Niewidzialna wojna o Twoje życie

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

***

Pogoda ducha

Badania potwierdzają słuszność biblijnego stwierdzenia: „Wesołe serce jest najlepszym lekarstwem; lecz przygnębiony duch wysusza ciało” (Prz 17:22). Pismo Święte podkreśla uzdrawiające własności śmiechu, radości i ducha dziękczynienia, o których przekonał się między innymi Norman Cousins (1915-1990), wykładowca na wydziale medycyny Uniwersytetu w Los Angeles, autor książki Anatomy of an Illness (Anatomia choroby). Opisał w niej swoją walkę z chorobą, która powaliła go w wieku 50 lat i wydawała się śmiertelna. Uciążliwy ból stawów i kręgosłupa towarzyszył stopniowemu zanikowi cząstek kolagenu w jego ciele.

Cousins doszedł do przekonania, że skoro niekorzystne emocje potrafią spowodować chorobę, to korzystne powinny poprawić stan zdrowia. Wyzdrowiał, odżywiając się zdrowo i oglądając zabawne programy, takie jak „Ukryta Kamera”, filmy z braćmi Marx oraz Flipem i Flapem. Zauważył, że po kilkuminutowym śmiechu ból ustępuje na około dwie godziny. Zadziwił świat medyczny, gdy dzięki tej kuracji całkowicie wyzdrowiał.

Z kolei stres lub głęboki smutek szkodzą zdrowiu, o czym również czytamy w Biblii (Prz 18:14; Mk 14:34). Potwierdziły to naukowe badania na osobach niemających wcześniejszych problemów zdrowotnych, które wykazywały objawy postresowej choroby mięśnia sercowego, włącznie z bólem w klatce piersiowej, trudnościami w oddychaniu, niskim ciśnieniem krwi, a nawet niewydolnością serca.

Dziel się śmiechem, radością i wdzięcznością z innymi, gdyż to oznacza obdarzanie ich darem zdrowia. Śmiech obniża stres, dotlenia krew i stymuluje jej krążenie, a także rozwiewa czarne chmury, które zsyła na nas szatan, aby nas pognębić. Biblia zaleca: „Niech weseli się Izrael ze Stwórcy swego, dzieci Syjonu niech się radują z króla swego! Niechaj w pląsach chwalą imię jego, niech grają mu na bębnie i na cytrze, bo Pan upodobał sobie lud swój, pokornych ozdabia zbawieniem! Niech wierni radują się z chwały, wesoło śpiewają na swym posłaniu!” (Ps 149:2-5).

***

Wstrzemięźliwość

Niektórzy chrześcijanie twierdzą, że mogą spożyć, co chcą, gdyż ich modlitwa oczyści każdy pokarm. I faktycznie, Bóg obiecał, że nawet trucizna podana wierzącemu nie zaszkodzi mu (Mk 16:18). Czy jednak nasza modlitwa oczyści mięso szczura, alkohol, arszenik i inne dobrowolnie spożyte przez nas trucizny?

Pewien pastor prowadził nabożeństwo w niezwykle żywiołowy sposób. Prawie wszyscy w tym kościele podskakiwali wraz z nim ku chwale Pana w takt głośnej muzyki. Kilkanaście minut później pastor zaniemógł. Przerwał, informując zebranych, że poczuł się źle i musi ich opuścić. Jeszcze dobrze nie wyszedł, a jeden z diakonów wstał i zakomunikował zebranym:

– Bracia i siostry! To jest duchowy atak, który szatan przypuścił na naszego pasterza. Powstańmy do walki!

Szybko zorganizowano kościół w armię orędowników, którzy przystąpili w modlitwie do duchowego boju z władcami ciemności, rzekomo napierającymi na ich duchownego. Śpiewano pieśni o bojowym charakterze, wiązano w modlitwie demony, deklarowano zwycięstwo nad kohortami diabłów, domagając się uzdrowienia swego pasterza.

Potem wyszło na jaw, że powodem jego niemocy było kilka filiżanek kawy i kremowych ciastek spożytych na czczo przed nabożeństwem. Kwadrans podskakiwania zrobił swoje…

Zamiast traktować modlitwę jako panaceum na skutek, jakim jest choroba, zapoznajmy się z okolicznościami, które ją spowodowały i usuńmy przyczynę. Tylko wtedy możemy spodziewać się trwałego uzdrowienia w sferze fizycznej, psychicznej i duchowej.

