Schudnij bez diety

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

SCHUDNIJ BEZ DIETY. ŻYCIE BEZ LICZENIA KALORII

Agata Lewandowska

Copyright © 2019 by Wydawnictwo RM

03-808 Warszawa, ul. Mińska 25

www.rm.com.pl

Żadna część tej pracy nie może być powielana i rozpowszechniana, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (elektroniczny, mechaniczny) włącznie z fotokopiowaniem, nagrywaniem na taśmy lub przy użyciu innych systemów, bez pisemnej zgody wydawcy. Wszystkie nazwy handlowe i towarów występujące w niniejszej publikacji są znakami towarowymi zastrzeżonymi lub nazwami zastrzeżonymi odpowiednich firm odnośnych właścicieli. Wydawnictwo RM i Autorka dołożyli wszelkich starań, aby zapewnić najwyższą jakość tej książce, jednakże nikomu nie udzielają żadnej rękojmi ani gwarancji. Wydawnictwo RM i Autorka nie są w żadnym przypadku odpowiedzialni za jakąkolwiek szkodę będącą następstwem korzystania z informacji zawartych w tej publikacji, nawet jeśli zostali zawiadomieni o możliwości wystąpienia szkód.

Zdjęcia zamieszczone w tej książce mają charakter poglądowy.

ISBN 978-83-8151-037-0

ISBN 978-83-8151-038-7 (ePub)

ISBN 978-83-8151-039-4 (mobi)

ISBN 978-83-8151-040-0 (pdf)

Edytor: Anna Paczuska

Redaktor prowadzący: Irmina Wala-Pęgierska

Redakcja: Anna Paczuska

Korekta: Mirosława Szymańska

Projekt okładki: Anna Jędrzejec

Projekt książki: Dolina Literek

Zdjęcia: okładka – Shutterstock.inc, pozostałe – iStock.com

Koordynacja produkcji wersji elektronicznej: Tomasz Zajbt

Opracowanie wersji elektronicznej: Marcin Fabijański

Weryfikacja wersji elektronicznej: Justyna Mrowiec

Spis treści

Od Autorki

Dlaczego odchudzanie jest takie trudne?

Twoje ciało jest uparte

Dlaczego nie możesz schudnąć?

Skąd się bierze efekt jo-jo?

Czy chcesz się odchudzać, czy tylko schudnąć?

Jeśli schudnę, wszystko się zmieni…

Zanim rozpoczniesz odchudzanie

Dieta diecie nierówna

Nie potrzebujesz diety!

Dlaczego się odchudzamy?

Głód, apetyt, a może zachcianka?

Dlaczego czujesz głód?

Skąd te zachcianki?

Dlaczego nie warto być głodnym podczas odchudzania?

Odchudzanie sprzyja stresowi, ale czy stres sprzyja tyciu?

Zmiany, które pomogą ci schudnąć

Jak zapobiegać napadom głodu?

Odchudzanie – z czym to się je?

Twój plan dnia

Zakupy i inne wyzwania

Łatwe, smaczne i zdrowe gotowanie

Dlaczego warto wprowadzić ruch do swojego życia?

Kilka słów o suplementach i żywności „dietetycznej”

Co jeść, żeby schudnąć?

Zdrowe zamienniki

Jak się nie poddać?

Jak wyrabiać i utrwalać dobre nawyki?

Plan działania w trzech prostych krokach

Silna motywacja

Jak przezwyciężyć kryzys?

