby Gries [...] Józef Bielaszka [...] zeznaje, że dnia 9 XIII 1942 widział, jak M. z P ładowali deski na wóz z szopy po żydzie Taubie Gries”.

86 Eddie Weinstein, 17 dni w Treblince, tłum. Rafał Zubkowicz, Łosice 2012, s. 69.

87 AŻIH, 302/121, Benjamin Horowitz, „Przesiedlenie w zaświaty”, s. 13.

88 AŻIH, 302/90, Pamiętnik Henryka Bryskiera, s. 20.

89 Raporty Ludwiga Fischera..., Raport za listopad 1940 r., s. 240.

90 Ibidem, Raport za styczeń 1941 r., s. 255.

91 Ibidem, s. 271.

92 Ibidem, Raport za maj 1941 r., s. 329.

93 Chaim A. Kaplan, Scroll of Agony. The Warsaw Diary of Chaim A. Kaplan, New York-London 1965, s. 269-270.

94 Trudno ustalić datę nominacji Gancwajcha; wiadomo jednak, że już w czerwcu 1941 r. była o tym mowa podczas spotkania Adama Czerniakowa z gestapowcami w al. Szucha (zob. Adama Czerniakowa dziennik..., zapis z 21 VI 1941 r., s. 195).

95 Kaplan, Scroll of Agony..., s. 270.

96 AŻIH, ARG I 427 (Ring. I/1106/3), Pismo Abrahama Gancwajcha z 6 III 1942 r.

97 18 III 1942 r. w „Gazecie Żydowskiej” (nr 34/2) ukazało się następujące zawiadomienie: „Podaje się do wiadomości zainteresowanych, iż pod zarządem Biura Rejonowego 1-a Komisarycznego Zarządu Zabezpieczonych Nieruchomości ul. Leszno 13 m. 3, znajdują się następujące nieruchomości [...]. Biuro Rejonowe 1-a K.Z.Z.N. załatwia li tylko sprawy odnoszące się wyłącznie do wyżej wyszczególnionych nieruchomości codziennie od 9-16 oprócz sobót i świąt”.

98 Raporty Ludwiga Fischera..., s. 552.

99 Ibidem, s. 568.

100 Tabela na podstawie: ibidem, Raport za sierpień-wrzesień 1942 r., s. 577.

101 AIPN, 0423/4889, Meldunek, b.d., k. 8.

102 Jestem wdzięczny Dariuszowi Libionce za tę informację.

103 AIPN, 0423/4889, Raport „Plebana”, b.d., k. 9.

104 Raporty Ludwiga Fischera..., Raport za kwiecień i maj 1943 r., s. 665.

105 APW, KZZN Falenica, t. 49, Protokół przejęcia z 14 V 1941 r., k. 78-81. Dokument sporządzili: przewodniczący Rady Żydowskiej Henryk Szancer, kierownik biura [Rady] Dawid Oldak, buchalter Mendel Chodźko oraz wspomniany wyżej treuhänder Jan Grzesiński.

106 Ibidem, Korespondencja Junga w sprawie przepustek dla Żydów Krzypkowa i Weiberga oraz odpowiedź kreishauptmanna z 9 I 1942 r., k. 4-6.

107 APW, Akta miasta Pruszkowa, t. 67, List centrali KZZN do pełnomocnika Adamczewskiego z 25 VI 1941 r., k. 359.

108 APW, KZZN Falenica, t. 49, Rada Żydowska w Falenicy do komisarza Junga, b.d., k. 16.

109 Ibidem, Komendant Policji Ghetta w Falenicy do KZZN, 31 V 1941 r., k. 42.

110 APW, KZZN Falenica, t. 37, List treuhändera Grzesińskiego z 8 IX 1941 r., k. 78.

111 APW, KZZN Falenica, t. 49, Pismo komendanta Ghetto-Polizei w Falenicy do mec. Grzesińskiego, b.d.

112 APW, KZZN Falenica, t. 49, Rada Żydowska w Falenicy do KZZN w Miedzeszynie w sprawie zmian ogrodzenia dzielnicy żydowskiej przez Szefa Żandarmerii, 19 VII 1941 r., k. 16.

113 AAN, 202/I-50, k. 130-131.

114 W Radomyślu Wielkim (pow. mielecki) nieruchomości żydowskie przeszły pod zarząd powierniczy dopiero w maju 1942 r., niespełna dwa miesiące przed likwidacją miejscowego getta (zob. „Gazeta Żydowska”, 24 VI 1942, nr 74, s. 3).

