Niewidzialna wojna o Twoje życie

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

W ZDROWYM CIELE ZDROWY DUCH

Bóg stworzył człowieka jako istotę cielesną i duchową. Obie te sfery przenikają się wzajemnie, tworząc jedną całość. Na ten związek zwrócił uwagę apostoł Paweł, pisząc: „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie. Za wielką bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!” (1 Kor 6:19-20).

W średniowieczu zachwiano tymi proporcjami, kładąc niezdrowy akcent na ducha, podczas gdy ciało traktowano niedbale jako powłokę, która ulegnie zniszczeniu, dlatego nie warto o nią zabiegać. Taki stosunek do ciała nie wynikał z Biblii, lecz z pogańskich religii oraz platońskiej filozofii, którą cechował dualizm.

Dualizm czyni dychotomię między sferą niematerialną i fizyczną, uważając pierwszą za doskonałą, a drugą za upadłą. Owocem tej filozofii była wzgarda dla ciała. W skrajnych przypadkach niektórzy nie myli się przez całe życie, sądząc, że tym sposobem wzniosą się na wyższy poziom duchowy i przypodobają Bogu. Inni podziwiali ich za to, uważając za świętych i godnych naśladowania.

Pogląd ten pokutuje do dzisiaj w lekceważącym stosunku, z jakim niestety wciąż wielu wierzących podchodzi do zdrowia ciała. Tymczasem Biblia traktuje ducha i ciało jako sfery równie ważne i wzajemnie na siebie oddziałujące, dlatego mamy chwalić Boga również naszym ciałem! Dbałość o nie jest naszym obowiązkiem. Apostoł Paweł ukazał szafowanie jego potencjałem za formę oddawania czci Bogu: „A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej” (Rz 12:1).

W Biblii znajdziemy wiele zasad dotyczących zdrowia, co jest wyrazem Bożej troski o nas. Zastosowanie ich chroni przed większością chorób, a także wspomaga naszą sferę duchową, gdyż obie stanowią w nas jedno. Niestety, jedni nie korzystają z tych biblijnych zasad przez niewiedzę, a inni sądzą, że utraciły ważność, gdy Chrystus wypełnił na Golgocie prawo ceremonialne, błędnie utożsamiając nakazy zdrowotnościowe z zakonem rytualnym.

Z biologicznego punktu widzenia nasze organizmy nie zmieniły się jednak wcale od dni Jezusa, Mojżesza czy Noego, a jeśli już, to tylko na gorsze. Dlatego zasady zdrowia, które Bóg objawił w Starym Testamencie, są nadal aktualne. Zapoznajmy się z nimi, gdyż zastosowanie ich niesie z sobą błogosławieństwa, a postęp w zakresie medycyny i dietetyki sprawił, że życie w zgodzie z nimi nie jest już rzeczą samej wiary, lecz i zdrowego rozsądku.

***

Pleśń

Stary Testament zalecał usuwanie pleśni z domu. Kiedy pojawiła się na ścianie, należało ją zeskrobać. Przy ponownym wystąpieniu, trzeba było wymienić kamień, na którym pojawiła się pleśń. Jeśli i to nie pomagało, należało zburzyć dom! (Kpł 14:34-45). Dziś wiadomo, że pleśń przyczynia się do powstawania chorób nowotworowych. Nakaz ten chronił Izraelitów przed jedną z przyczyn raka.

***

Tłuszcz

Bóg powiedział: „Nie wolno wam jeść tłuszczu cielców, owiec i kóz” (Kpł 7:23). Tłuszcz zwierzęcy stanowi rezerwuar toksyn i pasożytów, a także hormonów, które podaje się zwierzętom tucznym, aby przyśpieszyć wzrost ich masy. Dopiero w ostatnich kilkudziesięciu latach zdano sobie sprawę ze szkodliwości tłuszczów zwierzęcych, które zatykają arterie i przyczyniają się do chorób serca. Dr Rex Russell napisał w książce pt. What the Bible Says about Healthy Living (Co Biblia mówi o zdrowym życiu): „Wzrostowi konsumpcji tłuszczów zwierzęcych w naszych czasach towarzyszy wzrost chorób układu krążenia, raka piersi, okrężnicy i prostaty oraz wielu innych chronicznych chorób”.

Zdrowa dieta powinna opierać się na produktach niskokalorycznych, lekkostrawnych, bogatych w błonnik, gdyż pobudzają przemianę materii i spalanie tłuszczu. Powinniśmy spożywać dużo warzyw i owoców, natomiast unikać mięsa, słodyczy, soli i tłuszczów zwierzęcych, a białe pieczywo zastępować chlebem z pełnoziarnistej mąki.