W Starym Testamencie Bóg nosi imię Jahwe-Rapha, czyli „Bóg-Lekarz” albo „Uzdrowiciel” (Wj 15:26), gdyż nie tylko uzdrawia, ale uczy, jak zapobiegać chorobom. Izraelici otrzymali od Niego prawa zdrowotnościowe, których przestrzeganie przyczyniło się do utrzymania dobrego zdrowia. Nie może być przypadkiem to, że Żydzi ubogacili świat większą liczbą ludzi utalentowanych niemal w każdej dziedzinie, niż jakikolwiek inny naród, jeśli wziąć pod uwagę stosunkowo niewielką liczebność ich narodu. Zilustruję to żartem.

W przedziale kolejowym toczy się rozmowa o sławnych ludziach. Przy oknie siedzi żydowski student i co chwila wtrąca uwagę o omawianej osobie.

– Ludwig Zamenhof…

– Żyd.

– Albert Einstein…

– Żyd.

– Krzysztof Kolumb…

– Wychrzczony Żyd hiszpański.

– Adam Mickiewicz…

– Miał matkę Żydówkę.

Siedząca obok kobieta wykrzykuje zdumiona:

– Jezus, Maria!

– Też Żydzi…

Jeśli pragniemy dobrych rezultatów dla siebie i swoich potomków, traktujmy biblijne zasady zdrowia, tak jak Izraelici, jako religijne nakazy. Należy do nich przede wszystkim: nakaz odpoczynku i nabożeństwa w siódmym dniu tygodnia dla odnowy fizycznej i duchowej, zakaz spożywania pokarmów uznanych przez Boga za nieczyste, przestrzeganie zasad higieny oraz wstrzemięźliwość.

Bóg obiecał, że posłuszeństwo wobec Jego zasad jest gwarantem lepszego zdrowia: „Za to zaś, że będziecie słuchać tych praw i przestrzegać ich oraz je spełniać, Pan, Bóg twój, dochowa ci przymierza i obietnicy łaski, które przysiągł twoim ojcom (…). Pan oddali od ciebie wszelką chorobę i wszystkie zgubne zarazy egipskie, które poznałeś. Nie dopuści ich do ciebie” (Pwt 7:12.15).

Nasze ciała zostały stworzone w taki sposób, że mogą wyleczyć się same. Starożytni nazywali tę właściwość „uzdrawiającą mocą natury” (łac. vis medicatrix naturae). Antybiotyki też nie leczą same przez się, lecz wspomagają nasz system obronny. Nawet częściowo zablokowane tętnice oczyściłyby się same, gdyby nasza krew nie była przeładowana cząstkami cholesterolu i tłuszczu. Proste zmiany w diecie mogą powstrzymać proces miażdżycowy, przyśpieszyć uzdrowienie i poprawić stan zdrowia.

Bóg wciąż uzdrawia ludzi w nadprzyrodzony sposób, ale to nie znaczy, że mamy trwać w ignorancji, co do profilaktyki i zdrowego odżywiania. Przestrzeganie Bożego dnia odpoczynku, pogoda ducha, biblijna dieta, świeże powietrze, nieco ruchu i słońca na co dzień, a od czasu do czasu post – to skuteczne lekarstwo na większość dolegliwości.

Biblia świadczy o związku między chorobami a brakiem higieny i wstrzemięźliwości, zachęcając nas do czystości i umiarkowania (Lb 11:1-6; Flp 3:18-19: Prz 23:20-21). Wstrzemięźliwość to owoc Ducha Świętego (Ga 5:23). Obejmuje wszystkie sfery życia. Jej brak powoduje duchową ociężałość i przyćmiewa władze umysłowe, co osłabia morale. Pan Jezus powiedział: „Baczcie na siebie, aby serca wasze nie były ociężałe wskutek obżarstwa i opilstwa oraz troski o byt i aby ów dzień was nie zaskoczył” (Łk 21:34).