PRZEPISY

Koktajle i smoothies

Koktajl szpinakowy z bananem i cytryną

Koktajl błonnikowy

Odżywczy koktajl z czerwonymi owocami

Letni koktajl owocowy

Koktajl z jarmużu i awokado

Koktajl oczyszczający

Koktajl jaglany z jagodami

Koktajl pomidorowy

Śniadania

Kasza owsiana z owocami

Biała kasza gryczana ze śliwkami

Poranna jaglanka

Orkiszanka z orzechami

Omlet z płatkami owsianymi

Owsianka „na bogato”

Chuda ryba w galarecie

Omlet z krewetkami i natką pietruszki

Omlet ze szczypiorkiem

Pasta jajeczna

„Smalec” z fasoli

Serek z rzeżuchą

Twarożek kanapkowy z ogórkiem i oliwkami

Pasta pieczarkowa z pietruszką

Zupy

Grochówka „light”

Chłodnik z buraków i jabłek

Krem z warzyw z otrębami

Krem z pomidorów z mozzarellą

Kapuśniak z pulpetami

Chłodnik z wędzonym łososiem

Zupa warzywna z fasolą

Sałatki, surówki i jarzynki

Sałatka z awokado, szparagami i ogórkiem

Sałatka śledziowa tradycyjna

Sałatka obiadowa à la Cezar

Sałatka obiadowa z makaronem i fasolą

Sałatka z gruszką, szynką i serem

Sałatka z soczewicą i fetą

Sałatka z krewetkami i sosem czosnkowym

Sałatka na upały

Sałatka z ciecierzycą i burakiem

Sałatka obiadowa z kaszą gryczaną, serem i warzywami

Sałatka z kurczakiem i sosem musztardowym

Sałatka ze szpinakiem i jajkiem

Sałatka obiadowa z dzikim ryżem i indykiem

 

Sałatka z makaronem, fetą i kiełkami słonecznika

Sałatka jarzynowa „light”

Sałatka zimowa

Sałatka na letni obiad z kurczakiem i młodymi ziemniakami

Kolorowa surówka z sosem winegret

Brokuły z suszonymi pomidorami

Surówka z czerwonej kapusty z ogórkiem i cebulą

Surówka z gruszką

Surówka pikantna

Botwina na ciepło

Dania główne

Domowy burger

Spaghetti z sosem pomidorowym

Pieczone kotlety mielone

Dorsz curry z ryżem

Kasza z pieczarkami i mięsem mielonym

Zapiekanka włoska z makaronem

Kasza z pomidorami i fetą

Łosoś na parze z warzywami

Polędwiczki wieprzowe z sosem tzatziki

Pieczony pstrąg z pesto i pomidorem

Szpinak z jajkiem i kaszą

Duszone warzywa z ciecierzycą

Schab duszony

Makaron z warzywami, serem i pesto

Kurczak w sosie pieczarkowym

Kotlety z fasoli

Leczo pomidorowe

Przekąski i desery

Ruloniki z warzywami

Domowa pizza razowa

Łódeczki z cykorii z kaszą gryczaną

Jesienne warzywa z mozzarellą

Chipsy z jarmużu

Sufleciki jabłkowe

Śliwki pod kruszonką

Lody owocowo-jogurtowe

Shake kakaowo-orzechowy

Serniczki truskawkowe

Domowe batoniki musli

Przekąska z warzyw

Humus

Dip tzatziki

Dip z awokado

Dip bakłażanowy

Dip grecki

Dip czosnkowy

Bibliografia

[no image in epub file]

Od Autorki

O tym, że od­chu­dza­nie nie jest ła­twe, wie każ­dy, kto cho­ciaż raz pró­bo­wał zgu­bić nad­pro­gra­mo­we ki­lo­gra­my. Pra­sa, li­te­ra­tu­ra oraz in­ter­net ofe­ru­ją nam set­ki spo­so­bów, pla­nów tre­nin­go­wych, spe­cjal­nych ja­dło­spi­sów i tri­ków, któ­re mają za­pew­nić suk­ces, a pro­du­cen­ci su­ple­men­tów die­ty prze­ści­ga­ją się w re­kla­mo­wa­niu co­raz to no­wych pro­duk­tów, któ­re mają po­móc w jego osią­gnię­ciu.