Andrzej Żbikowski, Eksploatacja ekonomiczna i grabież majątku żydowskiego w propagandzie prasowej w Generalnym Gubernatorstwie 1939-1944

Eksploatacja ekonomiczna i grabież majątku

żydowskiego w propagandzie prasowej

w Generalnym Gubernatorstwie 1939-1944


Informacji o tym, w jaki sposób, w jakim zakresie, jakimi metodami i w ilu etapach okupant niemiecki zagrabił nieruchomy i ruchomy majątek należący do polskich obywateli narodowości żydowskiej, należy szukać głównie w trzech typach źródeł historycznych: oficjalnej dokumentacji instytucji okupacyjnych (cywilnych i policyjnych) różnego szczebla, polskich aktach samorządowych gminnych i miejskich, materiałach pozostałych po strukturach Polskiego Państwa Podziemnego oraz w kolekcjach wspomnień okupacyjnych, głównie w zapiskach uratowanych Żydów. W materiałach tych nie znajdziemy jednak wielu informacji o tym, jakie znaczenie okupanci przypisywali w swojej działalności propagandowej doskonale uświadamianej sobie przez ogół okupowanego społeczeństwa wiedzy o wspomnianym rabunku. Całkowicie zamaskować i ukryć tego złożonego procesu nie było można, odpowiednie zarządzenia ogłaszano wszak publicznie, a „Dziennik Rozporządzeń GG” był mimo pewnych ograniczeń dostępny1. Ponadto w administracji okupacyjnej pracowały tysiące Polaków, którzy zajmowali się także, głównie na szczeblu lokalnym – powiatowym i miejskim – sprawami gospodarczymi, sporządzali rejestry, spisy, sprawozdania, administrowali poszczególnymi przedsiębiorstwami i nieruchomościami wziętymi w tzw. zarząd powierniczy.

Niemniej można założyć, że okupant, szczególnie w pierwszych latach wojny, masowym rabunkiem nie chciał się afiszować, Rzesza utrzymywała jeszcze stosunki dyplomatyczne z wieloma krajami, głównie z neutralnymi do grudnia 1941 r. Stanami Zjednoczonymi, i do pewnego stopnia mogła obawiać się retorsji.

Poza tym celem propagandy prowadzonej w podbitym kraju jest nie tylko przedstawianie racji rządzącej władzy oraz grożenie poddanym sankcjami za sprzeciwianie się jej decyzjom, lecz także wprowadzanie pewnego ładu pojęciowego umożliwiającego zrozumienie zasad nowego systemu politycznego i gospodarczego2. Okupanci nie od razu to sobie uświadomili. Na pierwszej konferencji generalnego gubernatora Hansa Franka i ministra propagandy Rzeszy Josepha Goebbelsa w Łodzi 31 października 1939 r. była jedynie mowa o izolowaniu społeczeństwa polskiego od zagranicznych źródeł informacji oraz o konieczności stworzenia systemu informacyjnego przekazującego zarządzenia władz. Miał się tym zająć specjalny Urząd Propagandowy GG, odpowiedzialny za zorganizowanie polskojęzycznej prasy, kolportaż plakatów i rozmieszczenie głośników ulicznych3. Zapewne więc dopiero po kilku miesiącach w niektórych środowiskach administracji okupacyjnej zaczęto zdawać sobie sprawę, że nie wystarczy podawanie jedynie informacji o ogłaszanych nowych zarządzeniach, lecz że należy opatrzyć je komentarzem wyjaśniającym.