LECZNICZE WŁAŚCIWOŚCI POSTU

Post jest skutecznym środkiem prowadzącym do zdrowia fizycznego i duchowego. Niesie z sobą wiele błogosławieństw. Badania pokazują, że post obniża poziom cholesterolu oraz ciśnienie krwi, przynosi ulgę w artretyzmie, wygładza cerę, redukuje nadwagę, a ci, którzy usunęli zbędne kilogramy w jego rezultacie i stosują dietę jarską, łatwiej utrzymują korzystne rezultaty głodówki.

Niewłaściwe odżywianie jest główną przyczyną wielu chorób, dlatego wielokrotnie najlepszym lekarstwem jest pominięcie jednego lub kilku posiłków, aby przeciążony system trawienny mógł odpocząć. Wielu bywalców przychodni lekarskich szybko odzyskałoby zdrowie, stosując głodówkę przez jeden dzień w tygodniu, nie podjadając między posiłkami, pijąc dużo wody, odsuwając używki i trzymając się blisko diety jarskiej.

Skutek podobny do krótkiego postu, może przynieść kilkudniowa dieta owocowa. Niektórym jednak trudno jest zastosować taką dietę bez wcześniejszego postu ponieważ u osób przyzwyczajonych do mięsa i używek smak jest przytępiony. Dlatego potrzebują więcej przypraw, soli, cukru, aby poczuć smak jedzenia. Takim osobom trudno przestawić się na dietę jarską bez uprzedniego oczyszczenia organizmu, czemu służy post.

Stopień zatrucia organizmu można rozpoznać po tym, czy mamy apetyt na proste pokarmy, takie jak surowe warzywa, owoce, chleb razowy. Jego brak oznacza, że smak został wypaczony przez używki i nieodpowiednią dietę. Należy wtedy pościć tak długo lub tak często, aż poczujemy apetyt na proste jedzenie i zasmakujemy w surowych warzywach bez przypraw.

***

Jak przeprowadzić post?

Najdalej na kilka dni przed rozpoczęciem postu odstawić szkodliwe pokarmy i używki. Inaczej organizm przeżyje szok, jeśli jednocześnie przestanie być podtruwany i zostanie poddany głodówce. Organizm może przywyknąć nawet do trucizny podawanej regularnie w niewielkich ilościach. Wpływ trucizny w używkach, takich jak nikotyna, alkohol czy kofeina trudno zauważyć z dnia na dzień, co nie znaczy, że nie istnieje. Liczne badania dowiodły, że używki powodują dziesiątki poważnych schorzeń.

Nasze ciała mają być świątynią Ducha Bożego, a nie przytrutym, zakopconym knotem. Apostoł Paweł napisał: „Proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej” (Rz 12:1).

Używki znieczulają wrażliwość organizmu: smakową, umysłową i duchową. Umysł zaczadzony dymem, otumaniony alkoholem i kofeiną, nie może jasno pojmować spraw duchowych. Szatan o tym wie, dlatego stara się zniewolić ludzi nałogami.

W czasie pierwszego dnia postu najlepiej pić tylko wodę z sokiem z cytryny. Pomoże to zniwelować negatywne symptomy towarzyszące oczyszczaniu organizmu i przyśpieszy ten proces. Do niedogodności, jakie mogą pojawić się na początku postu, należy ból głowy, osłabienie czy uczucie chłodu. Intensywność tych objawów zależy od tego, jak wiele używek czy lekarstw stosowaliśmy w niedalekiej przeszłości.

 

Procesowi oczyszczania towarzyszy nieco częstsze oddawanie moczu oraz „obłożony” język, a zatem i niezbyt przyjemny oddech. Im bardziej „obłożony” jest język, tym większe było zatrucie organizmu.

Ten, kto ma problem z przebrnięciem przez pierwszy dzień postu, może pić niesłodzone soki, albo rozpocząć post dopiero po śniadaniu czy wczesnym obiedzie, aby godziny, kiedy łaknienie jest największe, przypadły na czas snu.

Żołądek potrzebuje na strawienie posiłku 3-5 godzin. Nie należy zakłócać jego pracy, dlatego wystrzegaj się jedzenia między posiłkami. Najlepiej nie jeść na 3-5 godzin przed spaniem, aby żołądek mógł w nocy odpocząć wraz z innymi organami. Jedzenie przed snem zmusza go do pracy w godzinach przeznaczonych na odpoczynek, przez co wstajemy niewypoczęci.