Naj­po­pu­lar­niej­szym (a tak­że chy­ba naj­bar­dziej znie­na­wi­dzo­nym) spo­so­bem od­chu­dza­nia jest przej­ście na die­tę. Po­zba­wie­ni co­dzien­nych przy­jem­no­ści w po­sta­ci sło­dy­czy czy chip­sów, zmu­sze­ni do cał­ko­wi­tej zmia­ny na­wy­ków ży­wie­nio­wych, ulu­bio­nych dań, a na­wet pór po­sił­ków, z dnia na dzień czu­je­my co­raz więk­sze znu­że­nie i stres. Aż w koń­cu nad­cho­dzi mo­ment kry­zy­so­wy, któ­ry jest naj­czę­ściej po­cząt­kiem koń­ca na­szych ma­rzeń o schud­nię­ciu i wszyst­ko za­czy­na się od nowa. Nie musi tak być!

Ta książ­ka po­ka­że ci, jak stop­nio­wo i bez wy­wo­ły­wa­nia re­wo­lu­cji w swo­im ży­ciu zmie­nić na­wy­ki ży­wie­nio­we i osią­gnąć wresz­cie cel: doj­ście do wy­ma­rzo­nej wagi (i co naj­waż­niej­sze – utrzy­ma­nie jej). Nie znaj­dziesz tu sztyw­nych ja­dło­spi­sów, nie bę­dziesz li­czyć ka­lo­rii, punk­tów, za­mien­ni­ków ani sto­so­wać się do skom­pli­ko­wa­nych wy­tycz­nych. Nie jest to roz­wią­za­nie na chwi­lę, mie­siąc czy pół roku, po któ­rych wszyst­ko wró­ci do punk­tu wyj­ścia, a ty zno­wu przy­ty­jesz. Zdzi­wisz się, że nie­wiel­kie zmia­ny mogą dać tak wspa­nia­łe efek­ty.

Każ­dy może się sto­so­wać do wska­zó­wek za­miesz­czo­nych w tej książ­ce – sku­tecz­nych i ra­cjo­nal­nych. Tyl­ko od cie­bie za­le­ży, czy bę­dziesz po­stę­po­wać zgod­nie ze wszyst­ki­mi, czy tyl­ko ich czę­ścią, sam tak­że wy­bie­rzesz tem­po wpro­wa­dza­nia zmian.

Nie znaj­dziesz tu mi­tów ży­wie­nio­wych i nie­sku­tecz­nych tri­ków, któ­re nie mają pod­staw na­uko­wych. Nie bę­dziesz też go­nić za nie­re­al­ny­mi ce­la­mi, szko­dząc swo­je­mu zdro­wiu.

Na po­cząt­ku do­wiesz się, dla­cze­go two­je cia­ło tak opor­nie re­agu­je na pró­by od­chu­dza­nia, dla­cze­go po die­cie czę­sto wy­stę­pu­je efekt jo-jo, czy po­pu­lar­ne die­ty są sku­tecz­ne i jak się w tym ca­łym od­chu­dza­niu nie po­gu­bić. Prze­ko­nasz się, że ist­nie­ją do­bre i złe po­wo­dy, by schud­nąć, i że dzia­ła­jąc z nie­wła­ści­wych po­bu­dek, mo­żesz prze­grać ba­ta­lię już na star­cie.

W ko­lej­nych roz­dzia­łach sku­pi­my się na od­róż­nia­niu gło­du od ape­ty­tu, a ty od­kry­jesz, że do­bre i sku­tecz­ne od­chu­dza­nie to ta­kie, pod­czas któ­re­go nie od­czu­wasz gło­du, stre­su ani dys­kom­for­tu. Na­stęp­nie po­sta­ra­my się wspól­nie zmie­nić two­je na­wy­ki ży­wie­nio­we. Po­ru­szy­my te­mat wy­boru od­po­wied­nie­go je­dze­nia i kom­po­no­wa­nia po­sił­ków, nie za­po­mi­na­jąc o wska­zów­kach, któ­re po­mo­gą ci w za­ku­pach, w kuch­ni i w co­dzien­nym, za­bie­ga­nym ży­ciu. Znaj­dziesz tu in­for­ma­cje, jak za­po­biec na­pa­dom wil­cze­go gło­du, czy war­to ćwi­czyć i ku­po­wać pro­duk­ty typu „li­ght” oraz ja­ki­mi sma­ko­ły­ka­mi mo­żesz za­stą­pić tra­dy­cyj­ne ka­lo­rycz­ne po­tra­wy i prze­ką­ski.