Tłuszcze zwierzęce, przed jakimi przestrzega Biblia, należą do tzw. tłuszczów nasyconych, które są odpowiedzialne za wzrost niebezpiecznego dla zdrowia cholesterolu. Z tłuszczów nasyconych szczególnie niebezpieczny jest tłuszcz pochodzenia wieprzowego. Zawiera go nawet chude mięso wieprzowe. U świni tłuszcz odkłada się wewnątrz komórek w większych ilościach niż u innych zwierząt, dlatego u konsumentów wieprzowiny skutkuje to skłonnością do otyłości i zaburzeniami w przemianie materii.

Nie zachęcam do usunięcia tłuszczów z diety, lecz do zastąpienia zwierzęcych roślinnymi, najlepiej oliwą z oliwek. Tłuszcze nienasycone, do których należy większość tłuszczów roślinnych, w tym oliwa z oliwek, są konieczne, gdyż obniżają poziom cholesterolu. Orzechy zawierają wiele takiego „dobrego” tłuszczu. Natomiast margaryna nie jest korzystnym zamiennikiem masła, ponieważ wiele z jej gatunków zawiera łój wołowy i szkodliwe związki syntetyczne, w tym konserwanty.

W Biblii znajdziemy kilka tekstów pochwalających tłuste potrawy (Ne 8:10; Hi 36:16). Słowa te nie odnoszą się jednak do tłuszczów zwierzęcych, których w czasach biblijnych w ogóle nie spożywano, lecz do potraw okraszonych oliwą z oliwek. Jej spożywanie do dzisiaj cechuje bliskowschodnią kuchnię, która należy do najzdrowszych. Nie przypadkiem oliwa z oliwek uważana była za symbol Bożego błogosławieństwa (Pwt 7:13). Badania wykazały, że wśród mieszkańców Krety, którzy spożywają blisko szklankę oliwy z oliwek dziennie, prawie nie ma przypadków miażdżycy, raka, otyłości, a ludzie żyją tam o wiele lat dłużej niż w innych krajach europejskich. Wyniki te mają też wiele wspólnego z tym, że mieszkańcy Krety są praktycznie wegetarianami, bo z wyjątkiem ryb prawie nie jedzą mięsa. Za to spożywają wiele świeżych warzyw i owoców. Niestety, młodsze pokolenie zasmakowało w pokarmach małowartościowych, nafaszerowanych cukrem i tłuszczami nasyconymi, co pociąga za sobą te same dolegliwości, które dręczą mieszkańców innych krajów.

Tłuszcze nasycone są szczególnie niebezpieczne dla zdrowia, gdyż stymulują wątrobę do produkcji cholesterolu. Natomiast oleje roślinne, które przeważnie zawierają tłuszcze nienasycone, nie podnoszą jego poziomu, a nawet go obniżają. Warzywa, owoce, zboża i rośliny strączkowe nie zawierają cholesterolu, a przy tym zawierają mniej niż 10 procent tłuszczu, dlatego powinny zająć miejsce mięsa na naszych stołach, jeśli chcemy być zdrowsi.

***

Mięso z krwią

Bóg powiedział: „Ustawą wieczystą dla pokoleń waszych, we wszystkich siedzibach waszych będzie to, że żadnego tłuszczu i żadnej krwi spożywać nie będziecie” (Kpł 3:17). Wiemy już, dlaczego Biblia przestrzega przed tłuszczami zwierzęcymi, ale czemu mamy unikać spożywania krwi? Czytamy o tym zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie (Rdz 9:4; Kpł 17:12; Dz 15:20; 21:25). Otóż krew krążąca w organizmie przenosi nie tylko substancje odżywcze i tlen, ale także toksyny. Nauka poświadcza, że spożywanie krwi jest niebezpieczne. Z tego względu wśród plemion, które spożywają krew, na przykład podczas pewnych rytuałów, stwierdza się przewlekłe choroby występujące normalnie dopiero w wieku starczym, a średnia wieku jest tam niska.

Poziom toksyn we krwi zwierząt prowadzonych na ubój wzrasta wraz z przedśmiertnym stresem. Włoska rodzina Borgiów uzyskiwała truciznę szczując psami młode prosię, dopóki nie znalazło się w agonii. Wtedy je zabijano, a pobrana krew była silną trucizną. Ubój zwierząt, który zwykle odbywa się przy pomocy prądu elektrycznego, jest bardziej stresujący dla zwierząt niż ubój według żydowskich tradycji. Mięso nie jest też obecnie tak dokładnie oczyszczone z krwi, jak w przypadku koszernego mięsa przygotowanego według zaleceń starotestamentowych.