Warto w tym kontekście przypomnieć nieco już zapomniane tezy Jana Tomasza Grossa o kolonialnym charakterze okupacji niemieckiej, zawarte w książce Polish Society under German Occupation. The Generalgouvernement 1939-19444. Pisał on, że „władze okupacyjne w ramach oficjalnych, zinstytucjonalizowanych kontaktów z podporządkowanym sobie społeczeństwem dążyły do zapewnienia sobie trzech typów «dóbr», koniecznych do utrzymania władzy w kraju, z tego też powodu oficjalne stosunki ze społeczeństwem były uzależnione od jego zdolności do zapewnienia tych potrzeb, mianowicie uznania ich autorytetu oraz dostarczenia odpowiednich specjalistów i siły roboczej”. W opracowaniu tym Gross w niewielkim tylko stopniu odnosi się do stosunków polsko-żydowskich pod okupacją niemiecką, poświęcając tej kwestii w zasadzie tylko jeden przypis5. Jego zdaniem, wrogość społeczeństwa polskiego do Żydów w czasie okupacji wynikała z trzech powodów. Po pierwsze, znaczne grupy Polaków, głównie drobnomieszczaństwo, przejęły własność żydowską, co było konsekwencją polityki gospodarczej okupanta. Polski rząd na uchodźstwie w proklamacji wydanej jeszcze w 1939 r. zadeklarował, że wszelkie akty prawne wydane przez władze niemieckie zostaną po wojnie unieważnione. Gross sądzi, że z tego powodu wspomniane wcześniej grupy zaczęły sprzyjać szybkiemu i radykalnemu rozwiązaniu „kwestii żydowskiej”6. Po drugie, do 1941 r. Polacy postrzegali Żydów jako mniej zagrożonych politycznymi represjami, skoro rzadko ich aresztowano i nie wysyłano do pracy przymusowej w Rzeszy. Nie zauważano, że Żydzi byli prześladowani bez dyskryminacji (persecuted without discrimination), to znaczy wszystkich traktowano mniej więcej tak samo, bez określenia jakiejś hierarchii grup sukcesywnie zwalczanych. W wypadku Polaków cios zadano przede wszystkim inteligencji7. Trzecim powodem były – według Grossa – alarmistyczne i znacznie przesadzone wieści napływające z terenów okupowanych przez Sowietów o kolaboracji ludności żydowskiej z okupantem.

 

Z powyższego omówienia można wyciągnąć wniosek, że wielu Polaków skorzystało materialnie na niemieckim rabunku. Co jednak o skali i wymiarze aryzacji własności żydowskiej w całym okupowanym kraju wiedzieli i skąd czerpali o tym wiedzę? We wspomnieniach polskich świadków Zagłady znajdujemy wiele informacji o obserwowanym na co dzień systematycznym rabunku, niewielu jednak zdawało sobie sprawę z jego skali, zazwyczaj też nie odnotowywano, w jaki sposób Niemcy to zjawisko uzasadniali8. Odpowiedzi należy szukać w niemieckich wypowiedziach propagandowych, głównie w oficjalnie wydawanej w GG prasie oraz nielicznych broszurach i opracowaniach. W wypadku prasy mamy do czynienia z prasą niemieckojęzyczną przeznaczoną dla pracowników administracji, funkcjonariuszy policji, wojskowych i ponadstutysięcznej rzeszy volksdeutschów9 oraz wydawnictwami dla ludności polskiej, głównie prasą określaną mianem „gadzinowej”. Drugi typ prasy wydaje się – moim zdaniem – nieco ważniejszy, głównie z powodu znacznie szerszego grona odbiorców; Niemców i volksdeutschów co do słuszności zagarnięcia majątku żydowskiego nie trzeba było poza tym przekonywać, wystarczyły bardzo powierzchowne uzasadnienia. Należy jednak pamiętać, że prasa niemieckojęzyczna miała wielki wpływ na tzw. kręgi opiniotwórcze, czyli na kształtowanie wiedzy polskiego podziemia o planach okupanta.

Pozostaje jednak pytanie, czy propaganda niemiecka w GG używała takich samych argumentów w tej kwestii w artykułach publikowanych w prasie gadzinowej polsko– i niemieckojęzycznej10.

O wychodzącej w GG prasie gadzinowej pisało dotychczas kilku autorów, ale dla żadnego z nich postawiony przeze mnie problem nie był priorytetem. Interesowała ich co najwyżej szeroko rozumiana propaganda antysemicka i jej ewolucja w kolejnych wojennych latach. Niemniej z tych właśnie prac czerpię informacje o organizacji i zasięgu wydawania prasy polskojęzycznej dla mieszkańców GG.

Jak podkreśla Lucjan Dobroszycki w swojej pionierskiej książce11, Polacy z niemiecką prasą okupacyjną zetknęli się już podczas pierwszej wojny światowej – wychodziła wówczas „Godzina Polska”, powszechnie tytuł przekręcano na „Gadzinę Polską” – i od początku kolejnej okupacji nie mieli złudzeń. Gdy jesienią 1939 r. okupant przystąpił do wydawania pierwszych tytułów prasowych, potoczna nazwa nasunęła się sama. Przez kilka lat okupacji publikowano różnego typu periodyki dla ludności okupowanej Polski i z pewnością nie wszystkie zasługiwały na tak pogardliwą nazwę, czysto profesjonalnymi wydawnictwami były m.in. „Medycyna Współczesna”, „Weterynaryjne Wiadomości Terapeutyczne” oraz „Wiadomości Międzyzwiązkowej Spółdzielni Powierniczej”.