Na ko­niec do­sta­niesz garść wie­dzy z za­kre­su psy­cho­lo­gii, któ­ra po­mo­że ci wpro­wa­dzić i utrwa­lić do­bre zmia­ny. Do­wiesz się, jak roz­sąd­nie i sku­tecz­nie sfor­mu­ło­wać cel swo­ich sta­rań, jak wy­eli­mi­no­wać złe na­wy­ki i co naj­waż­niej­sze – jak się nie pod­dać, gdy na­dej­dzie mo­ment kry­zy­so­wy.

A gdy już po­sią­dziesz całą tę wie­dzę, mo­żesz sko­rzy­stać ze zbio­ru smacz­nych i pro­stych prze­pi­sów na zdro­we obia­dy, sa­łat­ki, kok­taj­le, prze­ką­ski i de­se­ry.



Dlaczego odchudzanie
jest takie trudne?

Każ­dy, kto cho­ciaż raz w ży­ciu pró­bo­wał schud­nąć, wie, że dużo ła­twiej jest przy­brać na wa­dze niż zgu­bić nad­pro­gra­mo­we ki­lo­gra­my. Dzie­je się tak dla­te­go, że or­ga­nizm ludz­ki przy­sto­so­wał się do ma­ga­zy­no­wa­nia za­pa­so­wej ener­gii. Być może w do­bie po­wszech­ne­go do­stę­pu do żyw­no­ści wy­da­je ci się to nie­spra­wie­dli­we, ale kie­dyś mia­ło to sens.

Or­ga­ni­zmy na­szych pra­przod­ków wy­kształ­ci­ły tę ce­chę, po­nie­waż daw­niej lu­dzie rzad­ko mo­gli na­jeść się do syta. Uda­ne po­lo­wa­nia nie były co­dzien­no­ścią, za­zwy­czaj jako źró­dło ener­gii mu­sia­ły im wy­star­czyć ze­bra­ne dzi­kie owo­ce, li­ście czy bul­wy. Po­nad­to tkan­ka tłusz­czo­wa chro­ni­ła na­szych przod­ków przed ura­za­mi (np. skut­ka­mi ude­rzeń czy upad­ków) oraz przed chło­dem – nie mie­li prze­cież cen­tral­ne­go ogrze­wa­nia ani cie­płych bu­tów czy ubrań.

Dla­cze­go o tym wspo­mi­nam? Bo wa­run­ki, w ja­kich ży­je­my, zmie­ni­ły się, ale na­sze or­ga­ni­zmy – nie­zu­peł­nie. Pod­sta­wo­wą przy­czy­ną nad­wa­gi i oty­ło­ści jest więc zja­da­nie zbyt du­żej ilo­ści je­dze­nia w sto­sun­ku do swo­ich po­trzeb.

Pro­ste? Pra­wie.

Na po­cząt­ku wy­ja­śnij­my kil­ka pod­sta­wo­wych po­jęć.

Bi­lans ener­ge­tycz­ny – wy­obraź so­bie wiel­ką wagę z dwie­ma sza­la­mi. Na le­wej po­staw­my ener­gię, któ­rą spo­ży­wasz, a na pra­wej – ener­gię, któ­rą w cią­gu dnia spa­lasz.

Je­śli lewa oka­że się cięż­sza, bi­lans ener­ge­tycz­ny jest do­dat­ni. Przyj­mu­jesz wię­cej ener­gii niż spa­lasz, więc or­ga­nizm musi ją zma­ga­zy­no­wać. Dla­te­go przy­bie­rasz na wa­dze.