***

Cukier

Dysponujemy szczoteczkami, pastami, nićmi dentystycznymi i zaawansowaną technologią stomatologiczną, a jednak ludzie nigdy nie mieli takich problemów z próchnicą, jak obecnie. Dlaczego? Winowajcą jest rafinowany cukier.

W 1800 roku spożycie cukru było niemalże zerowe. W 1900 roku wynosiło około 2 kg rocznie na każdego człowieka, a obecnie 50 kg rocznie! Ponad trzy czwarte zjadanego cukru pochodzi z przetworzonej żywności i napojów typu cola.

Największym odbiorcą rafinowanego cukru w świecie jest firma Coca-Cola. W jednej butelce znajduje się nawet kilkanaście łyżeczek cukru! Nie inaczej jest ze słodzonymi napojami gazowanymi, które są niczym innym, jak farbowaną wodą z dużą ilością cukru, pozbawioną wartości odżywczych.

Pokarmy i napoje z cukrem stanowią pożywkę dla bakterii. Tworzą one z cukrem agresywny kwas, który atakuje i rozmiękcza szkliwo. W ten sposób bakterie wnikają do zęba, a zarażone próchnicą zęby zatruwają cały organizm poprzez układ krwionośny. W rezultacie samo regularne mycie zębów nie uchroni nas przed próchnicą, jeśli z pokarmami i napojami spożywamy dużo rafinowanego cukru.

Zapotrzebowanie na cukier wzrosło z popularnością takich używek, jak kawa i herbata. Cukier ma wiele wspólnego z używkami, gdyż podobnie jak one, powoduje uzależnienie. Każde warzywo czy owoc, spożywane tak często jak cukier, przejadłyby się nam szybko. Po obfitym obiedzie nie mamy ochoty na sałatę czy marchew, ale niemal zawsze na lody, cukierki czy czekoladę. Dlaczego tak się dzieje? Dr Max Otto Bruker, cytowany w książce F. Bindera i J. Wahlera pt. Cukier? Nie! Dziękuję, napisał:

Przy konsumpcji cukru powstaje coraz silniejszy popęd do jego spożywania, co pozwala zaszeregować go do takich używek, jak alkohol, kawa czy tytoń. Uwzględniając jego zdolność do wytwarzania uzależnienia, dochodzimy do nieodpartego wniosku, że cukier jest najniebezpieczniejszym artykułem spożywczym.

 

Unikaj cukru i jego przetworów, gdyż powoduje próchnicę i ograbia nasz organizm z witamin i minerałów. William Dufty w książce Sugar Blues (Cukrowy blues) napisał o rozbitkach ze statku wiozącego oczyszczony cukier, którzy przez kilkanaście dni odżywiali się tylko nim. W rezultacie ulegli zatruciu. Przyczyną była utrata witamin z grupy B, które wchłonął cukier.

Rafinowany cukier ograbia organizm z potrzebnych substancji mineralnych, takich jak: wapń, fosfor, magnez, chrom. Pokarm i napoje zawierające cukier powodują, że ciało dopomina się o jedzenie, nawet gdy żołądek jest pełen, co prowadzi do otyłości. Niedobór witamin i minerałów wchłoniętych przez cukier przejawia się też chronicznym zmęczeniem, bezsennością i innymi schorzeniami.

Cukier osłabia żywotność leukocytów, które są odpowiedzialne za obronę naszego organizmu przed chorobotwórczymi drobnoustrojami. F. Binder i J. Wahler w swej książce o szkodliwości cukru cytują wyniki kilku badań, które potwierdzają, że konsumpcja dużej ilości słodyczy przyczynia się u dzieci do osłabienia pamięci, braku koncentracji, emocjonalnej niestabilności, problemów z nauką i zachowaniem.

Nie warto korzystać z substytutów cukru w postaci sztucznych słodzików. Ich stosowanie ma szkodliwy wpływ na pracę mózgu oraz rakotwórcze skutki. Oczywiście trudno całkowicie wyeliminować cukier z kuchni, ale można go zastąpić miodem, cukrem brązowym, syropem klonowym, stewią czy ksylitolem, czyli cukrem z brzozy o dużo niższym indeksie glikemicznym i mniejszej kaloryczności od rafinowanego cukru. Zamiast słodyczy warto spróbować miodu, orzechów, świeżych lub suszonych owoców zawierających wiele błonnika, który wspomoże proces trawienia.