Niemcy, szczególnie Joseph Goebbels, doceniali rolę propagandy, tak że samodzielne wydziały propagandowe powstały w końcu września w urzędach komisarzy cywilnych przy dowódcach okręgów wojskowych, ich kierownicy podlegali Ministerstwu Propagandy Rzeszy. Oddzielnie powołano przy urzędzie wyższego szefa Zarządu Cywilnego przy naczelnym dowódcy Wschód placówkę prasową (Pressestelle), którą kierował dr Maxililian du Prel12. Po nim prasę dla Polaków nadzorował Wilhelm Ohlenbusch, początkowo jako szef propagandy w 8 Armii, następnie na podobnym stanowisku w dystrykcie warszawskim, a od wiosny 1940 r. już jako szef Wydziału Oświecenia Publicznego i Propagandy w Urzędzie Generalnego Gubernatora (od 1941 r. w ramach tzw. rządu GG)13. Jego zastępcą do spraw prasy w Wydziale i szefem prasy w GG (pierwsze stanowisko podlegało ministrowi propagandy Rzeszy Goebbelsowi, drugie szefowi prasy w Rzeszy Ottonowi Dietrichowi) był Emil Gasner. Podlegały mu m.in. dwie agencje prasowe: Niemiecka Służba Prasowa GG i „Telepress” – Agencja Prasowa GG.

Polacy i Żydzi, pozbawieni od 10 października 1939 r. prawa do posiadania radioodbiorników, skazani byli na czerpanie podstawowych informacji z publicznych obwieszczeń14 i licencjonowanej prasy. Niedługo też łudzono się, że będzie to prasa kierowana przez polskich dziennikarzy i jedynie cenzurowana przez niemieckich urzędników. Od 14 września do 26 października ukazało się w Krakowie 37 wydań „Ilustrowanego Kuriera Codziennego”15 (IKC) i kilka wydań „Dziennika Krakowskiego” oraz „Gońca Częstochowskiego”, które to pisma do pewnego stopnia były kontynuacją tytułów przedwojennych. Równie krótko (do 10 października) wychodziła w Warszawie „Gazeta Wspólna”, redagowana przez dziennikarzy kilku przedwojennych dzienników stołecznych. Warszawiacy zrozumieli, że rynek prasowy został w pełni przejęty przez okupanta, gdy 11 października ukazał się „Nowy Kurier Warszawski”16 (NKW). W Krakowie, stolicy powołanego przez Hitlera 12 października Generalnego Gubernatorstwa, ostatni numer IKC ukazał się 16 października, w dniu wejścia w życie wspomnianej decyzji. Od następnego dnia okupant zaczął wydawać „Gońca Krakowskiego” (GK), od 4 listopada „Kurier Częstochowski” (KCz), od 3 stycznia 1940 r. „Dziennik Radomski” (DR), a od 20 stycznia „Nowy Głos Lubelski” (początkowo trzy razy w tygodniu17). Wszystkie dzienniki wychodziły do końca okupacji, niewiele się też w sumie różniły co do zawartości, w dziale poświęconym sprawom lokalnym GG publikowano te same doniesienia z obu centralnych miast oraz z miast prowincjonalnych18.

Oficjalnym wydawcą codziennej prasy polskojęzycznej – na którą składało się dziewięć tytułów oraz sześć periodyków propagandowych i 22 zawodowych – był powołany przez Hansa Franka 15 listopada 1939 r. koncern Zeitungsverlag Krakau-Warschau GmbH, „uposażony” przez rząd GG majątkiem przedwojennego warszawskiego Domu Prasy i innych wydawnictw prasowych19. Dyrektorem spółki przez prawie całą okupację pozostawał Heinz Strozyk. Gazety można było kupić, poza poniedziałkiem, w punktach koncernu „Ruch” AG bądź od kolporterów, w gminach w oddziałach Deutsche Post Osten. Cena nie była wysoka, przeciętnie 20 gr za egzemplarz gazety, do 3 zł za periodyk. Wydawcami i redaktorami naczelnymi dzienników byli Niemcy, dobrze jednak znający Polskę sprzed wojny: Kurt Seidel (volksdeutsch pochodzący z Łodzi) kierował NKW20, a Leopold Reischer GK. Informacji lokalnych dostarczała dziennikom spółka „Telepress”, którą kierował pochodzący z Bydgoszczy Karl Fenske. W ukazującej się od 9 sierpnia 1941 r. „Gazecie Lwowskiej” wydawcą został Polak z Poznania Aleksander Schedlin-Czarliński. Większość redaktorów wspomnianych gazet była Niemcami bądź podpisała volkslistę. Łącznie we wszystkich redakcjach i w agencji prasowej pracowało około stu Polaków, jedynie w części znaleźli się wśród nich przedwojenni dziennikarze.