Je­śli pra­wa jest cięż­sza, bi­lans ener­ge­tycz­ny jest ujem­ny. Spa­lasz wię­cej ener­gii niż przyj­mu­jesz i tra­cisz na wa­dze, po­nie­waż or­ga­nizm ko­rzy­sta z ma­te­ria­łu za­pa­so­we­go, czy­li z two­jej tkan­ki tłusz­czo­wej. Aby to osiąg­nąć, mo­żesz albo mniej jeść, albo dużo wię­cej się ru­szać. A dla uzy­ska­nia naj­lep­szych efek­tów war­to po­łą­czyć jed­no i dru­gie.

Je­śli obie sza­le są po­rów­ny­wal­nie cięż­kie – bi­lans ener­ge­tycz­ny jest neu­tral­ny (zrów­no­wa­żo­ny) i nic się nie dzie­je – ani nie przy­bie­rasz na wa­dze, ani nie chud­niesz.


Ach te kalorie!

Energię dostarczaną z pożywieniem mierzymy w jednostkach zwanych kilokaloriami, w skrócie kcal (potocznie mówi się po prostu „kalorie” i takiego terminu będziemy używać w tej książce). Zawiera je wszystko, co jemy i pijemy, z wyjątkiem czystej wody.

Z pojęciem bilansu energetycznego wiążą się też rodzaje diet, które stosujemy.

 Die­ta nor­mo­ka­lo­rycz­na – do­star­cza or­ga­ni­zmo­wi ta­kiej ilo­ści po­ży­wie­nia, by uzy­skać neu­tral­ny bi­lans ener­ge­tycz­ny i utrzy­mać obec­ną masę cia­ła.

 Die­ta bo­ga­to­ka­lo­rycz­na – do­star­cza wię­cej ener­gii niż wy­no­si za­po­trze­bo­wa­nie i po­wo­du­je przy­bie­ra­nie na wa­dze.

 Die­ta ubo­go­ka­lo­rycz­na (ni­sko­ka­lo­rycz­na, re­duk­cyj­na) – do­star­cza mniej ener­gii niż wy­no­si za­po­trze­bo­wa­nie i słu­ży zmniej­sze­niu masy cia­ła.

Na czym polega odchudzanie?

Do zmniejszenia masy ciała można doprowadzić, stosując dietę niskokaloryczną. Drugim sposobem jest stosowanie diety normokalorycznej przy jednoczesnym zwiększeniu aktywności fizycznej, która powoduje spalanie energii. Aby uzyskać dobre efekty odchudzania, często łączy się dietę umiarkowanie niskokaloryczną z dodatkową aktywnością fizyczną.

 

Prze­mia­na ma­te­rii – ko­lej­ne waż­ne po­ję­cie, bez któ­re­go nie ru­szy­my da­lej. Wie­le osób błęd­nie uwa­ża, że prze­mia­na ma­te­rii to tra­wie­nie i wy­próż­nia­nie, tym­cza­sem cho­dzi o coś zu­peł­nie in­ne­go – o skład­ni­ki od­żyw­cze, któ­re po­bie­ra­my z po­ży­wie­niem i prze­twa­rza­my na czy­stą ener­gię za­si­la­ją­cą nasz or­ga­nizm.

Spo­czyn­ko­wa prze­mia­na ma­te­rii to mi­ni­mal­na ilość ener­gii, któ­ra jest po­trzeb­na, by pod­trzy­mać pod­sta­wo­we funk­cje ży­cio­we, np. od­dy­cha­nie, krą­że­nie krwi, utrzy­ma­nie cie­pła itd.

Cał­ko­wi­ta prze­mia­na ma­te­rii uwzględ­nia też ak­tyw­ność fi­zycz­ną – nie tyl­ko sport czy pra­cę fi­zycz­ną, ale też co­dzien­ne za­ję­cia, np. opie­kę nad dziec­kiem, sprzą­ta­nie, wcho­dze­nie po scho­dach, my­cie się, pra­cę umy­sło­wą itp.