***

Fast food

Na świecie wzrasta popularność restauracji szybkiej obsługi typu McDonald czy Burger King. Serwuje się tam mocno solone frytki i hamburgery (smażone w silnie rozgrzanym i rzadko zmienianym oleju), produkty z białej mąki i sztucznie barwione słodkie napoje. Takie jedzenie powoduje niedobór witamin i substancji odżywczych, co pociąga za sobą agresywność, koszmary, niestrawność, otyłość itp. Amerykanie słusznie nazywają jedzenie serwowane w tych miejscach junk food, czyli „byle co”, a dosłownie „śmieci”.

Popularność restauracji oferujących posiłki typu fast food znacznie spadła w USA, do czego przyczynił się wzrost świadomości odnośnie zdrowego odżywania. Przeważnie korzysta z tych miejsc młodzież i ludność uboga, a więc osoby słabo zorientowane i zmotywowane do zdrowego stylu życia. W związku z tym amerykańskie restauracje serwujące junk food poszły śladem firm tytoniowych, otwierając punkty w innych częściach świata, gdzie poziom wiedzy o zdrowym odżywianiu jest niższy.

***

Mąka

Biblia mówi do tych, którzy ignorowali prawa zdrowotnościowe: „Przylgną do ciebie wszystkie zarazy Egiptu: drżałeś przed nimi, a one spadną na ciebie” (Pwt 28:60). Zamożni Egipcjanie cierpieli na schorzenia, które stały się powszechne dopiero w XX wieku: miażdżycę, artretyzm, rak, próchnicę zębów, choroby jelit, otyłość. Skąd takie schorzenia w starożytnym Egipcie?

Egipcjanie wynaleźli sposób na oczyszczanie ziarna, aby uzyskać najbardziej delikatny chleb. W ten sposób powstała biała mąka i lekkie pieczywo. Przez wieki tylko zamożni mogli często spożywać mięso, słodycze i produkty z białej mąki. W rezultacie cierpieli oni na choroby, których ubodzy nie znali, gdyż byli zdani na dietę jarską i mąkę z otrębami, zawierającą wiele witamin, minerałów i błonnika.

W rezultacie masowej produkcji cukier, mąka i mięso stały się szeroko dostępne, co przyczyniło się do wzrostu chorób. Rafinowana mąka nie psuje się szybko i myszy jej nie tkną, bo jest pozbawiona większości wartości odżywczych. Pieczywo z niej wypiekane zawiera „puste” kalorie, a wyrabiane z niej ciasta, torty, makarony, naleśniki, pierogi, kluski, knedle, pyzy są znane z tuczącego efektu.

***

Wieprzowina

Gdy [Jezus] przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wybiegli Mu naprzeciw dwaj opętani, którzy wyszli z grobów, bardzo dzicy, tak że nikt nie mógł przejść tą drogą. Zaczęli krzyczeć:

– Czego chcesz od nas, Jezusie, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?

A opodal nich pasła się duża trzoda świń. Złe duchy prosiły Go:

– Jeżeli nas wyrzucasz, to poślij nas w tę trzodę świń!

Rzekł do nich Jezus:

– Idźcie!

Wyszły więc i weszły w świnie. I naraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w falach

(Mt 8:28-32).

W Ewangelii według Marka czytamy, że świń tych było aż dwa tysiące (Mk 5:13). Jezus, który kazał pozbierać okruchy z chlebów zjedzonych przez swoich słuchaczy, zgodził się na śmierć 2000 świń, czyli góry mięsa, która wykarmiłaby dziesiątki tysięcy osób! Dlaczego?

Wieprzowina zalicza się do gatunków mięsa, które Bóg zakazał ludziom spożywać (Kpł 11; Pwt 14:8). Po co Bóg stworzył świnię, skoro nie można jeść jej mięsa? Odpowiedzmy pytaniem: czy wszystko, co kupujemy do domu, służy do jedzenia? Odkurzacz nie jest do jedzenia, choć jest w domu. Wieprz jest takim biologicznym „odkurzaczem”. Pochłonie wszystko, włącznie z gadem, zdechłym szczurem i odchodami.