Według Lucjana Dobroszyckiego, prasa gadzinowa zajmowała się generalnie trzema tematami: wojną i wydarzeniami międzynarodowymi, tematyką polską oraz wewnętrznymi sprawami GG21. Z moich obserwacji wynika, że propaganda antysemicka pojawiała się we wszystkich działach, natomiast zagadnienia związane z zagarnięciem mienia polskich Żydów poruszano właściwie wyłącznie w dziale dotyczącym GG. W opinii niemieckich propagandystów przedwojenna Polska była zabawką w rękach międzynarodowego i krajowego żydostwa. Głównie więc to Żydzi byli winni powszechnej jakoby anarchii i korupcji, odpowiadali także za wybuch wojny i konsekwencje klęski wrześniowej. Gdyby wierzyć autorom prasy gadzinowej, żydowskim przedsiębiorcom i inteligentom, w części dawnym legionistom, udało się całkowicie omotać ekipę sanacyjną i czerpali z tego ogromne zyski. W NKW poświęcono na przełomie 1940 i 1941 r. tej tematyce przez wiele miesięcy całą rubrykę pt. „Czytelnicy mają głos”, w której drukowano mniej lub bardziej autentyczne listy do redakcji22. Dyskusję o sanacyjno-żydowskich związkach zapoczątkował list podpisany nazwiskiem Henryk Zrąb. Był to pseudonim przedwojennego dziennikarza prawicowego Stanisława Brochwicz-Kozłowskiego23. Wspomagał go w potępianiu sanacji Jan Pękosławski, przedwojenny przywódca faszyzującego „Szwadronu Patriotów Polskich”. W tym kontekście rządy niemieckie w GG miały być wybawieniem dla polskiej ludności, początkiem nowego ładu gospodarczego i w przyszłości wzrostu dobrobytu ludności oraz poprawy stanu zdrowotności. Od Polaków wymagano więc posłuszeństwa i współpracy oraz wydajnej pracy pod niemieckim kierownictwem, co jednak przychodziło opornie, mimo rzucanych na wyrost opinii typu: „szerokie rzesze Polaków wyraziły gotowość współpracy z kierownictwem niemieckim”24. Autorzy artykułów prasowych nie wspominali jednak o polskim oporze przeciwko nowym zarządzeniom ani tym bardziej o niemieckich aktach terroru i realiach życia w żydowskich gettach. Używali dosyć sztucznego i sztywnego języka propagandowego, unikając słów typu „egzekucja”, „rozstrzelanie”, „wywłaszczenie”, „obozy koncentracyjne” etc., w zamian wychwalając bez umiaru niemiecką mądrość, zaradność, innowacyjność, czystość i wysoki poziom życia, aczkolwiek czasami wspominali np. o „likwidacji band rozbójniczych25”. Wiele było pustych sloganów i podniosłych w tonie apeli. Miały one sprzyjać ciągle powtarzanemu hasłu o „niemieckim dziele odbudowy w GG”. Naśmiewano się z tego często w prasie konspiracyjnej, zalecając, by czytano gadzinówki po prostu à rebours.

Zdaniem części historyków, tematyka antyżydowska poruszana w prasie gadzinowej mogła liczyć na zrozumienie wśród Polaków, często w podobnym tonie pisano w konspiracyjnej prasie polskiej prawicy26. Trudno jednak ocenić, jaka część polskiego społeczeństwa akceptowała niemieckie opinie o odpowiedzialności europejskich Żydów za wybuch wojny światowej, za sowieckie represje wobec ludności polskiej oraz codzienne egzystencjalne trudności w latach okupacji. Niemniej można założyć, że istniały pewne podobieństwa między nazistowską propagandą antysemicką i poglądami polskiego podziemia nacjonalistycznego, antysemickie teksty ukazywały się w wielu pismach podziemnych, np. Stronnictwa Narodowego – w „Walce” i „Wielkiej Polsce”, oraz Obozu Narodowo-Radykalnego ABC – w „Szańcu27”. Pisma te były wprawdzie w latach okupacji bardzo popularne, nie dorównywały jednak nakładem i zasięgiem prasie Armii Krajowej i Delegatury Rządu.