Najtrudniejsze są pierwsze 2-3 dni postu, kiedy organizm usuwa najwięcej toksyn, stąd może występować ból głowy, uczucie słabości i niewygody. W tych dniach zajmij się w porze posiłku czymś wymagającym aktywności całego ciała, na przykład szybkim spacerem, biegiem, ćwiczeniami, jakimś hobby czy absorbującą pracą, aby odwrócić uwagę od łaknienia. Badania wskazują, że regularne 30-minutowe ćwiczenia trzy razy w tygodniu nie tylko wzmacniają mięśnie i poprawiają wygląd, ale także wpływają korzystnie na samopoczucie.

W czasie postu wzrasta odporność na choroby, gdyż energia normalnie zużywana na trawienie pokarmu może być wykorzystana na wzmocnienie systemu obronnego. Z wyjątkiem pierwszych dwóch dni, wytrzymałość, kondycja fizyczna i sprawność umysłowa ulegają polepszeniu. Po trzech dniach postu zanika uczucie głodu, czemu towarzyszy uczucie lekkości i poprawa samopoczucia. Zaczyna znikać niepotrzebny tłuszcz, obrzęki i krosty. Organizm karmi się chorą tkanką, co wpływa odmładzająco, gdyż nowa tkanka zastępuje chorą. Dzięki temu, w efekcie dłuższego postu, dochodzi do uzdrowień.

Osoby w podeszłym wieku, niewprawione w postach, osłabione chorobą lub cierpiące na niektóre schorzenia, powinny konsultować głodówkę z kompetentnym lekarzem, zwłaszcza gdy zamierzają pościć dłużej niż dzień czy dwa. Niestety, lekarze bez specjalizacji w dietetyce, rzadko orientują się w tej dziedzinie, dlatego ich opinie w sprawie diety i postu mogą być niezbyt pomocne i niefachowe.

Dłuższy post niż trzydniowy wymaga picia dużej ilości wody, aby usunąć z ustroju nieczystości. W tym celu można zastosować lewatywę lub spożywać podczas postu jedno czy dwa jabłka dziennie. Z dłuższego postu należy wychodzić stopniowo, stosując przynajmniej pierwszego dnia dietę jarską i niezbyt obfite posiłki.

***

Duchowy aspekt postu

Fizyczne korzyści głodówki są ogromne, ale jeszcze ważniejsze są błogosławieństwa duchowe, które przedstawiam w drugiej części tej książki. Zaspokojenie głodu jest silną potrzebą, toteż pokonanie go otwiera drogę do zwycięstwa nad każdą pokusą. Nie przypadkiem Pan Jezus rozpoczął swoją służbę od długiego postu:

Wtedy Duch zaprowadził Jezusa na pustynię, aby go kusił diabeł. A gdy pościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, wówczas łaknął. I przystąpił do niego kusiciel, i rzekł mu: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, aby te kamienie stały się chlebem. A On odpowiadając, rzekł: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych (Mt 4:1-4).

Jezus rozpoczął dzieło odkupienia od zwycięstwa tam, gdzie Adam i Ewa upadli, a więc na polu apetytu. Jego 40-dniowy post, jak i posłuszeństwo wobec Słowa Bożego, pomogły Mu odnieść zwycięstwo nad siłami ciemności. Pan Jezus zakładał, że wszyscy wierzący będą modlili się i czytali Słowo Boże, a także pościli (Mt 6:16-17). Nie czyń postu ostatnią deską ratunku.

CIAŁO, PSYCHIKA I DUCH

Biblijny pogląd na zdrowie jest holistyczny – obejmuje ciało i psychikę, w skład której wchodzą: emocje, intelekt i sfera duchowa.

Emocje wpływają na stan zdrowia. Salomon napisał: „Wesołe serce jest najlepszym lekarstwem; lecz przygnębiony duch wysusza ciało” (Prz 17:22).

Zdrowie duchowe i fizyczne wzajemnie na siebie oddziałują, co potwierdził apostoł Jan, pisząc: „Umiłowany! Modlę się o to, aby ci się we wszystkim dobrze powodziło i abyś był zdrów tak, jak dobrze się ma dusza twoja” (3 J 2).

Ze względu na wzajemne oddziaływanie ciała i psychiki aż połowa wszystkich schorzeń i uzdrowień ma charakter psychosomatyczny (gr. psyche – psychika, soma – ciało).