Spożywanie wieprzowiny nieraz prowadzi do chorób pasożytniczych, takich jak chociażby włośnica. Niekorzystne jest także to, że są hodowcy, którzy karmią świnie nawozem i padliną, zaś szybki metabolizm tego zwierzęcia sprawia, że to, co zżarła przed zgonem, może być przerobione na mięso i wylądować na twoim talerzu. Świnie prawie nie przestają jeść, dlatego ich kwasy żołądkowe nie mogą przetworzyć dokładnie wszystkiego. W rezultacie mnóstwo pasożytów, bakterii, wirusów, toksyn przenika z wieprzowiną do żołądka konsumenta. Franz Binder i Josef Wahler w cytowanej już książce tak napisali na temat hodowli świń:

Chorobą szeroko rozpowszechnioną wśród świń jest tzw. świński pomór, a jego wystąpienie zmusza hodowców do dokonywania ubojów sanitarnych. Wprawdzie sam wirus wywołujący go jest dla człowieka niegroźny, jednak toksyny wytwarzane w trakcie przemiany materii nie są obojętne dla naszego zdrowia. A dostają się one do naszego organizmu wraz z mięsem wieprzowym, jeśli świnia zostanie ubita przed wystąpieniem pełnych objawów choroby.

Toksyny te zawarte są w mięsie „normalnych” świń. Współczesny tucz prowadzony na wielką skalę dodaje do nich jeszcze inne substancje: hormony przyśpieszające wzrost, antybiotyki oraz sulfonamidy. Dodawanie tych ostatnich jest koniecznością, hormony dodaje się ze względu na opłacalność, zaś antybiotyki, aby zapobiec rozprzestrzenianiu chorób. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że tucz świń odbywa się w wysoce niehumanitarny sposób. Zwierzęta stłoczone są na niewielkiej przestrzeni i przez pół roku – od urodzenia do wrót rzeźni – praktycznie nie widzą światła dziennego. Ich wzrost nie może być niczym zakłócony. Świniom, które wbrew pozorom są zwierzętami bardzo wrażliwymi, podaje się betablokery mające zapobiegać zawałom serca oraz silne środki uspokajające. Tylko tak chronicznie chore góry żywego mięsa są w stanie przeżyć transport do rzeźni. Hodowców mało interesuje zdrowie konsumentów, dbają przede wszystkim o własne profity…

Jako ponurą ciekawostkę można podać, że drapieżnikom z cyrków i ogrodów zoologicznych w Niemczech nie wolno podawać do jedzenia wieprzowiny ze względów zdrowotnych. Jak widać istnieje większa troska o zdrowie zwierząt służących rozrywce niż o nasze własne. Nie przypadkiem taka choroba jak grypa omija kraje muzułmańskie, gdzie wieprzowiny się nie spożywa…

***

Węgorze i skorupiaki

W wodzie podobną rolę do świń pełnią węgorze, kraby, krewetki, małże i tym podobne. Spożywanie ich spowodowało niejedną epidemię cholery, bo skorupiaki funkcjonują niczym filtr. Umieszczone w wodzie zainfekowanej wchłoną bakterie, oczysz­czając ją. Zjadając skorupiaki, konsumujesz z nimi nieczystości, z których oczyściły one swoje wodne środowisko!

Skorupiaki mają tyle cholesterolu, co kiełbasa wieprzowa, dlatego lekarze zalecają pacjentom z chorobami serca wykluczyć je z diety, podobnie jak wieprzowinę. Jeśli pragniesz zachować dobrą pamięć, sprawny umysł, uchronić się przed chronicznymi chorobami, wyłącz takie pokarmy ze swej diety. Biblia określa je mianem „nieczystych”, o czym napiszę bardziej szczegółowo w dalszej części tej książki.

***

Mięso i nabiał

Jarskie menu uznane zostało przez Boga za „bardzo dobre” dla człowieka (Rdz 1:31). Współczesna dietetyka potwierdza, że wegetarianizm pozostaje najlepszą dietą. Bóg zalecił człowiekowi dietę, która składa się między innymi z owoców, zbóż i orzechów (Rdz 1:29). O jej błogosławieństwie świadczy przykład Daniela i jego przyjaciół na dworze babilońskiego króla (Dn 1:15.20), a także fakt, że podczas 40-letniej wędrówki po wyjściu z Egiptu Bóg zaopatrywał Izraelitów w jarski pokarm – mannę (Wj 16:21).