Każ­dy czło­wiek ma inne tem­po prze­mia­ny ma­te­rii, któ­re ma wpływ na syl­wet­kę, skłon­no­ści do ty­cia czy ob­ję­tość spo­ży­wa­nych por­cji żyw­no­ści. Tem­po prze­mia­ny ma­te­rii za­le­ży od wie­lu czyn­ni­ków: płci, wie­ku, ge­nów, sta­nu zdro­wia, zwy­cza­jów ży­wie­nio­wych, ak­tyw­no­ści.

Szybsza przemiana materii

• Mężczyźni

• Ludzie aktywni, pracujący fizycznie, uprawiający sport, ruchliwi

• Ludzie, którzy regularnie jedzą

• Ludzie zdrowi

• Ludzie młodzi


Wolniejsza przemiana materii

• Kobiety

• Osoby, które prowadzą siedzący tryb życia i unikają aktywności

• Ludzie, którzy jadają nieregularnie

• Ludzie chorzy (np. na niedoczynność tarczycy)

• Ludzie starsi (i nie chodzi tu o osoby w podeszłym wieku – z każdym rokiem przemiana materii stopniowo zwalnia)

• Ludzie, którzy jedzą za mało, i tacy, którzy często stosują diety niskokaloryczne (Tak! To nie pomyłka! Czytaj dalej, by dowiedzieć się dlaczego)

Jak wi­dzisz, mło­dzi męż­czyź­ni mają więk­szą szan­sę na utrzy­ma­nie pra­wi­dło­wej masy cia­ła niż np. ko­bie­ty po czter­dzie­st­ce. Nie­spra­wie­dli­we? Być może. Ale zwróć tak­że uwa­gę, że oprócz czyn­ni­ków, na któ­re nie masz wpły­wu (wiek, płeć, geny, stan zdro­wia), są też ta­kie, nad któ­ry­mi moż­na pra­co­wać (ak­tyw­ność, zwy­cza­je ży­wie­nio­we). Dzię­ki temu mo­żesz po­pra­wić swo­ją prze­mia­nę ma­te­rii i schud­nąć. Nie martw się więc – wy­star­czy zmie­nić swo­je na­wy­ki, aby cie­szyć się szczu­płą syl­wet­ką w każ­dym wie­ku. Ta książ­ka ci w tym sku­tecz­nie po­mo­że.

To tyle, je­śli cho­dzi o teo­rię. Pew­nie spo­dzie­wasz się te­raz wzo­rów na two­je dzien­ne za­po­trze­bo­wa­nie ka­lo­rycz­ne i ta­bel ka­lo­rycz­nych, ale nic po­dob­ne­go w tej książ­ce nie znaj­dziesz. Li­cze­nie ka­lo­rii nie jest ci po­trzeb­ne, aby schud­nąć, cie­szyć się zgrab­ną fi­gu­rą i do­brym zdro­wiem.

Twoje ciało jest uparte

Na pew­no nie­raz wy­da­wa­ło ci się, że two­je cia­ło po pro­stu nie chce chud­nąć. Bar­dzo moż­li­we. Cia­ło lubi sta­bil­ność i dąży do niej bez prze­rwy. Nie­za­leż­nie od tego, czy wa­żysz 55 czy 120 ki­lo­gra­mów – je­śli ten stan utrzy­mu­je się przez dłuż­szy czas, twój or­ga­nizm uzna­je to za nor­mę i je­śli ze­chcesz coś zmie­nić – sprze­ci­wi się. Dla nie­go od­chu­dza­nie to groź­na ano­ma­lia, sku­tek cho­ro­by, bra­ku po­kar­mu lub in­nych za­gra­ża­ją­cych ży­ciu czyn­ni­ków, któ­rym trze­ba się prze­ciw­sta­wiać.