Wiele dolegliwości, w tym również fizycznych, bierze początek w umyśle człowieka. Niektórych dręczą troski lub wyrzuty sumienia z powodu grzechu, co może być powodem schorzeń. W Biblii ilustruje to historia sparaliżowanego przy sadzawce Betezda, który odzyskał zdrowie, gdy przyjął przebaczenie od Boga (J 5:1-14).

Stan ciała może ulec radykalnej poprawie, kiedy emocjonalny uraz lub poczucie winy, które leżało u źródeł schorzenia, znika na skutek terapii, wyznania grzechów czy duchowego przeżycia. Wyjaśnia to wiele uzdrowień, uważanych za nadprzyrodzone, do jakich dochodzi na przykład w miejscach kultu religijnego.

Zaniedbania w jednej ze sfer upośledzają pozostałe, dlatego proces uzdrawiania może być pełny i trwały jedynie, gdy objęta nim zostanie zarówno sfera fizyczna, jak i psychiczna, do której zaliczamy choroby emocjonalne, umysłowe i duchowe. Z tymi trzema kategoriami chorób korespondują różne dary uzdrawiania.

W pewnym uogólnieniu można powiedzieć, że choroby ciała związane są z organicznymi i fizjologicznymi problemami, natomiast choroby psychiki dotyczą umysłu, emocji i woli, często będąc rezultatem urazów powstałych na tle przeszłych traumatycznych doświadczeń, zaś choroby ducha, które również należą do tej sfery, powstają w wyniku grzechu i braku społeczności z Bogiem.

Podział na ciało, psychikę i ducha znajduje odzwierciedlenie w jednym z tekstów biblijnych (1 Tes 5:23). Każda z tych sfer jest równie ważna, dlatego oddziałując pozytywnie lub negatywnie na jedną, wpływamy na pozostałe, a ich współdziałanie widać w poniższych biblijnych przykładach.

Grzech Adama i Ewy miał początek w nieposłuszeństwie, które przejawiło się spożyciem zakazanego owocu. W rezultacie nieposłuszeństwa ucierpiała cała ich osobowość. W fizycznym aspekcie, gdyż pojawiły się choroby, znój, cierpienie i śmierć. W duchowym, gdyż utracili kontakt z Bogiem. W aspekcie psychicznym, ponieważ pojawił się strach, wstyd, poczucie winy i wzajemne oskarżenia. Dopiero przyjęcie Bożego przebaczenia wraz z obietnicą Baranka Bożego, który zgładzi grzechy świata, mogło uzdrowić ducha Adama i Ewy (na podstawie Rdz 3:1-24).

Apetyt był słabością Ezawa. Za jego sprawą utracił błogosławieństwo pierworództwa, które odstąpił swojemu bratu za miskę soczewicy. Potem żywił do Jakuba nienawiść. Wyzdrowiał dopiero, kiedy przebaczył bratu i pojednał się z nim. Wtedy wrócił do niego pokój, a za pośrednictwem Jakuba otrzymał materialne błogosławieństwa (na podstawie Rdz 25:29-34; 27:34-36.41; 33:1-15; Hbr 12:15-17).

Król babiloński Nabuchodonozor uległ wyniosłości, przypisując sobie boskie atrybuty. Arogancja ściągnęła na niego chorobę psychiczną i zaczął zachowywać się i żyć jak zwierzę. Po siedmiu latach ukorzył się. Bóg mu odpuścił. Królowi wróciły władze umysłowe i znów zaczął zachowywać się i żyć jak człowiek (na podstawie Dn 4:19-34).

Jezus powiedział: „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie” (Mt 11:28). Jego Osoba jest najlepszą receptą na uzdrowienie. Jezus spogląda na nas z miłosierdziem, choć to my ściągamy na siebie dolegliwości. Zaprasza do siebie i uzdrawia. Boża miłość uwalnia z poczucia winy, ze smutku i troski. Z nią przychodzi pokój i radość.

WAŻNOŚĆ PRZEBACZENIA

Uzdrawianie w Piśmie Świętym jest holistyczne, obejmuje fizyczną i duchową sferę. Czytamy, że Bóg „uzdrawia tych, których serce jest złamane, i zawiązuje ich rany” (Ps 147:3).