Po potopie, kiedy trudniej było o roślinny pokarm, Bóg dopuścił spożywanie niektórych gatunków mięsa (Rdz 9:4), ale skutki trwania przy takiej diecie nie są dobre. Teolog Piotr Gradzikiewicz podzielił się interesującym spostrzeżeniem w książce Chrześcijanin a zdrowie:

W oparciu o biblijną relację łatwo zauważyć, że w wyniku wprowadzenia do spożycia mięsa nastąpiło skrócenie życia ludzkiego. Podczas gdy średnia wieku dziesięciu patriarchów niespożywających mięsa i produktów zwierzęcych, jak mleko czy jaja, wynosiła 857 lat, to przeciętna wieku drugiej dziesiątki patriarchów (żyjących po potopie), wynosiła już tylko 317 lat, zaś w czasach Mojżesza, a więc około 1000 lat po potopie, stwierdzono, że „życie nasze trwa lat siedemdziesiąt, a gdy sił stanie lat osiemdziesiąt…”.

Zdrowsza dieta nie była oczywiście jedynym czynnikiem, który przyczynił się do długowieczności przedpotopowych patriarchów. Przeciwnością diety bezmięsnej jest dieta wysokotłuszczowa. Zdaniem kanadyjskich uczonych może ona powodować, oprócz otyłości, zakłócenia w funkcjonowaniu pamięci. Tłuszcz, wchodząc w reakcję z insuliną, powoduje zaburzenia w dostawie glukozy do komórek nerwowych, co osłabia zdolność zapamiętywania.

O korzyściach wynikających z diety jarskiej świadczy biblijny przykład Daniela i jego przyjaciół na dworze babilońskim, którzy dzięki niej cieszyli się dużo lepszym wyglądem fizycznym i wynikami w nauce niż ich rówieśnicy spożywający mięso i pijący wino ze stołu królewskiego (Dn 1:15.20). Przyczyn takich rezultatów można upatrywać w degenerującym wpływie alkoholu oraz diety wysokotłuszczowej.

W naszym kraju spożywa się dużo mięsa, a mało błonnika, czego rezultatem są choroby jelit. Mimo to niektórzy rekomendują dietę obfitującą w mięso i tłuszcze zwierzęce, wskazując na jej krótkotrwałe korzyści. Jeśli jednak chcemy poznać długotrwałe rezultaty takiej diety, spójrzmy na Eskimosów, którzy od pokoleń spożywają dużo mięsa i tłuszczów zwierzęcych, a mało błonnika. Już w młodości występuje u nich miażdżyca i schorzenia, które gdzie indziej pojawiają się dopiero na starość, a średnia długość ich życia jest o kilkanaście lat krótsza od przeciętnej w Kanadzie, jak podają badania przeprowadzone w tym kraju.

Jeśli chcemy zobaczyć długotrwałe efekty diety jarskiej, weźmy pod uwagę Hunzów w Himalajach, którzy do niedawna prawie wcale nie spożywali mięsa, cukru i tłuszczu zwierzęcego. Wielu z nich dożywało 120 lat! Ich dieta składała się ze zbóż, owoców, warzyw, orzechów, roślin strączkowych, a także dużych ilości górskiej wody. Lekarze nie znaleźli wśród nich ani jednego przypadku raka, wrzodów czy zapalenia wyrostka robaczkowego! Kiedy jednak do ich osiedli doprowadzono drogę, którą odtąd dowożono mięso, rafinowaną mąkę i cukier, wiele się zmieniło. Stan zdrowia Hunzów się pogorszył, a przeciętna długość ich życia spadła.

Mięso niektórych zwierząt jest bardzo szkodliwe. Co ciekawe, Biblia klasyfikuje te zwierzęta jako „nieczyste” (Kpł 11). Bóg wykluczył ich mięso z diety swoich wyznawców (Iz 66:17), gdyż pragnie, abyśmy służyli Mu długo i efektywnie, wydając dobre świadectwo o wierze także swoim wyglądem i samopoczuciem. Biblijny podział mięsa na czyste i nieczyste (Kpł 11) świadczy o Bożej mądrości, gdyż znalazł się w Biblii na tysiące lat, zanim został naukowo zweryfikowany.

 

Niektórzy chrześcijanie sądzą, że ów podział miał czysto rytualny charakter. Tak nie jest. Po pierwsze, ludzie znali różnicę między mięsem zwierząt czystych i nieczystych na długo przed Mojżeszem, gdyż już Noe wiedział, że ma zabrać do arki po jednej parze zwierząt nieczystych, a po siedem par z każdego gatunku zwierząt czystych (Rdz 7:2). Po drugie, zasadność tego podziału potwierdziły empirycznie badania przeprowadzone przez Davida Machta z Uniwersytetu Johna Hopkinsa w USA.