Może cię zdzi­wi­ło, że w po­wyż­szej ta­be­li wśród osób ma­ją­cych wol­niej­szą prze­mia­nę ma­te­rii zna­leź­li się lu­dzie, któ­rzy je­dzą mało lub są czę­sto na die­cie.

Za­nim więc zno­wu zre­zy­gnu­jesz z od­chu­dza­nia po trzech dniach bez suk­ce­su, mu­sisz wie­dzieć, że two­je cia­ło od­czy­tu­je die­tę ni­sko­ka­lo­rycz­ną jako po­waż­ny pro­blem, np. brak do­stęp­no­ści po­ży­wie­nia (zno­wu wra­ca­my do pra­przod­ków i ich nie za­wsze uda­nych po­lo­wań), a żeby cię ochro­nić, prze­łą­cza się w tryb oszczę­dza­nia ener­gii. Oszczę­dza­nie ener­gii ozna­cza, że two­ja prze­mia­na ma­te­rii zwal­nia, a ty zu­ży­wasz mniej ener­gii na co­dzien­ne czyn­no­ści, np. sprzą­ta­nie czy wcho­dze­nie po scho­dach.

To nie wszyst­ko. Za­nim po kil­ku dniach re­stryk­cyj­nej die­ty rzu­cisz się na lo­dów­kę i wy­jesz całą jej za­war­tość, wiedz, że po „okre­sie bra­ku do­stęp­no­ści po­ży­wie­nia”, two­je cia­ło przy pierw­szej oka­zji bę­dzie się sta­ra­ło z na­wiąz­ką od­ro­bić stra­ty. Prze­mia­na ma­te­rii po die­cie czę­sto jest spo­wol­nio­na, za­tem by nie przy­tyć, mu­sisz jeść mniej niż przed roz­po­czę­ciem od­chu­dza­nia. To właś­nie jest ten słyn­ny efekt jo-jo.

Co cie­ka­we, dą­że­nie or­ga­ni­zmu do utrzy­ma­nia sta­bil­nej wagi dzia­ła w obie stro­ny, więc chro­ni się on rów­nież przed przy­bra­niem na wa­dze, cho­ciaż zde­cy­do­wa­nie kró­cej i z mniej­szym za­an­ga­żo­wa­niem. Dla­cze­go? Przy­po­mnij so­bie na­szych pra­przod­ków i po­trze­bę ro­bie­nia za­pa­sów na czar­ną go­dzi­nę. Być może za kil­ka ty­się­cy lat lu­dzie przy­sto­su­ją się do in­ne­go spo­so­bu od­ży­wia­nia, a pro­blem nad­wa­gi i oty­ło­ści znik­nie. Nie­ste­ty my nie mamy tyle cza­su, po­mów­my za­tem o jesz­cze jed­nej istot­nej w kon­tek­ście od­chu­dza­nia spra­wie.

Stre­fa kom­for­tu – to mod­ne ostat­nio po­ję­cie pew­nie znasz choć­by z me­diów. Stre­fa kom­for­tu to prze­strzeń, w któ­rej czu­jesz się naj­le­piej, ale nie cho­dzi o po­kój czy bu­dy­nek – tyl­ko miej­sce, któ­re zaj­mu­jesz w świe­cie czy w swo­im ży­ciu. Na stre­fę kom­for­tu skła­da­ją się lu­dzie, któ­rzy cię ota­cza­ją, two­je na­wy­ki, przy­zwy­cza­je­nia, upodo­ba­nia (rów­nież die­te­tycz­ne i te zwią­za­ne ze sty­lem ży­cia).

Stre­fa kom­for­tu jest bez­piecz­ną, przy­jem­ną prze­strze­nią, w któ­rej ty i two­je cia­ło lu­bi­cie prze­by­wać. I nie zno­si­cie, gdy coś (np. die­ta) pró­bu­je was z niej wy­rwać.