Modlitwa o uzdrowienie często związana jest w Piśmie Świętym z wyznaniem i przebaczeniem grzechów (Ps 41:3-4; 30:3-6; 2 Krn 7:14). Przebaczenie odgrywa ogromną rolę w procesie uzdrawiania, bez względu na to, która sfera jest przyczyną choroby. Pan Jezus podkreślił to, mówiąc: „A gdy stoicie i zanosicie modlitwy, odpuszczajcie, jeśli macie coś przeciwko komu, aby i Ojciec wasz, który jest w niebie, odpuścił wam wasze przewinienia” (Mk 11:25).

Tak jak przebaczenie jest kluczem do fizycznego, duchowego i emocjonalnego zdrowia, tak jego brak okalecza wszystkie te sfery. Duchowo, gdyż odmawiamy Bogu oddania tego, o co nas prosi w swoim Słowie. Mentalnie, gdyż przyćmiewa nasz osąd i utrudnia poprawne relacje. Fizycznie, gdyż powoduje stres, przyczyniając się do nadciśnienia, alergii, migren, wrzodów, artretyzmu, oziębłości płciowej, impotencji itp.

Pewnego razu Piotr zapytał Jezusa:

– Panie, ile razy mam odpuścić bratu memu, jeżeli przeciwko mnie zgrzeszy? Czy aż do siedmiu razy?

– Nie powiedziałem siedem razy, lecz siedemdziesiąt razy siedem – odrzekł Jezus. – Królestwo Niebios podobne jest do pewnego władcy, który chciał zrobić obrachunek ze swymi dłużnikami. Przyprowadzono do niego sługę, który był mu winien sumę równą dzisiaj milionowi dolarów. A ponieważ nie miał z czego oddać, kazał go ów pan sprzedać wraz z żoną, dziećmi i wszystkim, co miał, aby spłacić choć część długu. Wówczas ten sługa pokłonił się nisko, ukorzył się przed nim, i rzekł:

– Panie! Okaż mi cierpliwość, a oddam ci wszystko!

Wtedy pan ulitował się nad owym sługą, a co więcej, poruszony niedolą jego domu, darował mu cały milion dolarów!

Człowiek ten, wychodząc z pałacu, spotkał innego sługę, który był mu winien sumę równą dzisiaj stu dolarom. Pochwycił go i dusił, wołając:

– Oddaj, coś mi winien!

Ten zaś skłonił się przed nim, i błagał, mówiąc:

– Okaż mi, proszę, cierpliwość, a oddam ci wszystko!

On jednak nie chciał słuchać, lecz wydał dłużnika w ręce strażników, tak iż wtrącono go do więzienia, dopóki nie odda długu. Inni słudzy, widząc co zaszło, zasmucili się i poszli, aby opowiedzieć całe zajście swemu panu. Wtedy przywołał pan tego, któremu darował dług, i rzekł:

– Sługo zły! Darowałem ci milion dolarów długu, dlatego że mnie prosiłeś o cierpliwość i łaskę. Czy i ty nie powinieneś był zlitować się nad swoim bliźnim, tak jak ja ulitowałem się nad tobą?

I rozgniewał się pan jego, i skazał go, jak zamierzał (na podstawie Mt 18:21-35).

Sługa nie przyjął w pełni do wiadomości, że odpuszczono mu cały dług. Może sądził, że powinien zacząć zbierać pieniądze, aby go spłacić. Absurdalność takiego myślenia zobaczymy, gdy porównamy sto dolarów z milionem dolarów. Mimo to, podobnie jak on, czasem próbujemy zapłacić za swe zbawienie dobrymi uczynkami, choć oznacza to pogardę wobec daru, za który Pan Jezus zapłacił ogromną cenę.

Przebaczenie, tak jak zbawienie, jest Bożym darem, który przyjmujemy wiarą. Nawet najlepsze uczynki nie mogą do niego nic dodać. Przebaczenie grzechów możemy przyjąć lub odrzucić. Jezus zapłacił ogromną cenę, przychodząc na ziemię i umierając niewinnie pod brzemieniem naszych grzechów. Dopóki człowiek nie zrozumie znaczenia Jego ofiary ani nie będzie miał motywacji, aby wybaczać innym. Nie mogąc wybaczyć innym, nie doświadczymy w pełni Bożego przebaczenia. W rezultacie okradamy się z Bożej łaski.