Dr Macht posłużył się metodą fito-farmakologiczną, aplikując roślinom łubinu wyciąg z mięśni zwierząt uznanych przez Biblię za czyste, takich jak: jeleń, wół, owca, koza. Wyciąg ten, oddziałując na roślinę, nie powodował większych szkód w porównaniu z wyciągiem z mięsa zwierząt nieczystych, takich jak: świnia, koń czy królik. Mięso tych ostatnich zawierało dużo większy poziom toksyn i powodowało zahamowanie rozwoju rośliny.

Identyczne doświadczenie przeprowadzono z ptakami. Mięso ptaków uznanych przez Biblię za czyste (kurczak, gęś, kaczka, indyk, przepiórka) nie było zbyt toksyczne, natomiast wyciąg z mięsa ptaków nieczystych (np. sokół, jastrząb, wrona) zatruwał roślinę. Dziś wiadomo, że drapieżne ptaki często żywią się padliną, czyli rozkładającym się mięsem, dlatego przenoszą choroby. Biblijny zakaz spożywania takich ptaków jest naukowo uzasadniony (Kpł 11:13-19).

Podobne rezultaty przyniosły badania stworzeń wodnych, przeprowadzone przez zespół Davida Machta. Zgodnie z Biblią wszystkie wodne organizmy, które nie mają płetw i łusek, powinny być dla człowieka obrzydliwością (Kp 11:12). Wyciąg z mięsa węgorza, krewetek, małży, krabów, żab, które Biblia klasyfikuje jako nieczyste, był szkodliwy dla rośliny, podczas gdy mięso ryb czystych, a więc posiadających łuski i skrzela, było praktycznie nieszkodliwe.

W przypadku ryb poważnym mankamentem jest obecne skażenie wód morskich. Bałtyk należy do najbardziej zanieczyszczonych akwenów świata. Toksyny te kumulują się zwłaszcza w tkance tłuszczowej, toteż spożywanie tłustych ryb morskich jest szczególnie szkodliwe. Uszkadzają one układ nerwowy i powodują choroby nowotworowe. Dziś jest też wiadomo, że wodne stworzenia, które żywią się odpadami lub filtrują wodę, są szkodliwe dla człowieka, gdyż mogą przenosić choroby.

Nie wszystkie zwierzęta sklasyfikowane przez Boga jako „nieczyste” to drapieżniki czy stworzenia wszystkożerne. Konie czy króliki także są nieczyste, ponieważ ­– jak mówi Biblia (pomagając w ich odróżnieniu) – „nie mają rozszczepionych kopyt”. Mimo że ich mięso jest spożywane w niektórych krajach, badania dowodzą, że zawiera dużą ilość wirusów i pasożytów. Mięso koni często zawiera salmonellę, a króliki są przyczyną szerzenia się między innymi tularemii.

Niektórzy lekceważą starotestamentowy podział zwierząt na czyste i nieczyste. Próbują dowodzić, że Nowy Testament zezwala na spożywanie mięsa zwierząt nieczystych. W tym celu powołują się na wizję, jaką otrzymał apostoł Piotr. Ten argument stanowi jednak przykład błędnej interpretacji, do jakiej dochodzi na skutek ignorowania kontekstu, aby uzasadnić coś, czego pisarz biblijny nie miał na myśli. Oto, co mówi tekst:

„Następnego dnia, gdy oni byli w drodze i zbliżali się do miasta, wszedł Piotr na dach, aby się pomodlić. Była mniej więcej szósta godzina. Poczuł głód i chciał [coś] zjeść. Kiedy przygotowywano mu posiłek, wpadł w zachwycenie: Widzi niebo otwarte i jakiś spuszczający się przedmiot, podobny do wielkiego płótna czterema końcami opadającego ku ziemi. Były w nim wszelkie zwierzęta czworonożne, płazy naziemne i ptaki podniebne. Zabijaj, Piotrze, i jedz! – odezwał się do niego głos. O nie, Panie! Bo nigdy nie jadłem nic skażonego i nieczystego – odpowiedział Piotr. A głos znowu po raz drugi do niego: Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił. Powtórzyło się to trzy razy i natychmiast wzięty został ten przedmiot do nieba. Kiedy Piotr zastanawiał się, co może oznaczać widzenie, które miał, przed bramą stanęli wysłańcy Korneliusza, dopytawszy się o dom Szymona” (Dz 10:9-17).