Propaganda prasowa od początku okupacji była skierowana wyłącznie do ludności polskiej, tutejsi Żydzi i ich sprawy pojawiały się wyłącznie w negatywnym kontekście, jako przeszkoda i zagrożenie w rozwoju życia społecznego ludności polskiej. Nie pisano, że wiele zarządzeń okupacyjnych dotyka ich w równej, a często w większej mierze. Do pewnego stopnia takim wspólnym negatywnym doświadczeniem było powołanie 15 grudnia 1939 r. Banku Emisyjnego w Polsce, który przeprowadził wymianę pieniędzy28. W jej wyniku 10 stycznia 1940 r. wycofano z obiegu banknoty 500– i 100-złotowe, złożone w depozycie miały być w bliżej nieokreślonym czasie „wynagrodzone w całej wysokości29”.

Temat, który omawiam, co zaskakujące, nie doczekał się jak na razie osobnego opracowania, poświęcili mu po kilkanaście stron Tomasz Głowiński, Lucjan Dobroszycki, Grzegorz Hryciuk i Władysława Wójcik oraz ostatnio Lars Jockheck30. Głowiński zauważył m.in., że w 1940 r. prasa gadzinowa pełna była artykułów podkreślających „zażydzenie” przedwojennej Polski. Ich autorzy tłumaczyli czytelnikom, że „jako «czynnik rozkładowy» starali się oni [Żydzi] nie tyle pracować w opanowanej przez siebie dziedzinie, ile jedynie czerpać z niej bez wysiłku korzyści. Stąd w prasie gadzinowej Żyd stał się synonimem handlarza, pasera, spekulanta czy też «innych niebieskich ptaków»”. „Odżydzenie” kolejnych sektorów życia gospodarczego przedstawiano, oczywiście, jako wielki sukces.

Z tą opinią należy się zgodzić, dodając, że silny akcent kładziono na udowadnianie, że społeczeństwo w pełni popiera działania niemieckie. „Nowy Kurier Warszawski” już w lutym 1940 r.31, a „Goniec Krakowski” jeszcze w listopadzie 1939 r.32 sugerowały, że zamknięcie getta jest „wyrazem życzenia większości mieszkańców Warszawy, «pragnących w ten sposób odseparować się od brudu i zarazy»”. Jednocześnie oceniano, że Żydów wojna niczego nie nauczyła, wciąż spekulują cenami żywności, ukrywają mąkę w synagogach33, a ludność chrześcijańska głoduje. Jedynym więc wyjściem miała być systematyczna akcja władz niemieckich zamykania ludności żydowskiej w gettach i obozach pracy.

W prasie gadzinowej podkreślano także, że represje skierowane przeciw Żydom nie są żadnym wymysłem niemieckim, gdyż jest to fragment nowej polityki europejskiej, której Rzesza jest liderem. Podobnie postępuje z nimi cała Europa, przekonana o „żydowskim spisku”, który wciągnął świat do wojny. W tym kontekście chętnie cytowano dzienniki włoskie34. Wspomniana nowa polityka, czy też nowy ład polityczny, zakładała gospodarczą i polityczną dominację Niemiec. Od podporządkowanych państw i ich obywateli w zamian za spokój żądano pełnej kolaboracji, co w większości przypadków rzeczywiście następowało. Vidkun Quisling, Philippe Petain, Miklós Horthy, Jozef Tiso i Ion Antonescu, a nawet Benito Mussolini całkowicie uznawali niemiecką hegemonię na kontynencie. Narody ujarzmione, jak polski czy serbski, należało przekonać, że uwzględnienie ich w ramach nowego porządku europejskiego, czyli de facto niemiecka okupacja, jest dla nich nagrodą35. Trzeba było na nią zapracować, tylko bowiem – jak twierdził Hans Frank w jednym ze swoich wystąpień publicznych -„uspokojone wewnętrznie i skonsolidowane gospodarczo Generalne Gubernatorstwo” może stać się częścią niemieckiej „Europy pokoju i pracy36”. Wydaje się, że Frank i jego ekipa politykę wyrugowania Żydów z gospodarki uważali za wstęp do wspomnianej „konsolidacji gospodarczej” oraz liczyli na pełną akceptację swojego programu.