Chrystus – zdradzony przez Judasza, opuszczony przez uczniów, wydany przez kapłanów, wyszydzony przez własny naród, ubiczowany przez pogan, ukrzyżowany za nasze winy – wyszeptał: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23:34). Akt odkupienia nie byłby kompletny, gdyby Jezus zachował jakiś uraz. Chrystus przebaczył nawet tym, którzy przyczynili się do Jego śmierci.

Przebaczenie wymaga racjonalnej decyzji. Apostoł Paweł napisał: „Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie” (Ef 4:32). Znam osoby, które powtarzają sobie powyższy tekst, znajdując w nim oparcie dla takiej decyzji, bo serce podąża za postanowieniem umysłu. Decyzja, aby przebaczyć, uwalnia moc Ducha Świętego, który uzdalnia nas do pełnego odpuszczenia, bez względu na rozmiar doznanej krzywdy.

Nicholas Green miał siedem lat, gdy rodzina zabrała go na wakacje do Włoch. Chłopak był zafascynowany historią Rzymu i chłonął wiedzę. Pewnej nocy, gdy podróżowali, zatrzymała ich banda rabusiów. Padły strzały. Nabój ugodził Nicholasa w głowę. Chłopczyk zmarł w szpitalu, nie odzyskawszy świadomości.

 

Jego najbliżsi byli załamani. Spotkała ich wielka tragedia w obcym kraju. Pomimo bólu rodzina Green miała coś do zaoferowania Włochom. Życie Nicholasa dobiegło końca, ale mógł przedłużyć życie komuś innemu. Gdy wiadomo było, że umrze, rodzice podjęli decyzję, aby przeznaczyć jego narządy dla potrzebujących ich Włochów. Otrzymało je pięć osób.

Ich decyzja wprawiła całe Włochy w osłupienie. Enzo Biagi, komentator i dziennikarz napisał: „Mimo że wartości Amerykanów są często odrzucane przez Europejczyków jako naiwne, od czasu do czasu odkrywamy, że wasze słowa nie są pustosłowiem”.

Oczywiście, nie wszyscy Włosi mieli udział w zabójstwie ich syna, ale rodzina Greenów miała prawo obwinić cały kraj. Zamiast tego wybrali przebaczenie i szczodrość.

Odpuszczenie nie jest równoznaczne z pochwałą złych uczynków ani ze zdjęciem odpowiedzialności z winowajcy. Każdy odpowie za swe winy przed Bogiem, jeśli ich nie wyznał, nie żałuje za nie i nie odwrócił się od nich. Niemniej wybaczenie to największy dar, jaki można podarować winowajcy i… samemu sobie.

W swym dziele The Stress of Life (Życie w stresie) Hans Seleye wykazał destrukcyjny wpływ na biochemiczną równowagę ustroju takich negatywnych uczuć, jak: chowana niechęć, zawiść czy złość – zżerają one wnętrze niczym kwas.

Na przebaczenie lub przyznanie się do winy spogląda się czasem jak na ułomność, choć słabeusz nie zdobędzie się na pokorę. Pycha nie pozwoliła Judaszowi ukorzyć się i przyznać do grzechu, dlatego zniszczyło go samopotępienie. Piotr popełnił podobny grzech, zapierając się Chrystusa po trzykroć, ale wyznał go Bogu, ukorzył się i przyjął przebaczenie. Dlatego jego losy potoczyły się inaczej niż Judasza, który popełnił samobójstwo.

Brak wybaczenia sprawia, że koncentrujemy się na urazach i krzywdach, co przeszkadza w akceptacji i staje się barierą w osiągnięciu potencjału. Wiedząc, że ludzie nie mogą udzielić przebaczenia, dopóki go sami nie przyjmą, Pan Jezus powiedział: „Tak i Ojciec mój niebieski uczyni wam, jeśli każdy nie odpuści z serca swego bratu swemu” (Mt 18:35).

Ze względu na odpuszczenie grzechów w Chrystusie naszą odpowiedzią na krzywdę powinno być przebaczenie. Jezus polecił nam modlić się: „I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom” (Mt 6:12). Akt przebaczenia jest potężną bronią, jaką Bóg dał człowiekowi do walki z siłami zła.