Zauważmy, że nie chodziło o rzeczywistość, lecz o wizję. Po drugie, apostoł stwierdził wyraźnie, że dotąd nigdy nie jadł nieczystych zwierząt. Po trzecie, nie rozumiał znaczenia tej wizji, ale domyślał się, że nie chodziło o spożywanie mięsa (Dz 10:17). Czego dotyczyła? Otóż w tym czasie chrześcijanie wywodzili się wyłącznie z grona wyznawców judaizmu. Nie byli chętni, aby głosić Ewangelię innym narodom, gdyż uważali je za nieczyste i niegodne poznania Bożej prawdy. Bóg jednak pragnął, aby chrześcijanie poszli z dobrą nowiną także do nie-Żydów. Dał apostołowi Piotrowi wizję, aby nie wzdragał się głosić Słowo Boże w pogańskim domu, gdyż nikogo nie należy uważać za nieczystego. Apostoł Piotr pojął sens tej wizji i udał się do domu setnika rzymskiego Korneliusza, gdzie go zaproszono. A kiedy Żydzi czynili mu z tego powodu wymówki, „przemówił więc do nich: Wiecie, że zabronione jest Żydowi przestawać z cudzoziemcem lub przychodzić do niego. Lecz Bóg mi pokazał, że nie wolno żadnego człowieka uważać za skażonego lub nieczystego” (Dz 10:28).

Wizja, jaką otrzymał apostoł Piotr, nie dotyczyła jedzenia czy niejedzenia mięsa, lecz jak wynika z kontekstu i jego własnych słów tego, „że nie wolno żadnego człowieka uważać za skażonego lub nieczystego”. Taka jest biblijna interpretacja tej wizji. Odnosząc ją do nieczystych pokarmów, ignorujemy biblijną interpretację i popełniamy nadużycie wobec Słowa Bożego, które „nie jest do prywatnego wyjaśniania” (2 P 1:20).

Zgodnie ze świadectwem Biblii nie było i nie jest Bożą wolą, aby Jego wyznawcy spożywali pokarmy nieczyste, w tym wieprzowinę. Świadczą o tym poniższe wersety Pisma Świętego, w których Bóg ukazał taki czyn jako grzech i zrównał jedzenie wieprzowiny ze spożywaniem płazów: „Bo oto Pan przybywa w ogniu, a Jego rydwany [pędzą] jak burza, by zaspokoić swój gniew pożogą i groźby swoje płomieniami ognia. Bo Pan sądu dokonuje ogniem i mieczem swym – nad wszelkim ciałem, tak iż wielu będzie pobitych przez Pana. Ci, którzy się poświęcają i oczyszczają, by wejść do ogrodów za innym, który już jest w środku, którzy jedzą wieprzowe mięso i płazy, i myszy, zginą razem – wyrocznia Pana” (Iz 66:15-17).

W tym fragmencie prorok Izajasz mówił o czasie sądu Bożego, a więc w kontekście powtórnego przyjścia Chrystusa. Jego proroctwo z całą pewnością odnosi się więc do czasu po śmierci Chrystusa na Golgocie. Zgodnie ze Słowem Bożym osoby lekceważące zalecenia Boga w sprawie spożywania pokarmów nieczystych zginą. Nie zrozumiejmy ich źle. Nie świadczą one, że Bóg jest czyhającym na nasze życie despotą, który stawia surowe zakazy i nakazy, lecz o tym, że nas kocha, dlatego nie jest Mu obojętne nasze fizyczne zdrowie. Bóg pragnie, abyśmy się nim cieszyli jak najdłużej, dlatego mamy unikać pokarmów, które nam szkodzą. A nikt nie wie lepiej od naszego Stwórcy, co jest dla nas niezdrowe.

Czy modlitwa może oczyścić każdy pokarm, w tym nieczysty? Kolejnym tekstem wyjmowanym z kontekstu, aby wykazać, że można jeść wszystko, są słowa apostoła Pawła do Tymoteusza: „Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach ostatecznych niektórzy odstąpią od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów. [Stanie się to] przez takich, którzy obłudnie kłamią, mając własne sumienie napiętnowane. Zabraniają oni wchodzić w związki małżeńskie, [nakazują] powstrzymywać się od pokarmów, które Bóg stworzył, aby je przyjmowali z dziękczynieniem wierzący i ci, którzy poznali prawdę. Bo wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre, i niczego, co jest spożywane z dziękczynieniem, nie należy odrzucać. Staje się bowiem uświęcone przez słowo Boże i przez modlitwę” (1 Tm 4:1-5).